Roznoszenie ulotek Wrocław, wikipedia.pl roznoszenie ulotek Wrocław - prospekt24.pl







Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd.
dostępne jest z poziomu forum
TWÓJ BLOG
INNE WPISY
TEGO BLOGERA
NAJNOWSZE KOMENTARZE
Paranormalium >> Blogi >> Polish Witch...
Znamiona Diabła


Dodano: 2011-10-06 19:33:43 | Wyświetleń: 7305
 
Tagi:

 

Posiadasz może znamię, plamę na skórze lub brodawkę? Jeśli tak to ciesz się, że żyjesz w XXI wieku, bo jeszcze trzysta lat temu byłbyś podejrzany o konszachty z diabłem. Ponieważ tylko on mógł Ci takie coś zostawić na skórze.

O takowych znamionach na skórze wspominają prawie wszystkie sprawozdania z procesów czarownic. Są one przerażającym i wstrząsającym świadectwem bezgranicznej histerycznej głupoty, oraz chorej inteligencji inkwizytorów przez których zginęło tysiące niewinnych kobiet, dzieci i mężczyzn.

 

Takim znamieniem diabelskim mogła być jak najbardziej blizna na skórze, pieprzyk, a także inna wypukłość znajdująca na ciele. W XVI i XVII wieku wierzono, że diabeł pieczętując pakt zawierany z człowiekiem pozostawia na jego skórze piętno, niczym farmer znakujący swe bydło. Takie diabelskie znamiona swym kształtem mogły przypominać zająca, ropuchę, łapkę, pająka, szczeniaka lub robaka. Odciskane były na najbardziej sekretnym miejscu ciała; u mężczyzn na przykład pod powiekami, pachami, na zgięciu kolana, na wargach, ramionach lub odbycie; u kobiet pod piersiami lub w okolicach narządów płciowych, a diabeł robił je swymi szponami.

Odnalezienie takowego znaku na ciele skazańca wystarczyło by poddać go okrutnym torturom lub skazać na śmierć. Nieszczęśnicy otępiali przez potworny zadawany ból przyznawali się w końcu, że rzeczywiście kontaktowali się z szatanem i to on nadał im znamiona.

 

 

Lambert Daneau sławny teolog kalwiński zaciekle twierdził iż nie ma takiej czarownicy na której szatan nie pozostawiłby jakiegokolwiek śladu, zaznaczał on również, że takowy ślad może jak najbardziej znajdować się również ukryty pod włosami. Zgodnie z zaleceniami teologa golono więc publicznie głowy oraz genitalia podejrzanych.

 

J. Fontaine, lekarz króla Francji Henryka IV twierdził, że ci którzy powiadają iż bardzo trudno jest odróżnić prawdziwe znamię diabła od zwyczajnej naturalnej skazy, niezbicie dowodzą, że jak najbardziej są oni marnymi bez wiedzy medykami. On sam będąc jednym z najlepiej wykształconych ludzi we Francji pisał na początku XVII wieku; ''Niektórzy powiadają, że szatan piętnuje dane osoby rozgrzanym żelazem i jakąś tajemniczą maścią, którą wciera w skórę czarownicy. Gdyby tak było naprawdę to w miejscu tym pozostawałaby blizna, lecz czarownice zeznają , że nie miały w owym miejscu blizn żadnych. Jest to jak najbardziej możliwe, ponieważ diabeł, któremu nie brak medycznej wiedzy, mógł je w ten sposób znieczulić. Diabeł jest również tak zręcznym chirurgiem, że może znaczyć ciało nieszczęśnika nie pozostawiając na nim najmniejszej blizny''. Fontaine był jednym z czterech lekarzy wyznaczonych do zbadania księdza Ludwika Gaufridiego, oskarżonego o czary, na którego ciele znaleziono trzy piętna diabelskie.

 

Inną bardziej wyszukaną odmianą, że tak to ujmę, diabelskiej działalności były piętna niewidzialne, a żeby je znaleźć nakłuwano podejrzanego igłą, jeśli nic nie czuł, a do tego nie krwawił, to już z góry wiadomo było, że był trefny. I co najgorsze nikomu do głowy nie przyszło, że przeżyty potężny szok emocjonalny związany z publicznym obnażaniem jak najbardziej mógł wywołać czasowe znieczulenie na zadawany ból. Taki przypadek zdarzył się w 1649 roku, podczas procesu czarownic w Newcastle, gdzie miejscowa ludność oskarżyła o czary trzydzieści osób. Sprowadzony do miejscowości szkocki zawodowy łowca czarownic przechwalał się sędziemu Hobsonowi, że po samym wyglądzie zewnętrznym potrafi określić, czy dana kobieta ma kontakty z diabłem. Tak więc kiedy podczas śledztwa do sali sądowej przyprowadzono dobrze ubraną, przystojną niewiastę Hobson stwierdził, że ta kobieta z pewnością nie jest czarownicą i nie należy jej w ogóle sądzić. Szkot jednak zaczął się upierać, że przeciwnie, publicznie na oczach wielu gapiów obnażył nieszczęsną od pasa w dół wbijając igłę w jej udo. Oczywiście, bo jakże by inaczej, przerażenie i wstyd ofiary sprawił, że nie odczuła ona bólu, oraz rana nie krwawiła, zatem Szkot uznał ją za winną czarów. Na szczęście Hubson zachował resztki rozsądku i kazał jeszcze raz przyprowadzić biedaczkę i jedynie podwinąć jej suknię do ud i ponownie ukłuć igłą. Tym razem mała ranka krwawić zaczęła. Szkot chcąc nie chcąc musiał przyznać, że kobieta jest niewinna, a on sam popełnił omyłkę.

Kariera owego Szkota zakończyła się w Northumberland, gdzie członek parlamentu sir Henry Ogle zainteresował się bardzo jego osobą. Aresztowany łowca czarownic przyznał w końcu, że dla pieniędzy (20 szylingów za głowę) doprowadził do śmierci ponad 220 kobiet w Szkocji i Anglii.

 

Niektórzy demonolodzy nie przypisywali wielkiego znaczenia diabelskim piętnom, twierdząc, że diabeł potrafi również robić znaki, które pozostają widoczne tylko przez pewien czas. W ten sposób mógł więc wpaść w ręce inkwizytorów praktycznie każdy, bo brak jakiegokolwiek znamienia nie dowodzi niewinności. Lecz przeciwko takim teorią wystąpił profesor uniwersytetu w Kolonii Peter Ostermann, autor traktatu o znakach diabelskich. Twierdził on; ''Nie zdarzyło się jeszcze nigdy, aby jakaś osoba, na której ciele odkryto takie znaki prowadziła życie bez skaz; nigdy również nie skazano na śmierć żadnego człowieka lub czarownicy, którzy nie posiadali na swym ciele takiego znaku''.

Diabelskie piętno znów okazywało się najważniejszym i niezawodnym dowodem na obcowanie z szatanem, a traktat profesora napisany w 1629 roku był podsumowaniem wierzeń ludowych i oficjalnego stanowiska w sprawie czarownic.

Zachęcamy również do lektury innych wpisów tego użytkownika
· Diabelskie dzieci (czytany 2862 razy)
· Trochę o Wicca (czytany 3020 razy)
· Seans Spirytystyczny (czytany 4063 razy)
· Katarzynki (czytany 2700 razy)
· Zielone Świątki (czytany 2185 razy)
Komentarze do wpisu
Twój nick:
E-mail (opcjonalnie):
Komentarz:



Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz
(wymagany email):
Uwaga: Jeśli chcesz odpowiedzieć na komentarz innego użytkownika, prosimy skorzystaj z przycisku "Odpowiedz". Pozwoli to uniknąć w przyszłości bałaganu w dyskusji.
BBcode:

[b][/b] - pogrubienie
[i][/i] - kursywa
[u][/u] - podkreślenie
[cytat][/cytat] - cytat
[cytat="NICK"][/cytat] - cytat z nickiem

Zanim napiszesz komentarz, koniecznie zapoznaj się z zasadami publikowania komentarzy na łamach strony Radia Paranormalium. Prosimy nie podawać w komentarzach adresów email - do tego służy odpowiednie pole!


  • Aradia (2013-01-15 09:46:26) #8280 | RAPORT | E-mail
    Bardzo interesujący artykuł.

    Odpowiedz


Copyright © 2004-2019 by Radio Paranormalium