Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd.
dostępne jest z poziomu forum
Komentarz o ID 3900 do artykulu:
Duchy - czym są? Czy istnieją?
(wróć do artykułu)
  • Olita (2009-10-06 21:19:18) | RAPORT
    Witam. Ja opiszę wam zdarzenie z czasów kiedy miałam osiem lat. Opiszę wam go bo nie wiem jaki to miało związek i z czym. Była to pasterka w Boże Narodzenie. Wracałam z kościoła sama (rodzice poszli wcześniej a ja szłam z przyjaciółmi) bo kumple rozeszli się gdzieś po drodze i szłam przed siebie i patrzyłam na swoje stopy (często tak robię). Podniosłam głowę i zobaczyłam staruszkę z siwymi włosami i całą na czarno ubraną. Szła przede mną i widziałam tylko tył jej głowy.Szłyśmy środkiem ulicy bo n naszej wsi nie ma chodników a nie chciałam sobie butów zabłocić. Obejrzałam się za siebie i zobaczyłam jak jedzie samochód więc zeszłam na bok. Staruszka wciąż szła środkiem, ale po chwili chyba też usłyszała samochód bo przesunęła się parę cali. Samochód przejechał, ja spojrzałam w stronę tej staruszki a jej nie było. Przeraziłam się niezmiernie no bo środek nocy a jej nie ma. Pierwsza myśl jaka mi się nasunęła to że ją potrącił samochód. Rozglądałam się wszędzie ale jej nigdzie nie było. Poszłam więc do domu. Szybko wskoczyłam do łóżka i próbowałam zasnąć. Jednak słysząc równomierny dźwięk zegarka trudno było spać. Włączyłam radio i mówili o jakimś wypadku samochodowym czarnego malucha i czerwonego poloneza. Z początku nic mnie to tak bardzo nie ruszyło no bo przecież to tylko wypadek takie rzeczy się zdarzają. Tym bardziej, że nikt nie zginął. Jednak gdy przypomniałam sobię całą tą scenę z staruszką skojarzyłam sobie, że to właśnie czrny maluch nas wyprzedzał. Przez pół nocy nie mogłam spać. Gdy rano zeszłam na śniadanie w radio mówili o śmierci strarszej pani w wieku około 80 lat na ulicy Matejki (tam spotkałam tą straruszkę) ubranej na czarno. Czy to zbieg okoliczności czy kara za to że nie posłuchałam mamy i z nimi nie poszłam? Tego nie wiem. A i jeszcze odpowiem wam jak pozbyć się duchów: Wieczorem zapalić światło w całym domu (piwnica jak jest i garaż też bo zjawy mogą wejsć tamtędy) Wziąć świecę i chodząc po domu odmówić różaniec. Moja babcia tak robiła. Pozdrawiam i szczerze współczuję tym co spotkali się z duchami.

    DODAJ ODPOWIEDŹ DO TEGO KOMENTARZA

  • SŁUCHAJ NAS
    SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
    NEWSLETTER
    RAMÓWKA NA DZIŚ
    ARCHIWUM AUDYCJI
    WESPRZYJ
    RADIO PARANORMALIUM
    NAJNOWSZE ARTYKUŁY
    Copyright © 2004-2020 by Radio Paranormalium