gabinet medycyny estetycznej https://lukaszmichalak.pl/







Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd.
dostępne jest z poziomu forum

Krew a cukier i żelazo czyli polemika z artykułem "O wampiryzmie Sang słów kilka"


Dodano: 2010-11-15 00:48:11 | Wyświetleń: 11129 | Przeczytam później


Na wstępie tego artykułu pragnę zaznaczyć, że spożywanie krwi zwierzęcej i ludzkiej nie jest karalne i jest całkowicie dozwolone prawnie, pod warunkiem nieznęcania się nad żywymi zwierzętami lub naruszania wolności osobistej innego człowieka. Artykuł ten jest poświecony wampiryzmowi sangwinicznemu, czyli wampiryzmowi opartemu o spożywanie krwi. Konkretnie skupię się tutaj na składnikach krwi. Pragnę wejśc w polemikę z panem Nepheshem, autorem artykułu "O wampiryzmie Sang słów kilka", który wskazał na związek między wampiryzmem krwi a krwią jako bogatym źródłem glukozy.

Wbrew mitowi o szczególnym znaczeniu zawartości glukozy we krwi, jest jej bardzo niewiele. U osób dorosłych przeciętne stężenie glukozy (GLC) we krwi to 70-115 mg/dl, czyli w zaokrągleniu około 0,1 gramów cukru na 100 mililitrów krwi (bardziej obrazowo: mała buteleczka po wódce wypełniona krwią, w której pływa 1/10 łyżeczki cukru - takiej małej do herbaty). Jeśli by w 100 ml wody rozpuścić 100 mg cukru, to mielibyśmy proporcję taką, że cukru będzie 1000 razy mniej niż wody (100ml wody waży 100g). Nawet jeśli nie ma się wyobraźni matematycznej po liczbach można stwierdzić, że to niewiele. Zwłaszcza, że w 100 gramach kaszy jęczmiennej jest 74 gramów cukrów, czyli 740 razy więcej. Oczywiście, najlepiej po prostu wziąć łyżeczkę i zjeść trochę miodu, cukru lub - najlepiej! - czystej glukozy, wspaniale leczącej kaca, z niesamowitą prędkością wchłanianej.

Poziom glukozy we krwi człowieka bardzo łatwo ulega zmianom. Wystarczy spojrzeć na cukrzyków: po przyjęciu insuliny, cukrzykowi opada stężenie glukozy do poziomu normalnego. Ze względu na wahania w gospodarce glukozą, takowy cukrzyk, cierpiący na nadmiar glukozy we krwi, po zażyciu insuliny, będzie czuł się dobrze. Jeśli jednak zacznie biegać i męczyć się, poziom glukozy w jego organizmie może spaść tak gwałtownie, że nastąpią u niego objawy hipoglikemii (niedocukrzenia). Jest to obrazowy przykład na to, jak bardzo łatwo o zmianę poziomu glukozy we krwi. Osobiście widziałam cukrzyka, który po wysiłku fizycznym, choć generalnie cierpi na hiperglikemię, jeśli nie zastosuje insuliny, może wprowadzić się w stan hipoglikemii. Stany te oba cechują się podobnymi objawami: otumanieniem, skłonnością do omdleń itp.

Zatem, wracając do możliwej wartości energetycznej spożywanej krwi, trudno mówić o tym, aby dało się wyłowić z niej glukozę.

Sytuacja wygląda następująco: cukier, który spożyjemy, zostanie wchłonięty do organizmu w ciągu kilku minut i równie szybko zniknie z krwioobiegu, gdyż przyswajanie glukozy przez komórki jest błyskawiczne. Co przyspiesza spalanie glukozy? Oczywiście stres i podniecenie, a także wspomniany wyżej wysiłek fizyczny. Oznacza to, że osoba, którą mamy naciąć lub pobrać jej krew z krwioobiegu, w chwili nacinania skóry lub wbijania igły w krwioobieg wchłonie dużą część glukozy znajdującej się aktualnie we krwi. Oczywiście, organizm zareaguje na to wyciągnięciem jej zapasów z wątroby lub innych możliwych zasobów organizmu, jednak najprawdopodobniej w pobranej przez nas krwi stężenie glukozy, choć w normie, będzie wahać się przy dolnej granicy.

Inna ciekawostka to taka, że stężenie glukozy w 100 gramach kaszanki jest mniejsze od stężenia glukozy w 100 gramach hamburgera. Potwierdza to fakty, które stwierdziłam powyżej.

Pragnę zwrócić uwagę na związek między wampiryzmem sangwinicznym (sang, sanguinarianizm) a niedoborem żelaza, powodującym niedokrwistość, znaną jako anemię.

Krew człowieka niewiele różni się od krwi świńskiej. Krew świńską powszechnie spożywa się pod postacią kaszanki, gdzie jucha zostaje zmieszana z kaszą. Ogromną zaletą takich potraw, jak i ogólnie wszelkiego mięsa krwistego, takiego jak wołowina, jest to, że zawiera dużo żelaza hemowego. Żelazo hemowe różni się od niehemowego (roślinnego) tym, że jest bardzo łatwo przyswajalne. Ludzka krew również zawiera żelazo hemowe. W tym sensie można zaryzykować stwierdzenie, że krew ludzka lub zwierzęca jest lepszym źródłem żelaza niż na przykład sałata czy szpinak.

Stąd częste przypuszczenie, że wampiry sangwiniczne (sang) chorują na anemię i w ten naturalny, prosty sposób chcą poprawić stężenie żelaza we własnej krwi. Dlatego społeczności wampiryczne związane z duchowym wymiarem wampiryzmu często polecają zainteresowanym wpierw przebadanie krwi pod tym kątem. Nie oznacza to jednak, że wszystkie osobniki pijące ludzką krew chorują na anemię. W ich przypadku należałoby się doszukiwać innych przyczyn, nie twierdzę, że tylko biologicznych, nie twierdzę również, że na pewno metafizycznych. Nie jest to tematem tego artykułu.

Na koniec pragnę przestrzec spożywających ludzką krew lub zwierzęcą przed nieroztropnością w uzupełnianiu diety codziennej krwią. Oczywiście, najczęściej ostrzega się przed zarażeniem rozmaitymi wirusami (co w przypadku krwi od innych ludzi jest jak najbardziej uzasadnione, bo wirusy HIV czy wirusowego zapalenia wątroby nie należą do nieistotnych, stanowią realne zagrożenie życia), jednak nie ten aspekt niebezpieczeństwa spożywania ludzkiej krwi pragnę tu poruszyć. Chodzi mianowicie o składniki krwi jako takie. Zanim toksyczne substancje takie jak alkohol, narkotyki czy nikotyna i trujące składniki dodawane do papierosów zostaną wyłapane przez wątrobę, krążą one w krwioobiegu. Z tej przyczyny należy uważać, aby nie narazić swojego zdrowia na zatrucie takimi toksynami. Inna sprawa to przedawkowanie naturalnie występujących we krwi składników, takich właśnie jak żelazo. Osoby niecierpiące na niedokrwistość, mające normalne stężenie żelaza w organizmie, po spożyciu krwi zwierzęcej lub ludzkiej mogą doprowadzić do niebezpiecznego podwyższenia poziomu żelaza we krwi. Zatrucie żelazem jest niebezpieczne, nadmierne dodawanie żelaza do diety (choćby w formie tabletek) może doprowadzić do uszkodzenia wątroby i dalszych powikłań.

Na koniec wszelkim osobnikom zainteresowanym tematyką spożywania zwierzęcej lub ludzkiej krwi polecam częste przeprowadzanie badania biochemicznego krwi oraz tzw. prób wątrobowych w celu potwierdzenia nienaruszania równowagi w organizmie z powodu szczególnych upodobań żywieniowych czy rytualnych.

Klaudyna "Luna" K. (autorka serwisu http://blood-luna.ovh.org )

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
Komentarze do artykułu

Twój nick:
E-mail (opcjonalnie):
Komentarz:



Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz
(wymagany email):
Uwaga: Jeśli chcesz odpowiedzieć na komentarz innego użytkownika, prosimy skorzystaj z przycisku "Odpowiedz". Pozwoli to uniknąć w przyszłości bałaganu w dyskusji.
BBcode:

[b][/b] - pogrubienie
[i][/i] - kursywa
[u][/u] - podkreślenie
[cytat][/cytat] - cytat
[cytat="NICK"][/cytat] - cytat z nickiem

Zanim napiszesz komentarz, koniecznie zapoznaj się z zasadami publikowania komentarzy na łamach strony Radia Paranormalium. Prosimy nie podawać w komentarzach adresów email - do tego służy odpowiednie pole!


  • Gosiu (2010-11-25 14:27:31) #5814 | RAPORT
    Spokooojnie, to tylko 5 litrów:)
    Mnie bardziej przeraża perspektywa spożywania krwi w formie innej niż kaszanka:/

    Odpowiedz
  • Gosiu (2010-11-23 19:08:16) #5817 | RAPORT

    osoba, którą mamy naciąć lub pobrać jej krew z krwioobiegu, w chwili nacinania skóry lub wbijania igły w krwioobieg wchłonie dużą część glukozy znajdującej się aktualnie we krwi.

    Adrenalina powoduje zwiększenie poziomu glukozy, żeby organizm miał "paliwo" do ucieczki. I w silnym stresie glukoza nie będzie oscylowała przy dolnej granicy normy. Dlatego cukrzykom nie zaleca się pomiaru glikemii w stresie, bo wychodzą zawyżone wyniki:)
    I jeszcze: anemia może wyniknąć nie tylko z niedoboru żelaza, ale też (a może i głównie) witamin. A witamin się z krwi za wiele nie naciągnie, choćby się nie wiem jak zassało]:->
    Podsumowując, to ja jednak wolę wołowinkę z sałatą:)

    Odpowiedz
  • Horror (2010-11-25 00:21:30) #5821 | RAPORT
    Kurde, od lat oglądam horrory w stylu martwicy mózgu. Widziałem wiele makabrycznych scen i filmy z kanibalami, ale żaden z nich nie wywołał u mnie takiego obrzydzenia jak ten artykuł. Może dlatego że w całości poświęcony jest krwi, przemawia naukowym głosem i omawia wszystkie składniki. Mdli mnie ze cały jestem wypełniony tym obrzydliwym plynem

    Odpowiedz
  • hunter22 (2010-12-14 14:53:01) #5895 | RAPORT
    O jeku, ludzie, śmieszne to jest, zwierzęca krew odpada, lecz ludzka, to jeszcze, chociaż ja sam jestem wegetarianem, napiszę, że ludzkie mięso smakuje jak wieprzowinka, tylko, że jest słodka.
    A w krwi są witaminy, no dojść sporo ich tam jest, ale poważnie, mięso w tym i krew, tylko spowalnia układ trawienny, a poza tym ma niskią wibrację, wibrację śmierci.
    A owoce i warzywa mają wysoką wibrację, oraz witaminy i minerały, których mięso nie posiada.
    Bo nie wierzycie w to, że mięso daje nam siłę, itp, bo to śmieszne, no nie prawdziwe, jak ostatnio w sklepie jak kupywałem flaczki sojowe.
    Babka przy kasie, pytała się mnie czy ja teraz to jem, a ja jej, że nie jem mięsa, jestem wegetarianem, a ona mi, że jak nie będę jeść mięsa, to nie będę mieć witamin.
    Heh, a ja jej, że to owoce i warzywa mają witaminy i minerały, potrzebne do życia, no i koniec rozmowy.
    Ludzie mają bardzo ograniczone umysły.

    Odpowiedz
  • dawca (2012-02-02 14:50:04) #7186 | RAPORT
    Kto w ogóle wymyślił, że w krwi znajdują się toksyny? Co to za bzdura?
    Gdyby we krwi jednego człowieka znajdowała się ilość toksyn groźna dla życia drugiego, to ten dawca by wcześniej umarł. Ilości glukozy są tak małe, jak opisano w poście założycielskim, natomiast stężenie czegokolwiek szkodliwego znacznie mniejsze. (Jeśli spożyjemy 0.2gram cyjanku, to umrzemy, ale w krwi nie będzie śmiertelnego stężenia cyjanku). Krew jest najczystsza z całego organizmu, bo wszelkie złogi i toksyny są z niej usuwane w nerkach.
    Gadanina o bakteriach i truciznach we krwi żyjącego człowieka, to bzdury. Więcej bakterii jest na poręczach w autobusach miejskich i w wodzie, powietrzu i produktach z Biedronki.
    Co innego wirusy, przede wszystkim HIV, żółtaczka (np.typu C), to realne zagrożenie.
    jeśli chodzi o spożywanie krwi zagrożenie jest nie większe od uprawianie seksu, z czego ludzie jakoś nie rezygnują. Jeśli uprawiamy seks z osobą zarażoną HIV, to na pewno się zarazimy, jeśli przez prezerwatywę to prawie na pewno (prezerwatywa nie chroni przez HIV), natomiast spożywając krew zarażonego możliwe, że się zarazimy, ale niekoniecznie, układ pokarmowy może sobie z tym poradzić (kwas solny w żołądku) o ile nie mamy uszkodzeń wewnętrznych czy wrzodów.
    Osobny problem, to priony. Kanibalizm skutkował chorobą prionową, bo przenosił się z osoby na osobę drogą kanibalistyczną. zastanawiam się, jak to wygląda w przypadku spożywania samej tylko krwi, nie mam pewności, ale mam podejrzenie, że to zagrożenie może być realne.
    U Papuasów choroba prionowa jest w postaci nosicielskiej u 80% osobników (są na nią odporni!), natomiast u Europejczyków podobnpo ok.3%.

    Odpowiedz
  • AnorexiaNervosa (2012-09-27 16:31:55) #7597 | RAPORT
    Podejscie, zeby spozywac krew, bo tam sa witaminki i skl.odzywcze to jakas totalna bzdura. ludzie bardzo czesto maja niedomiar roznych skladnikow, ale spozywaja albo suplementy, albo pokarm, ktory jest obfity w interesujace nas skladniki i dodatkowo sa one latwo przyswajalne. krew moze miec wiele mikro i makroelementow, ale jej spozywanie to niemal kanibalizm, stad slabsze przyswajanie skladnikow. nasz organizm glupi nie jest i sam wie co jest dobre, a co nie. i tak wlasnie nie odczuwa potrzeb spozywania (miesa i plynow ustrojowych) drugiego osobnika tego samego gatunku, wiec az sie prosi o stwierdzenie, ze czlowiek, ktory spozywa krew innego czlowieka (bo energia, smak, cenne skladniki...) to jest po prostu albo jakis bezsens i wymysl nastolatkow chcacych zwrocic na siebie uwage, albo schorzenie psychiczne.

    Odpowiedz
Tagi
Inne artykuły
o podobnej tematyce
SŁUCHAJ NAS
SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
NEWSLETTER
RAMÓWKA NA DZIŚ
ARCHIWUM AUDYCJI
WESPRZYJ
RADIO PARANORMALIUM
POLECANE KSIĄŻKI
NAJNOWSZE FILMY
Copyright © 2004-2019 by Radio Paranormalium