[00:01] - Autentyczne historie osób, które przeżyły spotkanie z nieznanym.
[00:07] - Zacząłem widzieć różne światła, różne kolorowe w grupach po dwa trzy x teraz w sporej odległości wydawały się być ode mnie.
[00:14] - Zagadkowe obiekty.
[00:16] - Strasznie intensywne, potężne, niebieskie światło. To się wydawało tak, jakby to było nad chmurami. Było jakieś ognisko tego światła, które przebijało się przez no, no ja do tej pory jestem w szoku, bo to się nie zdarza często nie takie coś zobaczyć.
[00:28] - Tajemnicze istoty.
[00:30] - Przyszedł do naszego mieszkania taki obrzydliwy, brązowy szarak. Obleśny. Jezus Chrystus, aż mnie na wymioty zbiera, jak o tym myślę. Ja w tym śnie się schowałam tak jakby pod stół. Niby byłam pod stołem, a nagle byłam na jakimś stole i ktoś mi wbijał igłę w plecy.
[00:43] - Mrożące krew w żyłach przeżycia na granicy światów.
[00:48] - Budzi mnie skrzypienie drzwi. Znów widzę to światło. Wstaję z łóżka, idę uchylić mocniej te drzwi, zobaczyć, co tam jest. I widzę postacie, ale czuję jakąś grozę sytuacji. Jestem przerażona. Po prostu biegnę i krzyczę do męża strzelaj!
[01:05] - Mówią świadkowie w Radiu Paranormalium. W Radiu Paranormalium rozpoczynamy dwudziesty drugi już odcinek podcastu Mówią Świadkowie, w którym prezentujemy wybrane, najciekawsze relacje o obserwacjach trudnych do wyjaśnienia zjawisk, jakie docierają na naszą radiową skrzynkę. Przy mikrofonie Marek Sęk "Ivellios". Dobry wieczór państwu. Dzisiejszy odcinek wypełnią w całości relacje o UFO oraz zjawiskach łączonych z UFO. Usłyszymy między innymi ciekawy opis spotkania z sypialnianymi gośćmi znanymi pod angielską nazwą Bedroom Visitors. Zanim jednak przejdziemy do przygotowanych na dziś relacji, tradycyjnie wypadałoby przypomnieć kontakty, pod które możecie Państwo nadsyłać swoje historie o spotkaniach z nieznanym. Tych z Państwa, którzy przeżyli coś nietypowego i chcieliby nam o tym opowiedzieć, zapraszamy do kontaktu. Nasze numery telefonów to stacjonarny trzydzieści dwa siedemset czterdzieści sześć zero zero zero osiem trzydzieści dwa siedemset czterdzieści sześć zero zero zero osiem. Komórkowy pięćset trzydzieści sześćset dwadzieścia czterysta dziewięćdziesiąt trzy pięćset trzydzieści sześćset dwadzieścia czterysta dziewięćdziesiąt trzy.
Skype radio.paranormalium.pl radio.paranormalium.pl Numer Gadu-Gadu trzydzieści sześć zero osiem osiemdziesiąt zero dwa trzydzieści sześć zero osiem osiemdziesiąt zero dwa. Można również kontaktować się za pośrednictwem naszego fanpage'a na Facebooku pod adresem facebook.com/radioparanormalium. Czekamy także na Państwa e-maile pod adresem radio@paranormalium.pl radio@paranormalium.pl. W razie gdyby pod naszymi telefonami nikt nie dyżurował, istnieje możliwość nagrania wiadomości głosowej. Bardzo serdecznie prosimy sprecyzować, w jakiej sprawie chcą się Państwo z nami skontaktować. Słuchaczy dzwoniących z numerów zastrzeżonych prosimy ponadto o podanie numeru, na który mamy oddzwonić. Wszystkim świadkom gwarantujemy pełną anonimowość. A więc dzwońcie, piszcie, dzielcie się swoimi relacjami. Ponawiam w tym miejscu prośbę do osób dzwoniących, aby w razie gdyby przy radiowym telefonie nikt nie dyżurował, nagrać wiadomość głosową lub wysłać SMS-a. Przechodząc do relacji w pierwszej części dzisiejszej audycji wysłuchamy zapisu rozmowy z naszym słuchaczem, który podzielił się relacją o spotkaniach z sypialnianymi gośćmi.
Szczególną uwagę zwraca opis komunikacji między Bedroom Visitors a świadkiem. Posłuchajmy.
[03:53] - Już od jakiegoś czasu Was słucham tutaj i tam i tych audycji archiwalnych i na żywo. Bibliotekarium to wszystko po prostu, co mnie interesuje. Tylko mówię to na przełomie tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego dziewiątego roku dwa tysiące miałem takie spotkanie gatunku nocnych odwiedzin. To nie było w moim domu. Byłem sam w domu. To był dom koleżanki mojej w Łomży. To się działo z Łomży. W ogóle dzwonię. No i to było coś takiego, jakby to powiedzieć. Przebudziłem się w środku nocy.
Może była druga, trzecia i usłyszałem taki mm jakby to powiedzieć szelest z kuchni. Tak sobie w jednej chwili pomyślałem, że coś z wiadra pewnie będzie wychodzić. Takie skojarzenie miałem. Uniosłem się na łóżku tak na ten, ten. Jakby to powiedzieć? No tak do połowy ciała uniosłem i nagle zobaczyłem za, za framugi okien taki kształt płynął. Taka czarna plama, która przybierała kształt takiego jakby embriona ludzkiego. I tak popatrzyłem. Było najdziwniejsze, że się nie bałem w ogóle tego. Taki zadziwiony byłem.
I patrzę to do mnie leci powoli, tak ten kształt embriona przybiera i zanika, przybiera i zanika tak z czarnej plamy w kształt takiego embriona właśnie to przybierało. Usiadło to na moim ramieniu prawym. Ja tak się zapytałem tego czegoś, kim ty jesteś?
[05:46] - Jeżeli dobrze rozumiem, to to miało gabaryty takiego jakby małego płodu.
[05:50] - Tak, tak. Takie malutkie dziecko, jakby coś takiego. I zapytałem kim ty jesteś? Czym ty jesteś? Tak. Odpowiedziało mi to: jestem zwierzę, jestem zwierzę. Zdziwiony popatrzyłem.Oderwało się to od mojego ramienia, ramienia. Za mną okno było i poderwało się, podleciało i przez szybę przeniknęło na zewnątrz. Po czym przez dłuższą chwilę popatrzyłem i poszedłem z powrotem. Znaczy położyłem się, próbując zasnąć.
No i to w zasadzie był koniec tego zdarzenia. No i tak, tak to w skrócie mogę ująć. Po prostu no do dzisiaj sobie zadaję pytanie, co to mogło być? Oczywiście powiem od razu, żeby dla jasności sytuacji. Od dawna interesuję się takimi sprawami. Tyle że wtedy jeszcze właśnie to był tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiąty dziewiąty rok. Jesień. Z tego, co pamiętam, jakoś październik, wrzesień, październik. Że bym musiał sprawdzić tam po prostu, bo tam.
[07:02] - Ta komunikacja, ta komunikacja pana z tą istotą zachodziła jakoś werbalnie czy telepatycznie?
[07:10] - Z tego, co pamiętam, to ja to powiedziałem fizycznie, fizycznie. Po prostu ja stałem na łóżku tak do połowy ciała, tak nogi leżały tam normalnie, tak podgięte i tak jak na jednym ramieniu oparty byłem właśnie na lewym, bardziej na lewą stronę, bo na prawym ramieniu to coś mi przysiadło. Ja zapytałem po prostu ustami się odezwałem, że tak powiem tak klasyczny sposób: kim ty jesteś? Że mówię no tam, później tam trochę literatury zacząłem studiować po tym i tak, tak mówię, zastanawiałem się, czy to, czy to nie chodzi o to kataplexję. Taki faza snu, hipnagogia. Aczkolwiek wtedy jeszcze nie znałem tak do tak tych pojęć, że tak powiem. No, że tak powiem, no wtedy to tak dopiero na poważnie może zaczynałem się tak z taką dużą dozą sceptycyzmu interesować się takimi zjawiskami. Mówię, mam bardzo otwarty umysł na takie kwestie, no ale też nie brak mi sceptycyzmu, po prostu. No rozważam różne ewentualności, zawsze, tam w każdym przypadku.
[08:21] - A ta istota odpowiedziała panu jakoś głosowo czy, czy wysyłając jakiś przekaz? Nie wiem, telepatyczny, jakaś taką wymianę myśli?
[08:28] - Tak jakbym to na realu widział, słyszał.
[08:32] - Mhm.
[08:32] - Po prostu no w tym, że tak jak potem to analizowałem, to tak zastanawiałem się, czy ja się po prostu nie przebudziłem do połowy, że tak powiem, że to był taki stan pomiędzy jawą a snem, że ciało się obudziło, a umysł śnił. Zastanawiałem się nad tym po prostu, czy też o to, o to chodzi, czy faktycznie miałem jakieś spotkanie z czymś, co po prostu jest czymś nieznanym, no z innego wymiaru. Czy coś, coś-
[09:02] - No właśnie nasunęło mi się takie pytanie, czy może, czy pan wstał do połowy fizycznie? Czy może po prostu panu się wydawało, że pan usiadł na przykład, a ciało dalej spało?
[09:14] - Znaczy jestem pewien, że wstałem.
[09:16] - Mhm.
[09:17] - Jestem, no jestem pewien tak na dziewięćdziesiąt dziewięć procent powiedzmy, że wstałem.
[09:22] - No bo tak w niektórych relacjach pojawia się taki motyw, że świadkowi się wydawało, że wstał, a potem patrzy sobie, ciało dalej śpi. Także-
[09:31] - Aha, aha.
[09:31] - To taki szczegół.
[09:33] - No nie mogę wykluczyć tego też oczywiście, ale-
[09:37] - Ale był pan pewien, że był pan pewien, że usiadł pan, że tak powiem, fizycznie, tak.
[09:44] - Tak, tak, no na dziewięćdziesiąt dziewięć procent, że fizycznie się podniosłem, bo po prostu to tak jak otworzyłem te oczy, to wszystko widziałem wokół, tak jak faktycznie jest, było w tym pokoju urządzone. Po prostu postrzegałem pokój nie tak jak w marzeniu sennym, że jakoś to przekształcone zawsze jest przestawione, tylko po prostu na sto procent wszystko wyglądało tak, jak faktycznie w takim półcieniu, bo wiadomo, było ciemno po prostu. Tylko mówię to o tyle jeszcze taka wyjątkowa sytuacja była, bo nie spałem wtedy u siebie w domu po prostu, bo tam też była taka sytuacja, że tam moja koleżanka wyjechała po prostu za granicę i tam kilka dni domu pilnowałem, że tak powiem.
[10:28] - Mhm.
[10:29] - I też się zastanawiałem, czy to nie chodzi o mnie, nie chodziło o miejsce. Aczkolwiek mogę jeszcze powiedzieć, że parę innych rzeczy też mi się kiedyś tam przytrafiło. Już może nie tak ekstremalnych tam.
[10:41] - Ja mam jeszcze takie pytanie, bo z tego, co pamiętam, to pan wspominał, że ta istota jakoś wyleciała przez okno, się wydostała na zewnątrz. Czy zauważył pan może coś niezwykłego w domu bądź gdzieś w pobliżu?
[10:56] - Nie, nie, to tylko to, co jeszcze tylko mogę dodać. No tak, mówię tak. Tak jak to wyleciało za okno. Jeszcze tak popatrzyłem za tym. To po prostu przeniknęło przez to okno i znikło. I tak jeszcze się przez chwilę rozglądałem. Po czym się położyłem i próbując zasnąć. Nie może to z pięć, dziesięć minut mogło trwać i zasnąłem faktycznie. Po prostu to, to było najdziwniejsze, że ja się nie bałem, po prostu. Tylko taki byłem zadziwiony tym wszystkim.
I co nad ranem jeszcze mogę tylko dodać, że wstając, bo już do pracy się szykowałem, po prostu. Ja odniosłem wrażenie, że jakbym słyszał taki, taki szum skrzydeł, po prostu tak, jakbym przez chwilę taki widział, jakby cień nietoperza jakiegoś po pokoju latającego. Ale to po prostu już to, to był absurd jakiś w tym momencie, uważam. Tak jakbym po prostu tutaj coś mój umysł może już był może zmęczony czy coś w tym stylu. Po prostu tylko drugi koniec pokoju. Tam rura jakaś biegła, taki malutki otwór był, tylko miałem wrażenie, żeTo takie głupie przeświadczenie, że po prostu ten nietoperz musiał wlecieć w tą, w tą dziurkę tam, ale to po prostu uznałem, że to już jakieś opary półsnu musiały być. Ale tylko takie dodatkowe wrażenie do tego zdarzenia zasadniczego już.
[12:23] - Dobrze, to ja tutaj już nie mam więcej pytań odnośnie tego, tej, tej obserwacji, tej istotki.
[12:29] - Mhm.
[12:29] - Tak jak pan wspominał, ma pan, ma pan chyba jeszcze coś do przekazania, więc jeżeli pan chce, to może pan to opowiedzieć jak najbardziej.
[12:38] - No tak, już może nie były takie ekstremalne sytuacje. No kilka razy miałem coś na pograniczu wyjścia z ciała, po prostu. Tam paraliż senny. Co się mówi? Do, do sufitu tam, ale takie klasyczne po prostu już nic nadzwyczajnego się nie działo. Kilka lat później-
[13:02] - Z sufitu obserwował pan swoje ciało i otoczenie, jeżeli dobrze rozumiem, tak?
[13:08] - No coś w tym stylu. Tylko może nie widziałem swojego ciała, tylko to już było w moim domu wtedy, że wiedziałem, że nie jestem w stanie się poruszyć i tylko do góry podleciałem. Tylko mój pokój był wtedy zmieniony już. Po prostu tylko jakbym u pułapu sufitu zobaczył jakieś girlandy, takich nie wiem, bluszczy, kwiatów dziwnych, ale to już raczej łączyłbym to, myślę, że z jakimś złudze-złudzeniem po prostu tutaj. Aczkolwiek też byłem po prostu zadziwiony tym po prostu, bo to po prostu w tamtym okresie tak dosyć często mi się powtarzało. Natomiast jeszcze kilka, nie wiem, ładnych kilka lat później jeszcze na stancji mieszkałem już. Też w Łomży. Na tej stancji raz też miałem taką sytuację. Też podobny paraliż senny. Tylko leżałem na brz-- na brzuchu, na pół boku można powiedzieć.
I też się przebudziłem w środku nocy, nie mogąc się poruszyć i tylko zdołałem głowę lekko przechylić, bo czułem, że coś mi na plecach stoi. I tak kątem oka tylko po prostu się zdążyłem popatrzeć. Nie wiem jakim cudem po prostu. Tylko byłem przeświadczony, że zobaczyłem diabła, który stoi nade mną i trzyma te kopyto na, na moim barku. Coś takiego. Tylko to trwało, nie wiem, kilka sekund dosłownie. Tylko to też sobie wytłumaczyłem po prostu tym paraliżem sennym już.
[14:48] - No to właściwie też podpada pod takie-
[14:51] - No mogłem odmalować po prostu-
[14:51] - Podpada pod takie klasyczne przypadki paraliżu sennego. Ja kiedyś też coś, coś też coś takiego miałem.
[14:58] - Mhm.
[14:58] - Śniło mi się, że przeglądałem listę lekarzy pracujących w szpitalu, do którego czasami jeżdżę na rehabilitację i jakoś tak trafiłem na nazwisko lekarki, która całkiem niedawno zmarła. Znaczy jakoś krótko, krótko przed tym snem. Budzę się, nie mogę się poruszyć i mam jakieś takie dziwne wrażenie, że na to, że na łóżku zaraz za mną ktoś siedzi i mnie zaraz udusi.
[15:23] - Mhm.
[15:23] - Także no chwilę potem udało mi się jednak no odwrócić głowę i zweryfikować, że, że to było złudzenie. Także myślę, że to też był taki klasyczny przykład, klasyczny przypadek no paraliżu sennego.
[15:40] - No tak też sobie tłumaczyłem to po prostu do dzisiaj. Tam co niektórym osobom bardziej takim zaufanym też tam opowiadałem o tym. No też raczej się podpisywałbym pod takim bardziej racjonalnym wyjaśnieniem. No natomiast ta istotka, ta mała, ten płodzik, dzieciątko tego, który tak wyglądał, no to do dzisiaj nie jestem pewien po prostu, co to mogło być. Tak jak mówię, tak jak zacząłem waszych audycji słuchać, to mówię to pierwszy raz wtedy się zetknąłem z tym określeniem „odwiedziny w sypialni”. To, to po prostu automatycznie mi się tak jakoś skojarzyło, że to pewnie pod ten przykład by się, nie przykład, tylko pod tą kategorię by podchodziło to, to zjawisko. No nie wiem jak pan, co pan myśli na ten temat właśnie w tym momencie?
[16:28] - Tak na szybko też myślę, że też myślę, że mogę to można, można to zakwalifikować jako taki klasyczny właściwie przykład bedroom visitors, bo to te istoty mają naprawdę bardzo szeroką gamę, że tak powiem, rozmiarów. Trafiają się istoty wielkości dużego człowieka, trafiają się istoty sporo mniejsze. No jest też parę takich relacji sprzed wielu, wielu lat, gdzie świadkowie widzieli istoty takie naprawdę małe, wielkości małych dzieci.
[16:59] - Mhm. Właśnie tak jak słuchając waszych audycji właśnie tam i debaty właśnie niekontrolowane, ufologiczne, to też mówię, znalazłem kilka takich właśnie punktów wspólnych, że właśnie pod względem właśnie na przykład tych rozmiarów, tych istot, że czy też słuchałem właśnie tej audycji, która opowiadała o tym folklor polski, polskie potwory, to też po prostu tak jakoś mnie to o tych chochlikach i tak dalej, to też mi się tak kojarzyło po prostu.
[17:30] - Zdecydowanie te mity różne i podania, legendy nie wzięły się znikąd można powiedzieć.
[17:35] - Mhm. Myślę, że coś w tym jest po prostu, że no pewności nie mogę mieć. Nie możemy, ale po prostu od jakiegoś czasu, jak po prostu zacząłem temu baczniej przyglądać. No mówię, mam takie możliwości, mam dobrą pracę, bo pracuję jako tam dyżurny nocny, tam na ochronie obiektu iDużo czasu mam po prostu na czytanie książek, na studiowanie literatury takiej.
[18:05] - Mam takie jeszcze pytanie, bo wyświetliłem sobie taką małą swoją osobistą ściągę z pytaniami do świadków obserwacji różnych istot i podobnych zjawisk. Czy, czy poza wyglądem, poza, poza, przepraszam bardzo, poza rozmiarami tej istoty w wyglądzie dostrzegł pan coś szczególnego? Udało się panu w ogóle dostrzec jakieś szczegóły wyglądu typu nie wiem, rysy twarzy, kształt rąk, kształt kończyn?
[18:33] - To wyglądało tak właśnie tak niby taki płód, duża głowa, do-dosyć ostro zarysowany nos i tylko by-było widać w zasadzie jedną nogę, tak jakby. Coś w rodzaju takich, takich małych ramion. To tak jakby był bardziej profil takiego płodu. O! Tak z czym mi się ten obrazek kojarzy? Jakbym coś takiego widział. Może na jakiejś reprodukcji kiedyś czy coś takiego. No ale no z takim chochlikiem najbardziej. No pierwsze skojarzenie to był płód dziecka, bo to się zaczęło po prostu od takiego szumu w kuchni. Z kuchni dochodził, jakby w kuble ze śmieciami coś się tak jarmoliło za przeproszeniem, takie szuruburu robiło.
No i po, po tej dłuższej chwili patrzę, tak się podniosłem i coś leci tam za, za, za framugi. Taka czarna plama, która właśnie zaczyna przyjmować kształt płodu. To takie mówię, kr-krótkie takie wahnięcia były. Ta plama, ten płód przechodzi plama i znowu płód. I to do mnie na ra-na ramieniu mi siada i ja się pytam: "Kim ty jesteś?" To odpowiada, że jest zwierzem i później podla-podskakuje i przez ten, przez okno przenika i nie ma śladu po tym już.
[19:57] - W momencie ukazania się tej istoty, nie wiem, odczuł pan jakieś odczucia fizyczne, zmianę temperatury, jakieś odczucie dotyku czegoś, czegoś tego typu?
[20:07] - Nie, nie, nie. Zupełnie nic.
[20:09] - Kompletnie nic.
[20:09] - Jak można powiedzieć, no takie zadziwienie, tylko bardziej takie psychiczne wrażenia. I że mówię no, jestem pewien na dziewięćdziesiąt dziewięć procent, że to było fizycznie. Że fizycznie wstałem. No mówię, bo pokój, bo tam lampy uliczne padały dosyć mocno, oświetlały i pokój wyglądał zupełnie normalnie, że tak powiem. Nie było żadnych zmian, które są typowe tam dla zniekształcenia w marzeniu sennym. Jestem pewien.
[20:40] - I to tyle, jeśli chodzi o bliskie spotkanie naszego słuchacza z Bedroom Visitors. A co Państwo sądzicie o tej historii? Dajcie znać w komentarzach. A jeśli przeżyliście coś podobnego, koniecznie podzielcie się swoją historią z Radiem Paranormalium. Do kolejnej przygotowanej na dziś relacji przejdziemy po krótkiej przerwie. Zostańcie z nami. Tych z Państwa, którzy przeżyli coś nietypowego i chcieliby nam o tym opowiedzieć, zapraszamy do kontaktu. Nasze numery telefonów to stacjonarny trzydzieści dwa siedemset czterdzieści sześć zero zero zero osiem, trzydzieści dwa siedemset czterdzieści sześć zero zero zero osiem. Komórkowy pięćset trzydzieści sześćset dwadzieścia czterysta dziewięćdziesiąt trzy, pięćset trzydzieści sześćset dwadzieścia czterysta dziewięćdziesiąt trzy. Skype radio.paranormalium.pl radio.paranormalium.pl Numer Gadu-Gadu trzydzieści sześć zero osiem osiemdziesiąt zero dwa, trzydzieści sześć zero osiem osiemdziesiąt zero dwa.
Można również kontaktować się za pośrednictwem naszego fanpage'a na Facebooku pod adresem facebook.com/radioparanormalium. Czekamy także na Państwa e-maile pod adresem radio@paranormalium.pl radio@paranormalium.pl. W razie gdyby pod naszymi telefonami nikt nie dyżurował, istnieje możliwość nagrania wiadomości głosowej. Bardzo serdecznie prosimy sprecyzować, w jakiej sprawie chcą się Państwo z nami skontaktować. Słuchaczy dzwoniących z numerów zastrzeżonych prosimy ponadto o podanie numeru, na który mamy oddzwonić. Wszystkim świadkom gwarantujemy pełną anonimowość. Autentyczne historie osób, które przeżyły spotkanie z nieznanym. Zagadkowe obiekty, tajemnicze istoty, mrożące krew w żyłach przeżycia na granicy światów mówią świadkowie w Radiu Paranormalium. W drugiej części dzisiejszej audycji zaprezentujemy, że tak nawiążę do niektórych komentarzy pod wcześniejszymi odcinkami jedno z nagrań z cyklu "To skandal, że tak długo czekaliście z jego publikacją." Dosłuchamy bowiem rozmowy z jednym ze słuchaczy zarejestrowanej we wrześniu dwa tysiące czternastego roku, czyli w zamierzchłych czasach, gdy Radio Paranormalium dopiero co szykowało się do nadania pierwszej z ponad stu debat ufologicznych online. Nasz słuchacz podzielił się wówczas kilkoma relacjami o obserwacjach UFO w okolicach Łodzi.
[23:27] - W tamtym roku i w tym roku, czy to znaczy w tym roku, to w tamtym tygodniu widziałem coś takiego. To było w czasie właściwie dnia, to było po dziewiętnastej jeszcze było ten i co, jak to wyglądało? W tamtym roku to widziałem, że najpierw zwróciłem uwagę na smugi kondensacyjne. Nie daleko od tego niby, ale to wie pan w skrócie, a mogła być dość duża odległość, bo to było gdzieś, ja wiem, dwadzieścia stopni nad horyzontem, świecące na jaskrawo biało punkt i ten punkt w pewnym momencie się rozmył i znikł
[24:03] - Czy ten, czy ten punkt wykonywał jakieś ruchy wcześniej? Czy, czy po prostu-
[24:07] - Nie, był, był stojący.
[24:09] - Mhm.
[24:10] - Natomiast w tamtym tygodniu to było na południe od Piotrkowa Trybunalskiego. Tam niedaleko jest lotnisko bodajże Aeroklubu i była sytuacja taka, że też wiało, tylko że to było bliżej. Też biały punkt. Patrzę, znikł. Ani żadnej flary, to znaczy żadnego, bo nie wiem, jak flara jest, to chyba jakiś dym powinien być albo dymek chociaż jakiś.
[24:35] - No z daleka to niekoniecznie musi być widoczny ten dym.
[24:37] - No niekoniecznie. I wie pan, ja kiedyś widziałem F16 z, na ni-, na niskiej wysokości i on miał ten superas włączony. No to jak zmienił, no powiedzmy, zrobił tak, to było go widać, że to F16. Natomiast to koło Piotrkowa to było w ten sposób, że, że znikł i nic nie było widać. Ja sądzę, że nawet gdyby to był jakiś ptaszek czy coś takiego, to ja bym zauważył. A to tak wie pan, było i nie ma. Czyli coś takiego. Co to mogło być? Bo ja nie mówię, że to musi być koniecznie UFO. Tylko jak to na przykład rozbić?
Co to mogło być?
[25:20] - Znaczy jeżeli to znikło nagle i nagle i nie, nie wykonywało żadnych ruchów, to to mogło być albo, albo flara, albo, albo jakiś obiekt inny typu chiński lampion na przykład.
[25:30] - O nie, nie, nie. Chiński lampion to ja, to ja rozpoznaję. Wie pan, to jest na zasadzie takiej, że ja mam te, mogę, bo ja mieszkam koło Łodzi w lesie, to nawet rozróż- rozróżniam, jaki helikopter leci. Czy to LPR, czyli Lotnicze Pogotowie, czy na przykład Mi-8 czy coś takiego. Także trudno powiedzieć, co to mogło być.
[25:57] - A w przybliżeniu ile, ile czasu trwała ta obserwacja, ta z tamtego roku i z tym, w tym roku?
[26:03] - Proszę pana, ja wiem, no w tym, w tym roku to, to ja wiem w sumie pięć sekund. Natomiast w tamtym roku to proszę pana, to trwało, ja wiem, z dziesięć, może piętnaście sekund. Wie pan, jeszcze było w ten sposób, że stałem, no, w korku. I wie pan, patrzę, jest punkt. No to wychyliłem głowę przez ten, przez szybę boczną. Pa-patrzę, no jest, ale jak znowu normalnie usiadłem, no to jakoś i znów patrzę, a to już zgasło. Także gdzieś z piętnaście sekund to w tym roku to było.
[26:39] - A w tamtym roku pan, pan pamięta może w okolicy jakiej miejscowości był? Była to obserwacja? Jaka to była droga mniej więcej?
[26:48] - To znaczy, proszę pana, mogę panu powiedzieć, że to był trzynasty, czternasty albo siedemnasty października. Godzina chyba dziewiętnasta czternaście, bo ja sobie nawet tak zapamiętałem. I proszę pana, to było. Był pan kiedyś w Łodzi?
[27:03] - Niestety nie.
[27:04] - Nie. No to powiedzmy-
[27:07] - Ale mamy współpracowników blisko, blisko w Łom, blisko Łodzi, więc oni będą się. Może pan podać.
[27:12] - Jechałem proszę pana ulicą Inflancką, czyli to jest na Bałutach ze wschodu na zachód i to było gdzieś, ja wiem, do trzydziestu stopni odbicie zachodu w kierunku północ.
[27:25] - A jakie wtedy, wtedy warunki były pogodowe? Było pochmurno, lekkie zachmurzenie?
[27:29] - Nie, nie było. Nie było pochmurno, bo powiem panu, że te, te smuga kondensacyjna od samolotu to akurat ja to zauważyłem, że nieraz jak słońce świe-- one są nieraz bardziej widoczne jak w zależności, z której strony słońce świeci. Mam takie wrażenie przynajmniej.
[27:49] - Obiekty, jak rozumiem, nie poruszały się w ogóle w obydwu przypadkach?
[27:53] - W obydwóch się nie po-poruszały. Tylko stały i znikły.
[27:57] - Czyli po prostu były sobie w miejscu jakiś czas i stopniowo zaczęły znikać, tak?
[28:01] - No, no. To znaczy wie pan, one znik-- to było normalnie, jakby prawie jakby zgasły i już nie ma. Z tym że to nie było widać, że wie pan, na zasadzie, że tak jak na filmach, że dzieje się też.
[28:17] - To nie było coś takiego, że ktoś na przykład wy-wyłączył pstryczek, elektryczek i obiekt znika. Tak powolutku zanikał, tak?
[28:24] - To znaczy, no w ciągu jakby dwóch sekund, ja powiedzmy sekundy.
[28:28] - Czyli dosyć wolno, szybko tak, że tak powiem.
[28:32] - No, no.
[28:32] - Czy obserwacji obiektów towarzyszyły jakieś inne zjawiska, na przykład problemy z odbiorem stacji radiowej czy coś podobnego?
[28:41] - Nie, nie, nie, nie było.
[28:43] - Czyli nie było żadnych zakłóceń w działaniu urządzeń elektrycznych, elektronicznych. Nic.
[28:48] - To znaczy powiem panu jeszcze panu, jak skończymy te dwie rzeczy, to ja panu powiem jeszcze ciekawą rzecz, ale najpierw może, żeby nie gmatwać.
[29:03] - Czy byli jeszcze jacyś inni świadkowie tych obserwacji?
[29:06] - To znaczy nie, nie było, bo wie pan, sporo jeżdżę samochodem, tak że wie pan, może ktoś widział jak tam w kolejce, w kolejce, w korku w tamtym roku. Ale to wie pan, ludzie to jak patrzą, to jak na nie chce się wyrazić. Patrzą jak na odgniata. To była Inflancka kierunek ze wschodu, ze wschodu na zachód. Jakby, jakbyście tam na przykład w zoomie albo w Google'ach na mapie, to niedaleko już to było niedaleko ulicy, zaraz, Łagiewnickiej i to było w kierunku, tam jest takie osiedle Julianów, to tak na wschód trzydzieści, trzydzieści, trzydzieści stopni gdzieś. A w temacie za-zakłóceń to powiem panu taką rzecz. My mieszkamy w lesie. Wie pan, jak ja wychodzę do samochodu i tak dalej, to sobie zawsze niebo zobaczę i tak dalej. Kiedyś widziałem bez świateł pozycyjnych, tylko szybko poruszający się punkt. Tylko powiem panu taką rzecz niedawno, niedawno, nie wiem chyba, czy na waszym Radiu ParanormaliumYy, czy gdzie indziej usłyszałem, bo było dla mnie dziwne, bo my mieszkamy, proszę pana, yy, sześćset metrów od trasy, yy, powiedzmy z Łodzi na Toruń i sześćset metrów gdzieś od trasy autostrady.
I zawsze tam trochę słychać tego, jak to się nazywa? Yy, trochę słychać takiego hałasu, jak to od drogi. I wyszedłem do samochodu, patrzę, no coś się porusza, ale było absolutnie cicho. I to sobie myślałem może akurat samochody nie jadą, ale nie mam gdzieś właśnie usłyszałem, że coś dziwnego takiego się dzieje, że jest cisza.
[30:46] - No tak.
[30:46] - I teraz jest sytuacja taka-
[30:48] - Nawet było kilka incydentów takich.
[30:48] - O ile dobrze pamiętam, miałem latarkę, to jeszcze mryknął trzy, trzy razy. Wie pan, położyłem się spać. Budzę się w nocy i powiem panu taką rzecz. Wyglądało to jakby, wie pan, ze wschodu tam mocno i tak dalej, jakby taka poświata od wschodzącego słońca i tak dalej. No ale sobie myślę, a to jeszcze pośpię i tak dalej. I co się dzieje, proszę pana? Yy, położyłem się i nie wiem, za jaki czas, proszę pana. Mam laptopa koło tego, jak to się nazywa, koło ty, koło...
[31:23] - Koło komody nocnej.
[31:24] - Łóżka co się dzieje? Proszę pana, jak błysnął ten, yy, błysnął, błysnął, błysnął laptop. Ekran. Proszę pana. To żona, która śpi koło mnie, była odwrócona w drugą stronę i proszę pana, to ją obudziło. Trudno mi powiedzieć. No nie pamiętam, czy ten laptop był włączony czy nie, ale był błysk. Błysk był jak z flesza. I co ciekawe, proszę pana, nie było tej poświaty jakby od słońca.
[31:55] - Znaczy urządzenie wcześniej było, jak rozumiem, zgaszone. Nic pan przy nim nie robił, żadnych ruchów nie wykonywał myszką czy tam touchpadem, czy czymś?
[32:04] - No nic. Wie pan, no, ale wie pan, to jak z flesza walnęło i później ekran ciemny. Sobie nawet pomyślałem: „Cholera, coś może wywaliło z tego, jak to się nazywa i będzie do kitu ten laptop". No ale laptop w porządku działa. Pytałem się tam różnych komputerowców, co to mogło być, ale nikt nie wiedział.
[32:24] - A to pan, pan sądzi, że to było jakoś powiązane z obserwacją tego, tego obiektu, tak?
[32:29] - Być może, ale wie pan, może to był przypadek, może jakiś był, wie pan, no. No nie wiem, co to było. Wie pan, pierwszy i jedyny raz coś takiego zdarzyło.
[32:39] - A to to trwało w czasie obserwacji tego obiektu, czy to było, to było jakoś-
[32:44] - Nie, nie. To było powiedzmy no trzy, może cztery godziny różnicy.
[32:48] - Czy sprawdzał pan może działanie telefonu komórkowego lub innych urządzeń elektronicznych?
[32:54] - Nie, no to znaczy wtedy to nic nie sprawdzałem. No, wie pan, na następny dzień, yy, dzwoniliśmy, czy coś takiego. Tam wszystko było w porządku i z telewizorami, i z jednym, i z drugim komputerem wszystko w porządku. Telefon też.
[33:13] - Czy interesował się pan wcześniej tematyką UFO? Czy słyszał pan wcześniej o zjawisku UFO? Miał pan może styczność z literaturą?
[33:22] - To mogę panu powiedzieć, że ja nie mówię, że to jest jakieś moje hobby, ale interesuję się takimi rzeczami. To znaczy wie pan, hobby to, to, to ja mam tak dużo, że na przykład wie pan, modeli czołgów to mam na przykład siedemdziesiąt sztuk chyba. Historia. Się interesuję innymi takimi rzeczami.
[33:44] - A czy kiedykolwiek wcześniej przed tymi obserwacjami zdarzyło panu się już obserwować coś podobnego? Jakieś niestabilne obiekty latające?
[33:51] - To znaczy proszę pana, jak panu powiem. Słyszy pan dobrze?
[33:55] - Tak.
[33:56] - Powiem panu przypadek mojej dalszej kuzynki z Chróśniewic. Wie pan, kiedyś się spotkaliśmy i z ówczesnym mężem, proszę pana, opowiedzieli mi pewną rzecz. Co prawda powiem panu taką rzecz, że jak ona była mała, jej matka zaginęła i będąc gdzieś u dziadków chyba koło Chróśniewic, bo to niedaleko Kutna, ale mogę się pomylić, proszę pana. Obydwoje mówią, wtedy urodził im się syn. Miał chyba ze dwa lata. To było chyba w dziewięćdziesiątym ósmym roku, bo wtedy zdążyłem kiedyś się zapytać jej i proszę pana, oni widzieli, bo pytam się, ale czy to był punkt jakiś, czy fizycznie takie ciało, że dysk. Oni mówili, że dysk widzieli. No wie pan, to jest, no aż nieprawdopodobne.
[34:45] - Ale to ile lat temu to mogło być? Który to mógł być rok?
[34:49] - Ten przypadek chyba w dziewięćdziesiątym ósmym roku.
[34:52] - Jaka to była miejscowość? Pamięta pan może?
[34:54] - Chyba koło Chróśniewic, proszę pana. Chyba koło Chróśniewic. To jest, jeżeli... Ale to na pewno rejon albo Kutna, albo, albo Chróśniewic. Ale sądzę, że koło Chróśniewic.
[35:05] - Jakie wtedy były warunki pogodowe? Czy może opowiadały coś o warunkach? Zachmurzenie? Jaka pora?
[35:11] - Trudno mi powiedzieć. Oni mówili, że to było, wie pan, nie wiadomo chodzi iluśset metrów, tylko kilkudziesięciu metrów. A jaka była pogoda, to nie wiem.
[35:20] - A pora roku? Jaki miesiąc?
[35:22] - Też nie wiem. Wie pan, mógłbym tam, nie wiem, czy przez Skype'a, bo tam córka też jest w Anglii. Być może, że przez Skype'a albo przez te inne, tam się nie znam za bardzo. Ggdybym złapał z nią kontakt, to bym się więcej dowiedział. Ewentualnie by dał namiary czy coś takiego.
[35:41] - Może pan wysłać na przykład jej nasz, naszego radiowego e-maila radio@paranormalium.pl, bo pod tym kontaktem cały czas jesteśmy dostępni praktycznie. Także dobrze.
[35:52] - No, no. Ale naprawdę się dzieją takie ciekawe rzeczy. Bardzo.
[35:57] - Tak. No tutaj koledzy z portalu Infra bardzo dużo prowadzą sobie katalog. Właściwie my z Radiem Paranormalium i z portalem Infra wspólnie jakby ten katalog tworzymy obserwacji na terenie Polski. No i tam takie czasami akcje odchodzą, że tak powiem kolokwialnie, że, że głowa mała. Ludzie czasami widzą takie dziwne rzeczy, że po prostu, po prostu...
[36:18] - Szczęka opada.
[36:20] - Tak. Szczęka opada.
[36:22] - Dokładnie. Szczęka opada i to niejednemu podczas premiery każdego kolejnego odcinka podcastu "Mówią świadkowie". A po krótkiej przerwie relacja, do której dołączone zostało nagranie wideo.
[36:39] - Mówią, że włączyć radio jest bardzo łatwo. No tylko, że z wyłączeniem jest już powiedzmy troszeczkę gorzej.
[36:50] - Posłuchaj nieznanego. Radio Paranormalium www.paranormalium.pl Pisz artykuły, rozmawiaj z czytelnikami, moderuj komentarze i poczuj się jak redaktor. Załóż bloga na Paranormalium. Więcej dowiesz się w dziale blogi na www.paranormalium.pl
[37:15] - Mówią, że wejść do archiwum jest bardzo łatwo. No tylko, że z powrotem jest już, powiedzmy troszeczkę gorzej.
[37:28] - Archiwum Radia Paranormalium www.paranormalium.pl Rozmawiaj z prezenterami oraz innymi słuchaczami na żywo. Wejdź na naszego czata na www.paranormalium.pl
[37:50] - Dwa miesiące temu był trop prowadzący do pewnego radia, że ktoś tam słyszał podobno. Jednak potem okazało się, że to radio istnieje tylko w internecie.
[38:02] - Radio Paranormalium paranormalny głos w Twoim domu www.paranormalium.pl Autentyczne historie osób, które przeżyły spotkanie z nieznanym. Zagadkowe obiekty, tajemnicze istoty, mrożące krew w żyłach przeżycia na granicy światów — mówią świadkowie w Radiu Paranormalium. W trzeciej części dzisiejszej audycji zaprezentuję Państwu odczytaną moim skromnym głosem korespondencję e-mailową od kilku naszych słuchaczy. Pierwszemu e-mailowi towarzyszy nagranie wideo ukazujące niezidentyfikowany obiekt nad Stargardem. Ze względu na proporcje obrazu postanowiłem nie wstawiać tego nagrania na YouTube. Zamiast tego wgrałem plik na serwer Radia Paranormalium. Link do pobrania oraz do wybranych przeze mnie zrzutów ekranu znajdziecie Państwo w opisie tej audycji w naszym archiwum. Przejdźmy zatem do korespondencji. Obserwacja dokonana na terenie Stargardu w Zachodniopomorskiem nocą z siódmego na ósmy maja 2020 roku w godzinach między drugą pięćdziesiąt pięć a trzecią pięć. Ze względu na wczorajszą pełnię księżyca miałem problemy ze snem.
Patrząc się w księżyc zauważyłem na północny zachód od niego obiekt, który bardzo mocno świecił. Na początku uznałem, że to satelita, lecz po paru sekundach obiekt zatrzymał się w miejscu. Podbiegłem do okna z telefonem komórkowym i zacząłem nagrywać obiekt. Gołym okiem widać było, że była to biała, jasna, świecąca kula, wokoło której falowało jakby pole elektromagnetyczne. Miała poświatę szarości, fioletu, odcieni niebieskiego. Pole mrygało i kręciło się wokoło obiektu bardzo szybko. Obiekt ruszył powoli na południowy zachód, po czym zmienił nienaturalnie kurs na północny zachód. Wtedy wybiegłem na balkon. Obiekt był już na około wschodnim wylocie miasta i skręcił w lewo, wznosząc się, a po chwili zniknął, jakby rozpuścił się. Było to dla mnie bardzo nienaturalne zachowanie NOLA.
Słychać było po moim głosie i oddechu, że jestem zdenerwowany, ponieważ interesowałem się tą tematyką i potrafię rozróżnić flarę wojskową, satelitę, samolot czy też lampion chiński. To nie był żaden z tych obiektów. Jeżeli zobaczycie Państwo na nagraniu wokoło NOLA jakby błyski i efekt wirowania, to nie jest to złudzenie optyczne lub wina telefonu, tylko obiekt faktycznie zachowywał się w ten sposób. Dodam, że za każdym razem, gdy miałem styczność z tematem paranormalnym, podchodziłem do sprawy sceptycznie i na chłodno. Natomiast tego, co zobaczyłem, nie jestem w stanie wyjaśnić. Pozostańmy jeszcze przez chwilę w obrębie naszej skrzynki e-mailowej i zapoznajmy się jeszcze z kilkoma innymi relacjami. Dziwny obiekt nad Olkuszem we wrześniu, prawdopodobnie roku 2011. Witam! Teraz już nie pamiętam dokładnie, czy to było w 2009 czy 2011 roku. Po obserwacji od razu napisałem do jednego pana, ale nikt mi nie odpisał, więc zaniechałem tematu.
Opiszę jeszcze raz to co pamiętam, chociaż od razu mówię, że to nic takiego. Żadne bliskie spotkania. Można by wręcz powiedzieć, że daleka obserwacja. Teraz tylko od czasu do czasu mi się przypomina. Postanowiłem jeszcze raz napisać. Rok najprawdopodobniej 2011, wrzesień. Bardzo słoneczny dzień, bez chmur. Południe lub wczesne popołudnie. Jechałem na rowerze. Postanowiłem odpocząć.
Zatrzymałem się i najzwyczajniej się rozglądam. Skierowałem głowę w niebo i zobaczyłem z wyglądu coś, co wygląda jak ISS, obserwowane oczywiście po zmroku.Po prostu jasny mały punkcik. Tyle że bardzo dobrze widoczny w jasny, bystry dzień. Ale to coś, co tu nie gra to to, że gdy go zobaczyłem, to się nie poruszał. Patrzyłem na niego z trzy do pięciu minut, aż mi się szyja zmęczyła od patrzenia w górę. Na chwilę odpuściłem obserwację, po czym próbowałem ponownie dostrzec obiekt, którego już nie było w tym miejscu. Wpatrywałem się w miejsce, gdzie poprzednio był, ale już go tam nie było. Miałem chyba szczęście, bo gdy opuściłem głowę, już nie patrzyłem w zenit, tylko tak około sześćdziesięciu stopni nad horyzontem. Ponownie dostrzegłem obiekt i tym razem już mnie zaniepokoiło, bo obiekt się przemieszczał z dość dużą prędkością. Porównując na przykład do obserwacji ISS było to kilka lub nawet kilkanaście razy szybciej niż ISS.
Obserwacja trwała parę sekund, aż straciłem go z oczu, gdyż był już tak jakby bardzo daleko. Według mnie obiekt był raczej poza atmosferą Ziemi. Tak mi się wydaje, bo to nie było raczej nic materialnego, co można określić kształtem, tylko raczej punkt światła wielkości ISS. Kierunek lotu po ponownym zauważeniu to południowy wschód. Punkt obserwacji, gdy się nie poruszał to prawie zenit. W wiosce pomiędzy Olkuszem a Trzebinią w Małopolsce. Co do ewentualnych odczuć zdrowotnych lub innych oraz zmian pogodowych lub innych - brak. Myślę, czy to nie mógł być jakiś balon meteorologiczny lub inne, o których nawet się nie mówi, gdyż są mało interesujące. Zastanawiają mnie tylko trzy kwestie. Najpierw obiekt był nieruchomy przez kilka minut, potem bardzo szybko przemieszczał się i bardzo dobrze był widoczny w jaskrawy dzień.
Czy można podciągnąć obiekt pod jakiś balon stratosferyczny lub inny, który najpierw stał w jednym miejscu, potem na przykład dostał się w prąd powietrza i zaczął bardzo szybko lecieć. A widoczność obiektu była super, bo pogoda była super i słońce świeciło bardzo mocno i obiekt mocno odbijał promienie słoneczne. Obserwacja dokonana w Zgierzu w województwie łódzkim między dwutysięcznym a dwa tysiące drugim rokiem. Chciałbym podzielić się z Państwem obserwacją, której dokonałem już ładnych parę lat temu, na początku dwudziestego pierwszego wieku, pomiędzy dwutysięcznym a dwa tysiące drugim rokiem. Na podstawie dokonanego przeze mnie researchu tematu mogę moją obserwację porównać do tak zwanych orbów UFO lub obiektów typu Foo Fighters. Obserwacji dokonałem w słoneczny, niemal bezchmurne letni dzień, nieopodal mojego domu w Zgierzu w województwie łódzkim. UFO unosiło się dość wysoko nad ziemią i posiadało jakby pewien rodzaj kamuflażu w takim znaczeniu, że wyglądało to tak, jak gdyby było przezroczyste albo odbijało kolor chmur. Trudno mi to ubrać inaczej w słowa. Obiekt był kulisty, średnicy najprawdopodobniej kilku metrów, składający się jakby z dwóch warstw kolorów: ciemniejszego i jaśniejszego błękitu przedzielonego pośrodku jaśniejszym paskiem. W owym czasie nie miałem niestety jeszcze dostatecznie dobrego telefonu z aparatem, żeby uwiecznić obserwację.
Nol leciał dość powoli, miarowym tempem w stronę pobliskich, nielicznych chmur, a kiedy na moment odwróciłem wzrok, już go nie było. Cała obserwacja trwała nie więcej niż pięć minut. Mam nadzieję, że dołożyłem swoją relacją choć małą cegiełkę, która przybliży nas do rozwikłania tajemnicy, czym tak naprawdę jest UFO. Sam mam pewną koncepcję, czym mogą być i skąd mogą pochodzić te obiekty. Jednak to już raczej nie miejsce na tego typu rozważania. UFO nad Lublinem, pierwszego marca dwa tysiące osiemnastego roku. Dnia pierwszego marca dwa tysiące osiemnastego roku około godziny dziewiętnastej zaobserwowałem dziwne światła na niebie. Na początku zapaliło się jedno światło, następnie zgasło, a chwilę później znowu się zapaliło, a w jego pobliżu zapaliło się drugie, po czym zgasło jedno z nich i znowu się zapaliło. Miałem zamiar wyciągnąć telefon w celu wykonania zdjęć, ale na początku się zawahałem myśląc, że to lampion. Jednak zdecydowałem się wykonać zdjęcia, ale światła już zgasły i już się nie zapaliły.
Podkreślam, że nie wiem co to było. Światła były dwa albo trzy, ale nie chcę już mieszać, bo dokładnie nie pamiętam. Nie były to na pewno żadne samoloty ani lampiony, gdyż światła się nie poruszały. UFO nad Tarnowkiem w województwie wielkopolskim w czerwcu dwa tysiące osiemnastego roku. Witam, chciałem dołożyć swoją obserwację. Dnia obserwacji nie pamiętam. Godzina obserwacji około dwudziestej trzeciej trzydzieści. Leżąc na łóżku małżonki, jako że w tym miejscu mamy najlepszy sygnał GSM, rozmawiałem z przyjacielem. Siłą rzeczy patrzyłem w okno naprzeciwko. Okno skierowane jest w stronę zachodnią.
W odległości około dziesięciu metrów od domu w linii płotu rosną sosny. Leżąc i prowadząc rozmowę zobaczyłem białą, srebrzystą kulę o średnicy odpowiadającej średniej wielkości piłce plażowej. Obiekt poruszał się jednostajną prędkością odpowiadającą prędkości na przykład lądującego samolotu. Leciał prawie równolegle do powierzchni Ziemi z kierunku południowego na północ, z małą odchyłką na zachód. Przeleciał na wysokości około pięćdziesięciu metrów. Jako że moja parcela od południa graniczy z Puszczą NoteckąMusiał nadlecieć znad lasu, kierując się nad wioskę. Zaintrygowany tym widokiem przeprosiłem rozmówcę i poprosiłem, by chwilę poczekał. Odłożywszy słuchawkę, wybiegłem przed dom, by zobaczyć, gdzie obiekt poleciał lub upadł. Niestety nic już nie dostrzegłem. Obiekt przeleciał bezgłośnie i nie zostawiając na nocnym niebie żadnych śladów.
Kula świeciła jednolitym, jasnym światłem na całej swej powierzchni, tak jak księżyc w pełni. Powróciwszy do rozmowy z kolegą, powiedziałem mu o tak nagłej przyczynie przerwania rozmowy. To wszystko, co zaobserwowałem. Domyślam się, że był to obiekt kulisty, podobny do wielu opisywanych w relacjach w Państwa radiu. Do grzebania w radiowej skrzynce e-mailowej na pewno wrócimy jeszcze wielokrotnie w kolejnych odcinkach podcastu "Mówią świadkowie". A póki co robimy krótką przerwę, po której zaprezentujemy ostatnie już dziś nagranie, z którym słuchacz podzieli się z Państwem obserwacją UFO nad Dolnym Śląskiem dokonaną w 2006 roku. Radio Paranormalium paranormalny głos w Twoim domu. Zostańcie Państwo z nami. Archiwum Radia Paranormalium. Pełne archiwum audycji najbardziej paranormalnego radia w polskim internecie.
Dziesiątki gigabajtów wciągających paranormalnych mp3 czekają na Ciebie. Słuchaj zawsze i wszędzie, o każdej porze dnia i nocy. Dziel się nagraniami ze swoimi znajomymi i pokaż im prawdę, o której boją się nawet pomyśleć. Archiwum audycji Radia Paranormalium www.paranormalium.pl. Koniecznie również sprawdź naszą oficjalną aplikację na Androida i Windows Phone. Słuchasz Radia Paranormalium. Paranormalny głos w Twoim domu. Sprawdź zapowiedzi nadchodzących audycji na www.paranormalium.pl. Tam również znajdziesz pełne archiwum naszych audycji w formie mp3 do pobrania. Jeżeli masz smartfona z Androidem, zachęcamy do zainstalowania naszej aplikacji Radio Paranormalium 2019.
Znajdziesz ją w sklepie Google Play oraz na www.paranormalium.pl. Autentyczne historie osób, które przeżyły spotkanie z nieznanym. Zagadkowe obiekty, tajemnicze istoty, mrożące krew w żyłach przeżycia na granicy światów. Mówią świadkowie w Radiu Paranormalium. W ostatniej części dzisiejszej audycji wysłuchamy zapisu rozmowy ze słuchaczem, który podzielił się relacją o obserwacji UFO nad miejscowością Jelcz-Laskowice w województwie dolnośląskim w 2006 roku.
[51:27] - Mieszkam w Jelcz-Laskowicach, niedaleko Wrocławia. To jest około trzydziestu kilometrów na Dolnym Śląsku. Działo się to w roku 2006. Miałem wtedy czternaście lat. Wraz ze swoim kolegą dwa lata starszym, miał szesnaście. Były wakacje. To był lipiec albo sierpień. Już nie pamiętam, ale to była wakacyjna pora. Dzień był bezchmurny, nie było żadnej burzy. Była cicha pogoda, spokojna noc.
Już to było około godziny dwudziestej trzeciej. Już było ciemno. My bawiliśmy się na podwórku i pamiętam jak dzisiaj dosłownie tak mi to utrwiło w pamięci, że no nigdy raczej tego nie zapomnę. Może opiszę, jak wyglądało. Byliśmy na podwórku zaraz za moim domem i z tego podwórka idzie się dalej z tyłu jest las, płynie rzeczka, a za tym lasem jest taka wielka polana, wielka polana. Wokoło są drzewa, nie ma żadnych dróg. Jest po prostu polana. Tam są pasieki z pszczółkami. I my byliśmy na podwórku wraz z kolegą. Jak mówię, była dwudziesta trzecia i w pewnym momencie patrzyliśmy się.
To znaczy ja się, ja zobaczyłem, że jakby zza koron drzew z tyłu, tam zza lasku, z tej, znad tej polany lecą, wylatują powoli, tak jakby helikopter startował. Jeden, równolegle jeden po drugim. Pięć takich talerzy. Talerzy dosłownie jak płyta DVD. Białym, takim białym światłem, jasnym wznosiła się te helikopter jedno za drugim i po prostu nagle wystrzeliło. Wystrzeliło i znikło. I całe zdarzenie trwało no dosłownie kilka sekund. Pamiętam, że nie było żadnego dźwięku przy tym. I co jeszcze mogę powiedzieć? Jaka była reakcja nasza?
Jak staliśmy z kolegą i pokazałem mu palcem. Mówię: "Patrz, co to jest?" I te, te dyski się tak wznosiły. Pięć takich białych, świecących jasno białym światłem talerzy. I mówię: "Patrz! UFO, UFO". I się tak śmiejemy. UFO, UFO. Mieliśmy wtedy po czternaście, szesnaście lat i się tak żartowaliśmy. Ale teraz jak o tym myślę, toStało się to takie dla mnie dość przerażające. Tym bardziej że, yy, słucham właśnie tutaj waszych audycji.
Yy, w pracy sobie słucham podcastu, bo lubię i gdy zacząłem słuchać pierwsze odcinki tam części, to od razu sobie jakby o tym przypomniałem i postanowiłem od razu się z wami skontaktować. Yy, no i tak jak mówię, zdarzenie to trwało dosłownie kilka sekund i, i z kolegą widzieliśmy to. On może to potwierdzić. Widzieliśmy je. Zażartowaliśmy sobie tak jakby UFO, UFO i się rozeszliśmy do domu. Yy, co dziwne, to na pewno nie był dron. Yy, nie wiem, czy w tamtych czasach były drony, ale te obiekty-
[55:12] - Drony pewnie były, tylko nie były jeszcze tak rozpowszechnione. No i chyba nie, nie poruszają się z taką szybkością, jak pan opisał.
[55:19] - Tak, dokładnie te talerze. One tak nad korą drzew, jeden nad drugim. Pięć. Równolegle, yy, pionowo, jakby nad sobą, yy, pionowo do góry, tak powoli, jakby helikopter. I nagle wystrzeliło i znikło. No i to było takie niesamowite. Ja to pamiętam jak dzisiaj i wiem, że jak będę już, yy, starszym człowiekiem, to na pewno będę to pamiętał tak samo jak wtedy, gdy miałem czternaście lat. I chce-- głównie chciałem się z państwem skontaktować, żeby się zapytać, czy słyszeli, słyszał pan, panowie o podobnych tego, o takich przypadkach, czy ja, czy nie zwariowaliśmy po prostu, że ujrzeliśmy coś takiego.
[56:07] - Panowie raczej nie zwariowaliście, bo czasami takie przypadki do nas docierają. Rzeczywiście. Czasem jest jeden obiekt, czasem jest kilka obiektów. Rozumiem, że te obiekty się poruszały w linii prostej, nie wykonywały jakichś tam zygzaków.
[56:19] - Yy, powiem tak. One, one były jakby, jakby wznosiły się do góry, ale tak płasko do góry, że jakby dyski poziomo one do góry leciały, tylko one leciały jakby tak pod skosem troszkę, jakby były takie przechylone i wznosiły się do góry, po czym nagle z ogromną prędkością znikły nam po prostu.
[56:43] - Tak wystrzeliły. Mhm.
[56:45] - Tak wystrzeliły, ale pierw wnosiły się tak nad koronami drzew. Yy, było, było ciemno, ale był zarys drzew. Było widać w tej ciemności i nagle takie białe, właśnie jasno blade światła. Yy, takie talerze, idealnie równe zaczęły się wznosić do góry i zniknęły. I, yy, nie były one małe. Nie było. Nie były one naprawdę, yy, małe. Nie były też duże. Nie potrafię tutaj określić ich wielkości.
[57:18] - No już samo to, że, że byliście panowie w stanie określić ich kształt jako talerze, to raczej wyklucza chyba drony, bo te światła musiały być dosyć spore jednak, a drony to tak nie mają takich mocnych świateł.
[57:29] - To na pewno nie był dron. To na pewno nie był dron i też niestety nie mieliśmy wtedy telefonów, żeby to uwiecznić. Ale to zostało w naszej pamięci i zostanie na pewno na bardzo długo. I cieszę się, cieszę się, że pan tutaj powiedział, że, yy, że były podobne zjawiska, że nie zwariowaliśmy jednak. No było to niesamowite i takie bardzo dziwne. Bardzo dziwne.
[57:57] - A czy te obiekty wyw-wywierały jakiś wpływ na otoczenie? Czy, yy, rozumiem, że tam wokół, wokół nic się takiego nietypowego nie działo, że na przykład cała przyroda zamarła i tak dalej. Tego typu rzeczy.
[58:09] - Nie, nie, nie.
[58:11] - Wszystko normalnie.
[58:12] - Odległość. Odległość. Yy, jak my staliśmy na moim podwórku, odległość za tymi drzewami, jak to leciało, to było około pięćset, sześćset metrów. To naprawdę nie było daleko. Ale też jak, jak się wznosiło, jak wystrzeliło kompletnie, była kompletna cisza. Tak jak staliśmy, tak nic. Zero jakby odgłosu silników samolotu, jakiś start maszyny, nic. Te obiekty, takie świetliste dyski. One się jeden na drugim powoli zaczęły się unosić. Po czym nagle z wielkim impetem zniknęły gdzieś.
No tak jak mówię, nasza reakcja, yy, właśnie taka dziwna, że zaczęliśmy śmiać się: o UFO, UFO! No i tak wzięliśmy to żartobliwie. Potem poszliśmy do domu. Już nikt o tym nie mówił, ale gdy teraz o tym myślę, to jest bardzo dziwna sprawa i po prostu chciałem tylko państwu o tym powiedzieć. O tej relacji, yy, bo pewnie fascynują się państwo takimi przypadkami. Dlatego dołączam jakby taki przypadek, moją opowieść i mojego kolegi, który był obok mnie w tamtym momencie, żebyście sobie państwo przeanalizowali po prostu.
[59:28] - Pan mówił, że obiekty same nie wydawały żadnych dźwięków. Rozumiem, że odgłosy z pobliskiego lasu dochodziły normalnie, tak?
[59:37] - Tak, tak. Jak mówię, to nie było daleko. Jest nasze podwórko. Było coś takie pięćdziesięciometrowe. Potem, yy, taka, yy, zagroda z koniami i jest, yy, rzeczka taka metrowa, szeroka, cieniutka. Yy, i ten wysoki las. Za tym lasem jest, yy, taka polana. Wokół niej są wszędzie drzewa, także nie ma tam żadnych jezdni, nie widać nic tej polany. My na nią często też chodziliśmy tam bawić się. Nic nie widzieliśmy tam bynajmniej.
Yy, nie było to tak, jak mówię, było to blisko nas, yy, jakieś myślę pięćset, sześćset metrów maksymalnie. Nie wydawało to żadnego dźwięku.
[01:00:24] - A czy po obserwacji jakiś czas później rozmawialiście panowie może o tym, co zaobserwowaliście? Czy to po prostu zobaczyliście i już?
[01:00:32] - Tak.Tak, co jakiś czas przypominaliśmy sobie o tym, ale rozmowa trwała chwilę. Taka po prostu wymiana zdań. Ej, pamiętasz te, te świecące talerze, które widzieliśmy koło ten za twoim domem? No tak i no i tyle. W sumie nie mówiliśmy-
[01:00:52] - Widzieliśmy, bo widzieliśmy.
[01:00:53] - Tak, dokładnie. Nie, nie jeszcze wtedy się tak nie interesowałem tym. Teraz, jak już jestem troszkę starszy, właśnie bardzo zainteresowałem się takimi tematami. Bardzo lubię takie tematy i inne jeszcze różnych tam dziedzin psychologii, tam religii. Ale, ale mówię ten przypadek zapamiętam do końca życia. To było bardzo dziwne. Nie był to żaden sen na pewno. Nie wiem, czy to mogła być jakaś halucynacja. Po prostu staliśmy na podwórku i ja w pewnym momencie mówię do kolegi palcem, pokazuję: „Patrz, co to?” I nagle takie pięć dysków, jasno białe światło jakby od spodu całe po prostu się świeciły. Powoli się zaczęły unosić, jakby startowały nad koron drzew, po czym nagle ziu!
Zniknęły. Koniec.
[01:01:48] - No to halucynacje musielibyście wtedy mieć obydwaj taką samą, skoro kolega też zapamiętał, że tych, tych obiektów było pięć i też zidentyfikował kształt jako dyski. Bo ja tak zapytałem o tą, o tą ciszę, bo czasem mi zdarza się tak zwane zjawisko czynnik Oz określany jako czynnik Oz, że cała przyroda dookoła zamiera wokół świadka. No ale skoro tutaj czegoś takiego nie zaobserwowaliście, to chyba o czymś takim nie można tutaj mówić.
[01:02:18] - W każdym razie nie potrafię określić. Na pewno było cicho. Ze względu na to, że mieszkamy na wiosce i była już późna pora. Nikogo nie było. Byliśmy sami na podwórku i było cicho. Na pewno było cicho, ale same te obiekty przy starcie czy nagle takiej prędkości, której nabrały, nie wydały też kompletnie żadnego dźwięku same z siebie.
[01:02:46] - Dobrze, to już wszystko. Wszystkie pytania, jakie mi się tutaj nasunęły w związku z tą obserwacją. Mam jeszcze takie pytanie. Takie pytanie, które słyszą wszyscy świadkowie i słuchacze dzwoniący do Radia Paranormalium, dzielący się swoimi historiami. Mianowicie czy wyraża pan zgodę na, na wykorzystanie zapisu tej rozmowy w którejś z audycji? Oczywiście całkowicie anonimowo.
[01:03:08] - Oczywiście wyrażam zgodę i cieszę się. Bardzo się cieszę, że pochwaliłem się tym komuś. Puszczę to w niepamięć. Tak po prostu samo z siebie mnie coś pchnęło, żeby zadzwonić do państwa i powiedzieć o tym, aby po prostu ktoś mógł sobie to przeanalizować. Też chciałem się upewnić, czy nie zwariowaliśmy, że, że takie, takie dziwne obiekty i taką prędkość i takie światło, które wydawały. No czy, czy to nie była jakaś iluzja? Nie potrafię tego określić, ale to było naprawdę rzeczywiste i prawdziwe.
[01:03:49] - No ja panu muszę powiedzieć, że kiedyś też coś podobnego widziałem koło swojego domu. Tutaj mieszkam w Katowicach, na Przedmieściu też mam nieopodal las. Tutaj co prawda obiekty troszeczkę inaczej się poruszały, ale też wyglądały jak taka eskadra kilku dysków świetlnych. Tak właściwie można by można by powiedzieć, że to światła helikoptera. No tylko jak na światła helikoptera to były dosyć spore i zbyt dobrze widoczne. Także mogę powiedzieć, że coś-
[01:04:18] - Nie wiem, czy to były...
[01:04:20] - Światła, światła, światła emitowane gdzieś z dołu to to raczej chyba nie mogły być.
[01:04:27] - Nie, nie, raczej nie. Wszędzie dookoła są takie chatki jednorodzinne. No wioska taka zwykła, wszędzie pola uprawne. I też wiem, że po prostu cała powierzchnia tego dysku, cały ten dysk był taki jasno biały. Jasne białe światło jakby wydawał, wydawało z siebie takie nie kule, tylko takie dyski, jakby ktoś rzucał tak płyty, płyty DVD po prostu do góry. Ale te obiekty były bardzo, znaczy bardzo duże, takie. Nie potrafię określić wielkości, jakby wielkości takiej, bo jak korony drzew były w mroku ciemności, to był widać zarys tych koron drzew. To jakby ten dysk za zajmował jakby dwa drzewa koło siebie. Około nie wiem, czy tak do dziesięciu metrów. Nie potrafię tego określić.
I tak jak mówię, powoli zaczęły startować jeden za, jeden pod drugim i nagle pełna po prostu moc w górę. Całe wydarzenie trwało dosłownie trzy, cztery sekundy. Tyle co pokazałem koledze. Mówię: „Patrz, co to jest?” I się śmiejemy. Ufo, ufo. I co nagle odleciało. I, i tak do dzisiaj po prostu jest to w naszej pamięci. Nie potrafimy tego kompletnie wyjaśnić. Co to mogło być?
[01:05:58] - I to by było na tyle w dzisiejszym odcinku podcastu „Mówią świadkowie”. Zanim wyłączę mikrofon, podzielę się jeszcze pewnym swoim snem z koronawirusem na pierwszym planie. Otóż śniło mi się ostatnio, że przeglądam stronę główną jednego z dużych portali internetowych, gdzie już od marca nad pozostałymi treściami góruje licznik zakażeń koronawirusem. Otóż w moim śnie licznik wskazywał dwa tysiące pięćset nowych przypadków. No i co? No i nic. Żyje się dalej. Dwa tysiące pięćset nowych zakażeń, a jakoś żaden nagłówek nie krzyczał, że koronawirus zabije nas wszystkich.
[01:06:40] - Drodzy Państwo, nie dajmy się zwariować. Żyjmy spokojnie, róbmy swoje i jakoś to będzie. Mówił do Państwa Marek Sęk "Ivellios" Radio Paranormalium paranormalny głos w Twoim domu. Dobranoc i do usłyszenia w kolejnych audycjach. Śledźcie zapowiedzi na www.paranormalium.pl oraz na profilach Radia Paranormalium w serwisach społecznościowych. Tych z Państwa, którzy przeżyli coś nietypowego i chcieliby nam o tym opowiedzieć, zapraszamy do kontaktu. Nasze numery telefonów to stacjonarny trzydzieści dwa siedemset czterdzieści sześć zero zero zero osiem trzydzieści dwa siedemset czterdzieści sześć zero zero zero osiem. Komórkowy pięćset trzydzieści sześćset dwadzieścia czterysta dziewięćdziesiąt trzy pięćset trzydzieści sześćset dwadzieścia czterysta dziewięćdziesiąt trzy. Skype radio.paranormalium.pl radio.paranormalium.pl Numer Gadu-Gadu trzydzieści sześć zero osiem osiemdziesiąt zero dwa trzydzieści sześć zero osiem osiemdziesiąt zero dwa. Można również kontaktować się za pośrednictwem naszego fanpage'a na Facebooku pod adresem facebook.com/radioparanormalium.
Czekamy także na Państwa e-maile pod adresem radio@paranormalium.pl radio@paranormalium.pl. W razie gdyby pod naszymi telefonami nikt nie dyżurował, istnieje możliwość nagrania wiadomości głosowej. Bardzo serdecznie prosimy sprecyzować, w jakiej sprawie chcą się Państwo z nami skontaktować. Słuchaczy dzwoniących z numerów zastrzeżonych prosimy ponadto o podanie numeru, na który mamy oddzwonić. Wszystkim świadkom gwarantujemy pełną anonimowość.