wygeneruj starcoinsy, diamenty, vipa na rok msp generator online pl







Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd.
dostępne jest z poziomu forum

Wywiad z Michaelem Cremo


Dodano: 2005-08-01 15:27:22 | Wyświetleń: 7119 | Przeczytam później

Michael Cremo jest (wraz z dr Richardem Thompsonem) autorem słynnej już publikacji pt. The Hidden History of the Human Race  (polskie skrócone wydanie nosi tytuł "Zakazana archeologia"). To monumentalne dzieło z zakresu historii archeologii jest imponującym archiwum odkryć archeologicznych i paleontologicznych dokonanych w ciągu ostatnich stu kilkudziesięciu lat, które zostały pominięte, zapomniane lub zafałszowane przez dominujących w nauce darwinowskich ewolucjonistów.
Syn amerykańskiego oficera, krytyczny wobec wojny w Wietnamie, sympatyzował z pokoleniem 68 roku. Jego współczesne intelektualne i duchowe poszukiwania sytuują się w kulturze wedyjskiej. Jest członkiem Bhaktivedanta Institute.

Zrobił pan, wraz z Thompsonem, sporo zamieszania w oficjalnej nauce. Nie jesteście Panowie archeologami z formalnego wykształcenia, a poważyliście się zakwestionować ich poglądy. Co więcej, wasze uderzenie nastąpiło od środka. Aby obalić ich paradygmat odwołaliście się do ich własnych odkryć?
Uważam, że nikt nie powinien czuć się onieśmielony nadmierną, niemal nabożną specjalizacją i monopolem na profesjonalizm w różnych dziedzinach naukowych. To stwarza sytuację, w której klasa "wyświęconych kapłanów" twierdzi, iż ma wyłączny dostęp do świętych misteriów i relikwii. Jedynie ona posiada kwalifikacje, by je wyjaśniać. Nie zgadzam się z tym. Każdy, kto gotów jest poświecić trochę czasu, może zapoznać się z materiałem dowodowym i teoriami z danej dziedziny i dokonać racjonalnej oceny tez, jakie się w tej dziedzinie stawia. W rzeczywistości sądzę, iż okresowa kontrola różnych dyscyplin naukowych przez "outsiderów" jest zdrową zasadą. Oczekuje się tego na innych polach działalności człowieka. Nauka twierdzi, iż stanowi samokorygujący się mechanizm. Ja w to nie wierzę.

Czym narazili się archeolodzy?
Prowadząc przez osiem lat historyczną rewizję archeologii znalazłem karygodne błędy w relacjach na temat pochodzenia i starożytności człowieka. Po pierwsze, w relacjach tych po prostu nie wspomina się o ogromnej liczbie różnego rodzaju dowodów, nawet w sensie negatywnym, a to podejrzane. Gdy weźmie się pod uwagę wszystkie znaleziska archeologiczne, obecny paradygmat ewolucyjny: człowiek powstał zupełnie niedawno i pochodzi od bardziej małpopodobnych przodków - upada. Według współczesnych relacji istoty o budowie anatomicznej ludzi współczesnych pojawiły się sto-dwieście tysięcy lat temu. Jednak w archiwach znalezisk archeologicznych znajdują się też liczne relacje, które wskazują, iż tacy ludzie istnieli przed dziesiątkami, a nawet setkami milionów lat.

Czy wspomniana publikacja "godzi" w teorię ewolucji jako taką, czy tylko w tę wersję, która obecnie dominuje w nauce? Po przeczytaniu Zakazanej archeologii, antropolog Dr William W. Howells, jeden z twórców współczesnej teorii ewolucji, napisał do mnie w liście z 10 sierpnia 1993 roku: "Większość z nas, mylnie bądź trafnie, postrzega ewolucję człowieka jako następujące po sobie rozgałęzienia - od wcześniejszych do bardziej rozwiniętych form ssaków naczelnych. Człowiek pojawia się tutaj dosyć późno [...]. Gdyby współczesne istoty ludzkie [...] pojawiły się dużo wcześniej, a dokładnie w okresie, w którym nie istniały jeszcze proste naczelne, mogące być jego ewentualnymi przodkami, byłoby to druzgocące nie tylko dla przyjętego obrazu człowieka. Zniszczyłoby to całą teorię ewolucji". Zgadzam się z Drem Howellsem. Obecna wersja, która tłumaczy takie pochodzenie, nie da się utrzymać w obliczu zaprezentowanych dowodów.

Przyznaje się Pan do konkretnej opcji światopoglądowej. Jaki jest jej wpływ badania naukowe?
W 1973 roku stałem się adeptem gaudija wajsznawizmu, jednej z tradycyjnej indyjskiej szkoły hinduizmu. Zostałem inicjowanym uczniem Śri Śrimad A.C. Bhaktivedanty Swamiego Prabhupady, który propagował nauki gaudija wajsznawizmu w krajach Zachodu poprzez Międzynarodowe Towarzystwo Świadomości Kryszny. Założył je w 1966 roku. Prabhupada zainicjował także Instytut Bhaktivedanty, mający badać poglądy współczesnej nauki w świetle wedyjskiej filozofii Indii, zawartej starożytnych tekstach sanskryckich. Początek mojej współpracy z Instytutem przypada na rok 1984. Wraz z Richardem Thompsonem zacząłem wtedy badać wedyjskie opisy historii człowieka. Według nich, ludzie obecni byli na Ziemi już dziesiątki, a nawet setki milionów lat temu. Pomyśleliśmy, że jeżeli opisy te są prawdziwe, powinny istnieć empiryczne dowody na ich poparcie. Oczywiście gdy zajrzałem do współczesnych podręczników archeologii, żadnych tego rodzaju dowodów nie znalazłem. Jednak na tym nie poprzestałem. Podjąłem badania całej historii archeologii. Odkryłem, że w ciągu minionych stu pięćdziesięciu lat archeolodzy dokonali bardzo licznych znalezisk, zgodnych z wedyjskimi opisami obecności człowieka w niezwykle odległej przeszłości.

Mówicie o zjawisku "filtracji wiedzy" wśród archeologów i drastycznych formach przejawiania się tego procesy. Prosimy o konkretne przykłady.
W minionym stuleciu w Kalifornii wybuchła gorączka złota. Poszukiwacze wykopywali tunele w zboczach wzgórz. W tunelach tych, w litej skale, znajdywali ludzkie szczątki szkieletowe oraz setki kamiennych narzędzi i przedmiotów służących za broń. Kości ludzkie i artefakty znajdowano w osadach wczesnoeoceńskich. Oznacza to, że miałyby pięćdziesiąt milionów lat, zaś zgodnie z obowiązującym poglądem istoty ludzkie pojawiły się dopiero sto lub dwieście tysięcy lat temu. O odkryciach z kalifornijskich kopalń złota poinformował świat nauki Dr J. D. Whitney, ówczesny geolog stanu Kalifornia. Opisał je w swojej książce Geology of the Sierra Nevada [Struktura geologiczna Gór Sierra Nevada] wydanej w 1883 roku przez Muzeum Historii Naturalnej im. George'a Peabody, należącym do Uniwersytetu Harvarda. Obecnie jednak niewiele słyszymy o tych odkryciach. Dlaczego? Z powodu wspomnianego procesu filtracji wiedzy. Dr William B. Holmes, antropolog ze Smithsonian Institution w Waszyngtonie, wykorzystał swoją wpływową pozycję w nauce amerykańskiej,
aby zataić odkrycia z kalifornijskich kopalń złota. Napisał: "Gdyby profesor Whitney w pełni docenił opis ewolucji człowieka, tak jak pojmuje się ją obecnie, poważnie zastanowiłby się przed pochopnym wyciąganiem wniosków, które przedstawił". To jest jeden z przykładów filtracji wiedzy.

To było kiedyś...
Kilka lat temu osobiście doświadczyłem procesu filtracji wiedzy w związku ze wspomnianymi znaleziskami z kalifornijskich kopalni złota. Byłem doradcą naukowym przy realizacji programu The Myterious Origins of Man [Tajemnice pochodzenia człowieka] telewizji NBC. Również w tym programie występowałem. Przedstawiono w nim wiele materiałów zawartych w mojej książce Zakazana archeologia . Podczas realizacji programu oznajmiłem jego producentom, że powinni udać się do muzeum historii naturalnej na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley, gdzie trzymane są artefakty z kalifornijskich kopalni złota. Jednak dyrekcja muzeum nie zezwoliła na sfilmowanie tych przedmiotów. Uważam to za oczywisty przypadek ukrywania dowodów, które można by wykorzystać w celu zakwestionowania darwinowskich koncepcji ewolucji człowieka. Kiedy w końcu program wyemitowano, czołowi darwiniści usiłowali powstrzymać NBC przed kolejną emisją. Jednak im się to nie udało. Próbowali więc wywrzeć nacisk na Federalną Komisję Środków Masowego Przekazu [Federal Communications Commission], organ kontroli radia i telewizji, aby ta zastosowała wobec NBC karę za wyemitowanie programu pomimo sprzeciwu darwinistów.

Czy są przypadki utraty zawodowej posady za upieranie się przy swojej interpretacji kontrowersyjnych znalezisk?
Na początku lat pięćdziesiątych Thomas E. Lee z Muzeum Narodowego w Kanadzie znalazł rozwinięte narzędzia kamienne w warstwach polodowcowych w Sheguiandah na wyspie Manitoulin w północnej części jeziora Huron. Geolog John Sanford z Wayne State University dowodził, że najstarsze narzędzia z Sheguiandah mają przynajmniej 65 000 lat, a mogą mieć nawet 125 000. Zwolennicy standardowych poglądów na temat prehistorii Ameryki Północnej nie byli w stanie zaakceptować takiego datowania. Thomas Lee skarżył się: "Na odkrywcę stanowiska [Lee'ego] zrobiono nagonkę, w wyniku której stracił on swoją posadę w administracji państwowej i przez długi czas pozostawał bezrobotny. Uniemożliwiono mu publikowanie materiałów, znaleziska zostały fałszywie przedstawione przez kilku znanych autorów [...] wiele artefaktów zniknęło w magazynach Muzeum Narodowego. Z powodu odmowy zwolnienia odkrywcy dyrektor muzeum, który zaproponował opublikowanie monografii Sheguiandah, sam został wyrzucony z pracy i zmuszony do emigracji. "

Lansujecie hipotezę o współistnieniu w przeszłości obok siebie zarówno hominidów, jak i współczesnego gatunku człowieka.
Sanskryckie pisma starożytnych Indii wspominają o tak zwanych małpoludach, współistniejących z ludźmi anatomicznie nie różniącymi się od nas. Są na to liczne dowody - setki znalezisk. Przyjrzyjmy się jednemu z nich. Według współczesnych archeologów pierwszym hominidem jest australopitek. W zeszłym roku Ron Clark odkrył niemal kompletny szkielet australopiteka w Sterkfontein w Południowej Afryce. Tego hominida ze Sterkfontein, datowanego na 3.7 milionów lat, na całym świecie okrzyknięto "najstarszym przodkiem człowieka". Jest jednak dużo dowodów, pokazujących, że w tym samym czasie istniały istoty ludzkie w pełni rozwinięte pod względem anatomicznym. Do dowodów tych należą odciski stóp, artefakty i ludzkie szczątki szkieletowe. W roku 1979 Mary Leakey odkryła dziesiątki odcisków stóp w Laetoli w Tanzanii. Znajdują się one w warstwach utwardzonego popiołu wulkanicznego, wydatowanych na 3,7 milionów lat. Tak więc odciski stóp z Laetoli mają taki sam wiek jak australopitek ze Sterkfontein.

Wśród prawdziwych sensacji archeologicznych wymienić można wręcz idealnie obrobioną kamienną kulę datowaną na 45-55 milionów lat. Na ile wiarygodne jest to znalezisko?
Relacja na ten temat pojawiła się kwietniowym numerze periodyku naukowego The Geologist w 1862 roku. Autorem tej relacji był Maximilien Melleville, wiceprezes Towarzystwa Akademickiego w Laon we Francji. W relacji Melleville opisał kulę z kredy znalezioną na głębokości 75 metrów we wczesnoeoceńskich pokładach lignitu w pobliżu Leon. Jeżeli tę kulę wykonali ludzie, musieli żyć we Francji przed 45-50 milionami lat. Relacja zawiera liczne szczegóły dokonania znaleziska, co pozwala rozwiać ewentualne wątpliwości. W swej relacji Melleville pisze: "Na długo przed tym odkryciem pracownicy kamieniołomu mówili mi, że wiele razy znajdywali fragmenty drewna zamienione w kamień [...] noszące ślady działania człowieka. Bardzo żałuję teraz, iż nie poprosiłem ich o pokazanie mi tych rzeczy, ale nie wierzyłem dotąd, ze to prawda". Mamy tutaj relację, wartą co najmniej dalszego zbadania.

Popularne stały się znaleziska, dzięki którym mówi się dzisiaj o "neandertalczyku", "człowieku pekińskim", "jawajskim". Czy daje się z nich ułożyć prostą linię rozwoju człowieka?
Większość naukowców nie uważa dziś neandertalczyka za bezpośrednie ogniwo ewolucyjne człowieka. Postrzegają neandertalczyka jako boczne odgałęzienie drzewa ewolucji. Również człowiek jawajski zaczyna wyglądać nieco podejrzanie w roli przodka człowieka. Pierwszych odkryć dokonał w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku holenderski lekarz Eugene Dubois. Szczególnie poszukiwał "brakującego ogniwa", które, jak przewidywała teoria Darwina, połączyłoby dzisiejszych ludzi z prehistorycznymi małpami. Pierwszym znaleziskiem Dubois na Jawie było sklepienie czaszki przypominające czaszkę małpy. Po mniej więcej roku, w odległości piętnastu metrów, znalazł kość udową, w jego opinii nieco prymitywną lecz nadal podobną do kości udowej człowieka. Doszedł do wniosku, że sklepienie czaszki i kość udowa należą do tej samej istoty. Tak doszło do powstania człowieka jawajskiego. Człowieka jawajskiego zalicza się do gatunku Homo erectus. Warstwy osadów, w których znaleziono te szczątki, datuje się na osiemset tysięcy lat. Jednak w 1973 roku angielscy naukowcy Michael Day i T. I. Molleson starannie zbadali kość udową człowieka jawajskiego i stwierdzili, że nie różni się anatomicznie ona od kości współczesnego człowieka, natomiast poważnie odbiega od kości udowych Homo erectus znalezionych w Chinach i Afryce. Na podstawie tego doszli do wniosku, iż kość udowa nie należy do czaszki człowieka jawajskiego. W roku 1929 Davidson Black poinformował o odkryciu skamieniałości człowieka pekińskiego w Zhoukoudian (poprzednio Czukutien) w Chinach. Obecnie zaliczane do Homo erectus, okazy człowieka pekińskiego zaginęły podczas drugiej wojny światowej. Człowieka pekińskiego tradycyjnie opisywano jako człowieka jaskiniowego, który opanował rzemiosło wyrobu kamiennych narzędzi, łowiectwa i znał ogień. Jednak w opinii wielu wpływowych badaczy pogląd taki był błędny. W człowieku pekińskim upatrywali ofiarę bardziej rozwiniętego hominida, którego szczątków szkieletowych jeszcze nie odnaleziono. Tak więc trudno tu znaleźć pomiędzy tymi znaleziskami logiczną linię rozwoju.

Co to jest kryptozoologia? Jak traktować doniesienia o Yeti, Ałmasie, Wielkiej Stopie itp.?
Kryptozoologia to określenie francuskiego zoologa Bernarda Heuvelmans badań naukowych gatunków, o których istnieniu się donosi, lecz nie jest ono w pełni udokumentowane. Greckie słowo kryptos znaczy "ukryty". Tak więc kryptozoologia to dosłownie "badanie ukrytych zwierząt". Istnieje Międzynarodowe Towarzystwo Kryptozoologiczne. W składzie jego kierownictwa znajdują się biolodzy, zoolodzy oraz paleontolodzy z uniwersytetów i muzeów całego świata. Kryptozoolodzy poświęcają dużo uwagi ewentualnemu istnieniu żywych małpoludów w różnych niezbadanych zakątkach świata. Istnieje wiele udokumentowanych doniesień o współczesnych "dzikich ludziach".

Można podważać istniejące teorie. Trudno zastąpić je nowymi. Jak, według was, powstawała i rozwijała się ludzka rasa?
Zamierzając wyjaśnić początek i rozwój człowieka powinniśmy przede wszystkim postarać się zrozumieć, czym jest istota ludzka. Jeśli uważamy, że ludzie składają się jedynie ze zwykłej materii, ogranicza to wyjaśnienia, jakie możemy przedstawić. Według staroindyjskich pism
sanskryckich, ludzie (i wszystkie pozostałe żywe istoty) nie składają się jedynie z materii, ale z materii, umysłu i ducha. Gdy to potwierdzimy, możliwość wyjaśnienia tożsamości i pochodzenia człowieka zwiększy się. Problem ten stanowi treść mojej nastepnej książki, którą zatytułowałem Human Devolution [Deewolucja człowieka]. Krótko mówiąc, proponuję w niej tezę, iż nie wyewoluowaliśmy z materii, a raczej pochodzimy - w procesie deewolucji - od ducha. Oryginalnie istnieliśmy jako cząstki duchowej świadomości na duchowym poziomie rzeczywistości, lecz poprzez niewłaściwe użycie inteligencji i wolnej woli zeszliśmy na niższe poziomy. W procesie tym nasza duchową esencję przykrył umysł i materia.

Dużo pan podróżuje po świecie. W kwietniu tego roku odwiedził Pan Polskę. Jak wypadła ta wizyta?
Polska to jedno z najbardziej zdumiewających miejsc, w jakim kiedykolwiek byłem. W zeszłym roku, nim przyjechałem do Polski, bardzo ucieszyło mnie, że polskie wydanie skróconej popularnej edycji "Zakazanej archeologii" znalazło się na wysokich miejscach list bestsellerów. Nie sądzę, ze coś takiego stało się gdzie indziej na świecie. Czekałem niecierpliwie na przyjazd do Polski. I nie rozczarowałem się. Wspaniale zareagowały media. Na uniwersyteckie wykłady, spotkania w klubach i konferencje zorganizowane przez grupy alternatywnej nauki przyszła liczna publiczność. Cóż, Polska to kraj Kopernika, który kilka wieków temu wywołał rewolucję w nauce. Myślę, że od tamtej pory Polacy przygotowani są na kolejne tego typu rewolucje!

Dziękuję za rozmowę

Rozmawiał: Janusz Zagórski

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
Komentarze do artykułu

Twój nick:
E-mail (opcjonalnie):
Komentarz:



Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz
(wymagany email):
Uwaga: Jeśli chcesz odpowiedzieć na komentarz innego użytkownika, prosimy skorzystaj z przycisku "Odpowiedz". Pozwoli to uniknąć w przyszłości bałaganu w dyskusji.
BBcode:

[b][/b] - pogrubienie
[i][/i] - kursywa
[u][/u] - podkreślenie
[cytat][/cytat] - cytat
[cytat="NICK"][/cytat] - cytat z nickiem

Zanim napiszesz komentarz, koniecznie zapoznaj się z zasadami publikowania komentarzy na łamach strony Radia Paranormalium. Prosimy nie podawać w komentarzach adresów email - do tego służy odpowiednie pole!


Do tego artykułu nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!
    Tagi
    Inne artykuły
    o podobnej tematyce
    SŁUCHAJ NAS
    SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
    NEWSLETTER
    RAMÓWKA NA DZIŚ
    ARCHIWUM AUDYCJI
    WESPRZYJ
    RADIO PARANORMALIUM
    POLECANE KSIĄŻKI
    NAJNOWSZE FILMY
    Copyright © 2004-2019 by Radio Paranormalium