[00:00] - Już za chwilę na antenie Radia Paranormalium usłyszycie Państwo kolejne wystąpienie znanego wam już z naszej anteny fizyka Toma Campbella. Tym razem będzie to tłumaczenie na język polski jednej z audycji radiowych, w których miał przyjemność brać udział Tom Campbell. Odcinek audycji The Good Intentions Show nadanej w ramach platformy Blogtalkradio.com. Audycja poświęcona w pierwszej części doświadczeniom poza ciałem, czyli OBE, a w drugiej części niezwykle kontrowersyjnej teorii o płaskiej Ziemi. Przy okazji osoby posługujące się płynnie językiem angielskim zapraszamy do odwiedzenia strony audycji unitedintentions.org. Po tym krótkim wprowadzeniu zapraszamy do słuchania. Wow! O czym oni gadają? Że co? Płaska Ziemia?
Ziemia jest okrągła. Widzę ją każdego dnia. Jest okrągła. A może i nie. Kto potrzebuje fantastyki naukowej? Tak naprawdę my w takiej fantastyce żyjemy. Dzisiejszy program będzie szalony, ponieważ będziemy również dyskutować o doświadczeniach poza ciałem. Gwoździem programu jest jednak to, że naszym gościem jest dzisiaj zawodowy ekspert, fizyk jądrowy współpracujący niegdyś z NASA, Tom Campbell, który powie nam dokładnie, co tak naprawdę się dzieje. Świetny program. W pierwszej części audycji porozmawiamy o doświadczeniach poza ciałem, w drugiej zaś przyjrzymy się teorii o płaskiej Ziemi.
Uwierzycie w to? Dla mnie to jest niesamowite po prostu. Tom, czy masz jakąś umowę z NASA, która nie pozwala ci czegoś powiedzieć, bo jeśli to powiesz, to pójdziesz siedzieć? Nie, nie mam czegoś takiego. Tak naprawdę jestem już na emeryturze. Ostatni raz pracowałem dla NASA jakieś siedem czy osiem lat temu. Nie mam więc żadnych dziwnych zobowiązań. Powiem wam dokładnie to, co uważam. Tom Campbell, fizyk nuklearny, zaczął wraz z Bobem Monroe badać zmienione stany świadomości, podróże poza ciałem, czyli OBE, dalekie podróże oraz najdalsze podróże w laboratorium Roberta Monroe w latach 70. Laboratorium Monroe do badania świadomości wciąż działa.
Byli to pionierzy w dziedzinie odmiennych stanów świadomości bez użycia narkotyków. Trzeba to zaznaczyć, bo w latach 70. ludzie podążali raczej w inną stronę. Pionierzy badań nad świadomością pomogli rozwinąć technologię pozwalającą na osiąganie odmiennych stanów świadomości. Tom jest fizykiem wymienionym w książce Monroe „Dalekie podróże” jako fizyk TC. Campbell bada zjawiska związane ze świadomością, umysłem oraz zjawiska paranormalne przez ponad 40 lat. Jest obecny na YouTube. Można go spotkać wszędzie. W razie potrzeby pomoże wam również Google. Wykorzystując swoje nabyte zdolności osiągania doświadczeń pozacielesnych, a właśnie tego w naukowy sposób uczyli w Instytucie Monroe, szkolili, jak doświadczać wyjść poza ciało w charakterze narzędzia do badania czegoś, co nazywa większym systemem świadomości.
Wynik badań stanowi ujednolicenie doświadczeń obiektywnych oraz subiektywnych w ramach jednego naukowego wyjaśnienia, którym jest wielka teoria wszystkiego. I właśnie jego najnowsza książka nosi tytuł „My Big TOE”, czyli Theory of Everything. Moja wielka TWO teoria wszystkiego. Łączy ona w sposób naukowy fizykę oraz metafizykę. Witaj ponownie, Tom. Oddaję ci głos po tym krótkim wprowadzeniu. Tak, bardzo krótkim. Ludzie są zmęczeni codzienną rutyną, chodzeniem do pracy, jedzeniem tego i tamtego, oglądaniem telewizji, wracaniem do domu, kładzeniem się spać. Mamy tę swoją ogólną rutynę w swoim życiu. Ludzie chcą mieć jakieś nowe doświadczenie, najlepiej bez udziału narkotyków, które nie spowodowałoby efektów ubocznych.
Wydaje mi się, że takim doświadczeniem może być doświadczenie wyjścia poza ciało. Osobiście, gdybym miał taką możliwość, robiłbym to cały czas, przez co bez przerwy bym spał i nie wychodziłbym z sypialni. Powiedz nam, jak takie doświadczenie wygląda. Najpierw musimy zrozumieć, co to tak naprawdę jest. Gdy przeżywasz doświadczenie poza ciałem, jest ono podobne do każdego innego doświadczenia, w którym widzisz, słyszysz, możesz też odczuwać, czuć zapachy. Są w to zaangażowane wszystkie twoje zmysły. Nie są jednak zaangażowane tutaj, w ramach tej rzeczywistości, którą nazywamy fizycznym wszechświatem. Owo zaangażowanie następuje gdzie indziej. Tak naprawdę polega to tylko na przesunięciu się do innego strumienia danych, używając intencji. Wydaje mi się, że to również muszę wyjaśnić.
Żyjemy w wirtualnej rzeczywistości. Nasz fizyczny wszechświat to rzeczywistość będąca wynikiem obliczeń komputerowych. Nauka właśnie dociera do tego punktu. Jest to coś wielkiego. Coraz więcej fizyków skłania się właśnie ku takiemu stwierdzeniu, ponieważ jest to jedyne, co mogłoby wyjaśnić wyniki wielu z ich eksperymentów. Kwestia wirtualnej rzeczywistości trafia dzisiaj do mainstreamu, co jest dobre, świadczy o postępie. Co to znaczy, że nasza rzeczywistość jest obliczana komputerowo? To znaczy, że my jesteśmy świadomością odbierającą strumień danych. Doświadczenie poza ciałem oznacza przesunięcie się do innego strumienia danych. Gdybyśmy byli w grze „World of Warcraft”, a następnie przesuwamy się do „The Sims” lub „No Man's Sky” czy jakiejś innej wirtualnej rzeczywistości, to będzie to po prostu inny strumień danych.
Wciąż jesteś tą samą świadomością, tym samym graczem, jednak możesz wybrać inny strumień danych, inny program. Właśnie na tym polega OOBE. Drugą rzeczą, jaką musimy zrozumieć, mówiąc o OOBE, jest to, że w ramach tamtej rzeczywistości nic nie jest tak ścisłe jak w tej fizycznej. W rzeczywistości, którą nazywamy fizycznym wszechświatem, istnieje bardzo ścisły zestaw reguł. Oznacza to, że zasady określają tutaj sposób wymiany energii, określają to, co możemy, a czego nie możemy zrobić. Nie możemy podskakiwać na wysokość 20 stóp, a to dlatego, że zestaw reguł na to nie pozwala. Nie mamy wielkiej siły, za dużo ważymy i tak dalej. Jest to określone przez zasady naszej biologii. Podobnie w „World of Warcraft” zestaw reguł pozwala elfowi na użycie jedynie określonych zaklęć, uderzać w określone miejsca. Jeśli elf zbyt długo przebywa w wodzie, to utonie.
Taki zestaw reguł obowiązuje w „World of Warcraft”. „The Sims” ma swój zestaw reguł. Posiada go każda wirtualna rzeczywistość. Zestawy reguł przypominające fizyczne są bardzo ścisłe. Wszystko jest ściśle kontrolowane przez reguły. Wychodząc z ciała, przechodzisz do innej wirtualnej rzeczywistości, wchodzisz w inny strumień danych. Jest to inna wirtualna rzeczywistość, w której zestaw reguł jest bardzo niewielki. Można powiedzieć luźny. Niewiele rzeczy może się wydarzyć. Więc leżysz w łóżku i nie zawsze jesteś świadomy swojego OOBE.
Możesz być również nieświadomy tego doświadczenia, więc nie trzeba wierzyć ani rozumieć tych parametrów, o których wspominasz, aby być w stanie doświadczyć OOBE. Nie, te parametry nie są takie ważne. Po prostu próbuję to wyjaśnić w taki sposób, aby cała idea wyglądała racjonalnie dla słuchaczy. Wiedza o tym wszystkim nie jest istotna. Dojście do punktu, w którym możesz opuścić tę wirtualną rzeczywistość i wejść do innego strumienia danych, może kosztować trochę ćwiczeń. Bardziej chodzi tu o oduczanie się czegoś, aniżeli o uczenie się. Nie jest tak, że musisz nauczyć się jakiejś nowej techniki. Musisz porzucić wszystko, co tutaj robiłeś, porzucić całą tę rzeczywistość, zatrzymać szum w umyśle. Większość z nas ma w umyśle mnóstwo myśli biegnących cały czas w 10 kierunkach. Tacy po prostu jesteśmy.
Przechodząc do innej rzeczywistości, porzucasz to wszystko. Musisz wyciszyć umysł. Zwykle ludzie robią to poprzez medytację. To dlatego OOBE jest kojarzone ze snem, ponieważ we śnie po prostu opuszczasz tę rzeczywistość. Na tym polega związek między snem a OOBE. Nie musi to być jednak związane ze snem, ponieważ możesz przebywać w wielu rzeczywistościach i być idealnie obudzonym w obu z nich. Nie musi to być koniecznie związane z pójściem spać. Tak naprawdę poza ciałem nigdy nie tracisz świadomości. Przechodzisz ze świadomości w ramach tej rzeczywistości do świadomości w ramach innej rzeczywistości. Jeśli najpierw tracisz świadomość, wówczas nazywa się to świadomym snem.
Wówczas w jednej rzeczywistości tracisz świadomość, a zyskujesz ją w ramach innej. Jak to jest? Jak wygląda doświadczenie OOBE? Ponieważ rzeczywistość, w której się znajdujesz po opuszczeniu ciała, posiada bardzo luźny zestaw reguł, to, czego doświadczysz, ma związek z tym, co sam wniesiesz do tej rzeczywistości. W tej fizycznej rzeczywistości mamy pewną zgodność, która mówi, że mamy skupioną intencję i owa intencja może zmienić przyszłe prawdopodobieństwo. Zestaw reguł obowiązujący w tej rzeczywistości powoduje jednak, że realizacja intencji nie następuje natychmiast, tylko wymaga dłuższego czasu. Poza ciałem natomiast następuje to bardzo szybko. Jeśli więc poza ciałem masz jakieś obawy przed tym, że coś cię może dopaść, ponieważ jest to nieznane, a my obawiamy się nieznanego, to prawdopodobnie napotkasz coś przerażającego. I prawdopodobnie coś cię tam dopadnie, ponieważ to manifestujesz. A dzieje się tak dlatego, ponieważ właśnie to masz w swoim umyśle.
Duża część z tego, co zobaczysz, będąc poza ciałem, będzie miała związek z tym, co sam do tego doświadczenia wniesiesz: swoje lęki. Jeśli nie chcesz bezustannie miotać się z własną grą tutaj, tworząc tam rzeczy, z którymi będziesz musiał się zmagać, to najpierw musisz pozbyć się lęku. Musisz pozbyć się wszelkich oczekiwań. Jeśli czytałeś książki i było tam napisane coś w stylu: „To jest OOBE, to jest moje doświadczenie” i myślisz sobie, że właśnie tak to musi wyglądać, to właśnie takie doświadczenie będziesz miał. Będziesz próbował doświadczyć tego samego, czego doświadczył ktoś inny, ponieważ takie właśnie będziesz miał oczekiwania. Świat poza ciałem nie jest taki jak świat fizyczny. Każdy, kto przyjeżdża do Chicago, widzi mniej więcej to samo: planetarium, wysokie budynki, jezioro. I wszyscy tam przyjeżdżają i widzą to samo. W świecie poza ciałem tak nie jest, ponieważ otrzymujesz dane, które musisz zinterpretować.Każdy interpretuje te dane inaczej, zgodnie ze swoimi lękami, troskami i ze swoim doświadczeniem. Będziemy to więc interpretować na różne sposoby, nawet będąc dokładnie w tym samym strumieniu danych.
Nie będzie to wyglądało jak to samo miejsce. Tutaj, w tej rzeczywistości fizycznej z bardzo ścisłym zestawem reguł każdy dostaje mniej więcej to samo. Nie ma tu zbyt wiele miejsca na interpretację. Nie ma czegoś takiego, że tobi budynek wydaje się niski, a komuś innemu wysoki. Wszyscy mniej więcej zgadzamy się w tej kwestii, ponieważ właśnie to się dzieje, gdy masz bardzo ścisły zestaw reguł i wszystko jest dobrze zdefiniowane przez zasady. W większym systemie świadomości, który możesz eksplorować i tak naprawdę to właśnie ten system eksplorujesz, przebywając poza ciałem, zestaw reguł nie jest taki ścisły. To, co myślisz, jest bardzo mocno związane z tym, co zobaczysz. Twoja historia, przekonania to wszystko ma bardzo duży wpływ na to, czego doświadczysz. Nie tylko, że nic nie jest ustalone, ale również sam system wykorzysta okazję, by wysłać coś do twojego strumienia danych, jakiegoś rodzaju obrazy, elementy, które mogą być dla ciebie pomocne w rozwoju czy też lepszym zrozumieniu tego, co robisz. Mając lęk, odnajdziesz przerażające doświadczenie i jeśli przeżyjesz takie właśnie doświadczenie, pozostawi cię ono z jeszcze większym lękiem.
Problemem jest sam lęk. Lęk jest problemem, a cała rzeczywistość dąży do tego, by było go mniej. Często osoba doświadczająca OOBE po raz pierwszy przejdzie test na lęk, którego celem jest określenie, czy masz wystarczająco niski poziom lęku, aby tego dokonać, czyli doświadczyć OOBE. Jeśli na końcu wystraszysz się, lęk może być tak silny, że nigdy więcej ci się to nie uda.
[14:11] - Kto cię sprawdza, Tom? Czy to twoje wyższe ja? Bóg? Ktoś inny? Zgadzam się co do tego, że jesteśmy tutaj, aby się rozwijać i zwiększać częstotliwość swojej wibracji, żeby z niższej częstotliwości przechodzić na wyższą. Kto twoim zdaniem dokonuje tych testów?
[14:33] - Powiedziałbym, że jest to większy system świadomości. W trakcie rozwoju, gdy pozbywamy się lęku i stajemy się miłością, stanowimy część systemu. Jesteśmy świadomością. System jest systemem świadomości. Jesteśmy częścią tego systemu, więc gdy my się rozwijamy, system również na tym zyskuje, ponieważ jesteśmy jego częścią. My obniżamy swoją entropię. System obniża swoją, ponieważ stanowimy jego część. To system chce, aby nam się udało. Chciałby, abyśmy się rozwinęli. Ma więc zachętę, aby przekazywać nam informacje, umieszczać elementy w naszym strumieniu danych, co pomaga nam tego dokonać.
Pomyślcie o „World of Warcraft”. Jeśli gra chce, abyście zastanowili się, jak przejść na wyższy poziom, to umieści w grze elementy, które pomogą wam ją zrozumieć. Pomaga wam stać się lepszym graczem. Prowadzi was przez zadania, które na początku nie są zbyt trudne, tak abyście mieli pewne sukcesy. System, gra, porządek czy jakkolwiek to nazwać spróbuje pomóc wam przetrwać w systemie, ponieważ trwając w systemie, w dalszym ciągu wysyłacie mu pieniądze. Ileś dolarów miesięcznie, aby móc grać. Jeśli przy każdej próbie zagrania ponosicie porażkę, dajecie sobie spokój i porzucacie grę. Podobnie ma się sprawa z większym systemem świadomości. Chce on, abyście stali się miłością, więc programuje system w taki sposób, aby pomóc wam tego dokonać.
[16:11] - Czy zbiorowa świadomość, kolektyw, obojętnie jak to nazwać, który stanowi źródło, znajduje się wewnątrz systemu, czy może istnieć poza nim?
[16:21] - To jest system, owo źródło. To jest właśnie to, co nazywam większym systemem świadomości.
[16:31] - Czy więc twoje myśli, emocje działają jako swego rodzaju joystick, kontroler?
[16:37] - Dokładnie tak. Twoja intencja stanowi myśl przewodnią, która zmienia rzeczy. Do tej rzeczywistości poza ciałem wchodzisz przede wszystkim używając swojej intencji. Musisz pozbyć się rzeczywistości fizycznej. Innymi słowy, musisz pozbyć się tego strumienia danych. Jeśli zajmujesz się tym strumieniem danych, to właśnie takie dane otrzymujesz. Najpierw więc musisz się tego pozbyć, a następnie musisz wyrazić intencję co do tego, co chcesz osiągnąć. Jaki jest twój cel? Czego chcesz się nauczyć? Chcesz to po prostu przeżyć, zobaczyć, jak to wygląda i tak dalej?
I gdy masz już tę intencję, to wtedy ona działa właśnie jak taki joystick, klawiatura, myszka i tak dalej. To ona powoduje, że rzeczy się dzieją.
[17:22] - Jest to świetna analogia tego, jak można zrozumieć te różne fazy, czy też różne stany istnienia. Gdy leżysz w łóżku, przechodzisz przez ten proces, o którym można przeczytać w wielu książkach. Relaksujemy się, wyrażamy intencję, że chcielibyśmy mieć pozytywne doświadczenie. Określamy, co chcemy zrobić. Przykładowo udać się do domu sąsiada i zobaczyć, co tam się dzieje, a następnie nastraszyć kogoś. Można również wyrazić negatywną intencję, jeśli dobrze rozumiem.
[18:00] - Tak.
[18:01] - Dokładnie. Niektórzy ludzie dokonują zdalnego postrzegania.
[18:07] - Tak, można zdalnie postrzegać.
[18:09] - Więc leżysz i chcesz przeżyć to doświadczenie. Jaki proces wtedy zachodzi? Czy rzeczywiście czujesz fizycznie, że opuszczasz ciało? Opisz nam, jak wygląda to doświadczenie pod względem fizycznym.
[18:22] - Pod względem fizycznym doświadczenie będzie ulegało zmianie z biegiem czasu. Na początku, ponieważ nie wiesz, czego się spodziewać, w pewnym sensie będziesz tworzył rzeczy, które będą ci dawały pewne znaki czy też wskazówki, że coś się dzieje i że nie tylko leżysz w łóżku. Potrzebujesz tych wskazówek, ponieważ w przeciwnym razie będziesz po prostu czuł, że leżysz w łóżku i nic się nie dzieje. Niczego nie zauważysz. Ponieważ jako początkujący potrzebujesz wskazówek, będziesz je otrzymywał. Jedną z rzeczy, jakie możesz zacząć otrzymywać, jest uczucie, że twoje ciało zaczyna wibrować. Prawie jak flaga na wietrze. Ciało drży i wibruje. Możesz słyszeć brzęczenie. Niekiedy ludzie czują wstrząsy elektryczne.
Często spotykaną rzeczą jest tak zwany paraliż senny. Ludzie nie są w stanie się poruszyć. Leżą w łóżku i choć ich umysł jest obudzony, to jednak nie mogą się poruszyć i czują się, jak gdyby byli sparaliżowani. Często po tym następuje panika, której towarzyszy dużo lęku i w jakiś sposób ludzie wtedy się budzą i obawiają się przeżyć coś takiego ponownie. Wszystko to jednak są wskazówki, że możesz opuścić strumień danych fizycznej rzeczywistości. Nie będziesz już operował swoim fizycznym ciałem. Pozbyłeś się go. Paraliż senny pozwala na opuszczenie tej rzeczywistości, a gdy to zrobisz, opuścisz również swoje ciało. To jednak przeraża ludzi, ponieważ jest to nowe odczucie. Wypracowanie swojej własnej drogi przez te wszystkie odczucia zajmuje ludziom sporo czasu.
To może być również częścią twojego testu na lęk w takim sensie, że gdy wchodzisz w ten stan wibracji i wibracje stają się gwałtowne, zastanawiasz się, czy czas zacząć się obawiać tego, co się stanie dalej. Wracasz do paniki i lęku i całe doświadczenie znika. Sposobem na poradzenie sobie z tym jest po prostu pozwolenie, aby to działo się dalej. Niech się dzieje, co chce. To jest tak, jak gdybyś ujeżdżał konia, który nigdy wcześniej się nie zerwał. Musisz go ujeżdżać do czasu, aż się uspokoi. Po prostu zrelaksuj się i pozwól się temu dziać. Następnie system dostrzeże, że nie jesteś przerażony. Okej, przejdźmy do następnego kroku. Wówczas wibracje się uspokoją i zanikną.
Jak mówię, to się dzieje na początku. Potem, jak już osiągniesz w tym perfekcję, to już nie jest takie bolesne. Nie musisz się kłaść, nie musisz nawet zamykać oczu, nie musisz przez to wszystko przechodzić. Nie ma pulsowania, nie ma niczego. Po prostu przesuwasz się do innego strumienia danych i jesteś w nim. Możesz być w połowie w tej rzeczywistości, a w połowie w innej. Ja na przykład mogę rozmawiać z wami na Skypie tak jak teraz i jednocześnie przebywać w innym miejscu, robiąc w tym samym czasie coś innego. Gdybyście mieli dwa monitory, dwa procesory, moglibyście przełączać się między Simsami i World of Warcraft, jeśli tylko chcecie. To nie byłoby nic trudnego. Możesz mieć nawet obydwie gry na ekranach jednocześnie i grać w obie gry w tym samym czasie.
To nie jest trudne do zrobienia. Wymaga jedynie częściowego zaangażowania się w każdą z nich. Gdybyście mieli 10 rzeczywistości, w żadnej z nich nie moglibyście przebywać całkowicie. Dzielilibyście swoją uważność między wszystkie 10. Na tym właśnie polega różnica. Na początku jest to trudne, później nie przysparza żadnego kłopotu.
[22:07] - To wydaje się dużo bardziej wydajne niż używanie jednocześnie Skype'a i innych narzędzi do komunikacji. Chciałbym jednak poruszyć kwestię lęku, a mianowicie tego, że wielu ludzi obawia się, że po opuszczeniu swojego ciała mogą już do niego nie powrócić.
[22:22] - To się nie wydarzy.
[22:39] - Nikt nie przebywa teraz poza ciałem i nie próbuje wracać.
[22:43] - Nie, to się nie wydarzy. Jesteś skupiony tutaj jako awatar. Jesteś świadomością grającą avatarem, którym jest twoje fizyczne ciało. Tak jak elf w World of Warcraft. Wykorzystujesz avatara jako platformę uruchomieniową. Twoja świadomość jest połączona z tym avatarem. Powiedzmy, że ów awatar leży i przechodzi w ramę większej rzeczywistości. Świadomość robi to jednak z tego avatara. Jesteś połączony z tym avatarem. Ostatecznie więc ty i awatar jesteście połączeni.
Właśnie w taki sposób twoja świadomość projektuje siebie poprzez owego avatara. Zawsze więc powrócisz do tego avatara. To nie jest problem. Budzisz się następnego ranka i będziesz leżał w tym łóżku, w tym ciele. Wstajesz, musisz iść do pracy każdego dnia. W większości lęk, o którym mówicie, stanowi lęk przed nieznanym. Udając się w nieznane miejsce, zastanawiacie się, czy jest tam coś strasznego, czy są tam jakieś potwory chcące mnie pożreć. Może nie uda mi się wrócić. Mając te wszystkie lęki, manifestujesz te wszystkie rzeczy i one się dzieją. Jeśli się obawiasz, że możesz nie wrócić i pomyślisz sobie: „Boże mój, jak ja wrócę?”To stanie się to twoim blankiem, który zamanifestuje się natychmiast, przez co w ciągu sekundy obudzisz się zlany zimnym potem i będziesz obawiał się opuszczać swoje ciało, ponieważ będziesz myślał, że było to na tyle straszne, że bałeś się, że nie wrócisz.
Wygląda na to, że manifestowanie w tym stanie zachodzi dużo szybciej. Tak, bardzo szybko. Jeśli więc wychodząc poza ciało, nie będę pewny ustabilizowania swojego umysłu i nagle pomyślę sobie o atakujących mnie dwóch reptilianach, to wtedy doświadczę tego natychmiast i przeżyję owe emocjonalne doświadczenie. Tak, dokładnie tak właśnie jest. Jeśli chcesz to eksplorować, to najpierw musisz przejąć kontrolę nad swoją świadomością, tak aby nie mieć ciągle myśli tworzących tego typu rzeczy. W przeciwnym razie nie będziesz wiedział, czy to, co widzisz, sam tworzysz, czy też jest to coś zewnętrznego. Pierwszym krokiem jest więc przejęcie kontroli nad twoim umysłem. I to właśnie dlatego wszyscy zaczynamy od medytacji, ponieważ jest to praktyka mająca na celu przejęcie kontroli nad umysłem i czyszczenie go tak, aby nie było w nim żadnych myśli. Jeśli nie posiadasz żadnych myśli, to wówczas to, co widzisz, jest tworzone poza tobą, a nie przez ciebie. To właśnie dlatego medytacja jest zwykle pierwszym krokiem, a jeśli tego kroku nie wykonasz, to wówczas twoje doświadczenia będą w pewnym stopniu dzikie i szalone, ponieważ taka właśnie trochę dzika i szalona jest twoja świadomość.
Pozwól, że o coś zapytam. Jeśli nasza wyobraźnia, myśli i intencje tworzą całe to doświadczenie podczas przebywania poza ciałem, to w jaki sposób odróżniasz, czy też inaczej, czy istnieje jakaś różnica, czy istota, którą właśnie widzisz, na przykład ktoś obcy, rzeczywiście istnieje, czy też stanowi wytwór twojej wyobraźni? Dane nie posiadają metki z podpisem. Innymi słowy, istnieje kilka źródeł danych. Jedno z takich źródeł znajduje się poza tobą i jest nim strumień danych. Możesz również sam tworzyć dane. Wówczas źródłem jest twoja wyobraźnia. Gdy tworzysz te dane, stają się one częścią twojego strumienia danych. Nie ma żadnej flagi z napisem: „To są dane, które sam stworzyłeś, a to są dane pochodzące z zewnątrz.” Nie ma jednej flagi niebieskiej, a drugiej czerwonej. Nic z tych rzeczy.
Dane to po prostu dane. Otrzymujesz je i jedynym sposobem, aby je rozdzielić, jest doświadczenie. Musisz mieć doświadczenie. Najpierw musisz nauczyć się wyciszać swój umysł. Dopiero wtedy będziesz w stanie odbierać dane niepochodzące z twojego umysłu. W przeciwnym razie nic nie będzie spójne. Jeśli nie wyciszysz najpierw swojego umysłu, to oczywiście przeżyjesz doświadczenie, spotkasz jakąś istotę niefizyczną i odbędziesz z nią rozmowę. Gdy zrobiłeś to jeden raz, możesz zrobić to jeszcze raz, po prostu wyrażając intencję, że chcesz się połączyć ponownie z tą istotą. To spowoduje ponowne połączenie się z tą osobą. Jeśli odbyłeś taką rozmowę jeden raz, to nie masz możliwości określić, czy to rzeczywista rozmowa, czy była ona wytworem twojej wyobraźni.
Jeśli jednak odbyłeś tę rozmowę 20 razy, poruszając przeróżne tematy, to będziesz w stanie określić, czy są to rzeczy, o których już od dawna wiedziałeś, czy też może jest to coś pochodzącego w całości spoza twojej głowy. Pytanie jednak tak naprawdę nie brzmi, czy to jest prawdziwe, ale czy to jest użyteczne. Czy to pomaga mi się rozwinąć? Czy jest ważne? Ponieważ równie dobrze możesz rozmawiać sam ze sobą i to też może być ważne. Równie dobrze mogą to również być totalne bzdury typu trzygłowe potwory i tego typu stuff. Ważne jest to, czy to jest istotne. To jest prawdziwy klucz. Czy dzięki temu się rozwijasz, uczysz się czegoś? Po pewnym czasie będziesz wiedział, czy to pochodzi z zewnątrz, czy z wewnątrz.
Zajmuje to jednak pewien czas. Największym błędem, który ludzie popełniają, gdy wchodzą w coś po raz pierwszy, jest kwestionowanie i osądzanie tego na zasadzie czy to jest prawdziwe, czy ja to sobie wymyśliłem, czy to pochodzi ode mnie, czy z zewnątrz, co się dzieje. Nie posiadają jednak wystarczająco dużo informacji, aby dokonać tej oceny w sposób inteligentny. Po prostu dostają dane i zaczynają je oceniać. Nie wolno tego robić. Pracuj z tym. Pracuj i po tym, jak już wszedłeś w interakcję z tą istotą wiele razy, będziesz wtedy wiedział. Czy to jest tak jak spotkanie z kimś na ulicy? Jeśli spotkałeś kogoś na przystanku autobusowym i powiedzmy, w każdy piątek wracasz na ten przystanek i musisz spotkać tę samą osobę i z nią porozmawiać. Po pierwszej minucie obcowania z tą osobą nie będziesz wiedział o niej nic.
Jeśli jednak będziesz z nią rozmawiał w każdy piątek przez cały rok, będziesz coś o niej wiedział. Będziesz miał jakieś pojęcie o tej osobie. Będziesz wiedział, czy jest autentyczna, czy nie, czy ma dobre myśli, czy jest dobrą, czy złą osobą. Będziesz miał dużo lepsze pojęcie na temat tej osoby. Wtedy dopiero możesz dokonywać osądów co do jej wartości i prawdziwości tej osoby, ale nie po pierwszych 30 sekundach wymiany informacji. Wówczas nie możesz tej osoby oceniać. Nie znasz jej. W OOBE to działa w taki sam sposób. Po prostu musisz poświęcić tam czas, robiąc rzeczy, powtarzając je do momentu, w którym w końcu będziesz wiedział, gdzie znajduje się źródło i czy istnieje ono poza tobą. Będziesz wiedział, że odbierasz rzeczy, których po prostu tam nie ma.
Będziesz odbierał zaskakujące idee, rzeczy, które po prostu nie mają sensu. Rzeczy, o których już wiesz i takie, które są poza twoją wiedzą. To jest wartościowe. Daje ci informacje, jeśli nie są to informacje, o których sam pomyślałeś.Ostatecznie obcując z tą istotą będziesz miał pojęcie o tym, kim i czym ona jest i czy stanowi wytwór twojej wyobraźni, czy nie. Nie ma jednak gwarancji, czym ona jest. Możesz otrzymywać mieszanki. Możesz odbierać część jakiejś rzeczy spoza siebie i dowymyślić resztę w tym samym czasie. To właśnie dlatego ważne jest, aby najpierw przejąć kontrolę nad swoim umysłem. W przeciwnym razie nigdy tak naprawdę nie będziesz wiedział, co się dzieje. To fascynujące.
Zresztą fascynujące i oszałamiające jest już to, że w tej rzeczywistości trudno określić, co jest prawdą, a co fałszem, polegając na przykład na mediach. A teraz patrzysz na całkowicie nowy wymiar doświadczenia, w którym musisz rozróżnić między tym, co się dzieje wewnątrz ciebie, a co się dzieje na zewnątrz. To już samo w sobie jest fascynujące i bardzo stymulujące. Dla mnie już sama możliwość przeżycia takiego doświadczenia jest fascynująca. A jest jeszcze jedna kwestia, która czyni całą rzecz jeszcze bardziej skomplikowaną. Tutaj mamy bardzo mocno ustaloną rzeczywistość z bardzo ścisłym zestawem reguł. Z powodu tego zestawu reguł rzeczy są tutaj bardzo spójne. Gdy nie przebywasz w obrębie tego typu ścisłego zestawu reguł, twoja zdolność do interpretowania danych zależna jest od doświadczeń, jakie tam przeżywasz. Można powiedzieć, że to mniej więcej tak samo jak tutaj. Jednak gdy pojedziemy do Nowego Jorku, Chicago, Los Angeles, to one są podobne.
Są to duże miasta z dużą liczbą mieszkańców, duże budynki i tak dalej. Wszystkie one są dość podobne. Mamy więc jakieś pojęcie, jak wyglądają duże miasta lub miasteczka. Dosyć szybko możemy więc snuć oczekiwania co do doświadczeń, a następnie kategoryzować te doświadczenia. Gdy przechodzisz do rzeczywistości poza ciałem, gdzie zestawy reguł są bardzo luźne, nie masz tego. Teraz musisz interpretować dane, ale nie są one podobne do czegokolwiek, czego doświadczałeś wcześniej. To tak, jakbyś pierwszy raz w życiu zobaczył duże miasto i nie wiedział, co z tym zrobić. Jesteś tym przytłoczony, nie potrafisz sobie z tym poradzić. To jest okryte tajemnicą. Przestanie być tajemnicze, gdy odwiedzisz je wiele razy.
Jest to więc kolejna kwestia. Nie masz tam żadnego doświadczenia. Bardzo trudno interpretować to, co te dane oznaczają. Po tym jednak, gdy byłeś tam i opuściłeś to miejsce wystarczającą ilość razy, możesz już w jakiś sposób zrozumieć, jak to działa i jesteś z tym zaznajomiony. To wymaga doświadczenia, które wymaga czasu. Wymaga również czystości umysłu i nie jest to proces zachodzący szybko. To dlatego ludziom sprawia to trudność, ponieważ przepracowanie tego wszystkiego zajmuje dużo czasu. Podobnie jak ze wszystkim innym, to również wymaga praktyki i doświadczeń. Dotyczy to również życia poza ciałem. Powiedzmy, że przeszedłeś już ten początkowy proces.
Doświadczyłeś przebywania poza ciałem, medytowałeś, pozbyłeś się pewnych początkowych lęków i doświadczasz tego, czego wcześniej nie doświadczałeś. I nagle wdziera się do twojej głowy jakaś przerażająca myśl. Chcesz się jej pozbyć, gdy tylko powrócisz do ciała. Co byś zasugerował, aby w razie takiego zdarzenia skupić się ponownie na tym, czego doświadczasz w danym momencie? Jedynym antidotum na lęk, od którego pochodzi ona straszna myśl wbijająca się do głowy, jest odwaga. Gdy taka straszna myśl przychodzi ci do głowy, musisz mieć odwagę, aby tę myśl zaakceptować i stawić jej czoła. Gdy przebywasz poza ciałem i przykładowo zaczynasz się zastanawiać, ile czasu minęło i że może straciłeś rachubę czasu i że może nie uda ci się wrócić, to po prostu miej odwagę powiedzieć sobie: „W porządku. Stanie się to, co się stanie, a ja to zaakceptuję.” Musisz mieć takie podejście. Jeśli pomyślisz sobie: „O, jestem poza ciałem. Pewnie jakieś potwory zaraz przyjdą i łatwo będzie mnie dorwać.” Musisz powiedzieć sobie: „No, w porządku, stawię temu czoła.” Więc jedynym antidotum na lęk jest odwaga.
Po prostu pozwalasz się temu dziać. Akceptujesz to. Na początku możesz mieć obawy, że może nie uda ci się wrócić. Umrzesz. To będzie twój koniec, a rano ktoś przyjdzie i odkryje twoje zwłoki leżące na łóżku. Wtedy musisz sobie powiedzieć: „W porządku, zrobię to. A jeśli to się stanie, to niech się stanie. A jeśli się nie stanie, to nie. Ale zaakceptuję to i pójdę dalej.” Jeśli nie masz w sobie odwagi, to zawsze będzie ci towarzyszył lęk. To wymaga odwagi.
Musisz być w stanie zaakceptować to, że jeśli coś się stanie, to stawisz temu czoła. Zrobisz to, co potrafisz zrobić najlepiej. Stanie się to, co ma się stać i to jest okej. Uważam, że to świetna porada. Trzeba przez to przejść, stawić temu czoła, przesunąć swoją intencję tak, aby przejść przez ten proces. Ponieważ robiłeś to przez tak długi czas i jesteś jednym z założycieli Instytutu Monroe, monitorowałeś wszystko pod kątem naukowym i dokonywałeś pomiarów i tak dalej. Czy teraz, będąc w coraz bardziej zaawansowanym wieku, jesteś bardziej lub mniej zaangażowany w OOBE? Jesteś bardziej zaangażowany w tę rzeczywistość czy w OOBE?
[35:55] - Odkryłem, że to nie jest tak, że wybierasz jedno albo drugie, tę rzeczywistość czy tamtą, ani ile czasu spędzasz w każdej z nich. Obecnie żyję w ramach większej rzeczywistości, która obejmuje je obie. Większa rzeczywistość obejmuje wiele ram rzeczywistości. I nie jest tak, że muszę opuścić tę rzeczywistość, by udać się tam i odwrotnie.
[36:27] - Mogę realizować procesy równolegle. Krótko mówiąc, żyjesz w większej rzeczywistości. W im większej żyjecie rzeczywistości, tym więcej macie wyborów. Trochę trudno mi to opisać, ale mogę to porównać do oglądania dwóch rozgrywek sportowych na jednym monitorze. Masz obok siebie dwa obrazy. Obydwa rozgrywają się w tym samym czasie, a ty oglądasz obie gry. Obydwie gry przetwarzasz równolegle i nie jest to wcale trudne. Możesz więc żyć w większej rzeczywistości, w której nie musisz już medytować. Nie musisz siedzieć i śpiewać mantry, nie musisz się kłaść, aby opuścić ramy tej rzeczywistości. To po prostu kwestia wybrania strumienia danych.
Byłeś tam wystarczająco dużo razy. Masz wystarczające doświadczenie. Twoja intencja zna wiele miejsc, w które można się udać, wielu ludzi, wiele rzeczy, które można robić. Więc nie jest to kwestia konieczności pójścia tam i eksplorowania. Po prostu robisz to. Łączysz się z tym, odbierasz potrzebne ci dane. Ostatecznie to nie jest nawet kwestia twojego intelektu na zasadzie: teraz zrobię to, a potem zrobię tamto. Po prostu żyjesz w tej większej przestrzeni i w sposób naturalny wchodzisz z nią w interakcję przez cały czas. Nie jest to już więc kwestia dokonywania wyborów w sposób bardziej intelektualny. Po prostu żyjesz w większej przestrzeni, w której ktoś podchodzi i mówi: „Cześć, nazywam się Jan Kowalski.
Jak się masz?” Ściskacie sobie dłonie, rozmawiasz z Jaśkiem, ale jednocześnie możesz otrzymywać informacje o Jaśku i innych rzeczach, związkach i tak dalej. To wszystko przyjdzie do ciebie, gdy tylko o tym pomyślisz.
[38:11] - Przechodzisz od doświadczania życia na zasadzie czarne, białe do postrzegania z większej perspektywy. Odczuwasz więcej szczegółów.
[38:21] - Tak, również z kolorowej perspektywy. Ostatecznie dojdziesz do tego, że będziesz żył w większej rzeczywistości, ponieważ nie będzie to już takie trudne. Wręcz przeciwnie. I to wszystko łączy się po prostu w większą przestrzeń do życia.
[38:40] - W pierwszej części programu wspomnieliśmy, że w dalszej części pomówimy o płaskiej Ziemi. To wygląda jak fenomen, który objawił się na wiele sposobów. Mamy bardzo wielu ludzi wierzących w to, że Ziemia jest płaska. Uważają oni, że Ziemia tak naprawdę nie jest globem, tylko płaskim tworem. I to nie Ziemia obraca się wokół Słońca i innych gwiazd, tylko to wszystko kręci się wokół niej. Jest to nietypowy koncept nawet dla człowieka o otwartym umyśle. Przez całe życie uczono mnie, aby mieć otwarty umysł, ponieważ rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Jak ty odnosisz się do teorii o płaskiej Ziemi i w jaki sposób można to odnieść do aspektu związanego z wirtualną rzeczywistością?
[39:23] - Trudno ci przyjąć tę ideę ze względu na to, że kłóci się ona z twoimi poglądami. To bardzo dobra idea. Właśnie to nazywa się sceptycyzm z otwartym umysłem. Zawsze musisz mieć otwarty umysł i być sceptyczny w każdej kwestii. Mamy tę ideę płaskiej Ziemi, która wyrosła w ciągu ostatnich trzech czy czterech lat. Zaczęło się od czegoś bardzo małego, czegoś, co oczywiście było żartem. Można zażartować o towarzystwie płaskiej Ziemi jako o grupie ludzi, którzy przez długi czas dyskutowali sami, nie wiedząc o czym i którzy spotkali się z zainteresowaniem. Przez długi czas był to taki właśnie żart. Z czasem jednak potraktowano to poważnie i coraz więcej ludzi zaczęło traktować temat serio. Jeśli przyjrzeć się temu, czym tak naprawdę jest Ziemia, możemy naprawdę rozmawiać o tym, czym jest cały fizyczny wszechświat.
To jedynki i zera. Dane zapisane na twardym dysku. Dane na dysku nie są wymiarowe. To, co jest obliczone w komputerze, tak naprawdę nie ma żadnych wymiarów. W komputerze mogę napisać równanie dla kuli i otrzymać dane definiujące powierzchnię kuli. To istnieje tylko w komputerze. Nie powiemy, że to jest kuliste, bo to tylko dane reprezentujące kulę. Równie dobrze mogę napisać równanie reprezentujące płaską powierzchnię. Wówczas wszystkie punkty będą określały ten płaski plan. Tak naprawdę to nie jest plan, tylko dane w komputerze.
Dane w komputerze nie są wymiarowe. Tak naprawdę w wirtualnej rzeczywistości nie istnieją wymiary. Ten cały wszechświat wydaje się fizyczny. Ścisłe zestawy reguł wydają się fizyczne. Fizyczny wszechświat jest rzeczywistością wirtualną. To tylko zestaw jedynek i zer w procesorze. I ten zestaw nie posiada wymiaru. Posiada on jednak zestaw zasad, który określa, w jaki sposób wszystko tutaj działa. Nie mogą się rozegrać zdarzenia będące w sprzeczności z zestawem reguł. Wygląda na to, że według tutejszego zestawu reguł żyjemy w trójwymiarowej rzeczywistości.
W takiej rzeczywistości masz trójwymiarowe kształty. W rzeczywistości trójwymiarowej możesz również mieć elementy dwuwymiarowe, takie jak płaszczyzny oraz elementy jednowymiarowe, takie jak linie. W tej trójwymiarowej rzeczywistości nasza trójwymiarowa przestrzeń jest pełna trójwymiarowych obiektów. Te obiekty to rzeczy takie jak kule, sześciany, trapezoidy i inne trójwymiarowe obiekty. Zestaw zasad jest taki, że to wszystko musi podlegać grawitacji. Jest to podstawowa zasada, dzięki której wszystko się dzieje. To dlatego galaktyki układają się w spirale przez grawitację. Gdyby nie grawitacja, nie układałyby się w taki sposób. To właśnie dlatego rakiety wynoszące satelity telekomunikacyjne pozwalające dzwonić do kogoś w inne części świata, opierają swoje działanie na kulistej Ziemi, grawitacji, orbitach. Muszą brać pod uwagę przyciąganie grawitacyjne pobliskich satelitów, szybkość, z jaką się poruszają i tak dalej.
Gdy wystrzeliwuje się rakietę mającą polecieć na Marsa, wylądować na księżycu Saturna i temu podobne, wszystkie trajektorie rakiet są obliczane w oparciu o trójwymiarową rzeczywistość, która posiada elementy sklasyfikowane jako kule.
[43:35] - Muszą też brać pod uwagę takie czynniki jak grawitacja.
[43:52] - Tak. Jeśli wylejesz wodę, to zauważysz, że w powietrzu przybiera ona kształt kropli. Dzieje się tak z powodu oddziaływania powietrza, które powoduje, że kropla wody posiada głowę i ogon. Gdyby od tej kropli wody odjąć wiatr, zostałaby sama kula, wodna kula bez oddziałującego na nią wiatru. To dlatego, że cząsteczki wody posiadające cechę zwaną spójnością są ze sobą połączone. W przypadku braku jakiejkolwiek siły popychającej lub ciągnącej, gdy masz materię posiadającą spójność, posiadasz kulę. Kula to po prostu naturalny kształt w naszym zestawie reguł. Nasz wszechświat tak naprawdę nie jest kulą, nie jest nią też Ziemia. To wszystko to tylko obliczenia. Są one jednak obliczane przy pomocy matematyki o naturze trójwymiarowej.
Owa trójwymiarowa natura powoduje, że ostatecznie dostajemy coś, co wygląda jak kula. Mamy wirtualną Ziemię, która przypomina kulę. Pozostałe planety i inne ciała niebieskie również są kuliste, ponieważ nie ma niczego, co by je popychało i powodowało powstawanie ogona lub ściskało, więc zachowują naturalny kształt kuli. To grawitacja powoduje, że rzeczy się przyciągają. Idea grawitacji pozwala na wylądowanie rakiety na księżycu.
[45:32] - Ale płaskoziemcy chyba nie wierzą w coś takiego jak grawitacja.
[45:37] - Niewątpliwie. Rzecz jednak w tym, że dzisiaj mamy wielu ludzi, którzy wykazują taki oto identyczny sceptycyzm we wszystkich kwestiach. Są sceptyczni wobec wszystkiego, co głosi jakakolwiek instytucja bądź autorytet. Jeśli masz rząd lub jakieś inne główne źródło władzy, to wszystko, co ta władza powie, jest uważane za kłamstwo. Wszystko, co powie jakikolwiek rząd, uważa się za kłamstwo. Jeśli zaczniemy od tego, to wówczas to, co nauka mówi o kulistej Ziemi, również musi być kłamstwem. W przeciwnym razie nie mówiliby tego. Jeśli masz tego rodzaju mentalność, w której po prostu nie darzysz zaufaniem tych instytucji, instytucji władzy, nie ufasz im do tego stopnia, że wszystko, co powiedzą, uważasz za oszustwo. Nie jest to taka znowu zła idea, ponieważ oczywiście te wielkie instytucje, rządy i wielkie korporacje naprawdę nas okłamywały. To jest fakt.
Nie oznacza to jednak, że teraz mamy z automatu uznawać za kłamstwo wszystko, co tylko nam powiedzą. Zawsze powinniśmy być sceptyczni. Zachowuj sceptycyzm w każdej kwestii. Nie ma nic złego w stwierdzeniu: „Jestem sceptyczny w kwestii tego, czy to jest okrągłe, czy planety są okrągłe i tak dalej”. W porządku. Powinieneś to robić. Nie ma w tym nic złego. Powinieneś jednak mieć również otwarty umysł. Musisz przyjrzeć się argumentom obecnym po obu stronach. Przyjrzałem się nieco kwestii płaskiej Ziemi.
Może nie badałem tego dogłębnie, ale wszedłem na ich strony, wysłuchałem ich wyjaśnień, dlaczego Ziemia musi być płaska. W większości to jest po prostu źle przeprowadzone badanie. Dosłownie zła nauka. Jeden pan opowiadał o samolotach, dlaczego samoloty zawsze latają na tej samej wysokości, ale nigdy nie obniżają swojego nosa. Skoro samolot nie zniża swojego nosa, to znaczy, że leci nad płaską powierzchnią. To jest po prostu nonsens i niezrozumienie tego, w jaki sposób działa grawitacja. Brakuje w tym fizyki. Dużo jest takich rzeczy. Przykładowo stoisz w miejscu oddalonym setki mil i wciąż widzisz Chicago. Gdyby Ziemia była kulista, to nie mógłbyś tego zobaczyć.
Tak naprawdę w atmosferze może powstać inwersja, która powoduje, że światło pada pod określonym kątem z powodu zakrzywienia. Często tak się zdarza, gdy widzimy miraże i inne tego typu rzeczy. Zdarza się, że można dostrzec tego typu rzeczy w innym miejscu na kuli ziemskiej. Wszystko, co ja obejrzałem i wysłuchałem na temat płaskiej Ziemi, to po prostu wynik niezrozumienia fizyki stojącej za tym, co się dzieje. To laicy uprawiający fizykę, która nie jest prawidłowa.Zapytam o to, ponieważ mnie to również interesuje. Zostało nam pięć minut, więc postaram się streścić. Większość planet obraca się i krąży wokół gwiazd. Księżyc tego jednak nie robi. Nigdy nie widzimy jego ciemnej strony. Czy możesz wytłumaczyć na podstawie fizyki, dlaczego tak się dzieje?
Tak naprawdę księżyc się obraca. Robi to z taką samą częstotliwością i prędkością co Ziemia. Gdy księżyc nas okrąża, czasami widzimy jego przód, kiedy indziej jego tył. Jednak on się obraca. Dokonuje obrotu wokół własnej osi w tym samym czasie, w którym krąży wokół nas. Dlatego my zawsze widzimy tę samą jego stronę. Okej. Ale pamiętajcie, to jest wirtualna rzeczywistość. Wirtualne rzeczywistości potrafią robić prawie wszystko. Jest bardzo niewiele ograniczeń co do tego, co można robić w wirtualnej rzeczywistości.
Można znaleźć w nich wszelkie rodzaje interesujących rzeczy. I takim elementem może być również księżyc. Jest on idealnie zsynchronizowany z naszym ruchem, to jest ruchem Ziemi, więc zawsze widzimy tę samą jego stronę. Dlaczego to jest tak idealne? Na przestrzeni milionów czy setek milionów lat trochę się przemieszczał i widoczne były różne jego strony. Może tak było. Być może dlatego w skali czasu tego nie dostrzegamy. Nie wiemy, co ktoś widział na powierzchni Księżyca jakieś dwadzieścia tysięcy lat temu. Nie ma żadnych zapisków, żadnych zdjęć. Nie było możliwości, aby przekazać te informacje.
Nie wiemy więc, czy zachodziły jakieś zmiany. Wciąż jednak w wirtualnej rzeczywistości można zrobić dokładnie to, co się chce. To niesamowite, że mamy taką zdolność, będąc twórcami naszej wirtualnej rzeczywistości. Tom, dziękujemy ci bardzo za wyjaśnienie i wprowadzenie do tych tematów prawdziwej nauki. Musimy do tego powrócić. Mam jeszcze tyle pytań. Na antenie Radia Paranormalium wysłuchaliście Państwo tłumaczenia audycji z Good Intentions Show z gościnnym udziałem Toma Campbella, nadanej w ramach platformy Blogtalkradio.com Raz jeszcze, osoby posługujące się płynnie językiem angielskim zapraszamy do odwiedzenia strony audycji www.unitedintentions.org. Wersja polska Radio Paranormalium www.paranormalium.pl.