Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd.
dostępne jest z poziomu forum
ARTYKUŁY
CIEKAWOSTKI
NAJNOWSZE FILMY
Cieniści ludzie - komentarze do artykułu
Komentarze wyświetlam w kolejności od najstarszego do najnowszego
Kliknij tutaj, aby powrócić do lektury artykułu

Komentarze do artykułu
Twój nick:
E-mail (opcjonalnie):
Komentarz:



Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz
(wymagany email):
Uwaga: Jeśli chcesz odpowiedzieć na komentarz innego użytkownika, prosimy skorzystaj z przycisku "Odpowiedz". Pozwoli to uniknąć w przyszłości bałaganu w dyskusji.
BBcode:

[b][/b] - pogrubienie
[i][/i] - kursywa
[u][/u] - podkreślenie
[cytat][/cytat] - cytat
[cytat="NICK"][/cytat] - cytat z nickiem

Zanim napiszesz komentarz, koniecznie zapoznaj się z zasadami publikowania komentarzy na łamach strony Radia Paranormalium. Prosimy nie podawać w komentarzach adresów email - do tego służy odpowiednie pole!




Wyświetlam 50 komentarzy na jednej stronie.
Wszystkich komentarzy do tego artykułu: 136, obecna strona 1, ilość stron 3

[1] [2] [3] następna >>>
  • Marcin (2008-04-02 03:40:09) #60   ❗❗❗
    Przypomina mi się opowiadanie mojego kolegi z czasów dzieciństwa. Kiedy byliśmy dziećmi opowiedział mi kiedyś taką historię , miało to miejsce po śmierci ich ojca, wracał pewnego wieczora do domu , na progu swojego budynku spotkał postać (mężczyznę) , nie mógł rozpoznać twarzy bo była tak jak by zasłonięta lub w cieniu (w mroku) (dokładnie już dzisiaj nie pamiętam ) i opisywał chyba właśnie że miała na głowie kapelusz w każdym bądź razie gdy pytałem go jak wyglądała ta postać to mówił że nie potrafi jej do końca opisać . Kiedy chciał przejść obok i wejść do bramy postać starała się mu przeszkodzić żeby nie wszedł .

    Mówił że bardzo się bał tej postaci a spotkanie to opisywał jako wyjątkowo negatywne . Nie pamiętam jak brzmiała dalsza część tej opowieści , słyszałem ją 20 lat temu .

    Od tamtej pory o czymś takim słyszałem lub czytałem kilka razy .

    Mam nadzieję że mi się to nie przydaży

    Odpowiedz
  • Ja (2008-04-05 12:00:23) #68   ❗❗❗
    Jestem w szoku.... moja babcia opowiadala kiedys ze jak usypiala dziecko swiatlo z pobliskiej latarni oswietlalo mieszkanie i w pewnym momencie zauwazyla w drzwiach postac mezczyzny w kapeluszu i czerwonych oczach. Nie bala sie go. Nastepnego dnia dowiedziala sie o smierci swojego ojca. Uwazalam to za bajke.

    To nie pierwszy dziwny przypadek ( pozostale byly w innym temacie) o ktorym slyszalam. UWAZALAM TO ZA BAJKI. Teraz nie wiem co mam o tym myslec. Przeciez jestem osoba po studiach! !! Pisze to bedac w panice! Nie moge tego powiedziec mezowi bo pomysli, ze jestem nienormalna !!!

    Odpowiedz | Zobacz odpowiedzi (1)
  • tomi (2008-04-23 23:36:32) #106   ❗❗❗
    pamietam z dzieciństwa-miałm jakies 8 lat że widziałem właśnie taką postać - człoweka w kapeluszu i płaszczu ,zbaczyłem go po przebudzeniu w środku nocy - patrzyłem na niego a on na mnie(twarzy też nie widziałem-jakby jej nie miał) był na drugim końcu pokoju obok okna przez które wpadało światło księżyca , po chwili obrócił sie poszedł w kierunku ściany ,szedł po niej potem po suficie - do góry nogami w moim kierunku i w połowie drogi do mnie zniknoł....

    Pamiętam to do dziś a minęło jakieś 25 lat...

    i do tej pory ciarki mnie przechodza jak o tym sobie przypomnę..

    Według mnie to coś było złe ale za słabe by zrobić krzywdę nawet dziecku w środku nocy - ale co to bylo??

    Odpowiedz | Zobacz odpowiedzi (1)
  • B (2008-05-09 15:56:48) #157   ❗❗❗
    Po przeczytaniu tego artykułu rozjaśniła mi się pewna sprawa dosyć wyraźnie .Nigdy nie słyszałam o cienistych ludziach,jedynie o "zwykłych duszach ludzi zmarłych".Aż dreszcze mnie przeszły,czytając uwiarygodniłam swą wizję!! myślę,że osoby,które widziały takie zjawisko przyznają rację autorowi iż dokładnie w takiej formie widzi się i czuje tzw.cienistych ludzi Jestem w szoku !!! widziałam i mogę Wam powiedzieć,że wszystko sie zgadza za wyjątkiem kapelusza i czerwonych oczów!!!

    Odpowiedz
  • Pietras (2008-05-13 09:46:15) #172   ❗❗❗
    Świetny artykuł, przyznamże widziałem coś takiego w swoim domu! Rano miałem jakieś 6 lat i szukałem sobie ubrań do przedszkola, nie mogłem nic znaleźć, wiedz chciałem zawołać mamę, która była w kuchni, parę pokoi dalej, gdy się odwróciłem, zobaczyłem cimną postać opierającą się o próg drzwi wejściowych do mojego pokoju, szybko odwróciłem głowę, a gdy chciałem jeszcze raz spojżeć na tę istotę, już jej nie było. Chodz za pierwszym razem ją widziałem, bardzo dokładnie, miała na sobie czarne buty, ciemnozielony płaszcz z jakąś czarną narzutą czy chustą zwisającą z ramion, ciemny kapelusz z ogromnym rondem, spod którego wystawał tylko ciemno brązowy nos. Moja matka (lekarz) stwierdziła że to najprawdopodobniej mi się poprostu przewidziało, i że małe dzieci tak poprostu mają, z medycznego punktu widzenia tak właśnie to wygląda, ale teraz to ja już sam nie wiem co mam o tym myśleć.....

    Odpowiedz
  • Marcin - autor pierwszego wątku (2008-05-16 21:25:40) #182   ❗❗❗
    Witam , chciałem dodać jeszcze co nieco na ten temat.

    O czymś takim o czym tutaj jest napisane , opowiadał także o.Pio - stygmatyk .

    W dzieciństwie prześladowały go takie postaci , a to zagradzał mu wejście do kościoła , lub starał się przestraszyć młodego o.Pio, lub odwodzić go od modlitwy.

    Pio uważał że ta postać jest rodem z piekła.

    Także "czarne psy" opisywał Pio, na przykład - o Pio jako młody zakonnik przebywając w swej celi usłyszał nienaturalny hałas za oknem , wyjrzał i zobaczył kilka "czarnych psów" na dachu swego klasztoru , jeden z nich spostrzegł go i zaczął wołać "To ten ! To Ten!" , "czarne psy" najwyraźniej poszukiwały o.Pio wtedy o.Pio zrozumiał że znalazł się w samym środku walki dobra ze złem.

    Tak to mniej więcej opisywał bł o.Pio.

    Jeżeli ktoś chciałby się więcej na ten temat dowiedzieć powinien poczytać o o.Pio , zaznaczam że nie we wszystkich książkach o o.Pio się o tym wspomina.

    Osobiście uważam że "cieniści ludzie" czy "czarne psy" są wysłannikami (lub gorzej) z piekła.

    Nie życzę sobie czegoś podobnego przeżyć.



    Odpowiedz
  • wejder (2008-05-24 14:49:12) #215   ❗❗❗
    W 2006 gdy pracowałem w piekarni kątem oka ale za to kilka razy widziałem właśnie wysoką czarną postac w płaszczu i kapeluszu o jasnej twarzy przechodzącą w innej sali piekarni a wtedy jeszcze nie słyszałem o nich. Nie wiem czemu tylko nazywają ich "cienistymi" dla mnie to oni lub on byli materialni, kumpel pracujący ze mną wtedy nic nie widział, zjawisko powtarzało sie gdzieś tak 2 razy dziennie, ale nie czułem żadnej negatywnej energii raczej świadomośc istnienia tych istot, istoty.

    Odpowiedz
  • Tomek (2008-05-25 13:56:32) #219   ❗❗❗
    Ja widziałem taka postać w pokoju rodziców. Gdy tylko mnie zobaczyła(było to cos jakby obróciła głowę w moja stronę) przebiegła przez pokój i rozpłynęła się.

    Odpowiedz
  • NightShadow (2008-06-28 17:35:08) #390   ❗❗❗
    Czytajac ten artykuł przypomniałam sobie kilka moich przeżyć związanych z tymi oto istotami. Otóż kiedyś, jak miałam może 10,11 lat, spałam na łóżku obok mojego brata. Był środek nocy, a ja obudziłam się za sprawą krzyku mojego brata. krzyczał on bardzo głośno, i plakal tak, az sąsiedzi sie obudzili. Pamietam ze mowil cos takiego" kim jestes, odejdz stąd! Mamo!!" i tak w kólko. Bardzo sie przestraszylam, bo nie wiedzialam co mu jest. Patrzal sie tylko na sciane i zaslanial sie kołdrą. Bylam przerażona, ale on chyba bardziej. Trwało to jakies 2,3min. aż obudzila sie moja babcia i wpadla do pokoju nie wiedząc co sie stalo. Brat byl roztrzęsiony, nie chcial nic mowic. Przez 2 lata spal z moja mamą, az tak sie bal spac sam. Powiedzial co to bylo dopiero 2 miesiace po calym zajściu. Mowil, ze widzialm wysoką, ciemna postac. w plaszczu i w kapeluszu. Nie wiedzial czy to meżczyzna czy kobieta. ale twierdzil ze patrzalo sie na niego i nie ruszalo. On byl maly i dlatego tak zareagowal, ale mowil ze ta postac nic nie chciala mu zrobic.
    Taka sytuacja zdarzyła sie również u mojej cioci. Jej syn tez po wyjsciu mojej cioci widzial podobna postac w plaszczu i kapeluszu. Ciocia wezwala ksiedza by ten poswiecil dom.
    Ja tez widzialam cos podobnego, ale nie postac w plaszczu, tylko mala dziewczynke siedzącą na kszesle. Byla skulona, i jakby samotna, spojrzalam sie na nia, i po chwili znikła. Nie balam sie jej, i szczerze mówiąc, smucilam sie ze tak szybko znikła.
    Mam nadzieje ze spotkanie tej postaci, ani mnie, ani mojemu bratu sie juz nigdy wiecej nie przydarzy.

    Artykuł bardzo ciekawy

    Odpowiedz
  • ZAURON1 (2008-07-10 15:45:11) #488   ❗❗❗
    ja widzialem taka postac gdy sie obudzilem poszlem sie na pic i w progu pokoju stala ciemna postac ale moglem zobaczyc jej twarz wygladala jak mloda dziewczyna gdy podeszlem troche blizej jej twar zmienila sie na twarz starego faceta widzialam ja 2 razy

    Odpowiedz
  • Qwertyou (2008-07-15 13:41:24) #534   ❗❗❗
    Rzeczywiście cieniści ludzie mogą sprawiać wrażenie że są źli bo tak naprawdę są zdegenerowani moralnie do granic możliwości, cieniści ludzie są tak naprawdę zwykłymi ludźmi tyle że agentami z UFO z okupującej nas konfederacji, odwiedzają nas żeby z nas wyssać energię życiową (tylko tym się żywią, w Biblii zostało napisane że szatan będzie żywił się prochem) ale nie w jakiś magiczny sposób tylko za pomocą diabelsko zaawanasowanych urządzeń. Mogą być całkowicie niewidoczni dzięki urządzeniom które generują nierytmicznie pulsujące bardzo silne pole magnetyczne przełączając ich ciała w stan z materialnego na materialny z częstotliwością około 15-18 kHz. Tutaj widać że puls magnetyczny przełączający ciało we wzór magnetyczny został skrócony dzięki czemu wyglądają właśnie jak cieniści ludzie. Warto też dodać że podczas ciągłego przełączania mogą uzyskać przenikanie prze ściany niczym duchy. I latanie dzięki napędom działającym na zasadzie pulsującego pola magnetycznego (pulsujące pole magnetyczne nie przyciąga przedmiotów ferromagnetycznych ponieważ indukuje w nich prądy wirowe które odpychają owe przedmioty od żródła pola) w starszej wersji lub napędów telekinetycznych (z różnice w technalogii wynikają z tego że bardziej zasłużeni agenci dostają lepsze technalogie.) Warto dodać że nienaturalny wygląd gałek ocznych lub zębów może wynikać z ich fosforyzowania po poddaniu silnym polem magnetycznym. Ciekaw jestem również u ilu tych cienistych ludzi włosy stały dęba z powodu naelektryzowania (to może dlatego te kapelusze).

    Odpowiedz
  • Qwertyou (2008-07-15 14:07:43) #535   ❗❗❗
    Zapomniałem dodać, że wrażenie przeszywającego wzroku tych postaci wynika z nadajników telepatycznych i kamer telepatycznych które dają im możliwość czytania w myślach i widzenia przez ściany. Zdaje mi się jednak że ludzie cienie jest to kolejna szopka odstawiana przez agentów z UFO mająca na celu spowodowanie zamieszania w badaniu istot nadprzyrodzonych, to wszystko ma zmniejszyć wiarygodność relacji ludzi którzy widzieli różne zjawiska. Agentom z UFO zależy na tym ponieważ wiedzą że jeżeli ziemska nauka nie zacznie badać poważnie zjawisk paranormalnych nie rozpoczną się badania świata duchowego (przeciwświata) a to cofnie w czasie możliwość odkrycia statków teleportacyjnych będących w stanie latać z prędkościami miliardy razy większa niż światła i pobierających energię z otaczającej nas przestrzeni, no i dalej wszyscy będą wierzyć naszym zabetonowanym naukowcom że prędkości światła nie da się przekroczyć i że żadne UFO nigdy by do nas nie doleciało.

    Odpowiedz
  • Łukasz (2008-08-08 13:26:39) #559   ❗❗❗
    Ja też byłem świadkiem cienistych ludzi, chciałbym opowiedzieć to dogłębniej:

    Było to mniej więcej 6 lat temu czyli jak miałem 8, 9 lat (spałem wtedy z mamą, bo byłem mały brzdąc). Obudziłem się pewnego dnia bardzo wcześnie, to był chyba koniec lata było jeszcze ciemnawo o 6, 7 rano jak po przebudzeniu się zacząłem trzeć oczy i ujrzałem obok mojego okna za biurkiem dziwną postać wydawała się być w kremowym płaszczu właśnie z tym kapeluszem. W panice zacząłem krzyczeć "MAMO!!, POMOCY!!", a ten (nie iwem coto dokładnie było) jakiś, że tak powiem pan w kapeluszu i z płaszczem zaczął do mnie podchodzić, gdy już minął biurko zaczął iśc po prostej w moją strone i tak na oko metr przede mną znikł i wtedy wbiegła moja mama, którą z radością uściskałem... (mama wtedy nie chciała mi uwierzyć, więc sprawa ucichła :()

    Odpowiedz
  • Mariner (2008-08-08 06:56:11) #560   ❗❗❗
    ~ZAURON1 nie bałeś się podejść do tej postaci ?

    Odpowiedz
  • FunF33l (2008-08-12 06:48:08) #585   ❗❗❗
    Miałem jakieś 5, 6 lat. Była jesienna wietrzna noc, siedziałem w domu, ulica na zewnątrz oświetlona latarniami. Poczułem dziwną chęć otwarcia drzwi wyjściowych. Ze strachem delikatnie je uchyliłem wystawiłem samą głowę. Za sobą słyszałem rozmowę mojej rodziny. Po ulicy szedł mężczyzna w płaszczu i kapeluszu, był ocieniony mimo padającego na niego światła latarni, widziałem go przez pozbawiony liści żywopłot, wydawał się mnie nie zauważać, aż do czasu gdy doszedł do furtki prowadzącej do naszej posesji. Wtedy stanął i nagle odwrócił głowę w moją stronę. Stał w bezruchu patrzył na mnie a ja na niego. Poczułem przerażenie. Cofnąłem głowę i zatrzasnąłem drzwi. Od tamtego czasu już więcej go nie spotkałem.

    Odpowiedz
  • RM (2008-08-19 23:59:53) #660   ❗❗❗
    Ten cienisty na fotkach to zwykły robal, mucha lub inne latajace paskudztwo. Każdy widzi to co chce zobaczyć...

    Odpowiedz
  • dziwne zdarzenia... (2008-08-24 13:10:50) #695   ❗❗❗
    Słyszałem od dziadków kilka historii o dziwnych ludziach i zjawiskach.
    - kiedyś mój śp. dzidek wracał se szkoły mając ok 10/11 lat (rok ok.1920?) Rozstał się z kolegami ok 500 m przed swoim domem i musiał pokonać tą odległość przechodząc obok rzeki i starych zabudowań. Była zima. zero oświetlenia godz. ok 16/17 - padał gęsty snieg. Idąc, zauważył przed sobą postać, kobietę pochyloną i niosącą na plecach chrust. Dogonił ją myśląc że to sąsiadka i że wróci z nią pod dom. Gdy był obok niej powiedział dobry wieczór, ale nie odpowiedziała. Zainteresowany kto to naprawde jest, nachylił się chcąc spojrzeć jej na twarz i ją rozpoznać - twarzy nie było widać - wszystko czarne. Pokonał tak jeszcze obok niej jakieś 200 m i usłyszał jakiś hałas w zabudowaniach. Spojrzał w tamtym kierunku a gdy odwrócił głowę w stronę "kobiety" nikogo nie było. - Historia autenetyczna

    Będąc na wakacjach na wsi, wróciliśmy do domu ok.2:30 z dwoma braćmi. Spaliśmy w pokoju z dziadkami, ja najbliżej balkonu. Usnęliśmy szybko. Po jakimś czasie usłyszałem kilka uderzeń w szybę od balkonu, obudziłem się i jeszcze po moim przbudzeniu było pare uderzeń więc napewno nic się nie przyśniło. Trochę wystraszony chciałem obudzić brata - nic z tego, a w takich sytuacjach gdy nawet się człowiek wstał załatwić dziadkowie się zawsze budzili - teraz nikt. Brat wstał po kilku minutach, powiedziałem mu o tym fakcie i wyszliśmy na balkon - cisza... nawet wietru nie było. Psy (szt 3:)) spały - a szczekały zawsze gdy był nawet najmniejszy hałas. Na dugi dzień zmarł na wujek.
    ................
    Noc , wakacje. Godz 2/3. Ciotka z aparatem słuchowym ledwo słysząca śpi u siebie w pokoju najdalej od drzwi wejściowych - my bardzo blisko wejścia. Słyszy pukanie, które bardzo się nasila. Psy nie szczekają więc myśli że to któryś z nas wrtaca więc psy nas znają. Udaje się do drzwi i z tym swoim słabym słuchem nie może wytrzymać od huku stukania w szybę w drzwiach. Otwiera ganet i wychyla się zobaczyć kto to - pukanie ustało - my juz dawno spaliśmy i nikt oprócz niej nic nie słyszał. Poszła spać. Ranop babcia wstała przed 6. Siadła i zrobiła sobie herbatę. Dnie widziała się jeszcze z ciotka bo ona spała. Drzwi od kuchni zawsze same się zamykały bo były źle ustawione. Teraz też były otwarte - jak zawsze. Nagle się zamykają i zatrzaskują. Babcie wychodzi zobaczyć kto je zamknał i kto już wstał - nikogo tam nie ma - a wszyscy spią. O 6:20 telefon - zmarła ciotka. Póżniej dopiero spotkały sie z ciotką i opowiedziały sobie te zdarzenia.

    Odpowiedz
  • Pazuzu (2008-08-25 21:17:09) #714   ❗❗❗
    Spotkania z tymi ludźmi zdarzają mi się bardzo często. Gdy byłem mały i wieczorem szedłem do łazienki, w ciemnościach na korytarzu widywałem jakąś postać. Tłumaczyłem to sobie że to mój pijany wujek pomylił piętra lub że obserwuje mnie zmarły dziadek


    Odpowiedz
  • Pazuzu (2008-08-25 21:29:47) #715   ❗❗❗
    Późno w nocy poszedłem do kuchni zrobić herbatę.To co zauważyłem to co prawda nie był człowiek tylko kot.Pogłaskałem go i wróciłem do pokoju. Wtedy zauważyłem mojego kota śpiącego na fotelu i zdałem sobie sprawę że był tu jak wychodziłem. Co głaskałem?


    Odpowiedz
  • X (2008-09-06 11:19:12) #814   ❗❗❗
    Miałem coś podobnego tylko postać była biała. Zobaczyłem ją zaraz po przebudzeniu w środku nocy. Brat wchodził do naszego pokoju z oświetlonego przedpokoju i tuż przed nim spostrzegłem wybiegającą postać. Była zbudowana jakby z białych cząsteczek. Przebiegła przez niego i znikła w świetle. To były ułamki sekundy ale wydaje mi się że miała wygląd dojrzałej kobiety. Rok może dwa lata później, również gdy się zbudziłem i również na ułamek sekundy ujrzałem podobną postać. Wisiała w powietrzu z kolanami podkulonymi pod prodę. Tym razem nie wyglądało mi to na ludzką postać. Tak jak w poprzednim przypadku zniknęła zaraz gdy ją zobaczyłem tym razem lecąc w moją stronę i znikając tuż przede mną.

    Odpowiedz
  • 17-latek (2008-09-17 11:13:55) #907   ❗❗❗
    Ja nic takiego nie widziałem ale mój ojciec opowiedział mi taką Historie.
    że jemu opowiadała mama {czyli moja babcia} że gdy jej siostra zachorowała na jakąś chorobę i zmarła, {a ta jej siostra była młoda nie wiem ile miała lat ale napewno nie powyżej 10} to gdy zmarła to jej matka prawie co dzień chodziła na cmentarz i płakała, i pewnego razu jak poszła na cmentarz i płakała przed jej grobem to podszedł do niej taki facet w ciemnym płaszczu i w ciemnym kapeluszu i powiedział żeby już więcej nie płakała bo te łzy które ona wylewa idą do dwóch wiader które jej córka musi w niebie nośić. i ona szybko z tego cmentarza uciekła i nie przychodziła tam już więcej płakać.
    A mój ojciec jak był w wojsku to często przyjezdżał na przepustki i raz przejeżdzał koło tego cmentarza to zgasł mu motór i sie wtedy bardzo przestraszył bo myślał że specjalnie bedą go straszyc jakieś duchy ale szybko podprowadził ten motor za ten cmentarz i nic go nie straszyło i od tamtej pory zaczął troche mmniej wierzyć w duchy. i o takich zjawiskach wypowiada sie sceptycznie i mówi że ludzie często mogą panikować i dlatego odrazu wyobrażają sobie że to mogą być jakieś duchy a tak naprawde to jest to coś innego.
    Jakby co to wierze w duchy choć nigdy ich nie wiedziałem i mam nadzieje że nie zobacze.

    Odpowiedz
  • Mistical_Angelus (2008-09-21 17:02:29) #948   ❗❗❗
    Miałam chyba z 6 lat kiedy widziałam to coś. Było dość widno w pokoju, bo latarnia uliczna oświetlała pokój. Obudziłam sie w środku nocy, bo miałam zły sen. Zobaczyłam to coś, było niczym cień, ale taki... trójwymiarowy. Nie miał kapelusza ani czerwonych oczu. Szedł, a właściwie sunął w moim kierunku powoli. Jednak gdy już był blisko łóżka, zniknął. Chwilę później do pokoju weszła moja mama i powiedziała, że miała zły sen, w którym ktoś jej mówił, że coś mi się dzieje. Może gdyby nie przyszła to rzeczywiście by mi się coś stało. Nie wiem. Ale wolę o tym nie pamiętać.

    Odpowiedz
  • JA (2008-10-10 17:32:54) #1082   ❗❗❗
    Widziałem coś podobnego jakiś czas po śmierci mojego wujka. Spałem i nagle poczułem tak jakby mnie ktoś budził. Podniosłem szybko głowę i zobaczyłem mężczyznę, w jakimś płaszczu nie mogłem dojrzeć dokładnie twarzy ale widziałem ze sie uśmiecha. Jak krzyknąłem do niego "Co!!?" to nagle zaczął się "rozpływać" po czym zniknął.

    Odpowiedz
  • Ola (2008-10-11 14:36:18) #1095   ❗❗❗
    Pamiętam na zielonej szkole jak miałam jakieś 8 lat. Byłyśmy w jednym pokoju we trzy (ja, kasia i asia). w środku nocy najprawdopodobniej obudziłam się. ZObaczyłam małą, białą (rozświetloną tak jakby) kobiete, o złowrogim spojrzeniu na moją koleżanke(asie). Bałam się, że zauważy jak na nią patrze więc schowałam sie pod kołdre. Po jakimś czasie wyjżałam. Kobiety nie było. Wstałam zapaliłam lampke. Zobaczyłam że Kasia też nie śpi. WIdziała ową kobiete tak jak ja. więc to nie był sen.. Pamiętam to do tej pory.

    Odpowiedz
  • Diane (2008-10-31 19:29:27) #1244   ❗❗❗
    teraz to mnie zabiliście..kiedyś widziałam coś takiego przy drzwiach mojego domu..w nocy wyszłam do łazienki i kiedy wracałam, zobaczyłam czarną postać, o kształtach mężczyzny, z czerwonymi oczami i kapeluszem, który opiekał się o klamkę, nie przyglądałam mu się tylko zwiałam do łóżka...wtedy miałam dopiero 11 lat. Ale nigdy nie zapomnę tej postaci, kiedy go zobaczyłam serce zaczęło mi walić jak szalone i poczułam okropny strach. Do dziś myślałam, że to przez horrory których oglądam na tony, ale teraz to się naprawdę przestraszyłam D:

    Odpowiedz
  • (2008-11-07 22:18:52) #1295   ❗❗❗
    Ja myślę że to są osoby, które umarły i są lub buły nieszczęśliwe. To opowieści o.Pio zaliczyłabym postać z piekła a to tego kawałka opowieści:

    "Ja tez widzialam cos podobnego, ale nie postac w plaszczu, tylko mala dziewczynke siedzącą na kszesle. Byla skulona, i jakby samotna, spojrzalam sie na nia, i po chwili znikła. Nie balam sie jej, i szczerze mówiąc, smucilam sie ze tak szybko znikła."

    Do tej opowieści zdecydowanie zaliczyłabym małą dziewczynkę z piekła lub nieba, która zmarła w młodym wieku, była nieszczęśliwa i nadal jest.

    Jednym słowem są to osoby zdecydowanie nieszczęśliwe. Albo były nieszczęśliwe, albo nadal są.

    To od razu przyszło mi na myśl, a mam tylko 11 lat i jestem zszokowana, że aż tyle osób widziało te postaci.

    Odpowiedz
  • Karol (2008-11-22 17:17:51) #1413   ❗❗❗
    przypomnialo mi się, jak bylem maly, (jeszcze spalem z mama) dziwne postaci przychodzily do mnie do lozka... moja mama nigdy ich nie widziala, bo spala.Nachodzily mnie tak pare razy, za kazdym razem gdy je widzialem, widzialem jakby, owalna postac z niewyraznymi rysami.za kazdym razem gdy je zobacyzlem... Usypialo mnie to i slyszalem dziwny glos, tak dziwny ze nie moge go opisac... brzmialo ... jak glos ciszy... jak jakis pisk... jakby swiat krzyczal...
    Teraz gdy sobie to przypomnialem, boje sie odwrocic... lub isc przez korytaz.. to straszne! ;(

    Odpowiedz
  • Piotr (2008-11-26 19:08:48) #1467   ❗❗❗
    Ja także miałem spotkanie z ową postacią, miało to miejsce tego roku jakoś w Marcu ok godz. 2 w nocy. Owa osoba nie miała na sobie żadnego kapeluszu, wyglądała raczej jak duch, stara za rogiem mojej szafy, po chwili zaczęła się do mnie zbliżać.Byłem bardzo wystraszony po chwili ta Czarna Postać chciała we mnie wejść, starałem się ją odepchnąć rękoma ale to nie pomagało... rzeczą która mi pomogła to modlitwa pamiętam, że dwa razy odmówiłem "Ojcze nasz..." Niby mogło by mi się wydawać, że to był sen, jednak pamiętam, iż po odejściu tej Postaci wmawiałem sobie "To nie był sen, to nie był sen, to nie był sen..." Pamiętam jeszcze, że po tym wszystkim byłem bardzo spocony, tak jakby ktoś wylał na mnie wiadro wody...

    Odpowiedz
  • Wilczek (2008-11-30 17:11:02) #1474   ❗❗❗
    Kiedyś koleżanka mi powiedziała, że jak była mała(miała około 5-6lat) to często jak siedziała przy telewizorze to towarzyszył jej (stał za telewizorem) pewien mężczyzna w ciemnym płaszczu i kapeluszu i spod kapelusza nie wystawały żadne włosy co świadczy o tym że był łysy, i temu mężczyźnie towarzyszył pies-jamnik. Do momentu przeczytania tego artykułu to myslałem że coś z nią było nie tak, ale skoro więcej ludzi widziało te 'cienie'. To teraz zupełnie innaczej na to patrze.

    Odpowiedz
  • kubczan (2008-12-12 16:28:07) #1561   ❗❗❗
    Czytając wasze komentarze przypomniala mi sie sytulacja w domu jak wieczorem szedlem do ubikacji a drzwi do piwnicy byly odwarte i zalonczone swiatlo zdziwilem sie bo moi rodzice spali i nie byli w piwnicy wiec gasilem swiatlo i zamknąłem piwnice jak wracałem do luzka to znowu byla piwnica odwarta i włączone swiatło wtedy sie bardzo zdziwilem zawołałem do piwnicy czy kogos niema i znowu zgasilem swiatlo i zamknolem drzwi nie zrobilem trzech kroków gdy uslyszalem jak sie odwieraja dzwi i swiatlo sie zapala w tedy czulem jakby coś mnie tam ciągło i tak zrobilem bedac w piwnicy czulem czyjas obecnoc jak by ktos przedemną stał w tedy zaczolem krzyczec i uciekac ale tego nie moglem czulem jak by ktos mnie czymal za usta i nie moglem uciec

    Odpowiedz
  • Historyk (2008-12-13 15:27:03) #1632   ❗❗❗
    Wielu ludzi widuje nie wyjaśnione zjawiska. ja sam tego doświadczyłem nie jeden raz. Tyle, że zachowujemy to dla siebie, bo boimy się, że wezmą nas za wariatów, albo nam nie uwierzą i powiedzą, że to brednie. Moim zdaniem prawidłowość z jaką mają sie pojawiać cieniści ludzie jest błędna i nie zawsze są to cienie. ja mam na sobie jeszcze świeży przypadek. Na początku października wybrałem się na przejażdżkę rowerem. Nachodziła już szarówka, jechałem poboczem, a za mną jechał samochód, była dość gęsta mgła. Jechałem drogą przez las. Gdy samochód oświetlił drogę przede mną zobaczyłem stojącą przy drzewie postać. Była jasna, nie wykonywała żadnych ruchów, ale odczułem pozytywne uczucie jakie wywoływała swą obecnością, postać nie wywoływała lęku jak cieniści ludzie. Widziałem go tylko kilka sekund. Po czym auto przejechało i nastał tak jak poprzednio - mrok. Postaci już nie było przy drzewie, gdy skierowałem na nie światło z latarki przy rowerze.


    Postać była jasna nie ciemna czy cienista, więc czy istnieją dwa rodzaje postaci, przy czym jedne z nich są dobre, a drugi e nie???

    Odpowiedz
  • Qrsheider (2008-12-14 14:29:48) #1650   ❗❗❗
    to co tu przeczytalem bardzo mnie zaszokowalo... ja tez widzialem cos w podobie. Jakies 2 lata temu w okresie Bozego Narodzenia obudzilem sie w srodku nocy. Gdy odwrocilem wzrok w strone choinki ktora stala jakies 2 m od sciany pomiedzy nia a sciana stala jakas postac. Przypominala dziecko poniewaz byla niewysoka i miala czerwone oczy. Przestraszylem sie i patrzylem na nia przez jakis czas, a gdy przetarlem oczy zeby sie upewnic czy to co widze to prawda zniknelo... ale jestem pewien ze to widzialem.

    Odpowiedz
  • saintsmager (2008-12-15 17:01:43) #1657   ❗❗❗
    Po przeczytaniu tego artykułu przypomniała mi się historia, która przydarzyła mi się w tym roku, dokładnie w lipcu na obozie harcerskim :)
    Miałem wtedy nocną wartę z kumplem i usłyszałem czy poczułem (już nie pamiętam dokładnie) coś co zmusiło mnie do sprawdzenia czy nie ma kogoś, kto chciałby się podkraść pod obóz w krzakach za jednym z namiotów...z racji, że było nas dwóch ja poszedłem z latarką za namiot, a kumpel został przy bramie na "czatach". Podchodząc do krzaków coraz głośniej słyszałem jakby dwie dorosłe osoby się między sobą porozumiewały, odwróciłem się w stronę kolegi co dodało mi odrobinę otuchy i odsłoniłem połę od namiotu...w środku wszyscy spali, oczywiście nie było zapalonej żadnej latarki co od razu wcześniej bym zauważył...wyszedłem więc z namiotu i nadal nie dawały mi spokoju te "ciche, niezrozumiałe" rozmowy, więc zrobiłem kilka następnych kroków za namiot i ukazała mi się ciemna postać mojego wzrostu odwrócona do mnie plecami...od razu krzyknąłem "stój, kto idzie?!" czy coś w tym stylu, ale osoba ta nie zareagowała i ruszyła naprzód cały czas będąc odwrócona do mnie plecami, więc nie widziałem twarzy, ani czy coś trzyma w ręku czy nie...postanowiłem, bez większego namysłu, wręcz odruchowo pobiec w jej kierunku i ją "złapać", "dotknąć" zobaczyć kto czy co to jest...niestety, gdy byłem już blisko tej osoby, w odległości ok. 2 metrów postać ta zniknęła, a ja osiągnąłem stan osłupienia...świeciłem latarką jeszcze kilka sekund po okolicznych krzakach i drzewach, ale już nic nie zauważyłem, ani nie usłyszałem...postać znikła - cały czas to mi się w głowie kręciło i nie mogłem sobie wytłumaczyć jak to możliwe...po chwili wróciłem szybkim, zdecydowanym krokiem do kumpla i mu opowiedziałem o całej sytuacji, oczywiście to strach nie dał mi rady dalej przeszukać obozu, gdyż słyszałem wtedy rozmowę dwóch postaci, z czego widziałem jedną i ta druga ciągle mogła przebywać w moim pobliżu...
    Mogę dodać, że na tej warcie ani razu nie zmrużyłem oka i każdy podejrzany szmer liści na wietrze od razu wprawiał mnie w stan gotowości do sprawdzenia wszystkich namiotów i włączenia latarki :)
    Piszę tę opowieść w komentarzy akurat do tego tekstu, gdyż dopiero po przeczytaniu powyższego artykułu skojarzyłem "tamtą postać" z cienistymi ludźmi...pozdrawiam jak zawsze wszystkich fanatyków zjawisk paranormalnych ;)

    Odpowiedz
  • (2008-12-31 22:22:11) #1837   ❗❗❗
    Możecie mnie wyśmiać itp, ale gdzieś tak w grudniu 2002 roku, miałem wtedy 10 lat. Było ciemno koło godziny 22:00. Ja jako 10latek szykowałem się spać. Spałem w jednym pokoju z babcią, ona jak zwykle po 21, po modlitwie szła spać tak mniej więcej 21:30 no i jak po 22 przyszedłem to spała. Przeżegnałem się, położyłem, przykryłem się kołdrą, przeciągnąłem się (z zamkniętymi oczami) i gdy na chwilę je otworzyłem zobaczyłem całą czarną postać jakby kucała na poręczy balkonu! (9 piętro !) wślepiała we mnie te swoje czerwone ślipia... 1/3 balkonu zajęła ta postać taka była szeroka, za bardzo zesrany byłem by patrzeć jak jest ubrania, wielkie czerwone ślepia tylko widziałem, znów zamknąłem oczy i ponownie otworzyłem to to coś zniknęło. Tłumaczyłem to sobie ciężkim dniem a czerwone oczy - po prostu kominem elektrociepłowni... Co prawda jako 10 latek nie robiłem nic ciężkiego a po drugie elektrociepłownia znajduje się 8 km od mojego bloku i po trzecie komin znajduje się po drugiej stronie wieżowca.
    W grudniu 2007 mój ojciec został zamordowany...

    Te je**ne stworzenia zza światów przynoszą tylko śmierć ;(

    Odpowiedz
  • Arcano (2009-01-13 22:32:50) #1967   ❗❗❗
    Ja kiedyś spałem, nagle sie obudziłem, chwilke leżałem z otwartymi oczyma. Nagle patrze, a za ściany po lewej stronie wyrasta niebieska rozświetlona ręka, wydawało mi się, jakby cały pokój zaczął sie rozświetlać od tego światła. Z całej siły sie instynktownie zamachnąłem i odepchnąłem ręke, która wydawała sie chcieć mnie zaatakować, po tym znikła, a ja zemdlałem.

    Odpowiedz
  • Cfanny (2009-01-15 21:01:14) #1990   ❗❗❗
    To jest 70 shadow priest w formie cienia. Taki zarcik. Moja teoria jest taka: Jezeli ktos widzi cienistego ludzia, a potem dowiaduje sie o utracie bliskiej osoby, to znaczy ze ten cienisty czlowiek jest duchem jego bliskiego, ktory odwiedza go, aby go po raz ostatni (hm.. moze i nie ostatni) zobaczyc. Atmosfera zla, oraz to, ze owe postacie sa spowite cieniem, moze swiadczyc o tym, ze smierc tej osoby nie byla przyjemna i ta osoba bedzie przez jakis czas emanowac zla energia. PS. Jestem katolikiem ;p A teraz pytanie poza tematem: zawsze kiedy mam kiepski dzien, widze czerwony ksiezyc. Co to moze byc?

    Odpowiedz
  • mike (2009-01-23 23:58:53) #2071   ❗❗❗
    Wszystkie opisane wyżej zjawiska dają się wyjaśnić w sposób naturalny-są to błędy wynikające z niedokładnego czyszczenia matrycy w aparacie cyfrowym. Tylko w cyfrówkach z najwyższej półki , a więc i b. drogich udało się go rozwiązać.

    Odpowiedz
  • Ivellios (2009-01-24 16:41:09) #2085   PW   ❗❗❗
    mike, to w takim razie teraz nam pięknie wyjaśnij, w jaki sposób powstało to zdjęcie zrobione kamerką...

    Odpowiedz
  • Staś (2009-01-30 10:43:34) #2130   ❗❗❗
    99 % komentarzy tutaj, opisujących "spotkania z cienistymi ludźmi" to tak naprawdę bzdury .

    Cieniści Ludzie nie ukazują się przecież dokładnie w postaci ludzi, a w postaci cienia w kształcie człowieka w kapeluszu. Mi się często zdarza coś podobnego, ale zwalam to na karb przywidzenia. Czasem kątem oka dostrzegam przez ułamek sekundy czarny kształt, ale zanim mój mózg zdąży zareagować na to i zanim odwrócę głowę żeby się temu przyjrzeć, to już tego nie ma. Wtedy przez chwilę jestem dziwnie niespokojny, ale może to tylko przywidzenia.

    Artykuł bardzo ciekawy. Gratuluję autorowi.

    Odpowiedz
  • Ainasarniel (2009-02-12 16:39:55) #2288   ❗❗❗
    O rany! Jestem w nielichym szoku! Jako dziecko też takiego widziałam, ale do tej pory nie wiedziałam, że to ma swoją nazwę. Myślałam później, że to może był po prostu duch, albo halucynacje (małe dzieci mają halucynacje, bo im się DMT do mózgu uwalnia). A tu proszę ja Ciebie cienisty człowiek jak żywy!
    Leżałam wtedy w łóżeczku ze szczebelkami, takie wiecie, dziecięce łóżeczko, kiedy ten drań się wziął i nachylił nade mną od strony nóg. I się, za przeproszeniem, GAPIŁ. Nie miał twarzy, cały był właśnie jakby zrobiony z cienia, ale czułam że się nachalnie gapi. I miał kapelusz. I czułam, że nie zrobi mi nic złego, bo nie może, ale jakby mógł to ohoho! Takie uczucie jakby był ciekawy "a co się stanie, jak temu dziecku by urwać rączkę..."
    A co ma zrobić jakieś, dajmy na to dwuletnie dziecko w takiej sytuacji? Otóż rozwyłam się jak dzika przywołując tym do pokoju babcię z mamą. Wówczas cień zniknął, a one zaczęły mnie uspokajać. Powiedziałam im od razu, że ktoś tu był, duch, pan w kapeluszu, ale już nie pamiętam czy mnie nie zrozumiały, bo nie umiałam jeszcze mówić tylko im "wygaworzyłam" swą obawę, czy może to olały na zasadzie "przyśniło ci się".

    Nadal jestem w niezłym szoku i Postanawiam Sprawę Zbadać!
    Dzięki za artykuł :)

    Odpowiedz
  • (2009-02-24 20:10:33) #2428   PW   ❗❗❗
    Mam na ten temat dość odmienne zdanie i uważam że wszystkie te zdjęcia to falsyfikaty... Według mnie prawdziwych duchów nie da sie zarejestrować na taśmie , zdjęciu czy też na komórce. Są to prawdopodobnie byty niematerialne . Zdjęcie zamieszczone w artykule jest Z PEWNOŚCIĄ zwykłym fałszerstwem.

    Pozdrawiam - ciekawy artykuł

    Proszę administratora Ivelliosa o kontakt gdyż właśnie piszę książkę na temat UFO i PALEOASTRONAUTYKI.

    Jeszcze raz bardzo proszę o kontakt.

    Odpowiedz
  • Maggie (2009-03-08 14:55:51) #2526   ❗❗❗
    A czy przypadkiem nie nakręcono o tym filmu "Przepowiednia"? Tylko tam ta istota nie nazywa się tak, jak jest tu podane, a mówia na nią "człowiek ćma". Ciekawy film, polecam

    Odpowiedz
  • Rafał (2009-03-07 19:58:57) #2559   ❗❗❗
    Miałem taką sytuacje około 8lat temu, pamiętam jak dziś szedłem do pokoju na górze, było już około północy kiedy ustałem na ostatnim stopniu i podniosłem głowę na drugim końcu korytarza jakieś 5metrów ode mnie w progu drzwi kucała postać widać było tylko jej kształty mimo że było dość ciemno postać wyróżniała się z mrok (była jakby ciemniejsza od ciemności), miała zielone oczy i w przeciwieństwie do opowiadań innych osób, postać nie miała kapelusza. Na początku wryło mnie, stałem osłupiały potem przeszły mnie dreszcze i poczułem strach, dałem nura do sypialni rodziców, była tam mama, kiedy wyjrzałem za jakieś 5 min z pokoju, postaci już nie było. Teraz nawet jak to pisze przechodzą mnie dreszcze, nie chciał bym przeżyć tego jeszcze raz

    Odpowiedz
  • Banano (2009-04-21 16:39:00) #2786   ❗❗❗
    To sa tak zwane zjawy.zle ale nieszkodliwe byty ,nie wiadomo czy sa duchami ale mysle ze nie

    Odpowiedz
  • gość (2009-05-22 17:34:59) #3053   ❗❗❗
    zauwazcie, ze takie zdarzenie zdarzaja sie prawie tylko dzieciom. Mnie rowniez zdarzylo sie to w dziecinstwie. Dobry artykul

    Odpowiedz | Zobacz odpowiedzi (1)
  • Rafał B. (2009-05-28 14:54:32) #3057   ❗❗❗
    Ja też słyszałem o czymś takim. Rodzice mi opowiadali. Ojciec opowiadał że jako dziecko kiedy leżąc w łóżku w nocy obudził się i gdy otworzył oczy koło jego łóżka stała jakaś czarna postać ze złożonymi rękami jak do modlitwy, widział tylko obrys tej postaci. Schował się pod kołdrę i tak został do rana. Spocił się jak mysz, ale nie wyjrzał po raz drugi.To, to jeszcze jest pryszcz w porównaniu z opowieścią mojej mamy. Gdy jako mała dziewczynka wracała w nocy z mamą (czyli moją babcią) od jej znajomych z miejscowości oddalonej od ich wsi gdzie mieszkały o 3km, szedł za nimi mężczyzna. Ale po kolei. Wracając musiały przejść przez most. Będąc przed tym mostem podszedł do nich czarny kot, który miałkał i łasił się do babci nóg, babcia go odganiała i kleła na niego, a kiedy mama chciała go pogłaskać uciekał,ale to jeszcze nic. Kiedy nareścię znalazły się na moście kot został na jego początku i zamilkł. Kiedy były na środku mostu usłyszały kroki które dochodziły za nimi, kawałek od mostu w tym miejscu gdzie zniknął kot. W tamtych czasach, gdy moja mama była dzieckiem jeździło mało samochodów, nie to co teraz przewala się przez ten most, samochodów:) Babcia powiedziała do mamy żeby szły szybciej, gdy słyszały że ten ktoś się szybko zbliża. Mama mówiła że słyszały kroki i uderzenia oficerek (butów które byly często noszone przez starszych mężczyzn z tamtego okresu, lata 70) Gdy już zeszły z mostu ta postać była już za nimi, mama miała latarkę, ale bała się zaświecić na tamtą postać. Babcia z mamą szły za rękę,a ta postać szła za mamą i to szła krok w krok, kiedy mama stawiała lewą nogę tamto stawiało za nią, doslownie krok w krok. Babcia ścisnęła mamę za rękę i podała jej dyskretnie porponetkę z pieniędzmi. Nie odzywały się do siebie ani słowem, tak się bały. Mama mówiła że jak świeciła latarką koło swoich nóg i do okoła nich, poświata z latarki oświecała tamtej postaci nogi, ale mama nie widziała butów tylko koniec ciemnego płaszcza tej postaci,a i odwróciła się mama raz tak, że kontem oka widziała tylko zarys kapelusza na głowie tej osoby, ktora zdawała się być mężczyzną. Tamtędy którędy szły nie ma do dzisiaj świateł i do okoła jest las. Nareście gdy zaczeły uciekać jak najszybciej mogly, postać zostawała z tyłu. Gdy był już dość daleko od tego "mężczyzny" postanowily skręcić i schować sie w las. Gdy już się schowały wypatrywały na ulicy tego typka ale słyszały tylko jego kroki, uderzenia oficerek o asfalt. Babcia powiedziała do mamy aby ta biegła dalej sama i wezwała kogoś na pomoc, bo babcia już dalej biec nie mogła. Ale mama nie chciała jaj zostawić. W pewnym momęcie gdy zdawało im się że był już tak blisko że powinny go widzieć na drodze, babcia sapneła po cichu "o Bożę" czy "o Jezu" i po tych słowach na ulicy zobaczyly tylko tuman jakiegoś dymu. Gdy wróciły do domu były bladziutke jak ściana i nic nie mówiły, chociaż domownicy zaraz zorjętowali się że coś się stalo. Dopiero po kilku minutach opowiedziały co zaszło. I jeszce żeby było tego mało znam jeszcze jedną podobną historię. Było to z 3 lata temu, gdy moja siostra z swoim chłopakiem (aktulanie już swoim mężem) jechali do niego do domu, podczas zbliżania się do zakrętu na drodze prowadzącej do jego miejscowości zamieszkania zobaczyli dwie postacie, które stały na przeciwko siebie po dwóch stronach ulicy na poboczu. Siostra i jej wtedy jeszcze chlopak przestali rozmwiać ze sobą, coś ich sparaliżowało. Światło z lamp samochodu nie oświetlało tych postaci tak jak to powinno być normalnie. TE postacie jak by pochłaniały światło bo nadal były czarne jak noc, a normalnie jak ktoś stoi na poboczy to widać nawet słabo kolor spodni, bluzki itp. A u tych postaci nie, tylko miały na sobie długie płaszcze i całe były czarne, a czy miały coś na głowach, to nie pamiętam czy mówili mi że mały, czy też nie. A kiedy juz mineli te postacie to przez około 5 min nic do siebie nie mówili. Przypomniała mi się jeszcze jedna podobna historia. Siostra mojego szwagraa wymienionego wyżej wraz z mężem widzieli tęż jakąś czarną postać u siebie w domu. Raz w nocy siostra mojego szwagra wstała się czegoś napić i gdy wstała z łóżka z drzwiach pokoju zobaczyla ciemną postać, wystraszyła się i obudziła swojego męza, ale już nikogo nie było jak zapalili lampkę. Drugim razem to jej mąż się obudził i wstawał do łazienki, i koło akwarim dla rybek w pokoju którym śpią też zobaczył czarną postać, oświetlaną przez słabe światło z akwarium, nie wystraszyl się tylko powiedział do tamtej postaci coś w stylu ....zaraz ci pokarze cholero....czy..... zaraz zobaczymy cholero..... i chciał zapalić światło, ale się nie zapaliło. Wtedy się wystraszył i podbiegl do łazienki i tam zapalił światło ale gdy się spojrzał jeszcze raz w pobliże akwarium, nikogo nie było. Potem normalnie zapalił światło w pokoju i działało!!!!
    Dla mnie to trochę straszne i osobiście nie chciał bym zobczyć czegoś, kogoś takiego, chociaż mam 21 lat, nie całe.

    Odpowiedz
  • konwalia714 (2009-06-13 20:02:41) #3188   ❗❗❗
    Dziesięć lat temu nocowaliśmy w mieszkaniu moich rodziców . Obok łóżka w wózku spał nasz roczny syn . Nagle obudził mnie bardzo wystraszony mąż i zaczął mi opowiadać co zobaczył . Powiedział , że gdy stanął przy wózku nie mógł podnieść dziecka gdyż było całe wysztywnione a on sam odruchowo spojrzał w stronę przedpokoju . W drzwiach od kuchni zobaczył wysoką szarą postać bez twarzy w świetlistej poświacie . Wydawało mu się , że postać ta patrzy prosto na niego , choć nie było widać jej oczu . czuł wtedy ogromny niepokój i nie mógł się ruszyć ani krzyknąć . Jakby go zamurowało . Postać bardzo szybko znikła , syn zaczął płakać a mąż nerwowo zaczął mnie budzić . Nie wiemy co to było i dlaczego faktem jest jednak to , że dokładnie za tydzień i o tej samej godzinie zmarł mój dziadzia .

    Odpowiedz
  • (2009-06-15 21:59:02) #3208   ❗❗❗
    Ja osoba nastawiona bardzo czule na wszelkie zjawiska paranormalne, rówież przypominam sobie jak mój szczery przyjaciel- MonomagnuM opowiadał mi nie dawno pewną historię:

    Jego mama razem ze swoimi siostrami szła drogą z cmentarza gdy nagle zobaczyła wysokiego mężczyznę w kapeluszu który oddalony był od nich o mniej więcej sto metrów... raptem mężczyzna zniknął i pojawiła się czarna limuzyna która wyjechała z zakrętu jak szalona mało co nie potrącając siostry jego mamy (był to rok 1957 więc rzadko kiedy jeździły samochody a zwłaszcza limuzyny). Do niedawna nie wierzyłem w tą historię ale później pomyślałem że wcale nie musiała być wyssana z palca... Pozdrawiam!

    Odpowiedz
  • Paula:) (2009-08-22 01:58:47) #3716   ❗❗❗
    Nigdy nie wracalam do tego wydarzenia, ale po przeczytaniu tego artykulu ulzylo mi!
    Gdy bylam malym dzieckiem -8 lat w wejsciu swojego pokoju ,ktory mama zostawiala zawsze otawrty ujrzalam czarna postac dosc wysoka nie miala ona na sobie czarnego kapelusza ani czerwonych oczu , ale okalala ja czarna plachta , nie widzilam twarzy tylko czrny punkt zas widzilam dokladnie zarys sylwetki (wydawac by sie moglo ze to mezczyzna dos wysoki) Nie balam sie wstalam z lozka i przygladalam sie tej postaci jednak za wszelka cene nie moglam dojrzec twarzy...
    Postac wycofala sie- poszlam za nia w pewnym momencie wycignela w moja strone dlonie i nagle poczulam ogarniajacy mnie strach ,
    zaczelam glosno krzyczec -postac natychmiast zniknela zas mama ktora zoabczyla mnie cala roztrzesiona probowala tlumaczyc to cale zajscie moja dziecienca wyobraznia...Od tego zajscia minelo prawie 13 lat zas ja z perspektywy czasu jestem pewna ze to nie dziecieca wyobraznia!
    Wiem co widzilam i pamietam to jak dzis...

    Odpowiedz
  • (2009-08-28 13:13:02) #3757   ❗❗❗
    Hmm... Raz gdy się obudziam zobaczyłam czarną niewyraźną postać, poczułam ogromny niepokój i się wystrzazyłam po chwili znikła. Ciężko mi określić jej wygląd wiem, że była dobrze zbudowana, wysoka odziana w czarny ubiór.

    Odpowiedz
Wyświetlam 50 komentarzy na jednej stronie.
Wszystkich komentarzy do tego artykułu: 136, obecna strona 1, ilość stron 3

[1] [2] [3] następna >>>
Copyright © 2004-2021 by Radio Paranormalium