Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!



Możesz też kupić u nas reklamę!





Tutaj będzie pożyczka, pozycjonowanie, chwilówka, no i w ogóle cały ten reklamowy stuff... no bo w końcu odchudzanie, meble, dieta i dentysta same się nie zareklamują...
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd.
dostępne jest z poziomu forum
Komentarz o ID 14074 do audycji:
XXXIX Debata Ufologiczna Online: Tragedia na Przełęczy Diatłowa
(wróć do audycji)
  • LIKOR (2016-02-08 15:29:23) | RAPORT
    Dla Carlie2tango

    Na świecie jako „Specnaz” określa się przede wszystkim wojskowe siły specjalne podległe wcześniej radzieckiemu, a obecnie rosyjskiemu zarządowi wywiadu wojskowego GRU. Po raz pierwszy użyte zostały podczas wojny domowej w Hiszpanii. Działały także podczas II wojny światowej, jednak ich największy rozwój rozpoczął się w latach 50.

    ------------------
    AKWARIUM - Suworow
    Czterdziesta trzecia grupa dywersyjna 296. wydzielonego batalionu zwiadowczego
    Specnazu liczy 12 osób. Ja, oficer informacji, idę z grupą jako trzynasty. Jestem obserwatorem,kontrolującym jej działania.[...] W trakcie operacji zostanie zrzucony desant
    dwudziestu ośmiu czołowych grup dywersyjnych naszego batalionu Specnazu. Grupy mają
    różne zadania i zróżnicowany skład: od trzech do czterdziestu ludzi. Na czele jednych stojąsierżanci, na czele innych oficerowie.[...] Spadochrony zakopaliśmy pod śniegiem, z wierzchu posypaliśmy jakimś świństwem.To żeby zmylić psy. Cała miejscowa milicja, KGB, Jednostki MWD1 - wszyscy biorą udział wćwiczeniach. Wszystkich rzucono przeciw naszym nieszczęsnym grupom. A nam jakbyzwiązano ręce. Gdyby to była wojna, zdobylibyśmy kilka transporterów, albo innych pojazdów - i w teren. Ale wojny nie ma, i zabroniono nam kategorycznie zdobywać środki transportu.
    Drakoński rozkaz: na nogach, tylko na nogach, byle dalej od psów. Narty mamy krótkie, szerokie. Od spodu wykończone prawdziwym lisim futerkiem.Narty świetnie suną do przodu, a w tył poślizgu nie ma. Lisie futro staje pod włos i doskonale hamuje. Specjalne wyposażenie Spec-nazu. Takie narty często w ogóle nie zostawiają śladów,zwłaszcza na ubitym zleżałym śniegu. Są szerokie, więc się nie zapadają.[...] Mamy odpowiedzialną pracę i ręka nie ma prawa nam zadrżeć w krytycznej chwili. I
    nie zadrży. Żeby nasi dowódcy byli o tym całkowicie przekonani, podsuwają nam do treningu
    „kukły". To nie myśmy wpadli na ten pomysł. „Kukła" była w użyciu już znacznie wcześniej,
    ale nazywano ją inaczej. W CzK mówiono o niej „gladiator", w NKWD - „wolontariusz", w
    SMIERSZ-u4 - „robinson", u nas - „kukła".„Kukła" jest to przestępca, skazany na karę śmierci. [...]Skazanego na śmierć wykorzystuje się znacznie bardziej produktywnie. Na przykład robi się zeń „kukłę" w Specnazie, z pożytkiem dla obu stron. My możemy ćwiczyć kolejne chwyty, nie patyczkując się z przeciwnikiem, a dla niego to odroczenie kaźni. [...]
    -----
    Teksty z portalu WP:

    Mają "licencję na zabijanie". Podczas operacji antyterrorystycznej w teatrze przy Dubrowce zamachowców odurzonych przy pomocy gazu usypiającego komandosi dobijali strzałem z bliskiej odległości w głowę.


    Mudżahedinów wieszano na lufach czołgów i strzelano tak, by spowodować długą śmierć. Innych przywiązywano na długiej linie za nogę do kół helikoptera, który potem leciał z dużą prędkością pośród skał. Po takim locie z ciała jeńca zostawała tylko stopa uwiązana do liny. Kiedyś komandosi specnazu zakomunikowali bazie, że wiozą grupę jeńców. W radiu usłyszeli: "A na ch.. nam oni?". Jeńcy zostali natychmiast wyrzuceni z lecącej wysoko maszyny. "Nie braliśmy jeńców. Nigdy" - zeznał Amnesty International jeden z żołnierzy.

    ----------


    • charlie2tango (2016-02-08 18:29:01) | RAPORT
      Dziękuję za korektę. Niemniej proszę zauważyć, że jednak istnieje różnica pomiędzy mudzahedinami, a konsomolcami. Ponadto w przypadku sprawy Diatłowa mamy do czynienia z 4 osobami z poważnymi obrażeniami, i 5cioma, które zamarzły przy ognisku, z obrażeniami powierzchownymi. Wydaje mi się, że właśnie to ognisko mogło mieć kluczowe znaczenie, że ono odstraszyło istotę, siłę, która przyniosła śmierć innym. Ognisko z pewnością nie odstraszyłoby specnazowców, albo grupy złożonej z "kukieł" (to czysta spekulacja, ale dlaczego by nie wypuścić zbiegów i rzucić za nimi w ramach ćwiczeń komandosów?). Ponadto, nie zapominajmy że osoba, która odłączyła się od grupy ze względu na nerwobóle, żyła potem w miarę długo i w miarę szczęśliwie. Mam wrażenie, że gdyby ta sprawa miała coś wspólnego z radzieckim wojskiem, tajnymi służbami, to ten człowiek zamiast rozpaczać po przyjaciołach, wpadłby pod ciężarówkę, albo "popełnił" samobójstwo, a może w ogóle by nie było sprawy bo zostałaby zatuszowana? Co za problem zrobić z Diałtowowców ofiary lawiny, oddać rodzinom zwłoki w zamkniętych trumnach, albo skremować tłumacząc się stanem zwłok? Też chciałbym zwrócić uwagę na prokuratorów i ogólnie mentalność człowieka sowieckiego. Doktryna marksistowsko-leninowska z pewnością nie przewidywała zjawisk paranormalnych, ta strefa nie mogła istnieć w przypadku oficjalnego myślenia i postępowania urzędników państwowych. A mimo to w ich ustaleniach znalazła się wzmianka o naturalnej sile, a do tego powstałą bogata dokumentacja, zachowały się zdjęcia ofiar itd. To rzecz niespotykana moim zdaniem jak na standardy sowieckie i ewentualną dezinformację. Ponadto ewentualne masowe morderstwo zawsze można by próbować zdyskontować w sposób propagandowy, przypisać je kontrrewolucjonistom wszelkiego sortu, przykładnie ich ukarać, dać odznaczenia śledczym. Nic takiego jednak się nie stało, co dla mnie jest zastanawiające.




    DODAJ ODPOWIEDŹ DO TEGO KOMENTARZA

  • SŁUCHAJ NAS
    SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
    NEWSLETTER
    RAMÓWKA NA DZIŚ
    ARCHIWUM AUDYCJI
    WESPRZYJ
    RADIO PARANORMALIUM
    NAJNOWSZE ARTYKUŁY
    Copyright © 2004-2020 by Radio Paranormalium