[00:00] - Zapraszamy na INFRA Fakty, czyli przegląd wydarzeń anomalnych i niezwykłych. 20 grudnia, rok 2009. Witam w przedostatnim w tym roku wydaniu INFRA Faktów. Mówi Miłku Śnież z Grupa Infra. Witam. Razem ze mną jest Piotr Cielebiaś.
[00:18] - Witam.
[00:19] - W tym tygodniu mieliśmy wyjątkowo dużo różnych ciekawych doniesień. Chyba powinniśmy zacząć od tego najbardziej kontrowersyjnego, który dotyczy tego, co pojawiło się nad Placem Czerwonym w Moskwie, nad Kremlem. Napisaliśmy o tym artykuł. Rzecz zupełnie niesamowita. I to nie ze względu na to, co widać na filmie, a bardziej ze względu na to, co jest całą historią tego zdarzenia. Dlatego, że myśmy ten film z Piotrkiem widzieli już podejrzewam 10 dni temu albo i więcej. Nawet żeśmy się zastanawiali nad tym, jak takie rzeczy właśnie w internecie się pojawiają i jak ożywiają różne dyskusje. Żeśmy się trochę śmiali z tego właśnie, jak zjawisko UFO może być w pewien sposób ośmieszane. A tymczasem nagle przedwczoraj ten film i taka szczątkowa relacja z tego, co tam zostało zaobserwowane, bo mówimy o tym, co widzieli Rosjanie, mieszkańcy Moskwy. Nad Kremlem się pojawił wielki trójkątny obiekt przypominający wręcz piramidę.
My żeśmy się z tego trochę śmiali, a właśnie się okazało, że to nagle trafiło do światowych mediów, bo i polskie serwisy informacyjne nie ominęły tego i zupełnie poważnie zaprezentowały jako своего рода ciekawostkę. Napisaliśmy o tym artykuł, ale nie wiem, czy w ogóle w jakiś sposób trafi do ludzi ten przekaz, że tego typu incydenty są kompletnymi bzdurami. Piotrze, jak myślisz?
[01:51] - Dokładnie tak. Ja myślę, że tutaj nie chodzi o to, co pokazali Rosjanie, którzy umieścili w internecie dość prosty film, chyba nie mając nadziei na to, że ktoś się na to złapie. Natomiast jak się okazało, wiele źródeł, wiele serwisów informacyjnych podało to jako sensacyjne zdjęcia UFO nad Kremlem, bezmyślnie przepisując czy powtarzając tą notatkę, która się pojawiła, mówiącą, że mieszkaniec Moskwy z samochodu dwukrotnie uchwycił wielki obiekt nad Kremlem. Oczywiście tutaj od razu się pojawiają pytania: dlaczego on miał takie szczęście i dlaczego nikt o tym nie doniósł? Bo to nawet niektóre ufologiczne serwisy twierdziły, że obiekt miał półtorej kilometra średnicy. To jest absurd. To jest zupełny absurd. I to powtarzanie tych bezmyślnych wiadomości to jest znak naszych czasów. Tak się będzie działo coraz częściej. Natomiast za zdziw bierze, że nikt nie pokusił się o komentarz, nawet o linijkę komentarza.
[02:57] - Znaczy pan Nick Pope się pokusił.
[03:00] - Pan Nick Pope tak. Powiedział, że to jest najwspanialsze zdjęcie, jaką w życiu widział. Że to jest wielki dowód. Natomiast pan Pope pewnie nas nie słucha. Pewnie nas nie słucha, ale apeluję do niego: puknij się pan w głowę. Uważaj, co pan mówi. Bo na drugi raz ta reputacja Nicka Pope'a jako UFO eksperta, który przecież pracował dla brytyjskiego ministerstwa, pracował przy aktach UFO, może bardzo ucierpieć. Dlatego ja myślę, że to nie jest pierwszy raz, kiedy pojawia się podobna sytuacja i nie ostatni. Będziemy tego świadkiem, bo niestety takie są nasze czasy, jest YouTube, informacje rozchodzą się szybko, natomiast nikt nie przywiązuje już wagi, żeby cokolwiek komentować, nawet jeżeli dowody czy filmy są tak słabe jak to, co mieliśmy w przypadku Moskwy.
[03:55] - Tak, a to w ogóle jest takie ciekawe. Można zrobić w ogóle wiwisekcję tego zjawiska, dlatego, że wystarczy na przykład przeczytać komentarze na rosyjskich stronach związane właśnie z tym filmem, gdzie przede wszystkim ludzie się bardzo cieszą z tego, że komuś udało się wreszcie nabrać zachłyst na coś takiego, bo właśnie tego typu komentarze się pojawiają. A po drugie, druga sprawa jest taka, że właśnie mówisz o internecie. Żeśmy trochę o tym napisali w tym artykule, ale myślę, że można to podkreślić, że istnieją pewne strony, które rozprzestrzeniają zupełnie niesprawdzane informacje, zupełnie wyssane z palca, którym czasem udaje im się trafić do poważnych mediów. I myślę, że bardzo możliwe, że było tak właśnie w tym przypadku, dlatego, że istnieje na przykład taka postać jak Michael Cohen. Niestety i to mówię z dużym smutkiem i rozczarowaniem, cytowany czasem przez polskich poważnych ufologów, który wypisuje kompletne bzdury. Żeśmy robiąc, że tak powiem, research w sprawie tego UFO nad Kremlem, natrafili na najnowszy news, który się pojawił o UFO nad Józefowem Roztoczańskim. I co tam widzimy, Piotrze?
[05:10] - Widzimy tam jak zwykle nic ciekawego. Prawdopodobnie jest to jakaś forma ogniowej zabawy. To znaczy prawdopodobnie ktoś biega sobie z pochodnią i roznieca ogień. Natomiast ma być to spektakularna manifestacja niezwykłego obiektu? Wątpię, czy pan Cohen używa głowy do myślenia, bo jeśli zapoznamy się z biografią tej postaci, to pan Cohen jest ufokontaktowcem. To znaczy on to już przejrzał te wszystkie plany kosmitów. On wie, skąd pochodzą i daje te wszystkie UFO pierdoły na potwierdzenie, że istnieją. Natomiast to, co widzimy z tym filmem nad Józefowem, on został po prostu był skany w internecie, gdzieś znaleziony.
[06:00] - Ale dodał bardzo szczegółowy opis.
[06:02] - Dodał taki dość szczegółowy opis, między innymi jakie stworzenia możemy napotkać w Roztoczańskim Parku i tak dalej. Jakie są tam gatunki żab i ptaków. Pan Cohen łapany był na różnego rodzaju bzdurach. To jest w ogóle ciekawa postać, bo to jest dość nowa postać.
[06:18] - Tak, on się pojawił jakiś rok temu.
[06:20] - Zrobiła dość znaczną karierę. Wiele osób go cytuje, co ciekawe. Natomiast uważam, że jest to zupełna pierdoła. Pan jest zupełnie niewiarygodny. No i cóż, przychodzi tylko ubolewać nad tym, że takie strony istnieją, a niestety jest ich wiele, bo my tutaj chyba tylko z grzeczności miejskiego środowiska. W Polsce też są takie strony, które po prostu podają bezmyślne informacje, powołując się na swój autorytet. Istnieje pewien dziennikarz, który prowadząc kiedyś audycję w tej znanej stacji radiowej, dziś serwuje swoim czytelnikom zupełne idiotyzmy. Jeżeli człowiek, który powołuje się na swoją wiedzę, na autorytet i na swój związek ze sprawami paranormalnymi, to dlaczego dzisiaj staje się źródłem dezinformacji? Wydaje mi się, że jest to ogólnoświatowa tendencja. Nie wiem, z czego ona wynika.
Albo z braku czasu do głębszej refleksji, albo po prostu z braku wiedzy, z niemożliwości dokonania syntezy całości zjawiska UFO czy innych. A także przede wszystkim z tego, że dzisiaj nie ma już takich wielkich przypadków, dlatego musimy rozdmuchiwać te małe.
[07:48] - Tak, dokładnie. Zajmujemy się tymi małymi. Oczywiście nie tym przypadkiem z Kremna, bo to żart, na który jak słusznie Rosjanie się śmieją, dali się nabrać ci z Zachodu. Ale może powiedzmy parę słów jeszcze o czymś bardziej poważnym. Otóż pojawiły się nowe badania związane z całunem turyńskim. My żeśmy o tym pisali wielokrotnie, bo co rusz pojawiają się jakieś nowe fakty, ale tym razem fakt jest chyba dosyć mocny, bowiem mówi się o odkryciu też całunu w okolicach Jerozolimy. Prawdopodobnie chodzi o jakąś ważną postać w hierarchii żydowskiej, która pochowana została okryta całunem. To odbywało się w czasach dokładnie tych, kiedy żył Jezus i naukowcy stwierdzili, że jest zupełnie inny od całunu tego słynnego turyńskiego, dlatego, że jest dużo prostszy. Ma tylko dwa sploty, natomiast całun turyński jest bardziej skomplikowany. I czy to ma twoim zdaniem, Piotrze, podważać wiarygodność całunu turyńskiego jako rzeczywiście świętej relikwii?
[08:58] - Która to już informacja o całunie turyńskim w tym roku? Ja myślę, że któraś z kolei i przynajmniej druga czy trzecia z tych na nie, która mówi, że całun turyński to niestety średniowieczna fałszywka. Ja myślę, że które zostało ostatnio dokonane o strukturze tkaniny, to badacze sobie już od dawna zdawali sprawę, że coś tam musiało być nie tak, że posiadający właśnie taką, a nie inną budowę jest wyjątkowy, a tym bardziej nie jest zwyczajną chustą, jak to przedstawia go Kościół, na której odcisnęły się niezwyczajne wydarzenia. Tylko że jak w przypadku wszystkich cudów istnieje tak zwany status quo, który należy zachować, to znaczy cud ma pozostać cudem. Jeżeli jest, to jest ikona. Bardzo trudno obalić, zdemitologizować takie zjawiska. Nawet gdybyśmy powiedzieli dzisiaj, że całun jest fałszywy, to i tak będą przychodziły oglądać go miliony wiernych. Tak samo jakbyśmy powiedzieli, że ojciec Pio fałszował swoje stygmaty. I tak wiele osób będzie w niego wierzyć. Jeżeli powiemy, że w Fatimie nie doszło do cudu maryjnego, to i tak będą ciągnąć tam pielgrzymki.
Jest to siła wiary. Z nią można walczyć rozumem, ale i tak jest to bardzo trudne. Na przykład spójrzmy, co się stało ze słynną Sokółką. Jakaś rozegzaltowana pani profesor, która dostrzegła w kawałku pleśni ludzkie serce, przyznała się do błędu, ale co więcej? Mieliśmy cud. Okazał się humbugiem i nic. Jesteśmy w domu, tam, gdzie zawsze. Czekamy na inne cuda.
[10:49] - Tak. A mi się przypomina ten fragment z artykułu, który żeśmy opublikowali o gigantach w Ameryce, gdzie były eksponowane rzekome szczątki giganta, gdzie było wielkimi literami napisane: „To jest tylko rekonstrukcja, to jest nieprawdziwy szkielet”. To tak, jak było napisane w artykule. Pewne małżeństwo, kiedy wyszło z tego namiotu, gdzie to było eksponowane, kiedy żona zapytała męża: „Czy myślisz, że było prawdziwe?”, to powiedział, że z pewnością tak. Tak to wszystko wygląda i niestety ludzie łakną po prostu jakiejś sensacji, czegoś niesamowitego. I z pewnością też całun turyński będzie jeszcze wiele lat jako święta relikwia. Może powiedzmy parę słów o informacji, która do nas dotarła, dotycząca Atlantydy.
[11:44] - Tak. Mogę tu zadać po raz kolejny pytanie, która to już informacja odnośnie Atlantydy w tym roku? Bodaj co któraś. Okazuje się, że francuscy badacze natknęli się na Morzu Karaibskim na pozostałości legendarnej wyspy. Natomiast tu jest podobnie jak w przypadku cudów. Ludzie chcą wierzyć w Atlantydę, chcą wierzyć w mityczną cywilizację, gdzie wszystko było dobrze, ładnie i pięknie. Natomiast Atlantydy doszukiwano się wszędzie od Turcji, od Cypru po Boliwię, Sri Lankę, Indonezję i tak dalej. Dlatego myślę, że to jest kolejny dość mało wartościowy news. Warto jednak może powiedzieć, że w okolicach, które tam były wspomniane, czyli na Morzu Karaibskim, znajduje się tak zwana Bimini Road, czyli podziemna, podwodna struktura przypominająca brukowaną drogę, która uważana była niegdyś za pozostałość po jakiejś mitycznej cywilizacji. Raczej jest to twór naturalny, podobny do wielu innych, ale z pewnością sprzyja pojawianiu się kolejnych kontrowersyjnych twierdzeń odnośnie mitycznego lądu.
[12:57] - Tak jak żeśmy mówili na początku, było trochę tych wiadomości. Mieliśmy więcej, ale już chyba opowiemy o tym za tydzień. Chodzi między innymi o okaleczenia zwierząt, o których donoszą właśnie nasi koledzy ze Stanów Zjednoczonych i z Ameryki Łacińskiej. Ale to tak jak mówię, może o tym powiemy za tydzień. Także dziękuję ci, Piotrze i zapraszam za tydzień na ostatnie wydanie Infra faktów w roku 2009.
[13:23] - Ja również dziękuję i przypominam, że będzie to wydanie podsumowujące cały 2009 rok. Zapraszam.
[13:30] - Tak jest. Będzie to wydanie trochę dłuższe niż zwykle. Ja zapraszam na naszą stronę www.infra.org.pl. Jeśli macie państwo jakieś relacje, doniesienia, obserwacje proszę pisać na e-mail infra@epoczta.pl. Dziękuję i zapraszam za tydzień. Słuchaliście programu Michała Kuśnierza i Piotra Cielebiasia, realizacja Grupa Infra.