[00:03] - Radio Paranormalium i portal Infra przedstawiają: Seans spirytystyczny. Wykłady o spirytyzmie Tomasza Grabarczyka. Witam na drugim wykładzie kursu spirytystycznego. Tematem dzisiejszego wykładu będzie istnienie Boga. Jeśli mówimy tutaj o istnieniu Boga, to pierwszą rzeczą, o której należałoby powiedzieć, jest prawo przyczyny i skutku, które obowiązuje nas i całą naturę, duchy, po prostu wszystko i wszystkich. Żeby wyjaśnić bardziej to prawo przyczyny i skutku, to musimy pomyśleć. Na początek w pojęciu materialnym: gdy myślimy o jakimś obrazie, jest on namalowany przez malarza, więc co za tym idzie, malarz jest przyczyną, obraz jest skutkiem. Gdy myślimy o nas samych, gdy na przykład zostaniemy porażeni prądem, to musieliśmy się znaleźć za blisko jakiegoś źródła napięcia. I w tym przypadku prąd jest przyczyną, porażenie jest skutkiem. I właśnie o co w tym wszystkim chodzi?
O to, że gdy popatrzymy na Wszechświat, to został on stworzony przez Boga. W tym przypadku Bóg jest przyczyną, a stworzenie Wszechświata jest skutkiem. Jednak gdy mówimy o Bogu, to nie mówimy, że Bóg jest kimś. Bóg nie jest żadną osobą, jak to wiele ludzi lubi określać. Jakaś prawica Boga czy tym podobne rzeczy określają Boga, jakby był człowiekiem. Bóg nie może być człowiekiem, ponieważ nie mógłby stworzyć tego wszystkiego, bo jak wiemy sami, my nie posiadamy takich zdolności, żeby tworzyć nawet najprostsze rzeczy. Nawet nie rozumiemy do końca swojego organizmu, mózgu. A ktoś by mógł myśleć, że Bóg jest taki jak my. Jak mówi „Księga Duchów” w pytaniu pierwszym Allan Kardec zadał pytanie: czym jest Bóg? Duchy odpowiedziały na to, że Bóg jest najwyższym intelektem, pierwotną przyczyną wszechrzeczy.
Mowa tutaj o tym, że nie istnieje kompletnie nic, co mogłoby przewyższać inteligencją Boga, przyczynę wszechrzeczy. I tutaj nie jest ważne, czy będziemy mówić Bóg, Stwórca, Ojciec Najwyższy czy cokolwiek innego. Zawsze będziemy się odnosić do tej jednej pierwotnej przyczyny. Tutaj mówimy, że Bóg jest inteligencją. Niektórzy mogą pomyśleć, że gdy odnosimy się do inteligencji jako do Boga, to nie mówimy w tym przypadku o miłości. Jednak musimy zrozumieć to, że inteligencja tak naprawdę inteligencji nie równa, ponieważ możemy opisać trzy zdolności inteligencji. Jest to IQ, czyli iloraz inteligencji, inaczej mówiąc wskaźnik inteligencji racjonalnej. EQ, czyli inteligencja emocjonalna, która jest zresztą powiązana z inteligencją społeczną oraz SQ, czyli inteligencja duchowa. I tutaj po kolei. Jeśli mówimy o inteligencji racjonalnej, czyli o IQ, to mówimy o umiejętnościach czysto intelektualnych, analitycznych i abstrakcyjnych.
Z kolei inteligencja emocjonalna obejmuje zdolność rozumienia nas samych, naszych emocji, kierowania i kontrolowania tych emocji, zdolność samomotywacji, empatię oraz umiejętności o charakterze społecznym. Z inteligencją emocjonalną jest związana inteligencja społeczna, która polega na stosownym doborze zachowania i sposobu komunikacji w przypadku drugiej osoby, co zresztą, jak wszyscy wiemy, w sytuacjach związanych z negatywnymi emocjami, stresem, kłótnią bywa czasem dość trudne. Natomiast Daniel Goleman podał jeszcze jeden rodzaj inteligencji. Jest to właśnie inteligencja duchowa, czyli SQ. I na ową inteligencję duchową składają się: zdolność do przekraczania granic fizyczności, wyjście myślami poza plan fizyczny, czyli patrzenie na świat nie z punktu widzenia materialnego, a z punktu widzenia duchowego i zdolność spojrzenia na sytuację z lotu ptaka. Czyli znowu to samo, że nie patrzymy tylko przed siebie, a ogarniamy wzrokiem większe pole, chęć pomocy innym i wrażliwość na krzywdę drugiego człowieka. Więc tak naprawdę, jeśli mówimy o Bogu jako o najwyższym intelekcie, to mamy na myśli wszystkie te rodzaje inteligencji, włączając w to miłość. Jeśli spróbujemy zrozumieć, czym jest Bóg, my nie jesteśmy raczej w stanie jeszcze tego pojąć, ponieważ jesteśmy zbyt mało rozwinięci. Jednak jeśli podążymy od skali kosmosu mikro, czyli od tych najmniejszych jednostek, najmniejszych organizmów, do skali makro i z powrotem, to będziemy mieli jakieś pojęcie, czym jest ten Bóg. Ponieważ on to wszystko stworzył.
Jeśli natomiast chodzi o dowody na istnienie Boga, ponieważ ich zapewne bardzo wiele osób szuka, to dowody możemy znaleźć w stworzeniu Wszechświata. Tutaj z kolei Kardec zadał pytanie w „Księdze Duchów”, jest to pytanie czwarte: gdzie możemy znaleźć dowód na istnienie Boga? Odpowiedź z kolei brzmiała: w aksjomacie, który wykorzystujecie w swoich naukach. Nie ma skutku bez przyczyny. Szukajcie przyczyny wszystkiego, co nie jest dziełem człowieka, a wasz rozum wam odpowie. Więc musimy się sami siebie zapytać: co stworzyło nasze ciała, co stworzyło naszą planetę? Co stworzyło cały Wszechświat? Nie stworzył tego człowiek, jak to już sobie wyjaśniliśmy, ponieważ nie jest po prostu do tego zdolny, więc musiała być jakaś wyższa istota, któraByła w stanie to wszystko stworzyć i to właśnie jest Bóg. Jeśli natomiast chodzi o atrybuty Boga, to podstawowymi atrybutami boskości według księgi duchów jest to, że Bóg jest wieczny, ponieważ gdyby się zaczął, to musiałby wyjść z nicości lub być stworzonym przez jakąś wcześniejszą istotę. Jednak jest to niemożliwe, ponieważ jak już powiedzieliśmy, Bóg jest pierwotną przyczyną wszechrzeczy, więc to on jest tym początkiem.
Tutaj też muszę od razu powiedzieć, że nigdy nie powinniśmy mówić o duchach, że są wieczne. Duchy nie są wieczne. Duchy są nieśmiertelne, ponieważ duchy zostały stworzone przez Boga, a nie tak, jak one istnieją od samego początku. Bóg jest niezmienny, ponieważ gdyby podlegał jakimś przemianom, to prawa wszechświata nie byłyby w żaden sposób stabilne i co za tym idzie, Bóg musi być niematerialny, a raczej jego natura różni się od wszystkiego, co nazywamy materią, ponieważ dla nas materia jest tym, co pojmujemy jako materia. Jednak dla duchów bardziej rozwiniętych od nas ich materia będzie bardziej eteryczna. Dla nich to będzie materia, dla nas to jest coś. Gdyby Bóg był materialny, to podlegałby przemianom, więc straciłby ten aspekt niezmienności. Bóg jest jedyny. Nie istnieje żaden inny Bóg. Bóg jest wszechmogący, ponieważ jest jedyny.
Jeśli istniałoby coś tak samo potężnego jak on lub też nawet potężniejszego, to nie mógłby stworzyć całego wszechświata, ponieważ rzeczy przez niego niestworzone byłyby dziełem innego Boga. A tak jak już powiedzieliśmy, to Bóg wszystko stworzył. Również jest niezmiernie dobry i sprawiedliwy. Tutaj dwa ostatnie aspekty są bardzo ważne dla tych, którzy przyjmują ideę Boga podanego w Starym Testamencie. Jest niezmiernie dobry i sprawiedliwy. Każdy jest sądzony wedle jego własnych czynów. Nie ma żadnych uprzywilejowanych istot jak anioły czy takich, które by były skazane na cierpienie bez powodu, czyli inaczej mówiąc demony. Wszyscy zostaliśmy stworzeni równi, prości i nieznający dobra ani zła, a na drodze naszego rozwoju podczas tej wędrówki mamy szansę się rozwijać. I każdy jest sądzony według jego czynów, według tego, co robi. Oraz ostatnim aspektem jest to, że Bóg jest niezmienny.
Jest zawsze dobry, zawsze kochający i zawsze miłosierny. Bezwarunkowo. Jeśli mówimy o Bogu, to należy również powiedzieć o panteizmie, czyli poglądzie, w którym to Bóg jest wszystkim i wszystko jest Bogiem. Jednak czy to jest prawda? Nie. Niektórzy chcą myśleć, że mają w sobie jakąś cząstkę boskości, że ten Bóg jest w nich, że oni są tak samo doskonali, jak doskonały jest Bóg. Jednak nawet pomijając ten sens, to nie może być tak, że każdy z nas miał cząstkę boskości, ponieważ gdyby tak było, to Bóg byłby materialny, ponieważ my jesteśmy materialni, więc podlegałby przemianom. Co za tym idzie, traciłby atrybuty boskości i przestawałby być Bogiem. I w momencie, gdy ktoś mówi, że jest w nim ta cząstka boskości, to jest w błędzie, ponieważ jesteśmy dziećmi Boga przez niego stworzonymi. To on nas stworzył.
Więc tak naprawdę tutaj trzeba się odnieść do tego, co mówiłem na początku do prawa przyczyny i skutku, ponieważ Bóg nie jest skutkiem stworzenia, jakim jesteśmy my. Bóg jest przyczyną tego stworzenia. Nie może być jednym i drugim. Tak jak obraz nie może być malarzem, malarz obrazem, a my nie możemy być prądem elektrycznym, a prąd elektryczny nie może być nami. Natomiast jeśli ktoś myśli, że w momencie śmierci powróci do Boga czy jakiejś powszechnej całości, wtopi się w niego, też jest w błędzie. To są ogólnie dwie koncepcje. Jedną jest to, że my jesteśmy odrębnymi istotami, drugą jest to, że po śmierci wracamy do tej powszechnej całości. Jednak gdybyśmy powracali do tej powszechnej całości, to tracilibyśmy swoją indywidualność. Więc cały rozwój, wszystkie te trudy, przeciwności, które znosimy na tej ziemi, byłyby po prostu bez sensu. Natomiast jeśli chodzi o główne elementy wszechświata, to musimy się zastanowić, z czego tak naprawdę to wszystko jest stworzone, z czego jest stworzona nasza materia, z czego są stworzone duchy, z czego jest stworzone wszystko.
I tutaj można dojść do wniosku, że cały wszechświat jest stworzony z dwóch podstawowych elementów. Jest to duch i materia. I tak naprawdę, gdy mówimy o duchu i materii, to mówimy o tak zwanym zalążku materialnym i zalążku duchowym, czy też zalążku inteligencji. Oraz wszystko jest skąpane w tak zwanym fluidzie powszechnym. I tutaj, co trzeba powiedzieć, cała materia jest jakimś przekształceniem tego fluidu powszechnego. Zarówno materia, jak i nasze ciało duchowe wszystko jest jakoś tam ukształtowanym fluidem, tym uniwersalnym, powszechnym. Jednak duch nie jest zbudowany z tego uniwersalnego, powszechnego fluidu, ponieważ duch nie jest materialny, a wszystko, co ma związek z fluidem, jest w jakiś tam sposób materialne. Tak naprawdę, gdy mówimy o stworzeniu tych duchów, to mówimy o sobie. Jednak nie mówimy tutaj o sobie w pojęciu stworzenia materialnym, tego wejścia w ciało, tylko stworzenia w tej naszej formie prawdziwej, czyli duchowej. Tak jak wspominałem, jesteśmyStworzeni prości i nieznający dobra ani zła.
I później poprzez proces wcieleń się rozwijamy. Tutaj ktoś może zapytać, dlaczego nie zostaliśmy od razu stworzeni doskonali? Dlaczego musimy przechodzić przez te wszystkie próby, cierpienia, przeciwności? Oczywiście Bóg mógłby nas stworzyć doskonałymi, tak jak zresztą jest to podawane w religii katolickiej w przypadku aniołów, które zostały od razu stworzone doskonałe. Jednak zastanówmy się, kim bylibyśmy, gdybyśmy zostali od razu stworzeni doskonali. Co kształtuje naszą osobowość, to, kim jesteśmy? Właśnie wszystkie nasze decyzje, w którą stronę pójdziemy, czy pójdziemy ścieżką dobra, czy ścieżką zła. To właśnie nas kształtuje. Gdybyśmy zostali stworzeni doskonali, to wszyscy bylibyśmy tacy sami. Jeden klon koło drugiego.
Nikt by nie miał żadnej osobowości. Można by powiedzieć, że nie istniejemy, ponieważ każdy jest taki sam. Jeśli chodzi o prawa panujące we wszechświecie, gdy ogólnie mówimy o istnieniu, to musimy powiedzieć i zrozumieć, że jesteśmy pod wpływem pewnych praw boskich bądź też inaczej mówiąc praw natury. Mowa tutaj o prawach fizycznych oraz o prawach moralnych czy też etycznych. Prawa fizyczne określają ruch i oddziaływanie materii. Są ogólnie domeną nauk fizycznych. Nie jesteśmy tutaj po to, żeby rozmawiać o jakichkolwiek prawach fizycznych, jednak o prawach moralnych czy też etycznych bądź inaczej duchowych, które dotyczą relacji nas z samym sobą, z Bogiem i z innymi. Dlatego właśnie Allan Kardec we wstępie do „Księgi duchów” napisał, że spirytyzm jest nauką, która zajmuje się naturą, pochodzeniem i losem duchów, a także powiązaniami pomiędzy światem materialnym i światem duchowym. Ponieważ obydwa te światy są pod wpływem tych samych praw, zarówno fizycznych, jak i moralnych. Jeśli mówimy o prawach fizycznych, to możemy mówić o grawitacji, o połączeniach cząstek, prawie akcji, reakcji i tak dalej.
Jeśli natomiast mówimy o prawach moralnych czy też etycznych, to możemy je podzielić na 10 kategorii, które są rozumiane jako duchowe prawa naszego życia. Prawa, którymi powinniśmy się kierować w życiu. I są to: prawa adoracji, pracy, reprodukcji, zachowania życia, zniszczenia społeczeństwa, postępu, równości, wolności oraz prawa sprawiedliwości, miłości i miłosierdzia. Wszystkie te prawa istnieją wyłącznie po to, by umożliwić nam postęp. Zostały już ustalone i nie zostaną stworzone czy jakkolwiek zmienione. Bóg nie zmieni stworzonych praw, a co najwyżej my możemy zmienić swoje postrzeganie na te prawa. Żadne z tych praw nie jest nowe. Nie zostały one jakkolwiek stworzone przez spirytyzm, a zostały stworzone przez Boga. Jednak to między innymi spirytyzm ma za zadanie wyjaśnienie tych praw w sposób przystępny i zrozumiały. Na tym wykładzie nie będę o tym mówił.
To będzie bardziej szczegółowo omawiane na kolejnych lekcjach. Gdy mówimy o prawie, to możemy też mówić o łamaniu tegoż prawa. Co jeśli złamiemy prawo? Mamy wszechświat, który rządzi się swoimi prawami, jednak możemy to odnieść do praw działających tutaj na Ziemi, czyli do tego, co znamy. W momencie złamania jakiegoś prawa w jakiś sposób sprawi ono, że zaczniemy je znowu jakoś inaczej postrzegać, inaczej na nie spojrzymy. I tutaj dla przykładu za źle zaparkowany samochód dostaniemy mandat, więc nauczymy się lub nie, to zależnie od człowieka, ale zwykle nauczymy się, że nie będziemy chcieli już źle zaparkować, bo w końcu pieniądze na drzewach nie rosną. Nauczymy się, że nie powinniśmy łamać tego prawa. Tą samą sytuację mamy w przypadku praw panujących wszechświatem. Sami przez naszą wolną wolę, którą dał nam Bóg, wybieramy, czy chcemy żyć zgodnie z tymi prawami w harmonii, czy też chcemy je łamać. Gdy żyjemy zgodnie z tymi prawami, to nie będziemy mieć żadnych kłopotów.
Będziemy sobie dobrze parkować ten samochód. Nikt nam nie będzie dawać mandatów. Jeśli natomiast będziemy jakieś prawa łamać, to w tym przypadku dostaniemy mandat, a w przypadku łamania praw tych wyższych, można by tak powiedzieć, będziemy musieli odpracować swoje błędy, naprawić je. Zwykle nasze sumienie mówi nam, czy żyjemy zgodnie z prawami boskimi, czy też nie. Jeśli będziemy czuć się dobrze, to znaczy, że raczej zgodnie żyjemy z tymi prawami. Jeśli nie, to coś będzie nas niepokoić. Będziemy mieć przeświadczenie, że coś robimy źle. Jednak w takim razie gdzie są zapisane te wszystkie prawa, jako że nasze ziemskie... prawa możemy znaleźć w kodeksie karnym, to gdzie są zapisane te prawa wszechświata? Otóż są one zapisane w nas samych.
Nawet jeśli o tym nie wiemy, to mamy te prawa zapisane w swojej duszy. Dlatego można powiedzieć, że wiara w Boga i zrozumienie jego praw sprawi, że będziemy mniej cierpieć, ponieważ będziemy wiedzieć, jak postępować w życiu, żeby tych praw nie łamać. Jeśli natomiast chodzi o to, gdzie możemy znaleźć tego Boga, warto wspomnieć o francuskim spirytyście, kontynuatorze myśli spirytystycznej po śmierci Allana Kardeca, Leonie Denis. Teraz Leon Denis jest duchowym przewodnikiem ruchu spirytystycznego. Muszę się odnieść do jednej z jego książek pod tytułem „Życie po śmierci”. Napisał on w niej, że Boga znajdujemy w naturze i w samych sobie. Dlatego nowoczesne ruchy starają się przywrócić człowieka do natury, żeby właśnie tam znaleźć Boga. Jednak gdzie możemy znaleźć naturę oprócz tego, że w parku czy innym takim? Tak naprawdę, gdy mówimy o naturze, to mówimy o nas samych, o naszym fizycznym ciele, o naszym duchu. Gdy oddychamy, jesteśmy tak naprawdę razem z Bogiem.
Łączymy się z nim, ponieważ ruch powietrza jest ruchem życia. Bez powietrza, bez oddychania nasze ciało nie mogłoby żyć, więc możemy podziwiać harmonię panującą w naszym ciele. Wszystkie procesy, które w nim zachodzą, są doskonale współpracujące. Nawet gdy jesteśmy chorzy, mamy jakieś fizyczne dolegliwości, to w naszym ciele zachodzi wiele procesów bez naszego jakiegokolwiek nakazu. Nie musimy mówić: „Hej ciało, zacznij pracować”. To nie zależy w ogóle od nas. To zależy od najwyższej siły, od pierwotnej przyczyny wszechrzeczy. Gdy podziwiamy fizyczną naturę naszego ciała, gdy opiekujemy się naszym ciałem, wtedy możemy znaleźć Boga w naszej świadomości i świadomości tego, co jest dobre, a co złe, co jest zdrowe, a co zdrowe nie jest. Myślimy sobie czasem, patrząc na innych: „Jestem dobry, jestem dzieckiem Boga. Jednak on czy ona wcale nie jest”.
Mówimy tak, ponieważ obawiamy się ich albo przeciwko nim walczymy. Nie chcemy przed sobą przyznać, że walczymy z naszym bratem czy siostrą. Jednak po co to robimy? Wszyscy jesteśmy dziećmi Boga i Bóg jest zawsze z nami wszystkimi. Jeśli natomiast chodzi o rolę modlitwy, to jest ona bardzo ważna w naszym życiu. Warto wspomnieć o naukowych badaniach, które wskazują dobre oddziaływanie połączenia z Bogiem, które nazywamy modlitwą. Technika ta została przedstawiona jako mająca pozytywny wpływ terapeutyczny. Warto wskazać trzy główne wnioski dotyczące modlitwy za drugiego człowieka. Nie za nas samych, a za drugiego człowieka. Pierwszy mówi o pozytywnym wpływie modlitwy na ludzi z chorobami serca i płuc.
Co ciekawe, zanotowano mniej zgonów w grupie, za którą się modlono. Było potrzebne w owej grupie mniej intubacji dotchawicznych i wsparcia respiratora. Łatwiej im się oddychało. Pacjenci ci potrzebowali mniej leków. Było również mniej przypadków obrzęków płucnych. To jest ten pierwszy dobry wpływ. Drugi mówi o dobrym wpływie modlitwy na pielęgniarki, które poprzez modlitwę lepiej spełniały swoje zadanie, ponieważ otrzymywały pomoc od duchów. Trzecie badanie mówi o polepszeniu warunków życia u ludzi z rakiem płuc. Jak widać, wszystkie te badania były związane z ludźmi mającymi problemy z płucami i z sercem. Jednak to nie tylko ich się tyczy.
Dotyczy się to każdego człowieka, czy zdrowego, czy chorego. Modlitwa zarówno za nas samych, jak i za innych, zarówno tych wcielonych, jak i tych niewcielonych, zawsze pomoże, o ile tylko jest szczera. To jest najważniejsze, żeby modlitwa była szczera. Nie była odmawiana na zasadzie wyuczonej, wykutej na blachę formułki, przy której tak naprawdę nic nie myślimy. Jeden może sobie myśleć: „Jeśli będę odmawiać coś przez 10 minut, to będę miał w tym większą zasługę niż ten, który będzie mówił przez minutę”. Jednak w modlitwie nie jest ważne to, ile mówimy i co mówimy, tylko jak to mówimy. Czy klepiemy modlitwy z głowy, nic o tym nie myśląc, czy też rozmawiamy z Bogiem. Modlitwa nie musi być mówiona regułkami, może być to na zasadzie podziękowania, prośby czy przeproszenia za coś. Ważne tylko, żeby modlitwa była od serca. Gdy się modlimy, łączymy się z Bogiem.
Leon Denis definiuje modlitwę jako intymne zbliżenie się duszy do Boga. Natomiast jak napisane jest w Ewangelii według spirytyzmu spisanym przez Allana Kardeca, potęga modlitwy leży w naszych myślach, więc nie jest ważne, jakimi słowami się modlimy, tylko ważne są nasze intencje. Główna zasada mówi o tym, że wszyscy jesteśmy zdolni do myślenia i wykonywania tego, o czym myślimy. Wszyscy jesteśmy, jak wspominałem, zanurzeni w tym powszechnym fluidzie i co za tym idzie, gdy jako wcieleni myślimy, to nasze myśli mogą trafić zarówno do tych wcielonych, jak i do odcieleśnionych, inaczej mówiąc do duchów. Jak i odwrotnie. Duchy mogą nam przekazywać swoje myśli i ciągle to robią, ponieważ czym innym jest głos intuicji, jak nie jakimiś podszeptami naszego duchowego opiekuna, który daje nam wskazówki. Gdy modlimy się za innych, to ich to wzmacnia. Nasze myśli, dobre słowo trafia do nich, nawet jeśli sobie nie zdajemy z tego sprawy. Niektórzy mogą myśleć, że ich to wszystko nie dotyczy. Ta cała modlitwa, cały wpływ modlitwy ich nie dotyczy.
Są po prostu leniwi i nie chcą się modlić. To jest duży błąd, ponieważ wszyscy jesteśmy w stanie między innymi modlitwą zmienić swój los, pomóc sobie, jak i innym. Więc jeszcze raz: gdy się modlimy, znajdujemy Boga w naszej naturze, w naszej świadomości i się z nim łączymy. Produkcja i realizacja Portal Infra www.infra.org.pl