[00:01] - Autentyczne historie osób, które przeżyły spotkanie z nieznanym.
[00:07] - Zacząłem widzieć różne światła, różne kolorowe. W grupach po dwa, trzy x teraz w sporej odległości wydawały się być ode mnie.
[00:14] - Zagadkowe obiekty.
[00:16] - Strasznie intensywne, potężne, niebieskie światło. To się wydawało tak, jakby to było nad chmurami, było jakieś ognisko tego światła, które przebijało się przez... No, no ja do tej pory jestem w szoku, bo to się nie zdarza często, nie? Takie coś zobaczyć.
[00:28] - Tajemnicze istoty.
[00:30] - Spadła wielka asteroida, fala uderzeniowa się pojawiła i w pewnym momencie w moim ogrodzie po prostu wylądowała postać. Ta postać spojrzała na mnie i miał ogromne, czarne oczy i jak on je zobaczył, to ruszył, tak jakby po prostu rozpłynął się w powietrzu.
[00:43] - Mrożące krew w żyłach przeżycia na granicy światów.
[00:48] - Budzi mnie skrzypienie drzwi. Znów widzę to światło. Wstaję z łóżka, idę uchylić mocniej te drzwi, zobaczyć, co tam jest. I widzę postacie, ale czuję jakąś grozę sytuacji. Jestem przerażona po prostu. Biegnę i krzyczę do męża: „Strzelaj!”
[01:05] - Mówią świadkowie w Radiu Paranormalium. Witajcie bardzo gorąco i serdecznie w Radiu Paranormalium rozpoczynamy siódmy już odcinek audycji Mówią Świadkowie, czyli podcastu, który w całości poświęcony jest na zaprezentowanie i omówienie najciekawszych relacji ze spotkań z nieznanym, jakie docierają na naszą redakcyjną skrzynkę. Przy mikrofonie Marek Sęk "Ivellios". Dobry wieczór państwu. Dzisiejszy odcinek poświęcimy w całości na prezentację relacji o obserwacjach obiektów UFO. Jeden z przypadków będzie szczególnie pikantny, bowiem dotyczył będzie obserwacji zbiorowej. Zanim jednak przejdziemy do prezentacji rozmów ze świadkami, tradycyjnie przypomnimy kontakty do Radia Paranormalium, pod którymi możecie Państwo nadsyłać do nas swoje historie. Nasze numery telefonów to stacjonarny trzydzieści dwa, siedemset czterdzieści sześć, zero zero zero osiem, trzydzieści dwa, siedemset czterdzieści sześć, zero zero zero osiem. Komórkowy i do SMSów pięćset trzydzieści, sześćset dwadzieścia, czterysta dziewięćdziesiąt trzy, pięćset trzydzieści, sześćset dwadzieścia, czterysta dziewięćdziesiąt trzy. W razie gdyby pod naszymi telefonami nikt nie dyżurował, istnieje możliwość nagrania wiadomości głosowej.
Skype radio.paranormalium.pl. Gadu-Gadu trzydzieści sześć, zero osiem, osiemdziesiąt, zero dwa, trzydzieści sześć, zero osiem, osiemdziesiąt, zero dwa. Można także wysłać nam relację na nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl, radio@paranormalium.pl. Przyjmujemy również relacje za pośrednictwem naszego fanpage'a na Facebooku pod adresem facebook.com @Radioparanormalium. Wszystkim świadkom gwarantujemy pełną anonimowość. Przejdźmy zatem do prezentacji przygotowanych na dziś relacji. Na początek sprawa całkiem świeża, zarejestrowana jeszcze podczas premiery szóstego odcinka podcastu Mówią Świadkowie. Do tej obserwacji doszło dwudziestego szóstego października dwa tysiące dziewiętnastego roku w okolicach Olkusza w województwie małopolskim. W miejscu obserwacji znajdowały się trzy osoby, jednak tylko dwie zauważyły przelot dziwnego obiektu. Ów obiekt, sądząc po opisie dostarczonym przez naszego słuchacza, miał formę zbliżoną do trójkąta, choć sam słuchacz przyrównał go raczej do samolotu.
Przy czym na końcach tego obiektu znajdowały się po trzy światła. Obiekt przeleciał całkowicie bezgłośnie, a cała obserwacja trwała kilka sekund. Oddajmy głos naszemu słuchaczowi.
[03:39] - Yy, no to powiem w ten sposób, żeby tak pana na to nie zawracać, yy, że, że tak powiem-
[03:45] - Znaczy ja może, może zróbmy tak, że, yy, ja bym prosił, aby pan opisał, co to było dokładnie za zdarzenie, kiedy doszło do obserwacji, jaka to była miejscowość, yy, jak się ewentualne obiekty zachowywały i tak dalej.
[03:57] - To było, yy, po prostu koło Olkusza wczoraj. Trzy takie, nie wiem, jak to wziąć i powiedzieć, bo jestem, no to muzykiem i, i słyszę, co tam raczej. Może powiedzmy w ten sposób, yy, żeby tak no to nie zawracać panu, no to, yy, głowy. No są pewne, yy, nie wiem czy mi... Na pewno, no to pijany na to nie byłem. Widzę koło, koło Olkusza, no to wie pan, to jest koło Bolesława. I powiem panu w ten sposób, yy, jakieś trzy obiekty wzięły i tak przeleciały obok naszego samochodu, bo jeszcze, no to kolega był z żoną, bo ja aczkolwiek, no to nie jestem, no to, yy, żonaty. I kurde, to tak wzięło i prze-przeleciało i ani be, ani me, ani kukuryku, jak się to mówi tak, yy, kolo-- znaczy, no kolokwialnie, no to mówiąc. Kurde, ja, ja się trochę ująłem i wystraszyłem. Darek, no to tak bym to nie za-- nie, w cudzysłowie nie zauważył.
Gośka jego, no to żona zauważyła. I, yy, żeby nie było tak, że kurde, ja kogoś wprowadzam w błąd. Yy, na pewno to nie były, bo ja z Krakowa, raczej z Kra-z Krakowa pochodzę tam, ale tutaj na, yy, z Krakowa pochodzę, ale w wiosce, no, no to mieszkam. Na pewno to nie było, yy, były to jakieś tam, no to Migi i itp. itd. Szkoda, że mi to, yy, wziął i nie zrobił zdjęć. Yy, naprawdę kurde, no wyso-wystraszyłem się pieronowo. Pierwszy raz takie, bo ja mam trzy-trzydzieści trzy lata. Lata chrystusowe. Przeleciało, yy, że tak powiem, nie wiem co.
Wiem, że to było, yy, na pewno, jak się to mówi? Śmignęło.
[06:00] - Taka bardzo krótka obserwacja. To mogło trwać tak z kilka sekund, parę sekund?
[06:06] - No powiem panu, to na pewno samolot to nieNie był
[06:10] - Czyli to była taka, tak była taka jakby eskadra trzech, trzech takich świateł w kształcie kuli, tak? Jeżeli dobrze rozumiem.
[06:17] - Zgadza się. Tylko że znaczy zgadza się, tylko nie kuli, tylko to było w kształcie tak jak samolot ma. Ale to nie, nie, nie. Znaczy może powiem w ten sposób to było po prostu samolot, tylko że po prostu. Znaczy powiedzmy, bo samoloty no to muszą mieć nawet no to myśliwce muszą mieć tam jakieś tam no to świat-światełka, jak się to mówi.
[06:48] - Czyli tak, tak jakby te światełka pozycyjne jakby samolotu po prostu.
[06:52] - Zgadza się. Zgadza się, ale, ale to już było no to takie no to oświetlone na Bukownie przed Olkuszem. Różne to razy to są no to pozycyjne. Dwa, że tam mają no to, jak się to mówi do skrzynki w cudzysłowie, no to tej czarnej skrzynki. Trzy, że po prostu tam jeszcze no to na dziubku miały jeszcze trzy takie. Nie wiem. No wiem, że to tak wzięło i przelatywało.
[07:29] - Tak przeleciało.
[07:30] - Ja tego. Ja tego po prostu nawet no to nie, nie, nie zauważył nawet Gośka. Znaczy małżonka mojego kolegi z zespołu tego. No to nie, nie, nie zauważyła. Tak po prostu. No, no ja nie wiem. No ale no na dziubie jakby tam miały trzy. Wiem, że są na pewno dwa. Później, później masz ewentualnie dwa koło skrzydeł, ale na dziubie no to już. No to nie wiem.
No to rób pan doktorze no małego tuj, jak się to mówi. No i kurde, żem się tak kuźdę wziął i wystraszył, że Chryste Panie, żem się wziął i pomodlił do Pana Boga.
[08:17] - A jakie wtedy panowały warunki pogodowe tam w tej okolicy?
[08:21] - Powiem panu tak to jest koło Krakowa, to jest Olkusz. Warunki pogodowe były, jak się to mówi przepraszam, zajebiste.
[08:32] - Czyli świetna, świetna widoczność, czyste niebo.
[08:37] - Tak jest. Tak jest. To tutaj. No to dyskusji, no to dyskusji to, to, to tutaj, no to nie ma, ale po prostu. No tak, żem się no to wystraszył, że Chryste Panie, bo mówię albo no prze-prze to go wało, prze to go wało to, to. To były no tak jak panu, no to mówię no kuźdę trzy, trzy interesy, ale z taką no to szybkością, że to tak tylko było takie i koniec. I no to nie ma. No to F-35, no ani nawet F-35. No nawet. No to no wiem, że na zakupie no to jesteśmy, ale, ale to nie, nie, nie, nie, absolutnie.
To nie jest takie kuźdę, jak się to mówi hopa siup.
[09:26] - No przede wszystkim taki samolot to on był, on by jednak wygenerował jakieś hałasy. A z tego, co zrozumiałem, to tam ten obiekt żadnych takich dźwięków głośnych nie wydawał.
[09:36] - Absolutnie. To tylko, tylko to, tylko to, tylko tak kurde wzięło i prze to go wało, że tylko światełka to jak? No to panu no to mówię światełka. A Darek znaczy no mój kolega z zespołu mówi: "Ty to coś chyba jakiś no to samolot no to leci" mówi. No mówię: "Chyba jakoś na to gwiazda, bo tak wzięła i przetuliła, że tak powiem. Przetuliła jeden, jedna, druga, trzecia". Mówię: "Chryste Panie, leć Darku na chatę i zniknijmy stąd", bo, bo, bo po prostu. No nie wiem, no po prostu ja tego no to nie potrafię wziąć i wytłumaczyć. No ja tego no to nie potrafię wziąć i wytłumaczyć tak profesjonalnie jak pan, jak się to mówi, ale naprawdę wczoraj no to stracha miałem jak sto karabinów. To było pod Bolesławiem.
No może mi pan na to wierzyć. Może mi pan na to nie wierzyć. Cosik takiego no to było. No, no, no, no, no. Szkoda, żem no to zdjęcia no to nie zrobił, ale to ja pierniczę. No kurde, no to tak naprawdę tak no to śmi-śmignęło to jakby pan wziął i zapalił no to zapalniczkę i ją no to zgasił. No ja cię pierdzielę. No to, to, to naprawdę. No ja to byłem w szoku. Ja mam trzydzieści trzy lata, ale czegoś takiego, takich no to interesów, że tak powiem no w cudzysłowie, no to nie miałem.
Nie to, że tam jakiś no to byłem, jak się to no to mówi przestawiony, jak się to mówi w cudzysłowie, ale no czegoś takiego no to nie widziałem. A do czego jeszcze no to chciałem zmie-zmierzać tutaj jeszcze na Osieku, tutaj gdzie mieszkam koło Olkusza. No to jest taka no to wiocha, to powiem panu w ten sposób, że czasem biorę i obserwuję. Chociaż to skutków no to nie przyniosło. Skutków to nie przyniosło, ale obserwuję, bo lubię po prostu obserwować gwiazdy itp. Itd. Ale to, co mnie wczoraj wzięło i spotkało, to po prostu no żywo. A czy żywa? No po prostu no to wie pan
[12:19] - Tak czasem na to mówię, że wzywa. Wzywa o pomstę w cudzysłowie do nieba. Z tego, bo po prostu. No kurde, no ja jeszcze takiej no to szybkości no to nie widziałem. Było, chociaż tutaj brali i przelatywali te Migi szesnaście czy no F szesnaście, Migi dwadzieścia dziewięć. Ale to to to to to to to jakieś nie wiem, no po prostu nie, nie potrafię tego wziąć i wytłumaczyć. Niech mnie pan nawet za-zabije, ale po prostu ja tego no to nie potrafię wziąć i wytłumaczyć, bo jakbyś pan no to kurde no to pisał no to kreską. Piszesz pan kurde, a ona się od A do Zet i ciach.
[13:17] - To była całkiem świeża jeszcze obserwacja UFO z okolic Olkusza. A po krótkiej przerwie poznamy historię zbiorowej obserwacji UFO nad Jaworznem w dwa tysiące dziesiątym roku. Radio Paranormalium paranormalny głos w twoim domu. Zostańcie Państwo z nami.
[13:34] - Mówią, że wyłączyć radio jest bardzo łatwo. No tylko, że z wyłączeniem jest już powiedzmy troszeczkę gorzej.
[13:46] - Posłuchaj nieznanego. Radio Paranormalium www.paranormalium.pl Pisz artykuły, rozmawiaj z czytelnikami, moderuj komentarze i poczuj się jak redaktor. Załóż bloga na Paranormalium. Więcej dowiesz się w dziale Blogi na www.paranormalium.pl. Tych z Państwa, którzy przeżyli coś nietypowego i chcieliby nam o tym opowiedzieć, zapraszamy do kontaktu. Nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl radio@paranormalium.pl Skype radio.paranormalium.pl radio.paranormalium.pl Numer telefonu trzydzieści dwa siedemset czterdzieści sześć zero zero zero osiem trzydzieści dwa siedemset czterdzieści sześć zero zero zero osiem. Numer komórkowy pięćset trzydzieści sześćset dwadzieścia cztery sta dziewięćdziesiąt trzy pięćset trzydzieści sześćset dwadzieścia cztery sta dziewięćdziesiąt trzy. W razie gdyby po drugiej stronie połączenia telefonicznego nikt nie dyżurował, istnieje możliwość wysłania SMS-a bądź nagrania wiadomości głosowej. W razie wykorzystania zapisu rozmowy w którejś z audycji istnieje możliwość zmiany barwy głosu. Ponadto wszystkim świadkom gwarantujemy pełną anonimowość.
Autentyczne historie osób, które przeżyły spotkanie z nieznanym. Zagadkowe obiekty, tajemnicze istoty, mrożące krew w żyłach przeżycia na granicy światów mówią świadkowie w Radiu Paranormalium. W drugiej z przygotowanych na dziś rozmów poznamy historię zbiorowej obserwacji dwóch trójkątnych obiektów nad Jaworznem w województwie śląskim. Słuchacz, który się do nas zgłosił wraz z grupą znajomych, dokonał tej obserwacji w sierpniu dwa tysiące dziesiątego roku. Sześcioro świadków dokonało obserwacji dwóch latających trójkątów na wysokości około pięciuset metrów nad poziomem ziemi. Podobnie jak w przypadku niedawnej obserwacji z Olkusza, tutaj również obiekty przemieszczały się bezgłośnie i bardzo szybko. Nasz słuchacz ocenił prędkość obiektów na trzysta kilometrów na godzinę. Ciekawym aspektem całej sprawy jest również rozmowa, jaką świadkowie odbyli dzień później z przypadkowo spotkanym mężczyzną, który twierdził, że podobne obiekty nad Jaworznem widuje już od dawna. Posłuchajmy zatem rozmowy z naszym słuchaczem. Czy mógłby Pan opowiedzieć w szczegółach, kiedy doszło do obserwacji?
Jaka to była miejscowość? Jak się ten obiekt zachowywał? Jak wyglądał? Jakie były warunki pogodowe? Ilu było świadków? Wszystko, co pan pamięta. Wszystko, co można powiedzieć na temat tej obserwacji.
[16:36] - Dobrze, dobrze. Więc tak. Był to dwutysięczny dziesiąty rok. Sierpień. Było to w Jaworznie, w województwie śląskim. Yy było to na ulicy Martyniaków, na boisku sportowym. Odpoczywaliśmy tam z piątką znajomych. Siedzieliśmy na murawie i z zachodu, tak od strony jakby Katowic, Dąbrowy Górniczej nadleciały dwa trójkąty. Yy z tym, że tak ja jestem, że tak powiem, takim amatorem sportów lotniczych. Trochę latam na paralotni i określiłem wysokość tych jakby trójkątów, biorąc pod uwagę to, jak mniej więcej ja tam wysoko latam i w ten dzień nie dotykaliśmy jakby podstawy chmur.
Na pewno było to poniżej pięćset metrów nad, nad gruntem.
[17:37] - A więc ma pan jakieś rozeznanie w tych tematach lotniczych? Tak?
[17:41] - Tak, tak, tak, tak, dokładnie dlatego ja od razu wiedziałem, że coś jest nie tak. To znaczy nie tak. Może nie tyle nie tak, ale że to jest coś naprawdę dobrego.
[17:49] - Że ten obiekt jest, że te obiekty troszeczkę jakby za nisko latają, jak na takie konwencjonalne.
[17:55] - One całkowicie. One całkowicie odbiegają, jakby odbiegały wielkością i pułapem od tego, co mogliśmy obserwować normalnie w Jaworznie. Bo my jesteśmy pod strefą tego lotniska w Krakowie i po prostu tam u nas nie można latać wyżej niż jakby dziewięćset metrów nad poziomem gruntu. I sądzę, że te obiekty, gdyż jakby na drugi dzień, jak sprawdzałem, nie było żadnych radarowych, jakby w tej strefie CTR Kraków nie było żadnych naruszeń przestrzeni powietrznej, więc te obiekty musiały na pewno lecieć niżej niż dziewięćset metrów nad poziomem. Myślę, że to było około pięćset. Tak mi się wydaje.
[18:43] - Czyli to były takie jakby jednolite trójkąty, jak one, one miały jakiś kolor?
[18:47] - Tak, już, już to mówię. To znaczy kształt był wyznaczany przez lampy, które były w rogach trójkątów. W każdym rogu była jedna lampka. Barwa światła była taka żółtaYy, żółta taka w s-w stronę jakby białego bardziej.
[19:11] - Czy te obiekty z, sprawiały wrażenie jakichś jednolitych, przeźroczystych?
[19:16] - To znaczy ciężko, ciężko, ciężko określić. My widzieliśmy te światła. Y, w momencie, kiedy, yy, dostrzegliśmy te trójkąty, to wszyscy po prostu jak siedzieliśmy, tak podnieśliśmy się na nogi, yy, bo było to naprawdę takie piorunujące wrażenie. Yy, i po prostu ja nawet, yy, wiedziałem, że telefon mam rozładowany, ja i tak zacząłem grzebać. Byłem w takim szoku, że i tak zacząłem grzebać w kieszeni za nim, bo, bo mówię: „Kurczę, to jest naprawdę coś albo bardzo wielkiego”. A też po prostu nie słyszałem żadnego dźwięku, jakby były jakieś silniki, yy, turbo albo coś takiego, to jednak ten dźwięk jest dosyć głośny. A, mm, jakby biorąc pod uwagę wielkość tych obiektów, to naprawdę ten ryk powinien być ogłuszający, yy, i pułap. A nie słyszeliśmy kompletnie nic poza taką, yy, poza takim tłem typowej nocy. I to też było takie, że tak powiem, bardzo, bardzo dziwne. Yy, i w momencie, kiedy były mniej więcej już, yy, troszkę jakby przed nami, czyli, czyli, yy, przeleciały już, już, już pewien jakby, yy, obszar nieba, yy, to przyśpieszyły i zniknęły za horyzontem w tak krótkim czasie, że po prostu, yy, wszyscy oniemieliśmy.
I nawet był-- ja, ja w zasadzie zawsze wierzyłem w UFO i, i, i jakby, mm, wyznawałem takie teorie, że, że nie możemy być sami, więc, yy, po mnie można było się takich rzeczy spodziewać. Ale były też osoby w towarzystwie, które absolutnie nie dopuszczały takiej opcji. Nawet był kolega, który głośno zawsze się spierał, że na pewno nie istnieje nic takiego. Po tej sytuacji trochę zmienił zdanie, bo też sobie troszkę pogrzebał w internecie na temat osiągów samolotów, jak to wygląda, jak brzmi, yy, jakie są wielkości. I, i też zmienił zdanie na ten temat. Powiedział, że albo to jest coś, co, yy, nie wiemy do końca, yy, co, co nasze rządy jakby mają do, do, do dyspozycji, albo po prostu mogło to być faktycznie UFO.
[21:30] - Z tego, co zrozumiałem, obserwacja była dokonana w warunkach nocnych. Która to mogła być godzina?
[21:35] - Yy, to było około wpół do drugiej w nocy.
[21:37] - Jakie wtedy panowały warunki pogodowe?
[21:40] - Yy, było raczej bezchmurnie. Były jakieś chmurki, ale to tak, yy, naprawdę niewiele.
[21:46] - A czy rozmawialiście państwo jakoś później o tej obserwacji?
[21:49] - Tak, tak.
[21:49] - Jakie były wrażenia świadków?
[21:51] - W ogó-w ogóle ciekawa sprawa, bo na drugi dzień, yy, już po całym zdarzeniu, yy, poszliśmy na spacer do centrum naszego miasta i właśnie rozmawialiśmy na ten temat. I za nami szedł pewien pan, który nas zaczepił, jak usłyszał, o czym rozmawiamy, yy, i też się podzielił z nami taką informacją, że on w Jaworznie już od dawna widuje takie, takie właśnie zjawiska. On by-- okazało się, że też jest takim amatorem astronomii i, i, i też się z nim zgadaliśmy. Chyba do dzisiaj mam jego numer nawet telefonu. Pan Benedykt, pozdrawiam, jak słucha, a chyba słucha, bo on też taki pozytywnie zakręcony człowiek. No i, i też z nim porozmawialiśmy wtedy na ten temat, yy, chwilkę. No opowiedzieliśmy mu jak to wygląda. No i, i wszyscy, wszyscy byliśmy w szoku. Yy, wszyscy, wszyscy byli naprawdę, no troszkę, troszkę zafrapowani tym całym, tą całą sytuacją.
[22:45] - Mm, mam takie pytanie: jak oceniłby pan prędkość, tak na oko, poruszania się obiektu? Ile czasu trwała cała obserwacja tych, tych trójkątów?
[22:54] - Już mówię, już mówię. To, to właśnie, yy, dzwoniłem do moich przyjaciół wczoraj i właśnie tak, yy, chciałem się dowiedzieć, co pamiętają z tamtej sytuacji i, i w zasadzie spytać ich o, o odczucia. No i tak: sytuacja według nas trwała około nie więcej niż dziesięć sekund. Yy, ale, yy, prędkość, yy, o ile na początku mogła wynosić myślę, że trzysta kilometrów, może troszkę więcej, yy, to w momencie przyspieszenia i zniknięcia za horyzont nie widziałem nic tak szybkiego. Naprawdę. A, a ja tak jak mówiłem, troszkę się, yy, pasjonuję lotnictwem i wielokrotnie byłem na pokazach i, i nawet samolotów odrzutowych i kurczę, no czegoś takiego nie widziałem.
[23:45] - Yy, a w jaki sposób te obiekty się poruszały? Czy one leciały jakąś linią prostą, czy wykonywały jakieś nagłe skręty?
[23:51] - Tak, tak, tak. Nie, nie, nie, nie, absolutnie. Całkowicie linią prostą. I przyspieszenie też było jakby, yy, w linii prostej.
[23:59] - Czy obiekty wywierały jakiś wpływ na otoczenie, czy też czy ich manifestacji towarzyszyły jakieś inne zjawiska, które dały się zauważyć?
[24:07] - Nie, nie, nie. Właśnie żadnych wibracji, żadnych odgłosów. Yy, całkowicie, yy, bez, bez, bez żadnych dźwięków. I przyspieszenie o dziwo też. Przecież one na pewno przekroczyły barierę dźwięku, jak przyspieszyły. I nie było żadnego trzasku, żadnego dźwięku. Nie było nic kompletnie. Yy, do dzisiaj jestem szok.
[24:29] - A co świadkowie, co pana znajomi mówili o ewentualnych-- czy, czy w ogóle mówili coś o jakichś odczuciach osobistych podczas tej obserwacji? Poza oczywiście jakimś takim zaskoczeniem.
[24:40] - Yy, no właśnie tutaj tak jakby wie pan, to są takie osobiste jakby wrażenia na ten temat, ale no, mm, były osoby, które nie chciały w ogóle rozmawiać na ten temat na przykład. Bo mówiły, że to, to jest, to jest, to jest, to jest takie dziwne i nie chciałyby się wypowiadać na ten temat. A moje odczucie było, yy, takie, że po prostu, yy, znaczy ja byłem w takiej, yy, niemalże euforii, bo naprawdę jakby to, co myślałem o, o takich rzeczach, troszkę się potwierdziło i, i naprawdę byłem bardzo zadowolony, więc tak to, tak to mniej więcej wyglądało. Ale jeżeli chodzi o wpływ tych maszyn na psychikę, to raczej, yy, nic takiego nie odnotowaliśmy, poza tym takim oniemieniem, zdziwieniem.
[25:27] - Wspomniał pan o, yy, innym mężczyźnie, o panu Benedykcie, którego też pozdrawiamy, jeżeli nas słucha. Yy, czy, czy wspominał coś, z jakiej lokalizacji te obiekty obserwował?
[25:40] - Tak. On wszystko z Jaworzna.
[25:41] - Wszystko z Jaworzna, ale-
[25:42] - Wszystko z Jaworzna, wszystko z naszego miasta. Niestety nie wiemy, z jakiej lokalizacji dokładnie.
[25:49] - Mhm.
[25:49] - Yy, ale mogę się domyślać, że skoro astroamator, to prawdopodobnie raczej, yy, z okolic Warpia w Jaworznie, bo, bo tam mamy taki wol-wolną przestrzeń, wolną od łuny miasta, więc tam raczej, yy, te obserwacje mogłyby być najlepsze. Więc tak raczej typuję, że, że z tamtych okolic mógł to oglądać.
[26:10] - Czy jego opis, yy, tych obiektów pokrywał się, rozumiem w stu procentach z tym, co państwo zaobserwowaliście?
[26:17] - Yy, nie w stu procentach, bo on widział różne obiekty, nawet dyski jakieś, yy, ale mówił, że taki-
[26:24] - Aha, czyli dzielił się obserwacjami z, z różnych okresów też przy okazji.
[26:28] - Tak, dokładnie, dokładnie. Ale takie OOBE, yy, obserwacje trójkątów też odnotował po prostu.
[26:34] - Może pan ma jakąś interpretację, czym ten obiekt mogło być? Albo znajomi?
[26:38] - To znaczy ja, yy, zaraz, zaraz po, yy, obserwacji od razu miałem skojarzenie, jeżeli chodzi o tą falę czarnych trójkątów nad Belgią. Tak jakoś kojarzyłem, yy, z, z pism, z pisma UFO, które kiedyś wychodziło. Teraz już nie. Taka książeczka była, pamiętam, w młodości ją, yy, zbierałem i tam pamiętam, było właśnie coś bardzo podobnego, bardzo podobnego do tych trójkątów, więc tak mi się to skojarzyło i też tak powiedziałem znajomym. A oni? No oni różnie, że to pewnie jakiś wojskowy sprzęt niewiadomej technologii. Yy, no niektórzy, tak jak mówię, uwierzyli, że to może być naprawdę UFO. No na pewno, yy, zgodni byliśmy w tym, że było to coś niesamowitego i nigdy nikt w życiu nie widział czegoś takiego i takiego przyspieszenia, żeby żadnego odgłosu nie było przy okazji.
[27:33] - Jeszcze mam takie pytanie. Teraz mi się nasunęło, czy znajomi al-- czy, czy pan albo znajomi próbowaliście jakoś to zjawisko uwiecznić jakoś?
[27:42] - Tak, tak. Ja, tak jak już wspominałem, yy, na tyle nawet byłem w szoku, że wiedząc, że mój telefon jest rozładowany, to grzebałem za nim w kieszeni. Trochę tak dziwnie, paradoksalnie. Yy, moi znajomi też już zaczęli oczywiście wyciągać telefony, ale jak, jak mówiłem, całe zjawisko trwało około dziesięciu sekund i to potem przyspieszenie na samym końcu. No to niestety nie było żadnych możliwości, żeby to uwiecznić.
[28:11] - I to by było na tyle, jeśli chodzi o obserwację dwóch trójkątnych obiektów nad Jaworznem w sierpniu dwa tysiące dziesiątego roku. Po krótkiej przerwie przejdziemy do prezentacji ostatniej przygotowanej na dziś rozmowy, tym razem ze słuchaczem, który podzielił się garstką obserwacji UFO z okolic Pączewa w województwie pomorskim. Radio Paranormalium — paranormalny głos w twoim domu. Zostańcie państwo z nami. Archiwum Radia Paranormalium. Pełne archiwum audycji najbardziej paranormalnego radia w polskim internecie. Dziesiątki gigabajtów wciągających paranormalnych mp3 czekają na ciebie. Słuchaj zawsze i wszędzie, o każdej porze dnia i nocy. Dziel się nagraniami ze swoimi znajomymi i pokaż im prawdę, o której boją się nawet pomyśleć. Archiwum audycji Radia Paranormalium www.paranormalium.pl.
Koniecznie również sprawdź naszą oficjalną aplikację na Androida i Windows Phone. Autentyczne historie osób, które przeżyły spotkanie z nieznanym. Zagadkowe obiekty, tajemnicze istoty, mrożące krew w żyłach przeżycia na granicy światów. W ostatniej części dzisiejszej audycji wysłuchamy rozmowy z naszym słuchaczem zamieszkującym miejscowość Pączewo w województwie pomorskim. Tym razem słuchacz przekazał nam trzy relacje o obserwacjach zagadkowych obiektów na niebie. Pierwsza obserwacja dokonana została pod koniec czerwca dwa tysiące trzynastego roku. Pewne elementy tego zdarzenia wskazują na wystąpienie tak zwanego efektu Ozy. Wystąpiła bowiem totalna cisza wokół świadka. W pewnym momencie na czystym niebie świadek spostrzegł stojący w miejscu obiekt przypominający kształtem dwa złączone ze sobą talerze. Obiekt, mimo że sprawiał wrażenie metalicznego, nie odbijał światła.
Druga obserwacja dokonana przez naszego słuchacza pochodzi z początku września dwa tysiące szesnastego roku. Obserwacja również dokonana w Pączewie. Świadek, stojąc przed swoim domem w godzinach przedpołudniowych zauważył na niebie obiekt przypominający bardzo jaskrawą gwiazdę świecącą oślepiająco jasnym światłem. Wymiary obiektu świadek porównał do trzech, czterech samolotów. Również i w tym wypadku obiekt stał w miejscu, dość długo zresztą, około pięciu, dziesięciu minut. Pół godziny później świadek zauważył, że obiekt w dalszym ciągu prawdopodobnie pozostawał w tym samym miejscu. Trzecie zdarzenie pochodzi z połowy czerwca dwa tysiące trzynastego roku. Tym razem jest to zdawkowa historia przekazana przez brata naszego słuchacza. Obserwacja dokonana w okolicach Stargardu. Świadek twierdził, że nad jego domem pojawił się zagadkowy cień.
Brak jednak dokładniejszego opisu tej obserwacji. To tyle gwoli krótkiego streszczenia. Przejdźmy zatem do wysłuchania zapisu rozmowy z naszym słuchaczem. Halo, dobry wieczór.
[31:18] - Halo.
[31:18] - Z tej strony Marek Sęk, Radio Paranormalium. Pan zostawił tutaj, yy, jakąś wiadomość głosową na temat obserwacji. Właśnie dzwonię po to, żeby-- dzwonię w sprawie, żeby się dowiedzieć szczegółów.
[31:31] - Tak, tak, tak, bo ja kiedyś, no tutaj tak niedawno, w przy niedzieli oglądałem jakiś film
[31:37] - Ktoś mi tutaj na komentarzach podsunął właśnie pomysł, żeby się s, żeby wypowiedzieć się właśnie na waszym kanale.
[31:45] - Mhm.
[31:46] - Yy, do-dotyczący obserwacji, prawda?
[31:49] - Tak. Mhm.
[31:50] - O-oczywiście wiarygodna. Na własne oczka. Jestem w szoku i tak do dziś. To było w roku dwa tysiące trzynastym, ale do dziś to zostało tak w pamięci, że hej.
[32:02] - A czy jest pan w stanie podać jakąś-
[32:04] - No nie wiem, czy jesteście zainteresowani, bo...
[32:06] - Czy jest pan w stanie podać jakąś przybliżoną bądź dokładną datę obserwacji?
[32:11] - Yy, obserwacja ta miała tak pod koniec, pod koniec czerwca to było.
[32:17] - Mhm.
[32:17] - Ale jeszcze dzieci do szkoły chodziły. To wiem. To wiem. Dzieciaki szły do szkoły, bo to było ósma trzydzieści rano.
[32:23] - Mhm.
[32:24] - To wszystko ja pamiętam, no pamiętam tak w szczegółach, że co pięć minut mogę to odtworzyć.
[32:31] - Dobrze, to jakbym mógł prosić wszystkie szczegóły, jeż-jeżeli pan wszystkie szczegóły, jakie pan pamięta, jaka to była miejscowość, jak się zachowywał ten obiekt, jak wyglądał, ile ich w ogóle było.
[32:41] - No to musi sobie pan tam troszeczkę ponotować w takim układzie.
[32:44] - Mhm. Dobrze.
[32:45] - Województwo. Województwo pomorskie.
[32:48] - Mhm.
[32:48] - Pomorskie. Okolice Skórcza. Jak tam się na mapie da znaleźć. Pomiędzy Starogardem a Skórczem jest taka miejscowość się nazywa Połczewo przez o.
[33:00] - Połczewo?
[33:00] - Połczki. Połczewo. Yy, no obserwacja była, mówię tak rano ósma trzydzieści. Mm, ide-idealne niebo, czyściutkie, bardzo ciemnoniebieskie na północy, tam właśnie gdzie w tą tą stronę patrzyłem. Yy, no tam. No poszedłem po prostu do sklepu po chleb. No i co na zastano? No, no mówię, no to jest taka długa opowieść, ja nie wiem, czy ja to bym się tu, kuźwa, na kasetę nagrać.
[33:30] - To znaczy my i tak, my i tak w Radiu Paranormalium wszystkie rozmowy ze świadkami nagrywamy, także możemy potem wynotować wszystkie szczegóły z takich nagrań.
[33:39] - No to tak. No jestem. Idę do sklepu z i kupuję chleb. Wychodzę na zewnątrz. Jest taka rampa i najważniejsze to było tak: cholerna cisza. No po prostu cisza jak w gróbku. No, no studnia kompletna. A to jest wioska. Ani ptaszek, ani chłopczyk, ani piesek, ani traktorek, ani człowieka nie ma. No jak na złość.
Jak na złość, nie? Na złość to było jeszcze gorsze, bo nie wziąłem telefonu ze sobą. A do sklepu mam tylko tam sto pięćdziesiąt metrów. No, no, no to, no to nie wziąłem, żeby ten. A chyba nawet do ładowarki był podłączony.
[34:17] - Mhm.
[34:18] - I o, no to poszedłem se po ten chleb. Położyłem se ten chleb, wychodząc ze sklepu i chciałem z Mirkiem porozmawiać, z właścicielem sklepu.
[34:25] - Mhm.
[34:26] - Ale on akurat miał telefon z hurtownikiem jakimś tam. Z tego, co słyszałem, z kim on tam rozmawiał. Jeszcze zawołałem: „Mirek, chodź tu”. Ano. No i zapaliłem se papierosa. Stoję pięć minut i tak się zastanawiam. No wie pan, no to naprawdę to jest długa historia. Na północ, w kierunku północnym patrzę. Niebo czyste, ale mocno błękitne, no ciemne. No, no piękna rzecz.
Od strony południa, tu od wschodu to słońce wstaje, nie? No to wiadomo. No ósma trzydzieści. No to, to zapowiadał się upalny dzionek po prostu, tak powiem, bo już, już rano było już dwadzieścia stopni, a co dopiero dalej. Ta. I no ile tam papierosa palisz? Pięć minut. No tak se stoję na tej rampie i chciałem z nim pogadać. No bo węd-wędkarzami jesteśmy, to o rybach chciałem tam pogadać, jo. No ale on miał ten telefon, no i nie wyszedł do mnie.
I ja tam stoję, obserwuję, wie pan. No i tak jak to się mówi no na wprost to mam widok pod górkę na sąsiada, ale pod górę to idzie, nie? Obok stoi mój dom, także mój dom też widzę z tej rampy, tam spod tego sklepu. Jakby ktoś tu był na miejscu, no to bym wszystko pokazał jaki kąt, ile odległość i wszystko. Oczywiście niech pan nie myśli, że jestem jakimś wysoko wykształconym, nie? Nie, podstawówkę skończyłem, ale to znaczy, że nie, że nie jestem głupi, bo ktoś pomyśli. No wiem. Ale dobra, to jeszcze do tego dojedziemy. Yy, no patrzę na tą stodołę tam sąsiada. Mówię: „No co je za stodołą?”.
No to ć, niebo czyste, ale mocne, co nie? Północne, wie pan, jak to taki błękit, ale mocny.
[36:08] - Tak, taki ciemno błękit.
[36:10] - Ta. I teraz co? No patrzę na to. Co to, kurwa, je nad tą stodołą? No to widzę normalnie talerz, dwa talerze dokupy, jak to mówią. No ten dysk, taki UFO, no. Ani to w prawo, ani to w lewo. To wisi i se wisi. Słońce, chociaż na niego świeci, jest koloru tej, jak to mówią, aluminium, srebrnki jasnej. No.
No tak. No tak, tak, tak, tak powiem. Nie żeby odbijało światło. Jest jasne, ale nie odbija światła, a jest metaliczne. No to se myślę: „No czekaj, no ty cholera”. Przepraszam za wyrażenia. Yy, no spaliłem tego papierosa, złapałem ten chleb jak wypierdolę tego tam po drodze szybko do mnie do domu, do garażu, zamiast głupi wziąć ten telefon, to nie. Pierwsza pod ręką była lornetka. No to z lornetką mówię: „Ja cię zobaczę”. Ale miałem andrealina, jak to się mówi andreliny, że aż mi się łapy trzęsły, nie?
Lecę z tą lornetką pod tą górę. To trzeba hohoho, to trzeba się sprężyć. Jakby pan tu był na miejscu, to naprawdę. No i to pigusiem do góry. No dobiegam. Czyste niebo. No nie ma gościa. No nie ma gościa. Z lornetką świruję tu, patrzę po wszystkich stronach. No nie ma.
No mówię ty. No i żeś całe, całe piękne zjawisko. Nic konkretnego. No, no widzieć widziałem to, co widziałem i wiem to, co widziałem. To było idealne.Stałem jeszcze na tej rampie wcześniej. Mówię tak, yy, mówię: "Chyba wróble latawiec puszczają". Później se myślę: "Ej". No ale tak po głowie takie szybkie myśli przechodzą. Ja mówię: jak to? Dzieci są w szkole, a przecież tam nic, nic nie ma.
Tam są tylko pola. Tam nawet słupa energetycznego nie ma ani drzewa. Ej, powoli. A w ogóle, a w ogóle mówię: a jaki, jaki ten, jaki latawiec? Przecież wiatru nie ma. No przecież jest idealna cisza. Ptaszki nie śpiewają, co je grane? No dziwne. No to jak przy takiej wiośnie to pies by zaszczekał tu kura jakaś czy coś. No, no nic.
Cisza. No jakby nie wiem. Studnia kompletna. I to mnie najbardziej zastanowiło. To mnie najbardziej zastanowiło. Mówię, no bo taka cisza. Nikt nie chce teraz ani nie mogę się z nikim teraz nawet porozumieć, pokazać palcem. Chodź, zobacz co to jest. No, no nic, nic.
[38:36] - Czyli w pobliżu, w pobliżu jak okiem sięgnąć nikogo nie było.
[38:40] - Nikogo. No mówię, ani ptaka. A tu jest. Ćwierkają od rana gołąbki, wróble. Wszystko. Tam u sąsiadów jakaś kura by zapiała, pies zaszczekał czy kot zamiauczał. Traktor by jechał. Samochód jechał. Nic. Człowiek nie szedł po polu do tego sklepu.
Też nic.
[38:57] - Ani, ani żadnego dźwięku od, ani, ani żadnych dźwięków od zwierząt, ani żadnego podmuchu wiatru. Nic. Taka cisza totalna.
[39:04] - Zero. Studnia. Głucha cisza. No ja się, no mi tak zaparło, że mi się mówię no, no mi się łapie coś tu. Ja poleciałem tylko i taki głupi pomysł, że po tą, po tą rowerkę leć szybko. Leć, zobacz szybko co to jest. Tym bardziej że jeszcze jakiś bohater ze mnie wyszedł, bo nie wiadomo, co by było jak gdyby naprawdę tam jakieś spotkanie bym z nimi miał, nie? To tego, tego się nie bałem. Tego się nie bałem. Czy będą, czy co?
Tego się nie bałem. Takie, takie no takie podniecenie w człowieku było. No to, to, to, to się naprawdę nie mieści. No żałuję. No, że naprawdę, że, że, że nie miałem tego aparatu, bo no tam aparat. Zresztą z tej komórki co to za aparat? Kto wie, co by z tego wyszło. No wiadomo, drugi, drugim razem miałem drugie podejście. To było w dwa tysiące szesnastym, ale to trwało pięć godzin ta obserwacja. Mama świadkiem moja.
Przez rolety kiedyśmy to oglądali.
[40:03] - Czyli w przypadku tej drugiej obserwacji świadków było łącznie dwóch. Pan i mama.
[40:07] - Tak też było. Oczywiście, oczywiście. Yy, no to znaczy się, no mówię, no nie jestem wysoko szkolony, ale na odległościach i takich rzeczach to się znam. Wtedy jeszcze nie miałem internetu, nie miałem, no nie miałem odniesienia do z kim tu popatrzeć, z kim tu porozmawiać. Zresztą raz tam powiedziałem, to zostałem wyśmiany, to wiadomo, nie? Bo to jest wiadomo, że to z człowieka tam zaraz zrobią jakiegoś tam. No że ja tam z kosmitami rozmawiał albo coś. No to, to, to ten pierwszy, no to ten pierwszy przypadek to panu to ja tak skróciłem to tak jak to poszło. No na miejscu to podam kierunek, punkt dokładny, odległość jaka by była. No, no, ja mniej więcej po słupach energetycznych liczę.
No to tam jest dwieście, trzysta. Dobra, niech to będzie czterysta metrów i to za to stodołą to by musiało być jakieś z trzysta metrów dalej. To ten obiekt. Obiekt na moje obliczenie, na moje oko, no gdzieś ten talerzyk to tak ze siedem, dziewięć metrów musiał mieć.
[41:10] - No czyli jednak było dosyć spore.
[41:13] - Tak, no to kawał metalu przecie było.
[41:16] - A ten obiekt, ten obiekt w ogóle nie wykonywał żadnych ruchów? Nic nie sprawiał-
[41:20] - Nic. Po prostu wisiało. Pojawiło się i wisiało. Jak zauważyłem, to tak wisiało, to tak wisiało.
[41:26] - Mhm.
[41:27] - No i ja mówię, no jak? No najpierw o tym latawcu se pomyślałem. Potem szybko, szybko, szybko zmieniam zdanie. Szybko, szybkie myśli przelatują przez głowę. No bo to się nie ma żadnego ruchu, nic w powietrzu. Co ty za głupoty se z człowieka wymyślasz? A to wisi dalej. Ja mówię: no! No i ten papieros się spalił. No to pięć minut.
Ósma trzydzieści, trzydzieści pięć była jak ja tam może góra czterdzieści jak ja już był tam na górce. Już tam na górce byłem i już tego nie było.
[41:52] - A czy obiekt wywierał jakiś wpływ na otoczenie? Czy jego manifestacji towarzyszyły jakieś inne zjawiska?
[41:58] - Nie. Oprócz tej ciszy, oprócz tej ciszy murowanej to, to nie. Ale to też dziwne, że żadne zwierzątko się nigdzie nie odezwało.
[42:07] - No ale to, że to raczej jest raczej jest nienormalne, żeby była taka cisza. Tam zawsze jakieś odgłosy z przyrody są.
[42:14] - No przecież. No to jest wioska normalnie. No tu sąsiad ma tu kurki od samego rana mnie budzą, bo kogut pieje, a tu nic, tylko cisza. No stoję, no stoję jakby ja nie wiem, na pustyni, na pustyni to może wiatr by wiał, a tu nic. Cisza.
[42:29] - Mhm.
[42:30] - Piękne słoneczko, a z tamtej strony metalowo wisi. No, no ósma trzydzieści. No, no, no, no, no, no to masz, yy, no kąt, kąt słońca to by było gdzieś w czerwcu sto czterdzieści gdzieś, bo te-teraz się nauczyłem, to wiem jaki azymut do anteny ustawiam to sto czter-- gdzieś na sto czterdziestym stopniu tam było słońce. No, no przecież to już było pięknie, ładnie grzało.
[42:57] - Dobrze, a mógłby pan, mógłby pan opisać tą drugą obserwację z dwa tysiące szesnastego roku? Jak to wyglądało?
[43:03] - Tak, to była godzina, ale to tak już dokładnie nie podam. Dziesiąta trzydzieści, a jedenasta.
[43:10] - Jaki to mógł być miesiąc?
[43:12] - Miesiąc wrzesień.
[43:14] - Mhm.
[43:14] - Pierwsze, pierwsze dni września, bo to też pamiętam właśnie, że te, że te zawsze te, że te dzieciaki do szkoły idą, nie? O to się rozchodzi, bo tak to bym się pogubił, że to wakacje, ale nie.
[43:25] - Mhm.
[43:26] - To akurat już grzybki, grzybki już na ósmą rano do szkoły idą. Tak. No, no, no akurat nie pra-- no nie pracowałem, nie tego, no. No siedzę w domu, nie? Robię sobie kawę i wychodzę sobie zawsze na schody. To bo ja palę papierochy, to na zewnątrz nie wychodzę. W domu się nie daje paliować.
[43:47] - Mhm.
[43:47] - No i kawę biorę do warsztatu i idę sobie tam. I na schodach no ubieram sobie buty, zawiązujęAle ja mam taką manię, że nie patrzę pod nogi, że no jak to się mówi, czy nie leży pięć złotych, tylko patrzę zawsze w niebo jak wychodzę rano. Jak wstaję, tak samo robię. To, to moja mania. I sobie myślę: Eee, no co? A co to teraz? A co to? Ja cię kręcę. Słońce. Słońce.
No teraz tak w kierun-- teraz patrzę w kierunku południowym. No w kierunku.
[44:18] - To była miejscowość. To była również miejscowość Pączewo tak?
[44:21] - Tak, tak, ale teraz jestem akurat nad schodami, no przed, no przed swoim domem.
[44:27] - Tak.
[44:29] - Słoneczko jest. No jak mówię, no to dziesiąta, jedenasta. No to już dość, dość. To dość mocno dawało, bo chciałem zrobić zdjęcie, to niestety aparat nie pozwalał. Nie pozwalał z tego względu, że słońce biło w ten no w obiektyw. No prześwietlało od razu, nie? Jak to się mówi no. Wie pan, o co chodzi?
[44:50] - Mhm. Tak.
[44:51] - Błysk się robił, błysk się robił w środku. No a to było akurat między a pomiędzy. No i weź to zrób. No to zresztą zwykłą Nokią. No to co tam zbudujesz? No to potem jeszcze mnie wyśmiewał, że, że człowiek palcem robił zdjęcie. No bo tam takie są też takie wypowiedzi, to już nie słyszałem. Sto osiemdziesiąt stopni to wiem gdzie jest dokładnie południe. Tak jak siedzę to było na stopni, stopni, stopni. Dwieście.
Od południa dwieście. Daje dwieście. Na godzinie pierwszej. Od dwunastej na godzinę pierwszą. No to takiego czegoś jeszcze mówię nie widziałem. Gwiazda w dzień. Co to jest? Ale to dawało światłem. No to oślepiającym światłem, ale oślepiającym. No teraz tak.
Są chmury. No troszeczkę mi tam zasłaniały, no ale przelatują i cały czas to obserwuję i cały czas tam siedzę, tą kawę piję i tak patrzę na to.
[45:50] - Oczywiście jakieś pomylenie tego, pomylenie na przykład słońca z jakimś UFO nie wchodziło, to nie wchodziło tutaj w rachubę.
[45:58] - Nie no, proszę pana, to, co widziałem na własne oczy, to ja nie mogę sobie jakiś tam bzdur wymyślać. Żadnym pomyleniem. No, no mamy słońce tutaj przed południem, a to jest na godzinie pierwszej.
[46:12] - Aha.
[46:13] - Przed słońcem. No to kto jaśniejszy niż słońce? A to świeci tak samo jak słońce. Malutki obiekt w porównaniu. No wiadomo, słońce jest duże, a to jest no wielkości rzędu trzech w tej odległości co mierzę, bo teraz te chmury, te chmury wysokość. No, no samolot leci na dziesięciu tysiącach, tak? No tam coś tam, coś tam, ale nad chmurami. No ale te chmury przykrywają to, zasłaniają momentami. Teraz odległość by się zgadzała. No bo to jednak te chmury, to znaczy, że samolot by był nad chmurami, nie?
To wielkość tego u-uszczegółowić. Yy trzy, cztery samoloty. No i. No i bardzo mocne, bardzo silne światło. Bardzo silne światło. No zacząłem kombinować, żeby to zdjęcie zrobić. No nie. No nie da się. No tak i tak i, i wlazłem za drzewo i tego. No ale zawsze słońce mi pali w obiektyw.
No nie dam. No mówię no nie, no nie wytrzymam. A w ogóle to się tą Nokią złap takim małym, takim małym czymś tam obiektywem. To już, to już było ciężka sprawa.
[47:22] - No zadanie dla optyki rakietowej.
[47:25] - Tak. No, no to wiadomo, że to tam jakaś dobra lustrzaneczka, jakieś, jakieś, jakiś aparacik. Ja musiałem mieć takie coś. No tak to mógł rozmawiać, że mi wyszło, bo nie wyszło zdjęcie. No i to stoi w miejscu. Se myślę. No, no tak jak widzę nie, nie rusza się. No pięć minut, dziesięć minut. Cały czas to wisi. Co to jest?
No planeta w dzień nie świeci. Wenus to wiem, jak wygląda. Nawet jak przy zachodzącym słońcu to wiem jak wygląda, bo zrobiłem jej zdjęcia nawet Nokią. Ale to, to się już no, no to, to się już w głowie mi tu nie mieści. No powiem prawdę, mam taką lornetkę, ale to jest taka lornetka wie pan made in hihihi. No ludowa nie? Za grosze, ale no zawsze coś tam pomaga. Poszedłem po tą lornetkę, zaparłem sobie o, o, o, o, o, o kółek, żeby mnie ręka nie tam drżała, bo na lornetce też tam ciężko. No i patrzę, patrzę no i widzę objekta, no. I teraz tak to takie boczne jakby skrzydła miało te świecące tak jakby lustra to świeciło.
A w środku to taki siwy słup, taki no kawał pala, że tak powiem. Ale duży, nie? Przez lornetkę to już było widać, że hoho elegancja Francja. Oczywiście nie przez ten badziew, no przez ten badziew, bo to nie lornetka wcale to się nie powinno nazywać. No ale coś pomogło. No i teraz co dalej? Se myślę no zdjęcia nie zrobię, a tam odpuściłem. Za pół godziny przychodzę. Się to dalej wisi. Słońce już jest na dwunastej, a to się troszeczkę może na drugą przesunęło, ale to się odsuwa po linii prostej, a nie po linii tak jak słońce.
No jak to się mówi po półokręgu tak.
[49:11] - Po, po krzywej.
[49:12] - Po paraboli czy jak?
[49:13] - Tak.
[49:14] - No słońce idzie do góry, potem zjeżdża niżej, nie? Do zachodu. A to nie. To w linii prostej i po prostu to tam o godzinie piętnastej jeszcze to widziałem i to cały czas po prostej się po prostu tam oddala. Hen, hen, coraz mniejsze, coraz mniejsze, ale, ale nie po paraboli nie jedzie, tylko po prostej jechało. Leciało znaczy się nie jechało. To nie autobus. No. No bo. No bo jestem pod takim wrażeniem, że jak zacznę opowiadać, to no wie pan.
No i mama też to widziała. Dałem jej lornetkę i se też popatrzała na to. No tak powiem jeszcze, no że, no że jest i mama to widziała osobiście, tak potwierdza to. Mogę nawet ją zawołać, jak tam coś grzebie, to nie wiem.To mniej więcej proszę pana by wyglądało. No, no mniej więcej nie, bo szczegółowo to byśmy musieli tu usiąść. To bym, to bym pal-paluchami pokazywał jak to było, jak to co było. Także tak panie.
[50:11] - A mam pytanie właśnie odnośnie, odnośnie mamy. Czy, czy państwo jakoś rozmawialiście później po tej obserwacji? Doszliście do jakichś wniosków, czym, czym ten obiekt mógł być?
[50:22] - Nie no mama, no mama tam jest, no jest katoliczką wierzącą na Boga. No ktoś tam mogę normalny, no coś UFO jest i tyle, nie?
[50:30] - Mhm.
[50:30] - Tylko że wtedy mówię tak, no nie miałem tego internetu, żeby teraz szybko gdzieś. Może ktoś to widział? Może. No może ktoś to inny zaobserwował. No to się okazało całkiem podobny film znalazłem. Całkiem podobny film znalazłem, ale to był i to był film zrobiony z samolotu.
[50:50] - Mhm.
[50:51] - A to był yy. Teraz nie pamiętam. No czekaj, może to wymówię. In-indonez, Ind-Indonesian Airlines. Gdzie on tam leciał to ja nie wiem, ale on, oni zrobili film. To, to się chowało właśnie w chmurach, na poziomie chmur. Jak leciał samolot, to to było nad chmurami, a oni przelatywali i to im się chowało na dół. Siwy słup i takie uszy miały jak no, no takie tak jak satelita jakieś, tylko że proste, pionowe, pionowe na boki. Takie coś to było. No to musiało być ogromne.
To, to musiało być jak stacja baza coś, no to z satelitów my nawet ludzie nie mamy takich wielkich. A zresztą gdzie w chmurach? No na tej odległości satelita. No wiem jak satelity wyglądają. No trochę się. No tak, teraz to się trochę, trochę tym interesuję, bo. A-a-ale, ale, ale tego no z tamtym pierwszym przypadkiem to w ogóle to już mi się w ogóle y y dało dziwne. Ale to, to raczej to mogę u-uznać za fakt, że to było tam, nie wiem, jakieś głupie skojarzenie może. No a może facet naprawdę coś widział? No nie wiem.
Yy brat przyjechał, ale to wcześniej. Tydzień wcześniej, jakiś tydzień przed tym pierwszym zdarzeniem. To ten to, to co opowiedziałem wcześniej, nie? To ósma trzydzieści rano. To brat przyjechał, mówi. No ale żeśmy nie rozmawiali przez cały tydzień. Także on od razu przyjechał. Że dobra. Yy bo ja mam takie pseudo. Zyniek czy nie widziałeś czasem czy UFO nie latało tu u was?
A ja mówię: a skąd ty to wiesz, że ja widziałem? A mówi, bo u mnie jeden w robocie mówił nie, ale to ze Starogardu, to tam na północ, trzynaście kilometrów dalej do tyłu, na północ.
[52:34] - Ja sobie przypominam, że chyba jakiś któryś ze słuchaczy też zgłaszał jakąś obserwację z tych okolic, ze Stargardu. Tylko nie pamiętam jaka dokładnie-
[52:42] - Siedział przed domem na, siedział przed domem, na tym, na, na tym na nie wiem, co on tam robił na jakimś siedzonku przed domkiem czy przed zwykłym domem. I coś nadleciało i od razu cień mu się zrobił nad domem. No i mówi, że UFO nad, nad domem wisiało. Takie coś. Takiego mi tu opowiadał. A ja, a ja mówię: no ty, a skąd ty to wiesz? Ja mówię: no to się, to się też widziałem. Ale mówię tydzień później. Ja mówię: a ty to jakieś tu jakieś zbiegi okoliczności tu teraz gadasz tam jakieś. Ty już, ty już się śmiejesz całkiem.
No ale dziwne było to, że on to najpierw on to zaczął, a nie ja. A ja widziałem swoje już później, nie?
[53:20] - Mhm.
[53:21] - No. No wie pan, no ja jestem tego zdania, że są i są i koniec. To, co widziałem na własne oczka. Oczka mam dobre i, i ty-tysiąc procent daję to, co widziałem. Tysiąc procent. Mogę być wyśmiany. Raz już zostałem i tak przy swoim zostanę i historii żadnej tu nie wymyśli, nie wymyśliłem ani nic. Bo po co mi? Ja nie chcę być tym żadnym sławny albo coś. No.
[53:50] - A mam jeszcze pytanie dotyczące obserwacji, obserwacji dokonanej przez pana i pana mamę w dwa tysiące szesnastym roku. Jakie wtedy panowały warunki pogodowe?
[53:59] - Yy no nie było całkiem zachmurzone, tylko jak to się mówi te, te, te bardzo wysokie chmury białe.
[54:08] - Mhm.
[54:08] - No Aha.
[55:48] - To znaczy się jego koledze. To u jego kolegi to było. On, on to miał tam takie coś. A mój brat przyjechał. Ten mu opowiadał, a ten przyjechał do mnie i się pyta. Mówi: czy tyś UFO widział, nie?
[55:59] - Mhm.
[55:59] - A ja? A ja odpowiedziałem: a skąd ty to wiesz?
[56:03] - No a czy kolega, czy kolega brata-
[56:04] - Ja z kolei z pracy go znałem, nie?
[56:05] - Czy kolega brata coś mówił? Jak to wyglądało? Jak to? O jakie się rozmawiało?
[56:10] - Nie, ja nie rozmawiałem. Ja nie znam tego. Ja nie znam tego jego kolegi, co tam z pracy. Tam się już w ogóle nie pytałem. Mówię, może tam jakaś nie wiem, coś wymyślił. Czy tam no. Ja mówię, bo ja mówię to ja bym nie dzwonił do pana, żeby się z tym podzielić, nie?
[56:26] - No tak.
[56:26] - Gdyby on tam na pewno coś naprawdę było, to może też by się z kimś podzielił. Owszem, no niektórzy nie chcą. Ja z początku też nie chciałem mówić, ale już teraz czas minął, to minął. Yy, no wiem, no kupa śmiechu wtedy zrobią z siebie albo coś tam jakiegoś tam no kosmitę tam coś tam, coś tam. Już miałem, już miałem taki wykład, że przynajmniej ja swoje wiem i wiem, na czym stoję. I dlatego mogę się z panem tutaj podzielić taką informacją, co było, w jaki dzień i, i takie tu operacje wszystkie.
[56:59] - Dobra.
[56:59] - Bo nie każdy tam, no nie każdy tam ma zaufanie do tego, nie?
[57:03] - No tak.
[57:04] - Może mu się śniło, a mi się nie śniło. Ja stałem w dzień. Obserwacje nocne to tak troszeczkę mi podpadają. Troszeczkę tutaj nawet na tym i, i internecie, na tych YouTubach tam. To te nocne to tam naprawdę to czasami są inne wyjaśnienia, ale w dzień to niestety nie. Nie da się tego wykreślić. W dzień tego się nie da wykreślić. W nocy to ja wiem. Tu już niektórzy podrabiali jakieś lampki, cuda i inne widy.
[57:30] - No w nocy to nawet chińskie lampiony można uznać za UFO.
[57:33] - No tam były lampiony i tam inne te. Ostatnio nawet chyba wczoraj oglądałem coś tutaj. No jeden film był wiarygodny, ale drugi już nie. No nie wiem. Ja, no ja jestem taki, że ja się na wszystkim znam, no i wszystkim się interesuję. To najgorsze. Także od razu nawet na film popatrzę, popatrzę, popatrzę. Aha, i już wiem. A ty bracie to już tutaj podrób. No.
No zajmuję się wszystkim, interesuję się wszystkim i trudno.
[58:00] - Nasunęło mi się jeszcze takie pytanie odnośnie tej pana drugiej obserwacji z dwa tysiące szesnastego roku. Czy ten obiekt, ten mniejszy od słońca wywierał jakiś wpływ na otoczenie? Czy towarzyszyły temu jakieś inne zjawiska?
[58:12] - Nie, nie, to nie.
[58:14] - To też-
[58:14] - Wiaterek, wiaterek, wiaterek wiał. Te chmury bardzo szybko przechodziły. Bardzo szybko przechodziły chmury, także przysłaniało, odsłaniało, przysłaniało, odsłaniało, ale cały czas, cały czas był. I tak co chwilę, bo nieraz poszedł tutaj na moment do garażu, przyszedł tego. Patrzę, o wisi, wisi. No jak wisiał, tak wisi. Także, także tu nie było nic.
[58:36] - Czyli cały czas tak po prostu sobie wisiał w miejscu aż-
[58:39] - Normalnie się toczyło. To się życie, normalnie wszystko się działo.
[58:43] - Czyli ten obiekt tak sobie, tak sobie wisiał po prostu w miejscu. W pewnym momencie znikł.
[58:47] - Nie, no to nie znikło. To już po tym. Po tym, jak już chmury przyszły tam już później pod, pod.
[58:54] - Aha.
[58:55] - Która to tam po piętnastej, której to już zachmurzenie przyszło, ale to już było całkiem, całkiem malutkie. Już też ledwo, ledwo, ledwo już tam dostrzegałem, to jeszcze tam lornetką spróbowałem. No ale jak już chmury już to zakryły, no to, to był już koniec mojej obserwacji, bo wtedy już, wtedy już się nie odchmurzyło. Już był, już był finał. A to na pewno jeszcze by było dalej widać. Jeszcze by było. No i tak to, tak to, to mniej więcej, no tak to ta sprawa wyglądała. No ale to jak wyjdziesz na dwór i spojrzysz w niebo, to się od razu w oczy rzuciło, bo to się od razu w oczy rzuciło. Co to jest? Jakby ktoś tam latarką świecił u góry.
No takie wrażenie.
[59:33] - Mhm.
[59:34] - No to też, to też byłem tak podjarany, że ja pierniczę. Mogę pomalować.
[59:40] - Nie coś się, nie coś się mówi takie, że obserwuję.
[59:43] - No, no miałem taką okazję. No i tak fajno. No. Intryguje mnie to do dziś. Jak to? Jak no tak się mówi, no. Także wiem, wiem, że oni, oni są i, i, i nikt mnie nie przekona, że nie ma tego, że, że ja tego nie widziałem. Ja to widziałem. Mogę se dać rękę obciąć, nogę, cokolwiek.
[01:00:03] - Bo jeżeli dobrze rozumiem, tam z sąsiadów nikt nie poruszał tematu ewentualnych obserwacji na, na niebie.
[01:00:11] - Nie, tu się nikt. Tu nie, tu na wiosce to ja jestem tu praktycznie. Ja tutaj jestem samotnikiem takim. No znaczy się wioska. Młodzieży nie ma, bo wyjechała za granicę, a reszta to są emeryci i dziadkowie. Sąsiadka nie, sąsiadka. No tam są młodzi, ale pracują, to nikogo nie ma. Ja tu jestem akurat sam. Nie ma tu ani teraz do kogo się odezwać. No jedyne co było pod ręką to moja mama.
[01:00:34] - I to już wszystko, co przygotowaliśmy w siódmym odcinku podcastu „Mówią świadkowie”. Zapraszamy również i Państwa do dzielenia się z nami swoimi historiami o spotkaniach z nieznanym. Kontakty podamy jeszcze raz na zakończenie dzisiejszej audycji już za moment. Radio Paranormalium Paranormalny głos w Twoim domu. Dziękujemy za uwagę i do usłyszenia już wkrótce w kolejnym odcinku podcastu „Mówią świadkowie”, a także w innych audycjach nadawanych na antenie Radia Paranormalium na www.paranormalium.pl. Tych z Państwa, którzy przeżyli coś nietypowego i chcieliby nam o tym opowiedzieć, zapraszamy do kontaktu. Nasz adres e-mail radio@paranormalium.pl radio@paranormalium.pl Skype radio.paranormalium.pl radio.paranormalium.pl Numer telefonu trzydzieści dwa siedemset czterdzieści sześć zero zero zero osiem, trzydzieści dwa siedemset czterdzieści sześć zero zero zero osiem. Numer komórkowy pięćset trzydzieści sześćset dwadzieścia cztery cztery dziewięćdziesiąt trzy, pięćset trzydzieści sześćset dwadzieścia cztery cztery dziewięćdziesiąt trzy. W razie gdyby po drugiej stronie połączenia telefonicznego nikt nie dyżurował, istnieje możliwość wysłania SMS-a bądź nagrania wiadomości głosowej. W razie wykorzystania zapisu rozmowy w którejś z audycji istnieje możliwość zmiany barwy głosu.
Ponadto wszystkim świadkom gwarantujemy pełną anonimowość.