kajtunio.pl







Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd.
dostępne jest z poziomu forum

Płyty z Grasdorfu


Dodano: 2010-10-26 15:40:16 | Wyświetleń: 11132 | Przeczytam później
Grasdorf
Piktogram niedaleko Grasdorfu


Dziwna historia płyt z Grasdorfu ma już 19 lat i do dzisiaj budzi wiele pytań. 23 lipca 1991r. niedaleko miejscowości Grasdorf w Niemczech powstał piktogram o długości 150 i szerokości 100 metrów. Pewne jest to, iż wieczorem poprzedniego dnia jeszcze go tam nie było. Rankiem został on zauważony poprzez świadków, którzy uprawiali tam jogging. Właściciel pola powiadomił o tym paru ludzi we wsi. Wiadomość rozeszła się błyskawicznie. Po trzech dniach przyjechali różni dziennikarze, a po pięciu - masa ludzi zwaliła się na pole, by to widowisko własnymi oczami podziwiać.

Grasdorf
Wydobywanie jednej z płyt


Na początku było ich tam nawet do 200-tu dziennie. Właściciel oszacował, że było ich ogólnie razem około 2000. Jeden ze znajomych właściciela został tam zatrudniony jako dozorca, żeby zainteresowani nie poczynili jeszcze więcej szkód. Na wzór niektórych angielskich rolników dozorca pobierał opłaty za wstęp (5 marek), co wprawdzie nie uwiarygadnia powstania agroznaku, ale jak się później okaże obecność dozorcy dużo wniosła do całej opowieści. Sześć tygodni po powstaniu piktogramu pojawił się na polu pewien pan. W tych dniach na pole rzadko kto już zaglądał, najwięcej około 10 ludzi w ciągu dnia. Człowiek ten oświadczył dozorcy, że ma pozwolenie właściciela i zabrał się od razu do roboty. Swoim wykrywaczem metalu zaczął obchodzić piktogram. W miejscach, gdzie doszło do zarejestrowania czegoś metalicznego, jako znak kładł chusteczki higieniczne i szedł dalej. W sumie znalazł trzy takie miejsca. Z samochodu wyciągnął wiadro i łopatę i zaczął kopać w zaznaczonych miejscach na głębokość 40-50 cm. W każdym miejscu znalazł metalowe płyty, które nadgryzione już były "zębem czasu". Zdumionemu dozorcy jak i innemu świadkowi (panu M. Knackstedt) oznajmił, że musi szybko pojechać do właściciela pola, by pokazać mu znaleziska. Wszystko odbyło się tak szybko, że nawet dozorca stanął jak wryty i nie oponował. Jak się okazało, ów odkrywca skarbu nigdy nie dotarł do właściciela pola. Trzeba w tym miejscu nadmienić, że zarówno dozorca jak i drugi świadek obserwowali poczynania tego pana od początku i zrobiono mu nawet parę zdjęć, obaj więc widzieli te płyty, na których znajdowały się symbole, byli także pewni, że gleba w tym miejscu nie była wzruszona (co potwierdziły inne zdjęcia).

Jakiś czas później rolnik otrzymał zdjęcie jednej z płyt oraz przeprosiny tego człowieka, że się u niego nie pojawił, ponieważ – jak mówił - "musiał pojechać do domu by je wyczyścić".

Okazało się, że na płycie był wzór dokładnie tego samego piktogramu, który się tam ukazał.

Grasdorf
Płyty z Grasdorfu


Informacja ta rozpowszechniła się z czasem, jednym z badaczy tego fenomenu stał się pan Liftas, który pewnego razu pojawił się w pobliżu tego pola, ale już po tym jak zboże zostało skoszone. Przy rozmowie z innymi gapiami mówiono między innymi o tym, jak by można się do tych płyt dostać, a jeden z rozmówców powiedział, że zna człowieka, który tam kopał, i mógłby się postarać o kontakt, ktoś inny znów przystał na to i powiedział, że mógłby nawet pewną sumę zapłacić. Wymieniono się numerami telefonów i czas płynął dalej. Po pewnym czasie człowiek zainteresowany kupnem zadzwonił do pana Liftasa i oznajmił mu, że udało mu się nawiązać kontakt i że kupił dwie z trzech płyt. Jedna była z brązu, druga z srebra, a trzecia miała być złota - tej jednak nie kupił, ponieważ była dla niego zbyt droga (sprzedawca żądał 60.000 marek).

Grasdorf
Na czerwono zostały oznaczone miejsca, w których wydobyto płyty


W późniejszym czasie pan Liftas otrzymał obydwie płyty w celu zbadania. Fachowcy byli zdumieni, na jego prośbę zrobili duplikaty, które nie były jednak tak dobre i identyczne jak oryginał. Ciekawe są wyniki badań, jakim została poddana srebrna płyta w Federalnym Instytucie Badań w Berlinie. Elektronowy mikroskop skaningowy pokazał zawartość srebrnej płyty. Trzeba tutaj wspomnieć, że przed badaniami naukowcy zaznaczyli, iż w wynikach będzie się znajdował ułamek żelaza, ponieważ próbka była zeskrobywana żelaznym narzędziem. Mikroskop pokazywał bardzo niezwykłe struktury, z którymi owi naukowcy dotąd się nie spotkali. Fakt ten zaznaczyli parokrotnie i zadzwonili po swojego przełożonego, by i ten rzucił okiem na wyniki badań mikroskopowych. Dla tego człowieka jednak nie było to nic nadzwyczajnego, bo i nawet nie wiedział, z czym ma do czynienia. Postawił szybko pieczątkę i wyszedł z pokoju. Wyniki pokazują, że mniej niż 1 % to zanieczyszczenia (żelazo), a reszta to czyste srebro. Parę lat później te same dość drogie badania zostały przeprowadzone w Dortmundzie i znów to samo. Naukowcy byli zdziwieni taką zawartością szczerego srebra. Jeżeli ktoś interesuje się srebrem, to może sprawdzić, ile srebra rzeczywiście znajduje się w "srebrnym łańcuszku" - niekiedy można się zdziwić. Jeden z jubilerów przy oglądaniu tej płyty zauważył, że te małe żółtawe plamy na płycie pojawiają się dlatego, że nasza ziemska atmosfera działa tak na srebro i za około 100 lat cała ta płyta będzie pokryta owymi plamami. Historycy mają także swoje zdanie na temat tych płyt. Jedni uważają, że pochodzą od Celtów, inni zaś, że od Germanów. Rozmowy w muzeach wniosły ciekawe wątki. Germanowie wprawdzie produkowali srebrne przedmioty, które wykazują czyste srebro w 915 (z 1000), płyta z Grasdorfu wykazuje prawie całkowite 1000%.

Co stało się ze złotą płytą?

Panu Roemer-Blum zostały przekazane zdjęcia, na których złota płyta została przecięta na 2 części - jedna z części została sprzedana, druga przetopiona. Nie można nic więcej na razie o tej płycie powiedzieć.

Następne pytanie to skąd ów człowiek wiedział, gdzie ma szukać swoim radarem?

Jak on sam miał powiedzieć, pewnej nocy miał sen czy też wizję. Gdy rano się obudził, już wiedział, gdzie się ma udać. Jak mówił, "to był taki nakaz, żeby pojechać tam do tego piktogramu i tam szukać". I chociaż upłynęło już tyle czasu, podstawowe pytania wciąż pozostają bez odpowiedzi.

Opracował: Arek

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
Komentarze do artykułu

Twój nick:
E-mail (opcjonalnie):
Komentarz:



Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz
(wymagany email):
Uwaga: Jeśli chcesz odpowiedzieć na komentarz innego użytkownika, prosimy skorzystaj z przycisku "Odpowiedz". Pozwoli to uniknąć w przyszłości bałaganu w dyskusji.
BBcode:

[b][/b] - pogrubienie
[i][/i] - kursywa
[u][/u] - podkreślenie
[cytat][/cytat] - cytat
[cytat="NICK"][/cytat] - cytat z nickiem

Zanim napiszesz komentarz, koniecznie zapoznaj się z zasadami publikowania komentarzy na łamach strony Radia Paranormalium. Prosimy nie podawać w komentarzach adresów email - do tego służy odpowiednie pole!


  • Arek (2010-10-29 23:51:09) #5742 | PW | RAPORT
    Bombur
    Pomyślałeś o tym, kiedy ten człowiek miał tam te płyty zakopać?.
    W nocy poprzedzającej wykopanie?, raczej nie, świadkowie którzy byli przy wydobyciu zaprzeczają by ziemia w tych miejscach była wzruszona, więc TA opcja odpada.
    Oczywiście mógł je zakopać wiosną, ale tu mamy pewien problem, mianowicie ryzyko że ktoś inny je znajdzie i tym samym dziesiątki tysięcy marek które zostały zainwestowane w te drogie płyty poszłyby na marne. Nie wiem (nikt nie wie ) czy ta "złota płyta" naprawdę była ze szczerego złota, jeżeli tak to koszty były naprawdę ogromne, już sama srebrna płyta jest dużo warta.
    Inne pytanie które mi się już zawsze nasuwało to , po co to wszystko?.
    Tylko z powodu piktogramu?, na pewno nie bo sam agroznak nie był na tyle superancki jak inne z Angli . O sławę na pewno nie szło bo nawet i po 19-tu latach ten pan pozostal nie znany, i się nie dziwię, właściciel pola mógłby się prawnie ubiegać o zwrot "jego" płyt. Więc co mogłoby być przyczyną fałszu?. Sam nie wiem, wyprodukować płyty i je zakopać to są rzeczy do zrobienia, ale trudniej jest znależć sens takiego działania, no i jeszcze trzeba się zastanowić nad techniką wytworzenia takich płyt. Ale to już inna sprawa, może kiedyś będę miał tyle informacji od wyżej wymienionych panów że uda mi się podać dokładną analizę powstania i budowy płyt.

    pozdrawiam
    i z poważaniem
    arek

    Odpowiedz
  • bombur (2010-10-28 15:24:29) #5743 | RAPORT
    Bajka. Gosc pewnie sam zakopal tam te plyt i sam zrobil piktogramy.
    to był taki nakaz, żeby pojechać tam do tego piktogramu i tam szukać

    Dla mnie bajeczki gosc opowiada.


    Odpowiedz
  • gralwian (2010-10-31 13:36:26) #5750 | RAPORT
    bombur ,czy Ty aby dobrze jestes poinformowany na temat tego zdazenia, rzecz w tym ze zakopane plyty zostaly wykonane z materjalow ludziom nieznanych.Plyty wielokrotnie byly testowane przez chemikow i fizykow.

    Odpowiedz
  • starjacker0 (2010-11-03 09:56:44) #5762 | RAPORT
    Czemu obydwa zdjecia sa rozne, skoro dotycza tego samego piktogramu? Drugie zdjecie tego piktogramu wyglada jak lustrzane odbicie, czy inna modyfikacja graficzna, a nie jak zdjecie zrobione z innej strony (chodzi o uklad elementow piktogramu wzgledem siebie - ich polozenie wzgledem siebie jest inne na obydwu zjeciach). Ta modyfikacja jest mocniejsza niz lustrzane odbicie stosowane w dokumentach.

    Odpowiedz
  • Arek (2010-11-04 10:57:34) #5763 | PW | RAPORT
    Masz dokładnie rację starjacker.
    Drugie zdjęcie jest lustrzanym odbiciem pierwszego, także małe zdjęcie płyty wklejone w zdjęcie nr. 2 (te lustrzane odbicie), jest także odwrócone.
    Piktogram dokładnie wyglądał tak jak na czarnobiałym zdjęciu z ówczesnej gazety .
    ///////tutaj chętnie podałbym linka do zdjęcia z gazety ale podawanie linków jest niedozwolone, więc mogę jedynie powiedzieć jak to zobaczyć. Można do wyszukiwarki wpisać "Der Grasdorf Kornkreis" i jedne z pierwszych wyników pokażą tą stronę//////////

    Z czasem zdęcia nieraz odwracano, wkładano pod różnego rodzaju filtry, czy też inne programy komp. ( naniesienie znaków na rozgwieżdżone niebo), żeby znależć jakieś rozwiązanie zagadki, powstały różne teorie, niektóre tak wymyślne że szkoda mówić o nich.
    Na forum Paranormalium jest trochę więcej materiału, przede wszystkim filmy pokazujące te płyty, wszystkich zainteresowanych chętnie zapraszam



    Odpowiedz
  • Janko. (2010-11-18 00:36:50) #5804 | RAPORT
    Są informacje ,że piktogramy tworzone są przez byty z 6 poziomu gęstości . .Z tego co zrozumiałem to tworzone są one energią myśli .Jest dużo ciekawych ostatnio odkryć . Takie piktogramy powstawały od dawien dawna .Gdzieś jest opis z Anglii - 15 -16 wiek . gdzie uznano że obrazek na polu chłopa to było dzieło szatana i zakazano by te plony ruszać. ..Dużo na ten temat piszą David Wilcock i Laura Knight-Jadczyk zerknijcie na ich strony .. ciekawie o tym piszą i przekonująco .

    Odpowiedz
Tagi
Inne artykuły
o podobnej tematyce
SŁUCHAJ NAS
SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
NEWSLETTER
RAMÓWKA NA DZIŚ
ARCHIWUM AUDYCJI
WESPRZYJ
RADIO PARANORMALIUM
POLECANE KSIĄŻKI
NAJNOWSZE FILMY
Copyright © 2004-2019 by Radio Paranormalium