Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd.
dostępne jest z poziomu forum
Komentarz o ID 34299 do audycji:
7 października 2016
(wróć do audycji)
  • Działkowiec (2016-10-12 16:56:31) | RAPORT
    Kolejny mit to ten o zderzaku Łągiewki. Faktycznie maluchowi się nic nie dzieje ale nie ma on zderzaka na sobie tylko ma kolizję ze zderzakiem. Po rozmiarach zderzaka łatwo można się domyślić dlaczego nie nadaje się on do montowania w samochodoach. Film jest w necie, można samemu obejrzeć i ocenić.

    • SkrzydlataŻmija (2016-10-12 20:40:33) | RAPORT
      Tak czy inaczej, zderzak Łągiewki działa, przekładając energię uderzenia na ruch kółka (kółek) obrotowego i rozładowując w ten sposób ową energię uderzenia. Jest to bardzo logiczne urządzenie oparte o prawa rządzące energią kinetyczną. Zupełnie niepojęte jest dla mnie, zacięte zaprzeczanie wielu polskich utytułowanych pracowników naukowych uczelni technicznych, wartości tego wynalazku (zaprzeczanie do dnia dzisiejszego)! Niepojęte jest dla mnie też ględzenie, że ten wynalazek przeczy jakimś prawom fizyki. Moim zdaniem, żadnym prawom on nie przeczy, to jedynie jakaś chora interpretacja tych praw. W uderzeniu przedmiotu o przedmiot istotna jest energia, przedmiot w ruchu jest nośnikiem energii kinetycznej, tak wynika z obserwacji, jak można tego nie zauważać, nie rozumieć? Może być np. tak, że bardziej miękki przedmiot, odpowiednio rozpędzony, przebije przedmiot twardszy, bo odpowiednio duża energia kinetyczna na to pozwala. Większe są zniszczenia w przedmiocie w który się uderza niż w tym , który uderza (patrz: pięść i twarz). Jak przedmiot uda się przebić na wylot, zniszczenia w przedmiocie uderzającym, są jeszcze mniejsze, bo energia leci dalej, poza przebity przedmiot. A jak ją przełożyć na ruch np. kółka, to się energia rozładowuje. Jak można tego nie zauważać i to mając tytuły naukowe z dziedziny mechaniki?? To jest jakaś zagadka dla psychologów lub psychiatrów. Dziwne jest też, że naukowcy szwajcarscy, szwedzcy, brytyjscy jakoś z wynalazkiem Pana Łągiewki nie mają problemów, jedynie polscy "naukowcy", czy raczej idioci z dyplomami, mają ten problem! Ogłupienie polskich "elit" naukowych przez komunistów się udało? Wyszedł eksperyment wychowania debili z dyplomami w czasach rządów marksistów-leninistów?




    • SkrzydlataŻmija (2016-10-12 20:58:32) | RAPORT
      www.wykop.pl/link/1828782/pamietacie-zderzak-lagiewki-zobacz-test-ze-szklanka/

      Zobaczcie ten film! To są prawa fizyki, proste logiczne, i to tyle na ten temat.
      Mnie tu nic nie dziwi, energia uderzenia rozprasza się w ruchu kółka.




    • unas (2016-10-12 23:44:08) | RAPORT
      @SkrzydlataŻmija ale proszę polskich naukowców nie szkalować - to 'Niepojęte ględzenie, że ten wynalazek przeczy jakimś prawom fizyki' pochodzi z ust samego Łągiewki i niczyich innych. Łągiewka zbudował urządzenie którego działania nie do końca rozumiał chociaż opiera się na całkowicie konwencjonalnej mechanice - nie ze swojej winy ale kształcenie ukończył na poziome liceum i inżynierem nie jest. Dopiero kiedy udało się odciąć od pomylonych twierdzeń na temat natury wynalazku, głównie dzieki polskim naukowcom, projekt EPAR mógł zaistnieć światowo jako realne rozwiązanie dla realnych potrzeb oprócz samochodów z przyczyn które jeśli nie są oczywiste Działkowiec nazywa po imieniu. Fatalną reputację Łągiewka zawdzięcza sam sobie a jej ratowanie to zasługa właśnie nikogo innego jak polskich środowisk naukowych.




    • SkrzydlataŻmija (2016-10-15 17:35:37) | RAPORT
      @unas, nie zgadzam się z tym co napisałeś.
      "Powiązany z projektem Stanisław Gumuła postuluje, że działanie zderzaka Łągiewki jest niezgodne z zasadą d’Alemberta"
      Wikipedia
      Stanisław Gumuła to polski profesor nauk technicznych, akurat chyba jedyny życzliwy Panu Łągiewce.
      Łągiewka w tym filmie opowiada o mniej przychylnych profesorach:
      www.youtube.com/watch?v=jt_IFOuKpfs
      Z czasów komuny w TV pamiętam jak jeden z profesorów, mówił w studio Panu Lucjanowi, że nie ma o czym z nim rozmawiać, bo Łągiewka nie ma pojęcia o fizyce i jego wynalazek nie ma prawa działać. Bóg mi świadkiem, że nie pamiętam jego nazwiska i nie odszukałem tego nagrania, pewnie się nie zachowało. Łągiewka świetnie rozumiał działanie swojego urządzenia, które jest szalenie proste i wystarczy wrodzona inteligencja by to zrozumieć, żadnych super szkół nie potrzeba. Świat naukowy, wmówił mu, że coś jest tu nie tak! Jedyna zagadka dla mnie, w całej sprawie, to co ci ludzie (pracownicy uczelni) mają w głowach, kim trzeba być by tak się zachowywać??!
      Może wyjaśnienie tej zagadki jest pod koniec tego filmu, gdzie doktor tłumaczy, kim są profesorowie "polscy" z lat 80-siątych i jakie mają osiągnięcia:
      www.youtube.com/watch?v=IGcRBiReYug






    DODAJ ODPOWIEDŹ DO TEGO KOMENTARZA

  • SŁUCHAJ NAS
    SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
    NEWSLETTER
    RAMÓWKA NA DZIŚ
    ARCHIWUM AUDYCJI
    WESPRZYJ
    RADIO PARANORMALIUM
    NAJNOWSZE ARTYKUŁY
    Copyright © 2004-2020 by Radio Paranormalium