[00:01] - Teoria chaosu.
[00:23] - Welcome to the real world. Deny everything to no one.
[00:43] - The truth is out there. Witajcie bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu. Jak co tydzień w piątek po północy audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych w dwóch polskich radiach: w Radiu Na Fali oraz Radiu Paranormalium. Dziś jest 21 sierpnia, czyli prawie że koniec lata. Bardzo ciepło, muszę tutaj powiedzieć, w Irlandii 22 stopnie. Temperatura odczuwalna jest dużo wyższa, bo jest dużo większa wilgotność niż w Polsce. Natomiast to już myślę, że szczytowe temperatury jak w tym roku. Także całkiem znośne, nawet fajne. Udało mi się dzięki temu dokonać dzisiaj jednego eksperymentu, ale do niego jeszcze wrócę.
Natomiast tutaj podziękowania dla wszystkich sponsorów, słuchaczy, że podoba wam się ta audycja. Jesteście, słuchacie. Także tu takie info ode mnie, że archiwum jest powoli przenoszone. Będą wszystkie mp3. Niestety są limity. Postaram się zrobić, żeby były jak najmniejsze. Natomiast na pewno dla sponsorów zrobię taką opcję, że zawsze będą mogli po prostu ściągnąć te audycje. Natomiast jeżeli ktoś chciałby zasponsorować jakiś serwer na mp3, żeby dla wszystkich było. Transfery są naprawdę dosyć duże. To są terabajty miesięcznie.
Z bardzo miłą chęcią taką opcję przyjmę. Jest sporo takich archiwów niezależnych na różnych serwisach, także szukajcie. Te audycje są także w Radiu Paranormalium, Radiu Na Fali. Więc jeżeli się ten transfer wyczerpie w Teorii Chaosu, to zawsze będzie można audycję znaleźć w innych serwisach. Także wszystko powróci. Mam nadzieję, że do końca sierpnia się już ze wszystkim uwinę i będzie wszystko już bez problemu dostępne. Z takich ogłoszeń to chyba tyle. Chyba tak. Więcej nie wiem. Także będą te audycje.
Na razie są jeszcze nie wszystkie dostępne. Niektóre zupełnie są dostępne. Także nie piszcie w komentarzu, że nie można mp3 ściągnąć, bo ja wiem o tym wszystkim. To wszystko wróci. Dobrze. Mam dwa newsy na dzisiaj. Jeden taki smutny troszeczkę. Doktor Zbigniew Kenkuś został pojmany i umieszczony w psychiatryku już kolejny raz. Pan doktor Kenkuś podjął protest głodowy. Wyjątkowo bezczelne polskie przepisy prawne i ogólnie polskie prawo widać działa przeciwko zwykłym ludziom na korzyść elit.
Zadarł pan Kenkuś z osobami establishmentu III Rzeczpospolitej Polskiej i niestety jest ścigany za to. Także znowu trafił do psychiatryka. To tak, jak się mówi, że w Polsce nie ma psychuszek. To jest nieprawda. Oczywiście, że są. Szczególnie osoby, które gdzieś już wypadły z obiegu, nie są milionerami. Bardzo łatwo je pozbawić praw obywatelskich. Niewątpliwie trafiając do psychiatryka, takie nasze prawa się traci. Po części oczywiście, ale według prawa polskiego można przymusić człowieka do czegoś takiego. Czyli jest takie prawo poststalinowskie, można powiedzieć.
Nie aż takie oczywiście jak za czasów stalinowskich czy Związku Radzieckiego, ale jednak. Kolejny news jest o wiatrakach, że Polacy zaprojektowali, wymyślili wiatraki poziome, które obracają się w płaszczyźnie poziomej i wytwarzają prąd. Są bardziej ciche, mniej miejsca zajmują, wytwarzają całkiem dużo energii. To jest nowy patent, nowe pionowe turbiny wiatrowe. Które działają. Można sobie zobaczyć. To jest news z Polskiego Radia. Dostałem ten news od Hubego, wielkie dzięki Huby za tą informację. Aha, i jeszcze taki jeden news o kubkach. Jeżeli nie dostaliście kubka, a wam się należy, to proszę piszcie, bo naprawdę mam mnóstwo rzeczy na głowie i może mi wypaść, że ktoś jeszcze nie dostał.
Powinien dostać. Opóźnienie z wysyłką jest, ale w tej chwili będzie wysyłka pod koniec sierpnia. Właściwie na początku września będzie wysyłka kolejnych kubków, kolejnej partii. Także jeśli nie dostaliście, a wam się należy, to proszę piszcie, bo tak jak mówiłem, aktualnie jednoosobowo to wszystko ogarniam. Dobrze, przechodzimy do dzisiejszego tematu. Troszeczkę przedłużyłem. I zacznę jak zwykle od cytatu. „Widok masywy Canigù z Lazurowego Wybrzeża jest spektakularnym dowodem, że żyjemy wewnątrz Ziemi”. To powiedział pan, właściwie nasz dzisiejszy gość, pan Mariusz Szczytyński. Dzisiejszy temat: „NieboCentryzm, czyli żyjemy wewnątrz Ziemi”.
I z nami jest pan Mariusz Szczytyński, inżynier budownictwa, osoba, która zna się na sprawach, można powiedzieć, Ziemi. Witam panie Mariuszu, czy jest pan z nami?
[07:30] - Witam wszystkich, witam słuchaczy. Dziękuję za zaproszenie. Jestem do dyspozycji.
[07:36] - Przyjemność po mojej stronie, że mogłem pana gościć w tej audycji.
[07:44] - Co tutaj chcę powiedzieć na początek. Owszem, jestem inżynierem budowlanym, natomiast zawsze mnie interesowały kwestie techniczne, na przykład sprzętu wojskowego, okrętów, samolotów, okrętów podwodnych. To było moje zainteresowanie, które było hodowane przez kilkadziesiąt lat. Gdzieś około trzydziestu, może nawet więcej. Jestem też żeglarzem i mam bardzo duże doświadczenie w tym zakresie, które pozwala znaleźć takie dowody i przedstawić je, które przerabiam na co dzień.
[08:36] - Można powiedzieć, że dzisiejszy temat audycji jest tematem, który jest omijany przez większość ludzi i myślę, że nawet świat nauki za bardzo nie podejmuje polemiki z tym dzisiejszym tematem, czyli tak naprawdę w jakim miejscu my żyjemy. Ale muszę panu powiedzieć, że dzisiaj rozmawiałem też z moimi znajomymi z pracy czy na czacie z ludźmi i tak naprawdę ten temat nie jest jakoś szokujący i ludzie stwierdzają, że może coś takiego być, ale tak naprawdę mówią z drugiej strony, że ich to nie obchodzi, bo obchodzi ich po prostu życie tutaj i teraz i chcą to realizować, a ta wiedza jest im do tego niepotrzebna. Ale dzisiaj my tutaj, w tej audycji spiskowej, oczywiście Theory House, kładziemy nacisk na wiedzę, żeby te tematy badać i dowiadywać się, dyskutować w tych tematach. Może jeszcze takie pytanie na wstępie do pana: jak pan jest odbierany wśród pana znajomych czy też jakichś naukowców? Bo zapewne pan rozmawia z nimi, czy też sami oni pana w jakiś sposób atakują. Jak pan odbiera to wszystko? Jak odbierają pana znajomi, czy też ludzie ze świata nauki?
[10:26] - Ja powiem tak, że ja mam dwuletnie doświadczenie w tym zakresie. W ogóle z rozmowami w internecie i poza internetem. Moi znajomi, jak zobaczyli czym się zajmuję, to na początku patrzyli, „Słuchaj, to jakiś tam szybek, coś mu tam odbiło” i tak dalej. To było takie pierwsze wrażenie. Natomiast później, jak zobaczyli argumenty, to zaczęło trochę głośniej być. Pokazywałem pewne sprawy, pewne obserwacje, to zaczęło się to powoli zmieniać. Wiem, że miałem takiego jednego oponenta, który się ze mną boksował chyba z rok. I w końcu on załapał. Ale co go przeraziło? Go przeraziło to, że jest taka ściana ogromna dezinformacji, że ludzie, którzy normalnie funkcjonują, są narażeni na taki skok dezinformacyjny, który powoduje, że oni są do pewnych rzeczy przyzwyczajeni.
Jak są przyzwyczajeni, to reagują tak, jak są przyzwyczajeni. Tak jak mówi to propaganda, media i tak dalej. A więc oni reagują z automatu, że to są jakieś bzdury i tak dalej. Zresztą w internecie, jeżeli ja w ogóle dyskutowałem, też miałem masę dyskusji jeszcze w czasach, kiedy miałem kanał na YouTubie pod moim nazwiskiem Mariusz Szczytyński, to wtedy wywalili mi ten kanał Ale do tego czasu usunęli właśnie z powodu- A z jakiego powodu? Z powodu niebocentryzmu, a dokładnie chodzi o stellę masońską. Ona ma co najmniej 200 lat. I co na niej jest? Właśnie co na niej jest? Bo chyba nie o samą stellę chodzi. Tak, głównie poszło o stellę.
Dlaczego ten kanał wywalili? Teraz rozmawiamy o tym, jak reagują ludzie i tak dalej. Tak. Na YouTubie, jak miałem ten kanał, zanim go wywalili, tam miałem masę dyskusji. Były bardzo korzystne, bardzo pozytywne. Oczywiście wtedy jeszcze ta agentura dezinformacyjna, zawodowa, czyli zawodowi kłamcy z internetu, oni jeszcze nie byli przygotowani do wojny. Coś tam pluli, ale to było wszystko w powijakach. Dopiero później, jak zlikwidowali ten kanał i wprowadzili zawodowych dezinformatorów i zaczęli siać dezinformację w kwestii niebocentryzmu, to wtedy widać było, że się już trochę podszkolili. Na początku oni byli w powijakach, to było tylko bicie piany, piana na ustach i tak dalej, ale to był pikuś. Natomiast tam spotkałem trzech naukowców, którzy próbowali ze mną szczęścia.
Kiepsko to wyszło. To znaczy dla mnie to było bardzo korzystne, że z nimi rozmawiałem, bo to byli trzej naukowcy. Oni się przedstawili. Jeden był przedstawicielem uniwersytetu w Polsce, był wykładowcą. Drugi był naukowcem z międzynarodowymi koneksjami i trzeci był też jakimś pracownikiem naukowym. Co tu jest najciekawsze z tego wszystkiego? Ten jeden, który mi tłumaczył kwestie, bo ja go zapytałem, zaatakowałem, kwestia prędkości światła w kosmosie. On mi praktycznie wyłożył to, co ja widziałem wcześniej. On mi dał kawę na ławę i w sumie potwierdził to, co ja później zawarłem w swoim filmie o prędkości światła. Jest taki film na YouTubie „Prędkość światła w kosmosie”.
To jest na kanale Niebocentryzm niski Krzysztof. Niestety teraz jest ten kanał kolegi. Korzystam z kanału kolegi, ponieważ pod moim nazwiskiem to nie może istnieć, ponieważ zostałem stale wyrzucony z YouTube'a. Ciekawe za co zostałem wyrzucony. Właśnie stella masońska świadczy o tym, że ludzie rządzący nami, masoneria, bardzo dobrze wie, że żyjemy w środku Ziemi. Generalnie cała ta masoneria czy też judeosataniści, w sumie masoneria czy judeosataniści to jest inna nazwa tej samej grupy ludzi. Oni mają zasadę odwrotności, czyli wiedząc, że żyjemy w środku Ziemi, ustawiają tak system wychowawczy i naukowy i tak dalej, że żyjemy w wielkim wszechświecie w tak zwanym układzie słonecznym, który jest praktycznie układem religijnym. On pochodzi z religii starożytnego Egiptu, dokładnie z hermetyzmu. Układ słoneczny to jest hermetyzm, inaczej forma satanizmu. W ten sposób, krótko, ale będę na ten temat mówił.
Nawet tutaj mam cytaty Kopernika, który też był hermetystą. Tego nikt nie wie. „O obrotach sfer niebieskich” mało kto czyta, a przynajmniej to, co przedstawiono nam, to nie jest w takiej wersji, jak ona jest w oryginale, ale to już pomijamy na razie. Natomiast jaki był efekt tych rozmów z naukowcami? To jest najciekawsze. Jeden to był przerażony, ten z międzynarodowymi koneksjami. Ten był przerażony. Ten to już miał dosyć od razu i powiedział, że gdybym miał jakieś pytania, to on się zgłosi i nigdy się nie zgłosił, ale był przerażony po pierwszych filmach, które przedstawiłem. Widocznie musiał mieć jakąś wiedzę, na mocy której on dochodzi do wniosku, że to wszystko, czego się wcześniej dowiedział, to jest kant. Natomiast ten próbował mi z tą prędkością światła w kosmosie wytłumaczyć.
On mi pięknie wytłumaczył te szczegóły, o czym będę później mówił, ale on mi to tak wytłumaczył, że tylko potwierdził to, co już wiedziałem, i że prędkość światła w kosmosie jest założeniem zrobionym na powierzchni Ziemi w laboratorium. To jest założenie. To nie jest dowód, to jest założenie, ponieważ jest taki wzór. Droga równa się prędkość razy czas. To jest podstawowy wzór fizyki. I w tym momencie, jeżeli mamy tą składnię prędkości, jeżeli ona jest jako stała fizyczna, to te odległości są gigantyczne i one tak wychodzą. I teraz tak, jeżeli ta prędkość jest zmienna, a się później okazuje, że jest zmienna ta prędkość światła w kosmosie. Poza tym ona nie została nigdy zbadana, w sensie oficjalnie żeby nam podana, tylko to przyjęto jako założenie stałe, że to jest stała fizyczna 300 000 kilometrów na godzinę prędkość światła. I jeszcze drugie założenie, że to jest fala elektromagnetyczna. I jedno, i drugie to lipa, ale to już pomijam.
Idziemy dalej. Takie były efekty. Czyli ten pan, ten fizyk, wykładowca, on mi tylko potwierdził to, co ja wiedziałem, ponieważ wiele danych naukowych, fizycznych jest założeniami, na które nie ma dowodu. Dam ten przykład prędkości światła w kosmosie i wielkiej odległości wynikającej z tego. To wszystko polega na tym, że Jest to założenie, natomiast nikt nie badał tego, oficjalnie nam nie podał, jakie to są wartości w kosmosie. Natomiast w artykule „Zmiany na Ziemi” powiedzieli, że to jest zmienne i w tym momencie kosmologia leży. Podstawą takiej nauki są pewne założenia, które są robione per analogia, natomiast one nie są udowadnialne. One są udowadniane, ale przez naukowców nie są udowadniane, są tylko przyjmowane. I ponieważ naukowcy są naukowcami, a więc jest jakiś autorytet, masz wierzyć. Albo wierzysz, albo wypadasz z gry, jak to się mówi.
Nie ma o czym dyskutować z naukowcami, ponieważ oni w którymś momencie funkcjonują jako mur autorytetu. W ten sposób.
[18:56] - Z tego, co ja wiem o eksperymentach dotyczących badania prędkości światła, okazuje się, że one są albo nieprecyzyjne, albo ta prędkość jest zmienna. Był taki jeden z trzech cenzurowanych wykładów na TED. To był wykład Ruperta Sheldrake'a, który mówił o nauce, która się myli i tam przedstawiał informacje dotyczące badania prędkości światła nawet tutaj na Ziemi. W kosmosie nie badali tego, ale tutaj na Ziemi. I okazuje się, że ta prędkość się zmienia. Ona jest manipulowalna. Wiadomo, że są te granice w przybliżeniu 300 000 km/s, ale są tam dosyć spore różnice. I on to przytaczał, że to jest zamiatane pod dywan. A być może jest też tak, że te różnice mogą być większe nawet niż się mówi oficjalnie, tylko nikt nie bada prędkości światła dzisiaj. Iluś tam naukowców zbadało i stwierdzono, że tak jest, więc nie ma sensu już dalej tego tematu badać, bo ustalamy, że jest stałe i nie ma dyskusji w tym temacie.
Tak to dzisiejsza nauka od tej strony wygląda.
[20:20] - Oczywiście i dlatego prędkość światła w kosmosie jest w tym momencie wielkim znakiem zapytania. To jest raz. Ona nam specjalnie nie jest potrzebna, tylko nie tyle do wartości dowodowej, co do wartości wyjaśnieniowej. Ponieważ generalnie zasadą wszystkich dyskusji, które miałem w internecie, były proste bardzo sprawy. A więc jaka jest różnica między dowodem a wyjaśnieniem? To jest podstawowa sprawa. Jeżeli w ogóle chcemy dyskutować o niebocentryzmie albo o czymś innym, to musimy rozróżnić dwie rzeczy. Co jest dowodem, co jest wyjaśnieniem?
[21:03] - Dowodem może być na przykład w matematyce, a w fizyce czy innych działach nauki bardziej są wyjaśnienia, bo dowodów to tak za dużo nie ma na różne rzeczy.
[21:17] - I właśnie o tym my tu rozmawiamy. I dlaczego jest niebocentryzm? Bo on ma dowody. Natomiast wszystkie inne poglądy, czyli płaska Ziemia czy inna, ma wyjaśnienia. I tutaj cały wis polega na tym, żeby wyjaśnienie sprzedać jako dowód albo jakąś pozorną logikę, to jest dowód. I dlaczego to jest takie chwytliwe? Bo ludzie rozumieją proste rzeczy. A więc jeżeli ktoś zastosuje pozorną logikę, to każdy taki myśleniezorientowany „No rzeczywiście, to jest prawda” i w to wierzy. Ale jak spytasz, gdzie jest dowód, że twoje wyjaśnienie i ta pozorna logika jest zgodna z prawdą, to tu się zaczynają schody. I ja tak przez dwa lata miałem.
Wciskano mi różne wyjaśnienia jako dowody. Przynajmniej w ten sposób się prowadzi sztuczną dyskusję. Nie masz dowodów, ale prowadzi się o wyjaśnieniach. Na przykład na kanale kolegi Niebocentryzm Nieski Krzysztof są takie filmy z efektu lornetkowego i to akurat daje taki przykład.
[22:22] - Myślałem, że do tego za chwilę, za kilka przejdziemy.
[22:25] - Spokojnie, tylko daję przykład.
[22:27] - Tak.
[22:27] - Ktoś mi powiedział, mówi tak: „Kamera nie widzi jachtu przed przybliżeniem, a nagle tutaj zoomuje i ona widzi ten jacht. I to cały taki, tu jeszcze horyzont za okrętem i tak dalej”. Za tym kutrem, później z okrętem też jest. I taki dyskutant mi tłumaczy, że to jednak jest kompresja obrazu w kamerze, bo tam są jakieś małe piksele i to jest bardzo mało widoczne i tak dalej. I potrafi mi tłumaczyć, naczepię z 50 komentarzy pod filmem. O co tutaj głównie chodzi? Jak on naczepie te 50 komentarzy, ale co on chce ukryć w tym momencie, jak tak dyskutuje? On chce ukryć to, jakby optyka już nie funkcjonowała, a przecież optyka jest funkcjonowanie, czyli przesunięcie tych soczewek w kamerze powoduje, że przesuwa się obraz, który jest bliżej albo dalej widoczny. I w tym momencie on ukrywa fakty istnienia optyki. Tego typu dyskusje z takimi dezinformatorami miałem całe dwa lata.
Wymyślali różne bzdury, paranoje totalne. Raz nawet było coś takiego, że oni chcieli wyjaśnić, dlaczego księżyc jest nieoświetlony tak jak trzeba. Czyli księżyc jest wyżej, słońce nad horyzontem albo za horyzontem, a on jest oświetlony od góry, na godzinie 14.00 albo 13.00. Tak oświetlony. I tutaj kombinowali, jak mogli. W końcu wykombinowali, że wyjaśnili to programem Stellarium Wygieli niebocentrycznie Ziemię, siatkę sferyczną zamontowali i pociągnęli czerwony promień świetlny i im akurat to wyszło. Owszem, wyjaśnili jak? Niebocentrycznie. Tego typu dyskusje były, ale najczęściej reakcje, ponieważ jak się kończą argumenty, to co są? Wyzwiska.
Opluwanie było na porządku dziennym. Ostatnio była straszna scysja. Zawodowy dezinformator, kłamca normalnie tak pyskował na tym Facebooku. Tam jest taka grupa Ziemia wklęsła, Ziemia płaska i tak dalej. Straszne rzeczy się działy. Z reguły wysyłają mnie do psychiatryka. Może w ten sposób. Jak tego pana Kękusia, doktora Kękusia wsadzili do psychiatryka, mnie wszyscy wysyłają.
[25:00] - Za sprawy polityczne, a pana za sprawy naukowe.
[25:03] - Tak jest. Kękuś poszedł do czubków, a mnie wysyłają zawodowo do czubków wszyscy tutaj. Jak komuś się argumentacja kończy, to musisz iść do czubków, psychiatryka. Nie tylko mnie. Wszystkich niebocentryków wysyła się do czubków. Jak się kończą argumenty, jak już ich nie ma, to trzeba powyzywać albo wyzywają od pedałów, od ćpuny jesteś i tak dalej. Od masonów wyzywają. Ta stella masońska. Teraz przejdziemy do tej stelli masońskiej.
[25:40] - Właśnie, jeszcze o tej stelli. O tej stelli masońskiej. Co na niej było?
[25:44] - Opluwanie to tam jest, ale jest to stella masońska. Otóż zrobiłem taki film „Okręty i horyzont”. Tam była jedna tematyka i w końcu te elementy historyczne, dowody historyczne wrzucałem. Zapowiedziałem, że jak będę kolejne robił, to pojawią się jakieś elementy historyczne, to ja je akurat wsadzę do kolejnych filmów. Akurat tam 8:45 w tym filmie jest ta stella masońska. Co się później stało? Ten film „Okręty i horyzont” miał strasznie dużo minusów. Tam się nikt nie mógł z tym zgodzić, że te okręty spływają z góry albo płyną do góry, bo żyjemy w środku ziemi, a więc to było nie do przyjęcia. Było strasznie, chyba 300 minusów było. Plusów była setka, ale była 300.
Przede wszystkim ten film później, jak likwidowano kanał, to mnie poinformowano, dlaczego informują, ale miesiąc wcześniej po prostu zrobiono propozycję. Słuchaj, i to bardzo grzecznie, z taką kulturą, klasą, że to się w pale nie mieści, ale pięknie to powiedział jeden facet, napisał przez YouTube'a. Proponował ogromne pieniądze w zamian za usunięcie filmów z YouTube'a. Coś takiego proponował. Grzecznie, klasa. On powiedział, że jest przedstawicielem Illuminati i tak dalej, jakimś agentem. Ale napisał to z taką klasą. Ja to zauważyłem, ja te dokumenty mam.
[27:27] - Nie zgodził się pan na przyjęcie tych pieniędzy?
[27:29] - Proszę?
[27:29] - Nie zgodził się pan na przyjęcie pieniędzy?
[27:33] - To jest, jakby to powiedzieć, tacy ludzie, raz, że oni nigdy nie dotrzymują słowa, to jest raz, a nikt by ci pieniędzy nie dał. To jest druga sprawa. Trzecia, w ogóle taka propozycja nie wchodzi w rachubę. Ja od razu sobie pomyślałem: „A wiecie co? A sra u was pies z 11. piętra”. Od razu sobie tak pomyślałem, bo już wiedziałem, co się czai, tylko kwestia czasu. Czekałem, zrobiłem jeszcze parę filmów, ale oni później znienacka, raz jednego dnia po południu napisali maila gdzieś o 14, o 16 już był kanał zlikwidowany. I w drugim uzasadnieniu napisali, że film „Okręty i horyzont” jest nieodpowiedni. To jest najważniejsze.
Oni napisali, że to jest nieodpowiedni film. Dlaczego nieodpowiedni? Bo tam była ta stella masońska i nawet na takim konkurencyjnym forum zastanawiali się, łamali sobie głowy, jak to jest możliwe, że tutaj wywalili. Maila dostałem, później upubliczniłem wszystko. Zresztą jest artykuł na moim blogu. Akcja na YouTube.
[28:42] - A nazwę bloga, jeśli może?
[28:44] - RedOctoberMSZ, małymi literami, ciągłość. Red October to czerwony październik MSZ. To jest po angielsku, to jest Red October, October tak się pisze, MSZ.
[28:55] - Kropka wordpress kropka com.
[28:58] - Tak. To się stało z tą stellą masońską. Ten film nagle był nieodpowiedni. Dlaczego akurat ten film? Bo tam była ta stella masońska. I później znajomy z Warszawy, który miał za sobą już z tą masonerią judosatanistyczną do czynienia, to on w tym momencie powiedział mi tak: „Słuchaj, wiesz co, oni ci nie odpuścili tej stelli masońskiej, bo wiesz co ty zrobiłeś? Największą świętość, tajemnicę masonerii wziąłeś, wykopałeś gdzieś z dna internetu i wrzuciłeś w tłum. I za to po prostu ci wywalili ten kanał na YouTubie”. Oczywiście tam jest całe uzasadnienie tego. To wszystko można sobie poczytać na tym blogu, w tym artykule, bo to zostało upublicznione.
To jest zamknięcie kanału z niebocentryzmem. I teraz tak, co ciekawe, niebocentryzm ma taką pewną historię funkcjonowania w ciągu tych dwóch lat, która się zaczyna od roku 2009.
[30:03] - Właśnie chciałem się zapytać pana o początki pana przygody z niebocentryzmem. I jeszcze tak naprawdę nie powiedzieliśmy, czym jest ten niebocentryzm. Niebocentryzm to jest po prostu teoria wklęsłej Ziemi.
[30:18] - To znaczy-
[30:19] - Że żyjemy wewnątrz Ziemi.
[30:21] - Tak. To tutaj teraz krótko opowiem na początek, bo zawsze o jednym się myśli, o drugiej rzeczy się mówi i tak dalej, to się wszystko miesza. Chciałoby się wszystko powiedzieć w krótkim czasie, ale to się tak nigdy nie da. Ale głównie o co chodzi? Jakie są wymiary tej kuli, w której żyjemy? Powiem na początku: nigdy nie pisałem, nigdy nie mówiłem, że niebocentryzm jest teorią. To nie jest teoria, to ma dowody i to już nie jest teoria, to jest rzeczywistość. To jest tak na początek, od razu. Natomiast jak to wszystko wygląda? Otóż mieszkamy w środku kuli.
Na biegunach mamy otwory. Nad nami jest obrotowe niebo.
[31:05] - Na biegunach, jeśli możemy sprecyzować. Czyli chodzi o Antarktydę i Arktykę.
[31:10] - Dokładnie tam są otwory.
[31:12] - Północny, południowy biegun.
[31:13] - Tak, tam są otwory. To są otwory typu klepsydrzanego. Patrzymy na klepsydrę i minimalny w środku otwór to jest 145 kilometrów, i na to są papiery niemieckie, hitlerowców. Oni to wszystko zbadali. Dlaczego kompas nie działa powyżej 85 stopnia szerokości północnej i południowej? Ponieważ tam znajduje się wpływ z zewnątrz pola elektromagnetycznego i to powoduje, że kompas wariuje. Dopiero kiedy znajdziemy się w dziurze, kompas właściwie funkcjonuje, kiedy łapie tamte pole elektromagnetyczne. To jest taka ciekawostka, że kompas powyżej 85 stopni szerokości geograficznej północ-południe nie funkcjonuje. Otwory, to już powiedziałem, że one są klepsydrzane i tak dalej. Grubość ścianki tej kuli w miejscu badań sejsmicznych, bo jeszcze do badań sejsmicznych dojdziemy, to jest 2044 kilometry.
Tyle wykryto w 1983 roku, kiedy robiono badania sejsmiczne. I teraz tak, co tu jeszcze mamy? Teraz mamy nad sobą niebo. Ono jest obrotowe. Ta zewnętrzna warstwa tego obrotowego nieba to jest ze szkła, specyficzny materiał. Ten materiał jest przezroczysty i zawiera fosfor, dlatego jest żółty, ale później im bardziej światło się oddala, to jest niebieskie. Dlatego jest niebo niebieskie. I mamy taki fragment, który został zwalony na Ziemię z jakiegoś powodu, tego szkła nieba i nazywa się Oko Sahary. To nawet są zdjęcia satelitarne na ten temat. To ma średnicę 20 kilometrów.
[33:03] - Wygląda niesamowicie. Muszę powiedzieć, tak jak wcześniej z panem rozmawiałem offline, można sobie to sprawdzić, pojechać nawet do Afryki.
[33:15] - Na Saharę.
[33:16] - Na Saharę i sobie to obejrzeć. I to jest zeszklone, prawda? Taki zeszklony materiał.
[33:21] - Tak, to jest zeszklone.
[33:22] - Na Saharze.
[33:24] - 100 kilometrów nad nami to jest w formie żelu.
[33:27] - To jest Oko Sahary, przepraszam.
[33:29] - Dokładnie tak. Oko Sahary. To jest w zachodniej części Sahary właśnie takie oko. To zresztą możemy w Google wrzucić „Oko Sahary”, to już sobie obejrzymy bez problemu. A więc tak to wygląda. Czyli to jest obrotowe niebo. Czyli nie Ziemia się obraca, tylko my mieszkamy w środku i obraca się niebo. Tam znajduje się księżyc, słońce. Powyżej tych 100 kilometrów, tego szkła linii Kármána. Dlaczego linia Kármána?
Otóż tutaj Wikipedia to też jest niezły kłamca w niektórych kwestiach. Oni już edytowali po tych filmach o linii Kármána. W ogóle jak niebocentryzm się pojawił w necie dwa lata temu, to oni już edytowali, bo wpierw było napisane, że Kármán odkrył te 100 kilometrów nad nami, to szkło nieba, a później napisali, że on to obliczył. To wpierw odkrył, a później obliczył. To specjalnie już edytowano, żeby nie była Wikipedia dowodem, że coś takiego istnieje i zostało odkryte. To co zostało odkryte, jak teoretycznie nic tam nie ma, oficjalnie ma nic nad nami, nie? Nic, tylko rozrzedzone powietrze i później jest tak zwana przestrzeń kosmiczna. Czyli nie istnieje, a jednak istnieje.
[34:48] - Ale tutaj jeszcze ciekawostka taka jest, że to też sprawdziłem, co pan mi mówił o zorzach polarnych. I dokładnie zorze polarne pokrywają się z linią Kármána.
[35:00] - Tak, ona na 100 kilometrach powstaje. To są zjonizowane gazy, które uderzają w szklane linie. One wydostają się z zewnątrz do środka, uderzają i świecą w szkło linii Kármána. W szkło nieba. I teraz tak. Jest nawet film na YouTubie, jak UFO emituje światło. UFO to jest statek antygrawitacyjny. On leciał pod linią Kármána i tym swoim poświatą pięknie to szkło w nocy oświetla. Piękny widok. Jest taki film na YouTubie.
Tylko nikt sobie nie zdaje sprawy, co on tam oświetla. On sobie tuż pod szklaną linią Kármána, bo w nocy to jest przezroczyste, leci i nie ma problemu. A wszyscy się jarają, że to jest UFO. To nie sztuka popatrzeć na UFO. Tylko dlaczego to światło się odbija od tego szkła? To jest dobre. Czyli tak to wygląda. Wymiary. Jakie są wymiary? Wymiary są takie, jak są oficjalne wymiary.
A więc mamy średnicę od ściany do ściany kuli, mamy 26 12 742 km plus minus. To zależy od liczby pi, jak to obliczać, te wszystkie promienie i tak dalej. Natomiast to średnica kuli, czyli 200 km odejmujemy od tego wymiaru i mamy średnicę kuli. W środku tej kuli obrotowej jest następna kula. Nazywa się Niebiosa Niebios. Ona mniej więcej ma średnicę 6000 km i między szkłem linii Karmana a jądrem wszechświata, bo tak to się nazywa albo Niebiosa Niebios według Starego Testamentu, bo taki jest opis. To jest mniej więcej półtora tysiąca kilometrów różnicy. Przynajmniej w tej odległości krąży Ziemia i Księżyc. Słońce krąży na jednym biegu, a na drugim biegu Księżyc, w ten sposób. Zawsze innymi prędkościami funkcjonują.
Czym jest Słońce? Słońce nie jest źródłem energii, w którym powstaje energia. To jest tylko żarówka, która zasysa z jądra na odległość prąd. Ona chodzi na prąd. Natomiast przesyłanie energii na odległość, czyli z tego jądra do Słońca to nie żadna tajemnica, ponieważ to już robił Tesla, a ostatnio dwóch cwaniaków amerykańskich stwierdziło, że to opatentuje. I sobie opatentowali to przekaz energii na odległość, czyli ani elektryczny na odległość. Natomiast Księżyc według różnych hipotez, jedni mówią, że on jest hologramem, a inni mówią, że jednak jest czymś i tam zagięte promienie światła docierają do niego i w ten sposób powstają fazy Księżyca. Co tu jeszcze możemy powiedzieć? Czyli mamy tutaj otwory na biegunach, mamy zorzę polarną. Co tu jeszcze możemy powiedzieć?
Jak Słońce się porusza? Ono się porusza dookoła jądra Wszechświata spiralnie i w ten sposób powstają różnice pór roku.
[38:48] - Jeszcze mam pytanie o to Słońce, bo wiadomo, że musi mieć dużo mniejsze rozmiary niż to Słońce.
[38:53] - A tak, ale właśnie wymiary. Dobrze.
[38:56] - Wymiary i odległość od tej naszej wewnętrznej Ziemi, prawda?
[39:00] - Mniej więcej to jest, jeżeli tam jest od ściany linii Karmana do ściany jądra Wszechświata 1500 km plus minus, to gdzieś w granicach 700, 800 km do tej ściany wewnętrznej kuli. Słońce gdzieś mniej więcej na tej odległości, na tej wysokości krąży. Musiałbym to skorygować, bo już nie pamiętam dokładnie tych wymiarów. Jeżeli masz 6000, tutaj mamy 12. Plus minus teraz liczymy. To wychodzi nam 3000. Czyli Słońce mniej więcej wychodzi nam, że ono gdzieś krąży na wysokości półtora tysiąca kilometrów nad Ziemią. W ten sposób.
[39:53] - I z Księżycem podobnie, tak?
[39:55] - Podobnie. Są odpowiednie animacje, gify i tak dalej. Na moim blogu, w tym panelu takim.
[40:02] - A planety też istnieją?
[40:04] - Planety wszystkie są odpowiednio mniejsze. To znaczy Słońce jest mniej więcej o 150, 300 km średnicy. Księżyc to samo. One są porównywalne. Natomiast pozostałe planety na tej samej zasadzie, one są też o wiele mniejsze.
[40:20] - Ale chyba więcej obiektów jest tych ogólnych, bo przecież są te na przykład jakieś Ceres, ten pas asteroid, jest później ten pas tych takich planetoid za Plutonem i Pluton też jest taką jedną z planetoid, które krążą. To też muszą gdzieś być.
[40:36] - Wszystko ma swoje wymiary, wszystko się mieści w środku kuli, bo myśmy to na początku poruszyli. Kwestie prędkości światła i wielkości. To jest właśnie to. Jak masz klucz, jak wiesz, jaka jest prędkość światła, to będziesz wiedział, jakie są te odległości. Ale nam to specjalnie nie jest potrzebne, bo zaraz dojdziemy do geodezji, bo ona nam tutaj rozwala wszystko.
[40:59] - Tak, to jest najważniejsza kwestia. Zanim jeszcze do tego przejdziemy, to chciałbym jeszcze zapytać się pana, żeby opowiedział pan o początkach swoich, tego niebocentryzmu, bo to jest bardzo ciekawa sprawa. Jak to się zaczęło? Bo to przecież tak jak pan mówił, to jest dwa, trzy lata, tak?
[41:21] - Dwa lata. To była dokładnie połowa kwietnia 2013.
[41:27] - Wcześniej nie miał pan w ogóle kontaktu z czymś takim?
[41:30] - Zaraz opowiem, ale wcześniej to ja muszę trochę powiedzieć o tym, co było wcześniej, bo pierwszy występ niebocentryzmu był w 2009 roku przez jednego pana z Niemczech. On przedstawił, zrobił taki artykuł, przetłumaczył to, ponieważ mieszka w Niemczech, a więc on przetłumaczył szereg danych z niemieckojęzycznych stron internetowych, gdzie Rolf Kepler właśnie też zajmuje się niebocentryzmem. Zresztą niebocentryzm to jest cała historia, zaraz będziemy o tym mówić, ale jeżeli kwestię tą nowoczesną, to właśnie poziom naukowy to reprezentuje Rolf Kepler w Niemczech. To są jego strony. Werner Lang i tam są inni jeszcze. Brown, doktor Brown niemiecki. Fizyk teoretyczny, który też się niebocentryzmem zajmuje. To właśnie on robił pewne obliczenia. On sprawdzał wzór niebocentryzmu, który twierdził, że on jest nie do obalenia i tak dalej, ale specjalnie mnie ta strona naukowa nie interesowała. Zaraz powiem dlaczego.
Natomiast tego pana interesowała i on zrobił właśnie ten artykuł, wrzucił na jedno forum i chciał, żeby to jakoś przedyskutować, bo dla niego to było wielkie odkrycie. On zauważał pewne rzeczy w okolicach, gdzie mieszkał, robił różne doświadczenia, może nie tyle doświadczenia co obserwacje. No i wiadomo, że te wszystkie obserwacje, które nie są wyjaśnione, to chciał wyjaśnić, chciał przedyskutować. No ale tam skoczyli do niego szakale, skoczyli mu do gardła jak szakale. Właśnie ci internetowi dezinformatorzy. To była straszna presja na niego, że jemu złamano psychikę. On po prostu odpuścił drążenie tematu. On mi się odezwał właśnie w 2013 roku, jak zobaczył „Niebocentryzm” na YouTubie. Powiedział, że on po prostu to zostawił, bo jego potraktowali odpowiednio. Jaka jest różnica?
Mnie podobnie potraktowali. Tylko problem w to, że ja się nie dałem. To jest cała sztuka mieć na tyle mocną psychikę, żeby sobie z tym poradzić i po prostu nie dać się, tylko patrzysz. Ja zawsze patrzę na tych wszystkich oponentów z jednego punktu widzenia, w którym momencie ten drań kłamie albo w którym momencie on manipuluje. I w tym momencie, jak oni tutaj wypowiadają, to tylko się zastanawiam. „Aha, tu jesteś, w porządku”. Cała sztuka polega na rozwaleniu tego, w którym momencie on kłamie. Ponieważ ci ludzie, jeżeli ktoś próbuje dyskutować, jakoś kwestionować ten niebocentryzm, on musi w którymś momencie skłamać, zmanipulować, oszukać widzów czy tych dyskutantów i tak dalej. Zrobić wrażenie, że on tutaj ma rację, a tutaj niebocentryzm nie ma racji i tak dalej. Ja zawsze patrzyłem na nich, bo zawsze mnie ciekawiła reakcja, który argument jest najsilniejszy, a który argument mogą sobie dyskutować, który jest najsłabszy, w ten sposób.
Ale co ciekawe, zauważyłem w tych całych dyskusjach, że nigdy nie ruszali materiałów podstawowych. Robiono to bardzo źle i bardzo taka wyszła lipa, ale zaraz będziemy o tym rozmawiać, bo to na razie jest w tej chwili nieistotne. Wracamy do tego pana. I to był rok 2009. Natomiast w 2013 roku, ten artykuł był, on był w internecie, ale on był martwy, ponieważ jak go zaszczuto, on nie drążył tematu, tamci też. To sobie zostało na jednym forum. Tam jest Kosmos.pl bodajże i on sobie tam istnieje. To jest tytuł „Wewnętrzny Kosmos” i w 2013 roku ja tak od stycznia się zajmowałem kwestią, że my żyjemy na zewnątrz, ale Ziemia jest pusta w środku, a tam gdzieś jakaś cywilizacja jest i tak dalej, takie rzeczy. Ale też mnie ciekawiła reakcja, bo ja to zauważyłem na jednym blogu i sobie tak myślę. No dobra, zobaczymy co będą gadać na takim dużym forum ogólnopolskim Bibliaweb.
No i wskoczyłem z tym tematem, napisałem tu posta i tak dalej. No i patrzę reakcje. No się skoczyły szakale od razu do gardła, zawyły z pianą na ustach. To mówię w sposób obrazowy, ale reakcja była mniej więcej podobna do tego, jak pisali, jak skakali do gardła. Ale o co chodzi? To od razu już był sygnał, że coś w tym musi być. Ale patrzyłem, szedłem z tymi dowodami i wszystko było pięknie, ładnie. No i dobra. Widziałem, że są dowody. Tamci skakali do gardła.
To se mogą skakać. Dobra. Srał ich pies. Dobra, teraz patrzę tutaj na tych, kto tam jeszcze pisze i tak dalej. I w którymś momencie doszedłem do wniosku, że nastąpił taki moment, kiedy wpadały mi dowody historyczne, które nie pasowały nijak do tego, że my żyjemy na zewnątrz, a w środku Ziemia jest pusta. To nie pasowało. I w końcu na jednym forum ktoś wrzucił właśnie tego pana z Niemiec, ten artykuł o wewnętrznym kosmosie. I ja go przeczytałem i od razu wiedziałem, o co chodzi, że my żyjemy w kuli, a nie na kuli. Natomiast artykuł był tak przedstawiony, że to on jest na moim blogu „Wewnętrzny Kosmos” tak się nazywa. Zresztą tam jest wyszukiwarka, można wrzucić „wewnętrzny kosmos” i tam się ten znajdzie, a jak nie no to po prostu napiszcie maila to wam podam linka.
I ten artykuł właśnie jak go przeczytałem, tam były przykłady, tam były obliczenia, tam były różne rzeczy. Od razu wiedziałem, że jesteśmy w domu. No to teraz nowy temat „Niebocentryzm” i dawaj na takim forum i wiadomo. I tu się praktycznie rozpoczęło to wszystko. No i wiadomo, jaka reakcja była. To był siwy dym i białe myszy. I to tak trwało trochę, ale ja tutaj poszedłem trochę w innym kierunku. Ja się nie trzymałem tej kwestii naukowej. Znaczy dzisiaj dla mnie nauka to nie jest takie specjalnie, ona jest potrzebna. Nie można jej tutaj kwestionować.
Ona jest potrzebna, ale ona jest potrzebna w pewnym sensie, ponieważ trzeba wiedzieć i mieć świadomość, tak jak mówiłem wcześniej, nauka ma pewne założenia, które nie zostały udowodnione, przynajmniej oficjalnie. Ja na przykład korzystam z osi nawigacji. To jest piękna rzecz, nawet mam książkę, ale to za chwilę.
[48:19] - O tym jeszcze porozmawiamy.
[48:21] - Tak, to pogadamy. Natomiast ja zacząłem robić doświadczenia. Ponieważ mieszkam 60 kilometrów od Jeziora Durabskiego, to rzut beretem, wsiadam do auta i jadę nad jezioro.
[48:33] - Dobrze, to może pozostawmy na razie, na chwilkę.
[48:37] - Rozumiem, tylko jeszcze jedno zdanie tu powiem.
[48:39] - Tak, bo o tym sobie rozszerzymy.
[48:40] - Że w ten sposób się rozpoczęła ta cała historia. Ponieważ lubiłem kwestie techniczne, dla mnie to było jak miodzio. To jest jak woda dla ryby.
[48:50] - Czyli eksperyment. Najważniejszą sprawą w nauce jest eksperyment.
[48:54] - Tak jest. I właśnie ja robiłem szereg eksperymentów i tak dalej, o czym możemy gadać. I się oczywiście natknąłem na stronę Rolfa Keplera.
[49:03] - Takie nazwisko, prawda? Od Johannesa Keplera, od tego znakomitego astronoma. Coś ma wspólnego Rolf Kepler?
[49:13] - On się przynajmniej tak przedstawia, że jest jakimś dalekim wnukiem. Przynajmniej on tak się przedstawia. Tego nie wiem.
[49:19] - Pra-prawnukiem.
[49:20] - Tak, prawnukiem jakimś tam. On przynajmniej się tak powołuje. Ale czy tak jest naprawdę, to nie wiem, kto mógłby to w jakiś sposób udowodnić.
[49:34] - Jasne. Możecie dzwonić. Skype teoriahosu.com, telefon 33 482 72 32 i skype teoriahosu.com. Także będę odbierał od was, bo straszne rzeczy w tej chwili się dzieją. Jest bardzo dużo osób na czacie, bardzo dużo osób słucha i podejrzewam, że bardzo dużo osób się nie zgadza z panem, panie Mariuszu.
[50:04] - To jest normalne.
[50:06] - Ale tak naprawdę najważniejszy jest eksperyment, prawda?
[50:09] - No właśnie.
[50:10] - Zweryfikowanie naszych teorii, naszych postulatów. To jest najważniejsze. Więc myślę, że teraz możemy powiedzieć o tych eksperymentach. O, dzwoni ktoś tutaj już w tej chwili, odbiorę.
[50:26] - Dobijają się. Ja odpowiem od razu.
[50:31] - Jest telefon. Dobrze. Witaj słuchaczu. Skąd dzwonisz do nas?
[50:38] - Ja dzwonię z Radomia.
[50:40] - Z Radomia. Jakie masz pytanie do gościa dzisiejszego?
[50:44] - Właśnie chciałem o tym niebiocentryzmie trochę poruszyć temat.
[50:48] - Pytanie prosimy.
[50:51] - Właściwie chciałbym się odnieść do tego, jak był jeden temat na forum paranormalne.pl, gdzie były dzienniki tego chłopca, który niby się urodził na Marsie i później miał reinkarnację. Nie pamiętam, jak tam dokładnie to szło, ale opowiadał, że żyli we wnętrzu Ziemi.
[51:14] - Na Marsie wewnątrz. Okej, a pytanie o tego chłopca?
[51:20] - Żadnych pytań nie mam. Ja chciałem tylko podać swoje luźne spostrzeżenie.
[51:24] - Aha, rozumiem. Pamiętasz imię tego chłopca?
[51:29] - Nie wiem. Sasza to chyba nie, ale wiem, że to było jakieś rosyjskie imię.
[51:32] - Boriska może, to jest ta Boriska? Ten chłopiec.
[51:36] - Słucham?
[51:36] - Boriska się nazywał.
[51:38] - A, Boriska. Tak, właśnie.
[51:40] - To on. Aha, rozumiem. Dobrze. Dzięki za tą informację.
[51:47] - Dziękuję bardzo.
[51:49] - Także taki informacyjny. Czy pan, panie Mariuszu, słyszał coś o tym Borisce?
[51:56] - O co chodzi? W artykule „Wewnętrzny kosmos” jest mowa o tym, że mogą być, jest to przypuszczenie, w tych planetach, które się znajdują w środku Ziemi, mogą być jakieś cywilizacje, ale w środku tych planet. Nie na zewnątrz, tylko w środku. Podobno Saturn też ma otwory na biegunach. W ten sposób.
[52:27] - Saturn to widać, prawda? Jest ten otwór czy plama tak zwana. On jest w kształcie, jeśli dobrze pamiętam, pięciościanu. To się chyba tak nazywa.
[52:39] - Coś w tym stylu.
[52:40] - Pięciokąta.
[52:41] - Jest to przypuszczenie, bo po prostu nikt tam nie poleciał, nikt tego tam nie sprawdził, a więc to jest przypuszczenie. Natomiast tutaj operujemy doświadczeniami, dowodami i tak dalej. To jest główna podstawa niebiocentryzmu, to są dowody. Nie wyjaśnienia. Wyjaśnienia to jest wyjaśnienie. Jak masz dowód, to masz wyjaśnienie. Nie masz dowodu, to jakie wyjaśnienie? To o czym możemy rozmawiać? Nie ma o czym dyskutować w tym momencie. Jak nie ma dowodu, to nie ma wyjaśnienia.
Wyjaśnienie może być takie albo inne, a więc wyjaśnienie zawsze może być dwuznaczne, a tu chodzi o dowód jednoznaczny.
[53:18] - O te eksperymenty.
[53:19] - Babcia ma wąsy. To co, ona jest dziadkiem? Nie, ona jest dalej babcią, tylko jednak ma wąsy. Tak samo gruszka na wierzbie. Można udawać, że gruszka rośnie na wierzbie. Wziąć, przywiązać i później zrobić zdjęcie. No co, gruszka na wierzbie? Ze mną tak próbowali dyskutować, że gruszka rośnie na wierzbie. W ten sposób. A więc my tu mamy dowody, a więc musimy mieć ten materiał dowodowy taki, żeby był bezdyskusyjny.
Dopiero wtedy możemy te kwestie wyjaśniać. I po to jest niebiocentryzm, żeby wyjaśnić to, z czym sobie teoretycznie nauka nie radzi. Ona sobie nie może poradzić z wieloma rzeczami, ponieważ, jak powiedziałem, te założenia są. Poza tym to, że żyjemy na zewnątrz Ziemi, to tylko montuje armię problemów wyjaśnieniowych. Natomiast niebiocentryzm toruje drogę wyjaśnieniom w sposób właściwy.
[54:23] - No tak, ale przejdźmy może do tych eksperymentów, na których chyba skończyliśmy, prawda? Bo przerwałem panu na temat tych eksperymentów, bo pan jako inżynier, jako umysł ścisły bardziej właśnie podejrzewam, chciał nacisk na te rzeczy, które można zbadać, można powtórzyć, prawda, można zobaczyć. Jakie to były eksperymenty i w którym to roku? To był też 2013 rok?
[54:50] - To ja robiłem. To już to były osobiste eksperymenty, które przedstawiałem na forach i tak dalej. Robiłem z tego filmy. Natomiast eksperymenty, w ogóle to trzeba coś powiedzieć trochę o historii, bo my trochę tutaj też byśmy teraz wjechali w eksperymenty, ale musimy trochę zahaczyć o historię i zaraz zanurzymy się w eksperymenty. Dobra?
[55:10] - Tak jest.
[55:11] - No bo tutaj historia jednak przedstawia pewne fakty, które po prostu chciano zweryfikować. No i właśnie chcę mówić o tych wszystkich faktach. Otóż od starożytności już było wiadome, że żyjemy w środku ziemi. Różne kultury meksykańska, słowiańska, australijska, buddyjska, hinduska, japońska, Shinto mają tak zwaną mandalę. Co to jest mandala? Mandala to jest model mikrokosmosu. W środku znajduje się Bóg i to jest takie okrągłe. Są różne mandale. Ja robiłem film o właśnie części mandali i tak dalej. Poza tym w tych wszystkich kulturach przedstawiano właśnie cały kosmos, właśnie jako kulę z tym Bogiem w środku.
Jeżeli weźmiemy kalendarz Majów, on jest taki bardzo spektakularny ten kalendarz Majów i tak samo polska mandala, czyli ta słowiańska. Mamy na blogu Białczyńskiego jest. Właśnie mi ktoś to przysłał i powiedział: „No słuchaj, masz tutaj mandala słowiańska, czyli polska z ziem polskich właśnie przedstawia życie w środku ziemi”. Ale wracamy do mandali meksykańskich. To jest kalendarz Majów. Tam w środku jest bóg Quetzalcoatl i on ma takie dwie krótkie ręce, czyli słońce i księżyc. I co jest najciekawsze, ona przedstawia otwory na biegunach. To jest przekrój. I teraz tak. Teraz przez te wszystkie kultury i tak dalej nastąpiło przetworzenie zupełnie czegoś innego.
Powstał geocentryzm, czyli ziemia. Żyjemy na zewnątrz ziemi. Ziemia stoi, słońce krąży i inne planety. Natomiast przez wieki to było dominujące. W XIX wieku za sprawą Samuela, już nie pamiętam nazwiska, powstał pogląd, że żyjemy na płaskiej ziemi. A najciekawsze, że nawet XVII-wieczne mapy świata są wklęsłe. Jest mapa z 1882 roku wklęsła. Później propagandowo to przerzucono, że my żyjemy właśnie na zewnątrz Ziemi, w tym Układzie Słonecznym. Kopernik swoje zrobił i tak dalej. Czyli tu mamy taką wielką historię.
Mamy jeszcze Giordana Bruna, który twierdził, że kosmos musi być nieskończony. Ale to wszystko były spekulacje. Ja tutaj mógłbym... No to co teraz mam zrobić?
[57:54] - Jeszcze poczekaj słuchaczu. Proszę, panie Mariuszu, niech pan dokończy.
[57:59] - Bo to jest kwestia historyczna. I teraz tak, my się tutaj cofamy, czyli w XIX wieku była kumulacja tych wszystkich poglądów i to się tutaj wypierało. To wszystko się weryfikowało w XIX wieku. No ale byli tacy, którzy jedni twierdzili, że żyjemy na płaskiej ziemi, tam coś sobie udowadniali. No i byli ci, którzy podtrzymywali ten starożytny pogląd, że żyjemy w środku ziemi. No i właśnie oni zrobili szereg eksperymentów naukowych, znaczy w sumie zrobili wcześniej optyczny eksperyment. Natomiast to, o czym za chwilę powiedzmy, chcieli te wszystkie spory urwać, uciąć. Oni zrobili eksperyment w 1897 roku. To było nad Zatoką Meksykańską w Stanach Zjednoczonych, na półwyspie Floryda, w okolicach miasteczka Neapol na Florydzie. I to było doświadczenie geodezyjne.
Zajmował się tym Cyrus Ted i Ulysses Grant Morrow. Ten ostatni był naukowcem, był profesorem geodezji i on zaprojektował belkę na specjalnych łączach, ta belka była segmentowa co około cztery metry. To była taka o specjalnej konstrukcji. Nazywało się wyrównywacz. Dzisiaj w Muzeum Koreshan ten wyrównywacz taki jeden element został i tym przegoniono, czyli ustawiono to na plaży w odległości od początku belki do końca pięć kilometrów prawie. I później w trakcie przepływów, bo oni to wszystko korygowali w tym momencie tego maksymalnego punktu przepływu czy tej wartości średnio oni to wszystko uwzględniali. Zmierzyli, jaka jest odległość od tej belki. Samo wyrównywanie tej belki, wypoziomowanie tej belki stanowiło dość poważne zajęcie i było to robione sześć razy, i to w dodatku komisyjnie. I to doświadczenie geodezyjne z 1897 roku miało wszystkie wymogi, dość rygorystyczne doświadczenia naukowego. Po co ono służyło?
Chodziło, żeby urwać wszystkie zarzuty, ponieważ oni twierdzili, że żyjemy w środku Ziemi, ówczesnego świata naukowego, który mówił, że żyjemy na zewnątrz Ziemi, Kopernik i tak dalej, tego typu rzeczy. Te wszystkie dane zostały później sksiążkowane, wydano książkę i na mocy tej książki te wszystkie dane są dzisiaj, łącznie ze świadkami doświadczeń, pomiarów i tak dalej, zostały skatalogowane i te dane są dzisiaj obecnie dostępne i jest książka w języku angielskim, niemieckim. One są dostępne na stronie Keplera w Niemczech, w Polsce wiadomo, że to nie jest taka informacja, która tutaj powinna być znana, więc nie ma tutaj przedruku na język polski. Natomiast jeżeli chodzi o to doświadczenie, to bardzo dużo energii włożono, bo to doświadczenie zaczęło się w styczniu, skończyło się w maju na dwóch odczytach, czyli cały proces przygotowania trwał parę miesięcy, żeby to wszystko było równe. Jak już mówiłem, sześć razy trzeba było poziomować, żeby uzyskać właściwe parametry. Całe to doświadczenie było śledzone przez dziennikarzy, innych naukowców, którzy patrzyli, gdzie tu palec włożyć, jak to się mówi, czy coś jest źle robione i tak dalej. To było nadzorowane przez dziennikarzy i przez ówczesnych nawet niektórych naukowców, którzy to cichaczem podpatrywali. To zostało dokonane bardzo precyzyjnie i później wyniki, lata później doktor Brown, austriacki fizyk teoretyczny, przeliczył to. Gdybyśmy żyli na zewnątrz Ziemi, to jakie powinny być wyniki i jakie powinny być wyniki dla tego, że żyjemy w środku Ziemi. Wyniki właśnie tego eksperymentu.
Oczywiście to wszystko zostało zamiecione pod dywan, ale wcześniej Moreau i Cyrus Ted przedstawili ten cały wniosek, te wszystkie wyniki i tak dalej, te wszystkie naukowe, świadkowie i tak dalej. Te całe doświadczenie przedstawili środowisku naukowemu. I jak zareagowało środowisko naukowe? Skoczyło im do gardeł, ale z czasem zamieciono to pod dywan.
[01:03:11] - Wyciszono sprawę.
[01:03:12] - Wyciszono sprawę, zamknięcie i tak dalej, przez to, że to 1897. W latach 20. już funkcjonował, raczej 1897 to już mamy praktycznie w tym momencie funkcjonuje Tesla.
[01:03:25] - Ale można to odczytać, jeżeli ktoś zna się na nauce, chce sobie zobaczyć, co dokładnie wyniki tych pomiarów.
[01:03:33] - To wszystko jest dostępne na stronie Keplera, nawet na YouTubie zrobiono film. To jest bardzo świeży film. On jest też u mnie w artykule „Dyskusje na temat niebocentryzmu”. Jest film po angielsku, gdzie właśnie podane są wyniki i tak dalej. Nawet tam są omówione próby, w jaki sposób kombinowali to już nowocześnie w 2003 roku taki Donald Szymanek próbował to w jakiś sposób podważyć. Napisał taki artykuł, ale nawet to jest omówione. Zresztą ja nawet tego Szymanka artykuł też czytałem. To, co zrobił facet, to przypuszczenie wziąć, zamiast wziąć laser i powtórzyć doświadczenie nawet w tym samym miejscu, bo mieszka w Stanach Zjednoczonych, a więc nawet tego nie zrobił. Ale co ciekawe, w 2013 roku w listopadzie zrobił jeden Niemiec doświadczenie z laserem podobne do Moreau i wyszły mu te same wyniki, w miarę jak oddalał się, bo on miał takie wtyczki. On to zrobił w ten sposób, wypoziomował niwelator, raczej nie niwelator, tylko ten laser i tyczki na spokojnej wodzie ustawił w odległości co kilkaset metrów.
Jemu wystarczyło 2,5 kilometra tylko w jedną stronę, bo w drugą stronę też miał 2,5 kilometra. I jemu jak wyszły te pomiary? One były stopniowo malejące, zgodnie z krzywizną wklęsłej Ziemi, a więc w 2013 zrobił prywatne doświadczenie. Zresztą takie doświadczenie można zrobić samemu, jak się chce.
[01:05:02] - No i trzeba mieć troszeczkę wiedzy o geodezji jednak.
[01:05:05] - Tak, ale po prostu człowiek zrobił i napisał na swoim blogu doświadczenie, że tak jest. On poza tym robił doświadczenia różne, takie optyczne.
[01:05:15] - Nikt mu nie uwierzył zapewne.
[01:05:17] - To, że mu tam nie uwierzyli, to nie ma znaczenia, on po prostu dla siebie chciał zrobić doświadczenie, powtórzyć doświadczenie Moreau i koniec. Na tym się skończyło. A doświadczenie Moreau jest do dzisiaj dostępne, wyniki i tak dalej. I po prostu świat nie próbuje szczęścia, ponieważ to jest trochę problem techniczny.
[01:05:37] - Jasne. Panie Mariuszu, dajmy głos może słuchaczowi, zaraz wrócimy do tych eksperymentów. Witaj słuchaczu, skąd dzwonisz do nas?
[01:05:45] - Witam, dzwonię z zachodniopomorskiego województwa.
[01:05:49] - Witaj, przepraszam, że troszeczkę przytrzymaliśmy ciebie, ale po prostu ważne kwestie.
[01:05:54] - Słuchajcie, jestem tym dezinformatorem zawodowym, o którym pan Mariusz mówił na początku, że właśnie ja się pojawiłem w internecie i szerzę dezinformację na temat-
[01:06:06] - To pan Mariusz powiedział, ja tego nie powiedziałem.
[01:06:09] - Tak, to pan Mariusz powiedział. O wielu rzeczach pan Mariusz nie mówi. Na przykład nie mówi o tym, że na przykład temu Keplerowi wyszły inne doświadczenia niż temu właśnie Cyrusowi Tedowi, bo ten Cyrus na przykład wstawił niwelator według tego właśnie tego Co z tego poziomatora, co pan Mariusz to nazwał. I tam wyszedł wynik, że ten niwelator uderzył w wodę, krzyż niwelatora, a panu Ketlerowi wyszło co innego i pan Ketler tego nie rozumie. I właśnie ci panowie powtarzają te doświadczenia, im wychodzi co innego i oni tego nie rozumieją. A nie rozumieją dlatego, że nie są te doświadczenia prawidłowo zrobione. Wie pan co? Ja się zajmowałem tą teorią i sprawdzaniem pana Mariusza około pół roku albo więcej, ponad rok i zrobiłem wiele filmów na ten temat. I teoria tej wklęsłej Ziemi nie potrafi odpowiedzieć na najprostsze pytania. Na przykład dlaczego widzimy koła gwiazd na równiku, bo powinniśmy je widzieć odwrotnie, a tego nie widzimy.
Model tej okrągłej Ziemi, tej wklęsłej, nie zakłada, tylko nasz zakłada model, czyli ten, który nas karmiono od urodzenia. Jeszcze chciałem powiedzieć, że na forum, gdzie pan Mariusz kiedyś się wypowiadał, był nawet ktoś, kto się zajmował pomiarami geodezyjnymi. Właściwie może nie geodezyjnymi, ale był budowlańcem i przedstawił zdjęcia z niwelatora, które nie potwierdzały tego, co pan Mariusz w swoich doświadczeniach z kamerą nad Jeziorem Turawskim przeprowadzał. I po tym, jak on przedstawił te zdjęcia, został nagle usunięty z tego forum jako ktoś, kto szerzy dezinformację, ktoś, kto im nie pasował i został usunięty. To jest trochę dziwne. Ja chciałem się z panem Mariuszem w ogóle spotkać na jakimś forum radio, „Porozmawiajmy TV”, to pan Alex chyba-
[01:08:43] - Alex Berdowicz, tak. Tak zaczęła się też moja przygoda z niebocentryzmem. Odkryłem tą sprawę, bo muszę jeszcze tutaj powiedzieć troszeczkę poza tematem, że strasznie dużo działają dezinformatorzy. Według mnie to są dezinformatorzy, którzy mówią o płaskiej Ziemi, bo płaska Ziemia jest absurdalna i to łatwo można wykazać. Natomiast są najbardziej aktywni w internecie, jeśli chodzi o płaską Ziemię, szczególnie też za granicą. Jest to, myślę, taki projekt troszeczkę służb specjalnych. Ale tutaj, słuchaczu, bo masz bloga, jeśli możesz podać bloga, słuchaczu.
[01:09:25] - Ja mam YouTube, kanał mam YouTube.
[01:09:27] - Tak. Jaki to kanał?
[01:09:29] - GWW15.
[01:09:30] - GWW15. Bo ja odsłuchiwałem kilka filmów i miałbym do ciebie tylko jedno pytanie, czy zrobiłeś eksperyment tak zwanego efektu lornetkowego nad morzem, czy nad wodą, ale przede wszystkim chyba nad morzem. Czy pojechałeś z lornetką taką mocniejszą czy lunetą i sam sprawdziłeś ten efekt?
[01:09:50] - Ja nie sprawdzałem tego efektu, natomiast sprawdzałem efekt ten, o którym pan Mariusz mówił w zdjęciach, że kamera po odwróceniu aparatu do góry nogami zdjęcie dalej idzie w tę samą stronę, zgodnie z zasadami wygięcia promieni i nie idzie. Po prostu idzie tak, jak krzywy jest aparat, czy jakaś wada soczewki i to sprawdzałem. Natomiast tego efektu lornetkowego nie sprawdzałem, dlatego że to jest coś, co ja widzę codziennie. Biorę lornetkę i widzę, że jeżeli na przykład gwiazda chowa mi się za horyzont, to jeżeli ja wezmę już lornetkę-
[01:10:31] - Ale gwiazda to co innego jest niż horyzont, myślę. Tak mi się wydaje. Na przykład wody, bo to trudniej zauważyć.
[01:10:39] - Wie pan, trzeba by było morze wziąć do tego.
[01:10:43] - Rozumiem.
[01:10:44] - Z tym że ja myślę, że pan Mariusz twierdzi na różnych blogach i na forach twierdził, że ten efekt jest bardzo dobrze znany ludziom morza, a ja podejrzewam, że nie jest znany, ponieważ on nie istnieje i ludzie morza o tym nie mówią. Nigdzie nie spotkałem się, żeby coś takiego, zresztą można bardzo łatwo wejść na jakieś forum i poszukać, czy coś takiego zauważyli dziwnego, że patrzą przez lornetkę, nie ma, nagle patrzą przez lornetkę, jest. Bez lornetki nie ma, to jest. Nie ma statku, jak przystawi lornetkę, to nagle jest. Ta teoria tego lornetkowego efektu jest tak dziwna, ponieważ ona pozwalałaby nam zobaczyć przez powiększenie jakieś miasto, którego nie da się zobaczyć. To na pewno by już było gdzieś odkryte. Ja nie wiem, co ci, którzy nad tym się zastanawiają, co tam myślą.
[01:11:41] - Jeśli mogę, jak już jesteśmy, bo myślę, że teraz mogę to powiedzieć. Zrobiłem ten eksperyment dzisiaj. Mieszkam kilka kilometrów od morza w Irlandii i ja nie jestem naukowcem. Trochę interesuję się nauką, bo czytam dużo książek różnych naukowych i tak dalej, ale wyznaję zasadę eksperymentu, że zawsze sprawdzam różne rzeczy. Dlatego też spiskami się zająłem, bo badałem na przykład piramidki, badałem takie rzeczy z książki „Urządzenia poruszane siłą umysłu” pana Steine, czy Steina, jak to tam się wymawia, nie pamiętam, ale nieważne. W każdym razie zrobiłem ten eksperyment efektu lornetkowego i stety albo niestety po prostu wyszedł mi. To, co pan Mariusz mówił, mi się potwierdziło. Ja nie zrobiłem zdjęć. To znaczy oglądałem wyspę z latarnią morską i byłem na takim podwyższeniu i widziałem troszeczkę już na samym horyzoncie tą wyspę Ale niecałą, tak jakby już na horyzoncie i już tak jakby ona uciekała, na końcu była tego horyzontu. Natomiast jak zszedłem jeszcze parę metrów niżej z tego podwyższenia, to już ta wyspa mi praktycznie zniknęła i została tylko ta latarnia.
Natomiast jak wziąłem lunetę razy 60 powiększenie, nie wiem, czy ona jest dobra, czy nie. Nie znam się na tym, ale chyba raczej nie, bo to taka tańsza luneta. Jak wziąłem w to miejsce skierowałem, zobaczyłem całą wyspę i mnie to zszokowało. Ja nie zrobiłem żadnych zdjęć, to po prostu dla siebie, żeby zobaczyć, czy coś takiego istnieje. Nie wiem, czy to może miraż jakiś był, nie znam się na tym zupełnie, ale coś takiego zaobserwowałem dzisiaj. Może to przypadek bądź coś, ale to mną wstrząsnęło. Ja będę jeszcze robił dalej eksperymenty takie właśnie z patrzeniem, bo może coś źle zobaczyłem, żeby dalej to robić. Nie wiem, czy tak można wyrzucić ten efekt lornetkowy, bo mówię sam, widziałem go dzisiaj.
[01:13:54] - Dobrze by było zrobić zdjęcia wtedy.
[01:14:01] - Z chęcią. Nawet nie wiem jak, bo musiałbym kupić jakiś lepszy teleskop, chyba taki z przejściówkami, czy wypożyczyć, bo moja luneta nie ma takich opcji w ogóle nawet.
[01:14:11] - Pan Mariusz zamieścił w swoim filmie kawałek filmu, gdzie był statek na oddaleniu i on był przybliżany i według tego efektu lornetkowego coś powinno się wynurzać w miarę przybliżania. Natomiast tam widać wyraźnie, że się nie wynurza ten okręt podczas przybliżania, więc nie wiadomo. Ja myślę, że to by było zauważone. To znaczy na pewno lornetka zwiększa kąt widzenia i na pewno więcej światła zbiera i tak dalej. Więc może coś, czego nie widzimy, możemy zobaczyć przez lornetkę, ale to nie znaczy, że nie widzielibyśmy, gdybyśmy mieli lepsze oczy na przykład. Można jeszcze spróbować ten efekt lornetkowy zrobić.
[01:15:05] - Jasne, ale już abstrahując, czy jakieś zarzuty, czy pytania jeszcze chciałbyś skierować do pana Mariusza w tym momencie?
[01:15:14] - Zarzuty?
[01:15:15] - Nie wiem, czy pytanie, czy coś w kontrę do tego postulowania, tego niebocentryzmu.
[01:15:29] - Ja już tyle tam kontr dałem. Ja chciałem tylko powiedzieć, że to nie jest takie wszystko, bo tak jak pan Mariusz mówi, to wszystko jest pięknie udowodnione i tak dalej. Ja go przyłapałem centralnie na tym kłamstwie z tym efektem soczewkowym, to znaczy z tym efekkiem zdjęć. To go przyłapałem na tym, że nie mówi prawdy. Więc jeżeli tu raz nie powiedział, to teraz nasuwają się wątpliwości, czy w innych wypadkach też mówił prawdę. W ogóle jeszcze tak chciałem powiedzieć o panu Mariuszu i też o mnie, bo nas bardzo wiele łączyło kiedyś, bo byliśmy Świadkami Jehowy. I ja wiem, że to ma bardzo poważny wpływ na nasz umysł, na mój i na jego. My na przykład jako Świadkowie Jehowy byliśmy zachęcani do tego, żeby kwestionować naukę, że na przykład jeżeli coś Biblia mówiła, to my nie słuchaliśmy naukowców ani nikogo innego, tylko to, co było w Biblii. I my zostaliśmy w ten sposób zaprogramowani, chociaż Świadkowie Jehowy nie uznają niebocentryzmu ani nic takiego, ale pewne mechanizmy mi się wydaje, że jednak tam działają i one wynikają właśnie z tego, że byliśmy Świadkami Jehowy. Ja też na przykład mam takie podejście do wielu rzeczy i tak samo pan Mariusz i z tego właśnie wziął się ten niebocentryzm.
Tylko że nie wiem dlaczego on w to poszedł dalej. Nie wiem, dlaczego on tak w to wszedł, dlaczego dał się tak nabrać. Ale to już jest jego sprawa. Także może tyle chciałem podsumowując.
[01:17:15] - Dobrze. Dzięki ci za ten telefon.
[01:17:17] - Do usłyszenia kiedyś. Na razie.
[01:17:23] - Dzięki. Cześć.
[01:17:24] - Dobranoc. Cześć.
[01:17:29] - Panie Mariuszu, czy jest pan z nami?
[01:17:31] - Tak, jestem. Słuchałem wszystko. Mam odpowiedzieć?
[01:17:34] - Mocny taki chyba telefon był pana, można powiedzieć, adwersarza najaktywniejszego w internecie, bo ja kilka filmów dzisiaj oglądałem właśnie, te GWW 15.
[01:17:50] - W porządku. Ja tego pana znam bardzo.
[01:17:54] - Osobiście państwo się znają?
[01:17:56] - Nie, ale znam go z tego, co robi. Ja znam na pamięć jego wszystkie filmy. Co ten pan robi? On się skupia na geocentryzmie, że on coś złapał, coś zobaczył i tak dalej. Najważniejszy efekt wszystkich dezinformatorów internetowych czy zawodowych kłamców polega na tym, żeby ukryć brak dowodów geodezyjnych, że żyjemy na zewnątrz Ziemi. Takich dowodów nie ma. Nie ma dowodów na refrakcję. Zaraz to wytłumaczę.
[01:18:31] - Ale przepraszam, ja się nie zgodzę. Nie, ja zaprotestuję, bo to robił doświadczenia Eratostenes chyba o kulistości Ziemi. Robił pomiary w Aleksandrii i w jakimś jeszcze innym miejscu w Egipcie i wyszło mu, że Ziemia jest kulista.
[01:18:49] - Zaraz wytłumaczę to, spokojna rozczochrana. Jest dopiero 1:22.
[01:18:55] - To była jednak geodezja, prawda? Może prymitywna, grecka.
[01:18:58] - To nie jest do końca geodezja. Zaraz wytłumaczę to, znam to doświadczenie, ale tutaj chcę tylko skończyć z tym panem. Nie ma dowodów, że biegnie promień po prostej w kosmosie. To są wszystko założenia oparte na lipie. Pan GWW15, za dużo mu nie będę poświęcał czasu, każdy sobie może obejrzeć jego filmy, starał się ukryć, że takich dowodów geodezyjnych nie ma. Niebowcentryzm, to doświadczenie geodezyjne ma, natomiast cała nauka dzisiejsza takich doświadczeń nie ma i cała sztuka pana GWW15, czyli pana Grzegorza, polegała na tym, aby ukryć brak dowodów na to, że żyjemy w Układzie Słonecznym. To jest cała sztuka. Natomiast co zrobił, jakąś cechę charakterystyczną? Jak się zobaczy na tych filmach, on praktycznie zajmował się działalnością kryminalną, a jest to związane z tym, że notorycznie w filmach mnie obrażał imiennie. Nie podaje swojego nazwiska.
On się tego boi. On wysyłał mnie do czubków, do psychiatryka. Jego filmy są bardzo ordynarne, jeżeli chodzi o te kwestie. On mnie nazywa krętaczem, manipulantem i tak dalej. To wygląda w ten sposób, ja w swoich filmach odpowiadam na te wszystkie zarzuty, że powiedzmy złapał mnie na kłamstwie i tak dalej. Tutaj mieliśmy piękny przykład, jak pan potwierdził efekt lornetkowy, natomiast on takich doświadczeń nie robił. Jeżeli chodzi o doświadczenia z aparatem fotograficznym, to jego wymysł polegał na tym, że aparat jest źle zrobiony. Promień odgina się do góry i to zrobiono doświadczeniem Martina aparatem fotograficznym w dowodach optycznych, też to będę omawiał. I to jest sprawa głębsza niż sobie pan Grzegorz GWW15, który mnie wyzywa co chwilę na tym filmie. W sumie to jest działalność kryminalna z zakresu artykułu 212 Kodeksu karnego.
Ja się wcale nie dziwię, że on się tutaj akurat dopomina na początku, ponieważ chodziło o przerwanie procesu argumentacji. W ten sposób dezinformatorzy działają, żeby przerwać. W geodezji jest kwestia takiego dowodu, którego nie ma życie na zewnątrz, mimo że funkcjonuje geodezja. Geodezja funkcjonuje, natomiast cały problem geodezji polega na tym, że są odwzorowania. One są odwzorowaniami na walcu i to są odwzorowania Kraszewskiego albo Krigera. Zależy od systemu. Kraszewski to był Rosjanin, a Kriger Niemiec. Jeżeli chodzi o to doświadczenie naukowe, które było w 1897 roku, na to nie ma mocnych. Nie było zawsze mocnych. Generalnie, jak powiedziałem, na dowody niebowcentryzmu, w którymś momencie trzeba skłamać, trzeba gdzieś zmanipulować.
I tutaj piękny przykład pan dał, gdzie zaobserwował pan efekt lornetkowy, bo pan to zrobił. Dlaczego pan jest lepszy od pana GWW15? Ponieważ pan to zrobił.
[01:22:41] - Ja tu chciałbym tylko powiedzieć, że ja nie potwierdzam teorii wklęsłej Ziemi.
[01:22:47] - Ale pan to zrobił.
[01:22:48] - Tylko zrobiłem doświadczenie nieumiejętnie, w tym sensie, że nie znam się na tych sprawach, tylko mówię, co widziałem. Okiem nie widziałem już wyspy, widziałem tylko górę tej latarni i górę wyspy tylko widziałem na górze. A jak już zszedłem tam na poziom morza, to praktycznie już widziałem tylko tą latarnię.
[01:23:09] - Czubek latarni.
[01:23:11] - Trochę więcej niż czubek, prawda? Ale nie widziałem tej wyspy. Natomiast ona była dosyć dobrze widoczna. Zawsze trzeba kątem oka patrzeć. Jak na wprost patrzymy, to słabo widzimy. Ale to chyba każdy wie, że oko lepiej widzi bokiem, kątem oka jak się patrzy, się widzi lepiej wtedy. I wtedy starałem się patrzeć tym kątem oka, żeby jak najwięcej szczegółów uzyskać, ale jednak lornetką widziałem rzeczy, których okiem nie mogłem zobaczyć. A jednak tą latarnię widziałem okiem, bo ona była duża, to był duży obiekt. Dlatego to było dla mnie szokujące, że zauważyłem ten efekt lornetkowy. Mało tego, jeszcze później, po paru godzinach przyjechałem w to samo miejsce, ale niestety było zachmurzenie troszkę większe, te chemtrails.
Masakra teraz się dzieje, te samoloty. Nie zachmurzenie, tylko się nazywa zamglenie, że to niebo było już takie bardziej zamiast niebieskie, zamiast błękitu, białe i ogólnie już tej wyspy nie było widać gołym okiem, ale lunetą próbowałem znaleźć, też nie mogłem znaleźć. Było najwyraźniej zamglenie już większe i nie było widać. Dzisiaj chciałem statki przedostać, tylko nie było dużych statków. Były jakieś małe jachciki czy coś i to słabo one są wtedy widoczne. Nawet lunetą dosyć słabo widoczne, a okiem to praktycznie ledwo widać.
[01:24:48] - Właśnie o tym mówię. Natomiast dałeś prosty przykład, bo zrobiłeś doświadczenie. Byś nie zrobił, to byłaby taka gadka i tak dalej. Trzeba zrobić doświadczenie, żeby było i poza tym trzeba zrobić doświadczenie.
[01:25:02] - Zachęcamy, prawda? I ja zachęcam wszystkich słuchaczy. Jeśli mieszkacie nad morzem, są wakacje.
[01:25:07] - Musimy rozmawiać.
[01:25:08] - Dokładnie. Bierzcie lunety, lornetki i róbcie te eksperymenty. Ruto nic nie kosztuje. No ile kosztuje lornetka, truneta?
[01:25:16] - Żeby nie było kłótni, żeby nie było czegoś, że tam nie ma i tak dalej. Co tu jeszcze? Ten Niemiec w 2013 roku zrobił geodezyjne doświadczenie z laserem. To tylko potwierdził doświadczenie Moore'a, a to jest tylko prywatne. On podzielił się na blogu. A więc takie rzeczy się robi i takie rzeczy można. Natomiast pytanie, dlaczego cała nauka takiego czegoś nie zrobi? Bo nie ma dowodów geodezyjnych, że żyjemy na zewnątrz Ziemi. Ja na przykład czy temu panu, czy jakimś innym zadawałem to pytanie. No to co?
Siedzą cicho do dzisiaj. No bo nie ma. Jak nie ma, to o czym możemy rozmawiać? Rozumie pan? Tak samo spytałem, czy promień biegnie po prostej w kosmosie, czy jest na to dowód? To też siedzą cicho. Bo takiego dowodu nie ma. To jest założenie. Jeżeli jest założenie, to o czym możemy rozmawiać? To co się ma załamać na atmosferze, jeżeli nie ma się dowodu, że biegnie po prostej?
Mało tego, nawet ten pan twierdzi w swoich filmach, że tam jest próżnia, a guzik prawda. To jest kłamstwo, że próżnia, bo już nie jest próżnia. Próżnia może było 20 lat, a w tej chwili już jest namagnesowana plazma. Proszę sobie obejrzeć filmy „Pioruny bogów”. To wszystko chodzi na prąd. Tylko się zastanawiają naukowcy, jak jest namagnesowana plazma, skąd jest magnes, czyli skąd jest prąd? Prąd jest ze środka jądra wszechświata. A więc w ten sposób to wygląda. Cała sztuka dezinformacji polega na ukryciu tego, że dowodów na życie na zewnątrz, czy też na płaską Ziemię, geodezyjnych nie ma. Tutaj mówiliśmy o płaskiej Ziemi, ale też jest jakaś tam zadyma w internecie się gotują na ten temat, bo akurat kiedyś pałeczkę walki z niebocentryzmem miał GW15.
Narobił tam naczepo swoich filmów. Teraz akurat się od płaskiej Ziemi. A więc niebocentryzm sam w sobie już jest non stop atakowany. Po prostu on działa na zasadzie tak, jak działają kłamcy na prawdę. Kłamcy muszą zdusić prawdę. Dlatego po prostu się pojawili i dlatego musi być niebocentryzm w jakiś sposób atakowany, wyśmiewany, wysyłanie do czubków. Musi być moja osoba, nawet publicznie, z pomocą takich filmów jak GW15, czyli pan Grzegorz. Tutaj nawet dość grzecznie powiedział pan Grzegorz. Jakbyście go posłuchali w tych filmach, to tam tak jedzie, że się wcale nie mieści. Ale to jest też nieistotna sprawa.
Dla mnie to jest normalka. To są rzeczy normalne. Tak zawsze zawodowi kłamcy muszą reagować. Ale o co tutaj głównie chodzi? O te argumenty, czyli dowody, czyli eksperymenty. Póki samemu nie robisz, to zawsze ci ktoś kit wciśnie.
[01:28:28] - Nie wszystko się da samemu zrobić, bo na przykład zdjęcia z kosmosu Ziemi musimy jednak zawierzyć, prawda?
[01:28:35] - Zaraz do tego dojdziemy. Spokojna szachrana. Zaraz dojdziemy. Teraz tak, pierwsza grupa tych dowodów to są dowody historyczne. To też przemilczano. Dowody historyczne o mandali zero. Zrobiłem nawet dwie części filmu. Zero reakcji. Bo historia ma coś takiego, że przedstawia fakty. No ale jak możesz dyskutować z faktami?
Jak ci pokazują mandalę, nawet słowiańską, polską? Jak tu można w ogóle dyskutować? To się nie dyskutuje, a więc prawdę się przemilcza.
[01:29:18] - Ale tu mam takie pytanie, skąd te bardziej prymitywne społeczeństwa niż nasze z naukowego punktu widzenia, jak one mogły mieć taką wiedzę, zakładając prawdziwość teorii płaskiej Ziemi, skąd mieli taką wiedzę? Bo oni raczej nie robili eksperymentów geodezyjnych czy jakichś efektów lornetkowych, czy tym podobnych różnych eksperymentów.
[01:29:47] - To była informacja od Boga. Ona została przekazana ludziom i to się rozeszło później na całą kulę ziemską. I dlatego mamy mandale na wszystkich kontynentach.
[01:30:00] - Na pańskim blogu można znaleźć te grafiki, prawda?
[01:30:02] - Oczywiście tak. W tym prawym panelu. Jest nawet film „Historia”. To jest część druga czy trzecia, już nie pamiętam, niebocentryzmu. I tam też są właśnie te wszystkie elementy. Widać, że jeszcze muszę zrobić ekstra film o mandali, żeby to wyjaśnić dokładnie. To jest po prostu nawet opis. Nawet opisy do niektórych mandali to są właśnie wręcz takie szokujące, że one pokazują mikrokosmos, czyli to właśnie, gdzie my żyjemy. Żyjemy w środku. Słowo mandala wrzuć i po prostu hinduska i tak dalej, inne rzeczy.
Czyli mamy tutaj już geodezję jakby przymkniętą i historię, tak?
[01:30:41] - Jasne, tak. Ja tylko przypomnę.
[01:30:43] - Geodezję, historię. Co tam mamy jeszcze? Aha, tutaj mamy.
[01:30:47] - O optyce jeszcze porozmawiamy.
[01:30:48] - Optykę mamy, tak. Jeszcze tutaj mamy optykę, sejsmikę, praktykę i astronawigację.
[01:30:54] - To ja szybko odbiorę telefon. Witaj słuchaczu. Skąd dzwonisz do nas?
[01:31:01] - Dzwonię z Pulkowic. Witam serdecznie szanownego gościa.
[01:31:04] - Witaj. Dzisiejszy temat jest troszeczkę kontrowersyjny. Podejrzewam też pytanie kontrowersyjne do naszego gościa dzisiejszego.
[01:31:14] - Ogólnie rzecz biorąc jestem raczej sceptycznie nastawiony do tej teorii, o której panowie-
[01:31:18] - Z płaskiej Ziemi
[01:31:20] - Tak, wklęsłej Ziemi.
[01:31:21] - Czyli raczej jesteś za wypukłą Ziemią? Znaczy teorią wypukłej Ziemi, że mieszkamy na powierzchni.
[01:31:28] - Wiem, że Ziemia jest wklęsła, lecz lubię rozważać wszelkiego rodzaju nietypowe koncepcje filozoficzne, bo myślę, że kwestionowanie nawet najbardziej fundamentalnych własnych przekonań jest korzystne dla rozwoju intelektualnego. Tutaj było mówione o doświadczeniach, które można zrobić i ubiorę się nad morze, owe doświadczenie wykonam. Luneta droga nie jest, ale dla mnie właśnie pomocne jest-
[01:31:56] - Najlepiej z aparatem fotograficznym, jeśli znasz się na tym, żeby pokazać zdjęcia jeszcze.
[01:32:04] - Już nie jestem profesjonalistą, jeśli chodzi o fotografię, lecz także spróbuję.
[01:32:07] - Jasne, ale nawet dla siebie, za pomocą lornetki czy lunety. Dla siebie po prostu, żeby zobaczyć jak jest.
[01:32:16] - Tak, zobaczę, ale dla mnie bardzo pomocne, jeśli chodzi o otwieranie umysłu, stymulowanie myśli są psychodeliki. Myślałem drugi raz, żeby spróbować jakiegoś takiego mocniejszego enteiogenu, ale nie mogłem się przemóc, bo to trochę przez lęk, jeśli chodzi o takie sprawy. I właśnie niedawno podczas sesji palenia kryształów DMT miałem kapitalne przemyślenia kosmologiczne. W ogóle to, od kiedy przeczytałem książkę brytyjskiego antropologa kultury Johna Paulinga. Nie wiem, czy teraz dobrze wymawiam, bo to jest brytyjskie. „Żółta twarz demona śmierci” o spirytualizmie plemion Ameryki Środkowej, Majów, Inków, którą tak praktycznie chciałem gorąco polecić. Zacząłem skłaniać się ku fraktalnym wizjom topologii wszechświata, a ten trip przyniósł mi trochę nowych myśli i świeżego spojrzenia na naturę rekurencji. W ogóle sam John Pauling do wzięcia udziału w rdzennych obyczajach-
[01:33:26] - Jasne, ale to nie jest związane z tematem. Także jak będzie audycja o psychodelikach bardziej to-
[01:33:33] - Kłocie, bo ja teraz może się trochę zapętlam.
[01:33:38] - Tak. Czy jakieś pytanie masz do gościa? Pytanie, zarzuty, bo mówiłeś, że nie jesteś zwolennikiem teorii wklęsłej Ziemi. Raczej oponujesz do niej. Więc może jakieś właśnie twoje kontry.
[01:33:55] - Na razie nie mogę powiedzieć, że jestem jej specjalnie przeciwnikiem, bo teraz właśnie się namyślam, bo to, co szanowny gość powiedział, trochę daje mi do myślenia i jak powiedziałem, już będę robił. Nie teraz, nie zaraz, ale może za jakiś miesiąc, kiedy już będzie lepsza sytuacja, wybiorę się nad morze i wykonam te eksperymenty, te doświadczenia. I chciałem się spytać szanownego gościa, co on sądzi o fraktalnej naturze wszechświata, jeśli mogę tak się spytać, bo to jest trochę powiązane jednak, mi się wydaje. Te pythagorejskie poszukiwanie matematycznego porządku. Co szanowny gość o tym sądzi?
[01:34:36] - Ja o tym słyszałem, ale ja specjalnie nie zanurzałem się w temat fraktalnego wszechświata. Po prostu nie zanurzałem się i dlatego nie wypowiem się, ponieważ specjalnie się nie zanurzałem. Żeby wiedzieć, gdzie żyjemy, to mi ta akurat wiedza specjalnie nie była potrzebna.
[01:34:59] - Złoty podział jednak, jeśli chodzi o takie sprawy, to jest bardzo ważny. Wszystko jest zbudowane na złotym podziale, jeśli na to patrzymy.
[01:35:09] - Słyszałem. Złoty podział też słyszałem. Tak, oczywiście. Natomiast on jest symetryczny, z tego, co wiem. Wiem, że na przykład złoty podział zastosowano w Układzie Słonecznym, w konstrukcji Układu Słonecznego, ale to jest lipna konstrukcja, bo takowa konstrukcja nie istnieje. Ale wykorzystano te elementy i na przykład jest tam pewna krotność i tak dalej. To nie dla picu jest na przykład Słońce jest według oficjalnych danych 108 średnic Ziemi i odpowiednio całe te. Natomiast ja mówię, że my się opieramy na dowodach takich, które my możemy sami sprawdzić. Tutaj żeśmy walczyli przed chwilą z efektem lornetkowym, mówiliśmy o geodezji, tutaj jeszcze mamy optykę, a więc w takich kwestiach można dyskutować o dowodach, a nie o tym, że tak jest i tak dalej. To już jest forma wyjaśnień.
O, w ten sposób. Wyjaśnień. Natomiast wyjaśnienie różni się od dowodu wieloma rzeczami. Wyjaśnień może być kilka, natomiast dowód zawsze jeden.
[01:36:28] - Wedle mnie, z tego, co ja myślę, złoty podział nie może być lipny, bowiem wynikł on z natury. Układ słoneczny-
[01:36:38] - Przepraszam, ja nie kwestionuję, że on jest lipny, tylko że Układ Słoneczny sam w sobie już jest lipny. A to, że został on tak ułożony, to była kwestia religijna i to się zaczynało od Kopernika i Giordano Bruno.
[01:36:53] - Dobrze, rozumiem, ale wklęsła Ziemia nie ma złotego podziału właśnie.
[01:36:58] - A kto powiedział, że nie ma? Może ma. Tylko my żeśmy jeszcze do tego nie doszli. Może ma, bo ja nie zajmowałem się złotym podziałem w geocentryzmie. Ale to jest jakaś następna drzwi do wejścia.
[01:37:17] - Czy szanowny gość słyszał o tak zwanej harmonii sfer?
[01:37:23] - Może tak wyjaśnię dla słuchaczy, czyli wynikający z matematycznej natury istnienia pogląd, że ruch każdej planety wydaje dźwięk, a te odgłosy nakładające się razem tworzą taką pieśń, taką pieśń stworzenia. Właśnie tutaj chciałem napomknąć, ponieważ podczas mojego ostatniego tripu w odmianie stanu myslu, te DMT, doświadczyłem niesamowity, boski wręcz porządek struktury istnienia jako sztukę, jako symfonię natury. Brzmiało to dokładnie tak.
[01:38:05] - Dzięki. Kolega chyba troszkę odjechał.
[01:38:11] - Normalne.
[01:38:15] - Także proszę, dzwońcie. Telefon 32 482 72 32, Skype: torechosu.com. Dzisiaj rozmawiamy o wklęsłej Ziemi, żebyśmy się trzymali tematu. Nie jakieś takie różne troszkę bardziej rzeczy poza tematyczne, czyli jak można powiedzieć, byliśmy przy optyce, tak?
[01:38:42] - Tak. Teraz już powinniśmy, geodezję chyba wszystko żeśmy powiedzieli. W każdym razie geodezję też możemy samemu sobie sprawdzić.
[01:38:51] - Pan mi też mówił takie ciekawe kwestie online.
[01:38:55] - Tym razem z laserem.
[01:38:57] - Może nie do końca geodezyjne, ale na przykład z budowaniem dróg, z budowaniem takich struktur standardowych, że tam są jakieś nieprawidłowości, ale to już specjaliści mogą wiedzieć o tych sprawach.
[01:39:09] - Mogą wiedzieć, tylko oni o tym nie wiedzą. To chodzi o różnicę Biliaewa. Co to jest różnica Biliaewa? To jest kwestia geodezyjna. Akurat tego jeszcze nigdy nie mówiłem, nawet nie robiłem filmów, ale tutaj powiedzmy, to jest akurat na stronie Keplera bardzo dobrze wytłumaczone z przykładami. To jest kwestia, która się wyłoniła w roku 1927. Radziecka i niemiecka ekspedycja udała się w góry Pamir na płaskowyż, który miał wymiar 120 na 120 kilometrów. No i co się stało? To wszystko zmierzyli triangulacyjnie. To była ekspedycja geodezyjna.
I co wyszło? Że oni zgubili ileś tam po prostu, bo teraz tak. Oni robią ten operat pomiarowy. No i robiąc to, zauważyli jedną rzecz. Jeżeli pomierzyli, wyszło więcej. Przełożyli to na mapę, wyszło mniej. No i teraz gdzie jest problem? To jest ta właśnie różnica Biliaewa, bo to właśnie Biliaew był szefem tej ekspedycji. Jak to można wytłumaczyć? To jest to.
Jeżeli mierzymy po wewnętrznej, czyli żyjemy w kuli, jak nałożymy ten pomiar razem z mapą, to nam wyjdą takie niewielkie różnice. I ja musiałbym tutaj grafikę zastosować. Ja tylko powiem, o co chodzi. Te różnice wychodzą. 120 na 120 kilometrów wyszła jakaś tam różnica. Wszystko jest opisane. Na przykład mamy 5000 kilometrów Tybetu kwadratowych, jego mierzymy powierzchnię, złożymy na mapę, to gubimy 10 kilometrów kwadratowych. To są niewielkie różnice, ale one są. One wynikają właśnie z tego, że mierzy się nie po zewnętrznej, tylko po wewnętrznej. Realnie wewnętrznej zawsze będzie więcej niż po zewnętrznej.
[01:41:14] - Ale czy nie będzie, jeżeli na przykład zbudujemy drogę na wypukłej czy wklęsłej Ziemi, nie będzie taka sama?
[01:41:21] - Właśnie, zaraz, na przykładzie drogi.
[01:41:24] - Wielkości, długości na przykład.
[01:41:27] - Też rozmawiałem z geodetą. To był taki numer. On mówi: „No dobra, Niemcy robią autostradę”. W porządku, tam ileś, 30 kilometrów. Dobra, zrobili, później operat trzeba było zrobić. No dobra. To robię sobie operat. Pięknie, ładnie. No i wyszło tak. Droga wyszła większa od odwzorowania mapowego.
Na mapie wyszło mniej, a w realu było więcej. No i były schody. Trzeba było się jakoś tam później dogadać. Nie wiem, jak oni się tam dogadali. Bo autostrada trochę kosztuje, ileś tam metrów, setek metrów i tak dalej.
[01:41:57] - Zrzucili na niegospodarność na przykład czy coś.
[01:42:00] - Oni w jakiś sposób tam właśnie tłumaczyli mi ci geodeci, że to jest właśnie to. Ja powiedziałem, słuchaj, że to jest efekt Biliaewa i tak dalej. To wytłumaczyłem i popatrzyli na mnie. Wpierw tak. Wpierw powiedzmy, a czubek, dobra, później popatrzyli. A nie, rzeczywiście, faktycznie. Tak samo mi powiedzieli, no słuchaj, wiesz co? Z działką 10-arową mam to samo. Ja biorę odwzorowanie mapy. Ja ją mam krótszą niż tą działkę, którą ja realnie mierzę 10 arów.
I to są takie właśnie niuanse geodezyjne. One właśnie wynikają z tego, że jest odwzorowanie niewłaściwe, czyli to Kraszewskiego i Krigera. A więc to jest właśnie tutaj problemem, ponieważ jak jest odwzorowanie, jest mapa. Jaka jest mapa? Mapa zewnętrzna, czyli to jest tak samo ten błąd, który będę rozmawiał tutaj o astronavigacji z pozycją zliczoną i z pozycją astronomiczną. Ale to jest właśnie w geodezji, już o te schody. A dlaczego się to zawadzi? Gdyby była wklęsła mapa, tak jak na przykład odwzorowanie polikoniczne armii USA używanej do artylerii w armii do lat 50. Te odwzorowania wklęsłej Ziemi polikoniczne były tak dokładne, że po prostu armata jak haubica ma odpalać, to oprócz tych innych Problemów związanych z prochem, zużyciem lufy, wagą pocisku to nie wchodziło w rachubę, bo ten czynnik odległościowy to była blacha. To była żelazna zasada.
A więc tu jeszcze możemy mówić o balistyce. Będziemy może, jak mamy siedzieć do rana, to zaraz powiem jeszcze o okrętach artyleryjskich, o pancernikach.
[01:43:49] - Czyli w armii to było stosowane, tą wiedzę musieli mieć.
[01:43:53] - Tak, oczywiście. Oni o tym bardzo dobrze wiedzieli, dlatego zrobili bardzo dokładną mapę do celów wojskowych.
[01:43:58] - I to można zobaczyć sobie mapę?
[01:44:00] - Tak, ja mam w filmie to zrobione. To są filmy „Dlaczego diabeł ukrył prawdę, że żyjemy w środku Ziemi?” i to w tych filmach jest ta mapa polikoniczna pokazana. To się pisze po angielsku „polyconics map”. To jest normalka. Później powoli wprowadzono inne systemy, ale ona była do połowy lat 50. wykorzystywana. Mapa wewnętrznej Ziemi w armii amerykańskiej. A więc gdybyśmy mieli taką mapę, to wtedy tyle, ile robisz autostradę, tyle masz. A jeżeli robisz inną mapę, to masz schody. To jest właśnie ta różnica Bieliejewa.
Na Tybecie, na tym płaskowyżu w Pamirach, działka 10-arowa czy też droga. To tyle możemy powiedzieć o geodezji. Wszystko jest na stronie Keplera.
[01:44:59] - Aha. To mamy te dowody. Jeszcze są dowody dodatkowe różnych budowli, czy też tak jak ta stella masońska, ale nowszych. Na przykład tutaj jeden słuchacz, Martens, przesłał mi zdjęcia, które są także na pana blogu, z figurkami, na przykład Ziemia w Ziemi przed siedzibą ONZ czy w Watykanie.
[01:45:29] - W Watykanie to jest ta słynna kula, to jest Ziemia w Ziemi. To jest wewnętrzny kosmos.
[01:45:33] - To jest coś porażającego. Ja to dopiero odkryłem na pana blogu.
[01:45:38] - Metaloplastyka. Dokładnie.
[01:45:40] - Tak, ale wszystko ma swoje znaczenie. Nie można w Watykanie umieścić się, czego się chce.
[01:45:45] - Oczywiście. Proszę popatrzeć, jak już jesteśmy w Watykanie, to nie tylko ta kula. Proszę zobaczyć, jak wygląda z rzutu ptaka Plac Świętego Piotra. To jest środek Ziemi. Tam w środku jest iglica, a po obu stronach fontanny jest Słońce i Księżyc. Wejście od południa, wejście od północy. Otwory na biegunach. To jest mapa wklęsłej Ziemi, niebocentryzmu.
[01:46:16] - Mówi pan, panie Mariuszu, o Watykanie, tak?
[01:46:18] - Placu przy Bazylice Świętego Piotra.
[01:46:23] - O kurczę.
[01:46:25] - Egipska iglica, po obu stronach fontanny Słońce i Księżyc. Mamy przecież nawet mapę tybetańską w środku Ziemi z otworami na biegunach. Mapa tybetańska jest. Też jest na moim blogu, jak już mówimy o takich kwestiach historycznych.
[01:46:42] - Porażająca sprawa. Może bierzemy na szybko telefon, jeśli pan pozwoli. Witaj słuchaczu. Dzwoni do nas Karol. Proszę wyłącz radio, żebyśmy się tylko słuchali w Skype.
[01:47:01] - Tak. Czy teraz dobrze?
[01:47:02] - Tak, teraz jest bardzo dobrze.
[01:47:04] - Okej, ja mam takie pytanie do pana Mariusza. Jaka jest średnica wewnętrznej Ziemi, czyli tej według pana teorii?
[01:47:17] - 12 742 kilometry. Plus minus.
[01:47:26] - Czyli mniej więcej taka sama jak średnica Ziemi-
[01:47:30] - Tak, zewnętrznej.
[01:47:32] - Okej, rozumiem. W takim razie jak pan wytłumaczy istnienie satelit geostacjonarnych?
[01:47:41] - Stary numer sprzed dwóch lat. Teraz tak: my musimy wiedzieć, czy rzeczywiście satelita geostacjonarny jest na 36 tysiącach kilometrów.
[01:47:52] - No jest.
[01:47:53] - Skąd pan to wie?
[01:47:57] - Na przykład z obliczenia szybkości wysyłania sygnałów z nadajników.
[01:48:08] - No dobrze, a skąd pan wie, że sygnał radiowy biegnie z tą prędkością?
[01:48:13] - Zostało to zmierzone.
[01:48:15] - O, i tu mamy problem. To jest tak samo, jak nie zmierzono prędkości światła w kosmosie.
[01:48:21] - Ale to wie pan, żeby usprawiedliwić pana teorię, pan chce przebudować całą znaną naukę, łącznie z prędkością światła, prędkością dźwięku też.
[01:48:33] - Też. W kosmosie, w namagnesowanej plazmie. Jakie pan ma dowody, jak biegnie fala elektromagnetyczna, fala radiowa?
[01:48:43] - Znaczy wie pan, jeżeli chodzi o prędkość światła, to jeszcze bym się zgodził, że są niedokładne wyniki, bo to ciężko policzyć. Natomiast prędkość dźwięku nie jest wcale trudno policzyć nawet nam, prawda?
[01:48:57] - Na Ziemi.
[01:48:58] - Tak, na Ziemi.
[01:49:00] - Powyżej linii Kármána jest inne środowisko.
[01:49:02] - No tak, bo prędkość dźwięku zależy od ośrodka, to wszyscy z niczym wiemy. Ale Karolu, ja mam tu jedną rzecz, przed sobą książkę, którą przeczytałem. Niesamowita książka naukowca kosmologa „Szybciej niż światło”. Polecam. To jest Portugalczyk, João Magueijo, chyba tak się czyta. Znany profesor z Oxfordu. Z Oxfordu, dobrze mówię? Tak. Przepraszam, z Cambridge, brytyjskiego uniwersytetu, który twierdzi, że prędkość światła, żeby wyjaśnić dzisiejszą kosmologię, musi być zmienna
[01:49:41] - Nie może, jest prędkość światła stała.
[01:49:43] - Dobrze, ale ja się pytam o konkretny przypadek, czyli o satelity geostacjonarne, które krążą po orbicie w taki sposób, aby cały czas punktowały na jeden obszar na Ziemi. Ktoś wystrzelił te satelity, one działają. Dzięki nim mamy telefony komórkowe, mamy telewizję i tak dalej. Proszę obalić ten dowód.
[01:50:05] - To jest wyjaśnienie. To nie jest dowód. Jednak GPS działa, prawda? GPS działa.
[01:50:15] - W porządku, działa.
[01:50:16] - Transmisja satelitarna działa.
[01:50:19] - Dlatego to jest tylko wyjaśnienie. Dowodem jest geodezja.
[01:50:23] - Proszę to obalić.
[01:50:24] - To jest wyjaśnienie. Może być takie, może być zupełnie inne.
[01:50:31] - Sygnał może być wysyłany w jakiś sposób.
[01:50:34] - Inny sposób.
[01:50:35] - Inny sposób. Kwestia tego, co na satelitach wysyła.
[01:50:39] - Cała NASA, wszystkie agencje kosmiczne robią nas w balona.
[01:50:42] - Musiałyby być, jeżeli teoria niebocentryzmu jest prawdziwa, to wszyscy musieliby spiskować, prawda? NASA, wszystkie organizacje kosmiczne.
[01:50:54] - Zaraz do tego dojdziemy. Zaraz do tego dojdziemy po zdjęciach satelitarnych. Zaraz dojdziemy po zdjęciach satelitarnych, bo na temat zdjęć satelitarnych to jest religia.
[01:51:03] - To jest tak, że dzisiaj jeszcze nie, ale za pięć lat każdy będzie mógł sobie, może nie każdy, ale każda większa instytucja będzie miała swoją satelitę geostacjonarną i wtedy już pana teoria całkowicie polegnie.
[01:51:18] - Ona nie może polegnąć z powodu tego, że najprostszy element, który mówiłem, to jest geodezja. Tutaj kwestia, czy będzie to rosyjska, bo też mają własny system satelitarny, GPS, czy innych systemów. Oni wszyscy grają w jednej drużynie i to jest wszystko połączone i dlatego tutaj ta sprawa nie wypłynie. Tak samo jak sprawa lądowania na Księżycu. To jest taka spektakularna. Mnie już dwa lata temu pytano o te geostacjonarne. 36 tysięcy kilometrów nad Ziemią to jest lipa, bo gdyby zrobiono dowód geodezyjny, że żyjemy na zewnątrz, to by nie było mowy. Natomiast zrobiono ten dowód i tego nie powtórzono. W tym momencie z punktu widzenia dowodowego reszta jest lipą. Może być taka satelita, może być.
Na jakich zasadach? Ja jeszcze wytłumaczę panu efekt lornetkowy, jak ja go rozumiem, dlaczego on działa. Ja bym go porównał, gdybyśmy na przykład zrobili sobie zdjęcie aparatem o bardzo wysokiej rozdzielczości, a następnie skompresowali go do pozycji powiedzmy 120 na 120. Potem powiększając, ten obraz nam będzie się rozszerzał i pokazywał coraz to większe detale. Podobnie działa lornetka. Ona obszar powiedzmy dwóch metrów kwadratowych na początku nam pokazuje, a potem ten obszar jednego centymetra powiększa nam do dwóch metrów kwadratowych w takiej samej rozdzielczości i widzimy więcej detali.
[01:53:07] - Wie pan co? Od razu widać, że pan nie miał lornetki w ręku, bo akurat kolega prowadzący miał tą lornetkę i ją bardzo dokładnie wytłumaczył. Natomiast to, co pan tłumaczy, ja już miałem z tym styczność pół roku temu. To jest tak zwana kompresja obrazu, czyli kompresja stratna. Kompresja stratna nie uwzględnia w ogóle funkcji optyki, tak jakby funkcja optyki nie istniała. Natomiast ruch soczewek, po prostu jest obraz, to sobie zmieniamy i tak dalej, mamy kompresję obrazu i tak dalej. W tym momencie optyka nie istnieje, natomiast optyka istnieje tylko i wyłącznie w niebocentryzmie i jesteśmy do niej przyzwyczajeni i dlatego widzimy ten efekt. Dlaczego możemy go w sposób właściwy zinterpretować? Z prostego powodu, bo mamy dowody optyczne, o których jeszcze nie mówiliśmy i geodezyjne. Jest mi znana właśnie ta kompresja stratna, o której pan mówi, natomiast to jest zupełnie inny temat.
W ogóle kompresję stratną można traktować w połączeniu z optyką, że dlaczego widać tam, nie widać. Natomiast jaka jest główna tajemnica tego, że mówi się o kompresji stratnej jako iluzoryczny argument, że to jest wytłumaczenie? Właśnie. Jeszcze raz to słowo.
[01:54:38] - Uskakuje na razie.
[01:54:39] - W porządku, dobrze, ale zaraz panu wytłumaczę, na czym to wszystko polega. Otóż dlaczego widzimy więcej dzięki efektowi lornetkowemu? Jest różnica ogniskowych. Ogniskowa oka, jeżeli patrzymy w dal, ma inną ogniskową, natomiast ogniskowa kamery, która pokazuje nam obraz przed przybliżeniem, ma zupełnie inną ogniskową. Różnica ogniskowych powoduje, że okiem coś widzimy, a kamera tego nie widzi. Ci zawodowi dezinformatorzy to wykorzystywali. Jak to działa, na jakiej zasadzie? A nuż facet o tym nie wie. Tak wszyscy dezinformatorzy funkcjonują. A nuż może tak, może to wie, może nie, może to nie wie, to go załatwimy.
Dobra, ale mniejsza o to. Tu chodzi o to, że różnica ogniskowych oka i kamery przed przybliżeniem powoduje skutek, że wzrokowo coś widzimy, a A kamera tego nie widzi. I teraz mówię, dlaczego tutaj nie ma, bo kamera teraz zobaczyła, teraz nie widzi, bo jest kompresja stratna. Nie dlatego, że jest kompresja stratna, tylko dlatego, że soczewki się na zoomie przesunęły i jest różnica ogniskowych między wzrokiem, okiem a kamerą przed przybliżeniem. Oko nie ma tej funkcji, po prostu ono nie robi tak zwanych dwóch obrazów. Zawsze jest jeden obraz, tylko soczewka oka się spłaszcza do dali i poszerza do bliskości. Natomiast kamera nam zrobi tak, ogólny obraz, a później nam przybliży to pięknie. I po to mamy optykę, żeby właśnie zobaczyć efekty więcej. W tym przypadku efekt lornetkowy. I żerowanie na tej wiedzy, że właśnie to jest ta różnica.
Powiem tak z praktycznego punktu widzenia, oko na przybliżeniu będzie widziało obiekt, tu włączamy kamerę obok, kiedy ją przesuniemy o dwa, trzy zoomy do przodu i będzie na ekranie ten sam efekt, który my widzimy wzrokiem. To jest praktyczna strona. I ta różnica tych dwa, trzy zoomy, nawet czasami cztery, zależy od konstrukcji, właśnie jest podstawą tego, że był okręt, widzimy, on się nagle pojawia, znaczy kamera go nie widzi i nagle jest ten okręt. I się nagle on pojawia. To z jakiego powodu? Przesunęły się soczewki. Dlatego się pojawia, bo się zmniejszyła, czyli zwiększył się zasięg widoczności, soczewki się przesunęły i widzimy ten okręt.
[01:57:27] - Okej, tutaj jest-
[01:57:28] - A wzrok mógł, na przykład kamera przed przybliżeniem nie widzieć. Wzrok mógł widzieć ten okręt, coś majaczyło, jakiś taki biały punkcik na horyzoncie, a później nagle taki dupny frachtowiec wychodzi.
[01:57:40] - Jeżeli chodzi o te badania geodezyjne, to proszę pamiętać o jednej rzeczy, Ziemia nie jest idealną kulą i kąty wcale nie muszą-
[01:57:49] - Jest geoidą, wiem, o co chodzi. Zorientowany jestem.
[01:57:54] - Tak. I te badania wcale nie muszą wychodzić dobrze. Raz mogą na jednej, powiedzmy, płaszczyźnie czy na jednych pomiarach wyjść tak, a na drugiej inaczej. Teoretycznie Ziemia mogłaby być sześcianem i mieć ścięte sześć boków albo być na przykład ośmiościanem. My na przykład jako cywilizacja moglibyśmy sobie ściąć taką płaszczyznę, tak jak kroimy jabłko i wtedy każdy pomiar już legnie i wtedy byłoby bardzo popularne, że Ziemia jest płaska na przykład, prawda? Proszę zauważyć.
[01:58:43] - Zaraz odpowiem na to pytanie. Już mogę?
[01:58:45] - Jasne.
[01:58:47] - Geoida dotyczy tylko i wyłącznie lądów. Na morzu to jest kula.
[01:58:51] - Też nie, bo mamy księżyc i są przypływy i odpływy. Proszę zauważyć. I to jak księżyc jest blisko, on przyciąga i wówczas tworzy się tak zwany lej księżycowy, który przyciąga tą wodę i tam, gdzie ma najbliżej księżyc prostopadle do Ziemi, tam poziom tej wody jest o paręnaście metrów więcej niż przy brzegu.
[01:59:24] - Dlatego te kwestie księżycowe przypływu odpływów w doświadczeniach z 1897 roku zostały uwzględnione, bo ta wiedza była dostępna wtedy. Właśnie to, o czym pan mówi. Bardzo dobrze o tym wiedzieli, bo chodziło o dokładność i oni to wszystko uwzględnili i tego nikt nigdy nawet nie próbował kwestionować.
[01:59:52] - Dobrze, ale to wtedy łamie się pana teoria odnośnie tego, że księżyca nie ma, prawda?
[01:59:58] - Dlaczego? On jest.
[02:00:00] - Nie. Mówił pan, że jeżeli księżyc by istniał i przyciągał wodę, musiałby mieć odpowiednią wielkość i ciężar, a przecież on by się nie zmieścił w środku Ziemi.
[02:00:16] - No właśnie, nie wiem, czy pan słuchał wcześniej. Księżyc ma ile? 150 do 300 kilometrów średnicy. On jest o wiele mniejszy. On nie ma 6000 kilometrów czy tam iluś. Ja dokładnie już nie pamiętam, ile on ma średnicy. 6000 chyba, tak.
[02:00:31] - Wtedy nie przyciągnąłby taką ilość wody, prawda?
[02:00:34] - Jakby blisko był Ziemi, to mógłby. Kwestia pływów, ja od razu powiem, kwestia pływów, jest teoria, ale to jest tylko wyjaśnienie. To wcale nie jest tutaj żaden dowód. Tutaj możemy sobie dyskutować na, powiedzmy, na wolnej stopie. Jest taka teoria niebocentryków, że przypływy i odpływy są związane z tym, że obrotowe niebo działa mimośrodowo. Ale to jest tylko wyjaśnienie. To wcale nie jest żaden dowód tutaj. Ale to, co oficjalnie mówi się, że to księżyc przyciąga, to jest, powiedzmy, ściema.
[02:01:09] - Okej, to teraz niech pan mi powie taką ostatnią rzecz na koniec. Czy gdyby słuchacze radia Na Fali zrobili zrzutę dla pana na podróż do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej i zobaczyłby pan tą Ziemię z Międzynarodowej Stacji Kosmicznej i wtedy już by nie było praktycznie ściemy, bo albo by się okazało, że ona jest, albo żyjemy w środku, albo na zewnątrz. Czy wówczas uwierzyłby pan jednej albo drugiej teorii, czy dalej nie?
[02:01:42] - Ja zrobię tak Ja panu odpowiem w ten sposób. Ja już ten temat przerobiłem. Nie byłem tam na stacji, ale dałem sobie radę z pomocą właśnie zdjęć z tej stacji. Horyzont jest płaski, tak samo, jak widzimy to w samolocie i nie widać żadnej krzywizny.
[02:02:05] - Ona jest stosunkowo na bardzo niskiej wysokości. To chyba 400 kilometrów, tak?
[02:02:10] - Tak, 400 kilometrów, ale są płaskie zdjęcia. Tutaj nie o to chodzi. Tutaj się kłania nam astronawigacja. Tu mam przed sobą taką książkę, bo przy okazji tu jesteśmy przy horyzoncie w kosmosie. Dobrze pan zapytał, bo astronawigacja nam zdradza morderczy dowód. Geodezja jest następnym morderczym dowodem, ale astronawigacja to jest kolejny dowód, który wsadza praktycznie kulę w łeb do trupa płaskiej Ziemi, jak i tej Ziemi zewnętrznej. Otóż astronawigacja wprowadza horyzont obserwatora i ten horyzont obserwatora jest na wysokości oczu bez względu na wysokość. I dlatego jest taki przykład typu nogi w wodzie. Niech pan wejdzie nogami do wody nad morzem. Widzi pan horyzont przed sobą na wysokości oczu i to potwierdza astronawigacja.
Jak jesteś na okręcie, na jachcie i akurat pracuje z sekstantem, to jest takie urządzenie do mierzenia kątów Słońca nad horyzontem.
[02:03:17] - Ale to właśnie potwierdza teorię, że żyjemy na zewnątrz Ziemi.
[02:03:23] - Spokojnie, poczekamy jeszcze chwilę. Poczeka pan?
[02:03:26] - Jasne.
[02:03:27] - Spokojna, rozsąchna. Chodzi o takie rzeczy. Horyzont pozostał. I teraz tak, jak pan ma nogi w wodzie, to co? Niech pan popatrzy. Jest pan nad morzem. Patrzy pan, ma pan na wysokości oczu. I co? Woda się panu podniosła o ten metr sześćdziesiąt, gdzie są pana oczy? Podniosła się woda panu?
[02:03:50] - No nie.
[02:03:51] - Jak to się nie podniosła? Podniosła się do metr sześćdziesiąt, bo na wysokości oczu ma pan horyzont. Czyli na tych paru kilometrach, czy tam powiedzmy więcej, ona się podniosła.
[02:04:03] - Ale ja już widzę mniej tego horyzontu, prawda?
[02:04:05] - Skąd pan widzi, że mniej? Ja mam książkę od astronawigacji, ona to precyzuje. Nad morzami, nad górami, w samolocie pan też widzi na poziomie oczu horyzont. A co? Samolot jest na 12 kilometrach. Ja takie coś też widziałem na 12 kilometrach, kiedy w 1983 roku wracałem z Abchazji do Moskwy. To siedziałem przy tym. Jestem żeglarzem i chciałem zobaczyć krzywiznę. Jak pan wrzuci w Google „krzywizna na 12 kilometrach” czy tam 11 ileś, na blogu też w filmach o horyzoncie mam ten.
[02:04:39] - Na 12 tysiącach nie widać krzywizny, bo nie może jej być widać. Latam raz w miesiącu samolotem i zgodzę się z panem. Ale też nie widać tej krzywizny wewnętrznej.
[02:04:57] - Aha, zaraz wytłumaczymy. Wiem, o co chodzi. Jest horyzont płaski bez względu na wysokość i tutaj to jest jakby wózek blefowy całej teorii płaskiej Ziemi.
[02:05:09] - Ja mam tu pytanie, to jest ważne pytanie, bo to jest chyba powiązane. Tutaj jeden słuchacz, słuchacz Krawiec napisał o wklęsły horyzont. Czy na dużych wysokościach, na samolocie czy w górach na przykład nie powinniśmy obserwować wklęsłego horyzontu?
[02:05:26] - Proszę zobaczyć dokładnie grafikę, bo to najlepiej widać. Ale ja to powiem za chwilę. Grafikę dlaczego przy życiu w kuli mamy płaski horyzont? Dlatego mamy płaski horyzont, ponieważ jest to uderzenie w ścianę Ziemi zakrzywionych promieni świetlnych, którymi widzimy. I jak głowę obracamy, to jest tak zwana połowa cięciwy, wewnętrznej cięciwy. I w ten sposób im wyżej, to my tylko więcej widzimy. Nasza głowa, nasze oczy i to, co widzimy, horyzont, ta odległość to jest połowa cięciwy środka kuli. Natomiast astronawigacja wprowadza ten termin „horyzont obserwatora”. Ale jest jeszcze inny termin, który komplikuje astronawigację jako kąt obniżenia horyzontu. I właśnie tu są największe schody, z tym fikcyjnym kątem obniżenia horyzontu.
Dlaczego pozycja zliczona, może nie tyle zliczona, astronomiczna, którą się określa sekstantem w czasach, kiedy nie było GPS-u, określało się właśnie na podstawie obserwacji? Ponieważ obserwacje robiono ze środka kuli, natomiast przeliczano się na zewnątrz kuli i wychodziły straszne problemy. Zresztą można sobie nawet narysować na kartce wariant zewnętrzny i wewnętrzny i jak będzie wyglądał kąt obniżenia horyzontu. Oczywiście wiemy, jak wygląda astronawigacja. Zresztą w artykule „Horyzontu w kosmosie, ciąg dalszy” to jest taki dość sztandarowy artykuł, właśnie jest to wytłumaczone. Tam po prostu skany tej książki są, gdzie właśnie tłumaczę, że jeszcze jak sobie to rozrysujemy, to zobaczymy, że po prostu są błędy i to przeliczenie bardzo skomplikowane powodowało, że są tak ogromne błędy, które powodowały, że tankowce waliły w wybrzeża, statki po prostu tłukły się o skały i system ponosi ogromne straty, ponieważ system dopiero GPS, żeby to zniwelować, powstał w 1995 roku. Do tego czasu, na przykład w 1989 roku, kiedy nie było GPS-a, to płynęli tam na Alaskę tankowcem i po prostu zaorał skały. ... dnem i pełna katastrofa ekologiczna. Takich katastrof było coraz więcej i dlatego testowano już od '78 roku system GPS satelitów.
Przepraszam. Dlatego w tej chwili system GPS zlikwidował problem pozycji na morzu, czyli problem zatapiania statków czy łamania statków, wchodzenia na mieliznę został zlikwidowany przez system GPS. Natomiast do tego czasu okręty z powodu błędów nawigacyjnych wynikających z samych obliczeń obserwacji słońca czy nawet tak zwanych radiostegestantów przy mapie zewnętrznej generowały takie błędy, że na przykład jacht był w promieniu trzech mil, czyli pięciu kilometrów. W takim kółku, gdzieś on był. A gdzie on był? Jeżeli mamy tankowiec, który zbliża się do wybrzeży i on ma w którymś miejscu pół metra pod stępką, to on musi dokładnie płynąć w tym torze wodnym, gdzie jest te pół metra. A to była loteria swojego czasu, żeby podpłynąć pod port takim tankowcem, który ma długość pół kilometra, w lewo 100, w prawo 300, gdzieś tutaj kombinować i nagle on siedzi na mieliźnie. Wyobraźmy sobie taki tankowiec na mieliźnie i później go ściągaj. To go szybciej połamiesz. Tak to wyglądało.
Teraz tego nie ma. GPS rozwiązał problem. Oczywiście GPS też funkcjonuje na zasadzie wklęsłej Ziemi.
[02:09:34] - Ale dla nas funkcjonuje jak dla Ziemi kulistej.
[02:09:40] - My nie musimy o tym wiedzieć.
[02:09:42] - Tak, ale ci, którzy zaprojektowali system i za niego są odpowiedzialni, muszą to wiedzieć. Czyli ci ludzie uczestniczą w spisku.
[02:09:49] - Oczywiście.
[02:09:50] - A ich jest dużo całkiem, tych osób. Ja się jeszcze o to-
[02:09:53] - Nie musi być dużo.
[02:09:55] - Jeszcze się o to podpytam. Dzięki ci, Karolu, za te pytania.
[02:09:59] - Dziękuję.
[02:10:00] - Trzymaj się. Cześć. To był Karol z pytaniami. Jeśli mogę odebrać jednego słuchacza. Bardzo się długo dobijają. Czy odbieramy, czy dyskutujemy dalej?
[02:10:18] - Odbieramy.
[02:10:19] - Dobrze. Dzwoni Kunrat. Witaj, Kunradzie. Tylko jeżeli można zwięźle i szybko. Poprosić.
[02:10:27] - Dzień dobry wszyscy słuchacze. Dzień dobry, Claude. Dzień dobry, gościu.
[02:10:32] - Dzień dobry.
[02:10:33] - Nie wiem, czy będzie to możliwe, żeby tak zwięźle, bo ja mam tyle dziwnych podejść jako sceptyk. Te dziwne moje podejścia biorą się z tego, że po pierwsze byłem najpierw wykształcony jako lekarz i kształciłem się jako psychiatra właśnie. Pan Mariusz, tak?
[02:10:54] - I co, chcesz wysłać też pana Mariusza do czubkówki? Do czubków?
[02:10:58] - Ja byłem szkolony na Akademii Medycznej we Wrocławiu na psychiatrii i później chodziłem na koło psychiatryczne i tak dalej. Później pracowałem w szpitalu psychiatrycznym przez rok. Dawno już nie pracuję jako lekarz, jako psychiatra, ale tymi sprawami się kiedyś zajmowałem. To po pierwsze. A potem zostałem, jak już wiecie słuchacze, bo miałem swoją audycję u Claude'a, zostałem Zbawicielem. Jestem teraz Jezus i Zbawiciel i tak dalej. Czyli też mnie ludzie uznają w związku z tym za wariata w cudzysłowie, więc z kilku stron chciałbym w cudzysłowie zaatakować naszego gościa. Nie wiem, czy to się uda krótko, ale goście na czacie mówią, że chcieliby posłuchać takiej konfrontacji.
[02:11:52] - To Kunradzie, jakie zarzuty masz dla teorii wklęsłej Ziemi?
[02:11:56] - Po pierwsze ja o tej psychiatrii chciałbym porozmawiać z gościem, ponieważ ja sam doświadczam tego, że przedstawiam siebie jako Zbawiciel, Jezus i tak dalej, mimo że wszystko to jest odpisane od wieków, mimo że cały naród polski wyczekuje Zbawiciela, Jezusa i 44 przyjdzie. Ja się przedstawiłem jako ten człowiek, a i tak ludzie mówią, że jestem wariatem i odrzucają.
[02:12:21] - Dobrze, ale dzisiaj mamy inny temat, Kunradzie.
[02:12:24] - Chociaż się do tego nawiązuje, że nagle od wieków różni alchemicy, badacze, to, co ty mówiłeś, że jeden ze starożytnych Greków już stwierdził kulistość Ziemi i tak dalej. Archimedes i te wszystkie badania. Kopernik na przykład obalił śmieszny-
[02:12:43] - Eratostenes, jeśli dobrze, bo źle mówiłem wcześniej.
[02:12:46] - My mieliśmy to omówić.
[02:12:48] - Tak.
[02:12:50] - Ja tylko wspomnę o Koperniku, że tam wtedy też uzasadnił, bo moim osiągnięciem jako Zbawiciela, Jezusa i Kunrada jest to, że wymyśliłem taką teorię, w której mówię, że nie ma takiej rzeczy, takie jest moje twierdzenie, której ktoś jakoś nie mógłby uzasadnić. I to obserwujemy na przestrzeni dziejów tysiące lat. Ludzie obserwują coś i mówią: „Nie wiemy, jak to jest, to wymyślimy sobie jakiś mechanizm”. To, co gość mówi, a tam dlaczego nie widzimy? A bo jest jakaś ściana, światła się zagina. Ten model, który przedstawia gość, jest nieelegancki. Tam zawsze musi być jakiś czynnik, który wytłumaczy coś, co nasza nauka tłumaczy od dawien dawna, od pradawnych czasów, tysięcy lat, od czasów greckich już na swój sposób. Typu na przykład, że słońce jest jednak źródłem energii. Na przykład ja jako Kunrat wprowadzam nową religię, gdzie słońce jest życiodajnym Bogiem, Ojcem w niebie, który daje nam życiową energię, a gość mówi, że słońce nie jest źródłem energii. To obala zupełnie nie tylko moją religię, ale osiągnięcia całej dziejów nauki.
[02:13:59] - Nauki trochę, tak.
[02:14:00] - Więc ja mam takie pytania tutaj. Trzy, bo jest-
[02:14:03] - Nie, jedno pytanie, Kunradzie, musimy naprawdę lecieć. Jedno pytanie, jeżeli możesz.
[02:14:08] - To już pomijam psychiatrię i tak dalej. W ogóle nie słyszę tutaj poruszania grawitacji. Tu już odwołam się do nauki. Model taki, że cała Ziemia, wszystkie Nowe Jorki, Londyn i Polska i Warszawa są wewnątrz jakiejś skorupy, powoduje, że musimy odwrócić prawa grawitacji, że grawitacja nie przyciąga do środka masy, tylko odpycha od środka masy. A co się stało z meteorytem czelabińskim, który spadł z nieba na ziemię w Czelabińsku i Rosjanie podnosili ze śniegu ciężkie kilogramy jakichś metali. Czy gość twierdzi, że cała masa wszechświata jest w środku Ziemi i spada na nas? Na przykład oceany ponoć pochodzą na Ziemi z komet, z wody, która spadła na Ziemię w postaci komet. Jak gość wytłumaczy prawa grawitacji w tym modelu Ziemi wklęsłej?
[02:15:07] - Dzięki Konradzie za to wprowadzenie.
[02:15:10] - Dziękuję. Jestem. Mam już mówić?
[02:15:13] - Tak.
[02:15:15] - Spokojna, rozczochrana grawitacja. Może tak zacznijmy. Tę odpowiedź trzeba podzielić tak: oficjalna grawitacja, tu jest tak, jak mówił ten pan, one muszą mieć masy jakieś, duże, mniejsze, większe, ale muszą być masy. To jest podstawa grawitacji. Zgadza się?
[02:15:38] - Tak.
[02:15:40] - Dobra, muszą mieć masy. Dzisiaj na blogu dostałem taki komentarz odnośnie tej grawitacji. Być może to ten pan. Teraz tak, ja tutaj zabijam klina w tym momencie. To jest odpowiedź. Zabijam klina, że ta oficjalna grawitacja ma poważny problem, ponieważ w roku 1983 na zlecenie Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego KGB w Związku Radzieckim zrobiono badania sejsmiczne. Te dokumenty badań sejsmicznych zostały ujawnione po rozpadzie Związku Radzieckiego i one są na moim blogu. Tam jest przekrój właśnie tych badań. Co ciekawe, w tym przekroju jest, na początku tego nie zauważyłem w tej wczorajszej rozmowie, powtórzę to, że właśnie jest pokazany ten stożek wybuchowy, badawczy badań sejsmicznych. Pokazuje, że żyjemy w środku Ziemi, a ta ścianka ma 2044 kilometry w miejscu badań.
A to świadczy już o tym wszystkim, że nie ma masy takiej, do której się robi jakieś obliczenia i tak dalej. Grawitacja w modelu niebocentrycznym jest dociskowa. O tym mówił już Tesla i używał określenia eter. Co to jest eter? To jest gaz, który był znany w XIX wieku, ale do teorii względności Einsteina on był po prostu przeszkadzający i jednym doświadczeniem, takim lipnym, eter wykluczono. To było w latach 20. To jest doświadczenie bodajże Mendelsona, kogoś tam jeszcze. Jest na YouTubie film, który właśnie pokazuje o takich doświadczeniach, które udowadniają eter, ale które poszły w zapomnienie, pod dywan. To tak funkcjonuje nauka. Widzimy, na jakich zasadach funkcjonuje, że pewne rzeczy trzeba ukryć, żeby można było blef przeciągnąć.
I dlatego teoria względności Einsteina mogła jakoś funkcjonować, bo nie ma tego eteru. Eteru poniżej linii Kármána, w tej części tych 100 kilometrów jego jest więcej i mamy docisk. O docisku grawitacyjnym mówią Wedy hinduskie. Też mam na blogu linki, tam jest szerokie opracowanie i one mówią, że grawitacja jest dociskająca. Eteru powyżej linii Kármána w tej przestrzeni kosmicznej, w tej obrotowej kuli jest mniej i dlatego mamy tak zwaną słynną nieważkość. Ona do końca nie jest taką nieważkością, bo tego eteru jest tam o wiele mniej i to powoduje, że te wszystkie śmieci, tamte zepsute satelity, one z czasem po prostu spalają się na tej szklanej linii Kármána. I one po prostu zmniejszają swoją orbitę.
[02:18:43] - Albo spadają na Ziemię też, na Ziemię też mogą spaść.
[02:18:46] - Tak, a później one przebijają szklaną linię Kármána, właśnie się przepalają, a resztki mogą po prostu spaść na ziemię. Na przykład ten meteoryt czelabiński, jak go wyciągnęli z jeziora, to jaki był? Oblepiony właśnie szkłem nieba. Bo tak wyglądają meteoryty. One są takie czarne. Dopiero jak je wyskrabiesz, to spalone, to już masz właściwą skałę, bo one są oblepione szkłem nieba. Oczywiście szkło nieba nie istnieje. To już oddzielny temat. To już w ogóle siwe dymy i białe myszy. Jak może coś nie istnieć, a istnieje?
To już nawet hitlerowcy o tym wiedzieli, jak swoje robili Haunebu, czyli statki jakby
[02:19:23] - O tym jeszcze porozmawiamy.
[02:19:24] - V2.
[02:19:26] - O tym porozmawiamy jeszcze.
[02:19:27] - Rakiety dwustopniowe po co robili? Zaraz dojdziemy do tego wszystkiego. Czyli tu grawitacja z geocentryzmem jest zgodna z rzeczywistością. Jest to element dociskowy eteru. Jeszcze powiem o tym Tesli z tym eterem. Jest to darmowa energia. Przetwornik eteru na początku wieku zrobił Tesla i zamontował w swoim samochodzie, gdzie wywalił silnik spalinowy i wsadził elektryczny.
[02:19:53] - Pierce Arrow, dopowiem, w takim samochodzie.
[02:19:56] - Właśnie. To było wielkości takiego małego kuferka, ten przetwornik eteru z powietrza i przerabiał to na prąd. Wsadził silnik elektryczny i hulaj po kilku stanach. Film z czasem usunięto z YouTube'a.
[02:20:08] - Ja jeszcze muszę dopowiedzieć, że naukowcy, którzy badali, to były lata 20. gdzieś XX wieku, twierdzili, że albo Tesla zawarł pakt z diabłem, to tacy bardziej religijni, a tacy bardziej otwarci umysłowo w cudzysłowie stwierdzili, że pan Tesla jest oszustem i nie może jeździć bez paliwa, bez akumulatorów albo paliwa.
[02:20:37] - Tak jest. I wtedy ropa byłaby niepotrzebna, a to już zagraża władzy.
[02:20:42] - Ale to więcej jest takich oczywiście. To nie tylko Tesla, wielu więcej tych wynalazców free energy, którzy robili samochody na wodę, na olej na przykład, gdzie olej nie był palony, tylko olej po prostu podgrzewany był i ten eter jakoś tam wpływał na to, że cały czas silnik nie działał jako spalinowy, tylko coś takiego jak steam engine. Wiele różnych projektów, naprawdę warto się tym zainteresować, ale to dzisiaj nie o tym. Czy jeszcze możemy jeden telefon odebrać?
[02:21:18] - Gdzie my jesteśmy teraz? To już mi tam ugryźli trochę GPS-a w nawigacji.
[02:21:21] - Tak. A, już odłączył się słuchacz.
[02:21:25] - Trzeba tego Eratostenesa zmieść.
[02:21:27] - Tak.
[02:21:28] - Albo przewalcować. Bo to był jakiś tam argument. Znam ten argument sprzed dwóch lat. Eratostenes. Co on obliczył? On obliczył, tak, ale on nie musiał nic zakładać, że żyjemy na zewnątrz Ziemi, że żyjemy na kuli. On nic nie musiał obliczyć, bo to, co on obliczał na podstawie obserwacji kolumn, mógł on zrobić spokojnie wewnątrz Ziemi. On po prostu zrobił realnie. Natomiast wtedy już założeniem Eratostenesa było, że żyjemy na zewnątrz Ziemi. Chodziło o zrobienie wymiaru tej Ziemi i odległości do Słońca.
To są dwa takie czynniki. Wymiar, ile Ziemia miałaby tej swojej średnicy i tak dalej, zrobił na podstawie tych słupów słynnych. Natomiast założeniem jego było, że żyjemy i tak na zewnątrz Ziemi, a więc to było założenie. On nie udowadniał, on już miał założenie. Doświadczenie Eratostenesa to jest nic innego jak Klaudiuszza Ptolemeusza dowód, że żyjemy na zewnątrz Ziemi i ona jest nieruchoma.
[02:22:36] - Tak, ale w tym eksperymencie widać było, że jeżeli bylibyśmy wewnątrz, czyli we wklęsłej Ziemi byśmy mieszkali, to po prostu w tym doświadczeniu inaczej byłyby ułożone te cienie. Więc to jednak udowodnił. Jednak to, co pan pisze na blogu, czyli że światło nie porusza się po liniach prostych, może ten sposób jakoś troszkę-
[02:23:00] - Zamyka temat.
[02:23:01] - Tak.
[02:23:02] - To zamyka. Właśnie to wyjaśnia, dlaczego jemu się wydawało, że tak jest i tak dalej, ale on zakładał, że biegnie po prostej. To, że w atmosferze czy w kosmosie biegnie po prostej, nie ma żadnego dowodu. Mamy dowody takie optyczne, do których żeśmy też nie dojechali, że promień się odgina do góry i to jest nawet fiksowane aparatem fotograficznym, ale o tym za chwilę. Czyli Eratostenes zrobił doświadczenie w oparciu o pewne założenia, ale te założenia zostały zweryfikowane i te założenia były lipne, niezgodne z rzeczywistością.
[02:23:40] - A późniejsze geodezyjne pomiary w stylu Eratostenesa nie wykazały, tak?
[02:23:55] - Główny nacisk jest tego, że on obliczył właśnie na podstawie tych słupów. Natomiast dalsze doświadczenia odległości od Słońca, to wszystko opiera się na prostolinijności przebiegu światła w kosmosie, a to jest lipa.
[02:24:16] - Rozumiem. Dobrze.
[02:24:17] - Na to nie ma dowodu. Może tak, a ja wiem, że to jest lipa, bo jeszcze dojdziemy do tego, dlaczego to jest lipa. Ale na razie to nie ma dowodu, że w kosmosie biegnie światło po prostej. W atmosferze tak samo. Halo?
[02:24:29] - Jasne. Jeszcze tylko na szybko telefon odebrałem. Witaj słuchaczu.
[02:24:34] - Witam Krzysiu, witam szanownego słuchacza. Chciałbym takiemu szanownemu gościowi zadać jedno takie ważne pytanie. Czy w tym hipotetycznym centrum, w centrum tej kuli, centrum tej Ziemi leży Wilno?
[02:24:48] - No to teraz pytanie, dlaczego tam ma być Wilno?
[02:24:54] - Chyba coś słuchacz-
[02:24:58] - Coś mu się Wilno tam, może się nabija po prostu.
[02:25:01] - Tak, niektórzy słuchacze mają jakieś poczucie humoru specyficzne.
[02:25:07] - Mają swoje bajki.
[02:25:08] - Tak. Także byliśmy już przy tych właśnie geodezyjnych sprawach.
[02:25:17] - Tak, geodezję chyba całą żeśmy z rudni Sobielajewa zmęczyli.
[02:25:21] - Tak, jasne. Nie wiem, czy jeszcze możemy o efekcie lornetkowym, czy już sobie wszystko powiedzieliśmy? Czy jeszcze mógłby pan troszeczkę rozszerzyć to na przykład, że pan zna ludzi, którzy po prostu znają ten efekt lornetkowy i to jest, nie wiem, marynarzy na przykład, takich marynarzy czy kapitanów żeglugi na przykład?
[02:25:41] - Tak, miałem z nimi do czynienia. Oni tylko tego nie nazywają, że to jest efekt lornetkowy, ale wiedzą, że tak jest. Tylko tego nie nazywa, że jest efekt lornetkowy.
[02:25:51] - Tak. A jak tłumaczą?
[02:25:52] - Po prostu, że tak jest. No i tak jest. I pływają tak i tak jest. No i koniec.
[02:25:57] - Aha.
[02:25:59] - Tak jest, ale nie nazywają tego. To ja to nazywam, że to jest efekt lornetkowy.
[02:26:03] - No tak, bo też nie można nigdzie znaleźć właśnie tego.
[02:26:05] - Twierdzą, że tego nie ma, bo oni nigdy na morzu nie byli.
[02:26:11] - Ja byłem, ale jako pasażer promu.
[02:26:14] - Nikt nie zwraca na to uwagi. Przecież ten kapitan, z którym rozmawiałem, czy to oficerowie nawigacyjni, to oni też po prostu jak im tam zacząłem rzucać hasła, to wpierw patrzył na mnie czubek, taki śmiech, a później zobaczyli tego. Ja mówię, słuchaj, kąt obniżenia horyzontu, po co się tam męczyć i tak dalej. Bo to jest po szkołach tych, powiedzmy, bo teraz kąt obniżenia horyzontu, te całe kwestie astronawigacyjne to tylko na szkołach morskich czy na akademiach marynarki wojennej po prostu wykładają, bo teraz jest GPS, to się nikt na nim nie zna. Dzisiaj z jakiegoś jachtu zdjąć takiego, wziąć takiego kapitana, zabrać mu GPS, to by nie wiedział, gdzie ma płynąć.
[02:26:49] - To przerażające jest troszkę.
[02:26:51] - Oczywiście, dlatego na jachcie zawsze jest kilka GPS-ów i nawet jest taki trzeci, ręczny, najprymitywniejszy. Bo jak zabierzesz im to, to nie wiedzą, gdzie płynąć. Sekstant i tak dalej. Kto dzisiaj sekstant zna? To było za moich czasów.
[02:27:09] - Przecież pan jest dosyć młodym człowiekiem.
[02:27:15] - Dobra, ja mam pięćdziesiąt parę. Ale chodzi o to, że 30 lat do tyłu sekstanty były, a od czasów GPS-ów sekstanty praktycznie nie istnieją. Są czasami sekstanty używane, ale one są wyparte, bo nikt już astronawigacją, z logarytmami, z tablicami astronautycznymi nie stosuje. Jest GPS i koniec. Są systemy satelitarne, GPS-y walą po morzu i robią mile na otwartych oceanach. To jest cały system GPS-ów, całego systemu nawigacji, że wszystko jest do metra z dokładnością.
[02:28:10] - Do metra pan mówi.
[02:28:12] - Tak, nawet ma być system poprawiony do 50 centymetrów.
[02:28:15] - Bo z tego, co wiem, jeszcze są te wojskowe, które są jeszcze bardziej dokładne.
[02:28:19] - To jest już punkt dokładnie. To jest oddzielna para kaloszy. Wojskowy system GPS to już jest wyższa szkoła jazdy.
[02:28:29] - Ale z tego, co wiem, Amerykanie mogą wyłączyć w jednej chwili GPS-a.
[02:28:34] - Nie trzeba ich wyłączać. Wystarczy jedną dobrą głuszarkę zamontować rosyjskiej i wszystko siada w trymiga.
[02:28:45] - I koniec. I taki kapitan nie popływa sobie za bardzo wtedy.
[02:28:48] - Gdzie on tam popłynie, jak on ma cały system. Kapitan tankowca jest na oceanie, ma się zbliżyć do brzegu, to zaczyna być siwy dym i białe myszy w tym momencie. Co on ma zrobić? Jemu wysiadło wszystko i koniec. Co na sekstancie? Przecież nikt nie ćwiczy. Gdzieś tam w szkole miał, ale później teraz musiał sobie nagle przypomnieć. To jest problem. Przecież w Iraku jak było?
[02:29:18] - Wyłączyli GPS.
[02:29:20] - Rosyjskie głuszarki GPS-ów jak odpalili, to rakiety nie trafiały. Wpierw musieli zlikwidować głuszarki i dopiero rakiety trafiały, bo rakiety manewrujące były sterowane GPS-em. Jak zakłóciłeś, to było po temacie. To sobie latały po pustyni.
[02:29:44] - Tak. Tu mam jeszcze takie ciekawe pytanie o ludzi na Księżycu, czyli wyprawy księżycowe i sondy, które są wysyłane na planety, na Marsa i to wszystko. Są oczywiście teorie spiskowe, że nie wylądowaliśmy na Księżycu, ale dużo świadczy o tym, że jednak wylądowaliśmy. Są na przykład tak zwane odbijające lustra. Laser z powierzchni Księżyca, więc ktoś to musiał zamontować. Chyba że te obserwatoria w tym uczestniczą czy te instytuty, które wysyłają wiązkę lasera na Księżyc. Więc jak to z tym wszystko jest? Jeżeli Księżyc jest taki mały, czy można w ogóle na niego polecieć, czy nie? Jak to wszystko wygląda? Tak samo Mars i inne planety.
[02:30:46] - W tej kwestii powstało tyle filmów, nawet widziałem, jeżeli chodzi o Księżyc, tyle filmów w niemieckiej telewizji, że to, co pokazali, jeżeli chodzi o podróż na Księżyc, to w programie niemieckim „Galileo" pięknie wytłumaczyli, że to jest jedna wielka lipa. I to nawet w niemieckiej telewizji. To jest oficjalna telewizja CDF, a więc nie ma o czym tutaj rozmawiać. Czy w ogóle podróże na Księżyc. Zacznijmy tak. Według niektórych Księżyc jest hologramem, a więc jak można wylądować na hologramie? Ale nawet jest inna sprawa. Kwestia Księżyca. Ja trochę z innej beczki, ale to jest też odpowiedź, tylko ja to powiem trochę inaczej. Teraz mamy 1967 czy 1969 rok, już dokładnie nie pamiętam, kiedy była ta dokładna data.
[02:31:44] - Pierwsze lądowanie człowieka.
[02:31:47] - Tak. 1969.
[02:31:48] - Wcześniej były sondy, też radzieckie sondy, łunochody i amerykańskie.
[02:31:53] - No i ludzie tam, że niby ludzie lądują i tak dalej. To już jest tyle tych teorii, że nie lądowali. W Area 51 były różne filmy i tak dalej, tym się tam zajmują. Ale co jest najciekawsze. Tutaj też w jednych wywiadach była dyskusja na ten temat, ale powiem, o co chodzi. Jest konferencja prasowa i trzej astronauci, i ich zapytano, czy widzieli z Księżyca gwiazdy. Oni powiedzieli, że z Księżyca gwiazd nie widzieli. No i co? Byli na Księżycu czy nie byli?
[02:32:34] - Nie widzieli, bo oślepiało ich słońce.
[02:32:38] - Nie. Oni cały czas w czasie pobytu, czy było słońce, czy nie było słońca, gwiazd w ogóle nie widzieli.
[02:32:50] - Może się przyzwyczaili troszkę.
[02:32:53] - Właśnie, tutaj też jest kwestia tego. Dlaczego
[02:32:57] - Może na zdjęciach nie wychodziły, to tam wyjaśniono, że po prostu naświetlanie było za krótkie.
[02:33:01] - To nie o to chodzi nawet tutaj, kwestia, że oni tych gwiazd nie widzieli. Oni tak powiedzieli przy stu świadkach, że gwiazd nie widzieli. Trzech. I to dość zgodnie, że gwiazd nie widzieli. No i dobra, nie widzieli. To pytanie, gdzie są gwiazdy? A to teraz tak, czy na Księżycu byli? To jest to pytanie. Moje zdanie, to jest tylko moje zdanie, oni na tym Księżycu nie byli. Raz, że on ma wymiary, raz, że jeszcze jest kwestia transformacji przestrzeni, a więc to są też takie kwestie.
To są dane, których my nie możemy zweryfikować. Może w ten sposób. Tak samo, że sonda opuściła Układ Słoneczny. Albo komuś wierzymy, albo komuś nie wierzymy. I to jest wszystko na ten temat. Sonda nie opuściła Układu Słonecznego. Zaraz wytłumaczę, bo to się wiąże z transformacją przestrzeni. Sonda jak leciała, to gdzieś leci i ona mogła się zbliżać. Mogła, bo to jest też wyjaśnienie. Wcale nie jest to materiał dowodowy.
Sonda mogła się zbliżać do jądra wszechświata, do tej drugiej kuli i tam sobie już w wielkich odległości funkcjonować, krążyć i tak dalej. Poza tym taka sonda mogła być na jakiejś orbicie, a na Ziemi mogli powiedzieć, że ona opuściła Układ Słoneczny. To jest też możliwe. Natomiast czym jest transformacja przestrzeni, która jest wyłapywalna? To jest dość znane zjawisko w agencjach kosmicznych. W miarę odległości od linii Karmana, od szkła nieba, bliżej jądra wszechświata prędkość obiektu maleje. Laser wystrzelony w niebo, jego prędkość wraz z wysokością zachowuje się degresywnie. To są właśnie takie dowody, że istnieje transformacja przestrzeni. Na transformację przestrzeni jest nawet wzór matematyczny oraz jest nawet strona niemieckojęzyczna, jest www.langw.de. A więc to, co nam tutaj mówią, dla nas jest to nieweryfikowalne.
Na temat sond, na temat ISS i tak dalej. Niektórzy mówią, że jest, nie ma i tak dalej. Ja tutaj w to nie wnikam, ja się w to nie bawię.
[02:35:46] - Że NASA manipuluje, to wiemy na 100%, bo te zdjęcia, które przedstawiają, zmanipulowane, wycinają różne obiekty i tak dalej, to okej, to robią. Ale ja mam taki zarzut największy do tej teorii, że w tej teorii spiskowej musiałoby brać udział strasznie dużo osób. Strasznie dużo. Nawet o kosmitach. Ja często mówię o wolnej energii, kosmitach, rządzie światowym. To są naprawdę nieduże liczby osób, które biorą udział w spisku. Natomiast tutaj, w tym spisku wklęsłej Ziemi, to byłyby dziesiątki tysięcy osób, a może nawet i setki tysięcy osób wtajemniczonych w to. Setki tysięcy osób. Czy to byłoby możliwe, że setki tysięcy osób by uczestniczyły w tym spisku?
[02:36:39] - To jest tak proste, jak budowa cepa i zupełnie nie musi w tym uczestniczyć dużo osób. Wystarczy, że wiedzą o tym wtajemniczone osoby, a resztę robią mechaniczne pewne fragmenty całości układanki. Dla przykładu dyrektor banku holenderskiego ING wiedzą, że któraś agenda w Polsce, jakiś oddział, załóżmy w Polsce czy w innym kraju, jest na skraju bankructwa i zaraz to bankructwo nastąpi. Wie o tym tylko zarząd i też parę osób z zarządu tej centrali, która znajduje się w Holandii. Dyrektor banku do ostatniej chwili będzie przyjmował klientów, dawał kredyty i tak dalej, a bank będzie zbankrutowany.
[02:37:30] - No jasne, ale pan myśli, że na przykład pracownicy NASA nawet niższego szczebla kompletnie nie mają pojęcia o tym, co się dzieje? Raczej chyba mają wykształcenie wyższe techniczne. Po prostu rozpoznaliby, że coś tutaj nie gra.
[02:37:46] - To zaraz wytłumaczę. Jest taka strona internetowa, która jest poświęcona likwidowanym naukowcom. Po prostu który coś odkryje i coś zacznie chlapać, to mu dają w czapę.
[02:37:59] - Ale to niewielu ich tam jest, nie ma ich wielu.
[02:38:01] - Trochę jest.
[02:38:02] - Dziesiątki ich tam są, powiedzmy.
[02:38:04] - Jeżeli można. Witam Claudzie, witam szanowny gościu.
[02:38:09] - Tak, słuchaj, drzwi na tej puszcze. Tak. Bardzo jesteś anty tej teorii wklęsłej Ziemi. Jesteś zakochany w kulistości Ziemi.
[02:38:21] - Jestem zakochany w teorii Wilna będącego centrum całego wszechświata, jeżeli już.
[02:38:28] - Ale co z Wilnem? Ale czy chcesz powiedzieć coś konkretnego, czy cały czas o Wilnie?
[02:38:33] - Tutaj można podważyć. Po pierwsze, wracając do kwestii lądowania na Księżycu, które szanowny gość odrzucił jako przykład idealny antynauki. Claude tutaj zauważył i wspominał wielokrotnie podczas swoich audycji o lustrach zamontowanych na Księżycu, które pozwalają nam mierzyć odległość, jaka jest pomiędzy Księżycem a Ziemią, która jest dłużejsza niż średnica.
[02:38:56] - Słuchaczu potrzeba. Czy ty sprawdziłeś te lustra? Czy wysłałeś laser w tamtym kierunku i sprawdziłeś, że faktycznie one tam są?
[02:39:03] - Nie sprawdziłem tego osobiście.
[02:39:05] - Czyli jednak wierzysz?
[02:39:07] - Wierzę, ponieważ to jest kwestia skali spisku, o której też mówiłeś. Wydawało mi się, że zaczynałeś mówić o tym, że w tym spisku musiałoby być troszkę za dużo osób. W momencie, kiedy mamy ileś tysięcy zwolenników teorii niebocentryzmu na całej Ziemi kontra instytucje naukowe, gdzie pojedyncze działy naukowe mają więcej osób, które są w stanie potwierdzić coś zupełnie innego, to ile osób jest w tym spisku, panie Gościu? Ile osób i kto na tym spisku zarabia? Bo to jest fundamentalne pytanie. Jeżeli jest jakiś spisek, to ktoś coś musi ukrywać, ktoś coś musi na tym zyskiwać. Jaką stratę mamy my jako cywilizacja, jako świat, że żyjemy w tej błędnej, niebocentrycznej wizji świata?
[02:40:06] - Ubiegnę trochę Gościa. Dla mnie to są tylko trzy litery: zoo. Po prostu jesteśmy zwierzętami w zoo. Przepraszam, się wciąłem.
[02:40:19] - No dobra, posłuchajmy teorii Gościa na ten temat.
[02:40:22] - To nie jest teoria. Ja od razu mówię, że niebocentryzm nie jest teorią. Mieliśmy tutaj dość przykładów, chociaż jeszcze nie skończone, o tym. Tutaj jest kwestia luster. Oczywiście, czy one są, czy nie ma, to jest wiadomość nieweryfikowalna. Natomiast jeżeli chodzi o to, jaki jest sens tego całego przekrętu, to powiem taką zasadę. To jest zasada wszystkich judeosatanistów. Ona jest bardzo prosta, to jest odwrotność. Żyjemy w kuli, mieliśmy tą stalno-masońską. Natomiast zasada odwrotności, żyjemy na zewnątrz ziemi i żyjemy w tym tak zwanym Układzie Słonecznym, który jest elementem religijnym, bo zaraz właśnie powiemy, o co tu głównie chodzi.
Chodzi o religię. Układ Słoneczny to jest tak zwany hermetyzm. To zostało wymyślone lata temu i zostało to przepychane przez wieki, zaczynając od Kopernika albo wcześniejszych. Na temat tej historii zrobiłem film, „Okultyzm w astronomii”. Tam są trzy filmy. Natomiast zasada odwrotności mówi, tak jak powiedziałem, żyjemy w kuli, natomiast realnie naucza się cały system, że żyjemy. Czemu to ma służyć? Po pierwsze ukryć Boga, który znajduje się w środku kuli. Dlaczego powiedziałem, że to są judeosataniści? Tu są masoni, są Illuminaci.
To jest znane z tych wszystkich spisków.
[02:42:01] - Czyli generalnie jakaś idea rządu światowego stoi-
[02:42:06] - Tak, tylko zaraz skończę, bo mi wyleci w kosmos myśl, która się zgubiła.
[02:42:11] - Nie, jak umrzesz, to kosmosu nie ma.
[02:42:14] - Dobrze, to jest ten kosmos ta kula, w tym sensie. Poleci mi tam. Załóżmy, niech leci 100 kilometrów do szkła Nieba, to i tak zapomnę. Ale o co mi tu głównie chodzi, że cała idea to jest ukrycie Boga w kosmosie.
[02:42:28] - A może kosmita? Przepraszam, panie Mariuszu, może to są pracownicy tego zoo, w którym my jesteśmy? Może to są właśnie kosmici, a nie żaden Bóg w tej kuli tamtej i obserwują nas?
[02:42:42] - Mielibyśmy wiedzieć, czy jesteśmy poddawani eksperymentom kosmitów, czy to jest Boże dzieło, bo tak troszkę trzymać wszystkich pod kloszem nie do końca wiedzących, o co dokładnie chodzi, nie jest zbyt miłosiernym zachowaniem.
[02:43:03] - Halo, panie Mariuszu? Coś się zepsuło.
[02:43:07] - Chciałbym powiedzieć dwa zdania, ale po prostu-
[02:43:10] - Coś się rozłącza.
[02:43:13] - Tylko wspomnieliśmy o rządzie światowym i widzisz.
[02:43:17] - Ha.
[02:43:18] - Za każdym razem.
[02:43:19] - Niestety. Panie Mariuszu, czy jest pan z nami? Coś nie idzie. Internet, wszystko tutaj wskazuje, że jest. Dobrze, spróbuję się rozłączyć i jeszcze raz się połączę. Tak że dzięki za ten telefon.
[02:43:36] - Jestem.
[02:43:36] - Dzięki. Tak czasem bywa, niestety. Spróbuję się jeszcze raz połączyć i zobaczymy, czy się uda. Tutaj jakiś problem jest. Nie można się połączyć. Może tutaj się uda.
[02:44:09] - O, teraz. Już udało się.
[02:44:10] - Jesteśmy, dobrze. Coś się zawiesza, ten nasz Skype.
[02:44:15] - Teraz do tego pana się dobija, zaraz się tam dobiję.
[02:44:21] - Tak. Miejmy nadzieję. Czy panie Mariuszu, pan słyszał ten zarzut, że to takie okrutne troszeczkę ze strony Boga?
[02:44:29] - Nie, spokojnie, dojdziemy do wszystkiego, tylko ja moment, wezmę sobie szklankę wody, bo mnie po prostu suszy jak psa.
[02:44:33] - To może zrobimy przerwę?
[02:44:34] - Tak. Po prostu wezmę szklankę wody. To jazda, która godzina? 2:48. Kurczę, ale noc jest ekstra.
[02:44:42] - To zrobię kilkuminutową przerwę, dobrze?
[02:44:44] - Wezmę coś do picia, bo rzeczywiście suszy jak psa.
[02:44:47] - Dobra. I jesteśmy za kilka minut z powrotem.
[02:44:50] - Dobra, na razie.
[02:44:52] - Tak że za kilka minut będziemy z powrotem, a w tej chwili zrobię krótką przerwę. Mam nadzieję, że się nic nie powiesi. Na utwór. Dzisiaj taki utwór kosmiczny, można powiedzieć. I wracamy za trzy minuty. I według naszego dzisiejszego gościa, pana Mariusza, mówi, że to nie jest teoria, a fakt. Według pana Mariusza Szczytyńskiego. Panie Mariuszu, czy jest pan z nami? O! Coś nie tak.
Czy się słyszymy? No się nie słyszymy. Panie Mariuszu, czy się słyszymy?
[02:48:06] - Tak, już jestem.
[02:48:07] - Już pan jest. Dobra, super.
[02:48:10] - I pytanie tego pana. Co to wracamy? Aha. Dobra. Co to było?
[02:48:19] - O Bogu, że taki okrutny jest. Że to tam Bóg jest. A może kosmici? Bo ja twierdzę, że to mogą być po prostu pracownicy zoo.
[02:48:27] - Dobra, teraz trzeba zacząć właśnie ten aspekt co, po co, dlaczego? To widocznie dojechaliśmy do tego. Ja na ten temat zrobiłem parę filmów, ale ja muszę je powtórzyć. To znaczy nie będę tak szczegółowo, ale po prostu powiem, o co chodzi, jaki jest cel nauki i czym ona w rzeczywistości jest. Ona w rzeczywistości jest aspektem religijnym. Oczywiście wszyscy będą w szoku, bo za chwilę zacytuję samego Kopernika z jego „O obrotach sfer niebieskich”. Trochę te dane nie są upubliczniane. To jest z jednej książki, gdzie ktoś dokładniej przyjrzał się dziełu „O obrotach sfer niebieskich”. Tylko chwilę, zaraz mi się to otworzy. A, jest, w porządku.
I to jest komentarz właśnie, gdzie jest cytat właśnie z tej książki. Ciekawe przemyślenia Kopernika. I teraz proszę bardzo dokładnie słuchać. Ja się będę zatrzymywał na takich elementach właśnie szczególnych. Oczywiście my znamy naukę, że ona jest taka zwykła, surowa i tak dalej. Bezwzględna, że ona jest precyzyjna, oddzielona od religii. Guzik prawda. Posłuchajmy. „W końcu jednak w środku wszystkiego jest Słońce. W tej najpiękniejszej świątyni kto umieściłby jej lampę w lepszym miejscu niż w takim, z którego może oświetlać całe rzeczy w tej samej chwili?
Słońce nie jest wcale niewłaściwie określane przez niektórych lampionem wszechświata, przez innych jego umysłem, a jeszcze innym władcą. Hermes po trzykroć wielki”. Proszę bardzo, tutaj Kopernik wychwala Hermesa, który jest twórcą Układu Słonecznego. To jest element religijny. To jest bożek. „Określa Słońce jako widzialnego boga, Elektra Sofoklesa wszystkowidzącym”. Skąd jest znane oko wszystkowidzące? Z masonerii. Przecież tu mamy symbolikę masonerii. To jest reweres dolara od Tylca.
Wiemy? Tam są takie dwie piramidy, znaczy jedna piramida z czubkiem oddzielonym i tam jest właśnie to oko Ozyrysa, te wszystkowidzące oko. Proszę bardzo, mamy tutaj masonizm, czyli satanizm. No nie?
[02:50:57] - Tak. Mówi się, że bardziej nawet iluminatów niż masonów.
[02:51:00] - Dokładnie. Właśnie dlatego Układ Słoneczny to jest element satanistyczny. Zatem doprawdy, jakoby siedząc na królewskim tronie, Słońce rządzi całą rodziną planet, które je okrążają. Proszę bardzo. Układ Słoneczny to jest element religijny. I teraz po co ten element był? W tym momencie elementem religijnym jest Bóg. On został wywalony w nieskończony kosmos. Giordano Bruno, czyli za czasów Kopernika. Kopernik jeszcze wierzył w to, że jest jakaś stała sfera gwiazd.
Co było dalej? Później po nim przyszedł Giordano Bruno, powiedział, że te gwiazdy są w nieskończoności. A ci nasi trzej artyści, co niby byli na Księżycu, powiedzieli, że oni gwiazd nie widzieli. To już w ogóle jaja. Ale zostawmy to na razie. Chodzi nam o efekt religijny. Natomiast co robi niebocentryzm? Niebocentryzm pokazuje właściwą strukturę wszechświata w całości, gdzie żyjemy i w środku jest ten Bóg, o którym mówią nam najdawniejsze cywilizacje. I mamy to na przykładzie mandali.
[02:52:14] - Jasne. Tu jeszcze mam taką uwagę do tego.
[02:52:17] - To jeszcze nie koniec z tym Bogiem.
[02:52:19] - Tak, ale to jest istotna sprawa. To jest o gwiazdach, których są miliardy. Tak jak mamy NASA na przykład, teleskop Hubble'a, który nam miliony, miliardy gwiazd pokazuje. I co to jest według teorii niebocentryzmu? To są tylko hologramy czy wyświetlane gwiazdki za pomocą potężnego, supernowoczesnego wyświetlacza?
[02:53:00] - Tak.
[02:53:02] - Bo mamy zdjęcia. Mało tego, możemy sami oglądać gwiazdy, możemy sami teleskopem sobie oglądać. Jak mamy duże teleskopy, możemy zobaczyć całe mgławice, inne galaktyki nawet.
[02:53:14] - W porządku, zaraz odpowiem. Ja jeszcze tylko zacytuję, bo zaraz dojdziemy do gwiazd. Spokojnie. Mamy jedną kwestię taką. Teraz zacytuję coś o Giordanie Brunie i my to powiążemy z dzisiejszą nauką. Giordano Bruno to był mason, satanista i te jego poglądy zostały właśnie wplecione w dzisiejszą naukę.
[02:53:45] - Ale to dobrze, że spłonął na stosie? Bo przecież go spalono. Kościół katolicki go spalił.
[02:53:51] - Już tych szczegółów, czy dobrze, źle, to mnie nie obchodzi w tym układzie. Ale ten pogląd został przetworzony w dzisiejszą naukę i dzisiejsza nauka jest elementem religijnym i na czym się opiera, to właśnie chcę przeczytać. Poglądy Bruna nie miały charakteru naukowego w dzisiejszym rozumieniu tego słowa. Nie wynikały z obserwacji, nie miały być testowane eksperymentalnie, nie były wsparte żadnymi obliczeniami ani modelami matematycznymi zjawisk. Bruno najprawdopodobniej nie był nawet w stanie zrozumieć obliczeń Kopernika, gdyż nic nie wskazuje na jego znajomość matematyki. Jego poglądy miały charakter czystej spekulacji i były inspirowane religijnie. Proszę bardzo, już mamy tutaj odpowiedź, na czym pojawia się ten pogląd, który był w XVI wieku. Przerobiony został, przefabrykowany na dzisiejszą naukę, która niby wszystko udowodniła, a ma założenia, ale nie dowody. Ma wyjaśnienia. Dalej czytamy coś takiego.
Nieskończoność wszechświata była dla niego emanacją nieskończoności Boga, stąd niesłusznie przypisano mu rolę męczennika nauki. Rodzaj działalności intelektualnej, jaki uprawiał, określany jest jako filozofia przyrody. Filozofia. Jednak jego spekulacje miały charakter niezwykle śmiały i wyprzedzały swój czas. Na przykład Kopernik budując heliocentryczny model wszechświata nadal zakładał istnienie sfery gwiazd stałych ograniczającej kosmos, podczas gdy Bruno uważał wszechświat za nieskończony w czasie i przestrzeni. A co my mamy dzisiaj? Dzisiaj mamy pogląd Bruna. Bruno nie był w tym pierwszy. Jego mniej znanymi prekursorami byli atomiści greccy oraz Mikołaj z Kuzy i Thomas Digges. Johannes Kepler znając i porównując te wszystkie koncepcje, odrzuca jednak ideę nieskończoności wszechświata.
Trudno bowiem byłoby wyzbyć się również inspirowanej religijnie idei centralnego miejsca Ziemi w kosmosie. To już mamy tą kwestię. I teraz tak, założenie. Teraz dość ważne zdanie jest. Założenie o nieskończoności i jednorodności wszechświata utorowało sobie drogę w nauce pod wpływem dyskusji rozpoczętej przez Kartezjusza, stając się na 200 lat centralnym założeniem kosmologii. Czyli nieskończoność wszechświata jest tylko założeniem. Łapiemy? Założeniem kosmologii i dominowało do czasów Alberta Einsteina. Czyli to jest założenie, że kosmos jest wielki. Realnie ma 12 542 kilometry.
To jest taka kula obrotowa. Widzimy, jakie są podstawy dzisiejszej nauki. I to po to cytowałem, żeby odpowiedzieć na to pytanie, że to jest aspekt religijny. To, co tutaj się chcemy dowiedzieć i dlaczego tak jest, po co, na co? Czyli mamy tutaj wyrzuconego Boga w kosmos, ale w niebocentryzmie on siedzi na właściwym miejscu. I w tym momencie Bóg jest okrutny i tak dalej. Czy on jest okrutny? Skąd my to wiemy? Skąd my to wiemy, że on właściwie postępuje?
[02:57:28] - No i skąd wiemy, że on tam jest?
[02:57:30] - Tak, bo to nam mówią ci wszyscy z dawnych czasów. Nam też mówi Stary Testament, mówi ostatnia księga.
[02:57:38] - Czyli nie mamy dowodu na to, że on tam jest.
[02:57:41] - Znaczy mamy dowód spisany i dowód w postaci mandali. Takie mamy dowody, że on tam jest. To nie jest jakiś automat. Trzecim dowodem jest konstrukcja tej kuli, konstrukcja Słońca i tych wszystkich rzeczy. Czyli nam sprzedaje się aspekt religijny, który jest satanizmem. I w ten sposób, wierząc w to, jesteśmy z automatu satanistami, bo w pierdoły wierzymy. Natomiast zasada jest taka — tutaj też posłużę się Starym Testamentem — za co Adam i Ewa poszli do piachu? Oni poszli oboje, nie? Bo w stary wierzyli, to poszli do piachu, nie? Później w potopie kto się uczy pływać?
Ci, którzy po prostu wierzyli w pierdoły. I pytanie, czy dzisiaj będzie inaczej? Nie. Dzisiaj będzie trochę inaczej, ale też będzie uprzedzenie ludzkości, ponieważ niebocentryzm sam w sobie będzie też objawiony, ale głównie będzie, jak wynika z ostatniej księgi biblijnej, tak zwane nowe Jeruzalem, czyli nowy Jarosz zejdzie na ziemię. Będzie to władza nieba, która znajduje się w tej kuli. Ona zejdzie na ziemię i będzie okres dwuwładzy. W tym okresie dwuwładzy będą istniały obecne judeo-satanistyczne rządy i będzie nowa władza z nieba. Poddanymi władzy z nieba będą wszyscy ci, którzy nie będą lubić kłamstwa, ponieważ dzisiaj istnieją tacy, którzy jedni produkują kłamstwa, a drudzy w to wierzą.
[02:59:28] - Co jest gorszego? Pytanie.
[02:59:31] - No dobrze, ale w każdym razie pod władzą tego nowego Jarosza nie będzie kłamców. Oni się tutaj nie prześlizgną, nie będą udawać po prostu, że są tacy teraz sprawiedliwi, a wcześniej byli łotry. Oni będą odseparowani na zewnątrz tej władzy. W Nowym Testamencie, w ostatniej księdze biblijnej jest pojęcie miasta. Dawniej było miasta-państwo, określało władzę. I właśnie ta władza zejdzie na ziemię, będzie ten okres dwuwładzy. To powtarzam. I teraz ci, którzy będą na zewnątrz, zaatakują tą władzę. Tą właśnie, która z nieba zejdzie tutaj na ziemię i będzie tutaj sprawowała też władzę. Będzie okres dwuwładzy.
[03:00:13] - To znaczy na zewnątrz, będą w tym innym świecie, tak?
[03:00:16] - Nie, ci, którzy po prostu na zewnątrz tej władzy Jarosza.
[03:00:21] - Aha, na zewnątrz władzy, rozumiem.
[03:00:23] - Na zewnątrz władzy. To będzie okres dwuwładzy, gdzie będzie jedna i druga. Ci ludzie będą mogli chcieć być tymi poddanymi albo tymi. Ale w końcu dojdzie do takiego momentu, że ta obecna władza zaatakuje tą władzę Boga, tych przedstawicieli Boga i w tym momencie nastąpi ich spalenie, a cała reszta, która będzie poza tą władzą Boga, zostanie wybita jak szczury wszystkimi możliwymi metodami opisanymi w ostatniej Księdze Objawienia.
[03:01:03] - No ale to jest też tylko domysł, że tak może być.
[03:01:06] - Nie, to jest opisane.
[03:01:08] - Ja wiem, że w Biblii jest to napisane, ale nie ma potwierdzenia, że tak będzie. To jest po prostu tylko-
[03:01:14] - No właśnie, że tak będzie. Właśnie dlatego ostatnia księga biblijna między innymi mówi o szkle nieba. Mówi o spadających gwiazdach. To dlaczego gwiazdy nie będą spadać? Zostanie usunięta szklana linia Karmana. To właśnie tam są wyświetlane gwiazdy. To jest ekran. Natomiast ta kula w środku to jest projektor. Dlatego słońce będzie wygaszone, a księżyc nie będzie miał swojego blasku.
[03:01:43] - No dobrze, ale jak będzie wygaszony, to nie będzie tej energii, którą ma Ziemia, tak? Czy ta energia zupełnie skądś indziej pochodzi, nie ze Słońca?
[03:01:50] - Ona pochodzi z środka i wtedy będzie to objawione, że my żyjemy w kuli i w tym momencie wszyscy mają po sześć kilo w gaciach. Ci, którzy po prostu nie wiedzą. Ci, którzy wiedzą, to będą uprzedzeni, bo teraz wiedzą, nie?
[03:02:03] - To by była myślę, że dla większości ludzi-
[03:02:05] - To jest sprawiedliwe
[03:02:07] - ... masakra po prostu, jeżeliby dowiedzieli się czegoś takiego i to by było prawdą. I dowiedzieliby się, że mieszkają wewnątrz Ziemi, a nie na zewnątrz.
[03:02:15] - No dobrze, ale to żaden problem.
[03:02:16] - Pierwsi naukowcy do psychiatryka trafiają i faktycznie trafiają, bo po prostu wariują.
[03:02:21] - Ale to nie jest problem tutaj, bo jak ktoś się dowie, no to się dowie. Będzie wierzył, nie wierzył, ale będzie realnie ta władza, ta władza i tak dalej. Komu chcesz być posłuszny, tym czy tym? I teraz sobie wybierasz tą władzę. Czy chcesz dalej kochać te kłamstwa, które ci wcześniej tam wciskali? Bo jaka jest główna idea po prostu wszystkich judeo-satanistów? Oni myślą, że niezwyciężą Boga. Robią ludzi po prostu właśnie po to ich tutaj się oszukuje, wychowuje od małego, że jest układ słoneczny czy tam płaska Ziemia później, jak podrosną. To wszystko służy temu, żeby ich tak ustawić, żeby oni byli w decydującej próbie posłuszni judeo-satanistom.
[03:03:08] - No tak, to są rzeczy, myślę, problematyczne, bo dotyczące przyszłości, a przyszłości nie znamy dzisiaj. Natomiast wiemy, co jest tutaj. Zakładamy różne rzeczy dotyczące tej teorii niebocentryzmu
[03:03:26] - Ale to, o co tutaj głównie chodzi, to są elementy tego, do czego ten niebocentryzm jest potrzebny. Po to, żeby była wiedza na te czasy, które są przyszłe. Także to ma praktyczne znaczenie.
[03:03:43] - Niebocentryzm oczywiście, ale zdaje sobie pan, panie Mariuszu, że ludzie tego nie przyjmą. Nawet jeśli byłyby dowody naukowe na to, to by nie przyjęli, bo są tak jakby kontrdowody naukowe, chociażby NASA. Te instytucje, które zdobywają kosmos, nie ma szans w starciu z nimi, bo nawet jeśli oni by kłamali, wymyślali te rzeczy dotyczące-
[03:04:14] - Ale to zostanie objawione, że oni wyjdą na kłamców, jeżeli ktoś będzie chciał kłamać, bo to są wersety. Objawienie 21:8 i Objawienie 22:15, że kłamcy i ci wszyscy, którzy kochają, to będą na zewnątrz tej władzy, a więc oni są do wybicia.
[03:04:30] - Aha, jeśli tak się stanie.
[03:04:32] - Oni są do wybicia. Tak, oni są do wybicia, bo jedno, jak ktoś pierdoły kocha, to jaki problem? Przecież dlaczego ten system dzisiaj funkcjonuje tak, że kantuje się ludzi, a ludzie dobrze wiedzą, że są kantowani i niektórym się nawet to podoba. Nawet zagłosowanie powiedzą.
[03:04:51] - Niestety zdarza się tak, ale w większości jednak ludzie nie mają żadnej świadomości tego, co się dzieje.
[03:04:56] - W tym momencie, jak zostanie to objawienie, będą spektakularne wydarzenia na niebie i to będzie widoczne tak, żeby nikt nie miał wątpliwości. To będzie tak samo jak przed potopem. Był Noe z tą rodziną, powiedział swoje i wszedł do arki, a reszta nauka pływania.
[03:05:17] - A co mają na celu takie rzeczy, które ujawniane, bo to nie tylko te dwa pomniki kul w kuli w Watykanie i ONZ-ecie, przed tymi instytucjami, jeśli tak to można określić, ale jest więcej tego typu różnych dziwnych, już pomijając mandale, te rzeczy, ale jest to muzeum, które zostało stworzone już kilkadziesiąt lat temu.
[03:05:43] - W 1936 roku to jest Maparium w Bostonie. Tak, wchodzi się do kuli.
[03:05:49] - Wklęsłej ziemi.
[03:05:50] - Model wklęsłej ziemi w Stanach Zjednoczonych, w Bostonie. Funkcjonuje do dzisiaj. To jest muzeum.
[03:05:55] - Jest zrobione, muszę powiedzieć, bardzo ładnie, nieźle całkiem. Trochę zadziwiające to jest też, można powiedzieć, ale można z drugiej strony powiedzieć: „Tak, żeby fajnie to wyglądało”. Robi się globusy, to można i zrobić wklęsłe takie muzeum.
[03:06:13] - Tak, można byłoby taki zrobić. Można sobie tak pomyśleć, ale po co to jest? To jest pokazanie, taka pieczątka iluminatów, masonerii i tak dalej, judeosatanistów. Pieczątka mówi tak: „Widzicie hołoto, wy jesteście tak durni, że nawet jak wam pokażemy prawdę, to i tak w to nie uwierzycie”.
[03:06:47] - Ale to trochę za mało. Pokazując tam jakieś pomniki czy jakieś rzeczy.
[03:06:52] - Oni też w to nie uwierzą.
[03:06:53] - ONZ też przecież ma całe towarzystwo tej płaskiej ziemi mówi, że mają płaskie te loga.
[03:07:02] - Kwestia płaskiej ziemi to jest tak zwany blef zastępczy. To znaczy tak, wiadomo, dziurawy jest HC, czyli heliocentryzm i dziurawy jest PZ. Jak czasami jest dyskusja i się ich tutaj widzi, oni dyskutują między sobą i jeden drugiego tam topi. Oni sobie tam radzą dość spokojnie. Natomiast kiedy wchodzi do akcji niebocentryzm, to już są poważne problemy. Oni się wtedy jednoczą w walce z niebocentryzmem.
[03:07:29] - To ciekawe jest.
[03:07:31] - Tak, oczywiście, oni się wszyscy jednoczą i wtedy grają w jednej drużynie. Nie ma problemu. Zwalczają jedni i drudzy. Właśnie to jest kolejny dowód, dlaczego ten pan od pyskowania w internecie tutaj wystąpił. Że on się tam nagle pojawił. Dlaczego on się pojawił? Prawda jest jak intruz w świecie diabła. On musi być zwalczany. A więc na różne sposoby. Ten tam się zajmował, przestał się zajmować, to teraz są ci od płaskiej ziemi.
Jaki problem? Zmiana pozycji. Oni wszyscy grają w jednej drużynie.
[03:08:13] - A tutaj pojawia się pytanie takie bardzo sensowne, bo jeżeli my żyjemy wewnątrz Ziemi, to jest zewnętrze Ziemi, prawda? Ale mamy wybuchy wulkanów, mamy ropę w ziemi, gdzie możemy się wkopać. Skąd to wszystko pochodzi? Ta magma z wulkanów, też potężna energia. Skąd to pochodzi? Ktoś to wlewa? Czy jacyś kosmici na zewnątrz wlewają ropę? Bo to jest odległość 2000 kilometrów. Dobrze myślę? Jakiej grubości jest ten płaszcz?
[03:08:47] - To jest plus minus 2000 kilometrów.
[03:08:49] - Ale to jest pomiędzy nami a tymi zewnętrznymi. Czyli 2000. Wkopaliśmy się chyba na 12, 15 kilometrów maksymalnie, coś takiego. Jeszcze troszkę brakuje nam. Brakuje nam 2000 ponad do przekopania się. I skąd to się biorą te wszystkie rzeczy? Jakieś trzęsienia ziemi.
[03:09:10] - To wszystko jest z procesów, które następują w wnętrzu Ziemi, w tej warstwie. Z tego, co czytałem kiedyś, do 50 kilometrów te wszystkie procesy zachodzą. Jest jeszcze inna teoria, bo to też jest kwestia wyjaśnieniowa, że na przykład korpus Ziemi jest z warstw metalu.
[03:09:36] - Z warstw metalu korpus zewnętrzny, tak?
[03:09:39] - Znaczy te dwa tysiące kilometrów.
[03:09:42] - Czyli bardzo ciężko by było się przebić przez to.
[03:09:46] - Tam gdzieś, na jakiejś głębokości są te warstwy metalu. I właśnie tam, jak te skorupy się ruszają, to wtedy powstają trzęsienia ziemi. Ale ja mówię, że to jest jakieś tam wyjaśnienie. To też było wiadome gdzieś w XIX wieku, że Ziemia jest z metalu. Poza tym te badania sejsmiczne, dlaczego one funkcjonują? Bo wybuch tony trotylu się ekranuje.
[03:10:21] - I metal po prostu rezonuje falą dźwiękową.
[03:10:25] - Tak.
[03:10:27] - Ciekawe.
[03:10:27] - To jest potwierdzone, że on ekranuje. Co ekranuje? Właśnie metal ekranuje.
[03:10:34] - I tu jest jeszcze taka ciekawa sprawa. Teraz mi się przypomniało, ale przecież ja byłem też w kopalni i czuć, że jest cieplej trochę. Jak się wchodzi w głąb ziemi, to jest troszeczkę cieplej. Zwiększa się o ileś metrów, to temperatura się zwiększa. A nie powinno być odwrotnie, że jednak powinna się zmniejszać, bo my wychodzimy na zewnątrz.
[03:11:00] - Gdzieś tam magmę ma pod skórnie, a więc ona emanuje w ten sposób. Dlatego to ciepło jest, tak można wytłumaczyć.
[03:11:09] - Też geotermalne źródła, które też są ciepłe.
[03:11:13] - Baseny robimy, aquaparki i tak dalej z tego.
[03:11:16] - Czyli od tego może być. Jest to niewątpliwie jakieś wytłumaczenie tej sprawy. I teraz myślę, że możemy przejść do chyba najciekawszych miejsc w tej chwili, do zewnętrznych warstw. Czy możemy się jeszcze raz połączyć? Bo ja nie mogę dodać żadnego słuchacza do rozmowy, bo jest jakiś problem. Czy możemy się jeszcze raz połączyć, panie Mariuszu?
[03:11:42] - Tak.
[03:11:43] - Dobrze, ja zadzwonię.
[03:11:45] - Zadzwoni pan do mnie. Dobrze. Nie ma problemu.
[03:11:47] - Albo pan do mnie może tak będzie lepiej.
[03:11:49] - Dobra, to ja za chwilę. Zaraz ja tutaj skasuję pana i zaraz włączę.
[03:11:53] - Dobra. Spróbujemy jeszcze raz. Są jakieś duże problemy z połączeniami Skype’owymi. Tak jak słyszeliście, trochę wam myślę, że się wyjaśniło, jak to wszystko wygląda. Ja się nie zgadzam z tym Bogiem, że tam Bóg siedzi. Jeżeli faktycznie ta teoria jest, to uważam, że tam siedzą pracownicy zoo, bo absolutnie wszystko mi pasuje na teorię zoo i tak naprawdę, już widzę chyba, w czym problem jest. Tutaj chyba będę musiał ja zadzwonić w Skype. Dlaczego tak jest? Wydaje mi się, że ci kosmici na Saturnie, te wielkie statki wcale nie muszą być wielkie. Jeżeli Saturn jest mały, one tam działają, mogą mieć tylko dziesiątki kilometrów, a nie tysiące kilometrów.
I tak dalej.
[03:13:05] - Jest Klot.
[03:13:06] - Tak, jest słuchacz od razu, także coś tutaj po prostu dziwnego się dzieje.
[03:13:13] - Wywołałeś Rząd Światowy, to od razu się nieodblokowane w Skype odblokowują.
[03:13:19] - Wie pan co? Może tak, ja proponuję, żeby operator do nas zadzwonił, bo to jest tak: Potrzeba 19 i ja.
[03:13:29] - Dobrze.
[03:13:30] - Bo inaczej tu się kiełbasi coś.
[03:13:33] - To może rozłączymy się i niech Klot zadzwoni do wszystkich.
[03:13:37] - Po kolei, to wtedy będzie dobrze.
[03:13:39] - Jasne.
[03:13:40] - Dobrze. Teraz chyba już powinno być okej.
[03:13:47] - Teraz już jest dobrze.
[03:13:49] - Dobra, jesteśmy.
[03:13:50] - Teraz tego pana trzeba podłączyć.
[03:13:54] - To musi zadzwonić. Ale tu dziwne są rzeczy, że nie mogę nikogo dodać do rozmowy znowu. Co się dzieje? Coś nie tak jest. Spróbujmy może jeszcze raz się połączyć. Ostatni.
[03:14:07] - Dobra, to ja tutaj wyłączę. Bo i tak to musi pan do mnie.
[03:14:14] - Dobrze. Jeszcze raz zadzwonię. Co tu się dzieje? Mówiłem o tych sprawach kosmitów, że tu się ładnie wszystko dzieje w tej teorii płaskiej Ziemi, jeśli tak można. Nie płaskiej, co ja mówię, już wszystko mi się miesza. I teraz widzę, że chyba mi się wszystko powiesiło. Zaraz spróbujemy. Niestety taki chaos mam wielki. Także zaraz mam nadzieję, że się połączymy. Niestety ten Skype jest tak potwornie źle zrobiony w tym momencie, że brak słów.
Dobrze, to chyba teraz jest dużo lepiej.
[03:15:16] - Teraz tak.
[03:15:16] - Tak. Już mogę dodać. Nie wiem, co to było, co to za blokada. Także jesteśmy. I co? Możemy porozmawiać?
[03:15:30] - Ja nie widzę. Ale dobra.
[03:15:33] - Nie dzwoni. Musi zadzwonić słuchacz Potrzeba, musi zadzwonić, to dodamy. Więc niech dzwoni. O tych zewnętrznych warstwach. Czyli mamy wyjście z naszego zamkniętego świata, naszego zoo, poprzez bieguny południowy, północny w Antarktyce lub Arktyce. I od razu się pojawia pytanie. A przecież Kamiński był, nasz podróżnik ekstremalny. Zdobył jeden, drugi biegun, nawet jeden to chyba dwa razy. To przecież by widział te rzeczy niesamowite, a nic nie mówi, że tam coś niesamowitego w ogóle było.
[03:16:18] - Właśnie, Kamińskiego to już ładnie załatwili na jego blogu. Zadali mu pytanie, jak on tam trafił, czy GPS działał i tak dalej. Zadawali mu tam pytania: „A skąd ty wiesz, że ty byłeś na biegunie? Czy doszedłeś do tej platformy, która jest tam obok? Na przykład kałuża wody na tym biegunie północnym” i tak dalej. Po tych wszystkich pytaniach on nie odpowiedział na żadne pytanie. Także tutaj jest sytuacja bardzo otwarta. Dość był atakowany i to na moim blogu taki jeden użytkownik to zastosował. Argument Kamińskiego to nie jest taki do końca argument.
[03:17:03] - Czyli on nie dotarł na biegun? Takie sugerujesz?
[03:17:08] - Co tam mógł zrobić? Gdzieś go tam wyprowadzili, gdzieś tam dotarł. Powiedział, że dotarł. Do widzenia. I poszedł z powrotem. A co, ktoś tam był? Sprawdził go? Poleciał samolotem?
[03:17:20] - Chyba ktoś tam sprawdzał.
[03:17:22] - Właśnie. Pewne dane są nam dawane, gdzie nie jesteśmy w stanie tego zweryfikować. Albo mamy w to wierzyć, albo nie. I już.
[03:17:32] - A co z Amundsenem, czyli tych zdobywców jeszcze XIX-wiecznych czy przełomu XIX, XX wieku? Bo Scott zmarł ze swoją całą ferajną, który chciał zdobyć biegun południowy, a Amundsen dał radę.
[03:17:45] - Oni gdzieś tam jakoś dotarli. Co oni tam widzieli? Gdzie oni tam widzieli? Czy im się wydawało, że oni tam dotarli rzeczywiście? Co oni tam mieli? Też nie możemy tutaj powiedzieć, że oni na pewno dotarli. Nam się tak wydaje. Natomiast dzisiaj nie jest taką tajemnicą, że na zewnątrz wyleciał admirał Byrd.
[03:18:11] - Tak, do niego za chwilkę przejdziemy, ale jest słuchacz Potrzeba. Witaj, Potrzelo.
[03:18:17] - Tak, udało się połączyć.
[03:18:18] - Udało się nam połączyć?
[03:18:20] - Tak.
[03:18:21] - I za chwilkę wracamy do admirała Byrda, ale jeszcze chciałeś do tamtego wątku o Bogu, o tych sprawach wszechświata wewnętrznego.
[03:18:33] - Dokładnie tak, bo tutaj gość zasugerował właśnie, że to jest część takiego boskiego, można powiedzieć, projektu, w wyniku którego właśnie Ziemia jest centrum wszechświata, natomiast jest to ukrywane przed nami. I tak się zastanawiam, że tak jak rzuciłem wcześniej, zanim nam się połączenie rozerwało, że to jest troszkę mało humanitarne i niezbyt miłosierne ze strony Boga, żeby stworzyć takie warunki, w których jedynie jakiś plankton będzie w stanie dostrzec tą prawdę, natomiast wszyscy będą uciśnieni pod ideą tego całego srogiego, niebezpiecznego heliocentryzmu. Jakie jest tutaj miłosierdzie tego naszego Boga pod tymi niebiosami? Jeżeli on tak nas urządził, to czy naprawdę powinno nam aż tak bardzo na tym zależeć?
[03:19:33] - Bóg nie urządził nas. To ludzie sobie tutaj urządzili i funkcjonują na zasadzie tego urządzenia. A to, że to jest to urządzenie tutaj u nas jest bardzo kiepskie, to wynikało z tego, że pierwsi rodzice, Adam i Ewa, oni po prostu zakwestionowali Boga i w ten sposób poddali się władzy diabła. I w tym momencie te wszystkie późniejsze wydarzenia, które nastąpiły, ta ludzkość była już zbuntowana. Niewiele zawsze w ciągu historii ludzkości tych ludzi było wiernych. Natomiast sprawiedliwość Boża polega na tym, że to wszystko będzie ujawnione, niebiosenty zostanie ujawnione, ta cała władza i wtedy się wszyscy dowiedzą, by mogli dokonać jakiegoś wyboru.
[03:20:23] - Dobrze, tylko że zasugerowałeś, że są potężne machiny, które toczą potężne teorie, potężne spiski toczące cały nasz glob, całą naszą cywilizację, które za wszelką cenę próbują ukryć ten fakt, że pośrodku jest Bóg, pośrodku jest słońce, to znaczy niebiosa niebios, a my jesteśmy wewnątrz sfery.
[03:20:51] - Ponieważ to są wrogowie Boga, dlatego chcą ukryć Boga.
[03:21:01] - Okej.
[03:21:03] - Cholera, za proste, co?
[03:21:06] - Czyli mamy jeden spisek, który nam przykrywa większy spisek.
[03:21:12] - Totalny. I to wszystko ma aspekt religijny.
[03:21:19] - Ładnie. Także dzięki ci, Potrzebo, za te religie.
[03:21:24] - Okej, dzięki.
[03:21:24] - Dzięki, hej. Także to była sprawa, ale proponuję przejść z tego wątku religijnego, bo ja tu nie do końca się mogę zgodzić, bo to też tutaj, panie Mariuszu, chyba pan się opiera jednak na tych, tak jak mówił pan, mandalach, na tych starych przekazach. Nie ma tego potwierdzenia, że to jest Bóg jednoznacznie naukowo, bo nie da się tego wymierzyć na ziemi, na zasadzie geodezji czy tego nieszczęsnego efektu lornetkowego i tak dalej.
[03:21:57] - Jest jeden dowód. Może tak. Skąd pan wie, że prąd płynie?
[03:22:06] - Zbadano, że jest ruch elektronów. Jest oczywiście oddziaływanie, ale elektrony też poruszają się trochę.
[03:22:14] - Wsadza pan dwa palce do kontaktu, pana kopie, włącza pan lampkę i prąd płynie. Wszystko w porządku. On jest widoczny?
[03:22:21] - Nie.
[03:22:21] - Nie jest widoczny.
[03:22:22] - Prąd w postaci plazmy może być widoczny, jak przechodzi.
[03:22:27] - Dobrze, a w tym momencie-
[03:22:28] - W piorunie na przykład.
[03:22:29] - Rozpoznawalny po jego dziełach.
[03:22:33] - Do końca się z tym nie mogę zgodzić. To są też tylko-
[03:22:38] - Konstrukcja człowieka. Konstrukcja skąd się wziął? Konstrukcja człowieka.
[03:22:43] - To są wytłumaczenia, tak jak pan mówi.
[03:22:45] - To są wytłumaczenia, w porządku, tylko pytanie, czy te wytłumaczenia są rozsądne.
[03:22:55] - Nie wiem. Nie wiem, czy są rozsądne, żeby Boga wprowadzać, bo wydaje mi się, że można nie wprowadzać, aczkolwiek najpierw trzeba udowodnić jednoznacznie, w jakim świecie my żyjemy. To jest, myślę, na pierwszym planie, dopiero na tych kolejnych planach mogą być-
[03:23:10] - Oczywiście o Bogu możemy zejść z niego. Ale jeżeli ktoś zadaje takie pytanie, to jest odpowiedź.
[03:23:18] - A co by było, jeżeli okazałby się ten Bóg kosmitami? Co wtedy by było?
[03:23:23] - Czym są kosmici? To nie o to chodzi, że on jest Bóg, tylko że są kosmici. Proszę zamienić słowo demony, czyli zbuntowani posłańcy Boga, na słowo kosmita. To już mamy odpowiedź. Ci kosmici to tak naprawdę realnie to są zbuntowani aniołowie, czyli posłańcy anielscy. To są byty niematerialne, ponieważ Bóg jest tym największym bytem niematerialnym. Natomiast te pomniejsze byty miały możliwość się materializowania i między innymi zakładały, schodziły niby z nieba, z Oriona i tak dalej. Oni się tylko powoływali, że są z Oriona, a tam wcale nie są z żadnego Oriona, tylko schodzili z nieba, z tej kuli na ziemię i zakładali cywilizacje, na przykład ta pierwsza w Mezopotamii.
[03:24:17] - Sumerowie.
[03:24:20] - Właśnie, Sumerów. I nawet są zapiski na ten temat, że to byli bogowie, którzy zeszli z nieba. Kosmici.
[03:24:27] - Annunaki tak zwani czy chyba Nefilim bardziej.
[03:24:32] - Tak. Kosmici to są właśnie ci zbuntowani aniołowie.
[03:24:40] - To są tematy, tak jak mówiłem, kosmitami się też zajmowałem trochę. I teraz przechodzimy właśnie do kosmitów, kapitan Beard, to wszystko się troszeczkę wiąże ze sobą. Kapitan Beard to był wcześniej pilot, podróżnik. Ta osoba tak jak Amundsen, czyli po Arktyce.
[03:25:08] - Polarnik.
[03:25:09] - Polarnik. Dokładnie. Dziękuję za słowo. Polarnik, który pracował dla armii amerykańskiej i był jej specjalistą od właśnie tych terenów. I nie byłoby żadnej sprawy, gdyby nie to, że on wydał swoje pamiętniki, w których opisywał tak szalone opowieści, że do dzisiaj są legendą wśród audycji czy ogólnie teorii spiskowych i rzeczy niewyjaśnionych. A później były oficjalnie przeprowadzone ataki na Antarktydę, jeśli dobrze pamiętam. Dwa ataki amerykańskie pod koniec lat 40. i na początku lat 50. Walczono z pingwinami oficjalnie, a nieoficjalnie nie wyjaśniono, bo były duże straty. Dużo ludzi zginęło w tej walce nierównej z przyrodą.
I teraz są jakieś, można powiedzieć, wyjaśnienia tego, że Beard na przykład przeleciał w jakiś inny rejon, właśnie dotarł do tego miejsca, tego wiru, tej klepsydry, że wyleciał do innej ziemi. Ale tam jaka jest grubość właśnie w tym leju? Bo chyba na pewno nie 2000 grubość tego płaszcza.
[03:26:37] - Ten płaszcz się odpowiednio po prostu zawęża. Dlatego klepsydra od góry do dołu ma bezwzględnie te 2000 kilometrów, natomiast to się powoli łukowo schodzi do środka tej klepsydry. To jest 145 kilometrów średnicy na południe i na północ.
[03:27:01] - A długość tego przesmyku, żeby przejść na tą drugą stronę?
[03:27:07] - To jest na zasadzie półkolistej. Jest taka mapa niemiecka, że ta końcówka jest półkolista. Ja tylko to daję dla uzmysłowienia sobie, że to jest klepsydrzany otwór. Czyli ma ścianki, które się od tej góry pod kątem schodzą, tylko te ścianki są półkoliste.
[03:27:35] - Półkoliste.
[03:27:36] - Półkoliste ścianki, jest otwór w środku i tak dalej. I te 145 kilometrów, a to się wszystko tam pięknie rozchodzi w półkole.
[03:27:46] - Rozumiem. Czyli miał szansę pan Beard przelecieć.
[03:27:50] - Załamanie leja, czyli wejście do leja, zaczyna się dokładnie na 84,4 stopnia szerokości północnej, południowej.
[03:27:59] - Mhm.
[03:28:01] - Tylko z tego, co wiem, co tam pisze, ten otwór na biegunie południowym jest częściowo trochę mniejszy, bo tam dość dużo lodu. On jest ciut mniejszy. Nie chodzi o te 145 kilometrów, tylko chodzi o tą warstwę wcześniej, że on się załamuje, ale tam jest dość dużo lodu.
[03:28:26] - A na północnej jest dużo łatwiej, tak?
[03:28:28] - Tak. Tam na przykład mówiło się, że okręt podwodny atomowy wynurza się na tym. Przy takiej grubości lodu, który byłby tam na biegunie, żaden okręt podwodny się nie mógłby wynurzyć. To są bzdury, że one się na biegunie wynurzały. One mogły swobodnie sobie wpływać na zewnątrz, bez problemu. Dla picu, dla zdjęcia się wynurzali, jeżeli tam było załóżmy pół metra lodu. Jedne okręty podwodne dość dużej konstrukcji mogły przebić co najwyżej cztery metry i nie więcej. A już pięć, to wysaszuje balasty i będzie jak korek, uderzy w tą płytę od dołu.
[03:29:15] - Rozumiem, ale do końca nie łapię jeszcze takiej sprawy. Bo jeżeli Byrd leciał samolotem, prawda?
[03:29:22] - Tak, Fokker 3.
[03:29:23] - No właśnie, jeżeli tam samolot mógł przelecieć i statek, to jak to możliwe? Przecież jeżeli tam jest woda, to samolot nie może przelecieć przez wodę.
[03:29:32] - Nie, on leci normalnie, bo jego dociska grawitacja. On leci wzdłuż półkolistej ścianki klepsydry.
[03:29:50] - Aha.
[03:29:51] - W ten sposób. To jest wszystko łagodne. To nie jest akurat ostra, prosta ściana.
[03:29:56] - Tak jakby taki lej, jak w czarnej dziurze troszkę, tak?
[03:30:00] - Właśnie lej.
[03:30:01] - Że można i woda jest.
[03:30:03] - Można lecieć i wylecieć, tak.
[03:30:05] - I jest i woda, i jest powietrze.
[03:30:07] - Może być z wody, może być z lądu. Tak. Ale to jest generalnie woda. I ona się tak trzyma na zasadzie tej grawitacji dociskającej.
[03:30:16] - Rozumiem. Niesamowity widok musiał być czegoś takiego. Z chęcią bym się tam wybrał i zobaczył, czy to jest prawda.
[03:30:23] - Na pewno się tam wleci UFO.
[03:30:24] - Nie mam tyle pieniędzy, żeby tam pojechać.
[03:30:28] - Nawet są filmy na YouTubie, gdzie pokazują ten dolot do tego otworu.
[03:30:34] - No i dobrze. I jesteśmy. I teraz, co jest na zewnątrz? Bo na zewnątrz jest większa powierzchnia i to dużo większa niż wewnątrz. Z matematyki to wynika, z geometrii prostej. Nie prostej, ale geometrii jeszcze chyba euklidesowej, trójwymiarowej nawet, uwzględniając to. Na zewnątrz promień nam rośnie o ponad 2000 kilometrów. Czyli naprawdę ta powierzchnia będzie, trzeba by było policzyć, ale pewnie dwa razy większa.
[03:31:06] - Są niemieckie mapy na ten temat, tego, co się dzieje na zewnątrz. Są niemieckie mapy. Tam Niemcy mieli swoje bazy, dokładnie hitlerowskie.
[03:31:14] - Na zewnątrz, tak?
[03:31:15] - Na zewnątrz tak.
[03:31:17] - Ale czy ktoś im pozwolił na to, żeby mieli? Bo przecież na zewnątrz też chyba ktoś tam istnieje. Nie wiem, Jedi, kosmici?
[03:31:23] - Istniały ci, którzy sprzedali hitlerowcom, dali technologię statków antygrawitacyjnych.
[03:31:29] - Czy to mogą być na przykład ci tak zwani Plejadianie?
[03:31:35] - To są zbuntowani aniołowie. Oni byli zamknięci w otchłani, ale zostali z niej wypuszczeni. Dlatego można było z nimi się kontaktować.
[03:31:47] - Czyli może być, że to mogą być ci reptilianie tak zwani, czy Nephilim.
[03:31:50] - Tak, na zewnątrz.
[03:31:52] - Może być powiązani. Tak, ale dlaczego wtedy Niemcy nie wygrali tych dwóch potyczek z Amerykanami w latach 40. i 50.? Że Amerykanie co prawda się wycofali, ale nie podbili Ameryki. Nie poszli za ciosem Niemcy. Dlaczego to tak się zamknęło wszystko? A później już potem nie było potyczek. Może atomówkę puścili Amerykanie czy jak to?
[03:32:22] - Pierwsza potyczka była w 1947 roku, 26 lutego. To była pierwsza potyczka. Amerykanie musieli zwijać manele, po prostu to była klęska dla nich. Druga kwestia była już utrzymywana w tajemnicy. Podobno coś tam wygrali z tymi Niemcami. Przynajmniej szczątkowe informacje. Część technologii przejęli, i tak dalej, tych spodków. Bo to chodziło o to, że oni siedzieli na zewnątrz, ci hitlerowcy. I oni przez tą dziurę wylatywali na tych spodkach i atakowali Amerykanów. Ale dlaczego oni tam nie podbili Ameryki i tak dalej?
Widocznie się tam w którymś momencie dogadali. I dlatego mamy na przykład amerykańskie spodki, rosyjskie spodki, chińskie spodki. Dzisiaj te wszystkie spodki funkcjonują i są bardzo technologicznie dopracowane. Są nawet automaty, które potrafią zastrzelić samolot, na przykład Su-27 na pokazach lotniczych. I załoga tego samolotu bardzo dobrze wiedziała, że leci kula i wyłączyła całą hydraulikę. I po prostu samolot spadł. To jest tak zwane uderzenie maserem.
[03:33:51] - Czyli to jest tak zwany laser cząsteczkowy, tak? Maser?
[03:33:55] - Maser to jest wiązka elektroniczna, coś w rodzaju impulsu elektromagnetycznego, tylko bardzo zawężony. Bo impuls bije dookoła 360, a to maser jest taki, który jest jednym takim strumieniem wąskim, elektromagnetycznym. Palniesz w coś i wysiądzie cała elektryka i elektronika.
[03:34:17] - No tak, to jest ciekawa sprawa. Ale dobrze. Są ci Niemcy, do dzisiaj oni tam mogą być też.
[03:34:23] - Mogą być, tak.
[03:34:26] - I kto jeszcze? Są ci reptilianie, Nefilim, upadłe anioły i na przykład yeti. Czy może też yeti tam być? Bo pojawia się, znika. To jest istota czterowymiarowa.
[03:34:39] - Dokładnie nie wiem, co to jest. Tutaj się nie będę wypowiadał.
[03:34:43] - Ale jeszcze czy ktoś jest tam na zewnątrz? Mieszka? Czy może inni ludzie tacy jak my, tylko tacy oświeceni, którzy tam coś działają?
[03:34:53] - Może tak. Powiem jeden taki szczegół. Widocznie tam mieszkają normalni ludzie też, bo była taka akcja w Brazylii, konkurs piętnastu i tak dalej. Wybrali kilkaset dziewczyn, wsadzili z tego konkursu najładniejszych dziewczyn z całej Brazylii wyciągnęli. Nie wiem, czy to były lata 50., 60. Tak specjalnie w daty tam się nie zanurzałem. Wsadzili na statek. Na to jest całkiem niezły papier w internecie. Wsadzili i popłynęli na Antarktydę. One nigdy nie wróciły.
One poszły po prostu do tych baz, one powędrowały na zewnątrz.
[03:35:34] - Ale to dziwne, bo tam nie mają po prostu dziewczyn ładnych na zewnątrz? Też powinni sobie ich znaleźć.
[03:35:40] - Jeżeli są ludzie, to widocznie potrzebowali te kobiety w jakiś sposób. Dlatego ten statek płynął. To był konkretny, na to jest papier i to jest fakt, że one wsiadły na statek niby na jakąś tam wycieczkę i nigdy nie wróciły łącznie ze statkiem. Ale one właśnie popłynęły na Antarktydę. To już tam wiedzieli. Widocznie tam później były przetransportowane na zewnątrz.
[03:36:03] - To są bardzo dziwne rzeczy. Mówię z miłą chęcią, jeżeli ktoś by zaproponował taką wycieczkę, od razu pakuję się i jadę z nim. Niestety to jest chyba kosztowna sprawa. To trzeba liczyć setki tysięcy, dziesiątki tysięcy dolarów na taką wycieczkę?
[03:36:19] - Na Antarktydę?
[03:36:21] - Albo Arktykę. Też może być na Arktykę.
[03:36:24] - Oficjalnie jest coś takiego na przykład w Arktyce, że leci samolot i to są takie loty nad biegunem. Ale ten samolot tam do bieguna nie dolatuje, bo powyżej 85 to by po prostu wleciał do dziury, znaczy wyleciałby na zewnątrz. I tutaj to jest tak pokazane na dowód, że nie ma tych otworów na biegunach. Nie ma, więc już sprawa jest zamknięta. Samolot leci. Ale pytanie, kto w tym samolocie ma tam akurat GPS-a? Bo przynajmniej na podstawie GPS-a by wiedział, do którego momentu samolotem przeleci. Poza tym nie wiem, czy GPS by w samolocie tutaj działał. A więc to nie jest taka prosta sprawa. Sprawdzić, gdzie doleciał samolot.
Natomiast na Antarktydzie powyżej 70. równoleżnika jest strefa wojskowa. To jest obszar zamknięty i obejmuje lądy, jak i część Zatoki Drake'a. To są ogromne połacie morza, także nie można tam pływać i tam z tego, co jest wiadomo ogólnie, to tam się strzela od razu, bez ostrzeżenia. Natomiast na Antarktydę są wycieczki samolotowe i można tutaj w tej części poza 70., w tym takim kawałeczku jakimś wylądować. I można tutaj trochę pochodzić, tam tego. No i później wsiadaj do samolotu, lecę z powrotem.
[03:37:59] - Ale nikt by się nie zgodził na to, żeby dalej polecieć? Taki ktoś, kto nie ma pojęcia o tym, ale gdzieś tam lata w Arktyce i na przykład by taką misję-
[03:38:11] - Nie znam takich przypadków, żeby był ktoś na tyle odważny, żeby po prostu sobie wziął samolot, przerobił na jakiś tam dość duży zasięg, bo to z Australii trzeba by wtedy lecieć.
[03:38:21] - Jeśli chodzi z Australii na Antarktydę, ale na Arktykę łatwiej, więc mógłby być mniejszy zasięg. Z Norwegii gdzieś tam byśmy mogli lecieć.
[03:38:32] - Z Norwegii, powiedzmy z Grenlandii z północnej, że tam jest baza amerykańska w Thule. Ale jeszcze nie widziałem, żeby ktoś był taki odważny, który by próbował szczęścia. Wiem, że był taki jeden, który chciał się do tych otworów dobrać i potrzebował wynająć lodołamacz atomowy. Raz, że jemu odmówili, a później te lodołamacze skasowano.
[03:39:06] - No ciekawe. No cóż, ale mówię, jeżeli ktoś miałby pieniądze, można zawsze spróbować.
[03:39:13] - Oczywiście. Tylko ja zawsze go uprzedzał, że powyżej 70. żeby się tam nie pchał, bo to jest strefa wojskowa powyżej 70. równoleżnika. Tam mogą być tylko naukowcy i tak dalej. Tam można dostać kulkę w łeb bez gadania. No co to tam, na jakim lodzie, gdzie tam ktoś leci, to zastrzelą, co spadnie. No i co?
[03:39:37] - Ale filmować można, to wtedy nie odważył się tak hopiu.
[03:39:41] - Ja wiem, czy się tam nie odważył. Po prostu nie ma takiego przesylata odważnego, który by po prostu tam próbował zakwestionować to. Ale ci mieszkańcy Australii co niektórzy wiedzą, co tam gdzieś podpływali i tak dalej, to wiem, z tych takich podań ustnych, że strzelają.
[03:40:04] - Ale ci, którzy tam są, którzy strzelają, też muszą w tym spisku uczestniczyć. Ci żołnierze muszą wiedzieć, co się dzieje.
[03:40:10] - Żołnierze mają tylko rozkaz i nie wykonują. Mają jakiś odcinek do pilnowania.
[03:40:14] - Możliwe. Też może tak być.
[03:40:15] - Nie muszą wiedzieć o tym, że oni pilnują dziury na biegunie.
[03:40:19] - Faktycznie, bo Google cenzuruje te informacje. Google Earth jest pocenzurowane. Są jakieś bardzo dziwne bazy, takie wloty. Nie przy samych zupełnie tych wlotach do innego świata, ale wyraźnie zrobione bazy, tylko nie wiadomo przez kogo. Czy to przez kosmitów, przez tych nadzorców, czy przez ludzi. To jest wszystko utajnione zupełnie i nie wiemy, na czym stoimy. Także to jest ciekawa sprawa. Powoli chyba będziemy kończyli. Przepraszam, że tak bardzo przedłużyłem, ale to były niesamowicie ciekawe sprawy.
[03:41:06] - Tak. My to jeszcze mamy, jak już siedzimy, trzeba chociażby dwa, trzy zdania powiedzieć na ten temat, bo na moim blogu są mapy tych terenów na zewnątrz.
[03:41:21] - To za chwilkę przejdziemy. Jeszcze ostatni może telefon odbiorę.
[03:41:25] - Dobra.
[03:41:26] - Ostatni dzwonek. Zaraz do map przejdziemy, bo to bardzo istotna sprawa. Jest z nami Tibor. Witaj.
[03:41:32] - Witam. Mnie interesuje takie pytanie, jeśli chodzi o tą teorię, bo z tego, co widzę w internecie, ta teoria wygląda tak, że to Słońce o średnicy około 300 kilometrów i Księżyc krążą wewnątrz tej Ziemi na wysokości około 1000 kilometrów nad powierzchnią Ziemi. I w sumie są dwie siły, które by je szybko sprowadziły na Ziemię. Słońce i Księżyc. To jest siła grawitacji, jak i siła bezwładności, ponieważ one wirują po okręgu, więc wiadomo, że siła bezwładności dąży do tego, żeby ciało wykonywało ruch prostolinijny, uderzyłoby w ziemię. Co sprawia, że te ciała niebieskie, Księżyc i Słońce utrzymują się na tej wysokości i nie spadną na Ziemię. Dziękuję.
[03:42:38] - Dzięki. Panie Mariuszu.
[03:42:41] - Nie zrozumiałem dokładnie, o co temu panu chodziło. Jeżeli chodzi właśnie o to, że kwestia sił, jakie tutaj działają na Słońce, na Księżyc, tak? Chyba o to chodzi. Dobrze zrozumiałem? Chodzi o wyjaśnienie tych sił. Na jakiej zasadzie to funkcjonuje, tak?
[03:43:08] - Ja może podam inny przykład. Jak na przykład samolot leci z prędkością powiedzmy 1000 kilometrów na godzinę. Mniej więcej taką samą prędkość miałby Księżyc i Słońce, które wirują w środku Ziemi.
[03:43:25] - Aha, i jest jakaś siła odśrodkowa, która by ich po prostu wywaliła.
[03:43:30] - Siła odśrodkowa by sprawiła, że Ziemię. Również grawitacja, która działa na ludzi, działałaby na te dwa ciała i też sprowadziłaby je szybko na ziemię.
[03:43:42] - Aha, jak to wygląda? To już było wiadome w 1974 roku. Cały ten kosmos, czyli ta kula, funkcjonuje na zasadach fuzji elektromagnetycznej. Ona działa tak, że one poruszają się w odpowiednich siłach magnetycznych, które je utrzymują w odpowiedniej odległości od jądra wszechświata, czyli od tego niebiosa niebios. I to są siły, które funkcjonują. To nie są takie siły, jak nam się wydaje. I to już po prostu rozgryziono w 74. roku. W sumie rozgryziono, to zostało tylko ujawnione w 74. roku, bo o tym wiedzieli już nawet hitlerowcy, że to funkcjonuje na tej zasadzie.
Dlatego one utrzymują się i że nie ma tej siły odśrodkowej i tak dalej. To jest przestrzeń namagnesowana i wszystko działa właśnie na fuzji elektromagnetycznej. Jak działa fuzja elektromagnetyczna, na blogu w dyskusjach o niebocentryzmie też pytano o tym. Ja właśnie dałem. Tam są rysunki przetłumaczone z angielskiego, jak działa ta fuzja elektromagnetyczna.
[03:44:54] - Dobrze, dziękuję. Nie będę tutaj wnikał, bo jest późna godzina. Dziękuję za odpowiedź.
[03:44:59] - Proszę bardzo.
[03:44:59] - Dzięki Tiborze. Trzymaj się. Miłego weekendu. Hej.
[03:45:04] - Na razie.
[03:45:07] - To był słuchacz Tibor. Dobrze, to tak o mapach. O tych mapach dziwnych, pokazujących wklęsłą Ziemię.
[03:45:19] - Tak, to hitlerowcy zrobili takie mapy, nawet pokazali tor, dzięki któremu mogłyby wpływać pod lodami Antarktydy okręty podwodne. I tak rzeczywiście one robiły. Natomiast te mapy są tak świetnie zakodowane, one są tak sprytnie dość zrobione, żeby wyglądały, że my żyjemy na zewnątrz, a oni do środka wpłyną. One zostały celowo odwrócone. Robili to więźniowie w Dachau. Tych map zrobiono 1500, zostało kilkadziesiąt i przejął je wywiad radziecki, amerykański i tak dalej. Tutaj część tych map, są one na moim blogu. Jeżeli chodzi o Antarktydę, to tutaj sprawa, dlaczego oni tam się dostali. Właśnie Niemcy, dlaczego nie zrobili w 38, 39 tą ekspedycję? Chodziło o pozyskanie technologii do produkcji spodków, które później były produkowane w Niemczech, natomiast ta produkcja została później przeniesiona na zewnątrz Ziemi przez te otwory na biegunach.
Kontakt między Rzeszą Niemiecką a zewnętrzem Ziemi był utrzymywany przez U-Booty, czyli okręty podwodne tamtych czasów. Dlaczego one pływały w środku? Otóż stamtąd wydobywa się ciepła woda i ona w lodach Antarktydy powoduje takie potężne tunele. Te mapy niemieckie pokazywały, jak płynąć do tych tuneli, bo gdybyśmy na przykład dzisiaj zdjęli czapę lodową, to Antarktyda przedstawia archipelag wysp. To nie jest stały ląd i tak nam się wydaje. To jest archipelag wysp i ciepła woda wpływająca do środka, bo ona się tutaj miesza, powoduje powstanie tych tuneli i pod prąd zasuwały U-Booty, kontaktując się z tymi, którzy są na zewnątrz. Tam nawet na tych mapach jest zaznaczony Nowy Berlin, a na jednym archipelagu wysp, na zewnątrz, była baza U-Bootów, czyli tych okrętów. To były diesle. Taka konstrukcja tamtych czasów to były takie U-Booty dieslowskie.
[03:47:56] - Chyba nie było innych.
[03:47:58] - Nie, nie było. To było elektryczno-dieslowskie.
[03:48:04] - To są sprawy niemieckie, ale skąd wiadomo o tych innych cywilizacjach, o tym zewnętrzu naszej Ziemi? Bo my żyjemy wewnątrz, a na zewnątrz co wygląda w świecie? Jak wygląda wszechświat ten zewnętrzny?
[03:48:24] - Znaczy zewnętrzny, tak, jak on wygląda. Generalnie Stary Testament mówi, że to jest otchłań, bo jak wyglądał potop? Przez te otwory uciekła woda do środka. A poza tym powyżej linii Karmana była warstwa wody w formie pary wodnej. Dlatego na przykład na Antarktydzie można wykopać dzisiaj palmy. Nie było tych czap lodowych przed potopem i była szklarnia w środku Ziemi. Kiedy warstwa pary wodnej się skropliła, przeleciała przez szklaną linię Karmana, powstał potop i wylały się dodatkowo wody z zewnątrz do środka. Później ten proces został odtworzony i wody przez te otwory na biegunach z powrotem wypchało się na zewnątrz. To wstęp, ale skąd my wiemy o tych zewnętrznych? A więc był tam admirał Byrd i był Olaf Jansen, była flota podwodna Trzeciej Rzeszy i opisywali, że tam jest jakaś cywilizacja mocno zaawansowana i tam oni byli gabarytowo więksi od zwykłych ludzi.
[03:49:39] - No i to też pisał w swoich pamiętnikach Byrd.
[03:49:45] - Tak, admirał Byrd. On to opisywał, jak podróżował, jak go zmusili do lądowania.
[03:49:49] - Ale zrobili z niego wariata i tak.
[03:49:52] - Jasne, że go wyciągnęli i w szpitalu psychiatryku wylądował. Po tej akcji w 1947 roku, kiedy musieli dać drapaka z Antarktydy Amerykanie, cała armada musiała się wycofać. Zrobili czubka z niego i wsadzili go do psychiatryka. A później go wyciągnęli znów, żeby w 1958 roku znów tam poszedł. To wtedy była ta utajniona operacja.
[03:50:21] - To był Highjump, ten późniejszy, a ten wcześniejszy Deep Freeze. To były te dwa.
[03:50:26] - Chyba Jump to był w 1947.
[03:50:28] - Aha, a Deep Freeze później. To były bardzo dziwne rzeczy, których tak naprawdę historycy kompletnie nie badają. To jest zadziwiające, bo tam naprawdę zginęli ludzie, zginęli wojskowi. Dużo.
[03:50:42] - To była normalnie bitwa. Rosyjski film na podstawie świadków przedstawia, bo taki oglądałem, że te spodki wyskakiwały spod wody. One spod wody wyskakiwały i wyglądały jak oparzone. No i atakowały promieniami Dornera. Takimi promieniami, jak widzimy film o „Gwiezdnych wojnach”. To wtedy to wygląda, że takimi promieniami się strzela. Nieciągła wiązka laserowa to jest właśnie promień Dornera. To jest broń niespotykana.
[03:51:22] - Tylko jeszcze Amerykanie by nie mieli w tamtych latach. Lasery dopiero lata 60. chyba.
[03:51:28] - W latach 30. promienie Dornera, bo to jest nieciągła wiązka laserowa. To nie jest ciągły laser, to jest nieciągła wiązka laserowa. To jest zupełnie coś innego.
[03:51:39] - Aha, ale były już.
[03:51:41] - To się nadawało jako broń i to jest bardzo skuteczne.
[03:51:44] - Aha.
[03:51:45] - Także Niemcy mieli tą technologię i ponieważ wcześniej mieli problemy, co zrobić z ogromną prędkością swoich spodków, jak nie mieli do tego broni. Dopiero później, pod koniec wojny zamontowali promienie Dornera. Zrobili takie promienniki. Udało im się to zrobić i zastosowano bojowo w 1947 roku na flocie amerykańskiej, dlatego było 66 zabitych i zatopiony jeden niszczyciel. A wszystkie samoloty, które były na pokładzie lotniskowca, po prostu poszły w pył, a te, które wystartowały, zostały strącone.
[03:52:26] - To jest bitwa przedziwna. Natomiast ja jeszcze wrócę do tej ważnej sprawy, tej otchłani. Czyli co? Tam nie ma nic, nie ma żadnych gwiazd, nie ma galaktyk.
[03:52:41] - Olaf Jansen, który szturmował biegun północny, wpłynął tam ze swoim synem i opowiada, że tam było coś w rodzaju słońca, jakieś światło. Noc jest wtedy, kiedy jakaś chmura to zasłania i wtedy jest noc. On tak to opowiada. Ale tam jest dość ciepło. Na przykład Byrd, jak leciał w którymś momencie w tym otworze, to miał 23 stopnie. Także tam jest bardzo ciepło, ale tam jest normalna atmosfera, normalne warunki do życia.
[03:53:16] - Dla nas na przykład.
[03:53:17] - Tak, bo to jest połączona atmosfera. To jest to samo przecież, bo to nie jest jakaś przepona w tym otworze. To jest wszystko tak samo jak tutaj. Tak samo warunki klimatyczne.
[03:53:30] - Czy coś pisał Olaf Jansen na temat tego, czy tam są gwiazdy?
[03:53:37] - Są książki. Jest książka, całe jego opowiadanie. Tam też wielkoludy mieszkały i tak dalej. On to opisał. Są książki w internecie. Trzeba poszukać.
[03:53:51] - Z ciekawości sobie też poczytam, bo to niesamowite opowieści. Natomiast troszeczkę to smuci. Muszę zobaczyć, czy tam nie ma na przykład gwiazd. Nie ma tego, co my mamy tu wyświetlane, bo wydaje się, że to właśnie będzie to, co mamy wyświetlane, że my mamy to zrobione oszustwo, ale to oszustwo jest zaprojektowane na tym, co naprawdę istnieje. Czyli naprawdę ten wielki wszechświat istnieje poza Ziemią.
[03:54:20] - Znaczy nie. Otchłań to jest puste miejsce. To nawet Stary Testament mówi. To jest otchłań. Tam nie było mowy o gwiazdach. Natomiast gwiazdy mamy u siebie wyświetlane na szklanej linii Karmana, a to jądro wszechświata służy jako projektor.
[03:54:33] - Tak, ja to rozumiem, ale to jest trochę smutne, że teraz myślimy to, co mówił Giordano Bruno. Zawsze mi się to podobało, że mamy ten wszechświat niemalże nieskończony. Mamy inne układy planetarne, w których mogą się rozwinąć istoty takie jak my, myślące, kosmici. Idea „Star Treka” kompletnie nie ma wtedy znaczenia. Taka Ziemia tylko z otchłanią i wewnętrzną Ziemią.
[03:55:05] - Na zewnątrz jest otchłań w środku. My tutaj funkcjonujemy, a nad głową mamy właśnie te dwie kule.
[03:55:11] - No i to jest zupełnie absurdalne wręcz. To jest trochę jak świat Terry'ego Pratchetta.
[03:55:21] - Znaczy absurdalne. Taka jest rzeczywistość. Czy to jest absurdalne? Raczej wykorzystywano pewne rzeczy, które widzimy, żeby to jakoś wykręcić na odwrót. W ten sposób zrobiono Układ Słoneczny, nieskończony wszechświat i tak dalej. Jak widzieliśmy, nauka ma aspekt religijny, czyli to jest satanizm. A więc tutaj w grę wchodzą kwestie religijne, a kwestia techniczna ujawnia te kwestie religijne w dzisiejszej nauce.
[03:55:58] - A może tak jest, że faktycznie ten wszechświat istnieje i tutaj tylko jest takie oszustwo, żeby po prostu nie zachęcać nas do wchodzenia do tego świata tam na zewnątrz, że tam po prostu tylko mogą przyjmować ludzi takich, którzy są otwarci na zmierzenie się z wielkim wszechświatem, z innymi cywilizacjami, z innymi rzeczami, których nie możemy pojąć. I przede wszystkim nie potrzebują jakichś dzikusów. Także trochę mnie dziwi, że hitlerowców przyjęli. Ludzi mordujących innych ludzi, czyli takich bardzo agresywnych, bestialskich wręcz. Przyjęli ich, a nam blokują. Ja się zgadzam, że blokują wejście do prawdziwej Ziemi, bo także jesteśmy dzikusami, można powiedzieć. Dzisiejsza cywilizacja ludzka to jest dzika cywilizacja, bardzo dzika. I to można zrozumieć, ale wydaje mi się, że tam jednak może być wyjście właśnie na ten wielki wszechświat.
[03:57:09] - Raczej tutaj nie mamy danych. To jest otchłań, czyli puste miejsce.
[03:57:17] - Może nas właśnie przekonują, że otchłań, żeby nas zniechęcić, a tak naprawdę tam po prostu jest coś wspaniałego.
[03:57:23] - To trzeba przeczytać książki Jansena, dzienniki Byrda. Wtedy możemy coś powiedzieć dalej.
[03:57:32] - A czy coś jeszcze jest, czy tylko oni o tym pisali, czy jeszcze ktoś inny pisał o tym?
[03:57:37] - Z tego, co ja się dokopałem, to Byrd i Olaf Jansen. To oni byli. Natomiast zapiski, wywiad brytyjski mówią, że na wyspie Georgia było 100 rodzin niemieckich szykowanych do odprawy właśnie na Antarktydę. I te rodziny niemieckie jechały w jedną stronę. Nie wolno było wrócić. I to było już na koniec wojny. To tyle wiem. A więc ci, którzy tam pojechali, już nigdy nie wrócili. Natomiast ci, którzy tam wrócili, to wrócił Byrd i Olaf Jansen.
[03:58:23] - To są bardzo mocne rzeczy, które sobie trudno nawet wyobrazić. Jeśli są prawdziwe, to jestem maksymalnie skołowany tym wszystkim, bo zawsze sobie wyobrażałem, że dlatego nie rozwijamy się. Dlatego jest przyblokowany rozwój świata. Dlaczego nie zdobywamy planet, Księżyca, kosmosu. Wszystko się zatrzymało. Jest logiczne wyjaśnienie tej teorii, że mieszkamy we wklęsłej Ziemi, wszystko jest projekcją, jest jednym wielkim Matrixem. I dlatego tak jest. I nigdy to się nie zmieni. Bo jeżeli faktycznie jest tak, jak pan mówi, panie Mariuszu, to się nie zmieni. Będziemy cały czas na tym poziomie zamknięci wewnątrz i będzie tylko wielkie oszustwo NASA.
To trochę mi przypomina science fiction pisane przez Philipa Dicka, który pisał o fikcyjnych wojnach robotów, wojnie atomowej, które roboty prowadzą i tak dalej. A to roboty oszukują ludzi, że tam w ogóle walczą, a tak naprawdę chronią świat przed ludźmi, którzy są zagrożeniem dla świata. I to jest trochę przykre, jeżeli tak by to miało wyglądać. Niestety. Cały czas myślę nad tym, że ta teoria ma pewne uzasadnienie w rzeczywistości z logicznego punktu widzenia. Że na Księżyc nie latamy, że tam tylko sondy niby gdzieś się wypuszcza, że przecież prywatne firmy kosmiczne, które chcą zdobywać kosmos, jedna po drugiej, gdzieś te wybuchy są, klęska za klęską.
[04:00:17] - Virgin Galaxy. To są loty suborbitalne poniżej linii Kármána.
[04:00:22] - Ale jeden się już rozwalił.
[04:00:24] - Jeden się rozwalił z jakiejś tam przyczyny.
[04:00:27] - W zeszłym roku chyba, tak? Z tego, co pamiętam.
[04:00:29] - On się rozwalił. I tam 400 inżynierów musiało teraz główkować. Chociaż były wcześniejsze loty próbne, nie było problemu, ale akurat coś się stało, że się rozwalił. Bo wcześniejsze były loty próbne i doleciał do tych 95 czy 96 kilometrów. I tam się obracał i sobie leciał w tej nieważkości.
[04:00:56] - Ciekawe, gdzie on się rozwalił. Chyba wcześniej się rozwalił.
[04:00:59] - Też mi się wydaje, że chyba wcześniej.
[04:01:00] - Ale były jeszcze katastrofy promu Columbia, promu Challenge.
[04:01:06] - Tak, ale one się rozbijały o szklaną linię Kármána, kiedy miały dziury w izolacji. To wtedy Komarov sfajczył się do wielkości noworodka. Chłopina, metr osiemdziesiąt, w Sojuzie 1. Tam były takie usterki techniczne, że ta kabina została przepalona łącznie z nim. I resztki jak uderzyły w step, to zapaliły nawet step. Tak się wszystko rozgrzało.
[04:01:42] - Tak, bo musi tą taką żelowo-szklaną, bo to jest taka forma żelowo-szklana, przebić.
[04:01:49] - Przebić. On musi przebić, bo o co chodzi? On musi zejść z tej orbity, a orbita ma wtedy, to nie jest orbita na zewnątrz, tylko w środku. To hamuje się. To są specjalne silniki takie, że się hamuje i to pole elektromagnetyczne już go nie trzyma. On coraz bardziej się przybliża do szklanej linii Kármána i na tej prędkości siedem i pół kilometra na sekundę wchodzi w tą szklaną linię Kármána, w ten żel czy pył, czy jak to się tam może nazywać. Wchodzi w ten żel i się rozgrzewa ten wahadłowiec. Jak ma swoją dziurę, to wtedy się rozwala na kawałki. Natomiast Komarov miał też jakieś usterki techniczne, bardzo dużo w tej kapsule. I się sfajczył, a kapsuła spadła, roztrzaskała się i zapaliła step dookoła.
Takie zdjęcia są. A w sumie on był już przepalony, będąc w środku był tak spalony, że tylko to, co z niego zostało, było wielkości niemowlęcia.
[04:03:01] - Przerażające rzeczy. Tutaj mam jeszcze informację, taką ciekawostkę dla słuchaczy. Czy znacie osobę Matthew Boylana? Matthew Boylan w świecie spisku jest dosyć znaną osobą, oczywiście jako propagator płaskiej Ziemi. Ale nie to jest ciekawe, tylko to, że on pracował dla NASA jako grafik. On nie miał pojęcia o nauce, o takich sprawach, ale zainteresowało go to, że on rysował Ziemię, rysował różne rzeczy, które samego go dziwiło, że po co NASA, jeśli może robić zdjęcia Ziemi, może robić zdjęcia kosmosu, po co grafik, który ma retuszować te zdjęcia, malować. On był też od malowania scenografii i pytanie, do czego? I on o tym mówi i mówił, że był na różnych takich spotkaniach luźnych, nie luźnych z wyższymi naukowcami NASA różnymi i oni sobie tam gadali w tym swoim slangu naukowym i przysłuchiwał się im Matthew Boylan. I nagle jeden mówi do drugiego, że „No to tam przecież GPS uruchomimy”, a drugi mu odpowiedział: „Ale jak? Przecież GPS od osiemdziesiątego czy któregoś stopnia szerokości geograficznej nie działa”.
I to usłyszał Matthew Boylan, bo oni wcześniej jeszcze mówili, że przy nim można rozmawiać, bo i tak nic nie załapie. O nim coś takiego powiedzieli. I ten Matthew Boylan zaczął mówić: „Ale dlaczego nie zadziała GPS?” Tam nie działa, nie? No i mówili mu, że Ziemia jest płaska chyba powiedzieli, czy coś takiego. Że Ziemia jest płaska i tak dalej. Oczywiście powiedzieli mu to jako dezinformację, to znaczy, żeby po prostu wierzył w płaskość Ziemi. A to, że GPS-y tam nie działają, bo nie mogą działać i tak dalej, są jakieś triki tych naukowców NASA, to jest inna sprawa. Natomiast on teraz jest jednym z głównych propagatorów płaskiej Ziemi i z tego, co ja widzę, tego człowieka, Matthew Boylana, on jest uczciwy po prostu. Tylko że nie ma pojęcia o większym wszechświecie, właściwie naszym świecie, który jest. To jest bardzo ciekawa teoria.
Jeśli jest prawdziwa, zakładajmy przynajmniej w dniu dzisiejszym, że jest. Ta wklęsła Ziemia.
[04:05:40] - Trzeba to sprawdzać cały czas.
[04:05:41] - Cały czas będę sprawdzał ten efekt lornetkowy.
[04:05:44] - Ma pan okazję, może pan przećwiczyć.
[04:05:46] - Tak jest. Zresztą tam bardzo przyjemne okolice są irlandzkie, także częściej będę tam się wybierał. Tylko niestety nie za dużo tych dużych statków tu oglądam. Musiałbym po drugiej stronie Dublina, czyli po drugiej stronie portu, tam gdzie te duże statki wpływają, tam oglądać. To już mam kawałeczek dalej w tamte inne miejsca. Ale zawsze jakiś jacht może się zdarzy, może jakiś będzie przepływał jakiś statek i będę sprawdzał i być może uda mi się zdjęcia zrobić. To już wyższa trochę szkoła jazdy, bo trzeba mieć przejściówki, te pierścienie jakieś takie różne do teleskopów, czego nie mam. Albo teleobiektyw dobry jakiś.
[04:06:38] - Teleobiektyw. Też są teleobiektywy takie z funkcją robienia zdjęć.
[04:06:42] - Aha.
[04:06:43] - Teleskopy są też z funkcją robienia zdjęć.
[04:06:46] - O, proszę. Także absolutnie można to zastosować. Ja widziałem moich znajomych, z którymi byłem na spotkaniu grupy Bilderberg. Oczywiście nie wewnątrz, tylko na zewnątrz i oni używali do robienia zdjęć teleskopu. Niesamowite zbliżenia były z tego teleskopu. Robiły wrażenie bardzo mocno. Dobrze, to nie wiem. Jakoś tak na podsumowanie, jeśli coś możemy powiedzieć, bo chyba już wszystko jest generalnie.
[04:07:26] - W sumie jeszcze nam została cała optyka. Została nam co tu jeszcze? Balistyka, okręty pancerne. Dalmierze. Tego jeszcze można mówić jeszcze następne trzy godziny bez problemu. Nie wiem, czyśmy tutaj jeszcze wszystko wyczyścili. Historia, sejsmika też. Też nie do końca tam kwestia, bo to są sejsmiczne sprawy. To są też unikalne zdjęcia, które mam na blogu. To też była następna afera, kiedy likwidowano te wszystkie zdjęcia, które były w filmach.
Ja dotarłem do tego właściciela, on mi dał oryginały, a więc to nie była taka prosta sprawa. To, co ja raz tam zobaczyłem, nagle po prostu znikło. Właśnie to o tych badaniach sejsmicznych.
[04:08:13] - Dużo znika. Też pana YouTube był ściągnięty cały przez tą stajlę masońską.
[04:08:18] - Ja byłem wywalony. Mało tego, jeszcze parę innych kanałów też wyleciało. Także tutaj jest systemowa walka z niebocentryzmem.
[04:08:29] - No tak.
[04:08:30] - Jeszcze aparat fotograficzny, te doświadczenia natura, bo tam jeszcze zostały kwestie praktyczne i inne takie rzeczy. To jeszcze zostało. Ale to już naprawdę chyba późno jest. 11:45.
[04:08:45] - Cztery godziny audycji ponad.
[04:08:47] - Tak, maraton sukcesu.
[04:08:49] - Także ja bardzo dziękuję panu, panie Mariuszu.
[04:08:53] - Ja również za umożliwienie.
[04:08:56] - Fenomenalne opowieści. Nie ze wszystkim mogłem się zgodzić, ale sam sprawdziłem ten efekt lornetkowy i to mnie zafascynowało, bo zgłupiałem po prostu, muszę powiedzieć. To się rzadko mi zdarza, bo proste eksperymenty, które możemy sami zastosować, to też nieczęsto się zdarza, że możemy lornetkę, lunetę w dłoń i robić po prostu badania, pomiary. Tak można powiedzieć, obserwacje tych zjawisk. I to jest, myślę, że najważniejsze. Ale konsekwencje tego, jeśli to, co widzimy, jest prawdą, są przerażające wręcz. I nie wiem, czy dalej kontynuować to, bo ja zawsze to mówiłem też słuchaczom Teorii Chaosu, że jeżeli zaczniecie słuchać tego, zaczniecie nie tylko myśleć. Myślę, że zaczniecie właśnie od tych audycji, ale po prostu świat może się wam zawalić. Tak jak w Matrixie. Tam był Cypher, który chciał być w Matrixie, nie chciał być w rzeczywistości, bo ona była nieprzyjemna, jedzenie niesmaczne, nie miało się tych możliwości super, które w Matrixie były.
I on mówił, że on chce normalne życie prowadzić w tym Matrixie, chce mieć dużo pieniędzy, dużo panienek i tak dalej. I on wie, że to jest wszystko oszustwo, ale chce to mieć, bo on ma już dosyć tego życia w prawdzie, w rzeczywistości. On chce w virtual reality po prostu sobie żyć. I większość myślę, że ludzi, może nie wiem, czy większość, ale duża część ludzi jest właśnie taka, że woli jednak nierzeczywistość. Woli gry komputerowe, woli fikcyjny świat jakiś i nie chce po prostu żyć w tej rzeczywistości.
[04:10:54] - Moje zdanie na ten temat jest takie, że ja badam temat nadal. To nie jest tutaj wszystko, co się powiedziało i tak dalej. Są nadal dość ciekawe rzeczy i zawsze coś wyskakuje, jak już badam. A więc to nie jest sprawa zamknięta, zawsze coś się wynurzy. Natomiast ja specjalnie nie jestem tym z powodu przerażony, że takie coś. Ja byłem wręcz ucieszony, jak badałem tą Ziemię, że ona jest wydrążona w środku, że żyjemy na zewnątrz, a w środku jest ona pusta. Później, jak to przeczytałem, to ja byłem bardziej zadowolony niż przerażony. Jakoś mnie to nie ruszało. Wcale mnie to nie ruszało, a wręcz fascynowało tym, że to jest zgodne z moimi zainteresowaniami technicznymi. Także mnie to nie grozi.
A ludzie niestety muszą w jakiś sposób. Muszą, nie muszą albo chcą, albo nie chcą. Mają zawsze wybór. Nie muszą w to wierzyć, nikt nie musi w to wierzyć. Może w ten sposób. Zawsze każdy ma wybór i tutaj jest to przedstawione. Nie w pełni jeszcze, ale jest już w ogólnych zarysach przedstawione. Natomiast kwestia przyszłości, kwestia tego, co z tym zrobimy, jest kwestią osobistą.
[04:12:25] - Tak. I co będzie się działo, bo to jest najtrudniejsze. Prawda w końcu wyjdzie na jaw. Tak czy inaczej to się po prostu stanie. Ale kiedy i czy, i co się potwierdzi? Zobaczymy. Zobaczymy, kiedy to się stanie. Myślę, że za naszego życia może będziemy pewni. Trudno. Nie możemy swoich satelitów wysłać na zasadzie satelitów poza linię Karmana, a nie na orbity niższe, bo to nie o to chodzi, prawda?
Musimy właśnie przekroczyć linię Karmana.
[04:13:08] - Tak.
[04:13:09] - I mieć odpowiedni nie rybiego oka, szerokokątny jakiś taki.
[04:13:14] - Właśnie, myśmy jeszcze tutaj zdjęcia z kosmosu nie omawiali. Tutaj też jest to manipulacja. Tam był taki jeden przypadek, taki jeden pan jeszcze w czasach, kiedy miałem na YouTubie ten kanał, to właśnie mi pokazał: „A te zdjęcie to już pan nic nie powie”. Ja mu wytłumaczyłem, że to robione w studiu i wytłumaczyłem mu, które są detale. I tam akurat jak robili tą atrapę i coś tam spadło i było coś krzywe i później na takim oryginalnym zdjęciu wytłumaczyłem właśnie, jak to jest z tą klapą ładowni. Ja nawet film zrobiłem, to jest pod tytułem „Niebocentryzm. Dlaczego ten temat?”. I tam wytłumaczyłem to zdjęcie, które było robione w studiu, ale ładnie wyglądało, to zrobione krzywizna tu i tak dalej. Ale są zdjęcia także z płaskim horyzontem. Niewiele, ale są i one właśnie zabijają klin.
Jeżeli mamy płaski horyzont w kosmosie na 400 kilometrach, to nie żyjemy na zewnątrz Ziemi, bo zgodnie z tymi wszystkimi symulatorami lotu to one powinny być niezły rogal. Ale tak nie jest.
[04:14:25] - To jest dziwna sprawa. Myślę, że się dowiemy w końcu prawdy, bo tyle ludzi, którzy uczestniczą w tym spisku akurat, to jest porażająca liczba osób.
[04:14:40] - Moim zdaniem ich jest bardzo mało, ale ponieważ to jest piramida, wie tylko ten, który jest na czubku, a reszta to może być w ciemnocie. Każdy jakiś tam ma odcinek do roboty i tam coś robi, nie musi całości znać.
[04:14:56] - W większości się z tym mogę zgodzić. Z tych ludzi, których poznaję, nawet znam ludzi, którzy gdzieś w IBM pracują, w różnych miejscach.
[04:15:03] - To są jakieś odcinki.
[04:15:04] - Są świetnymi specjalistami, ale tak naprawdę o wszechświecie czy w ogóle o świecie mają bardzo nikłe pojęcie, już nie mówiąc o takich sprawach, o których my dyskutujemy.
[04:15:16] - No właśnie.
[04:15:19] - Ktoś może być specjalistą, inżynierem po studiach wyższych, nawet doktorem nauk i też po prostu nie dostrzegać pewnych rzeczy, które istnieją. To tak bywa. Dobrze, dziękuję jeszcze raz, panie Mariuszu. I tak na koniec może zareklamować pana blog. Nie wiem, na koniec. To jest-
[04:15:43] - RedOctoberMSZ. Dokładnie.
[04:15:46] - Kropka wordpress kropka com.
[04:15:48] - Tak. To znaczy po angielsku trzeba pisać przez C.
[04:15:53] - Tak, RedOctoberMSZ. Od „Polowania na Czerwony Październik”.
[04:15:59] - Tak jest.
[04:16:00] - To taki trochę film antyrosyjski, dobrze myślę?
[04:16:04] - Tak, ale on ma swoje wydźwięki. Ja nie dla pichu go tutaj wybrałem, ponieważ jest to związane szczęściowo z pewnymi elementami w moim życiu, gdzie wydostałem się z pewnej niewoli do wolności.
[04:16:19] - Rozumiem. Dobrze, dziękuję jeszcze raz. Życzę miłego weekendu.
[04:16:23] - Również.
[04:16:24] - Myślę, że jeszcze w przyszłości się-
[04:16:27] - No zobaczymy
[04:16:27] - ... tutaj w audycji spotkamy, jeśli będziemy chciał. Także wszystkiego dobrego i-
[04:16:34] - Również
[04:16:35] - ... do usłyszenia.
[04:16:36] - Do usłyszenia.
[04:16:37] - Do usłyszenia. I my także. Znaczy ja będę także kończył. Kurczę, prawie cztery i pół godziny już do was nadaję. Będę kończył tą audycję. Od siebie chciałbym powiedzieć dotyczące tej teorii. Tutaj jest przede mną ta książka Zhao. Chyba „João Magueijo. Szybciej niż światło” o profesorze, który twierdzi, że prędkość światła w próżni jest zmienna. Na niej właśnie są takie dziwne struktury latające, dziwne, śmieszno-straszne.
Co chciałbym powiedzieć? Ta teoria tłumaczy dużo różnych spisków. Jest tak jakby spiskiem spisków. Kiedyś myślałem, że teoria kosmitów jest największą teorią spiskową. Natomiast teoria wklęsłej Ziemi jest teorią spiskową dużo większą, obejmującą więcej rzeczy. Myślę, że faktycznie, jeśli kosmici mieliby na celu zahamować cywilizację ludzką, te zapędy cywilizacji ludzkiej, tej agresji, barbarzyństwa, to mogłoby się zdarzyć, że zamkną tę cywilizację w więzieniu pewnym. Takim więzieniu jak my więzimy zwierzęta w zoo. Mamy tę kulę, która gdzieś tam krąży, w której jest według pana Mariusza Bóg, według mnie być może kosmici, pracownicy tego zoo. I my nie potrafimy się dobrze wydostać z tej Ziemi, bo żyjemy wewnątrz, mamy iluzję wszechświata, iluzję wszystkiego. Natomiast na zewnątrz nie wiem.
Ja uważam, że nie jest otchłań na zewnątrz, tylko jest normalny wszechświat, taki, który mamy. My jesteśmy przygotowywani dopiero do tego. Jesteśmy cywilizacją raczkującą. Właśnie mamy wyświetlane te gwiazdy, mamy te inne rzeczy po to, aby wydostać się. Aby jak się wydostaniemy z tej Ziemi, zrozumiemy to wszystko, nasza cywilizacja będzie się wydostać, to będziemy przygotowani do tego świata, ale będziemy musieli także, żeby wydostać się, przejść pewien test. Kto wie, jak to jest w ogóle? Ciekawe rzeczy, naprawdę dowiedziałem się mnóstwo rzeczy o Oku Sahary. Nie miałem pojęcia. O linii Karmana coś tam słyszałem, ale że akurat zorze polarne są dokładnie na liniach Karmana, tego absolutnie nie wiedziałem. I to jest zadziwiające, bo poniekąd jakoś potwierdza tę teorię wklęsłej Ziemi.
Jest mnóstwo rzeczy i nasz brak rozwoju też potwierdza. Ale nie wiem, co o tym myślę. Jeżeli jest prawdziwy, to jest tak wielki spisek, że głowa mnie do dzisiaj boli. To mogę wam otwarcie powiedzieć. Dobrze, na dzisiaj to już wszystko. Dzięki, że byliście. Chciałbym powiedzieć, że to był chyba jeden z najbardziej dziwnych odcinków audycji „Teoria Chaosu”. Z pozoru trywialna, niedorzeczna teoria spiskowa, która według większości Polaków, naukowców i tak dalej wysyłają ludzi takich jak pana Mariusza czy mnie, czy kogokolwiek, kto zadaje takie pytania, do psychiatryka. Ale uważam, że to może być zwariowana teoria, ale może być niestety prawdziwa. Trzymajcie się!
Miłego weekendu. Cześć.
[04:20:53] - Are you lonely like me? When there's no one around for you to talk with. Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near. Have you travelled too far? Do you know the story? Do you know the story? Are you lonely like me? When all the world around you crumbles.
Do you build a new one inside you to see Suddenly lost or imagined clean. Did you play with the Bible when he came for his feet? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star? To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story? Do you talk to the trees? Do you know the story behind every star?
To find what is near. Have you traveled too far? Do you know the story?