reklamacja ccc







Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd.
dostępne jest z poziomu forum

Ślady obcych na księżycu?


Dodano: 2014-08-17 20:40:55 | Wyświetleń: 9804 | Przeczytam później
Księżycowy Badawczy Statek Orbitalny NASA (za: Wikipedia)
Księżycowy Badawczy Statek Orbitalny NASA (za: Wikipedia)


Jakkolwiek niedorzecznie może to brzmieć dla osoby niewtajemniczonej, kwestia poszukiwania śladów kosmitów na naszym księżycu być może wreszcie spotyka się z zainteresowaniem nauki z głównego nurtu.

Są dobre powody do tego, by poważnie rozważyć możliwość, że w którymś punkcie trwającej 4,5 miliarda lat historii układu Ziemia-Księżyc nasz układ słoneczny przebyła obca inteligencja, która pozostawiła po sobie fizyczne ślady swoich wizyt.

Te artefakty przypuszczalnie mogły stanowić coś więcej niż tylko kosmiczne śmieci, mogły też zawierać dowody na naukową lub przemysłowa aktywność obcych, takie jak ekstremalnie zaawansowane górnictwo księżycowe, generowanie energii, a nawet technologię związaną z badaniem pobliskiej Ziemi.

Tak przynajmniej twierdzi Paul Davies, badacz i fizyk, przez długi czas współpracujący z SETI (Search for Extraterrestial Intelligence - Program Poszukiwań Pozaziemskiej Inteligencji), a obecnie dyrektor Beyond Center na amerykańskim Uniwersytecie Stanowym Arizony w Tempe.

Podczas wrześniowego spotkania Brytyjskiej Sieci Badawczej SETI - czyli grupy mainstreamowych brytyjskich naukowców akademickich - zostanie zaprezentowany co najmniej jeden artykuł na ten temat. Nawet jednak dekadę temu dyskusja o artefaktach obcych na księżycu w większości znajdowała się poza zakresem tego, czym zajmowała się społeczność astronomów z głównego nurtu.

Jednakże, wraz z sukcesem crowdsourcingu, obywatelskich inicjatyw naukowych, takich jak SETI@home, Einstein@home czy Cosmology@home, Davies i wielu innych poważnych badaczy naukowych opowiada się obecnie za mariażem crowdsourcingowych analiz z obrazami, jakie obecnie kataloguje należący do NASA Księżycowy Badawczy Statek Orbitalny (Lunar Reconnaissance Orbiter, w skrócie LRO).

Od roku 2009 LRO badał powierzchnię księżyca z dokładnością do pół metra, w ramach procesu obejmującego docelowo 10 000 lokalizacji i pokrywającego do 90 procent powierzchni naszego satelity. Obecny sukces misji to zgromadzenie tysięcy bardzo wysokiej jakości zdjęć, z czego prawie wszystkie są dostępne do przeglądania za pośrednictwem obywatelskiej inicjatywy naukowej.

Davies uważa, że idealne badanie księżyca zawierałoby nie tylko poszukiwanie anomalii optycznych, ale również wykroczyłoby poza zakres misji LRO, aby poszukać dowodów na obecność aktywności przemysłowej istot obcych.

"[Dowód z przeszłości na istnienie] górnictwa lub przemysłu wydobywczego widoczny byłby w grawimetrii lub badaniach magnetycznych, nawet gdyby stara kopalnia była ukryta pod księżycowym regolitem", twierdzi Davies. "Być może przy pomocy księżycowego satelity odkrylibyśmy nuklearne pozostałości [po obcych], próbując zlokalizować na powierzchni księżyca źródła promieniowania gamma".

Crowdsource`owa analiza zdjęć z księżyca mogłaby wykorzystać oprogramowanie typu Tomnod w podobny sposób, w jaki ochotnicy poszukują zdjęć satelitarnych zaginionego malezyjskiego samolotu Boeing 777.

Davies mówi, że w pewnym punkcie każde badanie musi zostać zautomatyzowane i wykorzystywać specjalnie opracowane oprogramowanie.

"Szukając artefaktów, poszukujemy `czegoś podejrzanego`", powiedział Davies. "`Podejrzliwość` z góry wymaga jednak decyzji człowieka, który określi, co świadczy o sztuczności. Istnieją pewne proste przykłady, takie jak krawędzie kątów prostych. Nie mamy jednak pojęcia, jak technologia mająca milion lat mogłaby wyglądać".

Andrew Siemion, badacz astronomii na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley, twierdzi zaś, że obywatelskie projekty naukowe włączające analizę obrazów są relatywnie łatwe w uruchomieniu.

"Profesjonalni astronomowie cierpią niekiedy na tendencję do odrzucania wszystkiego, co nie jest oczekiwanym przez nich sygnałem, jak na przykład instrumentalny szum czy pewnego rodzaju interferencje", powiedział Siemion. "Identyfikując coś nieoczekiwanego, oko obywatelskiego naukowca-amatora może być równie albo nawet jeszcze bardziej efektywne, niż wzrok wprawionego profesjonalisty".

Ochotnicy przesiewający obrazy w ramach crowdsourcingowych starań mogą wytężyć swoje wysiłki dwukrotnie. Chodzi o to, że spoglądając na pomarańczowe piroklastyczne skały czy nawet wulkaniczne osady, mogą w tym samym czasie rozglądać się za sztucznymi anomaliami.

Davies sądzi, że szukanie artefaktów na księżycu powinno być połączone z poszukiwaniem nietypowych cech geologicznych. Jakkolwiek wydaje się to nieprawdopodobne, Davies mówi, że naukowcy zajmujący się planetami muszą mieć oczy otwarte na nieprzypadkowe anomalie, nawet te obecne na księżycu, i analizować swoje bazy danych, by "móc wypatrzeć" domniemane oznaki obcej technologii.

Artykuł opublikowany w 1995 roku przez ukraińskiego astronoma radiowego Aleksieja Archipowa utrzymuje, że na powierzchni księżyca znaleziono by jedynie artefakty o rozmiarach większych niż jeden metr, zaś mniejsze obiekty byłyby ukryte pod wielometrową warstwą regolitu, z uwagi na ciągłe bombardowanie powierzchni księżyca przez mikrometeoryty.

Według Daviesa, nawet jeśli tak jest w istocie, to jednak księżyc stanowi atrakcyjne środowisko do poszukiwania artefaktów z tego względu, że byłyby one zachowane dużo dłużej niż na Ziemi (lub Marsie). "Na Ziemi, artefakty wytworzone przez człowieka zostają zakopane w ciągu setek lat", mówi Davies. "Na księżycu proces ten zajmuje miliony lub dziesiątki milionów lat".

Davies uważa jednak, że jest to bardziej prawdopodobne w przypadku materiałów wyrzuconych z obcego pojazdu lub odpadków, niż przedmiotu zostawionego celowo na nieznany i naprawdę długi okres czasu.

Archipow utrzymywał, że szczyt południowej ściany najbliższego krateru księżyca, Malaperta, byłby właściwym miejscem dla wypadów obcych na Ziemię, ponieważ z tamtego miejsca nasza planeta widoczna jest cały czas.

"Wiedząc, że księżyc jest ogromnym miejscem, opłaca się zawęzić poszukiwania zgodnie z takimi przypuszczeniami uczonych", powiedział Davies. "Znajdujące się na księżycu tunele z lawy zachowałyby artefakty, stanowiłyby również atrakcyjne miejsce do ochrony sprzętu przed promieniowaniem ultrafioletowym i meteorytami".

Kiedy pojazdy obcych po raz pierwszy pojawiły się w naszym układzie słonecznym?

Davies twierdzi, że ponieważ wiek Ziemi odpowiada zaledwie jednej trzeciej wieku wszechświata, w naszej galaktyce planety zdatne do zamieszkania mogły się rozwinąć co najmniej 8 miliardów lat temu. Zauważa przy tym, że jeśli obca technologia kiedykolwiek wkroczyła do naszego układu słonecznego, prawdopodobnie nastąpiło to bardzo dawno. Jeśli przyjmiemy, że liczba technologicznych cywilizacji pozaziemskich pozostaje cały czas niezmienna, wówczas według Daviesa uzasadnione jest przypuszczenie, że nasz system słoneczny został odwiedzony co najmniej raz w trakcie tej trwającej 8 miliardów lat ramy czasowej.

Stąd też Davies wnioskuje, że średni czas oczekiwania na wizytę wynosi odpowiednio 4 miliardy lat temu i później. Według niego jednak, nawet 100 milionów lat temu to optymistycznie rzecz ujmując ostatnia rama czasowa dla przybycia obcych. Uważać, że byli tutaj od początków zapisanej cywilizacji ludzkiej, byłoby zaś jego zdaniem najprawdopodobniej statystyczną niemożliwością.

Davies uważa, że jakkolwiek by nie ucinać liczb, nie oczekiwano by "niedawnych" wizyt.

W każdym bądź razie, Davies nie oczekuje że były jakiekolwiek wizyty istot z krwi i kości, a nawet jeśli były, to przypuszcza on, że już się wyniosły. W razie gdyby istoty biologiczne podróżowały aby skolonizować nową planetę, według Daviesa wybrałyby taką pozbawioną rozwijających się form życia, z uwagi na trudności we wspólnym zamieszkiwaniu wraz z istniejącą już na niej biologią.

"Stoję na stanowisku, że inteligencja biologiczna jest zaledwie fazą pośrednią w ewolucji inteligencji we wszechświecie", powiedział Davies. "Po co wysyłać kruche istoty biologiczne w niebezpieczną podróż przez bezmiar kosmosu, gdy prawie cała intelektualna ciężka robota, cała ciężka praca, zostanie wykonana przez specjalnie opracowane systemy?"

Davies twierdzi również, że gdyby taki system wszedł do naszego układu słonecznego, z przyczyn których nie możemy sobie wyobrazić, wówczas "zostałby, wyniósłby się, albo by się rozmnożył".

Oczywiście, w fantastyce naukowej najsłynniejszym artefaktem był enigmatyczny monolit przedstawiony w "Odysei Kosmicznej 2001" Arthura C. Clarke`a. W noweli oraz filmie, monolit wydaje się reaktywować po odnalezieniu zaledwie kilka metrów pod księżycowym regolitem.

Poszukiwacze z SETI długo rozważali możliwość, że nieaktywne sondy obcych mogly zostać wysłane do naszego układu słonecznego, by pozostać jako cisi wartownicy, nim nasza technologia rozwinie się na tyle, by mogła w stanie wykryć ich obecność. Badacze z SETI brali nawet pod uwagę możliwość wysyłania sygnałów radiowych do grawitacyjnych punktów Lagrange`a między Ziemią a Słońcem, w nadziei na "wybudzenie" takich niewidzianych sond. O ile one w ogóle gdzieś są.

W ciągu ostatnich 40 lat, przed pojawieniem się na teleskopach cyfrowych liczników fotonowych, prowadzone były dwa relatywnie pobieżne badania, obejmujące punkty Lagrange`a zarówno między Ziemią a Słońcem, oraz między Ziemią a Księżycem, prowadzone z użyciem porównywalnie małych teleskopów optycznych w Kitty Peak w Arizonie oraz Obserwatorium Leuschnera w Kalifornii w USA. Żaden z teleskopów nie wykrył jakichkolwiek sztucznych obiektów nie stworzonych przez człowieka.

John Gertz, przewodniczący kalifornijskiej inicjatywy FIRSST (Foundation for Investing in Research on SETI Science and Technology), sugeruje przeprowadzenie droga radiową wewnątrz naszego układu słonecznego poszukiwań nadajnika, który zostałby uruchomiony przy pierwszym wykryciu przez sondę wycieku elektromagnetycznego z Ziemi. Uważa on, że uruchomiony nadajnik wysyłałby sygnał o bardzo małej mocy, nie zawierający żadnej wiadomości, oprócz sugerowanej: "Jestem tutaj, i jestem sztuczny".

Greetz twierdzi, że prawdopodobnie mniejsza niż samochód, ale większa od grejpfruta wirtualna Encyclopedia Galactica - bądź też cała historia i wiedza zgromadzona przez cywilizację obcych - zawarta byłaby w pendrivie, który my musimy dosłownie wykryć.

To oczywiście oznacza przyjęcie, że konstruktorzy takich sond mieliby wrodzoną potrzebę odsłonięcia swoich obcych dusz przed rozwijającą się technologią, taką jak nasza.

"Kodowanie fizyczne stanowi bardzo wydajny sposób transmitowania dużych ilości informacji z jednego punktu do drugiego", powiedział Siemion. "Możliwe więc, że zaawansowana cywilizacja postanowiłaby rozesłać duże ilości informacji poprzez zakodowane artefakty fizyczne".

Może na nas czekać nawet więcej sond.

"Nie ma powodu, by sądzić, że tylko jedna cywilizacja wysłała sondę - sond może być gdzieś więcej", powiedział Gertz.

Czemu więc ich nie szukać?

"Popieram poszukiwanie wszystkich wolnych i przeszukiwalnych baz danych - nawet dla samego szukania", powiedział Davies.

Bruce Dorminey, Forbes
Tłumaczenie i opracowanie: Ivellios

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
Komentarze do artykułu

Twój nick:
E-mail (opcjonalnie):
Komentarz:



Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz
(wymagany email):
Uwaga: Jeśli chcesz odpowiedzieć na komentarz innego użytkownika, prosimy skorzystaj z przycisku "Odpowiedz". Pozwoli to uniknąć w przyszłości bałaganu w dyskusji.
BBcode:

[b][/b] - pogrubienie
[i][/i] - kursywa
[u][/u] - podkreślenie
[cytat][/cytat] - cytat
[cytat="NICK"][/cytat] - cytat z nickiem

Zanim napiszesz komentarz, koniecznie zapoznaj się z zasadami publikowania komentarzy na łamach strony Radia Paranormalium. Prosimy nie podawać w komentarzach adresów email - do tego służy odpowiednie pole!


  • Rihan (2014-08-21 00:08:08) #8072 | PW | RAPORT
    Na żadne artefakty bym nie liczył, nawet jeśli takowe by się tam znajdowały;) A Paul Davies tak swoją drogą to jeden z naukowców o najbardziej otwartym umyśle.

    Odpowiedz
  • rmx (2014-08-26 13:23:33) #8075 | RAPORT
    co to jest najblizszy krater, prosze o wyjasnienie, bo cos mi to dziwnie i błednie brzmi


    Odpowiedz
  • rmx (2014-08-26 13:25:46) #8076 | RAPORT
    "nasz system słoneczny został odwiedzony co najmniej raz w trakcie tej trwającej 8 miliardów lat ramy czasowej" <-- co to za brednie?! słońce ma 4,5 mld lat!


    Odpowiedz
  • Ivellios (2014-08-26 15:13:13) #8077 | PW | RAPORT | E-mail

    "rmx" napisał:

    słońce ma 4,5 mld lat!


    Tu nie chodzi o samo słońce, tylko o planety, które w tym czasie były już jako tako uformowane. Poza tym, 4,5 miliarda lat temu skończył się proces formowania się słońca. Na przyszłość, zanim nazwiesz coś "brednią" (naprawdę nie dało się tego ująć bardziej dyplomatycznym językiem i bez krzyku?), przeczytaj tekst trzy razy, uważnie i ze zrozumieniem, i zweryfikuj z jakimś dobrym źródłem naukowym swój stan wiedzy, zanim napiszesz komentarz.

    Az tym "najbliższym kraterem" chodzi o taki, który jest najbardziej wysunięty w stronę Ziemi.

    Odpowiedz
  • stanzof (2014-11-20 13:47:17) #10338 | RAPORT
    a co z naszym Twardowskim I jego kogutem ?

    Odpowiedz
  • Janosik63 (2017-03-23 9:21:59) #36004 | PW | RAPORT | E-mail
    No tak, a jak się to ma do ostatnich doniesien o znalezionych bazach i budowlach na ksieżycu ?


    Odpowiedz
Tagi
Inne artykuły
o podobnej tematyce
SŁUCHAJ NAS
SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
NEWSLETTER
RAMÓWKA NA DZIŚ
ARCHIWUM AUDYCJI
WESPRZYJ
RADIO PARANORMALIUM
POLECANE KSIĄŻKI
NAJNOWSZE FILMY
Copyright © 2004-2019 by Radio Paranormalium