System reklamy Test



Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

SŁUCHAJ
ZALOGUJ SIĘ
ZAMKNIJ
Radio Paranormalium - zjawiska paranormalne - strona glowna
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
Teoria Chaosu

Teoria Chaosu

Odcinek: 7 grudnia 2018
Handel dziećmi. Gość: Paweł Bednarz

Streszczenie odcinka

Audycja poświęcona była działalności Fundacji imienia Dobrego Pasterza oraz twierdzeniom jej założyciela, Pawła Bednarza, dotyczącym zagranicznych adopcji polskich dzieci i rzekomego handlu dziećmi. Bednarz mówił, że od dzieciństwa interesował się losem osób z ubogich rodzin i wychowanków domów dziecka, a przez około 20 lat pomagał im prywatnie. Fundację zarejestrował w 2010 roku, natomiast jej faktyczna działalność rozpoczęła się w 2016 roku. Początkowo chciał stworzyć w Bieszczadach ośrodek dla młodzieży znajdującej się w trudnej sytuacji życiowej. Z czasem skoncentrował się na przeciwdziałaniu zagranicznym adopcjom, które uznał za szczególnie niebezpieczne dla dzieci. Według Bednarza problem polega przede wszystkim na braku kontroli nad losem dzieci wyjeżdżających z Polski. Twierdził, że po adopcji zagranicznej zmienia się dziecku numer PESEL, a dane jego oraz rodziny adopcyjnej są objęte ochroną, przez co polscy krewni i instytucje tracą możliwość sprawdzenia, co się z nim dzieje. Jako przykład podawał rozdzielanie rodzeństw oraz przypadki dzieci, o których rodziny miały później nie otrzymywać żadnych informacji. Szczególnie krytykował kierowanie dzieci do Włoch, które według przywołanych przez niego danych miały być w 2017 roku miejscem docelowym dla około 71 procent polskich dzieci adoptowanych za granicę. Wymieniał także Stany Zjednoczone, Francję, Niemcy i Szwecję. Gość twierdził, że działania fundacji przyczyniły się do ograniczenia liczby zagranicznych adopcji o około 62 procent. Według jego szacunków oznaczało to, że kilkaset dzieci pozostało w Polsce. Podkreślał jednak, że nie postuluje całkowitego zakazu adopcji zagranicznych, lecz wprowadzenie skutecznej kontroli państwa, utrzymywanie kontaktu z dziećmi po wyjeździe oraz zapewnienie im możliwości uzyskania pomocy w razie krzywdy. Jego zdaniem nawet pojedynczy przypadek wykorzystania dziecka uzasadnia zmianę systemu. Najwięcej miejsca poświęcono konkretnym historiom, które Bednarz przedstawiał jako dowody nieprawidłowości. Opowiadał o czteroletniej dziewczynce z Pomorza, która została adoptowana przez rodzinę w Stanach Zjednoczonych. Po ujawnieniu obrażeń i oznak wcześniejszego wykorzystywania seksualnego amerykańskie służby miały zawiadomić polskie instytucje, jednak dziecko – według relacji gościa – pozostało w tej samej rodzinie. Bednarz mówił także o autobusie, którym miało wyjechać z Polski około 50 dzieci, twierdząc, że część chłopców została przeznaczona na pobranie organów, a dziewczynki trafiły do domów publicznych. Zaznaczał, że posiada zawiadomienia, zeznania i dokumenty dotyczące takich spraw, lecz w wielu przypadkach prokuratura miała odmawiać wszczęcia postępowania albo pozostawiać zgłoszenia bez rozpatrzenia. Jedną z głównych historii była sprawa Adasia Krupińskiego, chłopca pozostającego pod opieką babci. Bednarz przekonywał, że dziecko miało dobre warunki u rodziny, a mimo to zostało skierowane do adopcji zagranicznej. Chłopiec miał dwukrotnie grozić samobójstwem, gdy proponowano mu wyjazd do Francji, a następnie do Stanów Zjednoczonych. Pomimo interwencji Bednarza u przedstawicieli władz, w tym u Mateusza Morawieckiego, Adaś miał ostatecznie wyjechać do Włoch. Gość twierdził, że po wyjeździe nie nawiązał kontaktu z kolegami ani rodziną i że nie wiadomo, co się z nim stało. Przypuszczał, że zainteresowanie dzieckiem mogło wynikać z jego badań DNA, choć przyznał, że nie ma na to bezpośrednich dowodów. Bednarz mówił również o dziewczynce imieniem Jola, której nie mogły adoptować ani babcia, ani ciotki mieszkające w Polsce i Anglii, po czym ślad po niej miał zaginąć. Przywołał spotkanie z nastolatkami w domu dziecka, z których dwie miały opowiadać o wyjeździe ich braci do Włoch i braku jakichkolwiek informacji o ich dalszym losie. W jego ocenie rozdzielanie rodzeństw jest szczególnie krzywdzące i świadczy o uprzedmiotowieniu dzieci. Twierdził, że prowadzi lub wspiera około 150 postępowań dotyczących odbierania dzieci rodzicom, adopcji zagranicznych i prób odzyskania dzieci przebywających za granicą. W rozmowie pojawiły się także znacznie dalej idące oskarżenia. Bednarz twierdził, że część dzieci trafia do domów publicznych, a inne mogą być wykorzystywane w handlu organami, rytuałach satanistycznych lub przez zamożnych sprawców zainteresowanych ich genetyką. Jako argument przywoływał między innymi przypadek chorego, dwuletniego chłopca, przed którego wyjazdem do Stanów Zjednoczonych zagraniczna rodzina miała zażądać badań DNA. Z samego faktu przeprowadzenia takich badań wyciągał wniosek, że mogło chodzić o organy lub szczególne cechy genetyczne. Prowadzący rozwijał te spekulacje, mówiąc o rzekomym znaczeniu „starego” DNA, pochodzeniu etnicznym oraz wykorzystywaniu dzieci w obrzędach. W audycji nie przedstawiono niezależnie zweryfikowanych dowodów potwierdzających te twierdzenia. Bednarz łączył sprawę adopcji zagranicznych z szerszą teorią o zmowie instytucji państwowych, części Kościoła, służb specjalnych i elit politycznych. Twierdził, że o procederze wiedzą urzędnicy, policjanci, prokuratorzy, duchowni i politycy, lecz niżsi rangą funkcjonariusze mają związane ręce. Mówił o spotkaniach z arcybiskupem Wacławem Depo, ojcem Leonem Knabitem i innymi duchownymi, którzy mieli znać problem, ale nie podejmować wystarczających działań. Wymieniał też osoby publiczne, którym miał przekazywać dokumenty lub informacje, zarzucając im bierność. Wśród wymienianych nazwisk znaleźli się między innymi Andrzej Duda, Elżbieta Rafalska, Beata Szydło, przedstawiciele Ministerstwa Sprawiedliwości, a także osoby związane z mediami i Kościołem. Rozmówca przedstawiał te oskarżenia jako oparte na własnych ustaleniach, relacjach świadków i dokumentach, jednak w audycji nie dokonano ich weryfikacji. Szczególnie krytykowany był system adopcyjny. Bednarz powoływał się na kontrolę Najwyższej Izby Kontroli, która – według jego relacji – miała wykazać brak jednolitych zasad działania ośrodków adopcyjnych oraz przewagę liczby polskich rodzin oczekujących na adopcję nad liczbą dzieci formalnie gotowych do adopcji. Jednocześnie twierdził, że adopcje zagraniczne mogą być finalizowane w ciągu kilku tygodni, podczas gdy polskie rodziny czekają na dziecko od roku do czterech lat. W jego ocenie taka dysproporcja świadczy o uprzywilejowaniu zagranicznych kandydatów i tworzy warunki do traktowania dzieci jak towaru. Omówiono również tak zwany hosting adopcyjny. Bednarz opisywał go jako wyjazdy dzieci, najczęściej do Stanów Zjednoczonych, na kilka tygodni, oficjalnie w celu nauki języka i poznania przyszłej rodziny. Według niego w praktyce dzieci są w ten sposób prezentowane potencjalnym rodzicom adopcyjnym i wybierane podobnie jak produkty. Twierdził, że niektóre dzieci uczestniczą w publicznych pokazach, a po powrocie do Polski mogą zostać ponownie wysłane za granicę już w ramach adopcji. Jako przykład osoby, której miało udać się uniknąć takiego losu, wskazywał szesnastoletnią Angelę. W drugiej części rozmowy dużo czasu zajęły kwestie polityczne i osobiste konflikty Bednarza. Gość opowiadał o śmierci posła Rafała Wójcikowskiego, przy której jako pierwszy miał udzielać pomocy. Utrzymywał, że nie był to zwykły wypadek, lecz zdarzenie upozorowane, a poseł mógł zostać wcześniej odurzony lub przygotowany do umieszczenia w rozbitym samochodzie. Swoje podejrzenia uzasadniał między innymi stanem pojazdu, brakiem widocznych obrażeń na ciele Wójcikowskiego, nietypową lokalizacją wypadku i zachowaniem świadków. W rozmowie przedstawiono te hipotezy jako osobistą ocenę Bednarza, bez rozstrzygających dowodów. Gość krytykował także Pawła Kukiza i jego ugrupowanie, twierdząc, że Kukiz’15 zostało stworzone lub było kontrolowane przez służby. Opowiadał o konflikcie z Kukizem pod Sejmem oraz o publicznych wypowiedziach polityków, którzy mieli sugerować jego związek ze śmiercią Wójcikowskiego. Jedynym parlamentarzystą, którego wskazywał jako rzeczywiście zainteresowanego losem dzieci, był Piotr Marzec, znany jako Liroy. Prowadzący i Bednarz rozmawiali także o zarzutach agenturalności pojawiających się wobec różnych osób. Podkreślali, że takie oskarżenia powinny być poparte dowodami, choć sami w dalszej części audycji formułowali podobne, niezweryfikowane zarzuty wobec wielu osób publicznych. Bednarz twierdził, że próbował zainteresować sprawą główne media, polityków, celebrytów, sportowców i organizacje społeczne. Według jego relacji informacje mieli otrzymać między innymi przedstawiciele telewizji, prasy, świata muzyki i sportu, lecz niemal nikt nie zdecydował się nagłośnić tematu. Za przyczynę uznawał presję polityczną oraz blokadę medialną. Podobną bierność zarzucał osobom, które – jak twierdził – znały jego dokumenty i relacje, ale nie chciały się angażować. Wskazywał jednocześnie kilka niezależnych kanałów i osób internetowych, które miały pomagać w rozpowszechnianiu materiałów dotyczących adopcji zagranicznych. Rozmówca opowiadał również o rzekomych naciskach i działaniach służb wobec siebie. Twierdził, że był dwukrotnie zagrożony zamachem, że funkcjonariusze włoskich karabinierów przeszukali jego mieszkanie w Turynie podczas spotkania grupy Bilderberg oraz że od lat figuruje w bazach Interpolu jako niebezpieczny dziennikarz. Mówił o przekazywaniu dokumentów ABW, CBA, CBŚ, Prokuraturze Krajowej i kancelarii premiera. Jego zdaniem instytucje odmawiały zajęcia się sprawami dotyczącymi handlu dziećmi, korupcji i zabójstw, przerzucając odpowiedzialność między sobą. Twierdził, że świadczy to o ochronie przestępczego systemu przez najwyższe szczeble władzy. Pod koniec Bednarz apelował o pokojowe działania społeczne: informowanie rodzin i sąsiadów, pisanie do mediów i polityków, rozpowszechnianie materiałów w internecie oraz udział w spotkaniach organizowanych przez fundację. Zapowiadał konferencję w Sosnowcu, podczas której chciał prezentować dokumenty i rozmawiać o zmianach w systemie adopcyjnym. Podkreślał, że nie oczekuje przede wszystkim pieniędzy, lecz zainteresowania tematem i pomocy w działalności informacyjnej. Wskazywał też na potrzebę stworzenia systemu „adopcji serca”, wzorowanego na programach wspierania dzieci w Afryce: polskie rodziny mogłyby finansowo pomagać konkretnym wychowankom domów dziecka bez formalnego odbierania ich rodzinie, tak aby ograniczyć presję na adopcje zagraniczne. Końcowe wypowiedzi dotyczyły ochrony dzieci w najbliższym otoczeniu, zwiększania świadomości społecznej i współpracy z organizacjami zagranicznymi. Bednarz uważał, że Polonia powinna aktywniej angażować się w sprawę oraz nawiązywać kontakty z organizacjami irlandzkimi, brytyjskimi i innymi, ponieważ presja międzynarodowa mogłaby skłonić polskie instytucje do działania. Cała rozmowa łączyła udokumentowane przez gościa doświadczenia związane z pomocą dzieciom i krytyką procedur adopcyjnych z daleko idącymi, nieweryfikowanymi oskarżeniami o handel organami, rytuały satanistyczne, udział elit i służb specjalnych oraz systemową zmowę władz.
(rozwiń streszczenie)

Streszczenie zostało przygotowane przez AI w oparciu o transkrypcję odcinka. Pamiętaj, że nawet najlepsze streszczenie nie powie wszystkiego o całej audycji, szczególnie gdy jest ona długa - zachęcamy do wysłuchania całości!

Jeśli w streszczeniu bądź transkrypcji dostrzegłeś jakieś literówki bądź inne rażące błędy, będziemy wdzięczni za poinformowanie nas o tym.

Kopiowanie i umieszczanie naszych treści na łamach innych serwisów jest dozwolone na zasadach opisanych w licencji.
▼ Wyświetl transkrypcję ▼
Powiadomienia Web Push o nowościach w Radiu Paranormalium
Nie przegap żadnych nowości! Już dziś zapisz się na nasz newsletter emailowy lub włącz powiadomienia w przeglądarce, aby być na bieżąco z najnowszymi artykułami i audycjami.


Dodaj komentarz
Twój nick:
E-mail:


Powiadamiaj o odpowiedziach na mój komentarz. Do wysyłania powiadomień potrzebny jest poprawny adres e-mail (nie będzie publicznie wyświetlany).