Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd.
dostępne jest z poziomu forum
Komentarz o ID 481 do artykulu:
Jak przeżyć rok 2012 - artykuł Patricka Geryla
(wróć do artykułu)
  • Rembrandt (2008-07-08 23:10:59) | RAPORT
    Witam. Mój post bedzie dość obszerny, zastrzegam. Widzicicie sporo czytałem i rozmawiałem o całym zdarzeniu, które rzekomo ma się zdarzyc w roku 2012. Istnieje kilka teori co do skutków. Najbardziej apokaliptyczna to chyba, ta którą opisuje wyzej wymienioy Patrick Geryl. Osobiscie podchodzę do niej sceptycznie, min dlatego, że tego jak będzie wyglądać przebiegunowanie nie sposób jest określić. To iż przebiegnowanie nastąpi nie kwestionuję - Majowie z pewnością nie wymyslili sobie "od tak" tej daty, chocby z tego powodu, iż ich wiedza astronomiczna i geofizyczna nie jest do końca zrozumiała dla nam współczesnych i btw. jestem gotów obronić tezę, iż Majowie przewyższali poziomem wiele gałęzi dzisiejszej nauki. Przeczytałem równiż kilka przepowiedni dawnych jak i współczesnych proroków - którzy równiż wskazują iż w krótkim odstępie czasu od narodzin Chrystusa nastąpi "gniew Boski" etc. czyli po prostu czystka - fakt, wielu mówi iż to ludzie sami sprawia sobie apokalipsę. Osobiście najbardziej przemawia do mnie Nostradamus i Sybilla, który podkreśla, iż naturalny kataklizm nastąpi tuż po wielkiej wojnie i tylko najwierniejsze Bogu narodu przetrwają (według przepowiedzni wielu facetów od przyszłości, a nawet Sybilli, Polska jako kraj wiernych nie tylko ocaleje - nawet stanie się mocarstwem (sic!))...
    Z bunkrami w Europie to niestety facet przejakrawia sprawę - analizując płyty kontynentalne oraz rozmieszczenie wulkanów itp. dochodzę do wniosku, że gdyby bunkier był wybudowany na terenach choćby Polski, przetrwałby iż po pierwsze, nawet najpotężniejszy wstrząs nie mógłby być odczuwalny w centralnej cześci kontynentu (proste i logiczne i poteierdzone), a w przypadku potopu - po pierwsze fala była by prawdopodobnie przejściowa,, o drógi nie wiem czy ktoś pamięta to czego uczy się na geografii - iż lasy (których jest stosunkowo dużo w Europie) oraz wszelkie wzniesienia, są stosunkow najlepszą, naturalną przeszkodą i zaporą przed wodą czy wiatrem. Więc nie zdziwiłbym się, gdyyby nawet gdyby ludzie żyjący na powierzchni przetrwali kataklizm. I tym ostatnim zdankiem wtrąciłem nutkę optymizmu w te straszne wizje apokaliptyczne. Przecież wiadomo, że nikgo z nas niestać raczej na hiper nowoczesny bunkier z tonami zapasów, własnymi generatorami energi, zapasami wody i resztą wyposażenia lub na niezatapialne łodzie na które stać tylko śwaitową arystokrację. Wyluzujcie ludzie, wyluzujcie. Będzie dobrze. Pozdrawiam serdecznie.

    DODAJ ODPOWIEDŹ DO TEGO KOMENTARZA

  • SŁUCHAJ NAS
    SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
    RAMÓWKA NA DZIŚ
    ARCHIWUM AUDYCJI
    WESPRZYJ
    RADIO PARANORMALIUM
    NAJNOWSZE ARTYKUŁY
    Copyright © 2004-2020 by Radio Paranormalium