[00:05] - Rozmowy poza ciałem. OOBE, LD i inne zjawiska parapsychiczne omawiają Zbyszek Mrugała i jego goście.
[00:16] - Witam słuchaczy Radia Paranormalium po raz któryś gościnnie na antenie Jasona. Pozdrawiam Was wszystkich i oddaję głos Jasonowi. Hej Jason, jak się masz?
[00:26] - Dobrze, dobrze, dobrze się mam. Dzisiaj porozmawiamy o paru sytuacjach, które ostatnio miały miejsce. Pogadamy o podróży w kosmos, miejscu, gdzie było bardzo dużo ludzi w przeszłości. Znaczy nie wiem, jak to wszystko wiesz, tak streścić. Tak sobie ostatnio myślałem nad znaczeniami różnych symboli w snach. Wiesz, pewne wzorce, pewne obrazy i tym podobne powtarzają się na przykład takie jak zęby. Bardzo często się widzi, że wypadają albo rosną. Konie, konie martwe, noga czysta, brudna, pewne, pewne niebezpieczeństwo, ciężkiej sytuacji życiowej. Generalnie pewnego rodzaju niestabilność, niebezpieczeństwo utraty czegoś, zdrowia, finansów. Mi się parę razy takie rzeczy sprawdziły.
Raczej głównie to ja miałem.
[01:13] - To niekoniecznie, bo ja kiedyś miałem w dzieciństwie, że ciągle mi zęby wypadały. Nic się nie stało. Tak zastanawiałem się, skąd to się bierze i myślę, że jakoś się gdzieś jakoś manifestowała jakaś obawa chyba, że naoglądałem się starszych ludzi i bałem się, że to wszystko takie zgniłe, psuje się i rozpada w nicość. Też mogło być tego przyczyną.
[01:34] - Tak, tak, tak. A wiesz co? Ostatnio jak tam byłem to w niezależnej telewizji, tam ten River, nie? Potem dużo osób, dużo, sporo osób mi maile wysłało, wiesz? Żeby mnie ktoś spróbował uleczyć przez OOBE. Nie wiem, może próbowałeś kiedyś leczyć kogoś w ten sposób.
[01:50] - Miałem parę takich akcji. Raz próbowałem kogoś leczyć. Akcję zrobiłem taką wielgaśną na Internet, no ale zetknęliśmy się z jakimś dziwnym murem i ktoś gdzieś tam krzyczał, że on musi umrzeć. No i ciężko było. Ja pamiętam, że wlazłem w niego i próbowałem skopiować w nim mój wzorzec energetyczny mojego zdrowego ciała. No to ja miałem później problemy przez tydzień czasu. To znaczy ja skopiowałem chyba jego. Można to nazwać sugestią, ale to było bardzo sugestywne i później miałem problemy z brzuchem chyba przez tydzień. Ale ten głos był ciekawy, bo jeszcze jedna osoba słyszała jakąś tam, jakiegoś biegającego gościa dookoła, który krzyczał: „Nie, on musi umrzeć, musi umrzeć”. I w sumie nie wykryliśmy tego, tego typka.
Kim on jest? Kto to był? Czy to był jakiś aspekt pragnienia śmierci męczenniczej? Trudno powiedzieć, ale coś tam, coś było. No i oczywiście leczenie nic żadnego efektu nie przyniosło.
[02:39] - I mówisz, że to parę osób to słyszało?
[02:40] - No nie, jeszcze jedna osoba. Miałem jeszcze taki ciekawy przypadek, bo prowadziliśmy eksperyment na forum, tak z nieradka. Gdzieś mnie wpakowało do jakiejś rodziny. Nie było dobrze widać, bo wystroje nie miałem kiepskie. Byłem tak na pół świadomy, ale wiem, że wylądowałem przy jakiejś starszej chyba kobiecie z chorą nogą. No i ściągnąłem jej jakiegoś robaka jej ze stopy.
[02:59] - Mhm.
[03:00] - No i tam się skończyło. Następnego dnia napisałem na forum, że dziwne. Nie wiem do kogo zalądowałem, bo kontakt miałem z dużą grupą osób, ale coś takiego i opisałem sytuację. No i Pomarańcza, która powiedziała, że chyba jej babci noga się tam psuła, chorowała i rzeczywiście po dwóch dniach nastąpiła poprawa. A ja akurat z nią robiłem wtedy eksperyment, a więc bardzo możliwe, że do jej rodziny gdzieś zameldowałem się, gdzieś tam wylądowałem przypadkowo. No i mówi, że babcia mi podziękowała, bo po dwóch dniach jakaś tam ta chora noga po prostu się poprawiła. Wyraźna poprawa była. Czy ta niedomoga ustąpiła? Oczywiście nie wiem jak później, bo już się nie informowałem, ale. Ale było coś, działo się.
Głupi robak, jakaś taka...
[03:41] - Właśnie, bo z robakami jest jakoś tak, że miałem pewną sytuację, że kurczę, było to po tych. Dostałem sporo maili po tym wywiadzie i tam ludzie mnie prosili o leczenie w OOBE i robiłem to. Z tym, że miałem właśnie różne przypadki. Ja na przykład miałem właśnie tego robaka, którego znalazłem w morzu i go próbowałem przytrzasnąć jakimiś drzwiami i zabić tego robaka. Innym razem miałem sytuację głównie takie wyglądało, że te osoby poza mną były takie jakby oblepione czymś czarnym. Nie wiem. Nie wiem, czy takie coś wzięli z jakiejś czerni jakby. Ja tą czerń usuwałem takim wyładowaniem. Trochę to podobne było do piorunów i potem pisali, że tam odczuwali poprawę. Tylko teraz dobrze pisali, czyli że czują tą poprawę.
Jeszcze też znajomemu próbowałem pomóc, wiesz, jeszcze tam to łączyłem z wysyłaniem kolorów. Czy jak widzisz na przykład wiesz, poza tobą osoby jakimś tam zakażone czymś czy...
[04:44] - Moim zdaniem to powinno działać. Jeszcze dokładnie trudno powiedzieć w jakim poziomie, ale to jest. Choroby są tak wielopoziomowe, że mamy najczęściej jakąś niedomogę w ciele fizycznym, ale w pozostałych ciałach to musi znaleźć również odzwierciedlenie, a więc musi być jakieś odbicie. Teraz, jeżeli potrafimy w planie energetycznym te choroby jakoś przemieniać, nawet wizualizacją, to na pewno dokonujemy jakieś zmiany. Więc oczywiście chodzi o efektywność, żeby to po prostu przyniosło w stu procentach poprawę. Mi się wydaje, że to na pewno nie zaszkodzi, a raczej pomaga. Nawet jeżeli czernidło usuniesz, to znaczy się jakieś tam obawy czy strach przy miejscu chorym, czy jakieś takie myślokształty, czy jakieś deformacje energetyczne. Bardzo możliwe, że spowodujesz po prostu proces samoleczenia. Mi się tak wydaje, że to chyba jest możliwe. Ja bym się podejmował taki krok.
[05:30] - No właśnie teraz to ktoś tam do mnie napisał, to potem może, że jest poprawa i właśnie też nie wiem do końca. No nie wiem, jak to ci powiedzieć, ale nie rozumiem, dlaczego czasami wiesz, dana sytuacja objawia się w taki sposób, a czasami w inny. To zależy od rodzaju choroby, że czasami na przykład widzę jakiegoś robaka, czasami widzę czerń, czerń taką na człowieku lub dziwne miny. No nie wiem, z czego to wynika.
[05:59] - Ja się załapałem parę razy na jak gdyby takie prześwietlenie osób, które mają raka. Nie wiedziałem o tym i tak jakoś w tej obecności przy tej rozmowie dziwnie mnie jakoś przefasowało i postrzegałem dziwną, dziwną atmosferę, taką ciemną, jak gdyby czarną otoczkę dookoła tych osób. Ale to było takie jakiś rodzaj mentalnej percepcji.Której na początku sobie nie uświadamiałem, tylko mówię jakoś tacy dziwni są, nie? Dopiero po iluś latach zaczęło mi się potwierdzać. Nagle się okazuje ten ma raka, ten, ten i się pokrywało. Jakieś zmiany następowały i były widoczne w tych poziomach, tych śnionych. Dało się coś zobaczyć.
[06:34] - To jest właśnie ciekawe. Trzeba byłoby to bardziej właśnie wszystko sprawdzić dokładnie, bo kurczę, wiadomo, że te, te, te osoby też jakby się no nie, no nie wszystkie w sumie podpisały, ale część też brała jakieś różne leki, też nie wiadomo właśnie co jak dokładnie. Jakoś to trzeba bardziej usystematyzować i przetestować, bo to może być ciekawa sprawa. Tak się Brakiu tak udało. Teraz jest taki wydawnictwo mówił, który mówił, że jakiegoś wirusa zabił, że przeniósł się do jakby swojego mini ciała fizycznego na poziomie wirusowym. Nie wiem, czy oglądałeś może ten film.
[07:11] - Nie, nie.
[07:11] - I tam wiesz, że tam mini ciało swoje widział fizyczne i to poziom wirusowy to jakieś bakterie widział i w jakiś tam sposób unicestwił tego wirusa. Nie wiem. Nie wiem dokładnie, jak on to zrobił. Mogę sobie tylko wyobrazić, jak ja to robiłem.
[07:28] - Ale wiesz co? Ja znam taką jedną przygodę pewnej osoby, która zrobiła sobie cud. Ale cud wysokiej klasy. To była jakaś muzułmanka, która dostała raka macicy i no jęczała, wiadomo. W jednym z biegiem okoliczności weszła do kościoła i gdzieś tam w towarzystwie księdza wniknęło w nią światło. Już nie pamiętam, czy ze ściany z obrazu, czy z czegoś. Rozkwasiło ją wewnątrz na ścianie, a ona wiesz, wpadła w jakąś euforię, bo to było takie wewnętrzne rozbudzenie światła. No i wyobraź sobie, że dwa dni później była kolejny na badaniach i nie było żadnego raka. Czyli nie było raka. Ona mi później pokazywała nową opinię i starą, bo byłem zaciekawiony, czy nie zmyśla.
Ale ta historia była znana u wszystkich znajomych. No i przeszło jej. Po prostu światło, które w nią wniknęło, spowodowało, że jej jakieś ciało chore odzyskało starą strukturę energetyczną tego zdrowego ciała. Jak to się dzieje? Może się nie pytać. W każdym razie jest to na pewno możliwe. I teraz przy tych wszystkich procesach leczniczych prawdopodobnie można przy pomocy myślokształtów jak gdyby tak zmieniać strukturę energetyczną ciała i eliminować te niefizyczne, jak gdyby następstwa choroby. No nie wiadomo zresztą, czy coś się tam dokleja i powoduje później choroby, czy choroba najpierw następuje, a później się dokleja, albo później powstają w ogóle te deformacje niefizyczne. Ale jedno jest pewne, że światło ma niesamowitą moc i to jest ten rodzaj tego duchowego światła, które się rozbudza w sobie. To jest tak, jak płomień, taki potężny, jakby cię oślepiło od środka i przeżywasz tą euforię, radość.
Ale w tym momencie następuje po prostu regeneracja ciała i to nie wiem, czy to trwa w ułamku sekundy, czy oni odzyskują tą starą strukturę zdrową ciała, czy to po prostu te komórki po prostu nie wiem. Leczą się nagle jakby zwariowały i w ciągu paru dni eliminuje się ten rak. W każdym razie u tej dziewczyny to się stało.
[09:18] - Właśnie nie wiem, bo też miałem kiedyś coś takiego, że opowiadałem, że ten mój znajomy mnie poprosił o to, gdybyśmy wspólnie pomogli jego znajomemu, bo on jakiś tam problem miał. Taką sytuację, że tam wylał, coś go nawiedzało, wywalało na samą myśl chciał i tak dalej. I to było takie coś, że tam ten znajomy, co miał tak ze mną polecieć, zaczął medytować, a ja generalnie miałem już wyjście tego dnia i poleciałem do niego, bo takie jakby jakieś ciemne pomieszczenie i walczyłem z taką jakby czarną kulką, taką czarną czymś. I potem znowu się właśnie okazało, że mrok zaczął przechodzić, wiesz i tak dalej. I też właśnie to było dość szybko. Następnego dnia, już po tej nocy też było poprawienie.
[10:03] - Ksiądz kiedyś wspominał na forum, że mu się coś do pleców przykleiło. Taka nie szczur, mata, tylko zębiasta ryba i że długi czas to się działo. Miał problemy z usunięciem tego i nawet mówi, że parę miesięcy był chory. Jakoś dziwnie się zachowywał, miał ciągle jakieś przeziębienia czy grypy. Nie mógł się wyleczyć z tego. W którymś momencie dopiero wykrył, że mu wisi coś na plecach, co powodowało to niestety, że się system immunologiczny pogorszył. A przyklejają się. Pamiętam kiedyś przed zasypianiem jedna mi się osoba przykleiła do pleców i łaziła mi po plecach. Nawet była widoczna na zewnątrz. Nie mogłem spać na plecach, musiałem się ręką podpierać, bo tak mi niewygodnie było, a nie zdawałem sobie sprawy, że to właśnie ta naczepka, naklejka, duch mi się przyczepił i mi wisiał tam na plecach.
[10:43] - Ale to jest właśnie ciekawe, że przed zasypianiem właśnie. A tak jak rozmawialiśmy o tym, że może, może na samoistnie może cię wywalić z ciała samoistnie, to prawda. Będziesz stał przy otwartych oczach, prawda i tak dalej. A może być tak, że ty jakby jeszcze, jeszcze ci nie wywali, ale jakbyś był dwie rzeczywistości nadal naraz, co nie?
[11:04] - No coś się dostroiłeś, ale tkwisz w ciele jeszcze fizycznym.
[11:07] - To miałeś tak, że taką mieszankę miał?
[11:09] - Ja mam cały czas tak. Dwadzieścia, trzydzieści lat na przemian, stąd ja mogłem sobie testować to i stwierdziłem, że ta percepcja niefizyczna, czyli halucynacje to po prostu jest taki w ułamku sekundy dostrojenie się do tych poziomów niefizycznych. Ja mam pewność, bo ja to po prostu w sobie tak mam całe życie.
[11:25] - I to rusza tym fizycznym i tamtym drugim jednocześnie?
[11:29] - Nie, to najczęściej krótko trwa, bo w którymś momencie gdzieś w którąś stronę zdecydujesz się, w którym chcesz być. Ja mam takie bardzo szybkie OOBE. Gdzieś tam się zagapię czy coś i wywala mnie na parę sekund. Wraca z powrotem, ale mogę postrzeganie ze mną co się dzieje. Dzięki temu tyle eksperymentów przeprowadziłem, bo testowałem i zachowywałem. Sprawdzałem, gdzie jest halucynacja, gdzie nie, co można zobaczyć. Dużo różnych rzeczy się widzi, które, które są jak gdyby nie że symbolicznie przedstawiane, ale one są jak gdyby takimi kopiami tych zdarzeń fizycznych, ale w tych innych śnionych przestrzeniach. I one się deformują. One nabierają jak gdyby znaczenia, wartości, ale, ale mają odzwierciedlenie w tym świecie fizycznym zdarzeniach. Ja dużo, często przebywałem w tym eterycznym.
No to można było dziwne rzeczy oglądać. Tam widzi się emocje na ludziach, bo w tych szybkich dostrojeniach masz dojścia do tych różnych poziomów i nie wiadomo, w którym najczęściej się ląduje. Ale możesz oglądać na przykład ciała astralne w tej osobie, która się wiotka prawie takie same jak fizycznie i widzisz na przykład emocje, jakie są na twarzy. Widzisz narośla, no cuda nie widziane na patyku.
[12:29] - Dokładnie. Ale zauważyłeś też, nawet nie wiem, od czego to jest zależne, ale tam miałem taki weekend, że wywalało mnie tak, że po prostu już miałem dość, co nie?Noc-noc słoń co chwila ja się bałem wszystkiego. W ogóle, w ogóle przez to przy otwartych oczach do kuchni, wiesz, nie przychodziłem, jakieś obeznane postacie, wiesz, część to pewnie było, wiesz, moje wyobrażenia straszne. Część była, była jakby prawdziwa. Takie różne, takie różne miałem. Wiesz co, mają takie różne metody wyssania, znaczy wiesz co w ogóle tych, tych ataków, bo one różnie podchodzą. Budują taką dziwną atmosferę, czasem jakby tak się dusili. Nie wiem, jak to ci powiedzieć. Tak jak nie możesz, wiesz, słowa wydobyć lub coś takiego, co nie? Czasami robią to takie mam wrażenie, jakby z głowy ciągnęli dużo, wiesz energii, z korony, co nie?
Takie coś takiego jest.
[13:16] - A to wiesz, z tym ciągnięciem trzeba uważać, bo to w konia robi. Bo ja miałem tak wielokrotnie, że na przykład oglądałem jakiś film albo myślałem nad czymś wcześniej. Na przykład na Pinokio o tym jego ciągnącym się nosem. Chyba film obejrzałem. Dwa tygodnie później nagle zaczynam, zaczynam je kręcić jakoś fazuję je i zaczyna mi się eteryczne deformować w przestrzeni nosie, w tym nosie i mi się wyciąga nos, a normalnie eteryczny nochal mi idzie do przodu. I to skojarzyłem sobie z tym właśnie momencie, że jak Pinokio kłamał, to mu się nos robi. Ja nie kłamałem, ale samo to wyciąganie zaczęło mi się robić. Tak mi nos kręciło, jakby mi go po prostu gięło wręcz i czułem to gięcie, tego wyginanie, tej deformacji, tego nochala. No ale cofnąłem się z powrotem, jakoś dostroiłem się, się, nic nie było, ale ciała się deformują, jak nimi kierowane są jakimiś wspomnieniami czy skojarzeniami. I te ich deformacje są bardzo czasami dotkliwie odczuwalne, bo na przykład może ci się ręka wywrzucać albo coś się z nią robić.
I to wiesz, cuda niewidy się dzieją w tym momencie. Odczuwamy to na różny sposób. Ja tam wiem, że teraz się nie stresuję, jak mnie tam coś ciągnie, wybrzusza, gdzieś mnie wysysa. Po prostu wiem, że ja tak reaguję na różne dziwne sytuacje. Ja deformuję sobie ciało albo w obecności jakiegoś ducha ono się też deformuje czy przesuwa, czy przeciąga. Różne dziwne rzeczy się dzieją, ale-
[14:31] - Wiesz, kiedy mi się wydaje, kiedy już następuje to przesunięcie, że już jesteś, już wiesz. Jeszcze nie wróciło cię jeszcze ciało, ale już wiesz, już masz tą mieszane, mieszaną percepcję. Wtedy zazwyczaj ja nie wiem. Tak mi się wydaje, że jest takie wrażenie, jakby dziwna atmosfera taka wchodzi, taka inna atmosfera. Nie ma to, co wcześniej. Nie wiem w ogóle jakbym tak czymś innym, nie wiem, oddychał.
[14:52] - Ja to sobie przypisałem te różności, takie dziwności mojej nie tyle co fantazji, co zmianie tej rzeczywistości niefizycznej, bo jak to szybko następuje, tam trochę inaczej jest. Inaczej słyszysz dźwięk, inaczej się ciało odczuwa. To wszystko jak na przykład krótki okres tego dostrojenia jest i wpakujesz się w jakąś akcję, która się dookoła ciebie dzieje. To jak gdyby ta różnica między tym, tą pozycją ciała fizycznego a tym, tego niefizycznego jest tak duża, że to zawsze mnie zadziwiało. Ale różnie też tak było. Tak jak mówisz, że jakieś przeświadczenia się pojawiały w tym momencie, tak jakby ta przestrzeń duchowa miała w sobie jakiś zapas jakiś treści, jakichś informacji czy jakichś odczucia zapisane, które ja wchłaniałem i one mnie po prostu trochę jakby oniemiały mnie. One mnie nie że fascynowały, tylko mnie po prostu tak zaskakiwały, że-że-że nie potrafiłem sobie radzić w tej sytuacji. No i jak się cofałem, to dopiero dochodziłem do siebie. Ale tam całe dziwne, dziwne rzeczy się dzieją.
[15:47] - No bo ja na przykład miałem raz takie coś, że leżę normalnie sobie i wiesz, i tak jakby patrzę, że to jest jakby taka, nie wiem, zawiesina. Nie wiem, czy widziałeś coś takiego. Takie jakby coś wisiało mi w powietrzu czy coś takiego. Nie wiem, co to było, ale to tak się to rozwiesi. Widziałeś coś takiego może?
[16:03] - Odnoszę wrażenie, że na przykład jak do aspektu eterycznego wchodzisz, tamta przestrzeń ma swoją energię. Tak jak na przykład wypełniona jest powietrzem. Twarde rzeczy są twardsze, ale to wszystko ma jak gdyby swoje pole. Tak jakby przedmioty nie kończyły się tylko na sobie, ale jakoś z sobą współistniały w jednym, w jednym polu. Tak jak pajęczyna, że pukniesz gdzieś w jednym miejscu i cała pajęczyna drga i dochodzi do tego pająka. A my jesteśmy tym jak gdyby pająkiem, tym podmiotem tej przestrzeni dookoła nas i wyczuwamy wszystko, co w niej się dzieje. A te odczucia są przedziwne, w zależności co się dzieje. Bo ja miałem taką masę dziwnych doznań, że aż tego nawet nie klasyfikowałem i nie organizowałem w jakieś takie grupy. Po prostu było tego za dużo, ale na końcu się przestałem tym stresować, bo zawsze coś tam na zewnątrz się działo. Samo dostrojenie się do innego poziomu już czasami może być bolesne, bo przestrajam się to albo mi mrzy.
Nie było tak hop hop. Najczęściej tak prosto. Jak wracałem, to miałem drganie takie tak jakby zużytkowana ta energia duchowa oczekiwała ciała fizycznego, by natychmiast ją uzupełnić. Czasami dostawałem bardzo silnie wibracji, takich na granicy omdlenia. Cuda-niewidy były takie z tego powodu. Teraz mam jakoś prościej, bo nic mi się nie dzieje. Lekuśko tylko wibruję, drżę, tak mi się ciepło robi. No to jest tak, jakbym się chyba jakoś wyrobił w tych ubytkach i regeneracjach. Ale tak jak mówisz cuda niewidy, nie ma co się stresować, korzystać tylko z tego i patrzeć, ile jakie korzyści z tego można wynieść. Czy można komuś pomóc, czy chorobę widać w nim, czy...
Ale żeby nie w panikę nie wpadać z powodu tej odmienności.
[17:32] - No właśnie, ale to jest. Ja właśnie bardzo chcę, wiesz co, jakiś spróbować tym eterycznie jakiś ten przedmiot popchnąć, żeby to jeszcze nagrać na kamerę, żeby wiesz, udowodnić, tylko że to ciężka sprawa.
[17:46] - No musiałby nagrać, ale kiedyś też chciałem, ale później jakoś albo zapomniałem za każdym razem, albo mnie się robiły wtedy OOBE, kiedy kamery nie było, albo w ogóle nie była włączona i tak jakby samo chciało robić się kiedy chce.
[17:58] - Szkoda. Ja się zastanawiam czy na przykład wiesz wojsko czy tam cywile nie wykorzystuje tego stronu całego. Wiesz, jakimiś drogami informacji pozyskuje czy coś w ogóle, czy wpływa na ludzi, czy może robią jakieś takie wspólne coś, jakiś bazę, coś takiego.
[18:17] - Wojsko musi być ciekawe z tego powodu, bo oni na pewno jakoś to biorą to pod uwagę te deformacje rzeczywistości.
[18:24] - Budują obszary.
[18:26] - Jeżeli ktoś by potrafił się tak ruszać, to z tego, co ja pamiętam, to można przełożyć komuś brzuch i ten będzie leżał, ale nikt nie zobaczy przyczyny tej, tego nieszczęścia. Ja się zawsze bałem. Nikogo tam nie dotykałem, bo wiem, że ludzie chorują później mają problemy z brzuchem jak tylko podejdziesz nawet w eterycznym do kogoś. To tak z pięćdziesiąt procent ludzi miało problemy.
[18:43] - Ale to jak ci się na przykład udało ci się kiedyś tak znaczy wiesz, bo ty miałeś wiesz łatwiej, bo cię wojsko wyrzuciło, ty byłeś nie wiem, na jakiejś uroczystości czy co, nie to miałeś, ale to po jakim czasie? Znaczy po jakim-No i w jakiej odległości od ciała to cię zazwyczaj cofa?
[18:58] - To ja byłem w tłumie, a więc musiało mnie jakoś wypchnąć. To musiałem, one mogły się równocześnie przenikać, bo one nie musiały całkowicie się wysunąć. Ja wiem, że ja byłem całkowicie dostrojony do tego ciała nie fizycznego, ale ja go nie widziałem, tego mojego fizycznego, tylko zorientowałem się, że ono się przechyla tak, jakbym ten ruch jego i niebezpieczeństwo, i zagrożenie jego wyczuł. I w tym momencie jakoś, nie wiem, machałem chyba rękoma w miniatorycznymi. Wiem, że ludzie się jak gdyby lekko odsunęli i tam parę kieliszków się powychylało. Ja wiem, że się cofnąłem z powrotem, ale do końca nie wiem, czy ja tym chylącym się ciałem niefizycznym spowodowałem po prostu popłoch. Reakcja była. Ja się szybko wyprostowałem i poszedłem sobie dalej, ale zwiałem stamtąd. Nie miałem odwagi się pytać, czy coś, coś było widoczne. Po prostu wstyd mi się zrobiło i hop.
Ale na pewno możesz. Wiesz jak ja myślę? Bo my bezpośrednio tym ciałem eterycznym nie przesuwamy przedmiotu fizycznego. My przesuwamy jego tą jak gdyby drugą stronę, jego poziom eteryczny. My nie możemy ręką fizyczną chwycić eteryka ani odwrotnie eterykiem nie chwycisz fizycznej przestrzeni, ale możesz jego eteryczną jak gdyby naturę dotknąć i tam przesunąć. I bardzo możliwe, że w niektórych wypadkach następuje teleportacja przedmiotu, to znaczy jego fizyczna, jak gdyby ta natura wnika z powrotem w to miejsce, gdzie ten eteryczny przedmiot został przesunięty. Tak mi się wydaje przy teleportacji. Miałem teleportację i mi to fizyczne, które zostało, poleciało do tego eterycznego, tam, gdzie ja wylądowałem niby w obie eterycznym. A więc nastąpiło coś odwrotnego. Nie ściągnęło mi ciała eterycznego w obie z powrotem do fizycznego, a fizyczne z jakiegoś powodu poleciało do eterycznego.
I wtedy bardzo możliwe, że te niefizyczne działania właśnie na tym polegają, że przedmiot musi zostać teleportowany do swojej tej eterycznej natury, którą na przykład przesuwamy czy ją jakoś deformujemy. Wtedy byłoby całkiem logiczne, to by się działo, tylko nie wiadomo dlaczego. Przedmiot może mieć jak gdyby dwie natury, tą fizyczną i tą jakąś wewnętrzną, energetyczną, tą taką mglistą. Bo dla mnie w eteryku przedmioty mogą być... One są jak mgła. One są, mają swoją strukturę, mają jak gdyby roztarte kontury, takie do, nie wiem, do centymetra, dwóch, ale są rozpoznawalne, że tam są właśnie te przedmioty. A jak mam ostry obraz w eteryku, to znaczy się wkleiłem w eterykę. Astralne, astralne wizualizacje, bo widziałem z jakiegoś powodu, że ten przedmiot taki i taki jest. Tylko wyczuwam, że co to jest w środku. Ale na pewno jest to możliwe z tą teleportacją przedmiotów.
Tak jak ja sam. Mi się to zrobiło parę razy i obserwowałem dokładnie, bo po prostu miałem zwykłe obie eteryczne. Ono się zamieniło mi nawet, co jest śmieszniejsze, w obie astralne, bo potrafiłem sunąć i potrafiłem skakać tak jak w obie z punktu A do B, samą koncentracją na punkcie, bez konieczności runięcia. Jednocześnie miałem obrazy astralne tej przestrzeni, której, przez którą leciałem. W momencie jak zatrzymałem się w tym już miejscu i tam odzyskałem świadomość dzienną, to trochę trwało jeszcze, nie? I jakoś już tam byłem. To nie było, nie mogłem zdążyć iść, ani nie szedłem. Tym bardziej, że miałem świadków, że mi ciało fizycznie znikało i to mam chyba dwóch w różnych sytuacjach. A więc podejrzewam, że eterycznym się przesuwamy, a ta fizyczna jak gdyby natura, ta skorupa stwardniała, znika z powrotem w tą eteryczną swoją zawiesinę, tą energetyczną czy atomową, czy kwantową. Nie wiadomo, nie mam pojęcia.
Nie potrafię tego wyrazić dokładnie. Tak mi się wydaje. To znaczy się możesz chyba najeść się jabłek eterycznych, ale jabłka fizycznie nie muszą zostać, nie muszą zniknąć.
[22:17] - Muszą, tak?
[22:17] - No nie muszą właśnie, ale mogą, jeżeli nastąpi jak gdyby teleportacja tego fizycznego jabłka w miejsce tego zjedzonego czy przesuniętego, wtedy ci się przesunie. Bo tak bezpośrednio to chyba się nie przesuwają mi się wydaje. Bo ja już parę razy tak objadłem owoce. Myślałem, że może coś będzie, nie? Że zepsują się te jabłka czy nie. No i nic im nie było. Były dalej. Komuś nawet w czasie obiadu kiedyś wyjadłem połowę talerza eteryku. Super smakowało. Z kolegą byłem, wiesz, wyobraź sobie w knajpie.
On kupił sobie takie cebule smażone, a nie miałem forsy, ale udawałem oczywiście bohatera, że głodny nie jestem. No ale jakoś mnie sfazowało na ten zapach tej cebuli i ciach mu łapą złapałem i wtrąbiłem kawał takiej cebuli smażonej. Super. Kawałek mięcha mu zjadłem. No ja to czułem w stu procentach. Ja to jadłem. To było po prostu wrażenie niepodważalne, autentycznie. Co prawda poza ciałem, ale absolutnie fizyczne zjawisko dotykalne ze smakiem, ze wszystkimi efektami. No i wracam z powrotem. Patrzę, on sobie je dalej.
Tam ani nie zepsuła się ta cebula, ani nic mu się nie stało. No ale jeszcze byśmy się w dwójkę najedli śmietany, co?
[23:18] - Ale zobacz, jeśli zjadłeś to, to gdzie się w takim razie ona mogła teleportować później?
[23:22] - No ale widocznie tego nie zrobiła, bo on sobie też ją jadł. Chyba że mu jakieś kółko zniknęło z talerza, a żaden z nas nie zobaczył, bo nie wiadomo, czy w tym samym czasie, czy to później, czy jak. Ale spójrz, to właśnie z tą teleportacją to są ciekawe rzeczy, bo ja pamiętam jak przerzuciło mnie we Wrocławiu i pod Kazika wylądowałem. No to wyobraź sobie, stoję naprzeciwko niego, a on ani me, ani be. A jednocześnie widziałem astralne sylwetki niepasujące do tego obrazu w rzeczywistości fizycznej. Na przykład jakieś fragmenty architektury były takie przerysowane jak z bajki, a więc one mi umożliwiały tylko rozpoznanie kierunków tej przestrzeni, w której ja byłem. Nie, że tam na przykład rynek jest z tej strony, ta ulica z tamtej. Ale wiem, że oglądałem, oglądałem Kazika, a on ani me, ani be. Autentycznie wiesz, to mnie zaskoczyło trochę, bo ja już byłem pewien, że jestem przed nim i on musi mnie widzieć. Autentycznie było wszystko rzeczywiste, tak jak jeden do jednego, a jednocześnie nie widział mnie.
Dopiero jak huknąłem na niego i mnie jak gdyby wyprostowało ciupenką dalej na wprost niego, wtedy on mi, on powiedział, że wtedy mu się przed oczami pojawiłem dopiero, jak mi się pojawił z niczego.
[24:21] - Uważaj. Opowiadaliśmy o tym na jednym ze spotów. Właśnie opowiadał też o tym.
[24:25] - Bo teraz cały czas zastanawiamy się, w jaki sposób bym musiał te przedmioty w planie eterycznym przesuwać i czy bezpośrednio w tym samym czasie rzeczywistym one się powinny przesuwać, jak je przesuwamy eterycznie. Czy musi nastąpić ich teleportacja tych odpowiedników fizycznych w to miejsce przeniesionych tych eterycznych przedmiotów? To jest ciekawe. Musiałbym wytestować, czy to w tym samym czasie następuje, czy nie, bo nie wiadomo, czym jest materia. To jest ta właśnie cała ta zagadka.
[24:50] - Właśnie.
[24:51] - Jak podejść do tego? Albo testować i sprawdzać. Może by się udało nagrać kiedyś.
[24:56] - Czy to by się przydało coś zrobić? Tylko że właśnie może na jakimś zlocie ktoś spróbuje.
[25:01] - Kiedyś się może zetkniemy to zobaczymy. Może jakoś tam coś się uda. Mnie zawsze wywala. Ja mam stuprocentową gwarancję, że mnie wywali. Wtedy jak na zlocie nawet na ognisku byliśmy, to mnie ze dwa razy wywaliło. Wiesz co jest najgorsze? Ja na przykład miałem wielokrotnie wyjścia w grupach na zlotach, ale nikt tego nie widzi. Konhita jedynie rejestruje. Nikt ze znajomych tego nic nie postrzega. Tak jakby wszyscy byli ślamazarnie ślepi.
Konhita jedynie widziała. Ona reagowała albo na ruch ręki, albo na przesuwanie, albo na cokolwiek. Nikt nie widzi, nikt nie słyszy nic. A ma łaziłem pośród nich. Nic się nie działo, żadnej percepcji nikt nie ma otwartej.
[25:33] - Właśnie to było takie, a Misha też nie widział?
[25:36] - Pamiętam, ale chyba nie. Misha chyba też nie rejestrował, chociaż parę razy robił takie głupie eksperymenty, bo on jako mistrz karate to tam się tak napina, żeby mnie postraszyć. No to tam się wypychało z niego coś, przesuwało mnie, ale, ale nie wiem, to by zarejestrował. Opowiedziałby o tym, że coś widzi albo nie, bo nie rejestruje jednak. Tak jakby nie mieli zdolności się dostrajania na ułamek sekundy w tym momencie, jeżeli coś się na zewnątrz dzieje, bo na tym polega zabawa. Normalnie nie musisz tego widzieć, ale jak się pojawia coś, jakaś różnica jest w tych przestrzeniach, jakaś dysproporcja między fizycznym a eterycznym światem, to jak masz tą swobodę, to szybko dostrajasz się, patrzysz, obserwujesz i wracasz z powrotem. Ale sekundę ci starczy, żeby zarejestrować tą różnicę, bo widzisz ten przesuwający się cień albo, albo jest jakiś, jakiś, jakaś akcja w tym niefizycznym planie, ale widocznie bardzo ciężka umiejętność. Nie wiem, czy to umiejętność, czy to nie jest jakaś pokraczna schizofrenia, która trzyma się w ryzach i nie powoduje poważniejszych schorzeń, bo to normalnie nic się nie dzieje tak ciężko.
[26:35] - A z Wolfgangiem coś się ten ostatnio ten coś tam?
[26:38] - Wolfgang mnie słyszał wielokrotnie poza ciałem. Jesteśmy, sprawdzali, ale też nie wiem, czy to jest spowodowane, że się przyjaźnimy, czy on jakoś wyrobił w sobie tą umiejętność. On z kolei miał kiedyś taką niesamowitą super akcję. To było świetne. Po raz pierwszy zetknął się z tymi opowieściami, podróżami mojanoskimi i byliśmy na jakimś tam spotkaniu z Joasią, która opowiadała o jakichś tam prywatnych wydarzeniach i to była skomplikowana akcja. W każdym razie Wolfgang w tym samym czasie, nie znając języka polskiego i nie rozumiejąc, o czym jest mowa, wylądował w jakiejś łazience za drzwiami u kobiety, która wylewa z wiaderka z miski ciemną wodę do toalety.
[27:18] - Mhm.
[27:19] - I jak to sprawdzaliśmy i ona zaczęła opowiadać, okazało się, że w tym momencie właśnie Joasia opowiadała historię, jak można się pozbywać stresu i właśnie wylewać wodę właśnie z tym wiadrem do zmywaka czy do toalety. Pasowało w stu procentach jeden do jednego. Wyobraź sobie taki rodzaj wizualizacji, taki tłumacz wewnętrzny. Jesteś na jakimś posiedzeniu, nie masz zielonego pojęcia, o czym mowa. Włączasz sobie wizualizację i słuchasz. Obserwujesz. Dowiadujesz się jak gdyby intuicyjnie, o czym w ogóle jest mowa w dyskusji. Tak zrobiło mu się. Tak było. Jason jak zwykle z tobą się fajnie rozmawia, tak jak z moją duszą bratnią.
Interesują cię podobne rzeczy. Nie stresujesz się tymi swoimi OD. Nie stresujesz się tą swoją schizofrenią tak też jak i ja. I dla nas też jest miejsce. W związku z tym słuchacze, dziękujemy wam za cierpliwość i wyrozumiałość. Staraliśmy się opowiedzieć trochę o tych przeżyciach ciałko-frenika, jak to jest, jak to człowiek dostraja się do tych niefizycznych światów, czyli ma wizję w ułamku sekundy.
[28:15] - Ja również Wam wszystkim bardzo dziękuję za wysłuchanie audycji. Możecie mnie znaleźć na Facebooku pod imieniem Marcin Michalik. Mam takie zdjęcie na szarym tle.
[28:25] - Ktoś będzie chciał się leczyć niefizycznie to Jason lata. Może komuś robaki powyciągać. Oczywiście będzie uważał, żeby tego najważniejszego nie wyciągnąć.
[28:35] - Przepraszam.
[28:36] - Albo nie łapać tam, gdzie nie trzeba, bo jest dżentelmenem.
[28:39] - Dokładnie.
[28:39] - W związku z tym polecam go państwu. Dziękuję jeszcze raz.
[28:42] - Ja też bardzo dziękuję.
[28:43] - Do usłyszenia za tydzień. Produkcja i realizacja: Portal Infra www.infra Org.pl. Archiwalne odcinki audycji Rozmowy poza ciałem znajdziesz do pobrania w archiwum Radia Paranormalium na stronie www.paranormalium.pl oraz na forum portalu Infra pod adresem www.paranormalne.eu.