www.wyslijkwiaty.com/gerbery-c-132.html

fajnna strona fordanserki zobacz tu hostessy i taniec





Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd.
dostępne jest z poziomu forum

Szersze spojrzenie na intuicję. Wywiad z Tomem Campbellem


Dodano: 2019-01-06 17:24:58 | Wyświetleń: 1270 | Przeczytam później


Donna Aveni: Naszym gościem jest dziś Tom Campbell, autor "My Big TOE". Tom, Twoja Wielka Teoria Wszystkiego obejmuje każdy aspekt naszej rzeczywistości. Dziś omówimy coś, co według Ciebie było ważne, aby ekstrasensi i media mogli zrozumieć swoje dary. Mówiłeś, że nie ma różnicy pomiędzy bazą danych a przekazami otrzymywanymi przez media lub ekstrasensów. W jaki sposób Twój punkt widzenia z perspektywy MBT może pomóc mediom i ekstrasensom w rozwinięciu ich darów? Mamy kilka komentarzy i pytań od kilku bardzo prominentnych ekstrasensów z całych Stanów Zjednoczonych oraz z Kanady. Taką ekstrasenską jest Marla Freese, która ma do Ciebie kilka pytań dotyczących intuicji oraz działania procesów mocy. W jaki sposób może ona odczytać wspomnienia z przeszłości? Zapytuje, czy to wszystko dzieje się jednocześnie. Poproszono ją, aby pomogła w dochodzeniu w sprawie morderstwa. Udzielono jej pewnych informacji, musiała jednak na ślepo połączyć się z odpowiednim miejscem, następnie połączyć się z ofiarą, a następnie z owymi wspomnieniami. Marla wykorzystuje informacje emocjonalne. Nie ma tak, że nie zgadza się z Tobą co do tego, że wspominana przez Ciebie baza danych jest tym samym co jej informacje. Jak odpowiedziałbyś na to pytanie? Pomówmy też o tym, w jaki sposób możemy wspomóc owe dary jakie posiadają ekstrasensi i media.

Tom Campbell: Są ludzie, którzy z takiego czy innego powodu mają bardzo dobrze rozwiniętą zdolność do zbierania informacji z Większego Systemu Świadomości, z baz danych zarówno przyszłości jak i przeszłości, oraz do intuicyjnego zbierania potrzebnych im informacji. W większości przypadków robią to w sposób trafny. Ja ze swojej strony mogę zaoferować takiej osobie zrozumienie mechaniki tego całego procesu, jak to wszystko działa. Jeśli zrozumiesz, co działa, wówczas powinno dać Ci to możliwość bardziej efektywnego zrozumienia rodzaju danych, jakie odbierasz, oraz zbierania danych przy użyciu najmniej pracochłonnego procesu. Być może są pewne niepotrzebne etapy, które możesz przeskoczyć. Możesz też lepiej wykonywać swoją pracę, używając bardziej precyzyjnej intencji, jeśli zrozumiesz związek pomiędzy intencją a otrzymywanymi informacjami. Zawsze możesz radzić sobie lepiej, wiedząc co się dzieje. Możesz wycisnąć więcej ze swojego komputera, jeśli wiesz jak on działa i jak używać oprogramowania. Możesz z jego pomocą zrobić więcej niż wtedy gdy nie wiesz o nim zbyt wiele - wtedy jesteś ograniczony do kilku rzeczy, które wiesz że działały i na które natknąłeś się, może niekoniecznie przez przypadek, ale dzięki praktyce. Być może istnieją inne źródła danych, o których nie wiedziałeś, bo nigdy nie próbowałeś do nich sięgnąć.

Mam nadzieję, że ten mały wywiad pomoże tym ludziom odnaleźć szersze spojrzenie, tak aby mogli rozwinąć się w pracy którą wykonują. MBT wspiera ludzi w osiągnięciu zdolności do robienia takich rzeczy. Chodzi o to, że każdy może to zrobić - nie tylko ci wrażliwi sensytywnie, tak jak Marla, ale każdy. Możesz to zrobić, bo jesteś świadomością. Jesteś graczem tej grze zwanej wirtualną rzeczywistością. A ponieważ jesteś graczem, możesz się tego nauczyć, a wraz z praktyką możesz stać się w tym dobry.

Ci ludzie [tj. ekstrasensi i media] są w tym dobrzy, ponieważ praktykują, w większości przypadków pracowali nad tym prawdopodobnie od bardzo młodych lat, gdy stykali się ze zjawiskami, pracowali nad nimi, doskonalili się, uzyskiwali pewność. Sprawdzanie, co działa a co nie, i odrzucanie wszystkiego co nie działa - oznacza rozwijanie zdolności do zdobywania dokładnych informacji. Prawdopodobnie robili to przez DZIESIĘCIOLECIA. W większości przypadków robili to prawdopodobnie przez KILKADZIESIĄT LAT, nie jest to więc coś co każdy może zrobić tylko dlatego że tak chce. To jest tak samo jak bycie dobrym w grze na fortepianie - każdy może to zrobić, ale większość ludzi tego nie robi, ponieważ nie wkładają w to czasu, wysiłku i energii. Jeśli jednak włożysz pracę w granie na fortepianie przez dwadzieścia lat, prawdopodobnie staniesz się w trym dość dobry, szczególnie jeśli pracujesz nad tym każdego dnia. I ci wyczuleni ludzie pracują nad tym każdego dnia, jest to coś co robią cały czas.

Jeśli robisz to cały czas, traktujesz to poważnie i wkładasz w to wysiłek, to powinieneś i możesz stać się w tym dobry.

Mam nadzieję, że w ten sposób pomogę tym ludziom. Pytają, jak mogę pomóc im uzyskać szerszy obraz, tak aby mogli usprawnić swoje procesy, może wykonywać je szybciej, bardziej dokładnie, czy może sprawdzić jakie działają tutaj elementy - tak aby mogli świadomie ulepszyć posiadane przez siebie procesy.

Tera kilka słów o samych procesach. Wielu ludzi posiada swoje własne procesy, które rozwinęli na przestrzeni długiego czasu. Te procesy w ich przypadku sprawdzają się. W większości sprowadzają się one do rytuałów, sposobów działania, podejmowanych kroków. Wielu ludzi posiada procesy w medytacji. Bywa, że procesy są bardzo rozbudowane i obejmują mantry, wizualizacje, wyostrzanie zmysłów, muzykę - mają więc cały zestaw zwyczajów, które nazywam rytuałami, i których się nauczyli. Jeśli się czegoś nauczyłeś i masz takie właśnie zwyczaje, to nie ma w tym niczego złego. Potrzebujemy PROCESU. Wykonywanie czegoś w sposób stały wymaga stałego PROCESU. Nie da się tak po prostu czegoś zacząć i oczekiwać jakiejś stałości.

Stałe procesy są dobre i każdy powinien swoje procesy optymalizować.

To, co bardzo dobrze sprawdza się u jednej osoby, niekoniecznie musi działać u innej, ponieważ proces stanowi narzędzie pomagające Ci skupić Twoją intencję dokładnie na tym, jakich informacji potrzebujesz, jakie są Twoje pytania, jakich informacji próbujesz uzyskać. Nie myśl, że procesy czy zwyczaje przez Ciebie wykorzystywane są niewłaściwe i powinieneś ich unikać, bo to nie w tym rzecz. Nie są one podstawowe, ale to Twój sposób robienia tego. Wykonywanie zadania w taki sposób będzie dla Ciebie z pewnością dużo wygodniejsze, zaś zastosowanie innego sposobu i innego procesu może stanowić trudność. Jeśli zmienisz proces w sposób zbyt radykalny, to przez jakiś czas może on się nie sprawdzać. To tak jakbyś był przyzwyczajony do medytowania na leżąco i nagle postanawiasz medytować na siedząco, i w pozycji siedzącej nie potrafisz medytować, bo jest Ci niewygodnie. Tak to właśnie wygląda gdy zmieniasz swój proces. Nie ma wielkiej różnicy między medytowaniem na leżąco i na siedząco, to nie jest nic fundamentalnego - jesteś jednak przyzwyczajony do określonego procesu i robienie czegokolwiek innego, odmiennego od tego procesu, powoduje że cała rzecz zaczyna wydawać się niewykonalna.

Ciągle słyszę wypowiedzi typu "nie potrafię medytować w taki czy inny sposób, nie potrafię medytować na siedząco". Na tym to polega...

Donna Aveni: Uważam, że to dobrze że ludzie mają swoje indywidualne procesy. Zawsze mówiłeś, aby rozwijać swój własny sposób na wykonywanie zadań, obojętnie czy to medytowanie, zdobywanie informacji czy też leczenie. Wydaje mi się, że Marla rozumie swój proces. Ponieważ zajmujemy się tym z Twojego naukowego punktu widzenia, Marla zadała pytanie: w jaki sposób może ona w czasie teraźniejszym uzyskać dostęp do wspomnień o czymś, co wydarzyło się w przeszłości? W jej przypadku nie zawsze wszystko działo się jednocześnie. W sytuacji gdyby jakaś służba porządkowa poprosiła ją o asystowanie przy śledztwie w sprawie morderstwa, nie podając przy tym żadnych informacji - może poza jakimś opisem zdarzenia czy nazwami, które umożliwiłyby jej skupienie się; w jaki sposób może ona połączyć się z danym miejscem a następnie w czasie teraźniejszym połączyć się z ofiarą?

Tom Campbell: Kwestia czasu wprowadza zamieszanie. Często słyszę, że nie ma czegoś takiego jak czas, czas jest złudzeniem, że przeszłość, teraźniejszość i przyszłość dzieją się jednocześnie.

Czas jest FUNDAMENTALNY. Nie tylko nie jest iluzją, naprawdę istnieje, tanowi podstawowy element świadomości. Świadomość - w znaczeniu takim jak ją rozumiemy - wymaga istnienia kilku rzeczy. Elementy podstawowe, logicznie wymagane dla istnienia świadomości, to rzeczy takie jak pamięć, zdolność przetwarzania, ale również CZAS, zmiana. Już sama idea pamięci implikuje zmianę, ponieważ dodajesz do pamięci nowe rzeczy. Jeśli masz stan "przed" i stan "po", a pamięć ma coś "teraz", a teraz ma coś "później" - to mamy do czynienia z CZASEM, czyli z różnicą między stanami "przed" i "po". Gdyby nie było czasu, nie byłoby UCZENIA SIĘ, DOŚWIADCZENIA - ponieważ doświadczenie dzieje się TERAZ, i TERAZ jest ono odmienne od tego co będzie PÓŹNIEJ. Doświadczenie to coś, co zmienia się z upływem czasu.

Czas ma więc znaczenie fundamentalne. Świadomość nie może istnieć również bez WOLNEJ WOLI. Wolna wola jest podstawą istnienia świadomości. Bez wolnej woli, świadomość nie mogłaby nic robić ani niczym być. Byłby to jedynie deterministyczny scenariusz bez celu i sensu, nic by się nie działo - scenariusz byłby martwy, nie mógłby się rozwijać. Ewolucja wymaga czasu, zmiana wymaga czasu, bez czasu nic się więc nie zmienia. Wszystko po prostu jest i pozostaje w takim statycznym stanie - i tyle, nic się nie dzieje. Bez czasu nie możesz mieć myśli. Nie mając wolnej woli, nie możesz dokonywać wolnych wyborów - w ogóle nie ma wyborów. Wybór zależny jest od wolnej woli - dokonujesz wyboru, i jeśli jest to rzeczywisty wybór, to masz możliwość wybrania pomiędzy A i B. Możesz zrobić dowolne i wybrać dowolne.

Gdyby nie było wyboru, nie dałoby się zdefiniować świadomości. Co oznacza bycie świadomym gdy nie ma wyborów? To nie oznacza nic. istnienie świadomości posiada jakąś wartość tylko wtedy, gdy masz wybory - swobodne wybory. Jeśli wszystkie Twoje wybory są zaprogramowane, to nie ma wyborów, a co za tym idzie, nie jesteś świadomy. Jesteś tyko maszyną przechodzącą przez coś, co jest nieuniknione. Nie ma [wtedy] świadomości.

Istnieje kilka rzeczy, które są niezbędne do istnienia świadomości, a jedną z nich jest czas. Istnieje przeszłość, teraźniejszość oraz przyszłość. Wszystkie one NIE dzieją się jednocześnie - to nie ma sensu i jest nielogiczne. Przeszłość to przeszłość, jest tym co zrobiliśmy, ponieważ mamy czas, mamy wybory, jesteśmy świadomi i są rzeczy które dopiero zrobimy - co z kolei stanowi materię przyszłości - zaś akt czynienia, akt myślenia, sam wybór - akt dokonywania wyboru - rozgrywa się w teraźniejszości.

Całe działanie znajduje się w teraźniejszości. Przeszłość to po prostu zapis - są to dane, działania które rozegrały się wcześniej. Przeszłość jest więc bazą danych. Przyszłość zaś jest probabilistyczna. Istnieje przyszłość prawdopodobna, ponieważ prawdopodobieństwo przyszłości zależne jest od wyborów, których dokonujemy TERAZ. Dokonujemy więc pewnego zestawu wyborów w teraźniejszości, a prawdopodobieństwa przyszłości są inne z uwagi na wybory, których dokonaliśmy. Wybraliśmy coś zamiast czegoś innego i teraz cały szereg interakcji ulega zmianie, ponieważ TERAZ musi przejść do przeszłości, bo zrobiliśmy to zamiast tamtego. Jest to więc inny zestaw wyzwań i wyborów przyszłość jest więc jedynie probabilistyczna.

Nasza INTENCJA zmienia przyszłe prawdopodobieństwo. Jest to część systemu informacji zwrotnej systemu świadomości. posiada on system informacji zwrotnej w tym naszym laboratorium o uczenia się, abyśmy mogli dostrzec konsekwencje naszych intencji.

Postrzeganie owych konsekwencji stanowi dobrą szkołę. Nie będzie dobrej szkoły, jeśli tylko będziemy coś robić i nie dowiemy się, czy zrobiliśmy coś dobrze czy źle, jaki był wynik, co się przez to wydarzyło - jeśli tego nie otrzymujemy, to to nie jest dobra szkoła. W tym względzie mamy zdolność do tworzenia własnej rzeczywistości oraz do zmieniania przyszłego prawdopodobieństwa przy pomocy naszej intencji. Zdarzenia, których doświadczamy, możliwości które przychodzą do nas w przyszłości, są w pewnym sensie tworzone w oparciu o naszą intencję. Przyszłość jest więc uzależniona od naszych intencji - dostajemy to, co chcemy dostać. To w pewnym sensie czyni nas współtwórcami w tym systemie informacji zwrotnej.

Marla posiada proces, w którym najpierw ktoś angażuje ją w śledztwo dotyczące morderstwa - chcą wiedzieć, kto to zrobił, czy gdzie przebywa, tego typu rzeczy.

Pierwszą rzeczą, jaką Marla zwykle robi, jest zidentyfikowanie się z morderstwem - zidentyfikowanie ofiary morderstwa oraz samego morderstwa, tak aby móc osadzić swój umysł w tym zdarzeniu. Robi to poprzez odnajdywanie miejsca, dzięki czemu widzi mapę. Na owej mapie skupia się ona na miejscu, w którym czuje się najwygodniej - to jest to miejsce. To poniekąd łączy ją z danym zdarzenie. Jest w tym bardzo dobra. Właśnie w tym miejscu całe zdarzenie się rozegrało, a ona widzi cały przebieg wydarzeń. To poniekąd ustawia całą scenę dokonania przestępstwa. Sceneria to jest coś, od czego zaczyna się praca detektywistyczna. Logiczne jest, że będąc detektywem zaczynasz od ustalenia miejsca zbrodni. Od tego zaczyna Marla.

Po dotarciu na miejsce zbrodni, może ona zacząć rozwikływanie, co się tam wydarzyło - może rozwikłać historię, która doprowadziła do tego miejsca, a następnie rozwikłać to, co mogło stać się później. Wszystkie te bazy danych - prawdopodobna przyszłość oraz przeszłość - są dla niej możliwe do odczytania, a ponieważ praktykowała to przez całe dziesięciolecia, wie w jaki sposób zdobyć te dane. Ma ona proces, który zaczyna się od miejsca zbrodni. Tak właśnie ludzie postrzegają proces związany z pracą detektywa - zaczynasz od miejsca zbrodni.

Jest przeszłość, jest przyszłość, zdarzenia rozgrywają się w teraźniejszości. Marla posiada sekwencję kroków, jakie podejmuje, by zbadać problem. ja ową sekwencję nazywam zestawem narzędzi - są to narzędzia, które ona sama rozwinęła. Nie ma tak naprawdę istotnej potrzeby, aby najpierw odnaleźć miejsce. Nie jest to niezbędne. Marla robi to jednak, bo do tego właśnie jest przyzwyczajona i tak właśnie działa jej proces. Gdyby spróbowała innego sposobu, prawdopodobnie przez pewien czas by się to nie sprawdzało, do momentu aż wyćwiczyłaby to i na przestrzeni czasu nie stworzyła jakiegoś nowego procesu.

Jeśli dany proces i zestaw narzędzi w Twoim przypadku sprawdzają się, to nie zmieniaj ich, jeśli nie widzisz potrzeby ulepszenia ich, zdobywania lepszych informacji, itd. Nie mówię w tym momencie, że każdy ma ograniczyć swój zestaw narzędzi do minimum., aby mieć najmniejszą liczbę kroków niezbędnych do osiągnięcia tego co potrzebuje. Zestawy narzędzi istnieją dlatego, że ludzie ich potrzebują i wykorzystują je w sposób indywidualny, zgodnie ze swoimi nawykami.

Gdyby myślała o tym i praktykowała to w inny sposób, przeskoczyłaby pierwszy etap - czyli udanie się na miejsce zbrodni. Nie jest to niezbędne do rozwikłania historii, która do tego doprowadziła. Poznanie historii nie wymaga pojawienia się w danym miejscu.

Jeśli naszym celem jest dowiedzenie się, co się stało później - powiedzmy, że mamy do czynienia z porwaniem - może być potrzebne udanie się do miejsca w którym nastąpiło porwanie, musimy jednak posunąć się dalej i dotrzeć do tego, gdzie dana osoba znajduje się obecnie. Wówczas udanie się na miejsce byłoby dobrym pomysłem, bo tak właśnie rozpoczniesz swoje dochodzenie, które doprowadzi do tego, gdzie ta osoba znajduje się teraz. Możesz zacząć od miejsca, o którym wiesz że właśnie tam to wszystko się zaczęło. W takim wypadku udanie się w takie miejsce byłoby uzasadnione.

Jeśli Twoim celem jest tylko dowiedzieć się, co się stało - na przykład morderstwo - kto co zrobił, kąd pochodzi morderca, jakie były jego motywy, odczucia, ogółem mówiąc, jeśli próbujesz ułożyć historię, to wówczas owo miejsce nie jest tak istotne. To zależy, czego oczekujesz i jak podchodzisz do problemu, i każda kolejna sprawa będzie inna. Możesz dostosować swój zestaw narzędzi do tego, co potrzebujesz zrobić.

Donna Aveni: Aby naświetlić jeszcze bardziej kwestię czasu, czy możemy powiedzieć, że Marla cofa się w czasie? Może z jakiegoś powodu mogłaby posunąć się w czasie naprzód? Czy można powiedzieć, że to świadomość i intencja - a nie czas - odpowiadają za zbieranie informacji? Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość nie rozgrywają się jednocześnie, jednak nie to jest najważniejsze - najistotniejsza jest informacja. Czy można powiedzieć, że to intencja zbiera informacje?

Tom Campbell: Tak, to intencja zbiera informacje. To, co robisz, zależy jednak od tego, w jaki sposób chcesz pracować ze swoimi narzędziami i w jaki sposób chcesz skupić swoją intencję. Powiedzmy, że chcesz sprawdzić, jak było na godzinę przed morderstwem. Jest to poniekąd określony punkt czasu - możesz cofnąć się i zacząć godzinę wcześniej. Możesz mieć intencję: jestem zainteresowany tym konkretnym morderstwem. Można powiedzieć, że ta zdolność do określenia, czego potrzebujesz, daje Ci odniesienie. "To jest morderstwo, o którym powiedział mi detektyw Kowalski". Detektyw Kowalski nie musi podawać Ci żadnej nazwy ani nazwiska, ani też okoliczności. Możesz po prostu powiedzieć: "Mam zamiar zebrać dane dotyczące morderstwa, o którym powiedział mi detektyw Kowalski". Detektyw zna pewne szczegóły zdarzenia, więc to automatycznie osadza Cię w ramach tego morderstwa.

Jeśli interesująca Cię sprawa wydarzyła się w przyszłości, musisz o coś poprosić - kawałek ubrania, pukiel włosów, zdjęcie. Możesz mieć wszystkie potrzebne Ci rzeczy, są to jednak tylko zwyczajne narzędzia, których możesz użyć aby lepiej się skoncentrować. Nie są one jednak konieczne. Nie musisz nawet znać nazwiska tej osoby, możesz ją po prostu zidentyfikować w pewien unikalny sposób. Gdy już dokonasz takiej identyfikacji, możesz wyrazić intencję typu: "pragnę cofnąć się w czasie o godzinę". Równie dobrze możesz zacząć od razu na miejscu zbrodni i w pewnym sensie przewinąć zdarzenia do tyłu. To tak jakbyś miał starą taśmę VHS [dla niewiedzących: kaseta wideo, poprzednik płyty DVD - przyp. Iv.] i odtwarzał ją do tyłu z normalną prędkością, tak aby dostrzec, czego w ten sposób możesz się dowiedzieć.

Musisz określić wynik Twojej intencji. W jaki sposób chcesz zebrać te dane? Masz intencję by je zdobyć, jednak jak chcesz to osiągnąć? Możesz przewinąć film, możesz zacząć odtwarzanie w określonym momencie i odtwarzać, możesz zadawać pytania takie jak: "Chciałbym cofnąć się do zdarzenia, które doprowadziło do tego, że sprawca postanowił zadać cios tej ofierze. Chciałbym cofnąć się i rozpocząć od tego momentu". Jak widać, mamy tu do czynienia nie z określeniem czasu, ale z określeniem sytuacji. Można zacząć od tego punktu i posunąć się dalej.

Zależnie od tego, co robisz, możesz zmieniać zestaw narzędzi. Mając określony zestaw narzędzi i podchodząc do wszystkiego poprzez taki sam proces, narażasz się na nieskuteczność, ponieważ każda sprawa jest inna. Gdy naprawdę zrozumiesz, co się dzieje, możesz w sposób indywidualny dostosować swój zestaw narzędzi do tego, co chcesz zrobić, i robić to w sposób bardzo dokładny i skuteczny - o oznacza, że zrobisz to szybciej. Jest to więc jedna z rzeczy, które można zrobić - dostosować narzędzia do potrzeb danej sprawy.

Cofając się w czasie, otrzymujesz coś, co nazywam bazą danych. Jest to baza danych dotyczących przyszłości. Owa baza jest powiązana z prawdopodobieństwem. Możesz cofnąć się do przeszłości i powiedzieć: "chcę tylko zobaczyć, co tak naprawdę się wydarzyło". Jeśli masz ku temu powody, możesz powiedzieć: "chcę zobaczyć to, co wydarzyło się NAJPRAWDOPODOBNIEJ". Otrzymasz inną perspektywę! Możesz manipulować tym w dowolny sposób i przykładowo zdecydować, że chcesz zobaczyć wynik w postaci filmu, czy też w kontekście odczuć, znaków, symboli, zależnie od tego jak bardzo jesteś wprawiony w zajmowanie się metaforami. Możesz otrzymać zapachy, które połączą Cię z tamtym punktem czasu, w którym możesz zdobyć potrzebne Ci informacje.

Jeśli chodzi o dane, ludzie myślą o bazie danych jako o bardzo sterylnym zestawie faktów. Taka baza danych zawierałaby informacje takie jak kto, jak wygląda, ile ma wzrostu, kolor włosów, same fakty... ale nie w taki sposób działają te bazy danych. Baza danych zawiera wszystko, włącznie z emocjami, odczuciem, ideami, myślami - wszystko. Wszystkie rzeczy określające daną osobę, każdy niuans. Nie tylko to, że en ktoś ma na sobie niebiesko-białą koszulkę, ale również to, jak się czuł, co myślał, jaki był jego stan emocjonalny, lęk, itd. Możesz śledzić tego rodzaju dane.

Jak widać, baza danych nie składa się tylko z faktów fizycznych, ale wszystkiego co dotyczy świadomości. Jest to baza danych zbierająca wszystkie dane, a zbiera je ona w kontekście prawdopodobieństwa. Jeśli więc nie sprecyzujesz i powiesz np. "chcę zobaczyć co wydarzyło się wcześniej" i nie wspomnisz, że chodzi o teraźniejszość, to w wyniku zamieszania powstałego w umyśle na skutek braku owego sprecyzowania możesz jako rezultat otrzymać prawdopodobieństwo, które się nie wydarzyło. Możesz w ten sposób podążać torem prowadzącym donikąd ponieważ to się nie wydarzyło - a dzieje się tak dlatego, ponieważ nie dookreśliłeś, czego potrzebujesz.

Jeśli w trakcie procesu masz gonitwę myśli - a ludzie, którzy są w tym dobrzy, nauczyli się skupiać swój umysł, utrzymywać skupienie bez rozpraszania się - możesz mieć trzy, cztery, a nawet pięć intencji w ciągu trzech sekund! Właśnie tak działa umysł - myślisz w taki sposób, w inny sposób, starasz się wyprzedzać sam siebie, nagle zaczynasz myśleć o tym i o tamtym, zaczynasz rozmyślać nad wszelkiego rodzaju możliwościami. Jeśli robisz to - a większość ludzi tak robi - to w efekcie otrzymasz mieszankę wszystkiego, z której prawdopodobnie niczego się nie dowiesz.

Prawdopodobnie więc media intuicyjne nauczyły się skupiać swój umysł w sposób bardzo precyzyjny. Nie pozwalają na bieganinę myśli, a jedynie utrzymują skupienie umysłu na tym, czego chcą się dowiedzieć. Jeśli jednak nie rozumieją, że to tak naprawdę ich intencja stanowi siłę sprawczą zbierającą dane, to mogą niekiedy nie być świadomi tego, że ich intencja nie jest idealnie jasna. Mogą zastanawiać się nad dwoma lub trzeba sposobami przeprowadzenia procesu. Rozpatrując je wszystkie razem, mogą je ostatecznie wymieszać ze sobą, skutkiem czego otrzymają wyniki zastosowania wszystkich trzech sposobów wymieszane w sposób utrudniający ich oddzielenie. Łatwo w ten sposób wywołać u siebie zamieszanie.

Intencja musi więc być precyzyjna. Musisz zawsze myśleć jak prawnik, to znaczy w taki sposób, który jest idealnie zrozumiały i nie może być w żaden sposób niezrozumiany. Musisz dokładnie wiedzieć, co chcesz zobaczyć, i znać wynik, jaki chcesz zobaczyć. Wtedy otrzymasz te informacje.

Są to rzeczy, których odnoszące sukcesy media intuicyjne uczą się na przestrzeni dziesięcioleci poprzez praktykę - uczą się precyzować ową intencję i stabilizować ją, tak aby nie ulegała cały czas zmianom. Większość ludzi ma z tym problemy, ponieważ ich intencja nie jest stabilna, silna i skupiona. Większość z nas nie posiada intencji skupionej przez dłużej niż kilka sekund - to dlatego wielu ludzi ma problem z medytacją. Idea pozostawania w jednej pozycji i nieposiadania myśli jest bardzo trudna i trwa zwykle kilka sekund, ponieważ umysł zaczyna skakać z jednej myśli na inną, bez przerwy, przez cały czas. Nie można z powodzeniem wydobywać informacji z bazy danych, jeśli umysł co kilka sekund skacze, co chwila zmieniając myśli, ciągle coś robiąc - to nie działa dobrze.

Donna Aveni: Uważam, że powiedziałeś kilka interesujących rzeczy i dałeś kilka ważnych wskazówek. Wielu znanych mi ekstrasensów ma do czynienia z bardzo silnymi odczuciami i emocjami. Mówiłeś, że istnieje różnica pomiędzy emocjami a bazą danych. W bardzo wyraźny sposób wskazałeś emocje jako część tej bazy danych. Te emocje stanowią więc część bazy danych i one przemawiają...

Tom Campbell: Jest to baza danych zawarta w świadomości. Emocje stanowią część świadomości. Wszystkie aspekty uważności stanowią część świadomości. Jest to baza danych systemu świadomości. Nie jest to baza danych zawierająca informacje o materii fizycznej czy wirtualnej rzeczywistości - w bazie danych naszej fizycznej wirtualnej rzeczywistości znajdują się tylko dane fizyczne: ile coś waży, jaki jest tego kolor, i tak dalej, wszystkie fakty fizyczne.

To jest baza danych świadomości, nie baza danych fizycznej rzeczywistości. Baza owa zawiera wszelkie aspekty świadomości, w tym emocje.

Posiada ona również składnik osobisty. Jeśli medium intuicyjne w szczególnym stopniu opiera się na informacjach emocjonalnych, to jego intencja będzie odbierała informacje emocjonalne. Jeśli medium w szczególnie dużym stopniu polega na informacjach fizycznych, to będzie odbierało głównie fakty fizyczne.

Jak widać, jest to temat bardzo złożony. Mamy fakty fizyczne, emocjonalne, fakty dotyczące okoliczności, i to wszystko jest dynamiczne, zmienia się, i jest to coś wobec czego musimy być bardzo precyzyjni, bo w przeciwnym razie dostaniecie mieszankę wszystkiego.

Media intuicyjne, które od dłuższego czasu odnoszą sukcesy, poniekąd wiedzą, co się sprawdza w ich przypadku. Mogą więc szczególnie poszukiwać powiązań emocjonalnych. To dlatego, że właśnie w taki sposób działają. Jest to właściwie sposób, w jaki mogą wchodzić w interakcje, otrzymują dane emocjonalne i praktykują ich interpretowanie, i ktoś kto tego wcześniej nie robił, prawdopodobnie sobie z takim interpretowaniem nie poradzi. Ktoś, kto dużo pracuje z danymi emocjonalnymi, z interpretowania tych danych może wyciągnąć bardzo dużo informacji.

Donna Aveni: Jak już wcześniej mówiłeś, trzeba wiedzieć w jaki sposób chce się otrzymać te dane...

Tom Campbell: Jest to część wyniku. Potrzebne mi są odczucia mordercy oraz jego ofiary. Możesz wejść do umysłu mordercy i stwierdzić, że to on, że jego umysł nie jest spójny. Wiesz już w tym momencie, że to jakiś psychopata, bo właśnie takiego rodzaju odczucia emocjonalne od niego odbierasz. Możesz odczytać, że ofiara jest wystraszona, przerażona, czy zna oprawcę czy nie, jest zaskoczona - możesz odebrać tego rodzaju informacje. To sprawi, że będziesz bardzo blisko odebrania tego, czego oczekujesz. Gdy czegoś oczekujesz, tak naprawdę oznacza to, że jest to część Twojej intencji. Gdy oczekuję, że część tego co odbiorę z bazy danych to będą informacje emocjonalne, stanowi to część mojej intencji i właśnie to otrzymuję.

Możesz dopasować zapytanie do swojej potrzeby. Mogą się zdarzyć przypadki, w których dla medium intuicyjnego otrzymanie danych emocjonalnych będzie kluczowe do zrozumienia tego, co się stało i gdzie dana osoba może się znajdować.

Mogą być również przypadki, w których dane emocjonalne nie są aż tak istotne. Ważne jest coś innego, jak na przykład gdzie doszło do porwania, gdzie porwany się znajduje, czy jeszcze żyje - to jest w tych przypadkach najważniejsze, stan emocjonalny nie jest tak ważny. Jest to samodzielnie stworzony proces, i to dlatego wiedza, jak to działa, pomoże ludziom dostosować proces tak aby otrzymywać potrzebne informacje.

Ta baza danych jest bazą danych świadomości. Ludzie czasami myślą w taki sposób: jeśli to jest baza danych, to jest to coś co w ich pojęciu jest nierzeczywiste. Ja mówię, że to tylko dane. Owo "tylko" nie jest w ogóle istotne ani nie oznacza czegoś mniej istotnego niż rzeczywista rzecz.

Gdybym był medium i powiedział: porozmawiam z Twoim wujkiem Ferdkiem to wówczas będzie to prawdziwy wujek Ferdek. Jestem w stanie stwierdzić, że to ten prawdziwy wujek Ferdek, ponieważ wujek Ferdek opowie mi o rzeczach dziejących się obecnie. Możemy porozmawiać nawet o przyszłości. Nie są to więc tylko dane wzięte z bazy danych. Tak naprawdę, owa baza danych nie jest bazą danych w powszechnym rozumieniu tego słowa. To jest taki wujek Ferdek, jaki wujek Ferdek był. I taki właśnie wujek Ferdek może rozmawiać o teraźniejszości, a nawet przyszłości!

Jak to działa? Wujek Ferdek po śmierci nie czeka, aż ktoś go zawoła i z nim porozmawia. Nie ma tak, że siedzi sobie na chmurce i brzdąka na harfie, czekając aż ktoś do niego zadzwoni i o coś zapyta. Wujek Fred idzie dalej. W dalszym ciągu rozwija jakość świadomości - robi więc to samo co my jako świadomość. Nie mamy tylko jednego życia, po którym brzdąkamy sobie na harfie i czekamy aż zadzwoni telefon w razie, gdyby ktoś chciał z nami porozmawiać. Jeśli skupiamy się na tym, że wujek Ferdek jest teraz Zuzią Kowalską i jest dwuletnim niemowlakiem, to jest pochłonięty tą rolą. A może jest nastolatkiem? W innej części świata jest pochłonięty właśnie tą rolą.

Nie ma czegoś takiego, że w momencie gdy ktoś chce porozmawiać, wujek Ferdek przerywa owo bycie nastolatkiem lub Zuzią Kowalską w Chinach [to nie jest błąd, w oryginale pojawia się nazwisko "Suzie Smith in China" - przyp. Iv.] na drugim końcu świata, żeby wrócić i znów odegrać rolę wujka Ferdka. Gdybyś miał za sobą, powiedzmy, pięć tysięcy wcieleń i non stop ktoś by dzwonił, a Ty musiałbyś ciągle wracać i odgrywać role... to nie działa w taki sposób. Co się stało, to się stało, więc jest to jedynie baza danych historycznych. Owa baza danych zawiera jednak całą esencję wujka Ferdka, włącznie z tym, co wujek Ferdek prawdopodobnie by powiedział na temat teraźniejszości i przyszłości, jak również przeszłości (proszę pamiętać, co mówiłem o modelu prawdopodobieństwa!).

Wujek Ferdek nie jest więc uwięziony w swoim czasie przeszłym. Może robić wszystko - jest to model prawdopodobieństwa.

Na czym polega różnica między ową bazą danych z przeszłości a wujkiem Ferdkiem z czasu, gdy jeszcze żył? Jest tylko jedna różnica: za życia, wujek Ferdek stanowił również opis własnego prawdopodobieństwa (z ang. probability description). Jesteśmy świadomością. Świadomość to system informacyjny oparty na prawdopodobieństwie. Właśnie tym był za życia wujek Ferdek. - był świadomością, która jest informacją opartą na prawdopodobieństwie. To właśnie to dokonywało wyborów.

Obecnie żyjący na Ziemi wujek Ferdek stanowi sumę wszystkich wyborów, jakich kiedykolwiek dokonał, począwszy od pierwszej inkarnacji, poprzez wszystkie, powiedzmy, tysiąc kolejnych. Stąd istnieje pewne prawdopodobieństwo co do tego, co powie i jak powie, jego akcent będzie zbliżony do tego jaki miał [za życia], może będzie nosił wielką broń, miał na sobie koszulę w kratę, na głowie kapelusz i palił fajkę - jeśli taki jest prawdopodobny wujek Ferdek, to właśnie takiego wujka Ferdka zobaczysz. Może on omawiać sprawy bieżące i mieć pewne wyczucie co do przyszłości, ponieważ takie jest prawdopodobieństwo jego reakcji - czyli tego, jak "oryginalny" wujek Ferdek by zareagował.

Otrzymasz wujka Ferdka, który wydaje się bardzo rzeczywisty, i z którym możesz porozmawiać niemal o wszystkim. Jedyna różnica pomiędzy wujkiem Ferdkiem za życia a wujkiem Ferdkiem z bazy danych polega na tym, że wujek Ferdek z bazy danych nie dokonuje wolnych wyborów. To dlatego, że to już przeszłość, to się już stało, jest to tylko zapis życia wujka Ferdka jako świadomości - jego uczucia, emocje, myśli, lęki, miłość. Wszystko to zawarte jest w bazie danych, włącznie z jego sposobem myślenia, sposób działania, prawdopodobieństwa opisujące wujka Ferdka. W bazie danych przeszłości jest to jednak tylko POTENCJALNY wujek Ferdek, są to informacje o wszelkich wyborach dokonanych przez wujka Ferdka do chwili jego śmierci. Wszystkie te dane zawierają się w kontekście prawdopodobieństwa. Nie dokonuje on już jednak wolnych wyborów, ponieważ są to dane zapisane w bazie danych.

Zapisy w bazie danych nie dokonują wyborów. Wujek nie posiada wolnej woli - jest INFORMACJĄ w prawdopodobnym modelu. Jedyna więc różnica pomiędzy wujkiem Ferdkiem za życia a wujkiem Ferdkiem w bazie danych polega na tym, że nie dokonuje on już wyborów - nie rozwija się już W TEJ ROLI. Teraz rozwija się jako Zuzia Kowalska w Chinach. Ma teraz inną rolę i teraz rozwija się właśnie w taki sposób.

Robimy tak dlatego, że gdybyśmy pozostawali ciągle tacy sami, gdyby wujek Ferdek pozostawał taki sam przez 900 lat i nigdy by nie umarł, albo gdyby zaraz po śmierci powrócił jako ta sama osoba, zachowywałby się tak samo, wyglądał tak samo, mówił tak samo, był ubrany tak samo, gdyby dziesięć wcieleń później nadal wyglądał i zachowywał się tak samo i byłby tym samym wujkiem Ferdkiem - to byłoby ograniczające. Nie miałby zestawu doświadczeń ani potencjału do rozwoju. Wujek Ferdek musi uczyć się nowych rzeczy, postrzegać nowe perspektywy, przechodzić przez nowe wyzwania - nie nosząc ze sobą bagażu lęków i przekonań. Robienie w kółko tego samego to przepis na powolny rozwój.

System działa więc w taki sposób, że wujek Ferdek staje się po prostu danymi zapisanymi w bazie danych. Ta Jednostka Uważności Wolnej Woli kończy pracę, wysyła wszystkie informacje - tak aby system miał ich zapis - a następnie owa Indywidualna Jednostka Świadomości przechodzi i bierze kolejną Jednostkę Uważności Wolnej Woli w innej części symulacji w przyszłości.

Donna Aveni: To wszystko wyjaśnia, a probabilistyczna odpowiedź od wujka Ferdka jest bardzo zrozumiała. A co z różnicą pomiędzy probabilistyczną odpowiedzią a dokładną odpowiedzią w przyszłości? Nie byłaby to probabilistyczna odpowiedź od wujka Ferdka i nie byłby to wujek Ferdek, cóż więc by to było?

Tom Campbell: Nie jestem pewien, czy dobrze zrozumiałem pytanie, pozwól że się chwilę zastanowię. Wujek Ferdek posiada historię - jako prawdopodobieństwo zapisane w bazie danych. Zadajesz na przykład pytanie: "wujku Ferdku, jak sądzisz, na kogo powinienem zagłosować w najbliższych wyborach?" - wówczas masz prawdopodobieństwo tego, co by odpowiedział wujek Ferdek. Jest to oparte na wszystkich odczuciach, myślach, na wszystkim co siedziało w umyśle wujka Ferdka - odpowiedź od niego byłaby bardzo dokładna. Będzie to bardzo dokładna informacja.

A teraz przyjrzyjmy się tej kwestii w inny sposób. Kim jesteśmy? Stanowimy fragmenty Większego Systemu Świadomości. Ja, Ty, wujek Ferdek i wszyscy ludzie - jesteśmy częściami Większego Systemu Świadomości. To powoduje, że jesteśmy zbiorem danych - wszystkie nasze myśli i wybory, jakich dokonaliśmy odkąd zaczęliśmy się inkarnować i rozwijać naszą świadomość. Dziś jesteśmy sumą wszystkich tych decyzji, sytuacji, wszystkich tych wyborów. Tym właśnie jesteśmy i są to DANE.

Znajdujemy się również w wirtualnej rzeczywistości. Ponieważ przebywamy w wirtualnej rzeczywistości, wchodzimy w interakcje z innymi zgodnie z zestawem reguł. Z tego powodu, musimy dokonywać wyborów, używając wolnej woli. To rozwija nas jeszcze bardziej. Złe wybory z kolei mogą jeszcze bardziej cofać nas w rozwoju. W każdym razie, jesteśmy w wirtualnej rzeczywistości, jesteśmy zatem informacją posiadającą historię. Owa historia z kolei stanowi o naszej jakości. Rozwijamy się do określonej jakości naszej świadomości i ta jakość rozwija się w ramach kolejnej inkarnacji. Wszystkie fakty fizyczne związane z danym wcieleniem zostają zatrzymane, ponieważ nie można nosić ze sobą tego całego bagażu.

Jesteśmy zatem elementami Większego Systemu Świadomości. Jesteśmy pod-zestawami świadomości - pod-zestawami informacji, danych, prawdopodobieństwa. A jeśli do tego przebywamy w wirtualnej rzeczywistości i dokonujemy wyborów, posiadamy również wolną wolę.

Jeśli są to tylko dane z przeszłości, nie przebywamy w wirtualnej rzeczywistości - jesteśmy danymi zapisanymi w bazie danych. Nie przebywamy w wirtualnej rzeczywistości i nie dokonujemy wolnych wyborów. Wciąż jednak jesteśmy tym, co zdefiniowało nas do tego momentu. Powiedzmy, że chcę porozmawiać z wujkiem Ferdkiem i odbędziemy jakąś rozmowę, a Większy System Świadomości czuje, że potrzebuję czegoś, co pomoże mi wzrosnąć. Może to być jakieś połączenie, jakaś potrzebna informacja, coś co pomoże mi poradzić sobie ze śmiercią wujka Ferdka, coś właściwego, niezbędnego. Dla Większego Systemu Świadomości może to być sposób na komunikację ze mną. Większy System Świadomości odegra wówczas rolę wujka Ferdka i dostarczy mi informacji, której potrzebuję - informacji, która pomoże mi rozwiązać większy problem lub spojrzeć z szerszej perspektywy, zrobić coś. Wówczas mogę otrzymać tę informację od wujka Ferdka. To Większy System Świadomości odegra rolę, używając interfejsu wujka Ferdka i całej jego historii oraz jego prawdopodobieństw.

Donna Aveni: W taki właśnie sposób wujek Ferdek może udzielić odpowiedzi w teraźniejszości.

Tom Campbell: Wujek Ferdek może odpowiedzieć w teraźniejszości na dwa sposoby.

1) Otrzymujesz prawdopodobną odpowiedź. Jest to coś, co prawdopodobnie powiedziałby wujek Ferdek. Wujek Ferdek prawdopodobnie powiedziałby: "głosuj na tego i tego", ponieważ przez całe życie wujek Ferdek był demokratą i prawdopodobnie właśnie tak by odpowiedział. Tak właśnie odpowiedziałby wujek Ferdek na temat przyszłości, ponieważ właśnie takie jest prawdopodobieństwo.

Jeśli chcesz wiedzieć, co się działo, możesz wyrazić intencję: "rozmawiam z wujkiem Ferdkiem i chciałbym, aby przekazał mi dziesięć najbardziej prawdopodobnych wersji, które by powiedział, a nie tylko tę najbardziej prawdopodobną".

Możesz zrobić i jedno i drugie - najpierw zapytać, na kogo najprawdopodobniej zagłosowałby wujek Ferdek, a następnie cofnąć się i zapytać o 10 najbardziej prawdopodobnych odpowiedzi. I byłoby tak samo - dla wujka Ferdka mogłoby istnieć dziesięć różnych poziomów bycia demokratą na wszystkich poziomach prawdopodobieństwa. Wówczas mógłbyś otrzymać inną odpowiedź, ponieważ przy więcej niż 10 możliwych odpowiedziach istniałaby większa elastyczność.

Jeden ze sposobów w jaki mógłbyś otrzymać bezpośrednią odpowiedź od wujka Ferdka opiera się na prawdopodobieństwie danej odpowiedzi. System po prostu odpowiada na Twoje zapytanie w oparciu o prawdopodobną odpowiedź.

2) Drugi sposób na otrzymanie czegoś od wujka Ferdka polega na zapytaniu go o coś, o czym prawdopodobnie nie ma zielonego pojęcia. Wujek Ferdek nie wie co powiedzieć, prawdopodobnie pytanie dotyczy czegoś o czym wujek Ferdek nie wie, tego czegoś nie ma w jego historii - w takiej sytuacji system może powiedzieć: gdyby on miał taką informację, to co byłoby prawdopodobne? I znów, masz prawdopodobieństwo.

Większy System Świadomości może tez powiedzieć: naprawdę chciałbym tej osobie pomóc, ta osoba musi sobie poradzić z żałobą po wujku Ferdku - muszę więc powiedzieć jej coś, co naprawdę jej pomoże; muszę zmienić życie tej osoby i potraktować to poniekąd poważnie. System świadomości wykorzystuje okazję, aby przemówić do tej osoby za pośrednictwem interfejsu wujka Ferdka - i tak naprawdę przekaz ten pochodzi od Większego Systemu Świadomości. Większy System Świadomości użyje każdego dostępnego interfejsu, aby połączyć się z Tobą i przekazać Ci tę informację w nadziei, że uda Ci się rozwinąć.

Być może mówiliśmy o tym już wcześniej. Jeśli jesteś bardzo religijny, to postaci znane z religii mogą do Ciebie przemawiać. Jeśli nie jesteś religijny, to takie postaci do Ciebie przemawiać nie będą. Otrzymasz to, co najprawdopodobniej sprawdzi się w Twoim przypadku. Jeśli więc Ferdek był Twoim ulubionym wujkiem, byliście bardzo blisko i naprawdę mu ufałeś i zawsze był dobry, jest to ktoś kogo darzysz zaufaniem i wdzięcznością, a tym co potrzebujesz poznać jest przekaz typu "przestań się użalać, rusz tę leniwą dupę i idź do pracy" - jeśli takiego właśnie przekazu potrzebujesz, Większy System Świadomości może się pojawić jako wujek Fred i powiedzieć Ci: "Wiesz co? Rusz ten swój leniwy tyłek i idź do pracy! Twój problem polega na tym, że tylko się użalasz. Musisz się tego pozbyć. Wstawaj i działaj". Słyszysz to od wujka Ferdka, a ponieważ był to wujek Ferdek, traktujesz to jako radę. Gdyby zaś, zamiast wujka Ferdka, był to gadający pies z dwiema głowami, to zamiast go wysłuchać, powiedziałbyś: "Co to było?". Nie ma mowy, żebyś potraktował to poważnie. Potraktowałbyś to jako coś strasznego, co wyszło z Twojej wyobraźni i nie przywiązywałbyś do tego wagi. Gdyby to był wujek Ferdek, byłoby inaczej. Większy System Świadomości wykorzysta każde dostępne mu narzędzie, aby połączyć się z Tobą i pomóc Ci działać.

Donna Aveni: I tak też byłoby w przypadku prawdopodobieństwa udzielenia najbardziej prawdopodobnej odpowiedzi.

Tom Campbell: Uważam, że możesz odebrać tę odpowiedź. Jeśli w Twoim przypadku to się sprawdza, to jest to dobre dla Ciebie. Otrzymujesz to dlatego, że to dla systemu najłatwiejsza rzecz jaką może zrobić. Gdyby jednak system chciał wysłać Ci wiadomość, którą chciałby Ci pomóc, to może przemówić do Ciebie bezpośrednio poprzez interfejs wujka Ferdka.

Donna Aveni: W postaci porad...

Tom Campbell: ...a nawet faktów. "Słuchaj, słoneczko, gdy byłem młody, miałem kupę złota schowaną w kartonowym pudle we wschodnim rogu sypialni. Musisz je stamtąd wydobyć". Dzięki temu, Większy System Świadomości mógłby sprawić, że dana osoba uwierzy, że jest w stanie korzystać z tego typu źródeł. To jest tak jak z każdą inną złożoną kwestią - cel można osiągnąć na wiele różnych sposobów, dziesięć różnych sposobów na zrobienie czegoś. System wybierze to, co jest najbardziej wydajne i pomocne. To dlatego, że Twój rozwój oznacza jego rozwój, ponieważ obniżając swoją entropię, obniżasz jego entropię - system więc chce, aby Ci się udało, i pomoże Ci poprzez dawanie wskazówek, dzięki którym Ci się uda. Jeśli sposób, w jaki chce się z Tobą połączyć, prawdopodobnie pomoże Ci - poprzez udawanie, na przykład, wujka Ferdka czy Archanioła Gabriela albo Matkę Boską, Twoją mamę, tatę, ulubione zwierzątko - jeśli w Twoim przypadku to się sprawdza, to jest to interfejs zdatny do użycia. System jest jak Twój przewodnik - przewodnik jest po prostu kolejnym interfejsem do Większego Systemu Świadomości. Większy System Świadomości prowadzi Cię za pośrednictwem Twoich przewodników, ponieważ są oni czymś, z czym możesz się połączyć. Jeśli nie pochodzi to od jakiejś osoby, nie traktujesz tego poważnie - ignorujesz to, jeśli słyszysz gadającego psa, głos dochodzi z chmur, albo jest to ktoś kogo nie znasz, albo gdy jakiś obcy daje Ci rady. Masz więc owych przewodników, ufasz im, jest to więc sprawdzone źródło, z którego czerpiesz informacje - stanowią więc oni Twój interfejs.

Może się wydawać, że Większy System Świadomości zajmuje się każdym z nas - i tak jest, tacy właśnie jesteśmy. Kim jesteśmy w tej rzeczywistości, właśnie teraz? Jesteśmy Indywidualnymi Jednostkami Świadomości które wkładają część swojej energii w Jednostkę Uważności Wolnej Woli, która po prostu odgrywa rolę awatara w tej wirtualnej rzeczywistości. Stanowimy część tego Większego Systemu Świadomości. Można odnieść wrażenie, że to Większy System Świadomości odgrywa role za pośrednictwem interfejsu, którym jesteśmy my sami! Nie różnimy się od siebie - wszyscy jesteśmy interfejsami, za pośrednictwem których Większy System Świadomości rozgrywa grę. Jesteśmy graczami. Tak jak elf w World of Warcraft. Wszyscy stanowimy części Większego Systemu Świadomości. Jeśli Większy System Świadomości jest w stanie komunikować się za pośrednictwem naszego zestawu danych, to może również się komunikować poprzez zestaw danych wujka Ferdka, aby przekazać nam wiadomość. Właśnie tak ten system działa.

Donna Aveni: Odpowiedzi dotyczące przeszłości, prawdopodobieństwa, porad, itd., to wszystko odpowiada na pytanie stawiane często przez ekstrasensów: "otrzymałem informację, ona musi pochodzić od prawdziwego wujka Ferdka, ponieważ... powiedział mojemu klientowi, że jego wnuk spadł wczoraj z rowerka [broń Boże nie chodzi tu o "spadnięcie z rowerka" w rozumieniu używanym często przez współczesną młodzież! Chodzi naturalnie o zwykły "niewinny" wypadek komunikacyjny :-) - przyp. Iv.], jak on się czuje?" Skoro to tylko baza danych, to skąd miałby o tym wiedzieć w czasie teraźniejszym? [tj. skąd nieżyjąca już osoba "zapisana" w bazie danych przeszłości miałaby wiedzieć o czymś, co wydarzyło się obecnie - przyp. Iv.] Uważam, że na to pytanie również została już udzielona odpowiedź...

Tom Campbell: Oczywiście. Powiedzmy, że Większy System Świadomości chce, abyś zrozumiał szerszą perspektywę w większej rzeczywistości. Idziesz więc do medium i z nim rozmawiasz, i nie masz pewności, uważając to wszystko za bzdury. Idziesz do medium tylko dlatego, że tak zasugerował Ci przyjaciel, poradził spróbować, wydaje Ci się że to prawdopodobnie jeden wielki nonsens. Aby ukazać Ci większą rzeczywistość, system może poinformować Cię o jakimś wypadku na rowerze, który przydarzył się komuś z Twojej rodziny. Nagle zaczynasz to rozumieć: "to jest prawdziwe, to nie jest żaden wymysł!".

Czy to jest dla Ciebie dobre i pomaga Ci się rozwinąć? Oczywiście, to pokazuje Ci szerszą perspektywę, pokazuje co się dzieje. Większy System Świadomości chciałby Ci przekazać coś takiego. Byłoby to coś, co przekonałoby Cię do spojrzenia na szerszą rzeczywistość, w taki sposób abyś nie mógł tego odrzucić jako zwykły łut szczęścia, zbieg okoliczności, szczęśliwy traf. Dostajesz to i jaki był tego cel? Nie dlatego, że koniecznie musiałeś wiedzieć, że to dziecko spadło z rowerka. Celem było pomóc Ci zrozumieć, że rzeczywistość jest dużo większa i dużo bardziej złożona, niż mogłoby Ci się wydawać - a Ty musisz to potraktować nieco bardziej poważnie. Zamiast skupiać się tylko na świecie fizycznym, otrzymałeś coś co było wezwaniem do przebudzenia.

System robi to często. Cały czas daje takie przebudzenia wielu ludziom, bez przerwy, starając się ich obudzić. To nie zawsze działa, ale to właśnie dlatego system to robi.

Większy System Świadomości z pewnością jest systemem bardzo inteligentnym. Na samym początku stworzył tę wirtualną rzeczywistość. Poprzez stworzenie rozumiem oczywiście rozwinięcie tej rzeczywistości. Jest to z pewnością inteligentny system, zdolny do przetworzenia dużej ilości danych. Mając więc na uwadze to, co się dzieje teraz z daną osobą i jej rodziną, system ustalił, co prawdopodobnie powiedziałby wujek Ferdek. Co by powiedział, rozmawiając z tą osobą? Można wziąć jakieś świeże dane o zdarzeniach, które nastąpiły po śmierci wujka Ferdka, i zawrzeć je w bazie danych, a następnie przepracować je, wykorzystując prawdopodobieństwo wujka Ferdka. Jest to prawdopodobny sposób. Bardziej prawdopodobne jest podanie Tobie przez Większy System Świadomości czegoś, co ma Ci pomóc, wspomóc Twoje wzrastanie. Jednym z pierwszych kroków we wzrastaniu jest zdanie sobie sprawy z tego, że rzeczywistość składa się z czegoś więcej niż z tego, ile rzeczy możesz kupić i jak dużo pieniędzy możesz zgromadzić w banku, i że są również inne ważne wymiary - a możesz to zrobić właśnie w taki sposób.

Wszyscy stanowimy część tego systemu. System wykorzysta każdy interfejs, który sprawdza się w naszym przypadku. Każde zdarzenie może się rozegrać na dwa lub trzy różne sposoby, przy czym jedne sa bardziej prawdopodobne od innych. Wydaje się, że wujek Ferdek, z którym rozmawia medium, jest właśnie tym żyjącym wujkiem Ferdkiem, który wciąż jest wśród nas i wciąż wie o chłopcu, który spadł z rowerka. I o to właśnie chodzi - ponieważ Tobie wydaje się, że tak właśnie jest, w momencie gdy system przekazuje Ci coś w ten sposób, w Tobie następuje zmiana. Osoba zgłaszająca się do medium nie jest już tą samą osobą, ponieważ nie może tego odrzucić jako szczęśliwego trafu. To nie mógł być szczęśliwy traf - w sposób oczywisty rozgrywa się tutaj coś większego, i oczywiste jest, że jesteśmy czymś więcej niż tylko fizycznymi ciałami. Na tym polega pierwszy krok. Dlatego właśnie tak to wszystko wygląda.

Tak, wujek Ferdek jest tylko zbiorem danych w bazie danych, ale nie są to tego samego typu dane w bazie danych jak inne dane, o których kiedykolwiek myślałeś. Jest w niej zawarte wszystko i jest równe wujkowi Ferdkowi takiemu jaki był za życia, poza tym że nie gra już w tej wirtualnej rzeczywistości - a ponieważ nie ma go już w wirtualnej rzeczywistości, zatem nie dokonuje wyborów, nie rozwija już świadomości wujka Ferdka, ponieważ owa świadomość jest już przeszłością. Teraz rozwija świadomość Zuzi Kowalskiej - a więc ta sama Indywidualna Jednostka Świadomości robi coś innego, z nowym bagażem doświadczeń, podejmuje inne wyzwania, na inne sposoby, bez bagażu - tak właśnie musi zacząć.

Świadomość wujka Ferdka nie może trwać w nieskończoność, bo dość szybko zapędziłaby się w róg. Wujek Ferdek miał tak wiele przekonań i idei dotyczących funkcjonowania wszystkiego, tak wiele problemów, tak wiele określonych lęków - i to nie tylko takich ogólnych na poziomie bytu, ale również bardzo specyficznych - że nie mógł raz za razem ciągnąć za sobą całego tego bagażu. Miał tak wiele związków, tysiące dzieci, tysiące żon i bliskich osób, siostrzenic i siostrzeńców, rodziców - jak miałby sobie z nimi wszystkimi poradzić, kontynuując te relacje i nie zaczynając od nowa? To niepraktyczne.

Jeśli Indywidualna Jednostka Świadomości ma się czegoś nauczyć w tym szkolnym laboratorium, to dociera do punktu, w którym po prostu musi zacząć od nowa - pozbyć się nagromadzonych śmieci i zdobyć świeży punkt widzenia, zupełnie nowy zestaw okoliczności, w których może dokonywać wyborów. W przeciwnym wypadku, będzie ciągle dokonywać tych samych wyborów w tych samych okolicznościach i niewiele się z tego nauczy.

To właśnie dlatego musisz się pozbyć wszelkich faktów fizycznych, związków z innymi ludźmi - musisz się ich pozbyć i zacząć z nową postacią, nowym awatarem, i wykorzystać go do pracy.

Donna Aveni: Nie tylko udzieliłeś na to pytanie bardzo rzetelnej odpowiedzi, ale również zilustrowałeś, w jaki sposób Twoja nauka łączy się z tymi parapsychicznymi zdolnościami. Mówiłeś wcześniej o zdolnościach parapsychicznych i wspomniałeś, że każdy może to zrobić. W jednym ze swoich komentarzy Marla Freese wspomniała, że ludzie nie zdają sobie sprawy ze swoich mocy. Co byś doradził ludziom, aby mogli zrobić użytek z tych mocy i uzyskać do nich dostęp?

Tom Campbell: Przede wszystkim, nie chodzi tu o moce. Marla ma rację - większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, że są Indywidualnymi Jednostkami Świadomości, a ponieważ są świadomością, posiadają teoretyczną zdolność do robienia dużo więcej aniżeli tylko uzyskiwania dostępu do baz danych. Mogą robić dużo więcej rzeczy. Są po prostu wolnymi strzelcami w Większym Systemie Świadomości, ponieważ są świadomością. To daje im, by tak rzec, dużą moc do zbierania informacji, rozumienia, postrzegania różnych perspektyw, robienia fizyki, prowadzenia eksperymentów w Większym Systemie Świadomości - można robić rzeczy wszelkiego rodzaju. I mają tę zdolność, jednak ja mówię że ona jest teoretyczna - podobnie jak Ty teoretycznie mógłbyś zostać najbardziej rozchwytywanym pianistą koncertującym. Dopóki masz pięć palców, mózg, ręce ze zdolnością do poruszania, itd., możesz nauczyć się gry na fortepianie. Ale tylko teoretycznie - żeby przemienić to w praktykę, musiałbyś usiąść i ćwiczyć po pięć godzin dziennie, każdego dnia przez dziesięć lat. Chcąc zostać topowym pianistą, musiałbyś ćwiczyć prawdopodobnie przez trzydzieści czy czterdzieści lat.

Marla ma rację - większość ludzi nie rozumie natury świadomości ani - jak ona to określa - mocy jakie posiadają, rzeczy które mogą robić, nie rozumieją dostępu jaki mają. Jeśli powodem, dla którego chcieliby się rozwinąć, jest potrzeba posiadania określonych mocy - jak w przykładzie, który często przytaczam: chcę nauczyć cię zdalnego postrzegania żeby zobaczyć dziewczynę zamkniętą w pokoju, chcę wygrać na loterii, fajnie byłoby zobaczyć co porabiają moje dzieci gdy nie ma mnie w domu... - jeśli to wszystko jest oparte na Twoim ego i lęku, to nie jest to właściwy powód do rozwijania tych zdolności. Taka intencja jest niewłaściwa. Jeśli chodzi Ci tylko o zdobycie mocy, to prawdopodobnie niewiele na tym zyskasz i będziesz zirytowany. To dlatego, że sam sobie będziesz najgorszym wrogiem. Twój lęk i ego ciągle będą stawać Ci na drodze do rozwijania zdolności, na której najbardziej Ci zależy.

Każdy posiada potencjał do robienia tego, co robi Marla Freese. Większość ludzi jednak tego nie rozwija. Idea nie polega na tym, żeby zacząć to ćwiczyć i rozwijać zdolności odczytywania z baz danych. Można to zrobić i do pewnego stopnia odnosić sukcesy. Ale te sukcesy będą mniejsze niż gdybyś postanowił to rozwijać dlatego, że chcesz wzrosnąć - pozbyć się lęku, ego, troszczyć się, współczuć. Innymi słowy, obniżaj entropię, podnoś jakość swojej świadomości, a wtedy Twoja zdolność do odczytywania z baz danych - jak też wiele innych rzeczy - po prostu sama się pojawi. Będziesz mieć te zdolności, jeśli postanowisz je wyćwiczyć. Nie będzie to dla Ciebie wielka, wprawiająca w irytację walka.

Powodem, dla którego ta walka jest dla Ciebie frustrująca - ponieważ chcesz mieć te zdolności, ale jakoś nie widzisz żeby one dobrze działały - jest to, że sam siebie blokujesz, wchodzisz sobie w drogę. Problemem jest lęk i ego. Zacznij więc od tego, że chcesz się rozwinąć, pracować nad tym - i pracując nad tym, możesz ćwiczyć te zdolności. Możesz więc również wyczulić swoją intuicję i zmysły pod kątem tych zdolności. Możesz również kontrolować swój umysł, tak aby utrzymywać skupienie przez długi czas.

Samo rozwijanie się tylko po to, aby rozwijać owe moce jako świetny sposób na kontrolowanie swoich dzieci, nie jest właściwym powodem. Powinno się rozwijać te zdolności dlatego, że wzrastamy. Nie skupiaj się tylko na poszukiwaniu mocy.

Donna Aveni: Jak sądzisz, dlaczego Marla wspomniała o owych mocach? Czy chodzi o to, że poprzez poznawanie tych zdolności odkrywamy swoją prawdziwą naturę? [tutaj Tom i Donna zaczęli wchodzić sobie nawzajem w słowo]

Tom Campbell: Dokładnie! Nie chodziło jej o to, aby poszukiwali mocy. Zgadzam się z nią w zupełności - ludzie nie wiedzą, a gdyby wiedzieli, pozwoliłoby im to oszczędzić czasu i wysiłku w procesie wzrastania. W tym znaczeniu, zjawiska parapsychiczne jawią się niczym przyciągające wzrok wielu ludzi kolorowe kwiaty, przyciągające ich w stronę duchowości, badania świadomości i medytowania. To dlatego, że są przyciągani przez te piękne kwiaty - czyli zjawiska parapsychiczne. Chcą ich doświadczać i być w stanie je wywoływać.

I to jest w porządku. Ostatecznie jednak trzeba będzie przemienić owo zainteresowanie w skupienie się na wzrastaniu, wówczas zjawiska parapsychiczne zejdą na drugi plan. To jakby równoległe korzyści. Początkowo jednak właśnie do tego prowadzą owe zdolności. Zgadzam się z Marlą w zupełności - ludzie nie wiedzą, co posiadają, nie wiedzą że są świadomością, wydaje im się że są tylko ciałem. A tak nie jest.

Donna Aveni: Kolejne pytanie nadesłała do Ciebie Hillary Raimo, kolejne utalentowane medium intuicyjne oraz gospodarz talk show. Hillary mówi, że dobrze zna Twój język, zauważyła że mówisz w sposób bardzo naukowy i to jest właśnie to o czym mówimy: nauka kontra zjawiska parapsychiczne, w jaki sposób można połączyć jedno z drugim, jak można rozwijać zdolności parapsychiczne. To bardzo również przemawia do inżynierów, informatyków, fizyków...

Tom Campbell: ...a nawet do prawników! Nie tylko do osób zajmujących się techniką, ale do wszystkich którzy prowadzą procesy logiczne na rzecz ludzi.

Donna Aveni: Tak, tak! W świecie intuicyjnym, nie zawsze da się wszystko dobrze przełożyć używając języka, translacja żeńska (z ang. feminine translation) często jest ubierana w inne słowa, choć sedno zawsze znaczy to samo. Hillary pyta, jakie są Twoje poglądy na temat podejścia do tłumaczenia jeśli chodzi o perspektywę męską względem żeńskiej. Zawsze słyszy się, że intuicja to cecha żeńska, a nauka stanowi cechę męską. Jak podchodzisz do kwestii, zgodnie z którą często intuicję przypisuje się żeńskiemu umysłowi intuicyjnemu?

Tom Campbell: Uważam, że jest to kwestia tego, w jaki sposób naucza się różne typy ludzi. Hillary dzieli ludzi na męskich i żeńskich, uważam jednak że ten podział nie jest najlepszy. Uważam, że lepsze jest podejście mówiące, że ludzie podchodzący do życia w sposób logiczny - czyli używający bardziej lewej półkuli mózgu - to jeśli tacy ludzie przyjrzą się "My Big TOE", to logiczny proces im się spodoba. Otrzymuję od przedstawicielek płci żeńskiej wiele e-maili, w których piszą: "szukałam czegoś takiego przez dwadzieścia lat i to jest strzał w dziesiątkę, to naprawdę ma dla mnie sens". Takie e-maile otrzymuję od przedstawicieli obu płci. To dlatego, że w naszej kulturze wiele kobiet również wykorzystuje proces logiczny. To nie jest tylko domena mężczyzn.

Prawdopodobnie prawdą jest, że większość mężczyzn używa lewej półkuli, a większość kobiet - prawej. Wśród kobiet, 25% może używać prawej półkuli, podczas gdy w przypadku mężczyzn odsetek ten może wynosić 20% lub 15%. Może więc zachodzić pewna korelacja płciowa pomiędzy używaniem lewej lub prawej półkuli mózgowej, i podejrzewam że właśnie taką korelację dostrzega Hillary. Dostrzegła też, że mężczyźni ze strony intuicji odbierają coś, czego nie odbierają kobiety. Uważam jednak, że kwestia większego wykorzystywania lewej lub prawej półkuli nie jest związana z płcią. Jeśli więc jesteś prawniczką i przeprowadzasz proces logiczny, to MBT będzie do Ciebie przemawiało. Jeśli jesteś mężczyzną myślącym prawą półkulą i prowadzącym proces intuicyjny, holistyczny, to nie musisz wykonywać po kolei wszystkich kroków, tylko intuicyjnie docierasz do celu, bo wiesz, że to prawda. Nie mógłbyś powiedzieć komuś innemu, że to prawda, ponieważ nie jesteś zbyt przekonujący - ale TY wiesz, że masz rację, ponieważ używasz prawej półkuli mózgowej i myślisz całościowo, zamiast wykonywać krok po kroku.

Bez względu na to, czy jesteś mężczyzną czy kobietą, MBT będzie dla Ciebie trudne do przejścia, ponieważ jest to proces logiczny. Jest to celowe z kilku powodów. Po pierwsze, jestem naukowcem i przeprowadzam logiczny proces. Pragnąłem napisać "My Big TOE" pod kątem procesu logicznego, ponieważ tacy ludzie nie dostrzegają szerszej perspektywy. To dlatego, że przeglądają literaturę spirytystyczną i metafizyczną, po czym kręcą głowami, stwierdzając, że to nie ma dla nich sensu i nie zgłębiają tematu.

Ludzie wykorzystujący prawą półkulę mózgową, posługujący się intuicją, posiadają tysiące książek, mają tysiące miejsc w które mogą się udać, w których mogą połączyć się z metafizyką i duchowością - wydaje im się to łatwe i uzyskują to od razu. Mają wiele sztuczek, aby do tego dojść.

Moja książka skupia się głównie na procesie logicznym. Ludzie - zarówno mężczyźni jak i kobiety - którzy działają głównie w sposób intuicyjny prawdopodobnie uznają książkę za bardzo trudną. Będą się zastanawiać, dlaczego trzeba podjąć dwa tysiące małych kroczków, aby z punktu A dojść do punktu B, skoro oczywistym jest [śmiech] że jesteś kosmitą i teraz jesteś w punkcie B! Te małe logiczne kroczki w procesie nie są potrzebne - wydaje się, że przechodzenie przez to wszystko jest bolesne, powtarzalne i niepotrzebne. Dlatego moja książka im się nie spodoba, przechodzenie przez te wszystkie etapy uznają za nudne w momencie, gdy można je przeskoczyć i od razu uzyskać odpowiedź.

Istnieje też problem z tym, że gdy uzyskujesz odpowiedź w sposób intuicyjny, nigdy nie jesteś do końca pewien, czy to naprawdę ta odpowiedź, czy tylko tak Ci się wydaje. Osoby intuicyjne muszą sporo ćwiczyć i sprawdzać oraz badać swoje talenty, zanim nauczą się pewności w kwestii tego, co otrzymują i jak to otrzymują - a zrobienie tego może zająć dziesięciolecia. Gdy przetwarzasz wszystko w sposób logiczny, nie masz tego problemu. Wiesz, że gdy dotrzesz z punktu A do punktu B, to B jest prawidłowe - ponieważ właśnie do tego zaprowadził Cię proces logiczny. Nie jest to już intuicyjny ale logiczny wynik, który upewnia Cię, że jest poprawny. Mamy więc tę ciągłą walkę pomiędzy intuicją a logiką.

Proces logiczny pozwala Ci wytłumaczyć go komuś innemu. Jeśli interlokutor nazwie Cię ptasim móżdżkiem, możesz to zignorować, bo wiesz, że zrobiłeś wszystko prawidłowo i wiesz, skąd wziął się wynik.

Jak widać, wykorzystywanie zarówno prawej jak i lewej półkuli mózgu ma swoje plusy i minusy.

Jak już mówiłem, moim zdaniem nie chodzi o różnicę pomiędzy płciami. To jednak każe mi mówić i używać terminologii, którą potrafią przetworzyć ludzie myślący prawą półkulą. Staram się to robić również dlatego, że spotykam się z wszelkiego rodzaju ludźmi - prawdopodobnie na moje warsztaty przychodzi tyle samo prawomózgowców co lewomózgowców. Są tacy, którzy spoglądają na to i od razu wiedzą, że może ich to zainteresować. Ci, którzy uznali "My Big TOE" za jeden wielki nonsens, to w głównej mierze ludzie myślący lewą półkulą.

Spotykam wielu ludzi myślących prawą półkulą i staram się przekazać im coś, co mogą wykorzystać. "My Big TOE" jest jednak przeznaczone przede wszystkim dla osób myślących lewą półkulą, ponieważ oni tego potrzebują.

I to właśnie oni stanowią siłę napędową naszej kultury. Są to ludzie, który podejmują decyzje, które w większości dotyczą nas wszystkich i właśnie na ten obszar chciałbym wpłynąć najbardziej. W naszej kulturze najwyższymi kapłanami są naukowcy, i dopóki naukowcy nie dojdą do tego, to prawdopodobnie temat nadal będzie traktowany marginalnie. Jeśli mam przemawiać do naukowców i przekonać ich do pochylenia się nad większą rzeczywistością, to muszę mówić ich językiem - a jest nim logiczny proces. W przeciwnym razie po prostu zignorują mnie, nie wykazując zainteresowania. Prawdopodobnie i tak właśnie taką reakcję otrzymam od większości naukowców, jeśli jednak przynajmniej spróbują przyjrzeć się MBT, to odnajdą logiczny proces.

Donna Aveni: Uważam, że Hillary odniosła się do kwestii prawej i lewej półkuli mózgowej. Mając jednak na względzie to, w jaki sposób rozumiemy intuicyjny umysł i kobiecą intuicję, dlaczego Twoim zdaniem mężczyźni i kobiety w różny sposób rozumieją przekazy płynące od intuicji?

Tom Campbell: Kobiety w pewnym sensie żyją w szerszej perspektywie. Taka po prostu ich natura. Cofnijmy się o sto tysięcy lat, do czasów gdy mieszkaliśmy w jaskiniach, itd. Kobieta musi wykonywać wiele czynności jednocześnie, dlatego też przetwarzanie tego wszystkiego idzie im dużo lepiej. W firmach często można spotkać sekretarki siedzące za biurkiem, które rozmawiają przez telefon, w tym samym czasie robiąc również coś innego - na przykład szukając informacji w komputerze, a w międzyczasie jeszcze rozmawia z Tobą i może jeszcze maluje sobie paznokcie. To jest przetwarzanie równoległe. Kobiety są w tym lepsze od mężczyzn, którzy raczej skupiają się na jednym - jest to skupienie bardziej głębokie, do tego stopnia, że wszystko inne po prostu znika. Nie jesteśmy tacy dobrzy w równoległym przetwarzaniu.

Mężczyźni również oczywiście potrafią przetwarzać równolegle, a kobiety potrafią się skupiać. Po prostu równoległe przetwarzanie jest dla kobiet bardziej naturalne. To dlatego, że działają w szerszej perspektywie. Muszą opiekować się dziećmi i troszczyć się o inne rzeczy - problemy, dzieci, mąż, jego relacje z innymi kobietami, kultura, oraz wszystko to co spaja kulturę w całość. Ten rodzaj myślenia implikuje wykonywanie wielu czynności. Jest to oparte bardziej na intuicji niż na faktach. Związek między ludźmi nie jest oparty na faktach - często dotyczy on uczuć, połączeń. Związek implikuje wiele wskazówek, które wymagają interpretacji, a kobiety sporo czasu poświęcają na skupianie się na relacji z inną osobą. Mężczyźni zaś orbitują w świecie wykonywania czynności. Jeśli musisz coś zbudować - na przykład zmontować autobus - to wymaga to dużej szczegółowości. Nie da się tego zrobić, myśląc jednocześnie o wielu innych rzeczach - Musisz wiedzieć, że autobus składa się z dziesięciu tysięcy elementów i każda z nich musi się znaleźć we właściwym miejscu, i albo umieścisz je tam gdzie powinny być albo autobus nie będzie działał prawidłowo. Jest to więc coś co wymaga skupienia.

Stąd właśnie wywodzi się owa różnica pomiędzy mężczyznami i kobietami. Przyjęło się sądzić, że kobiety kierują się intuicją, a mężczyźni nie. Nie jest to prawdą, ponieważ mężczyźni również potrafią kierować się intuicją. Podobnie kobiety potrafią również kierować się logiką. Po prostu kobiety są bardziej związane z czynnościami i rzeczami w sposób intuicyjny, ponieważ głównie zajmują się związkami międzyludzkimi. Mężczyźni zaś bardziej kierują się logiką, ponieważ troszczą się o bezpieczeństwo, budowanie i szczegóły dotyczące świata zewnętrznego. To dlatego rozmawiamy właśnie o kobiecej, a nie o męskiej intuicji.

Kobiety po części mają to wyćwiczone, ponieważ zajmują się wieloma rzeczami - i to jednocześnie. Dzieci są bardzo wymagające! I te wymagania utrzymują się cały czas, a poza zajmowaniem się dzieckiem trzeba też ciągle robić wiele innych rzeczy. Ponieważ kobiety więcej praktykują, zajmując się takimi sprawami jak związek, przykładają większą uwagę do intuicji i darzą ją większym zaufaniem. Rozumieją, że otrzymywane przez nie informacje czasami są poprawne a czasami nie, uczą się więc jak odróżniać te lepsze. Rozwijają więc jakość swojej intuicji - staje się ona z biegiem czasu coraz lepsza, ponieważ coraz więcej jej doświadczają.

Panom nie idzie to już tak dobrze, nie mają więc pewności co do intuicji. Czy mogą jej zaufać? No cóż, czasami mają jakieś odczucia i to się sprawdza, a czasami nie. nie ufają jej więc zanadto, ponieważ nie mają z nią zbyt wielkiego doświadczenia.

Intuicja nie jest jednak atrybutem płci żeńskiej. Po prostu mają do niej skłonność, w większym stopniu ją wykorzystują i jest to prawdopodobnie rzecz łatwiejsza do rozwinięcia, ponieważ są do tego niejako zmuszone ze względu na swoje role w związkach międzyludzkich.

Mężczyźni również są w stanie to zrobić. Przez pewną część życia myślą intuicyjnie. Ja po przyjściu na ten świat dużo bardziej używałem prawej części mózgu. Dostrzegałem szersze perspektywy, widziałem połączenia pomiędzy różnymi rzeczami - nie byłbym w stanie tego zrobić, używając procesu logicznego. Wiedziałem jednak, że muszę rozwinąć również drugą półkulę mózgu. Dlatego zacząłem zmuszać się do wykonywania procesu logicznego. A prawdopodobnie najlepszym sposobem na zrealizowanie tego celu jest matematyka i fizyka - jest to swego rodzaju król procesu logicznego. Zarówno matematyka jak i fizyka stanowią w gruncie rzeczy proces logiczny.

Zająłem się więc tymi dziedzinami, żeby rozwinąć logiczne myślenie, i teraz myślę bardzo intuicyjnie, bardzo intensywnie wykorzystuję prawą półkulę mózgu, ale również bardzo intensywnie wykorzystuję lewą półkulę, realizując proces logiczny. Robię więc jedno i drugie, i to prawdopodobnie w stopniu ekstremalnym. Ekstremalnie wykorzystuję zarówno prawą jak i lewą część mózgu jednocześnie. Sam siebie nazywam "całomózgowcem".

Każdy może myśleć w sposób logiczny oraz intuicyjny jednocześnie. Są to umiejętności, które można wyćwiczyć i rozwinąć z biegiem czasu. Kobiety to robią i do pewnego stopnia jest to część ich wstępnego zaprogramowania - w końcu na przestrzeni tysięcy lat rozwinęły ten proces, głównie dzięki swojej roli w relacjach z innymi ludźmi.

Donna Aveni: Czy możesz podać przykład, w jaki sposób mężczyźni i kobiety potrafią zinterpretować tę samą informację pochodzącą od intuicji?

Tom Campbell: Jakiego rodzaju ma to być przykład?

Donna Aveni: Może jakiegoś rodzaju informacja prekognitywna.

Tom Campbell: Weźmy w takim razie sen proroczy. W takim śnie występuje silne poczucie, że coś się może sprawdzić. Ponieważ kobieta wie, że posiada doświadczenie, wie również że te odczucia często idą ze sobą w parze - ponieważ odnoszą się do jej związku, utrzymuje ona relacje z dziesiątkami osób, i duża część jej interakcji związana jest z odczuwaniem, intuicją, ona ma w tym dużą praktykę więc jest w tym dobra, i jeśli ma jakieś odczucie, to prawdopodobnie zwróci na nie większą uwagę. Najprawdopodobniej stwierdzi, że na przykład ma złe przeczucie w takiej czy innej kwestii, musi być bardzo ostrożna, może przełoży zrobienie czegoś na kiedy indziej, czuje że musi się temu czemuś uważnie przyjrzeć, bo coś może się nie sprawdzić tak jak powinno, więc musi być bardzo ostrożna żeby pewna sprawa nie wymknęła jej się spod kontroli...

Mężczyzna z kolei, mając proroczy sen, stwierdza że to nonsens. Zapomina więc, że sen dotyczył jego pracy, ponieważ nie przykłada do tego wielkiej wagi - a nawet jeśli, to i tak tkwi to gdzieś z tyłu jego głowy, a on sam zbytnio się tym nie przejmuje.

Na tym mniej więcej polega różnica. To dlatego, że kobieta bardziej się takim czymś przejmuje i traktuje to bardziej poważnie, podczas gdy mężczyzna nie jest do tego przyzwyczajony, nie jest to dla niego naturalny stan umysłu, nie zajmuje się cały czas relacjami z innymi ludźmi. Mężczyzna cały dzień pracuje na konkretach, podczas gdy kobieta w większości troszczy się o relacje z innymi. Obejmuje to oczywiście również relacje z szefem i kolegami z pracy, ale nie to jest najważniejsze. Dla przedstawicielki płci pięknej, praca nie jest najważniejsza - jest to jedna z wielu najważniejszych rzeczy. W relacjach z innymi ludźmi coś się sprawdza, a coś innego nie. Mężczyzna z kolei skupia się na wypełnianiu poleceń szefa i na wykonywaniu swojej pracy. Robi to co musi robić, nie przejmuje się relacjami z innymi, dla niego relacje po prostu pojawiają się i znikają.

Mężczyzna może kilka sekund zastanowi się [nad informacjami pochodzącymi z intuicji], a potem o tym zapomni. Kobieta potraktuje [takie informacje] bardziej poważnie. Na tym polega różnica w postrzeganiu przez obie płcie tej samej informacji.

Gdyby taka informacja pochodziła z procesu logicznego, stałoby się coś zgoła odmiennego - mężczyzna potraktowałby ją bardziej poważnie i zastanowiłby się nad nią, pracowałby nad nią, informacja stałaby się dla niego ważniejsza; kobieta zaś chwilę by się nad tym zastanowiła, a następnie zapomniała. Zachodzi tu więc pewna symetria. Z perspektywy mężczyzny, proces logiczny ma nieco więcej wspólnego z pracą nad konkretami - a właśnie taką pracę w większości wykonują mężczyźni. Można powiedzieć, że mężczyźni tak są zaprogramowani - planowali polowanie i łapali zwierzynę, a to wszystko oparte było na konkretach, nie na związkach międzyludzkich. Kobiety pozostawały w jaskiniach i opiekowały się gromadką dzieci, wykonywały obowiązki domowe, a udawało im się to robić poprzez tworzenie sieci i związków z innymi ludźmi, w szczególności z innymi kobietami. Jest to po prostu cała różnica wynikająca z ich natury i podejścia do spraw. Ogólnie rzecz ujmując, mężczyźni polegają głównie na procesie logicznym, kobiety już nie tak bardzo - działają bardziej intuicyjnie.

Donna Aveni: Swoje do tego tematu dodała również Laura Heselton. Laura to bardzo utalentowana ekstrasenska z Kanady, prowadzi stronę internetową zatytułowaną "Intuitive So". Przeprowadziła z Tobą wiele wywiadów i programów z Twoim udziałem. Według niej, zawsze sprowadzamy swoją pracę do miłości - na tym polega połączenie między danymi a naszymi darami. Otrzymujemy dane przez cały czas i interpretujemy je właśnie używając miłości. Jeśli mamy lęk, dane są interpretowane błędnie, jeśli zaś pracujemy z poziomu miłości, to bez względu na to skąd otrzymujemy te dane, to mamy większą szansę na to, że interpretujemy je właściwie - interpretujemy je w oparciu o nasz stan istnienia, będąc świadomością. Dziękujemy Laurze za podzielenie się z nami swoimi doświadczeniami. Tom, czy mógłbyś to skomentować?

Tom Campbell: Tak. Laura prawdopodobnie przeprowadziła dziesiątki wywiadów i rozmów. Wszystkie można znaleźć na jej stronie internetowej. Ogólnie mówiąc, ma rację - bardzo robrze rozumie tę kwestię. Zawsze zaczynamy od pewnego zjawiska. Laura często mówi o czymś, czego doświadczyła, co zaobserwowała. obserwuje ludzi i dochodzi do wniosku, że mają z czymś problem - zaczyna więc od jakiejś obserwacji, po czym zaczynamy dyskusję o problemach, o tym jak sobie z nimi radzić, jakie jest rozwiązanie, jak ona je rozwiązuje,. Oczywiście, zawsze sprowadza się to do tego samego, ponieważ w kwestii świadomości - jeśli chodzi o jej motywację i cel - to moja teoria jest bardzo prosta: bez względu na to, o jakim problemie mówimy i pod jakim kątem na niego spoglądamy, problemem zawsze jest lęk - lęk tworzący ego - a także przekonanie, oczekiwanie, to czego dana osoba żąda, i temu podobne. To jest właśnie źródło problemu - postrzeganie siebie jako centrum wszechświata, postrzeganie siebie pod kątem tego co można uzyskać, czego się potrzebuje i jak to utrzymać, w przeciwieństwie do tego co można dać i jak można pomóc.

Taki właśnie jest problem, a rozwiązanie zawsze jest takie samo, a jest nim: rozwinięcie się, pozbycie się lęku, ego, oczekiwań, stanie się miłością.

Laura ma więc rację. Obojętnie od jakiego problemu zaczniesz, pod jakim katem i z jakiej perspektywy na niego spojrzysz, to jeśli przyjrzysz się głębiej, odkryjesz, że problemem jest LĘK, a rozwiązaniem problemu jest MIŁOŚĆ. Omówiliśmy już taką wielość problemów, i zawsze dochodzimy do wniosku, że problemem jest LĘK, a rozwiązaniem - MIŁOŚĆ. A jest tak dlatego, ponieważ w Większym Systemie Świadomości naszym celem tutaj jest rozwinięcie jakości naszej świadomości. Umieszczamy w tej wirtualnej rzeczywistości nasze awatary po to, aby móc dokonywać wyborów, podejmować decyzje. A ponieważ w tej wirtualnej rzeczywistości musimy dokonywać wyborów, posiadamy wolną wolę, jesteśmy świadomi. Po to właśnie tu jesteśmy. Wzrastając, obniżamy swoją entropię - a robimy to poprzez stawanie się miłością.

Lęk powiązany jest z bardzo wysoką entropią, miłość zaś związana jest z bardzo niską entropią - nie będę wchodził w szczegóły, ponieważ omówiłem to już wcześniej. Taki jest jednak nasz cel tutaj. Jesteśmy tu w laboratorium do nauki, starając się rozwinąć jakość naszej świadomości poprzez pozbywanie się lęku i stawanie się miłością. To jest nasze zadanie, właśnie to robimy i dlatego istniejemy. To dlatego właśnie jesteśmy częścią Większego Systemu Świadomości.

Problemy, które nas trapią, rzeczy, które nas smucą, przez które stajemy się nieszczęśliwi, wszystko co powoduje żałobę - to wszystko jest powodowane przez nasz lęk.

To, co daje nam radość, przyjemność i rozwój w życiu - to miłość.

Taka jest natura systemu, w którym tkwimy. Jesteśmy tutaj po to, by się rozwijać, co oznacza że stajemy się miłością, lęk zaś stanowi przeciwieństwo miłości. Wszystkie problemy i trudności, cała negatywność i frustracja, smutek - rozwiązaniem na to wszystko jest stawanie się miłością, wówczas Twoje życie stanie się cudowne, będzie dużo lepsze, a Twoje problemy znikną. Większość problemów tworzymy sobie sami i są powiązane z naszym lękiem i ego. Laura ma rację, zauważyła to, wspomniała o tym kilkukrotnie. Jak mówiła, odpowiedź zawsze jest taka sama, i to bez względu na to czy się z tym zgadzamy czy nie. Pokazujesz jakiś problem, i jeśli ludzie mają jakiś problem, to [lęk] jest przyczyną owego problemu, a rozwiązanie jest właśnie takie [a jest nim miłość]. Oczywiście, to ogólne pojęcie można zastosować na wiele różnych sposobów - ale tak to właśnie działa.

Donna Aveni: Dziękujemy wszystkim utalentowanym ekstrasensom, którzy nadesłali swoje pytania i komentarze na potrzeby tego wywiadu. Dziękuję i Tobie, Tom. Mam nadzieję, że ten wywiad okaże się pomocny dla innych ekstrasensów i mediów, i pomoże im rozwinąć ich dary.

Tom Campbell: Dziękuję, Donna. Było fajnie, jak zawsze!

Tłumaczenie i opracowanie: Ivellios

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
Komentarze do artykułu

Twój nick:
E-mail (opcjonalnie):
Komentarz:



Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz
(wymagany email):
Uwaga: Jeśli chcesz odpowiedzieć na komentarz innego użytkownika, prosimy skorzystaj z przycisku "Odpowiedz". Pozwoli to uniknąć w przyszłości bałaganu w dyskusji.
BBcode:

[b][/b] - pogrubienie
[i][/i] - kursywa
[u][/u] - podkreślenie
[cytat][/cytat] - cytat
[cytat="NICK"][/cytat] - cytat z nickiem

Zanim napiszesz komentarz, koniecznie zapoznaj się z zasadami publikowania komentarzy na łamach strony Radia Paranormalium. Prosimy nie podawać w komentarzach adresów email - do tego służy odpowiednie pole!


Do tego artykułu nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!
    Tagi
    Inne artykuły
    o podobnej tematyce
    SŁUCHAJ NAS
    SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
    NEWSLETTER
    RAMÓWKA NA DZIŚ
    ARCHIWUM AUDYCJI
    WESPRZYJ
    RADIO PARANORMALIUM
    POLECANE KSIĄŻKI
    NAJNOWSZE FILMY
    Copyright © 2004-2019 by Radio Paranormalium