System reklamy Test



Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Wykłady, spotkania, prelekcje, webinary

Wykłady, spotkania, prelekcje, webinary

Odcinek: UFO - mit czy rzeczywistość?
Na początku października 2019 r. w siedzibie Stowarzyszenia Sztuka Dobrego Życia odbyło się spotkanie z Damianem Trelą, poświęcone - naturalnie - różnym kwestiom związanym ze zjawiskiem UFO.

Ile jest prawdy w relacjach ludzi, którzy twierdzą, że widzą niezidentyfikowane obiekty latające? I czy sam fenomen może stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego, skoro na przestrzeni lat zajmowały się jego badaniem największe mocarstwa świata? Czy relacjonowane przez świadków tzw. efekty dziwności występujące w bliskich spotkaniach z UFO świadczą o tym, że mamy do czynienia z pozaziemskimi odwiedzinami, czy też za tym wszystkim stoi jakaś paranormalna siła, która próbuje nami sterować i kontrolować nas?

Zapraszamy do wysłuchania zapisu wykładu.
(rozwiń opis)

Streszczenie odcinka

Damian Trela przedstawia UFO nie jako jedno, jasno określone zjawisko, lecz jako konglomerat różnych obserwacji i doświadczeń. W jego ocenie część relacji może dotyczyć błędnie rozpoznanych samolotów, zjawisk atmosferycznych lub przyrodniczych, część – potencjalnie nieznanych jeszcze nauce form energii, a niewielkiego fragmentu nie da się obecnie racjonalnie wyjaśnić. Trela podkreśla, że mimo kilkudziesięciu lat badań podstawowe motywy relacji pozostają podobne: obserwacje świetlistych kul, dysków, cygar, trójkątów i obiektów przypominających pojazdy, nagłe pojawianie się i znikanie, niezwykłe prędkości, ślady na ziemi oraz sporadyczne kontakty z humanoidalnymi istotami. Prelegent opowiada o własnej obserwacji z 1996 roku w Kłaczynie na Dolnym Śląsku, która zadecydowała o jego zainteresowaniu ufologią. Jako nastolatek miał zobaczyć wraz z babcią ciemny, wydłużony obiekt, przelatujący bezgłośnie na niewielkiej wysokości. Obiekt miał znajdować się bardzo blisko, posiadać dwa intensywne, niebieskawe reflektory i poruszać się w sposób niewytłumaczalny dla zwykłego śmigłowca czy samolotu. Doświadczenie skłoniło Trelę do poszukiwania świadków i dokumentowania obserwacji. Wspomina, że zgromadził ponad 200 przypadków, głównie z Polski i Dolnego Śląska, a szczególnie interesują go relacje z bliskich spotkań, ponieważ zawierają one najwięcej elementów pozwalających analizować naturę fenomenu. Jednym z omawianych przykładów są światła obserwowane w norweskiej dolinie Hessdalen. Kuliste lub wrzecionowate obiekty były tam wielokrotnie rejestrowane fotograficznie, filmowo i radarowo, także w sytuacjach, gdy nie dostrzegali ich obserwatorzy. Część badaczy wiązała je ze zjawiskami plazmowymi, piorunami kulistymi lub tak zwanymi ziemskimi światłami. Jednocześnie relacjonowano ich nagłe zmiany położenia, bardzo szybkie przyspieszenia, znikanie i pojawianie się w innym miejscu, a nawet zachowania interpretowane jako reakcje na intencje obserwatorów. Trela wskazuje, że podobne światła obserwowano także w rejonach górskich Włoch, Sudetów i Karkonoszy. Przywołuje również nagranie z Godzięcina z 2014 roku, na którym miały być widoczne trzy kuliste obiekty układające się w linię i kolejno zmieniające położenie. Wykład podkreśla problem wiarygodności materiałów dostępnych w internecie. Według Treli zdecydowana większość nagrań publikowanych jako dowody UFO to fałszerstwa, błędy interpretacyjne albo zwykłe zjawiska optyczne. Dotyczy to między innymi wielu fotografii „orbsów”, które często okazują się drobinami kurzu oświetlonymi przez lampę błyskową. Nie oznacza to jednak, że wszystkie przypadki można w ten sposób wyjaśnić. Prelegent uważa, że wartościowe są zwłaszcza relacje nieefektowne, lecz spójne i zawierające anomalie, takie jak wpływ obserwowanego zjawiska na urządzenia, otoczenie lub percepcję świadków. Zwraca uwagę na paradoks współczesnej fotografii cyfrowej: mimo powszechnego dostępu do aparatów wiarygodnych zdjęć jest niewiele, a większość materiału stanowią obrazy niejednoznaczne lub sfabrykowane. Ważne miejsce zajmuje historia obserwacji UFO i zmienność ich form. Za początek współczesnej ufologii Trela uznaje obserwację Kennetha Arnolda z 1947 roku, kiedy pilot miał zobaczyć jedenaście szybko poruszających się obiektów. To dziennikarze opisali je jako „latające spodki”, choć sam Arnold mówił o kształtach przypominających raczej latające skrzydła. Prelegent twierdzi, że podobne relacje pojawiały się jednak znacznie wcześniej. Przywołuje XIX-wieczną falę tak zwanych sterowców w Stanach Zjednoczonych, gdy lekarze, politycy i inni szanowani obywatele opisywali ogromne, oświetlone obiekty przypominające statki powietrzne, łodzie podwodne lub futurystyczne maszyny. Zdarzały się również spotkania z postaciami wychodzącymi z tych obiektów, proszącymi o drogę, paliwo, wodę lub jedzenie. Absurdalność tych historii, zdaniem Treli, nie przekreśla ich automatycznie, lecz stanowi cechę powtarzającą się także we współczesnych relacjach. Podobne analogie prelegent dostrzega w dawnych przekazach religijnych i folklorze. Opis z Księgi Ezechiela interpretuje jako relację z kontaktu z niezwykłym, technicznie przedstawionym obiektem, który później został objaśniony w kategoriach religijnych. Wspomina też o historycznej relacji Jana Długosza dotyczącej niezwykłej jasności, która miała pojawić się nad Wrocławiem podczas oblężenia miasta w 1241 roku. Nie twierdzi, że wszystkie takie świadectwa opisują UFO, lecz wskazuje, że ich autorzy mogli przedstawiać nieznane zjawiska zgodnie z językiem i wyobrażeniami własnej epoki. W tym samym kontekście omawia objawienia maryjne, zwłaszcza Fatimę. Zwraca uwagę na świetlistą postać, przekazy o charakterze moralnym, różnice w opisach świadków oraz tak zwany cud Słońca. Jego zdaniem motywy znane z objawień, channelingu i współczesnych relacji o kontaktach z istotami są do siebie podobne, choć przybierają formę odpowiadającą kulturze i oczekiwaniom odbiorców. Kolejne przykłady obejmują obserwacje Foo Fighters przez pilotów podczas II wojny światowej, w tym polskich lotników służących w RAF-ie. Były to najczęściej małe, świetliste kule towarzyszące samolotom, wykonujące gwałtowne manewry, znikające lub zakłócające pracę urządzeń pokładowych. Trela dopuszcza możliwość, że część tych zjawisk była skoncentrowaną energią elektromagnetyczną, choć nie wyjaśnia to wszystkich relacji. Omawia także obserwacje z Maszkowic z 1906 roku i Ujazdu z 1926 roku, w których pojawiały się niskie, humanoidalne postacie oraz obiekty o kształcie jaj lub kul. Współczesnym odpowiednikiem dawnych sterowców i spodków mają być natomiast czarne trójkąty obserwowane od około 2010 roku, między innymi w rejonie Pabianic, a także duże, oświetlone obiekty widziane w okolicach Bełchatowa. Fenomen UFO był traktowany również jako potencjalne zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. Trela omawia falę obserwacji w Szwecji w 1946 roku, kiedy raportowano cygarowate obiekty przypominające rakiety. Władze rozważały, czy mogą to być tajne konstrukcje wojskowe wykorzystujące niemieckie technologie rakietowe, jednak zachowanie obiektów nie pasowało do znanych prototypów. W Stanach Zjednoczonych po fali z 1947 roku uruchomiono projekty Sign, Grudge i Blue Book. Sign próbował analizować napływające raporty, Grudge miał przede wszystkim dyskredytować obserwacje, a Blue Book zgromadził obszerniejszy materiał, przy którym pracował między innymi astronom Allen Hynek. Omawiany raport panelu Condona uznał większość obserwacji za wyjaśnialne, ale pozostawił około 22 procent przypadków niewyjaśnionych. Jednocześnie stwierdzono, że są one zbyt nieuchwytne, by badać je standardowymi metodami naukowymi, i nie stanowią zagrożenia dla bezpieczeństwa. Trela wspomina także o programach prowadzonych w Wielkiej Brytanii, Francji i Rosji. W tym kontekście omawia trzy filmy z 2004 roku, upublicznione przez Marynarkę Wojenną Stanów Zjednoczonych. Według przedstawionej relacji piloci zauważyli na radarach obiekt, który miał gwałtownie zmieniać wysokość i osiągać prędkości niedostępne dla ścigających go samolotów. Oficjalnie nie wyjaśniono, czym był zarejestrowany obiekt. Trela zauważa, że publikacja nagrań nie wywołała oczekiwanej reakcji społecznej, ponieważ temat UFO jest zwykle przedstawiany jako folklor, żart lub opowieść o „zielonych ludzikach”. Podobnie w Polsce zgłoszenia o świetlistych obiektach przypominających wojskowe flary spotykały się z odpowiedziami, że wojsko nie prowadziło w danym czasie takich ćwiczeń, ale nie podejmowano pogłębionych badań. Zwraca to uwagę na rozdźwięk między potencjalnym znaczeniem obserwacji dla bezpieczeństwa a lekceważeniem ich przez instytucje i media. Najobszerniejsza część wykładu dotyczy tak zwanych efektów dziwności w bliskich spotkaniach. Trela relacjonuje przypadek ze Szklarskiej Poręby, gdzie świadkowie obserwowali szklaną kulę, a otoczenie i inni kierowcy mieli zachowywać się tak, jakby znajdowali się w stanie uśpienia. Po powrocie na miejsce okazało się, że jeden ze świadków stał w punkcie, w którym w rzeczywistości znajdowała się przepaść. W Pobiednej starsze małżeństwo miało zobaczyć dyskoidalny obiekt, który wyłączył silnik samochodu, zmienił brzmienie ludzkich głosów, przeniknął przez drzewo, a następnie zniknął. Po zdarzeniu samochód miał mieć przepalone przewody i całkowicie odparowany płyn chłodniczy. W Wojcieszowie świadek obserwował czerwoną kulę, która przekształciła się w ciemny ekran. Po wejściu w jego pobliże zniknęły światło i dźwięki pracującego kamieniołomu, a po kilku dniach znaleziono tam krąg pożółkłej trawy. Inne relacje dotyczą bezpośredniego oddziaływania na świadomość. W Smogorzewie dziewczynka miała obserwować z bliska kopułowaty obiekt, którego światła – według jej opowieści – mogła zmieniać myślami. W jednym z przypadków z okolic Dolnego Śląska świadek widział istoty przypominające roboty, badające rośliny wokół kopulastego obiektu, po czym stracił przytomność i stwierdził później brak części czasu. W Miastku młody mężczyzna miał spotkać w lesie niskie, brodate postacie, które go przewróciły; po odzyskaniu świadomości nie miał butów. Trela podkreśla, że powtarzają się takie elementy, jak nagła cisza, paraliż, utrata poczucia czasu, zmiana głosu, awarie pojazdów i urządzeń, niepamięć oraz poczucie przeniesienia do innej rzeczywistości. Brytyjska badaczka Jenny Randles określiła podobny zespół doświadczeń mianem czynnika Oz. Nazwa odnosi się do sytuacji, w których świadek trafia w otoczenie przypominające baśniową, odizolowaną rzeczywistość: czas płynie inaczej, dźwięki zanikają, a zwykłe prawa przestrzeni i materii wydają się zawieszone. Randles wiązała takie doświadczenia między innymi z działaniem silnych pól elektromagnetycznych i wywołanymi przez nie zmianami świadomości. Trela przyznaje, że takie wyjaśnienia są możliwe, ale sam skłania się ku tezie, że zjawisko nie tylko oddziałuje na percepcję, lecz także inteligentnie konstruuje wizję dostosowaną do światopoglądu świadka. Dlatego w różnych epokach pojawiały się anioły, bogowie, sterowce, kosmici, roboty i laboratoria. Wykładowca odwołuje się do koncepcji Jacques’a Vallée, który uważał UFO za fenomen bardziej parafizyczny niż kosmiczny i opisywał go jako rodzaj systemu kontroli. W podobnym duchu John Keel określał UFO mianem „konia trojańskiego”: zewnętrzna forma sugeruje odwiedziny z kosmosu, lecz prawdziwa natura zjawiska pozostaje ukryta. Trela nie wyklucza istnienia życia pozaziemskiego, ale uważa, że zachowanie rzekomych kosmitów – ich absurdalne prośby, przypadkowe pojawianie się na odludziu, unikanie jednoznacznego kontaktu i dostosowanie do oczekiwań ludzi – nie przypomina działania rozwiniętej cywilizacji prowadzącej racjonalne badania. Bardziej przypomina żywy folklor, w którym dawne demony i istoty nadprzyrodzone zastąpili przybysze z innych planet. Wątek wpływu UFO na ludzi obejmuje przemiany osobowości, rozwój zainteresowań artystycznych i religijnych oraz powstawanie ruchów kontaktowych. Trela opowiada o świadkach, którzy po doświadczeniach zaczynali malować, wchodzić w trans lub głosić przesłania dotyczące duchowego rozwoju ludzkości. Wspomina George’a Adamskiego i Billy’ego Meiera, których relacje zawierały elementy oszustwa, lecz zdaniem prelegenta mogły wyrastać z autentycznych, pierwotnych przeżyć. Podkreśla zarazem, że część kontaktowców z czasem zaczyna uzupełniać swoje historie zmyśleniami, aby podtrzymać zainteresowanie własną osobą. Wiarygodność świadków można oceniać poprzez wielokrotne rozmowy, analizę spójności relacji, wizję lokalną i pomocnicze testy psychologiczne, ale nigdy nie da się jej potwierdzić absolutnie. Omawiane są także abdukcje, czyli relacje o porwaniach i badaniach dokonywanych przez istoty przypominające kosmitów. Świadkowie opisują laboratoria, pobieranie próbek, implanty, paraliż i traumę, ale czasami po pewnym czasie odczuwają wobec rzekomych sprawców sympatię. Trela porównuje to do syndromu sztokholmskiego i uważa, że wiele takich doświadczeń może rozgrywać się w zmienionym stanie świadomości, choć pozostają one dla świadków całkowicie realne. Do implantów podchodzi sceptycznie: większość takich historii uznaje za nieudokumentowane lub racjonalnie wyjaśnialne, a pojedyncze anomalne znaleziska za zbyt słabo przebadane, by wyciągać z nich daleko idące wnioski. Osobny temat stanowią kręgi zbożowe i obserwacje w Wilatowie. Trela ocenia, że około 90 procent piktogramów jest dziełem ludzi, natomiast niewielka część może mieć niewyjaśnione pochodzenie. Za potencjalnie autentyczne uznaje raczej formacje mniej efektowne, ale powstałe szybko, w warunkach monitoringu i bez widocznych śladów działalności człowieka. Wspomina o przypadkach awarii aparatów i telefonów w kręgach, obserwacjach świateł oraz własnym doświadczeniu z dużą pomarańczową kulą, której nie udało się zarejestrować mimo prób fotograficznych. Jednocześnie wskazuje na znane fałszerstwa, między innymi nagranie z Oliver’s Castle, które przez pewien czas było traktowane jako dowód powstawania kręgów pod wpływem świetlistych obiektów. Końcowa konkluzja Treli jest ostrożna, lecz wyraźnie odchodzi od popularnego utożsamiania UFO z kosmitami. Zjawisko może obejmować pewne realne, fizyczne oddziaływania, nieznane zjawiska przyrodnicze i być może pojedyncze przypadki kontaktu z czymś pozaziemskim, jednak najciekawsza i najbardziej charakterystyczna część relacji wskazuje na wymiar parafizyczny, psychologiczny i kulturowy. UFO pojawia się falami, przybiera formy odpowiadające danej epoce, wpływa na świadomość świadków i wymyka się powtarzalnym, empirycznym badaniom. Prelegent rozważa możliwość, że jest to postbiologiczna inteligencja, „inteligentny żywioł” lub system oddziaływania pochodzący z równoległej rzeczywistości. Zastrzega jednak, że są to interpretacje wynikające z analizy relacji, a nie rozstrzygnięte ustalenia naukowe.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).