Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd.
dostępne jest z poziomu forum
Komentarz o ID 4824 do artykulu:
Duch z Tempelbergu - artykuł z "Kuriera Krapkowickiego"
(wróć do artykułu)
  • anti (2010-04-19 01:10:40) | RAPORT
    Owszem raz z kumplem sie tam wybralismy samochdem, SKODA zeby zobaczyc to miejsce po tym artykule zanim dojechalismy na miejsce yly problemy z autem, miedzy innymi w drodze do gasly swiatla mimo ze elektronika dziala, doslownie co jakis czas gasly na kilka sekund ( samochod nowy i watpie zeby to byla jakas wada) . Kiedy dojechalismy na miejsce weszlismy miedzy drzewa i podazalismy w strone wzgorza, nie bylo nic szczegolnego, obejrzelismy cale to miejsce i zaczelismy wracac bo sie sciemnialo byla to godzina 19 lub 20 wrzesnia 2009. W drodze do domu (z tempelbergu dokladnie jak zaczelismy wracac jeszcze na jego terenie) moj kumpel wpadl na pomysl zeby przyjechac tu nastepnego dnia ze sprzetem do kopania... w momencie kiedy wymowil te zdania widzielismy przechodzaca postac miedzy nami wzdloz fragmentow starej fosy. Wyraznie bylo widac kogos i nie musialem zadawc mu pytania a widzialem ze on tez cos widzial. Dalej szlismy w milczeniu i uslyszalem trzask za plecami. Obrocilem sie bo kolega chyba nie uslyszal tego patrze i widze jak z za drzewa ktos zaglada. Pokazalaem mu lecz gdy sie obrocil nic juz nie bylo, jeszcze chwile sie wpatrywalismy lecz po chwili doszlismy do wniosku ze lepiej isc z tego miejsca bo sobie cos wmawiamy. Tylko ze jak sie obrucilismy przed nami stala postac, wyrazna postac ludzka wysokosci ok 170cm byla od nas jakies 15metrow. Byla dosc jaskrawa jak na ta pore dnia, na sobie miala jakies szmaty ze znakiem ktorego niedostrzeglem. przypominalo to litere Y lub V. Ucieklismy ile sil w nogach jak tylko zlapalismy oddech. Gdy dobieglismy do auta zas zamarlismy. Przed autem z dwoch galezi byl ulozony krzyz (zwykle galezie jedna na drugiej skrzyzowana) Nie bylo nam do smiechu jak to byl zart to nie byl wesoly. Mimo tego planujemy jeszcze raz sie tam wybrac wieksza iloscia oosb na dluzej z kamerami.

    DODAJ ODPOWIEDŹ DO TEGO KOMENTARZA

  • SŁUCHAJ NAS
    SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
    NEWSLETTER
    RAMÓWKA NA DZIŚ
    ARCHIWUM AUDYCJI
    WESPRZYJ
    RADIO PARANORMALIUM
    NAJNOWSZE ARTYKUŁY
    Copyright © 2004-2020 by Radio Paranormalium