[00:01] - Teoria Chaosu. Welcome to the real world. Deny everything. Trust no one.
[00:43] - The truth is out there.
[01:11] - Witam was bardzo gorąco i serdecznie. To jest audycja Teoria Chaosu. Jak co tydzień w piątek po północy audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych w czterech polskich radiach internetowych: w Radiu Paranormalium, LCP Radiu, Radiu Dream Time oraz Radiu Wolne Media. Pozdrawiam wszystkich was słuchających tej audycji. Dzisiaj troszeczkę inaczej niż zwykle. Nie przygotowałem żadnych newsów. Naprawdę dopiero przed chwilą z samolotu wysiadłem. Skłamałem, bo miałem być w Turynie i jeszcze do wczoraj byłem w Turynie, później w Mediolanie, ale musiałem się po prostu zawijać z Turynu. Opowiem wam za chwilę, co i jak dokładnie miało miejsce. Także dzisiaj bez newsów, ale polecam, żebyście wchodzili na stronę audycji www.teoriachaosu.com.
Pojawiły się jeden czy dwa sklepy, które sprzedają jakieś artykuły Teorii Chaosu ze mną. Jakieś bzdury zupełne. To nie ja włożyłem i tak dalej. To są jakieś trole. Nie wiem, czy to robią, żeby trollować, czy żeby zarabiać. Chyba, żeby zarabiać. Na kapselu to jest chyba. Zgłoszę to, bo to jest niepoważne. Szczególnie, że ze mną jeżeli ktoś coś robi, ale nie wiem, czy ludzie już nie zgłosili. Chyba jeszcze nie.
To wam powiem, tutaj jest radioteoriachaosu.kapsel.pl. Także nie, to są jakieś trole. Zresztą to widać, że to trole są. Więc jak najbardziej nie kupujcie stamtąd nic. Ja będę to zgłaszał. Też spóźnienie to jest też przez trolli, bo tutaj jeden troll napisał, że robił jakieś niecne rzeczy, zgłaszał jakieś alarmy na lotnisku czy coś tam. No nie wiem. I to przez to było najprawdopodobniej, bo jeszcze nie jestem w 100% pewny, ale po prostu będą się zgłaszać. Szczególnie że w tej chwili wam opowiem, bo będę miał też spotkania ze służbami w różnych miejscach. Także już częściowo wyjaśnione rzeczy, jeszcze częściowo nie, ale myślę, że wszystko dobrze pójdzie.
Byłem na Bilderbergu, mam zdjęcia jeszcze niewrzucone. Po prostu nie miałem jak. Albo miałem kiepski internet, albo po prostu cały czas problemy. Musiałem być jak trochę w filmie szpiegowskim. Wszystko się działo. Bardziej może nie tyle szpiegowskim, można tak powiedzieć, sensacyjnym. Chociaż nie było trupów na szczęście, ale mogły być. Kto wie, jak by to się wszystko zakończyło? W tym roku od 7 do 10 jeszcze cały czas trwa spotkanie Grupy Bilderberg w Turynie. Jest obstawa bardzo mocna, policja jest bardzo agresywna, nadpobudliwa, ale to było do przewidzenia, że policja taka będzie.
Jest trochę nowości różnych ciekawych. Z takich najprostszych rzeczy, które wam mogę powiedzieć teraz, bo za tydzień zrobię więcej, jak będzie więcej materiałów. Ja przygotuję też swoje materiały. Nie zdążyłem przygotować, bo nagrywałem. Mam trochę wywiadów z zwykłymi Włochami, ale nie tylko Włochami, też turystami. Czy wiedzą coś o Grupie Bilderberg? Niektóre ciekawe rzeczy opowiadali też. Natomiast nie udało mi się żadnego z tych Bilderbergów ludzi nagrać i zrobić zdjęcia, ale wiem, że się udało Jankowi z prismplanet.pl. Możecie wchodzić na stronę prismplanet.pl i tam są materiały, które Janek na bieżąco wrzuca. Także jeden jest właśnie ze mną, gdzie opowiadam w dużym skrócie.
Tam trochę nieskładnie mówię, także wybaczcie, ale tam 24 godziny nie spałem i dlatego była taka, a nie inna historia. Także tak. Dzisiaj bez cytatu też wyjątkowo. Jest dzisiaj 8 czerwca. Tak patrzę na zegarek. 8 czerwca, żeby się nie pomyliło, bo właściwie już 9 czerwca. Trzygodzinowe spóźnienie, miało być tylko dwugodzinowe. Natomiast jest. Wszystko się udało, bo myślałem, że jeszcze może się nie udać, bo różne rzeczy mogły się wydarzyć w trakcie. Ja już miałem najgorsze myśli, jak się opóźnił samolot ponad godzinę.
Ponad godzina była opóźnienia. Prawdopodobnie przez trolli. Także ja to będę zgłaszał. Zobaczymy, co na to służby będą mówiły. I cały czas akcje są robione przeciwko mnie, już przestępstwa. Bo to już nie są akcje na zasadzie szkalowania imienia i tak dalej, tylko wysyłanie jakichś alarmów. Nie wiem, czy to bombowy alarm był, czy jaki, kto co wysłał. To są poważne rzeczy. I takie rzeczy ci chorzy ludzie, bo to trzeba nazwać chorymi ludźmi, robią. Natomiast to, co mi się przydarzyło podczas Bilderbergu, nie miało nic wspólnego z trollami, a z tym, że zostałem wytypowany do pewnych działań.
Nie ja jeden. Także całe szczęście, że byli inni, że nie jestem wyjątkowy. Ale po kolei. Najpierw opowiem o Bilderbergu, o ludziach, którzy uczestniczą. Szczegółowo będzie za tydzień. Natomiast z Polski trzy osoby. Powiedzmy dwie faktycznie osoby, Polacy. Grzegorz Hajdarowicz po raz pierwszy. Jest on założycielem i można powiedzieć, szefem firmy Gremie International Saddle, a oczywiście Hajdarowicz jest właścicielem Rzeczpospolitej. Współwłaścicielem chyba, ale udziałowcem większościowym nawet.
A na pewno ma dużo do powiedzenia Rzeczpospolitej i gazet, które są związane z Rzeczpospolitą. On był wprowadzony przez Radosława Sikorskiego. Na pewno znacie. Pan Radosław Sikorski był ministrem w sześciu rządach czy pięciu. Może przesadzam, może w czterech. Musiałbym to sprawdzić. Zawsze się mylę. Aktualnie pracuje na Uniwersytecie Harvarda, ale był ministrem spraw zagranicznych, ministrem obrony. Tak, naprzemiennie ministrem obrony, spraw zagranicznych, obrony chyba w trzech rządach był. Nie wiem.
Zostawmy to. Liczę także, że wiceministrem był na początku jeszcze. Nie wiem, czy nie w rządzie Suchockiej, czy nie, chyba w rządzie Kaczyńskich. Tak czy inaczej, w tej chwili pan Radosław Sikorski awansował do ścisłego komitetu sterującego czy komitetu członkowskiego, głównego. Także widać, że polubili go i w tej ścisłej czołówce są naprawdę tuzy, ludzie bardzo wpływowi, na przykład szef Ryanaira. Z takich bardziej znanych: szef Google'a Peter Thiel z Thiel Capital, on był współzałożycielem PayPala i inwestorem. W Google'u ma udziały, jest takim inwestorem w sektor IT. Z takich jeszcze tutaj znanych osób, które możecie znać z tego komitetu sterującego, dziwnie się znalazła też, bo wcześniej nie było, Melody Hobson. To jest dziwna osoba, znana, bo znana. Modelką była, ale awansowała dzięki swojemu mężowi George'owi Lucasowi.
Ale też gdzieś tam się zakręciła i jest szefem Ariel Investment LLC. To jest amerykańska firma. Alex Karp, który jest z Palantir Technologies, czyli firmy IT połączone ze służbami specjalnymi, z wojskiem amerykańskim. Także szef Fiata, główny dyrektor John Elkann. Bardzo młody chłopak. 40 lat nie ma przecież jeszcze, 30 coś ma. Także już tak daleko, bo on z tego rodu fiatowców, założycieli Fiata. Wszystkich Włochów dziwiło, pokazywałem Lilli Gruber. To jest taka dziennikarka bardzo znana we Włoszech. Ja jej za bardzo nie znałem.
Trudno znać włoską telewizję, czy znana jest, czy nie. Okazuje się, że jest bardzo znana, ale wszyscy się dziwią, bo mówią, że ona jest głupia strasznie i niezbyt inteligentna. I jak ona mogła się znaleźć właśnie w tym komitecie sterującym Bilderbergu? Wszyscy się dziwią. Sam nie wiem. Oczywiście jest na przykład komunista, marksista José Barroso, czyli nasz maoista. On jest nawet nie tyle już marksistą, ale maoistą. Oczywiście szefem jest jak zwykle Henry de Castries. Teraz zmienił tylko firmę z AXA na Instytut Montaigne. Znany instytut jest.
Jeszcze z Polski oprócz dwóch: Radosława Sikorskiego i pana Grzegorza Hajdarowicza jest Anne Applebaum. Co prawda ona ma obywatelstwo polskie, ale chyba bardziej jest Amerykanką żydowskiego pochodzenia niż Polką. Natomiast jest napisane, że pochodzi z Polski. Z takich krajów średniaków trzech jest wysyłanych, do trzech. Generalnie z małych krajów do dwóch, czyli małe kraje to jak Grecja, Portugalia, Estonia i inne. Estonia już traktowana jest jako bardzo mały kraj. To chyba tylko jeden generalnie. Tak, za chwilkę będziecie mogli dzwonić. Także was też bardzo przepraszam za opóźnienie, jeszcze godzinowe do tego, co było. Dobrze mówię, godzinowe?
Do tego, co miałem w planach, ale tak wyszło. Dzisiejszy temat audycji, tak trochę nie po kolei wszystko, jest Bilderberg 2018. Wstęp zupełny z Dublina. Niestety z Dublina, miało być inaczej. Z drugiej strony wynająłem z dosyć słabym internetem. Zawsze trzeba pomyśleć o tym, żeby był dosyć dobry internet. Można samemu zamontować sobie, kupić kartę z internetem, ale to dodatkowe wydatki są. Także dosyć słaby internet był i nie wiem, jak by się to skończyło, czy byłaby dobra transmisja, czy nie. Ale potoczyły się rzeczy zupełnie wszystkie inaczej. To takie ciekawostki.
Dobra, wracamy do Bilderbergów. To są nowości jeszcze oprócz tego, że Radosław Sikorski awansował, jest już w grupie sterującej Bilderberg, to na spotkanie przyjechał — jeżeli patrzyłem na listę, to chyba nie znalazłem go na liście. To jest zaskoczenie, bo nie wiem, czy po raz pierwszy, ale prawie po raz pierwszy. Jest jednak na liście, bo tu mam listę. Z Watykanu Piero Parolin, kardynał i sekretarz stanu Watykan. Nie wiem, czy tak jest, sekretarz stanu Watykanu? Nie wiem, czy po raz pierwszy. Musiałbym sprawdzić, czy po raz pierwszy, ale chyba tak. Także widać, że przedstawiciel Watykanu już na Bilderberg wysłał oficjalnie, bo nieoficjalnie podejrzewano, że już jeżdżą. Natomiast jak najbardziej on jest oficjalnie na liście, także tutaj zaskakuje wszystkich to, co się dzieje.
Więc tutaj jest dosyć duży szum. Co się dzieje, że kardynał jest oficjalnie na tym spotkaniu za zamkniętymi drzwiami? Ja bym nazwał część z tych ludzi satanistami. Nie sądzę, że Radosław Sikorski jest satanistą, bo są jeszcze wewnętrzne kręgi. Ten komitet sterujący to jest wewnętrzny krąg Bilderbergu, ale jest jeszcze bardziej wewnętrzny krąg od tego, do którego należy na przykład Henryk de Castries czy Roger Altman. To też do wewnętrznego kręgu należy. Anna Botín, bo to jest Hiszpanka, też. To widać po tych ludziach. Ja mogę rozpoznawać, kto należy do wewnętrznego, a kto nie. Oczywiście to są moje spekulacje, żebyście nie myśleli sobie, że...
Marie-Jose Kravis też do wewnętrznego należy. Satanistka absolutna. Ten ma taki wzrok, też bym Omer Koc do wewnętrznego kręgu. Jeszcze wewnętrznego kręgu wewnętrznego kręgu. Także to mówię, to jest moja spekulacja, ale to, że jest wewnętrzny krąg w grupie Bilderberg, to są oczywistości. Oficjalnie podają właśnie tą grupę sterującą w Bilderbergu. Komitet wykonawczy, można powiedzieć komitet wykonawczy, bo po polsku się mówi, nie grupa sterująca, grupa trzymająca władzę. To jest pierwszy krąg, ale potem są jeszcze wewnętrzne kręgi i oni na dłużej zostają, na przykład ci bardziej wtajemniczeni. Także w tym roku mi się nie udało. A dlaczego się nie udało?
Za chwilkę opowiem wam. Możecie dzwonić. Jest aktywna linia w tej chwili teoriachosu.com, telefon 32 728 13 45. Tutaj Pinka pisze, że Sikorski będzie awansował, bo ma żonę Żydówkę. Ale ona nie awansuje. To jest dziwne, że ona niżej jest od niego, a później wszedł niż ona. Czyli okazuje się, że bardziej się spodobał wszystkim. Nie wiem, o co chodzi, bo to są wewnętrzne jakieś różne... Tutaj D.H. Elliott pisze, że szef Ryanaira Bilderberg i samolot się spóźnił.
Przypadek. Nie, akurat nie leciałem Ryanairem, więc tutaj błąd. Akurat nie zawsze Ryanair tylko do Irlandii lata, więc innym samolotem leciałem. Leciałem z takiej firmy Aer Lingus. Oczywiście on też ma tam wpływy, ma udziały. Ryanair ma udziały w Aer Lingusie, ale mniejszościowe, więc to nie jest tak jednoznaczne. Oczywiście na pewno wpływowe 20, więc jest okej. Tak to mamy tutaj z Bilderbergami. Mówię, za tydzień więcej szczegółów podam, co się będzie działo, bo jeszcze trwa cały czas. Natomiast mogę opowiedzieć, co się ze mną działo i dlaczego szybko musiałem się zwijać z Włoch.
Dosyć szybko i to miałem po prostu jakieś już takie przeczucia nieciekawe później, bo potem to się stało, że po prostu postanowiłem wcześniej wyjechać z Włoch. Muszę wam powiedzieć, cały czas byłem pod obserwacją, nawet w innym mieście. Także cały czas były Były prowadzone operacje, bo Włosi postarali się zrobić mocniejszą ochronę i bardzo mocno reagowali na wszystkie próby robienia zdjęć. O dziwo na lotnisku było najłatwiej. Na lotnisku nie ścigali, można było robić zdjęcia. Dlatego Tomek z Prison Planet, szef portalu, Tomasz, zrobił zdjęcia, nagrał filmiki, wrzucił, naprawdę szacun pełny. Ja jedynie zrobiłem zdjęcia dzień wcześniej. W środę udało mi się robić zdjęcia z tego centrum handlowego, które jest w tym budynku. To jest budynek pofabryczny. On się nazywa NH Lingotto Congress Hotel w Turynie i jest tam centrum handlowe, jest szkoła, jest dużo pomieszczeń dla studentów, różnych colleggio podobnych.
I jest oczywiście hotel, wielki, duży hotel i jest to tak odseparowane, żeby nie było przejścia. Centrum handlowe oczywiście nie zostało zamknięte, tylko cały czas jest tam mnóstwo policji w centrum handlowym i pilnują, czy ktoś nie próbuje robić zdjęć z tego centrum handlowego i tam cały czas obstawiają i ganiają tych, którzy robią. Ja później po prostu już się nie zbliżałem. Dlaczego? Dziwna historia stała się, bo normalnie w środę przyjechałem do Turynu z Bolonii, bo nie miałem bezpośredniego lotu do Turynu, więc z Bolonii. Zameldowałem się w miejscu. Tam oczywiście chcieli paszporty, bo to wszystko takie oficjalne jest. Musi być to zarejestrowane i ten paszport przesłali gdzieś, bo takie przepisy mieli. Wszystko było okej. Ja robiłem sobie zdjęcia w środku centrum handlowego, tego hotelu.
Tyle. Można było policję. Następnego dnia położyłem się spać, trochę miałem problemy z zaśnięciem. Miałem taki półsen, ale w tym półśnie miałem jakieś wizje, czyli gdzieś tak o godzinie 2.00 miałem wizje, że coś jest nie tak i coś się wydarzy. Że chyba po mnie przyjdą. Taki proroczy sen. Ale mówię: „No dobra, może tylko sen” i dalej sobie tam podsypiam. I o godzinie 4.00 właśnie przyjechało 20, wyobraźcie sobie, 20 policjantów. Niektórzy nieumundurowani, niektórzy umundurowani, 20 w sześciu radiowozach. Po prostu przyszli.
Akurat landlord, czyli właściciel tego apartamentu, który wynajmowałem, mieszkał w tym kompleksie, w tej klatce, więc oni znaleźli landlorda. Mieli klucze, więc otworzyli mieszkanie i wparowali. Nie wszyscy. Część tam na ulicy została. Natomiast kilkunastu weszło i się pomieścili, bo to nie był duży, więc musieli na zmianę. Jeden wchodził trochę, wychodził. Trochę tłoczno było. Teraz to tak śmieszne trochę jest, ale pierwszy raz coś takiego przeżyłem, to wiem, co musiał Andy Komor czuć. Znany przypadek, chociaż do niego tylko sześciu przyszło i nie o 4.00 nad ranem, tylko o 8.00 czy 7.00, także kulturalnie. Przeszukanie dokładne zrobili wszystkiego, zrobili sprawdzenie tych aparatów i tak dalej.
Wszystkie rzeczy, na których mogłem coś nagrywać i tak dalej zabrali w jedno miejsce i tam pozwolili się ubrać. Chociaż muszę powiedzieć, że uspokajali mnie. Ja nie byłem agresywny zupełnie. Częściowo zaskoczony na pewno byłem, dosyć mocno, ale z drugiej strony miałem tą wizję, która mnie przygotowała na to. Także to akurat był ten plus. Nie życzę nikomu takiego przeżycia, bo ja myślałem najgorsze. Bo wiecie, zajmuję się tymi sprawami już ileś lat, Bilderbergu. Jeżdżę tam, widzę, jak to wygląda i ja jestem przekonany, że tam wchodzą bardzo mocne rzeczy. Mówimy o satanistycznych rzeczach. Dowodów na to nie mam, ale po prostu tak mi się zdaje, że tak może być.
Czyli że tam wchodzą okultystyczne rzeczy. Nie wiem, składanie ofiar z ludzi to akurat tego nie wiem, ale być może jakieś rzeczy, które są przestępcze, czyli pedofilia coś tam. Może być absolutnie, bo to, co robiliśmy, te zdjęcia udało nam się we wcześniejszych latach zrobić. Ten sierociniec na przykład przy hotelu Murzyński czy też właśnie jakieś materiały, takie bardzo pokręcone komiksy dla dziewczynek młodych. Dla dziewczynek z podstawówki, ze szkoły podstawowej jakieś komiksy takie, ale bardzo dziwne. I te materiały były dostarczane na Bilderberg i mamy na to dowody, że te materiały były dostarczane, więc to są dowody. Pytanie, czy tam dochodzi do jakichś aktów przestępczych. Nie mamy takich dowodów i nie znam nikogo, kto ma. A jeżeli to jest prawda, to ja wiem, dlaczego akurat mnie, bo dotarli do tego, bo na Facebooku te zdjęcia miałem i tak dalej. Bo jeżeli oni wiedzą o tym, że ja wiem i pokazuję światu, to jestem dla nich większym zagrożeniem niż ludzie, którzy robią tylko zdjęcia twarzy ludziom.
Chociaż dowodów jednoznacznych nie ma i ja się orientuję, dlaczego taki atak był akurat na mnie. Ze względu właśnie na to, że mówię o tych najgorszych rzeczach, które są najgorsze dla nich i mogą być prawdziwe. I teraz to mnie przekonuje, że są prawdziwe. Dlatego ten taki dosyć duży atak ze strony policji, bo dokładnie wiedzieli, po co przyjechałem i tak dalej. Oni udawali, że nie wiedzieli, że po prostu tylko sprawdzają, co jest. Ja już nie pamiętam, czy oni mówili o Bilderbergu, jak mnie zatrzymywali. Chyba nie mówili. Ja byłem trochę oszołomiony, bo taki w półśnie byłem, więc nie byłem taki za bardzo, co się dzieje dookoła. Troszeczkę tak obok byłem. I tutaj pomogła mi ta wizja, to znaczy ten jakby półśnie.
Po prostu przewidziałem to, że to się stanie, więc wtedy psychicznie dużo byłem spokojniejszy. Po prostu się jednego tylko bałem. Wiecie, jak mnie zatrzymali, nie założyli mi kajdanek, bardzo tak podeszli, że cały czas uspokajali: „Nie obawiaj się, będzie dobrze, jest okej”. Cały czas mówili, że nic się nie stanie, tylko sprawdzają, czy wszystko okej jest. Sprawdzają, żeby się nie martwić. Nie założyli, pozwolili się ubrać oczywiście. Ja ich się zapytałem, czy na 48 godzin, 24, czy ile. „Nie” oni mówią: „Nie na 24, nie, tylko długie przesłuchanie, sześć godzin” coś takiego mówili. Pięć, sześć godzin. No i tak.
Co dalej było? Prowadzili mnie w czterech. Akurat w czterech prowadzili mnie. W czterech czy trzech było ich? Już nie pamiętam. Może trzech było ich. Trzech lub czterech policjantów prowadzili mnie do radiowozu. Alfa Romeo. Kurczę, tam mają radiowozy Alfa Romeo. Takie fajne.
Do innych radiowozów wzięli moje rzeczy. Te, które były istotne dla nich. Nie jakieś ubrania, taki lekki kipisz zrobili też z mieszkania. Musiałem potem też trochę posprzątać. Oczywiście pobudzili wszystkich sąsiadów, bo to głośne było. Chyba bez syren. Nie było na szczęście syren, nie powłączali, ale sygnały jakieś. Gwar jest, szum. Jak 20 osób wparowuje na klatkę, a to klatka schodowa taka włoska, starsza, to wszystko po prostu się trzęsło aż. W sumie tak naprawdę to mnie chyba zbudziły kroki, bo nawet nie otwieranie drzwi, tylko zbudziło mnie, że nagle taki tumult się zrobił.
Tam te kroki, szum wielki i potem otworzyli. Jak już otworzyli, to już byłem przebudzony. Nie wiem, czy to mogę przeczytać. Juby, co napisałeś na czacie. Napisz, czy ja mogę to przeczytać, bo to jest osobiste takie trochę. Ale to nie wczoraj, coś chyba tutaj nie tak, Juby, bo to było z środy na czwartek zatrzymanie, czyli o czwartej nad ranem zatrzymanie. I zawieźli mnie na posterunek. Ja po prostu jak szedłem z nimi i jeden miał rękawiczkę, to myślałem, że zaczną mnie lać, kurde, bo z reguły jak się ma rękawiczki, to po to, żeby bić ludzi. I tak szliśmy i mówię: „Kurde, dobra, mam nadzieję, że tylko mnie pobiją trochę i będzie okej”. Natomiast nie.
Szliśmy potem bałem się, do lasu mnie wywiozą i puknąą i to będzie koniec mój. Takie miałem myśli po prostu. I potem naprawdę to było tak, że jak zawieźli mnie na posterunek, to stwierdziłem: „Uff, może niekoniecznie do lasu, może jeszcze grobu nie będę musiał swojego kopać”. Oczywiście nie dzieliłem się z nimi tymi moimi przemyśleniami, bo pewnie by ich to trochę rozśmieszyło, że ktoś ma takie myśli. Ale jak się książki czyta o komunizmie, o sataniźmie, o pedofilii elit, tego typu rzeczy, to takie rzeczy się zdarzają. Oczywiście bardzo rzadko i raczej mniej znanych ludzi, bo można powiedzieć, że już trochę jakoś tam jestem znany, rozpoznawany gdzieś tam, więc to już nie jest tak łatwo wtedy. Dlatego zawsze trzeba mówić. Zawsze nie wolno tajemnic chować, bo to jest najgorsze, co można zrobić, że wtedy faktycznie jak mamy jakieś tajemnice ważne, to musimy je upublicznić, bo jak nie, to jesteśmy w grupie wielkiego ryzyka. Także to jest wielki błąd. Ta seryjna samobójcza dopada tych ludzi dlatego, bo oni nie ujawniają tych rzeczy.
Czasami ujawniają, owszem, ale tak jak Andrzej Lepper zachował dla siebie, żeby w kampanii wygrać, żeby tymi grać po prostu. A był można powiedzieć za mały w tej grze Andrzej Lepper. Więc tak to wygląda. Do rzeczy. Pojechałem. Przesłuchiwali mnie przez osiem godzin. Różne rzeczy: wzięli odciski palców, zrobili zdjęcie, dokładnie przesłuchiwali, rozpytywali o wszystko, a ja podawałem szczegóły. Oczywiście wziąłem nieaktualną legitymację i też ją sprawdzili, tylko że już sprawdzili dokładnie i to był problem. Mówię: „Ja wiem, że jest nieważna w tym momencie”. Oni byli trochę wzburzeni: „Jak to?
Posługuje się fałszywym dokumentem?”. Mówię: „Trochę tak. To jest mój błąd. Wynika z lenistwa, z braku pieniędzy”. Chciałem coś mówić, ale stwierdziłem, że bredzę. Tylko musicie wiedzieć, że przy takim przesłuchaniu jest dużo trudniej. Człowiek niewyspany, bo spałem tylko dwie, trzy godziny. Dwie godziny półsnu. Później ta cała adrenalina, która uderzała i to wszystko taki miks był. Człowiek nie jest taki sprawny intelektualnie.
Siedzi w pomieszczeniu sześciu policjantów bez mundurów, po cywilu. Dwóch mnie przesłuchiwało, facet w średnim wieku i młoda kobieta. Ci, którzy znali angielski, bo po angielsku rozmawialiśmy. Juby pisze, że miał sen w piątek rano. Przeczytam, co napisał. Juby, który potrafi śnić sny OBE. Niektórzy twierdzą, że to są sny, a niektórzy twierdzą, że to nie są sny, tylko rzeczywistość. Pisze tak: „Wczoraj spałem i miałem sen z tobą”, czyli ze mną. Miał o godzinie drugiej w nocy, czyli w czwartek na piątek. Ja wtedy byłem w Mediolanie, w Mediolanie spałem.
„Dzwoniłeś do mnie z radia. Słychać cię było, jakbyś mówił przez rurę, ale nie przekazałeś mi szczegółów, o co chodzi”. Muszę powiedzieć, że wtedy też się bałem, że stanie się w Mediolanie to samo, co stało się w Turynie, ale będzie gorzej. Bo była obserwacja lokalu, w którym mieszkałem, bo tam trzeba było się wcześniej zarejestrować. Tak że wiedzieli, że przyjadę. Nie wiedzieli, że przyjadę, ale przyjechałem do tego małego hoteliku i stał jeden samochód, niebieskie Punto, ale bez oznakowań i siedział cały czas gość do godziny szóstej nad ranem. Ja w półśnie nie mogłem zasnąć do godziny 4:30, 5:00, bo adrenalina i tak dalej. Cały czas się bałem, że zacznie się coś dziać, a tam cały czas na ulicy było głośno. Zostaje to trochę w człowieku, takie zatrzymanie, jak 20 gliniarzy po ciebie przyjeżdża i robią takie rzeczy. To już do końca życia mi zostanie.
Tego się nie wymaże. Natomiast pisał, że być może coś przekazywałem podświadomie Jubemu. Na szczęście nic się nie stało. Nie przyjechali, nie było akcji, była tylko obserwacja lokalu, co ja robię, czy będę wracał do Turynu, czy coś kombinuję. Bo wiedzieli, że kupiłem inny lot, szybszy lot i wróciłem szybciej. Nie wiedzieli, czy ja do Mediolanu to ściema i potem znowu do Turynu wrócę i będę tam kombinował coś w innym lokalu. Dlatego obserwacja była. Tak że naprawdę mieli nieźle przygotowane. To jest troszeczkę, mogę powiedzieć bez urazy, bardzo lubię Włochy. Jestem raz, dwa razy do roku we Włoszech, ale jeśli chodzi o pewne rzeczy, to faszystowski kraj.
Jeżeli tak się traktuje dziennikarzy. W Niemczech też było podobnie, bo już w Austrii nie. Austria była bardziej cywilizowana, już nie mówiąc o Wielkiej Brytanii. Z tego, co pamiętam. Natomiast Niemcy to był dramat. Pamiętam, chyba w Danii też nie za ciekawie było. Też niecywilizowani zupełnie są. To jest niby wolny kraj i tak dalej, ale tam traktowali też bardzo źle, pamiętam. Zobaczymy co i jak. Podobno blokują cały czas przekaz.
Nie wiem, jak tam jest u was, ja mam, że jest okej u mnie, ale może gdzieś przerywa. Tak że tak to było z tym zatrzymaniem. Muszę wam powiedzieć jedno, że najlepsza w tym wszystkim była policja, bo pomimo że zrobili te rzeczy, które zrobili, to tak naprawdę to nie oni zadecydowali. To nawet nie komisarz czy szef tego posterunku. Oczywiście musiał to zlecić, że takie coś trzeba wykonać. Natomiast to było z samej góry, od Bilderbergów. To nie było z inicjatywy policji, tylko z ministra spraw wewnętrznych Włoch, który to zrobił, bo jest w rządzie. Chociaż nie było rządu. Komisarz policji, ogólnie całej policji i tak dalej, ale to wszystko powiązane jest. Więc stwierdzili, że coś takiego będą robili.
I zrobili. Wiadomo, że takie rzeczy można robić, natomiast to działa na krótką metę. Oczywiście można jednego dziennikarza nastraszyć, ale dziennikarzy jest coraz więcej. Aczkolwiek może niekoniecznie, bo w tym roku jakoś nie dopisało. Nie widziałem nikogo z ekipy Alexa Jonesa. Nie wiem, czy w tym roku też mu powiedzieli, że ma się nie zajmować tematem, bo w 2018 są ważne tematy i ma nie wysyłać swojej ekipy. Ale był Luke Rudkowski, był Dan Diggs. Czy są właściwie cały czas. Jest właśnie Tom z Prison Planet. Jest Josh, freelancer, ale też dla różnych mediów pracuje.
I wielu innych. Jest Conspiracy Cabbie z Wielkiej Brytanii. Taksówkarz, który się zajmuje spiskami, który też nie boi się filmować. Mają całkiem niezłe sprzęty chłopaki. Ja mam jakieś takie paździerzowe. Jeśli chodzi o nagrywanie dźwięku, to mam w miarę, nawet ponagrywałem trochę rzeczy. Nie zdążyłem obrobić, bo miałem być gdzieś wcześniej, z półtorej godziny wcześniej przed audycją i miałem to wszystko zrobić. Okazało się, że przyjechałem już spóźniony, więc miałbym czas na to. Natomiast w tym momencie nie bardzo. Więc trochę jest osób, ale robiłem inną robotę.
Uświadamiałem ludzi, bo rozmawiałem w Mediolanie akurat, bo wiedziałem, że w Mediolanie nic mi się nie stanie. Daleko od Turynu, bo w Turynie w ogóle do hotelu powiedzieli mi, że lepiej bym nie podchodził. Gdyby Turyn nie był centrum satanistycznym Europy, gdyby Turyn nie był takim policyjnym miastem, policyjnym i satanistycznym z drugiej strony, to nie byłoby problemu. Tam dużo jest dobrych ludzi w Turynie, to nie o to chodzi. Ale wystarczy, że będzie 100 satanistów takich naprawdę ostrych, którzy współpracują z policją, służbami specjalnymi, są związani z Bilderbergiem i tak dalej, to nie są żarty, bo gdzieś na przykład na drzewie by mnie powiesili. I się powiesił sam, bo miał problemy. Nawet zgłoszenia były. Potem by mówili, że zgłoszenia były, że się sam chciałem zabić, gdzieś w internecie trolle robiły i tak dalej. Potem większość ludzi uwierzy. Miał jakieś problemy i się powiesił w Turynie.
Na Bilderberg przyjechał. A nawet jeżeli część stwierdziłaby, że jest, to i tak zatuszują to wszystko, bo w Turynie będzie śledztwo prowadzone i tak dalej. Będzie potem jak z Magdą Żuk. Więc po prostu miałem wizję, że trzeba jak najszybciej uciekać z Turynu, bo może być nieciekawie, bo oni wiedzą, że ja wiem. Oni wiedzą, że ja wiem o pedofilii elit. To jest najbardziej hardcorowym tematem. Te rzeczy, które są w Bilderbergu i tak dalej też są istotne, ale umówmy się, mniej więcej wiemy, o czym będą gadali, nad czym będą spiskowali. Nad kolejnymi różnymi wojnami i tak dalej, ale oni coraz mniej mogą. Coraz mniej mogą, dlatego są coraz bardziej agresywni. To jest niebezpieczne, tak jak zwierzę.
Jeżeli zwierzę czuje się zagrożone, nawet jeśli nie ma szans ze swoim przeciwnikiem, wtedy staje się agresywne. Chociaż mogłoby jakoś próbować inaczej załagodzić sytuację czy coś. Po prostu jak się boi, nawet jak nie ma zagrożenia, na przykład człowiek podchodzi przyjaźnie do zwierzęcia, ale nie ma zwierzę intuicji, żeby wyczuć, że tutaj nie ma zagrożenia, ale staje się wtedy bardzo agresywne zwierzę. I tak samo jest z Grupą Bilderberg, którzy jak widzą, że są coraz bardziej zagrożeni, to stają się coraz bardziej agresywni i coraz bardziej chcą krwi, jak można to powiedzieć. I dlatego po prostu stwierdziłem, że lepiej będzie się usunąć, bo naprawdę może być nieciekawie, a nikt nie chce ginąć. Po takiej akcji jak ze mną, z tymi 20 policjantami o czwartej nad ranem, bez postawienia żadnych zarzutów. Później też się dowiedziałem w tym samym dniu, co mnie porwali. Powiedzmy zatrzymali. Ale powiedzmy, że porwali z miejsca zamieszkania. Ja nie stawiałem oporu po prostu.
Nie miałem kajdanek. Po prostu opór w takiej sytuacji jest bezsensowny. Kto by stosował opór, to by sobie sam szkodził w czymś takim, bo nie ma ktoś zupełnie żadnych szans wtedy. Bo to nie chodzi nawet o siłę fizyczną, ale prawo, wszystko stoi po ich stronie w tym momencie, a szczególnie jeszcze Turyn. Więc zatrzymali mnie i tak dalej. Właściwie nie zatrzymali go, ale zastraszyli dużo nawet bardziej niż mnie. Tutaj mówię o Joshu Friedmanie. Amerykanin, który mieszka w Europie i też relacjonuje Bilderberg. Pamiętam, ja chyba po raz pierwszy spotkałem go i jedyny w Dreźnie, ale pamiętam go z Drezna, także poznałem go tak tête-à-tête Natomiast dużo tam nie rozmawialiśmy ze sobą, tylko trochę pamiętam i chyba nie wziąłem od niego wywiadu wtedy, bo miałem od innych ludzi wywiady. Natomiast w tym roku do niego przyszło też dużo policjantów, wyważyli drzwi i mierzyli z broni do niego.
Także był w sytuacji dużo gorszej. Do mnie nikt nie mierzył z broni w ogóle, nikt nie wyciągał z kabury. Każdy miał oczywiście przygotowaną do wyciągnięcia broń. Też nie widziałem broni automatycznej, żeby do mnie przyszli z bronią, ale pewnie mieli. Natomiast ci, którzy weszli do pokoju, to nie widziałem, żeby mieli broń automatyczną. Mieli tylko pistolety. Natomiast na korytarzu być może mieli, ale nie wchodzili z automatyczną bronią. Trudno mi powiedzieć, bo ja byłem w półśnie takim jeszcze, przebudzony i tak dalej, ale każdy był zbrojony z tych policjantów i on był gorzej potraktowany, bo do niego mierzyli z broni automatycznej czy półautomatycznej i wyważyli drzwi. Nie wiem, czy go nie skuli, po prostu rzucili na glebę tak zwaną. I on do dzisiaj jest w szoku.
Natomiast później mówili, że to nie o niego chodziło, o kogoś innego. Przepraszali go po 15 minutach, bo ta akcja u niego trwała 15 minut tylko. Albo i aż, bo mierzyć do kogoś z broni, to ja nie wiem, co bym wtedy zrobił. Trochę bym się chyba zmiękł mocno, bo nie mierzył do mnie nikt z broni. Byli sympatyczni akurat. Może to gra w dobrego i złego policjanta, że do niego przyszli źli, a do mnie dobrzy. Kto wie jak to jest? Czy bałem się? Tutaj pisze Mikrofony Lewisa. Oczywiście, że się bałem.
Bałem się na początku, bo mnie prowadzą, uliczki te turyńskie, godzina po czwartej nad ranem, ciemno, sześć radiowozów dookoła, nikt nie chodzi. Tam odseparowali. Tam byli ci policjanci, tacy carabinieri zwykli, którzy odganiali ludzi, żeby tu się nikt nie zbliżał, jakbym był jakimś terrorystą. Ale oni mówili, żebym się nie przejmował, ale prowadzą mnie tak profesjonalnie, żebym nie mógł uciec z jednej strony, z drugiej tak jakby pod ramię, czyli tak, jakby mnie wzięli, jeden tylko tak wziął. Tak jak widziałem te rękawiczki u jednego. U innych nie, jeden miał rękawiczki, chociaż on był taki mniejszy trochę policjant, to o tyle dobrze, że nawet jakby tam mnie bili, ten mniejszy to może i lepiej niż jacyś więksi ci policjanci. Też byli tacy troszkę postawniejsi. Natomiast nie, to okazały się wizje, znaczy nie wizje, tylko te przemyślenia takie moje, że zaczną mnie tam bić, czy do lasu wywieźć. Nie sprawdziło się. I od tego momentu, kiedy trafiłem na komisariat i posadzili mnie tam w takim miejscu w pokoju i mówili, że uspokajaj.
Mówili, czy wody nie chcę. W różnych pomieszczeniach z nimi chodziłem, czekałem. Oni tam sobie żartowali. Nie ze mnie, tylko po prostu między sobą. Także widać było, że taka luźna atmosfera, że uspokajali mnie, że to tylko przesłuchanie będzie, żeby się nie przejmować. Później kawę proponowali, coś do zjedzenia. Kawy, do zjedzenia nie wziąłem. Po pierwsze nie byłem głodny, a z kawą to też ja już za dużo kaw wcześniejszego dnia, chyba pięć kaw wypiłem. Też dlatego tak za bardzo nie mogłem spać i nie potrzebowałem już kawy, ale wodę z chęcią wziąłem od nich. Jakbym był bardzo paranoiczny w swoich wizjach, to bym stwierdził, że zatruli wodę i zaraz mnie tam zabiją i tak dalej.
Nie. Ale później, jak już na koniec tego przesłuchania to gdzieś godzina pierwsza była, przed pierwszą, dwunasta coś. Po prostu w samochodzie jeszcze tam siedzieliśmy. Ale dwóch policjantów dali, którzy słabiej znają angielski. Też może po to, żebym ja nie manipulował, bo też widzieli, że coś tam potrafię powiedzieć, skombinować jakieś rzeczy, to po prostu oni wiedzą, że gość, który trochę już na przesłuchaniach różnych był. Nie takich, bo takich nie, ale takich gdzieś z policjantami w Izraelu miałem tak z Mosadem. Czy przesłuchania takie na ulicy, czasami też półgodzinowe były na tych Bilderbergach. Także też to tam różnie, ale na ulicy zawsze nie zabierali. Ja bardziej się nawet bałem w Dreźnie trochę, bo tam widać było dużo satanistów w policji pracujących, widać było po nich i mieli groźny wygląd. Znaczy nie groźny, w sensie byli jacyś postawni.
Nie o to chodzi. Ci postawni byli według mnie może nie tyle przyjaźni, co mniejsi ich obawiałem, tylko tych bardziej wyżej postawionych, którzy byli w ochronie Bilderberga. To byli tajniacy, bo mi się wylegitymował taki. Widać było gościa ewidentnie po oczach, że gdzieś odprawia jakieś rytuały satanistyczne. To wtedy się bałem. Natomiast tutaj też się bałem, że gdzieś mnie wywiozą, ale widziałem, że to tutaj normalni policjanci przyjechali. Nie jacyś właśnie tacy Secret Service czy te służby specjalne, które często tam mają różnych jakichś dziwnych ludzi zdarza się być może. Także tutaj akurat policja była sympatyczna. Potem jeszcze do jedzenia coś zakupili też. Potem stwierdziłem: „Kurde, faktycznie, może coś by zatruli mnie i tak dalej”.
Szczególnie że jeden był niskiego poziomu kabalistą I cały czas powtarzał, że jest moim przyjacielem. „I'm your friend, I'm your friend." Zawsze pamiętajcie, jeżeli ktoś mówi do was, że jest twoim przyjacielem, policjant i tak dalej, to jest gość, który jest najbardziej przeciwko wam. Z reguły tak jest. Który gra, jest dobrym aktorem. I faktycznie, bo to byli tacy tajniacy. Policja, ale bardziej móżdżki. Nie krawężniki, nie ludzie, co zatrzymują samochody, tylko tacy, co pracują mózgiem. Widać było, że kumaci są. Ten kabalista, nie mówię, że niesympatyczny, widać było, że grał, ale bardzo dobrze grał. Naprawdę powinien w teatrze występować, bo ciężko było rozpoznać, czy on naprawdę chce mi pomóc, czy to jest tylko gra.
Stwierdziłem teraz, że to była gra. To wszystko, co on robił, ale robił to dobrze. Ciężko było rozpoznać. Mówiłem, z różnymi miałem policjami do czynienia i polską gdzieś, i na różnych zadymach. Nie tyle zadymach, bo to nie zadymy, tylko protesty przeciwko wojnie w Iraku. Przeciwko Chinom, inwazji na Tybet też wiele razy bywałem. To takie historie. Sprawdzę, czy leci wszystko, chyba dobrze. „Policja nie jest twoim przyjacielem." Jasne, że nie jest, ale wiesz, tu TheHelion pisze. Nie chodzi o to.
Mogą policjanci się zachować bardzo źle, tak jak w Polsce mogą cię pobić czy coś zrobić niedobrego, a mogą po prostu zaproponować ci kawę, wodę, do jedzenia kupić jakąś pizzę. Takie rzeczy. Oczywiście to też pewna gra. Z tą wodą, myślę, że to robili altruistycznie, bo widzieli, że zasycha mi gardło, nie mogę mówić. Nie, że nie mogę mówić, bo wodę kupili wcześniej, jeszcze nie byłem przesłuchiwany, a już tą wodę mi dali i to nie jakąś z kranu nalali do jakiegoś kubeczka, tylko normalnie wodę z maszyny. Bardzo fajnie. Tutaj nie ma pretensji do policji, bo oni mieli zlecenie z Bilderbergów. Nie to, że ktoś z Bilderbergów powiedział, ale Sikorski powiedział, że to ten gość, który te zdjęcia na stronie umieszcza. Chociaż nie ja zrobiłem te zdjęcie Sikorskiemu, tylko, tutaj pozdrawiam, to chyba Alan zrobił. Pozdrawiam cię, Alanie.
To Alan zrobił, ale też Cezary był na miejscu. Bracia, pozdrawiam was, chłopaki. Widzicie, teraz ze mną na Bilderbergi jeździć to już nie będzie lekko. Ja sam się obawiam, ale myślę, że tak jak w Turynie, to już nie będzie gorzej. Ja się obawiałem Turynu i najbardziej się obawiałem tego satanizmu rozległego w Turynie. A to są ludzie już nieobliczalni wtedy, bo mogą w niewyjaśnionych okolicznościach seryjnego samobójcę wysłać i kropnąć człowieka. Dlatego uciekłem, bo tak naprawdę nie wiem, co mogłoby się stać. Na przykład mogli mnie mieć na ofiarę. „A, to weźmy sobie tego dziennikarzynę. Pożal się Boże, dziennikarzynę weźmiemy sobie na ofiarę rytualną z piątku na sobotę i go porwiemy, potem w lesie podrzucimy zwłoki." Albo w ogóle na przykład porwą i nieznani sprawcy wyciągną z domu, zawiozą mnie do hotelu Bilderberg.
Ja się trochę bałem. Jeździłem po mieście, bo to daleko jeździliśmy i ja się obawiałem, że daleko jeździmy, ale oni może w kółko gdzieś jeżdżą i zaraz do hotelu wjedziemy i że tam mnie na ofiarę. Też miałem takie myśli, jak tym samochodem jechaliśmy, że już może nie do lasu, bo widzę, że po mieście, w stronę miasta jechaliśmy, bardziej w głąb miasta, ale że zaraz do tego hotelu. Patrzę, nie do hotelu, że od hotelu się oddalamy. Popatrzyłem, więc stwierdziłem: „Okej, jest dobrze." Na komisariat zajechaliśmy i ucieszyłem się, że ani nie do lasu, ani do tego hotelu. Bo wiadomo, że jakby do hotelu cię zawieźli, to ofiarę z ciebie zrobią rytualną i tyle. To oczywiste jest. Tak jak być może udało mi się uchwycić ofiarę rytualną, która co prawda w niedzielę wjeżdżała do hotelu, dziewczyna, która kompletnie zachowywała się jak naćpana pod wpływem jakichś środków odurzających. W takim sensie, pod wpływem środków odurzających i nie alkoholu, tylko czegoś naprawdę mocniejszego. Absolutnie to mi się udało uchwycić.
To był fart, bo ja jako jedyny byłem w tamtym miejscu. To było naprawdę coś. Tutaj Janki pisze, że jestem za stary na ofiarę. Nie wiem. Nie jestem kobietą, dziewczyną. Tak? Że dziewczyny lepsze są? Chodzi o MP3 z ostatniej audycji? Jasne, ale nie wyrobiłem się z tym wszystkim. To było dużo przygotowań, także wybaczcie.
Postaram się jutro wrzucić i tą audycję, i tamtą, ale naprawdę teraz ja mam tyle rzeczy, które są na głowie, że to zatrzymanie to jeszcze jest nic. Trolle cały czas pracują, ale też podejrzewam, że jakieś różne służby różnych krajów być może. Bilderberg współpracuje z różnymi służbami, także oni tu współpracują. Mocno, bo nie ma aż tak dużo dziennikarzy, nawet amatorskich jak ja, amatorów dziennikarzy, którzy jeżdżą i publikują informacje o Bilderbergu, mówią coś o tym. Dlatego bardzo łatwo wyłapać. Dużo mniej dziennikarzy jest, którzy relacjonują Bilderberg niż Bilderbergów, którzy przyjeżdżają na konferencję. Nie ma stu nawet dziennikarzy, tam jest kilkunastu dziennikarzy w tym momencie. Tak to wygląda. Tutaj YouTube pisze, że też czuł, że coś się stanie i będzie nie tak. Dobra, jest telefon.
Możecie dzwonić, telefon 32 728 13 45 i Skype toryahosok.com. Jest pierwszy człowiek, jest Aleksander. Mam nadzieję, że się usłyszymy. Witaj, Aleksandrze. Halo, halo. Dodzwoniłem się? Tak, jesteś na antenie. Toryahosok. Dobrze. Witam, witam.
Trolle jeszcze nie śpią. To jest szok. O Boże. Nie wiem, co o tym myśleć. To jest strasznie dziwne. Dobra, Słowenina jeszcze odbiorę. Bardzo długo tutaj się domaga. Witaj, Słoweninie. Boże. To jest jakaś padaka.
Ale że im się chce, o której godzinie? To jest godzina czwarta już jest. O tej właśnie godzinie 4:03. Ciach! Dwa dni temu mnie zebrali. Nie zacząłem dzisiaj od cytatu, jak powinienem był. Natomiast jest taki cytat bardzo dobry. To jest cytat wzięty chyba z Gandhiego. Ja zaraz wam go przeczytam. Już wam mówię.
Dobra, ja szukam, ale teraz będę o czymś innym mówił. Mam lekką pociągnięcie uwagi to trudno mieć. Nie wiem, to jest jakiś trolling naprawdę kosmiczny, ale nie tylko. Służby zaczęły działać, muszę wam powiedzieć, w wielu krajach. Dowiedziały się. Jak tylko służby dowiedziały się, bo oni wysłali do Polski, do Irlandii, do różnych miejsc informację, do całej Unii Europejskiej o mnie rozesłali i dlatego też czekałem tyle godzin. Tam przesłuchiwali trochę, robili różne rzeczy. Czekano na sprawozdanie, czy wszystko jest okej, czy ja jestem okej, czy nie jestem gdzieś poszukiwany i tak dalej. Czekali na to i wyobraźcie sobie, że służby były też tutaj, u mnie w domu, w Irlandii, ale także odwiedzili moich rodziców i jeszcze teściów odwiedzili. Odwiedzili dopiero wtedy w Polsce i to odwiedziło ABW.
Odwiedzili tuż po tym, jak już byłem w Bolonii, jak już byłem we Włoszech. Jak przekroczyłem granicę włoską, to wszyscy wiedzieli. Już jestem notowany przecież od 2013 roku. Czy w 2013 mnie spisali? Chyba raz mnie spisali, a nie jestem pewny. Już nie pamiętam, czy mnie w 2013 spisali, ale w 2014 wielokrotnie już mnie spisywali. A w Dreźnie to co ileś minut potrafili spisywać. Ja już po prostu taką miałem wyciągniętą na mojej stronie i od razu im wręczałem tak, żeby szybko było, że to ta strona. Tam przeglądali wszystko. Odpowiadałem tak szybko już, bo oni zadawali te same pytania.
Tak ciach, ciach. To było takie przesłuchanie wtedy pach, pach. Już wyuczone. Spisali mnie, więc dokładnie wiedzieli, że przyjeżdżam i to już nie była sprawka trolli, tylko Bilderbergów. Natomiast też te sprawy trolli były dodatkowo rozpatrywane przez służby. Zainteresowali się wtedy moją osobą służby specjalne w Polsce i służby specjalne też tu w Irlandii, że co się dzieje, dlaczego tak jest, co jest. Akurat w Irlandii byli bardzo tacy inteligentni z tego, co wiem, że wiedzieli, co to jest Grupa Bilderberg i o tym sobie nawet tam gdzieś. Jeszcze z nimi rozmawiam albo będę rozmawiał, także tutaj będę na tyle, ile można współpracował, ale współpracował nieotwarcie, tylko otwarcie w sensie takim, że nic do ukrycia nie będę miał. Ale oczywiście żadnych swoich informatorów i tak dalej nikogo nie zdradzę, jakichś takich różnych rzeczy ważnych. Natomiast o trollach opowiem i dam wszystko, co wiem na temat trolli, bo to już idzie za daleko po prostu.
To już są rzeczy, jakieś wysyłanie fałszywych alarmów gdzieś na lotniska, grożenie śmiercią, zastraszanie rodziny też i tak dalej. Robienie różnych akcji dziwnych. To już są rzeczy kryminalne. Ja wiedziałem, że część z nich to są kryminaliści, z tych trolli, bo sami się przyznawali do przestępstw, ale to były przestępstwa takie komputerowe bardziej, że hakowanie, jakieś takie rzeczy, rozwalanie serwisów, to też jest oczywiście złe, ale nie porównujmy rozwalenia serwisu do grożenia śmiercią czy wysyłaniem jakichś fałszywych alarmów na lotniska. To są zupełnie inne kalibry tych przestępstw. To jest po prostu szok, co tu się dzieje. Skąd ci ludzie są? Co tu się dzieje dookoła? Tutaj ktoś dzwonił. Jeszcze możecie dzwonić.
Nie odebrałem, nie zdążyłem odebrać. Telefon 32 728 13 45, +48 jeżeli dzwonicie z zagranicy i Skype teoriachaosu.com. To jest telefon polski. Do więzienia można pójść. Oczywiście, że tak. Głupie szczeniaki. Nie wiem, czy ktoś jest głupim szczeniakiem. Intelektualnie tak, ale to są często ludzie po trzydziestce. Nie można nazwać kogoś szczeniakiem, kto jest po trzydziestce i robi takie rzeczy. To są poważne, kryminalne rzeczy, dlatego będę o tym otwarcie mówił.
Ja nie zgłaszałem tego, bo to naprawdę szkoda czasu. Natomiast teraz wszystkie służby już na nogi zostały podniesione i w Polsce, i w Irlandii, i we Włoszech. Akurat we Włoszech też o tych trollach rozmawiałem z nimi i mówiłem, jaka jest historia, ale oni stwierdzili, że dobry człowiek ze mnie, bo oni mają doświadczenie, wiedzą, z kim działają. Ja nie mam pretensji do policji. Policja była naprawdę bardzo sympatyczna i proponowali kawę wielokrotnie i wodę dawali mi świeżutką, nie kranówę, tylko mineralną. A we Włoszech dobre mineralne wody są, bo dużo gór mają. Więc naprawdę było dobrze. Mówili, żeby się nie przejmować, że te sprawy będą rozwiązane, że muszą to zrobić, po prostu to sprawdzić. Tylko potem mi mówili, cały czas wielu powtarzało, że dzwoni jeden z przywódców trolli. W ogóle go nie będę odbierał i dalej będzie robił jakieś swoje akcje.
Mam nadzieję, że kiedyś wyląduje w pierdlu za to, co robi. Za zagrożenie śmiercią nie, ale za te rzeczy jakieś inne. Tak że absolutnie to są ludzie nie tyle niepoważni, co to są przestępcy. Nie wiem, więzienia nikomu nie życzę, bo jakiś geek znajdzie się w więzieniu, to jest największy dramat. Ja też przecież mogę wylądować w więzieniu, jakieś fikcyjne zarzuty i tak dalej. Przecież całe mnóstwo jest teraz takich ataków, że codziennie coś nowego jest. Ileś osób musi przy tym siedzieć. Zresztą jak słyszę, jest audycja i na żywo siedzą. To nie są jakieś automaty, tylko na żywo siedzą i ktoś puszcza, dzwoni, przecież musieli przez Skype'a dzwonić. Może już jakąś sztuczną inteligencję napisali, którzy coś tam mówią, ale nie wiem.
Wydaje się, że był jakiś dialog z tym gościem. A może nie było. Z jednym to raczej nie, a z drugim może więcej. Włączyłem, już znalazłem cytat, już prawie. Może to ktoś inny, ale nie, chyba on powiedział, ale kurczę, nie widzę. Nie mogę znaleźć niestety tego cytatu. Może to ktoś inny powiedział, ale wydaje mi się, że to powiedział właśnie Mahatma Gandhi. „Twój dzień dzisiejszy był jutrem wczorajszego dnia”. Czy było warto się martwić wczoraj? Sens po prostu złapałem, ale to inaczej było sformułowane, ale wiecie, o co chodzi.
I tak samo teraz z perspektywy to, co wydarzyło się, jest jakąś przygodą w tym momencie. Natomiast w trakcie tamtego zatrzymania, czyli dwa dni temu, to bardzo martwiłem się. Natomiast z perspektywy tak patrzę, że jest okej. Uważam, że zrobiłem dobrą decyzję, że wyjechałem stamtąd. Tam po prostu czuć było coś w powietrzu. Czasami coś czuć. Jeszcze się dowiem, czy nie próbowała policja jeszcze raz tam przyjeżdżać, sprawdzać. Na szczęście mam raport policyjny z przesłuchania, bo oni zgrali wszystkie rzeczy ode mnie, sprawdzili, czy nic nie mam. Wszystko wyszło negatywnie. Wszystkie rzeczy negatywnie wyszły, także też się cieszę, że nie zatrzymali mnie, nie aresztowali, nie było żadnych problemów.
Pomimo tego trollingu. Tam pisali, mówili, że mam konto na Facebooku, takie dziwne wpisy w ogóle jakieś agresywne. Mówię: „To nie moje, nie mam żadnych. Pokazałem tylko, mam to, to, to i to. To są moje, a reszta to trolle, którzy robią i tak dalej”. I oni się też trochę dziwią. Akurat ta dziewczyna chyba się mniej dziwiła. Młoda była. Natomiast ci starsi się trochę dziwili, bo jak to jest, że trolle sami z siebie to robią, że to przecież czasu trzeba. Ja mówię: „Tak, robią”.
To jest po prostu tak, jak się ma dużo wrogów. Za dużo prawdy się mówi, to wtedy jest niedobrze, bo jak się mówi kłamstwa, jakieś pierdółki, to tak, to wtedy jest okej. Przepraszam, znowu nie odebrałem, bo coś jest dziwnego. Spróbujcie jeszcze raz z tym Skypem. Są problemy. Telefon 32 728 13 45 i Skype teoriachaosu.com. Za tydzień dokładnie omówię wszystkie rzeczy, bo na stronie oficjalnej podane są tematy, podani są uczestnicy, także o nich będę mówił. Lecz o większości nie warto tracić czasu na tych ludzi, ale są tematy podane. 12 tematów. Po angielsku na szybko przeczytam je: Populism in Europe, The Inequality Challenge, The Future of Work, Artificial Intelligence to jest bardzo ciekawe, czwarte.
The US Before Midterms, Free Trade to szóste, siódme US World Leadership, ósme Russia, dziewiąty Quantum Computing. To też ciekawe i dziwne, czemu? W zeszłym roku chyba nie było o tym. A może było? Chyba nie. A może było? Ale jest też Quantum Computing. Dziesiąty Saudi Arabia and Iran. Eleven The Post-Truth World i dwunasty Current Events. Current Events to jest najciekawsze.
Zazwyczaj mam w audycji też Current Events. Oprócz dzisiejszej audycji to mam newsy tak zwane, czyli aktualne wydarzenia, co się dzieje. Oczywiście ze świata spiskowego. Także te wszystkie rzeczy, które się dzieją, to wiem, że będą się musiały uspokoić. Przede wszystkim przez Bilderbergów. Umówmy się, trole i tak dalej, to są źli ludzie. Mówią, zastraszają, grożą śmiercią, różne rzeczy wrzucają w internet i tak dalej. Ale to są tylko, że policja odwiedzi moją rodzinę czy coś. Takie rzeczy proste. Natomiast Bilderbergowie wysyłają już agentów ochrony państwa.
Nawet w różnych państwach potrafią to zrobić i widać, jaki wpływ mają, jakie możliwości działania mają, że wszędzie, gdzie działają, czyli Europa, Stany Zjednoczone i Kanada. Na tym terenie Atlantyku mają możliwości działania. Mogą wysyłać różne służby, różne osoby. Nie bezpośrednio, nie, że dzwonią telefonicznie i tak dalej. Mają swoich ludzi, którzy działają. I pomimo, że w Polsce PiS rządzi, to wszystko to działa. Który jest chyba raczej nieprzychylny Bilderbergom, bo jest taka teoria, że to Bilderbergowie mogli zabić Lecha Kaczyńskiego, że mogli wykonać zamach. Według mnie jest to bardziej prawdopodobne niż Rosjanie. Sam nie wiem do końca, bo Lech Kaczyński był za armią europejską, był za większą integracją, także tutaj nie wiem do końca. Ale też był za budową Międzymorza tak zwanego.
Więc trudno powiedzieć, jak jest. Nie wiem. Natomiast może też chodziło o więcej osób, o Skrzypka na przykład, który elitom powiedział „nie”. Bilderbergom też między innymi tym wszystkim elitom, finansjery. Też był na pokładzie. Nie wiemy do końca tego, ale nie można wykluczać takiej rzeczy, że to Bilderbergowie zrobili. Ja bym tego nie wykluczał po prostu. Inko to dzwoń, jak chcesz dzwonić. Zniknęły mi telefony, także nic tutaj nie widzę. Nie wiem dlaczego.
Dziwne. Także dzwońcie. Telefon 62 728 13 45. Skype teoriachaosu.com. Także tak jak mówiłem za tydzień więcej opowiem, ale jeszcze o tym wszystkim, co się działo, bo odwieźli mnie do domu, chcieli przedłużyć, żebym nie mógł zrobić zdjęć za bardzo. Powiedzieli, żebym się nie zbliżał za bardzo do hotelu i na tyle, ile można. Ale tutaj macie akurat dowód, bo jest na stronie już wrzucony film na Prison Planet, w którym opowiadam. Wyglądałem fatalnie. 24 godziny nie spałem, ponad w półśnie te dwie godziny, ale to się tak nie liczyło po tym wielogodzinnym przesłuchaniu, które było ode mnie zebrane, potem na włoski przetłumaczone i potem znowu mi tłumaczyli na angielski, że czy wszystko się zgadza, to co ustaliliśmy i tak dalej. Więc tam wyglądam po prostu jak jakiś zombiak, ale jestem na tle hotelu na szczęście, więc gdzieś tam się znalazłem.
Jest dowód, chociaż dzisiaj to można zmanipulować, powiedzieć, że też nie jest. Ja nie muszę nikomu nic udowadniać. Wiem, jaka jest prawda, wiem co mówię i to mi wystarcza, więc to jest dla mnie wyznacznikiem. Prawda jest wyznacznikiem, a nie, że ja mam udowadniać, że jestem wielbłądem czy nie jestem wielbłądem. To są bzdury, to jest nic niewarte. Ale tak się zdarzyło, że akurat jestem na tle hotelu, bo to lepiej widać. Chociaż ja nie mogłem się zbliżać do hotelu, więc najlepiej byłoby tam blisko, ale tam by mnie spisali. Tam wszyscy policjanci dostali rozpisy. Cały czas na mnie się patrzyli. Tajniacy cały czas mnie śledzili, także po prostu nie wiem, co jest grane.
I to nie jest działanie trolli, bo ktoś powie, że to jest działanie trolli. To nie jest działanie trolli, tylko to jest działanie takie, że zobaczyli, że ja wiem. Bilderbergowie wiedzą, że ja wiem, co oni robią. Oprócz tego, że się spotykają i spiskują przeciwko społeczeństwu, to każdy wie. To każdy, kto usłyszał o Bilderbergach, to wie, że spiskują przeciwko społeczeństwu, bo ukrywają się, w tajemnicy wszystko robią. Gdyby to było takie dobre dla świata i dla nas, to po co byłoby to ukrywać, jeżeli tacy wspaniali są? Nie, bo mówią takie rzeczy, że normalnemu człowiekowi włosy dęba stanęły, jakby posłuchał, o czym mówią: o depopulacjach, o takich różnych sprawach. Są przecieki. Mam książkę Daniela Estulina, w której on pisze, co mówią, co David Rockefeller mówił, co różni ludzie. Niektórzy łamią protokół i piszą, co kto powie.
Oczywiście potem można mówić, że to bzdury są, że to nie miało kompletnie miejsca i były zupełnie wymyślone rzeczy. Teraz nie przygotowałem tych różnych ostrych cytatów, ale są mocne. Też są takie, które dowodzą, że tam się planuje wojny, na przykład wojnę w Iraku tam zaplanowano. Nie ma akurat zapisków na temat wojny na Ukrainie, ale na pewno dyskutowano o tym, bo musieli przygotować to Bilderbergowie między innymi. Ja mówię tutaj szerzej: Bilderbergowie i ich nadzorcy. Musieli przygotować ze względu na to, że o tym mówił były wicepremier, on był wicepremierem, ale na pewno był ministrem finansów, Jacek Rostowski, który mówił, że szykuje się wojna przy granicach z Polską. I skąd o tym mógł wiedzieć na ileś miesięcy przed tą wojną? Jedyne wytłumaczenie to jest to, że na Bilderbergach o tym się dowiedział. Bo gdzie indziej by się dowiedział? Co prawda on jest z Towarzystwa Fabiańskiego, ale o takich rzeczach się nie mówi, bo na Bilderbergu są wpływowe osoby, które wiedzą o takich sprawach.
I tylko pytanie dzisiaj nie wiemy jednego: kim byli ci strzelcy wyborowi, którzy zabijali policjantów i zwykłych ludzi na Majdanie? Niektórzy twierdzą, że to było jakieś żydowskie komando. Najwięcej Żydzi zyskali na tym, to fakt, bo w tej chwili przejęli praktycznie Ukrainę, więc mogło być tak, ale nie wiadomo. Ale pan Jacek Rostowski wiedział o tym i o tym powiedział. To była ważna sprawa dla Grupy Bilderberg i zauważcie, że więcej go nie zaproszono, że gdzieś za bardzo nie pasował. On sam był tak zszokowany, o czym tam się gadało. Radosława Sikorskiego takie rzeczy nie szokują. On jeszcze dużo gorsze opowiadał, bo on był na wojnach. On był w Afganistanie na przykład. Był ministrem obrony.
On zna twardy język, zna żołnierzy. Sam był zresztą na przeszkoleniu MI6. Raczej nie MI5, bo MI5 zajmuje się kontrwywiadem, MI6 wywiadem i on był bardziej na zasadach agenta podwójnego czy agenta brytyjskiego. Jest z nami Paweł. Witaj, Pawle.
[01:16:52] - Cześć, Claude. Ja tylko dzwonię dosłownie na dwie minuty, bo nie mogę dużo rozmawiać, bo idę do pracy.
[01:16:58] - O kurczę, tak rano? Już jest późno, sorry, bo już czwarta. Już się zgubiłem.
[01:17:05] - Chciałem tylko powiedzieć jedną rzecz, potwierdzić to, co ty mówisz odnośnie tego, że na przykład tak jak przed chwilą mówiłeś, że jakieś grupy ludzi z tych Bilderbergów dobrze wiedzą o tobie. Przyznam się szczerze, że nie słuchałem całej audycji, bo dopiero słuchałem pół godziny, bo spałem i musiałem się wyspać do pracy. Ale z tego, co słuchałem i co mówiłeś o tej całej akcji, jak cię zatrzymali, przesłuchali, to jak najbardziej potwierdzę, bo przyznam się szczerze, że miałem akcje związane z twoją osobą. Odwiedziły mnie pewne osoby, które się dopytywały w tym tygodniu odnośnie ciebie. Nie będę mówił, zdradzał dokładnie szczegółów, o co chodziło, co było pytane. Jak będziesz się chciał dowiedzieć osobiście, skontaktuj się, udzielę ci takiej informacji, bo to są dosyć grube osoby, które mnie odwiedziły. Byłem zaskoczony tym. Tylko chciałem potwierdzić to, że to, co ty mówisz, jest jak najbardziej prawdą.
[01:18:05] - Ja tylko mówię prawdę. Że potwierdzasz, to fajnie, ale po prostu tak jest.
[01:18:12] - I że naprawdę dosyć poważne instytucje się tobą zainteresowały. Tyle mogę powiedzieć. Jak chcesz znać jakieś szczegóły, skontaktuj się ze mną w jakiś sposób. Osobiście ci powiem, kto to był i dokładnie, o co pytali i co mi mówili odnośnie tego, co jest z tobą związane, z tego, co mi zdołali powiedzieć. Chciałem tylko cię o tym poinformować i potwierdzić to, co ty mówisz, że nie jesteś żadnym kłamcą ani że nie wymyślasz sobie jakichś teorii, żeby sobie nabić punktów, że jesteś taki. To jest prawda i tyle. Sam się o tym przekonałem w ciągu ostatniego tygodnia.
[01:18:57] - Miałem farta, że szybko uciekłem z Turynu, bo tam mogło być naprawdę nieciekawie. Pewnie niektórzy śmieją się też z was, słuchaczy, że to sobie wymyślam i tak dalej, ale naprawdę, jak pojedziecie do Turynu, to czuć było klimat.
[01:19:14] - Ja tylko to potwierdzam osobiście.
[01:19:16] - I jeszcze ciebie, bo pisałeś mi te rzeczy, ale to pisałeś mi jeszcze chyba... Nie wiem, czy mogę zdradzać, czy coś mówisz?
[01:19:25] - W piątek. W Polsce nie, nie jest zadajesz się.
[01:19:27] - Dobra.
[01:19:27] - Ale po prostu było w piątek. Dobra?
[01:19:29] - Tak.
[01:19:29] - Byłbym bardzo wdzięczny. Klaudio, ja już będę kończył, bo już podjeżdżam do mnie koledzy po-- do pracy jadę.
[01:19:35] - Dobrze. Dzięki za informację. Przykro mi, że ciebie spotykają, jestem trochę zdziwiony, że ciebie spotykają takie rzeczy przeze mnie, przez audycję. To jest tak dziwne. To nie jest dziwne, bo ci ludzie, ja jestem jedną z dwóch tylko osób z Polski, polskojęzycznych, które jeżdżą i relacjonują, co się dzieje na Bilderbergu. Tylko dwie osoby z Polski, a w Polsce ile mamy? Czterdzieści milionów ludzi, tak?
[01:20:08] - No właśnie.
[01:20:09] - Tylko dwie osoby.
[01:20:10] - Ja zakończę. Jak chcesz wiedzieć szczegóły odnośnie tego, co powiedziałem, bo miałem gości w tym tygodniu. Skontaktuj się ze mną, powiem ci dokładnie szczegóły, a powiem ci, że to są dość ważne szczegóły.
[01:20:22] - Jasne, ale słuchaj, czy mam się spodziewać, że seryjny samobójca do mnie przyjedzie? To tylko czy to możesz zdradzić?
[01:20:29] - Nie, taki jest przypadek. Nie będę mówił. Nie.
[01:20:32] - Czyli jeszcze nie. Jeszcze na szczęście nie.
[01:20:34] - Wiesz, ale różnie może być. Ale po prostu to, co się dzieje od dwóch miesięcy wokół ciebie, to nie jest przypadek, tylko tyle mogę powiedzieć. Na razie posiadamy sytuację-
[01:20:44] - Dziwię się, że ciebie, że słuchacza wciągnięto w to.
[01:20:48] - Ale myślę, że to nie tylko chodzi o mnie. Myślę, że nie tylko mnie.
[01:20:51] - Że jeszcze inne osoby mogą zastraszać słuchaczy. To jest w ogóle jakiś szok.
[01:20:55] - Nie wiem, bo tego nie wiem, ale tak uważam, że tak może być.
[01:20:58] - Proszę, dzięki ci, Pawle.
[01:21:01] - Na razie do usłyszenia. Hej.
[01:21:02] - Miłego weekendu życzę.
[01:21:03] - Dzięki.
[01:21:04] - Trzymaj się. Cześć, dzięki. No to grubo jest. Także proszę, dawajcie wszyscy mi znać, bo nie wolno zatrzymywać dla siebie. Chyba że się boicie i tak dalej, bo po prostu o tych rzeczach musimy mówić. Ja mogę się wtedy z wami skontaktować w tej sprawie i jakoś wam pomóc, na tyle, na ile mogę. Bo też jeżeli nie będziecie chcieli ujawniać, to nic nie będę ujawniał, ale warto po prostu o takich rzeczach mówić. Tak jak tu Paweł mówi, widzicie otwarcie, że u niego byli, służby były u niego. I to są rzeczy poważne, bo przecież służby nie przychodzą w jakichś błahych sprawach, tylko jakieś już poważne są. Zdarza się, Dante Komora to była błaha sprawa, że prezydenta obraził.
Jakieś gry robił takie, że się zabija prezydenta, jakieś takie nieciekawe. I go zatrzymali, ale dostał jakiś tam wyrok, po prostu prace społeczne musiał robić. Zdarzają się takie, ale tu raczej są jakieś poważniejsze. Niby szkalowanie prezydenta też niby jest poważną sprawą, to też nie mówię, że nie, jest artykuł na to. Także nie wiem. Coś tutaj jest grubego i nie wiem. Ale dowiem się, co i jak. Mam nadzieję, że to się wszystko rozwiąże. Dlatego będę musiał spasować z tym tematem Bilderberg, bo po prostu jestem w tej chwili najbardziej atakowany ze wszystkich, jeżeli chodzi o, ani Luk Rutkowski, ani Dan Dix, którzy już jeżdżą, Dan Dix jeździ od 2006 roku i oni dużo więcej robią tych rzeczy i tak sprawdzają. Nie byli tak atakowani jak ja właśnie ostatnio, więc to jest szok, co w tej chwili się dzieje.
Jest z nami stały słuchacz z UK. Witaj.
[01:23:07] - Witam.
[01:23:07] - Witaj, mam nadzieję, że nic ci się nie stało przeze mnie, że słuchasz takiej audycji.
[01:23:15] - Nie. Na razie nie, ale obiecałem sobie dzisiaj, że nie zadzwonię, że sobie wysłucham audycji od deski do deski, bo niektórzy słuchacze mi -
[01:23:28] - Sorry, że tak późno. Po prostu nie wyrobiłem się.
[01:23:32] - Nic nie szkodzi. Ale powiem ci jedną rzecz, że cały czas słucham audycji online przez Radio Paranormalium i w momencie, kiedy poprzedni słuchacz telefoniczny czy tam skypowy się rozłączył i zacząłeś mówić, to już wjechała jakaś inna audycja, więc-
[01:23:50] - Nie, to gdzieś tam coś przerwało, ale wszystko się nagrywa idealnie, także jest okej. Będzie upublicznione.
[01:23:56] - Pierwszy raz dzisiaj tak. Więc towarzystwo czuwa.
[01:24:01] - Kurczę, jeżeli jest czwarta godzina, a trolle dzwonią i bekają czy robią coś, to ja jestem w szoku po prostu, bo to jest jakiś absurd, to jest jakiś Monty Python.
[01:24:11] - Wiesz, jak normalni słuchacze siedzą o trzeciej czy czwartej nad ranem i czekają i słuchają, to coś to znaczy.
[01:24:21] - Ja bardzo jestem wdzięczny im i mam pęka szacunku, że im się podoba to, co ja robię, że to ma sens. Natomiast ci, którzy chcą szkodzić, że oni poświęcają swój czas, żeby niszczyć czyjąś pracę i rozwalać po prostu całą audycję. I to jest dla mnie zaskoczenie.
[01:24:37] - Ale w tym momencie to jest kolejny dowód na to, że to, co robisz, to jest kawał dobrej roboty. Koniec, kropka i tyle.
[01:24:44] - Chyba, sorry, że tak powiem nieskromnie, ale za dobrej. I za dużo po prostu mówiłem tych rzeczy, za daleko poleciałem z Bilderbergami, bo wszyscy zauważ tam te twarze, robią zdjęcia, zadają pytania, a ja lecę tam, gdzie nikt nie leci. Czyli wiesz, te rzeczy, które są naprawdę ciężkie.
[01:25:03] - Wydaje mi się, że dobrze znasz się na tym fachu i gdybyś gdzieś delikatnie przegiął, to byś dzisiaj prawdopodobnie nie prowadził audycji. Dlatego się spotkałeś z tak pozytywną opinią policji tam na miejscu, bo wiedzieli-
[01:25:23] - We Włoszech, nie?
[01:25:23] - Zwykły szary człowiek.
[01:25:25] - A nawet nie grali, nie robili złego, bo zazwyczaj tak jest, że jest jeden zły, który krzyczy na ciebie coś tam, drugi jest dobry, że tam coś, wiesz. A tu wszyscy byli sympatyczni, mili, wodę ci kupują, kawę, proszę tutaj.
[01:25:37] - Z drugiej strony posiadasz pewne informacje, które są dla ciebie Pomocne w prywatnym życiu, jeżeli tam jedziesz na tak zwany inny teren i trzeba tam uważać na niektóre rzeczy i na niektóre sytuacje, znasz te klimaty i tak dalej. Gdyby tak naprawdę było grubo, ostro, to być może dalej by cię przesłuchiwali albo coś innego. Ja już nie mówię o tych najgorszych rzeczach, że wyjazd do lasu, bo to już jest gruby klimat. Prowadzisz audycję, nie prowadzisz jakiejś telewizji.
[01:26:15] - Ale słuchaj, w Polsce Leppera zabili. Zabili szefa policji, zastrzelono. Do dzisiaj nie wiadomo kto, co i jak to zlecił. Szefa policji. Papałę zabili. Kurczę, to prowadzi audycję?
[01:26:27] - To była osoba medialna i on prowadził swoje biuro i miał pod sobą mnóstwo ludzi. Oni mogli jeszcze coś tam zadziałać.
[01:26:35] - Ale to szef policji był. To jest taki szok po prostu, że jak możesz czuć się bezpiecznie w kraju, w którym szefa policji zabijają?
[01:26:43] - To były lata 90.
[01:26:44] - To racja. To była wolna amerykanka.
[01:26:48] - Dzisiaj na to by nie pozwolili po prostu.
[01:26:51] - Myślę, że to już byłoby przegięcie.
[01:26:53] - Mamy inny sprzęt, inną technologię i prawdopodobnie ktoś by doprowadził-
[01:26:59] - Ale Leppera zabili, byłego wicepremiera. Wicepremiera zabili.
[01:27:03] - Zgadzam się z tą opinią.
[01:27:05] - Generała. A już pod 2012 rok generała Petelickiego też zabili.
[01:27:13] - Bardzo szkoda. Moja prywatna opinia jest taka, że to jest bardzo wielka szkoda, bo wspaniały człowiek.
[01:27:20] - Ja mam troszeczkę odmienne zdanie co do generała Petelickiego, czy tam Leppera też, ale to dla siebie zostawię.
[01:27:28] - Nie ma problemu.
[01:27:29] - Akurat o nich nie będę źle mówił, bo chcieli może naprawić swoje złe rzeczy, które robili wcześniej, bo może faktycznie mieli szansę zrobić coś dobrego i zatrzymali.
[01:27:39] - Okej, ale są również osoby, które być może nie znały tej osoby, znały nazwisko, ale są na YouTubie dostępne filmy z lat 90., kiedy on był zapraszany do telewizji i już wtedy mówił o zagrożeniach z różnych stron, które czyhają na Polskę. I już wtedy mówił o Rosji, już wtedy mówił o Niemcach, o Niemczech i tak dalej. Więc on miał bardzo duże pojęcie na ten temat, co się działo i według mnie to był bardzo rozsądny człowiek i w końcu się go pozbyli. Moja prywatna opinia jest taka, że po prostu tego wszystkiego już do pieca, co on tam dołożył. Wydaje mi się, że tym zapalnikiem było to, że chciał postawić Tuska przed Trybunałem Konstytucyjnym za zdradę Polski i miał na to dokumenty, ale chcieli to po prostu uciszyć. Mi się wydaje, że to był taki zapalnik.
[01:28:42] - Lepper miał na to, mówisz?
[01:28:44] - Nie, nie.
[01:28:46] - Petelicki.
[01:28:48] - Tak, dokładnie. Dlatego niby popełnił samobójstwo w garażu. Wiadomo, to wszystko co
[01:28:55] - Tak. Dlatego nikt nie może czuć się bezpieczny w tym znaczeniu, że jeżeli dojdziesz do pewnych rzeczy, to oczywiście trzeba publikować. Tylko że ja zawsze mówię, ja wszystko, co mam, to publikuję, lecę z tym i ja nie zachowuję niczego, więc nie mam żadnych haków na nikogo i tak dalej.
[01:29:12] - Ale powiem ci uczciwie, ja tak trochę śledzę opinię publiczną nie tylko, bo to, co jest w telewizji czy tam w gazetce, czy tam w internecie, to jest wszystko kreowane, to nie jest w 100% prawda. Czasami coś jest przemilczane, żeby po prostu odpowiednie osoby nie poszły w dobrym siadzie w danym postępowaniu i tak dalej. Ale ja ci powiem uczciwie, że mi się wydaje, że po prostu te wszystkie elity, bez znaczenia, czy to jest PiS, PO, SLD i tak dalej, osoby w naszym rządzie nie tylko po prostu podśmiewują się pod nosem, tak jak były te tak zwane taśmy z tej restauracji Sowa i Przyjaciele i tak dalej. Oni tam o różnych sytuacjach, nawet wewnętrznych, tajnych rozmawiali, co było nagrywane. Oczywiście na dzień dzisiejszy te taśmy niektóre ujrzały światło dzienne i wyszły jakieś tam, ale to tylko podejrzewam z uwagi na to, żeby znaleźć kozła ofiarnego w tej sytuacji. Ale oni o tym wszystkim rozmawiali normalnie, jak to się mówi, przy łódeczce. Oni wszystko wiedzieli, oni o wszystkim wiedzieli. Jeżeli chodzi o pana Papałę czy tam chodzi o Leppera, oni po prostu podśmiechiwali się pod nosem i popijali sobie drogi alkohol, zajadając się drogimi daniami na nasz koszt rządowy, bo to wiadomo, co tam było, że wszystkie te kolacje i nie tylko były po prostu płacone z karty właśnie tych rządowych. Już tam się nie będę rozgadywał, ale wiesz, wszystko ma jakiś sens. Ja naprawdę życzę ci szczęścia.
Trzymaj tak dalej. Rozmawiaj z stałymi słuchaczami, trzymaj dobry klimat i naprawdę bardzo mocno ci kibicuję. Więcej nic nie mogę powiedzieć. Na razie dzisiaj jeszcze nikogo nie zwiedzisz, bo jesteś zwykłym słuchaczem, ale również masz fajnych, fantastycznych słuchaczy, którzy naprawdę wiele razy, nawet sam możesz o tym powiedzieć, stwierdzić, sensownie mówią o czymś na antenie. I to jest właśnie ta audycja. I oby dalej do przodu. Nie underdajmy się po prostu. To wszystko chyba tyle, bo nie będę się rozgadywał, bo niektórzy słuchacze mnie nie lubią.
[01:31:43] - Okej, dobrze. Dzięki ci.
[01:31:47] - Spoko.
[01:31:48] - Stały słuchaczu z UK. Niestety mam nadzieję, że tu wszyscy wybaczą, że stchórzyłem trochę i uciekłem z Bilderbergów, ale dla mnie to było za dużo. Zresztą jak mówiłem innym, to wszyscy byli w szoku. Ja miałem we wtorek dopiero lot zarezerwowany.
[01:32:09] - Ale miałeś przeczucie. Przeczucia są ważniejsze. Ci, którzy mają przeczucia, wiedzą, że do przodu dalej się nie idzie, bo niestety można wejść w bagno i utonąć samemu, a nie ma pomocnej ręki, która by mogła kogoś wyciągnąć z tego tak zwanego bagna. A ty wiedziałeś, gdzie jest twoja strefa, wiedziałeś, gdzie czujesz się bezpiecznie i jeżeli się ewakuowałeś, to zrobiłeś to raczej z rozsądku. Więc dzięki temu rozsądkowi mamy dzisiaj audycję z tobą na miejscu tutaj. Tak mi się wydaje, tak realnie. Dlatego nie nazywam tego ucieczką.
[01:32:50] - Ja nazywam ucieczką, ale z drugiej strony powiem tak. Bardzo zawsze mówi ładnie, podoba mi się jeden z moich ulubionych prowadzących radiowych, co prawda muzycznych, Tomasz Beksiński. Ja może nie lubiłem za bardzo muzyki, którą puszczał. Niektóre tak, ale większości muzyki noir czy takiej, wypadło mi, gotyckiej. To on mówił coś takiego bardzo ciekawie, jak w latach 80. była cenzura. W 70. też, jak puszczał, ale on generalnie w latach 80. pracował, w 90. W 90.
była już mniejsza cenzura, ale o 80. chodziło i tam ocenzurował, że puścił całą płytę oprócz jednego utworu, bo w jednym utworze było coś o Breżniewie, że zajął jakieś rzeczy i nie puścił tego utworu, bo taki prikaz był. I słuchacze mówili, że tchórzem jest i tak dalej, że to skandal jest, a on powiedział coś takiego: „Jasne, można wejść do klatki lwa, poklepać go po tyłku i gadać do niego, że co tam, jak leci kotku, ale reakcja będzie trochę kiepska”. To ja takich rzeczy też wolę nie robić, tak jak i Tomek Beksiński wolał nie robić, bo by stracił pracę. Co to by dało, że puściłby utwór i nie miałby pracy? Nie mógłby puszczać innych utworów, które lubi. Niestety była cenzura w latach 80. Jeżeli chciało się pracować w latach 80. w radiu. A dzisiaj też jest cenzura.
Dzisiaj na przykład też mówią, że pewnych artystów nie można puszczać i tak dalej. Też jest w radiu, tylko że inna. Taka, że za dużo przeklinają, że muzyka jest słaba, tego nie puszczamy. Też dzisiaj jest, ale inna trochę. Natomiast tutaj tak samo. Też mogę wejść do klatki z lwem, poklepać Bilderbergów po pupie i co? Tylko że mnie ten lew zeżre, zabije mnie w sekundę. Więc to jest taka gra.
[01:34:50] - Tak jak ty teraz mówisz z tą cenzurą w latach 80., ja pamiętam, jak mój wujek opowiadał mi, w pewnym radiu, nie powiem w jakim, regionalnym naprawdę działali ludzie, którzy potrafili bardzo wiele i potrafili ściągnąć płytę winylową, dosyć drogą, kosztowną wtedy na te polskie warunki. Potrafili ściągnąć płytę Pink Floydów tylko i wyłącznie po to, aby ją puścić od deski do deski po godzinie 23:00 dla słuchaczy, ponieważ to była w Polsce wtedy muzyka zakazana i milicja zrobiła wjazd do radiostacji, znaczy do radia i płyty nie znalazła. Ale opowiadał mi wiele takich właśnie rzeczy o cenzurze i tak dalej. I to dzisiaj też faktycznie ma miejsce, tylko że już mamy taki postęp technologiczny, że oni po prostu już głupieją, nie wiedzą, jak działać, bo mamy wiele korytarzy tak zwanej ucieczki i dalej istniejemy. Nikt nas nie zamknie w więzieniu i nie spałuje i nie będzie lał zimną wodą. To nie są te czasy, ale niestety musimy sobie jakoś radzić. Dlatego mi się wydaje, że powinniśmy się trzymać bardziej w kupie. A czasami bywa tak, że jesteśmy w jakimś fajnym towarzystwie i zawsze ktoś, gdzieś tam, niestety słabe ogniwo może to zepsuć. Dlatego na dzień dzisiejszy nikt nikomu do końca nie ufa, nawet przyjaciel przyjacielowi.
[01:36:25] - To jest straszne. To nie jest żadna przyjaźń. Jeżeli przyjaciel przyjacielowi nie ufa, to nie jest przyjaźń. To jest bzdura. To jest koleżeństwo jakieś, coś takiego. Nawet nie koleżeństwo. Jeżeli się nie ufa drugiemu człowiekowi, to jak można mówić o przyjaźni? Nie ma o czym mówić.
[01:36:40] - Tak, tylko że każdy z nas ma jakieś prywatne życie, ma po cichu jakieś sekrety.
[01:36:46] - Ale to co innego jest.
[01:36:47] - A takie służby potrafią to wykorzystać i on już wtedy pęka.
[01:36:52] - Ale gdzie? Że pęknie czy coś? Nie wiem. Słuchaj, ja nie wiem, jak jest, ale jeżeli jest, powinno to coś działać lepiej. Jeżeli tak jest, że ktoś pęka i tak dalej, to ta przyjaźń też kiepska jest. Dobra, ale nie chcę tego ocenwać, każda sytuacja inna jest.
[01:37:10] - Jedni są silniejsi, a drudzy nie. Trudno, każdy z nas jest inny. O to chodzi.
[01:37:15] - Tak jest.
[01:37:16] - Dobra. Także dziękuję bardzo za telefon, za odebranie. Przełączam się na słuchanie, jeżeli dalej tam nie działają.
[01:37:23] - Jasne.
[01:37:25] - Po tym telefonie poprzedniego po prostu już audycji nie było online. Dobra, dziękuję.
[01:37:29] - Dobrze, dzięki też życzę ci miłego weekendu. Stały słuchaczu z UK. Trzymaj się, cześć. Hej. Okej, dzisiaj dużo telefonów jest. Z nami jest-
[01:37:42] - Halo, halo?
[01:37:42] - Jest z nami, nie wiem, czy przedstawić cię przy ksywce, czy jak cię przedstawić?
[01:37:47] - Może być Bronson.
[01:37:48] - Bronson, tak. Witaj. Znamy się, osobiście się spotkaliśmy, prawda?
[01:37:52] - Znamy się.
[01:37:54] - To może lepiej, żebyśmy się nie znali. Tak wszystkim mówię teraz, kurde, lepiej, żebyśmy się nie znali.
[01:38:00] - Teraz się zastanawiam.
[01:38:03] - Ale co jak uważasz? Bo nie wiem, co jest grane. Mówisz, że twoich rodziców i ogólnie rodzinę odwiedziło ABW.
[01:38:12] - Tak.
[01:38:13] - Teraz słyszę, że słuchacza też odwiedziło.
[01:38:15] - Tak. A to Irlandię odwiedziło też .
[01:38:23] - Bo ja już nie wiem, czy tu chodzi o spiski, czy chodzi o anonów z Kareczana.
[01:38:30] - Chodzi o wszystko, ale te służby, chodzi o Bilderberg. Chodzi o to, że zlecenie było na mnie od grupy Bilderberg.
[01:38:41] - A czy ABW robi na to zlecenie?
[01:38:47] - Tak myślę. Nigdy nie powiedzą, jaka jest prawda, bo też może być tak, że oni do końca nie wiedzą, bo to są siatki powiązań. Tam szef NATO był w Bilderbergach teraz.
[01:38:58] - Przyjechali i co? Nie powiedzieli po co? Tylko po prostu taki wywiad zrobić, dowiedzieć się, co jest grane?
[01:39:05] - Znaczy jaki wywiad? Że mnie zatrzymali czy co?
[01:39:08] - Nie, tutaj na miejscu w Polsce ich wyzwali.
[01:39:11] - Taki wywiad ogólnie, pytali się o te różne informacje. Służby za bardzo nie mówią, więcej chcą informacji, ale o mnie się pytali. Chodziło o mnie, zawsze o mnie. Ja jestem w szoku, bo stałem się centralną osobą. Ta audycja jest dosyć niszowa. Nie ma dużych odsłuchań i postawione są służby w Polsce, Irlandia, Włochy, w ogóle wszystko. A przecież ja jestem nie dziennikarzem takim jak Luke Rudkowski, który ma zaplecze, dobre sprzęty, cały czas tam jest. Czy Dan Diggs czy inni, Alex Jones teraz chyba nie wysłał. Tutaj takie rzeczy się dzieją. Ja jestem w szoku, co tu się dzieje dookoła.
A nazywa się Jens Stoltenberg. To jest szef NATO, też na spotkaniu był.
[01:40:11] - Ja ci tam na Facebooka info często podsyłam i też przed twoim wyjazdem ci podesłałem. Chyba nawet nie odczytałeś tego.
[01:40:18] - Być może, ja miałem problemy z internetem, ciężko było.
[01:40:22] - Były donosy na twój temat, także się zastanawiam, czy zaraz nie będę następny. ABW zazwyczaj przyjeżdża o 6:00, także mam jeszcze godzinę.
[01:40:31] - Nie, chyba później przyjeżdżają. Nie o 6:00. O 8:00 chyba. Nie robią takich rzeczy o 8:00. Dobra, ale to lepiej niż o 4:00, nie?
[01:40:40] - No tak.
[01:40:40] - I to jeszcze 20 ludzi, 20 chłopa przyjdzie ci. W majtkach siedzę w piżamie nie, w majteczkach. Ja siedzę na łóżku, patrzę, co tu się dzieje. Latareczki tu, tam. „It's okej, it's okej" tylko tak słyszę, oni tak mówią: „It's okej".
[01:40:58] - To może faktycznie lepiej, że mi się nie udało przyjechać w tym roku .
[01:41:04] - Wierz mi, że tak. Szczególnie jakbyśmy się spotkali. Chociaż tylko ja byłem zaatakowany i drugi dziennikarz, ten Josh Friedman, ale on inaczej. On tylko 15 minut i przedstawili mu broń.
[01:41:18] - Ale tam jako takich protestów jak w Dreźnie nie było.
[01:41:21] - Nic. Ludzie kompletnie nic nie wiedzą, to mogę wam zdradzić. Nic.
[01:41:25] - Parę ludzi przyjechało, a w Dreźnie nie było jakoś strasznie dużo, ale było trochę tych osób. Tam jakieś transparenty były, mimo że to było zabronione, ale tutaj słyszałem, że w ogóle zbliżanie się na ten zagrodzony teren było niedozwolone.
[01:41:43] - Tak, owszem, ale jakby dużo ludzi przyjechało. Tylko że po prostu jest tak obstawione, że służby włoskie, słyszałem, jak mówili. Oni po włosku mówili, ale trochę dało radę zrozumieć, że mówili o Antifie, że Antifa się szykuje i coś będziemy robić w tej sprawie. Tak zrozumiałem, że będą coś tam działać. Dużo godzin po prostu, więc oni musieli też ze sobą rozmawiać, ci agenci, co oni tam planują. Mówili właśnie Antifa i że będą ich uspokajać. Mają swoich agentów, wśród Antify mają swoich agentów policja i rozgrywa Antifę.
[01:42:23] - Ale jako tako tam ludzi przed tym hotelem nie było tak jak na przykład w Dreźnie.
[01:42:30] - Nic. Nie wiem, może się zmieni to. Może w niedzielę będzie albo w sobotę. Ja musiałem wyjechać. Ja już wczoraj byłem w Mediolanie. W czwartek wieczorem do Mediolanu uciekłem. Mogę szczerze powiedzieć uciekłem, bo bałem się po prostu. Ja miałem nocleg wykupiony w Turynie do niedzieli, czyli w niedzielę chciałem wyjechać do Pizy i z Pizy mam lot. Mam jeszcze lot, też mogę lecieć. Z Pizy miałem lot na wtorek.
[01:43:00] - Jakby tam się coś zaczęło formować, jakieś tam protesty przed tym i ty byś tam był, to myślę, że tym razem mogłoby się to skończyć dłuższym aresztowaniem.
[01:43:10] - Ja myślę, że mogło się skończyć strzałem w tył głowy.
[01:43:15] - Też mogło.
[01:43:16] - Tam są strzelcy wyborowi na dachu, rakiety jakieś mają przeciwlotnicze. Jakiś szok najprawdopodobniej.
[01:43:22] - Snajperów widziałem w Dreźnie.
[01:43:26] - Oni nie żartują. A widziałeś jakie całe drużyny były? Tam to normalnie też w Dreźnie.
[01:43:32] - Antyterroryści z piłą mechaniczną. Nie wiem, do czego ona tam była.
[01:43:37] - No właśnie.
[01:43:38] - Przypominasz sobie, to był ostatni dzień w Dreźnie.
[01:43:41] - Żeby kogoś pociąć. Tak się śmialiśmy, że będą jakieś używane okultystyczne rytuały, że będą kogoś ciąć, będą cięli kogoś.
[01:43:54] - Ale tak naprawdę po co im ta piła mechaniczna była?
[01:43:58] - Słuchaj, ja nie znam się na tych rzeczach. Może faktycznie wzięli jakiegoś porwali, jakąś tam kurtyzanę i ją tam pocięli i zrobili sobie orgię krwawą. Nie wiem, po co im tam była. Coś musieli przeciąć. Może coś blokowało dobre widzenie i musieli wyciąć. Ja tam się śmieję z tymi okultystycznymi, bo piła nie do tego była, do czegoś innego. Nie wiem. Ale to jaka była piła? To była nie do drewna, tylko taka piła kątówka, tak? Taka duża.
[01:44:29] - Nie, to była taka do drewna. Jakiś Stihl.
[01:44:34] - Przecież metalu się nie tnie tym.
[01:44:37] - Właśnie, nie wiem, po co im to było. Wtedy przyjechał taki busik z tymi antyterrorystami, co wchodzili do tego hotelu.
[01:44:45] - To mi glina wadiłeś teraz. Faktycznie, bo przecież taka piła do drewna, to co tam jest drewniane? Może jakieś meble trzeba było pociąć czy coś?
[01:44:55] - Tylko w jakim celu? Meble zazwyczaj to się przenosi, tym bardziej w drogim hotelu.
[01:45:00] - Nie wiem. Mówię, pedofilskie materiały na pewno mieli w hotelu.
[01:45:06] - Ale Michał, ja to bym radził do każdej służb od gardy po wyższe służby zgłosić się, zadzwonić i powiedzieć, jak sprawa wygląda.
[01:45:18] - Ja już jestem zaanonsowany, że mam kontakt do nich, bo oni znają sprawę moją i tak dalej.
[01:45:26] - Później, jak jakieś inne będą szły informacje czy donosy o tych pieprzonych, za przeproszeniem, kurew, to żeby wiedzieli, o co chodzi.
[01:45:36] - Ale oni wiedzą. Ja rozmawiałem z włoską, jeszcze nie rozmawiałem z polskimi służbami, też nie rozmawiałem z irlandzkimi, ale ja z policją rozmawiałem polską już w sprawie trolli, bo była tam sprawa, że niby chcę popełnić samobójstwo i też zainteresowali się. Też byli u mojej rodziny i ja rozmawiałem z policją. Mówiłem, jaka jest sytuacja, że prowadzę show takie, wielu jest tam, trolling jest olbrzymi, po prostu trolle cały czas wysyłają różne rzeczy, fake newsy. I dowiedziałem się, że to jest automatyczny system, że w Polsce już jest wdrożony system oparty na sztucznej inteligencji, że sam wyszukuje w internecie rzeczy i zgłasza jako prawdziwe. Ale to jest niedopracowany system i zgłasza fikcyjne rzeczy. Trolle potrafią dobrze to tak zmontować, że wygląda na prawdziwe, że człowiek to rozpoznałby, że bzdura, ale trzeba zrobić research. Natomiast taka sztuczna inteligencja jest trochę za głupia i stwierdza, że to już jest wiarygodne.
[01:46:32] - To już moim zdaniem się powoli wymyka spod kontroli.
[01:46:35] - Wymyka, sztuczna inteligencja się wymyka i w tej chwili naprawdę będzie... Nie wiem, czy wiesz, że podobno są systemy, to są plotki spiskowe, ale że już działa sztuczna inteligencja w Stanach Zjednoczonych, Izrael też przy tym macza palce, że wyszukują ludzi, którzy są zagrożeniem dla systemu. Ta sztuczna inteligencja wyszukuje i potem wyłączają ją, bo ona sama się modyfikuje gdzieś tam jakieś rzeczy.
[01:47:00] - Może być już tak, że sztuczna inteligencja działa już na własną rękę, się uwolniła.
[01:47:05] - Może być. Tego nie wiemy.
[01:47:08] - Trump, wojny, grupy Bilderberg są właśnie sterowane przez tą sztuczną inteligencję. Tak może być, ale czy tak jest?
[01:47:14] - Sterowane raczej chyba nie, że sztuczna inteligencja miesza, że już zaczyna mieszać w tym wszystkim gdzieś w kotle, że tutaj się ciężko pogubić. Tak jak te trolle trochę też mieszają, bo zwykli ludzie się na to bardzo łatwo nabierają, na te ich, ale służby mniej. Każdy wie, co to jest fake news, że teraz jest z tym wielki problem. Służby są zawalone w tej chwili informacjami fałszywymi i nie wiedzą, jak sobie z tym radzić. Nie ma speców od tego trollingu.
[01:47:41] - Na ciebie informacje, że ty masz zrobić zamach na lotnisku, że masz zrobić zamach pod tym hotelem. Są screeny maili, które wysyłali do służb.
[01:47:52] - No.
[01:47:53] - Oni muszą się tym zająć.
[01:47:56] - Tak, ja też dostałem tę informację z maila od trolla nawet.
[01:48:07] - Jak taka informacja jest, to mimo że oni mają natłok tych informacji, oni muszą się tym zająć, bo jeśli później się okaże to prawdą, to oni będą mieć przejebane. Bo wyjdzie, że taka informacja poszła i nic nie zostało z tym zrobione. Co tak naprawdę można zrobić z tym, że oni ślą te donosy? Nic nie można zrobić. Czy masz się spodziewać kolejnych wizyt?
[01:48:37] - Nie wiem. Po prostu pogadam z nimi, jaka jest sytuacja, o co chodzi dokładnie. Jestem w takiej matni w tej chwili, że muszę udowadniać, że nie jestem wielbłądem.
[01:48:52] - Niestety tak to wygląda.
[01:48:55] - To jest trudne. Ja po prostu w tej chwili będę luzował, będę zajmował się tematami UFO, wklęsła Ziemia, jakieś reptilianie. Po prostu schodzę na inne tematy w tej chwili, bo to już jest za mocne. Za duże ataki są już w tej chwili tego wszystkiego i po prostu już nie pociągnę tego. Także muszę po prostu luźne tematy.
[01:49:20] - Ale z tymi anonami, oni wygrają wtedy, jak ty zakończysz nadawać. Więc chyba tutaj nie ma dobrego rozwiązania i musisz faktycznie wszystkim służbom-
[01:49:35] - Znaczy zluzuję, ale nie przestanę nadawać, bo wiem, że wielkie ataki są i próby i tak dalej, ale nie dam za wygraną.
[01:49:44] - Najlepiej będzie, jak wszystkim służbom, które są zainteresowane, które cię odwiedzają, powiesz, jak sprawa wygląda.
[01:49:50] - Ja zawsze mówię szczerze wszystko, otwarcie, tak jak we Włoszech te osiem godzin przesłuchiwali mnie. Mówiłem wszystko po prostu.
[01:49:56] - Oni działają w kierunku tym, żeby znaleźć te osoby, które są za to odpowiedzialne, za te fałszywe donosy.
[01:50:03] - Przecież wysyłanie alarmów bombowych na lotnisko, to jest straszne.
[01:50:12] - Ale za to można pójść siedzieć na długie lata.
[01:50:17] - Ja wiem, to chyba każdy wie, ale to oni robią anonimowo. Dlatego trzeba znaleźć tych gości. Tylko że to jest trudne. Ja nie mam takich umiejętności, żeby to zrobić. Dlatego zgłoszę to, powiem, jaka jest sytuacja. Mam maile. To niewiele da, ale coś tam trochę da.
[01:50:34] - Moim zdaniem jeśli służby potrafiły znaleźć całą twoją rodzinę, znaleźć miejsce, w którym przebywasz.
[01:50:42] - Nie, ale to jest łatwe, bo to są w bazie.
[01:50:44] - Ale tak samo będzie łatwe znalezienie adresów osób, które te donosy wysyłają.
[01:50:53] - Oby. Ja sądzę, że jakaś sprawiedliwość jest.
[01:50:56] - Bo nie robi tego jedna osoba.
[01:51:01] - Ja wiem. Oczywiście, że nie. Ja tu nie mam pretensji do służb, bo muszą się zajmować tymi sprawami, bo mają wyznaczniki. Tak samo nie mam pretensji do policji, że zatrzymali, że taka sytuacja była nieprzyjemna. Miałem wielki stres, ale jeszcze trochę jest przede mną. To nie jest tak, że wszystko rozwiązane, bo teraz tutaj dużo wchodzi różnych rzeczy nowych i to nawarstwia się.
[01:51:30] - Coraz dziwniejsze rzeczy się zaczynają dziać. Coraz bardziej hardcorowe.
[01:51:37] - Hardcorowe, ale nie dziwniejsze. One cały czas były, tylko były bardziej ukryte. Ja miałem może mniej słuchaczy, mniej znany byłem i kogo obchodzi po polsku ktoś tam show robi o Bilderbergach. Kto to obchodzi? Ale trochę obchodzi, bo naprawdę tam jest niewielu dziennikarzy, którzy cokolwiek mówią o tym. A w tym roku była kompletna cisza. Żadne gazety, żadne radia we Włoszech, żadne TV nic nie powiedziało o tym. Nic. Null. Zero.
Jedną gazetę znalazłem tylko. To była lokalna gazeta w Turynie. Wiesz, na której stronie był podany artykuł o Bilderbergu?
[01:52:12] - Pewnie gdzieś w połowie.
[01:52:14] - Za. Na 15. A było chyba 24 strony.
[01:52:18] - A Alexa Jonesa nie było? Ani nikogo od niego? Alexa Jonesa?
[01:52:21] - Właśnie chyba nie było. Może będą. Ja nie wiem. Może ich zatrzymali, może coś się stało. Ja nie wiem, jak jest.
[01:52:27] - Ale mnie wcale by to nie zdziwiło, bo myślę, że Trump ma bardzo dużo wspólnego z rządem światowym, a Alex Jones ma bardzo dużo wspólnego z Trumpem. Takie jest moje zdanie. Dla mnie Alex Jones jest stracony.
[01:52:46] - Tak, z tym Trumpem to on przesadza. I tutaj faktycznie dlatego może mu powiedział Trump czy ta cała wierchuszka: „Chcesz mieć dobre media, chcesz mieć miliony oglądnięć, to nie zajmuj się już Bilderbergiem”.
[01:53:01] - Dla mnie Alex Jones jest agentem Donalda Trumpa i to jest wszystko.
[01:53:06] - Może. Ja nie mam takiej wiedzy, co tam jest.
[01:53:11] - Jeśli chodzi o wybory w Stanach Zjednoczonych, to Alex Jones bardzo się przyczynił do wygranej Trumpa.
[01:53:22] - Przyczynił się. To prawda. Trochę miał wpływ, może delikatny, ale miał jednak.
[01:53:29] - Nawet nie tak delikatny, bo zapomniałem, jak się nazywa ten gość. On z Alexem Jonesem spor robił. To jest gość od PR-u politycznego. Nie wiem, może kojarzysz. On w aferze Watergate coś tam miał.
[01:53:49] - Kojarzę gościa, natomiast nie znam za bardzo jego biografii. On był doradcą Trumpa?
[01:53:58] - Tak.
[01:53:58] - On tam to stały bywalec u Jonesa.
[01:54:02] - Tak, dokładnie. I oni wymyślili Bill Clinton is rapist i tym podobne rzeczy. Także moim zdaniem Alex Jones się bardzo przyczynił do wygranej Trumpa.
[01:54:11] - Tak, bo to płacili za to, że jak koszulkę włożył ktoś, pokazał w telewizji, puścili mainstreamowej, to płacili za to. Takie akcje hardcorowe, ale fajne, ciekawe, kreatywne. Nie można mieć pretensji.
[01:54:24] - Kreatywne, tylko Trump nie jest kimś spoza rządu światowego, jak mogło się wydawać najpierw.
[01:54:36] - Raczej tak jest. Także tyle o moim pobycie na Bilderbergu. Szybki był, bo tylko dwa dni byłem w Turynie. Dwa dni, ale za to takie mocne. Z mocnym uderzeniem.
[01:54:56] - Dobrze, że się to w ten sposób skończyło.
[01:54:59] - Że uciekłem. Przestraszyłem się. Muszę wam powiedzieć, że ja się przestraszyłem i też ja chciałbym zatrzymać, bo tam pal licho mnie. Tam mnie pobiją czy coś. To dla mnie ważna robota, którą robię, ale że rodzinę się atakuje. Bo to też trolle rodzinę atakują. To takie przykre jest bardzo, że przeze mnie inne osoby cierpią.
[01:55:29] - Dobra, Michał, ja będę kończył.
[01:55:34] - Dobra, ja życzę ci powodzenia, wszystkiego, ale naprawdę, jeżeli nawet ciebie odwiedzą służby, to spokojnie mówić, jak jest o tej sprawie, bo ja myślę, że prawda wygra.
[01:55:44] - Zobaczymy, jak to będzie. Ja się trochę nie powiem, że się przestraszyłem, ale zainteresowałem się, bo jak widzę, u ciebie wszystkich odwiedzali, do tego słuchacza odwiedzili, to się tylko zastanawiam, czy ja będę następny, czy może jednak nie, ale zobaczymy.
[01:56:02] - Mam nadzieję, że nie, że to wszystko jest okej, bo przecież my tylko się raz spotkaliśmy w życiu. Na Bilderbergach w Dreźnie.
[01:56:13] - Tak, ale ja mam wrażenie, że jeśli chodzi o donosy w sprawie zamachów i tak dalej, to oni Korzystają z tych systemów NSA do wyszukiwania fraz przez portale społecznościowe na przykład. A ja to wypisałem, że Anony piszą na ciebie donosy w sprawie zamachu. Takich słów użyłem na Facebooku. Także nie wiem.
[01:56:41] - Ja nie czytałem tego, ale przeczytam. Tak czy inaczej są te ewidentne rzeczy. Natomiast jak to zatrzymać? Trzeba tych gości po prostu dorwać. Tych gości, którzy robią takie rzeczy, po prostu trzeba zatrzymać, bo to może doprowadzić nawet, najgorzej w szpitalach. Tacy idioci w szpitalach robią, rozumiesz? Przecież ludzi schorowanych, tam zdarzają się śmierci po prostu przez takie. Wiesz, jakim debilem trzeba być? Brak słów po prostu.
[01:57:15] - Jak jest operacja, a ewakuują szpital, no to wiesz.
[01:57:18] - To jest coś takiego, że nie wiem.
[01:57:20] - Ale moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem będzie to, jeśli będziesz współpracował z ABW w celu doprowadzenia do zatrzymania tych osób. A masz okazję, bo jak widzisz sami się do ciebie zwrócili.
[01:57:39] - Tak. Też chyba będę powoli kończył, już ledwo żyję. Tyle nerwów przez te dwa dni to nie miałem przez ostatnie ileś lat. Takich rzeczy.
[01:57:56] - Jestes na miejscu to odpoczywaj.
[01:57:58] - Nie odpoczywaj. Jutro będę dzwonił, zgłaszał sytuację, że tu się dzieją jakieś rzeczy poważne, że trzeba zacząć działać, że służby tutaj w Irlandii muszą działać, bo po prostu to, co te gnojki robią, to już przechodzi ludzkie pojęcie. Muszą być zatrzymani, bo to są przestępstwa. To oni robią przestępstwa.
[01:58:21] - To są poważne przestępstwa.
[01:58:24] - Tak. Nie są, że mówią jakieś głupie rzeczy na mnie. Chociaż to też, że mówili, że dziewczynce psa zabiłem. To niby śmieszne jest, ale to też jest poważne.
[01:58:37] - Na Facebooku miał trzy tysiące udostępnień. To wiesz, ile osób to musiało zobaczyć?
[01:58:42] - Wiem, że tak przeliczyłem mniej więcej, że od pięćdziesięciu do stu tysięcy mogło nawet zobaczyć. To nawet ludzie w Polsce to widzieli.
[01:58:48] - To jest śmiech na sali.
[01:58:50] - Ja się nie przejmuję, bo to, że ludzie będą uważali mnie za jakiegoś, ale jacy ci ludzie są? Jakie oni mają pojęcie o życiu? Przecież byle co, wszystko zgłoszą.
[01:59:00] - To jest idiotyzm, ale jak wiadomo większość to idioci niestety. Ale ty będziesz miał później nieprzyjemności, bo spotkasz taką osobę, która to widziała i ta osoba nie wie, jak się ta sytuacja skończyła.
[01:59:14] - Nie spotkałem. Muszę ci powiedzieć, że nie spotkałem nieprzyjemności, bo wszyscy ludzie, których znam, do których dotarła ta informacja, to po pierwsze nie uwierzyli, po drugie mi też pokazali. Na przykład jeden kolega Słowak pokazywał mi to i ja pytam się: „Jak to znalazłeś? Bo przecież nie po polsku, nie mówisz, tylko po słowacku”. To on mówi, że to po angielsku ktoś mu tam wrzucił, że to poszło nawet po angielsku.
[01:59:37] - Po angielsku, po polsku, na wszystkie grupy, jakie tam były możliwie związane z Irlandią, nawet z Wielką Brytanią, z Anglią.
[01:59:44] - Ja nawet nie pisałem, bo nie wiedziałem, jakie to grupy i tak dalej. Nie zajmowałem się tym, bo to jest po prostu tłumaczenie, że nie jest się wielbłądem. To jest proces Kawki. Ja mówię, że teraz jestem w procesie Kawki.
[01:59:57] - To uprzykrza życie.
[01:59:58] - Uprzykrza, ale jak chcesz z tym walczyć? Jeżeli kilkadziesiąt osób działa przeciwko tobie, to nie jesteś w stanie tego wszystkiego, bo mi czasu by zabrakło na życie. Ja muszę jeszcze pracować. Tutaj robię show, dom ogarniać, ogólnie gdzieś pojechać. To jest taka sytuacja, że nie ma się czasu na to, żeby zajmować się, siedzieć tylko i prostować to, co trolle piszą.
[02:00:24] - No tak.
[02:00:24] - To jest jakiś dramat. Ja to mogę w audycji sprostować. To jest mi najłatwiej. Jest audycja, dotrze do iluś tysięcy osób i oni dalej mogą gdzieś to puścić do swoich znajomych i tak dalej. To działa gdzieś tam. A jacyś ludzie, jakieś anonimy czy w internecie głupi ludzie, którzy czytają, wierzą w wszystko, co jest napisane, to co ja mam? Politować się można takim człowiekiem. To jest po prostu-
[02:00:51] - Masakra.
[02:00:52] - Masakra. Akurat to, o czym mówisz, trolle robią, nie mam nic wspólnego z Bilderbergiem. To jest kilka rzeczy, które się nawarstwiło, prawda? To jest kilka rzeczy. To nie jest tylko, że trolle robią, bo tam wszyscy mi próbują powiedzieć, że to tylko trolle.
[02:01:11] - Informacje z różnych stron i jeszcze to nieprzyjemnie wygląda.
[02:01:18] - Że co? Że służby Izraela działają?
[02:01:21] - Nie, z różnych stron. Czyli dostają donosy i tam jakieś idą nakazy z góry.
[02:01:30] - Idą. To jest proces Kawki. Zaczął się proces Kawki i teraz trzeba w tym procesie uczestniczyć, bo musisz, bo nie możesz się wycofać z niego, bo zostałeś z łóżka ściągnięty. Trzeba dyskutować o tym, że wielbłądem nie jestem i co tu mówić. Trudno, jest taki etap w tym momencie. Jest taki etap, trzeba to przejść i zobaczyć, co dalej będzie. Muszę się spasować po prostu w pewnych tutaj sytuacjach. Szczególnie Bilderberga już olać troszkę, bo to już są niebezpieczne rzeczy. Oni są za bardzo wpływowi. I oni nawet zajmują się takimi malutkimi dziennikarzami, nieznanymi specjalnie.
Na policji nawet mi udowadniali policjanci, jedna policjantka wskazywała, że nie jestem dziennikarzem, bo nie jestem zarejestrowany gdzieś tam, nie mam aktualnej legitymacji dziennikarskiej. A ta to nie dość, że już była expired, już wygasła, to jeszcze tam błędy są, że jest nieprofesjonalnie zrobiona.
[02:02:49] - Legitymację prasową każdy sobie może wystawić.
[02:02:51] - O to chodzi.
[02:02:53] - Nie ma żadnych regulacji.
[02:02:54] - Regulacji nie ma. W Stanach jest regulacja na przykład, ale każdy też może, tylko trzeba zarejestrować się gdzieś tam. Także ILU Krótkowski wszyscy mają, ale trzeba zarejestrować się w jakimś tam urzędzie.
[02:03:07] - To jest w sumie tak jak w Polsce. Po prostu trzeba złożyć wniosek i cię rejestrują.
[02:03:12] - Tak, a w Polsce tego nie ma chyba. Niby też jest rejestracja.
[02:03:16] - Jest, ale lepiej to mieć, bo później możesz to poprzeć czymś.
[02:03:22] - Niby tak.
[02:03:23] - To nie kosztuje wiele.
[02:03:25] - Ja nie jestem urzędnikiem, żeby tam coś zgłaszać i tak dalej. Zobaczyli, jakie treści mam, to jeszcze by mnie gdzieś mogli coś tam podać do sądu, coś tam robić.
[02:03:34] - No tak. Ale tak naprawdę ty sobie wydajesz...
[02:03:37] - A tak wydaję w Stanach Zjednoczonych. Mam wszystko w Stanach Zjednoczonych, wszystkie materiały są na serwerze w Stanach, więc tutaj trudno wziąć pod uwagę, że w języku polskim jest. Ja zresztą w Polsce nie mieszkam, więc to ciężko podciągnąć pod prawo polskie.
[02:03:57] - Ale teoria chaosu to jest twoja rzecz, więc ty masz prawo, a nawet taki nieformalny obowiązek każdemu z twojej redakcji czy sobie wystawić takie coś, by identyfikować się na różnych eventach.
[02:04:16] - Nie, no jasne.
[02:04:17] - To jest wygodna sprawa. Ja na przykład w swojej legitymacji prasowej nie wpisałem daty wygaśnięcia i to jest chyba najlepsza opcja.
[02:04:29] - Ale wtedy, jak nie ma daty wygaśnięcia, to nie wiem, czy ważna jest. Chyba musi być.
[02:04:35] - Legitymacja prasowa tak naprawdę w Polsce nie jest żadnym dokumentem.
[02:04:41] - Ja wiem, ale nawet w Polsce mają datę wygaśnięcia ze względu na to, że nie wiem, czy to jakieś przepisy są i tak dalej. Wiem, że mają.
[02:04:49] - Wydaje mi się, że to po prostu jest wygodne dla dużych redakcji, jak na przykład masz dziennikarza, a nie wiesz, czy za rok będziesz miał, to dajesz mu datę wygaśnięcia.
[02:05:00] - No tak.
[02:05:02] - Ale to już zboczyliśmy daleko z tematu. Ja mam nadzieję, że za tydzień jakieś update będą w sprawie tego wszystkiego. I jestem dobrej myśli, bo jeśli ABW dowiedziało się, że te donosy to była bzdura, oni będą starali się doprowadzić do zatrzymania osób, które to wysłały. I myślę, że sobie poradzą.
[02:05:26] - Oby. Zobaczymy. Irlandzkie służby też, bo tutaj po prostu robią rzeczy w Irlandii te złe, przestępstwa. Więc to jest problemem. I to jest po prostu, jak to nazwać? Chciałbym to źle określić, na S słowo. To jest po prostu nikczemne. Nikczemni są do końca ci ludzie. Brak słów po prostu, żeby określić tych ludzi. To, co mówię, to nie są jacyś dzieciaki.
[02:06:05] - To są dorośli ludzie.
[02:06:06] - Dorośli ludzie to są. To jest jakiś dramat kompletny.
[02:06:12] - Myślę, że jakoś to się wszystko porozwiązuje. Dzięki.
[02:06:19] - Ja też tobie dziękuję za wszystko i powodzenia. I też chyba dobrze zrobiłeś, że nie pojechałeś na ten Bilderberg.
[02:06:28] - Jakoś tak wyszło. Miałem jechać, ale wyszło tak w ostatniej chwili, że nie pojechałem i może dobrze. W Dreźnie byłem prawie aresztowany. Myślę, że teraz razem z tobą bym był aresztowany.
[02:06:39] - Tylko że ty gdzieś osobno byś mieszkał i byśmy byli osobno.
[02:06:43] - Na komisariacie byśmy się spotkali.
[02:06:46] - Raczej nie, bo niby odseparowują. Być może jeszcze ktoś był, jeszcze kogoś zatrzymali, ale ja wiem tylko o Joshu, bo z nim rozmawiałem.
[02:06:54] - Na pewno będą wszystkich zatrzymywać, tak jak to w Dreźnie było. To nie jest zatrzymanie na dłuższy okres czasu, tylko na parę godzin, przeszukanie.
[02:07:05] - No tak.
[02:07:07] - Żeby pokazać, że oni są wyżej.
[02:07:11] - W Dreźnie Dana Dixa tak zrobili, że on nie mógł się zbliżać do hotelu. Że tylko jak się pojawił, to od razu 10 policjantów do niego szło, bo mieli rysopis, każdy miał rysopis jego.
[02:07:21] - Ale to była masakra. On żadnego przestępstwa nie popełnił.
[02:07:28] - Ale Bilderbergi zażyczyły sobie, bo Dan Dix, po prostu bali się najbardziej Dana Dixa tam w Dreźnie. A tutaj nieskromnie powiem, że chyba najbardziej mnie albo Josha.
[02:07:40] - Zobaczymy, co będzie przez najbliższe dni, bo myślę, że jak tam jest tak ostro, to ciężko będzie z tymi protestami.
[02:07:47] - Może być ciężko, natomiast jak najbardziej zdjęcia były zrobione w większości tych Bilderbergów, także naprawdę na lotnisku i Sikorski już jest zrobiony, także szybciutko. Już i Sikorski zrobiony, i Hajdarowicz.
[02:08:02] - W Drażeśnie nam się udało Sikorskiego z metra. Metr do niego mieliśmy.
[02:08:08] - Pięknie. I on poznał, że z Polski, tak? Mówił właśnie: „A, panowie z Polski?”.
[02:08:15] - Nie, on się nic nie odezwał.
[02:08:16] - A, nic nie odezwał się.
[02:08:18] - On spuścił głowę w dół i szedł dalej. Jeszcze Lou Rutkowski był. Lou Rutkowski mówi łamanym polskim. Też do niego po polsku mówił, ale nic się nie odezwał.
[02:08:27] - A Sikorski się pewnie dziwił, co to za polski jest. Co to jakiś agent jest, kurde? Jakiś z CIA?
[02:08:35] - Ale tylko spuścił głowę i poszedł do hotelu.
[02:08:39] - No tak.
[02:08:39] - Ale to było tak, że my dojechaliśmy w pięć minut. Jeszcze aparatu się nie dowiedzieli.
[02:08:43] - Normalnie takiego farta. Ciężko go było znaleźć, bo cały czas gdzieś się krył. I on zawsze tylnym wejściem, nigdy tutaj.
[02:08:49] - Tak, tylnym właśnie. Ale myślę, że za rok jakoś na pewno się uda mi być na tym. O ile to nie będzie w Stanach, bo do Stanów myślę, że będę miał większy problem polecieć.
[02:09:01] - Tak, bo chyba i wizę załatwić i koszty są też wysokie.
[02:09:05] - I jeszcze jak lecisz na Bilderberg, to jest bardzo możliwe, że cię odeślą na lotnisku.
[02:09:11] - No tak.
[02:09:13] - O ile będzie w Europie, to na 99% będę i zobaczymy. Może w przyszłym roku nie, ale jeszcze.
[02:09:20] - Ja zobaczę. Będę musiał pomyśleć. Czy już będę jeździł, czy sobie odpuszczę.
[02:09:25] - Ja myślę, że lepiej nie odpuszczać.
[02:09:29] - Lepiej nie odpuszczać, ale widzisz, co się dzieje, tak? Także to jest problemem, co się dzieje dookoła. Bo jak ma się jeszcze pieniądze z tego, możesz opłacić prawnika, żyć z tych pieniędzy cały rok, robiąc te rzeczy tak jak Lou Rutkowski czy Dan Dix i tak dalej, to można ryzykować. Ale jak się nie ma z tego kasy, to ciężko. Potem prawnika, wszystko ty musisz załatwiać. To kosztuje.
[02:10:02] - Myślę, że jakby oni chcieli ci dopaść, to nawet prawnik by ci nie pomógł. A też mnie to dziwi, bo Lou Rutkowski ostro działa i na razie nie miał aż takich nieprzyjemności.
[02:10:16] - Znaczy mieli w Danii. Z tego, co wiem, to ich aresztowali chyba na ileś godzin.
[02:10:20] - Ale to nic strasznego.
[02:10:23] - Ja nie wiem, bo tam ich traktowali źle. Nie byli traktowani tak jak mnie traktowali we Włoszech, tylko tam ich zwinęli chyba z lotniska, z tego, co wiem i ich aresztowali. Czy w ogóle zwinęli ich z hotelu? Już nie pamiętam. To trzeba byłoby przypomnieć sobie w Kopenhadze, jak to było. Czy z hotelu ich zwinęli i na ileś godzin zatrzymali. Dobra, słuchaj, ja dziękuję ci, bo ja już naprawdę-
[02:10:52] - Ja tak samo.
[02:10:52] - Szkleją wszystko.
[02:10:53] - Dzięki za rozmowę. Do usłyszenia.
[02:10:57] - Tu się więcej dzieje. Dobra, trzymaj się, Cezary, i wszystkiego dobrego.
[02:11:00] - Alan. Na razie.
[02:11:01] - A, przepraszam. Alan. Charlie Branson Allen. Tak, to ty zrobiłeś zdjęcie właśnie pamiętam, Alan.
[02:11:07] - Tak.
[02:11:09] - Tak, dobrze. Ja już zasypiam, także nie kontaktuj za bardzo. To trzymaj się, Alanie, i do usłyszenia. Cześć. Dobrze. To na dzisiaj praktycznie będzie już wszystko. Dziękuję wam i za telefony, i za wsparcie. Naprawdę super sprawa, że mam od was wsparcie, bo jest teraz bardzo przydatne. Nie wiem, zobaczę, jak się sytuacja rozwinie, co się będzie działo. Bo mówię, jutro będę musiał zadzwonić.
Mam telefon tutaj do irlandzkich służb, żeby to załatwić wszystko, bo to już jest gruba sprawa. To już nie są jakieś sztuczne konta na internecie czy gdzieś. To już są jakieś poważne przestępstwa. Więc jest ciężko. Ale mówię, cieszę się po prostu, że jestem już tutaj w domu, nie we Włoszech. Naprawdę tam się bałem, bo wiedziałem o tym satanizmie, tych sprawach. Nie to, że policji się bałem, tylko bałem się, co się stanie. Dzisiaj policja, jutro mogą jacyś dziwni ludzie przyjść nagle i wywalić drzwi i wyciągnąć mnie po prostu. I co? Przecież tam też mafia działa.
To jest wszystko powiązane. Nie mówię, że mafia z policją powiązana i tak dalej, ale gdzieś tam mafia z politykami jest. We Włoszech to znane jest, przecież i prezydenci siedzieli niektórzy za mafię. Także to były ciężkie rzeczy. Ale mówię, do klatki z lwem czasem warto po prostu nie wejść. Warto tego lwa obserwować, co tam robi, robić zdjęcia i tak dalej, ale nie wchodzić do klatki. Do klatki jest niebezpiecznie wchodzić razem. Także to na dzisiaj by było wszystko, co jeszcze chciałem powiedzieć. Aha, w Mediolanie ludzie sympatyczni byli z reguły. Bardzo dużo jest imigrantów.
Nawet kupiłem sobie taką, wspomogłem imigranta. Trudno nazwać było, przydatne mi było, ale bidny był. Męczył mnie, to w końcu powiedziałem: „Kurde, taki bidny”. Kupiłem, jak to się nazywa, te nitki. Nie lubię mieć nitek, ale stwierdziłem, że wezmę. Także dzieje się dużo. Mam nadzieję, że będzie. Dobrze. Kończymy dzisiejszą audycję. Dzisiaj było tak troszeczkę spartańsko.
Mówię prosto z lotniska z opóźnieniami przez troli Jest tragedia przez przestępców opóźnienia. Na dzisiaj to będzie wszystko. Dzięki, że byliście. To była audycja Teoria Chaosu o Bilderbergach. Nie tylko, ale w dużej mierze. Nie z Turynu, a z Dublina audycja o spiskach, rzeczach niewyjaśnionych. Jak nie słuchaliście tej audycji, pewnie słuchaliście, ale jak trafiliście później, polecam wam całą słuchać. Będzie udostępniona. Ja życzę wam miłego weekendu. Do usłyszenia za tydzień.
Wyjaśni się więcej. Trzymajcie się. Cześć, hej!