[ZAMKNIJ REKLAMY]
Kup reklamę w tym miejscu!

Serwer radiowy zapewnia


Nie zapomnij odwiedzić strony naszych partnerów - ich lubimy, ich polecamy!

Możesz też kupić u nas reklamę!

Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Logowanie przy użyciu kont z Facebooka itd. dostępne jest z poziomu forum
POKAŻ / UKRYJ MENU
Nick:  
Hasło:
Zapamiętaj
Komentarz o ID 10758 do artykulu:
Jedna dusza, wiele ciał
(wróć do artykułu)
  • Komentarz z Wolnych Mediów (2014-12-20 20:00:36) | RAPORT
    Jedr02 15.12.2014 20:37
    Naskakujecie na mnie że piszę po to żeby się samozadowalać. Poniekąd moze tak być i dziękuje wam że powodujecie bym to obserwował, jednak jest to atak osobowy nie zaś na platformie reprezentowanej przeze mnie w dyskusji filozofii. Byłoby to na miejscu jeśli byście z mojej filozofii wywiedli taką konieczność. Tak jest to coś co się nazywa argumentum ad personam. Chciałbym jednak zaznaczyć że nawet jeśli ja fatalnie reprezentuje o czym mówie nie powinno to u nikogo implikować nie chęci do tego co reprezentuje, bo ja tylko do tego aspiruje :)

    „Wszystko inne co napisałeś jest nadinterpretacją wynikającą z niewiedzy”
    Nie, jest innym systemem wiedzy. Różne można definiować wiedzę. Wiedzę można zdefiniować też jako zbiór informacji użytecznych do realizacji jakiegoś celu. Podstawowym celem żywych istot jest szczęscie w różnych formach widziane, realizacja wiedzy o świadomości daje im szanse na realizacje swojego celu.

    „Tak powstają kościoły mój drogi”
    Powstają tak też i inne instytucje kształtujące poglądy obywateli. W państwach świeckich też kształtuje się odgórnie poglądy obywatelom. W każdym społeczeństwie większym w naszej historii istnieje coś takiego jak kasta uczonych która tworzy podłoże światopoglądowe dla ogółu. W Europie bardzo długo było to związane z kościołem. Obecnie zostało to przejęte przez środowiska ateistyczne, aczkolwiek Kościół stara się jak może bronić terenu. Władze i kasta uczonych w każdym razie kierują społeczeństwem. Dlatego w wedyjskim systemie są specjalnie dobierani, szkoleni(głównie pod kątem charakteru) itd. dzisiaj jednak tego się w ten sposób nie kontroluje i jest tam ten kto się tam wciśnie, a główną cechcą charakteru która daje do tego siłę by się tam wcisnąć jest chciwość. Stąd wszelkie władze czy państwowe czy kościelne angażują swoich podwładnych w zadowalanie siebie, nie zaś tak by się rozwijali i żyli szczęśliwie.

    ” Jasne, jestem świadomy przemijania, jestem świadomy tego że kiedyś mnie nie będzi”
    Nie jesteś tego świadomy tylko w to wierzysz. Nie istnieje doświadczenie nieistnienia, nie możesz być więc świadomy takiego stanu. Możesz być świadomy istnienia takiej myśli najwyżej.

    „obrałeś fantastyczna i bardzo łatwą taktykę żeby twoje „receptorki” były najedzon”
    Powinieneś się więc do mnie przyłączyć, bo czyż nie to jest celem życia?

    „szczególnie pod naporem Twojego braku argumentów.”
    Proszę o wykazywanie naporu braku argumentów na bieżąco :) Jeśli gdziekolwiek Ci ich w jakieś kwestii brakuje napisz proszę, przeanalizuje kwestie, może jakieś wymyśle, a może Ci pokaże że jednak są. Wymień tylko konkretną kwestie.

    „Jedr, niestety zupełnie nie rozumiesz „drugiej strony”. to jest właśnie pułapka wiary. pomyśl sobie, że ja po drugiej stronie barykady myślę i czuję w ten sam zupełnie sposób”

    A jesteś pewny że nie rozumiem, a nie po prostu mam inne poglądy, bo zrozumieniu tych i innych poglądów? Jakbyś to odróżnił? :) Ja nie jestem „wierzący” od zawsze. Wcześniej powoli negowałem kolejne fakty z mojego światopoglądu. Wykluczyłem katolicyzm, potem chrześcijaństwo, potem Boga bo i po co mi on. I tak dalej. I prawdę mówiąc do doprowadziło mnie do nihilistycznego nastawienia, gdzie nic nie jest pewne, nic właściwie stałego nie ma itd. Coś jednak jest jest, coś co doświadcza. Coś szuka czegoś w tych przeżyciach. I te coś czyli ja poprzez impuls z zewnątrz ropoczeło szukanie tego czegoś poszukiwanego w przeżyciach. Moje doświadczenia były różne, perspektywy różne, więc zdaje sobie sprawę że można to widzieć inaczej. Jestem jednak zdania że te różne perspektywy można analizować. Można poszukiwać ich przyczyn, można obserować spójność światopoglądu z nimi związanego itd.

    ” tylko ty sobie wymyśliłeś, że to wszystko ma jakiś związek z czymś niewidzialnym, a ja pogodziłem się z tym, że to wszystko interakcja materialnych cząsteczek, którymi i ty jesteś.”
    Ja sobie wymyśliłem, a Ty się pogodziłeś z rzeczywistością. Masz przecież nick realista. To nie jest realizm, a ocenianie wedle tego co mi się podoba a co nie. Pogodziłeś się z czymś co jest nieudowodnione metodą naukową i nazywasz wymysłem coś co nie jest przez tę metodę obaloną. To nie jest racjonalizm ani realizm a życzeniowość :)
    Druga kwestia twój brak powiązania tych wartości czymś z stałym można porównać do dzisiejszych pieniędzy, szczególnie dolarów. Większośc dolarów nie ma żadnego pokrycia, realnej wartości, jednak na skutek umowy społecznej one funkcjonują jako reprezentujace wartość. Nadejdzie jednak moment gdy umowa społeczna się zakonczy, a dolary będą świstkami i nie istotnymi cyferkami na kontach. Twoje wartości też są bez filozoficznego pokrycia. Jeśli zejdziemy na racjonalizm nie będziesz miał żadnego sposobu żeby mnie przekonać do swoich wartości. Zawsze będe mógł Ci odpowiedzieć że ja o to dbam. Nie da się ich wyprowadzić z takiego racjonalizmu. To że je przyjmujesz to instynkty. Rodzinę kochasz Ty, ale Krówka też kocha cielątko. Jak dbasz o naród to tak samo zwierzęta stadne często poświęcają się dla stad. Zwierzęta nie działają z namysłem, Ty właściwie przyjmując materialistyczną filozofie też nie, bo z tej filozofii nie wynikają żadne działania, skąd więc one są? Z takich samych instynktów jak u zwierząt, tylko odpowiednich do rozwoju gatunku

    ” przeniesienie „obserwatora” w inne miejsce absolutnie niczego nie wyjaśnia. włożenie świadomości w duszę zamiast w ciało nie wyjaśnia fenomenu świadomości, tylko oddala od jego zrozumienia.”

    Tak i nie. Samo rozumowe stwierdzenie, tak zgadzam się z Tobą. To może wyjaśniać Twoją opinie. Jednakże za tym powinien iść proces duchowy i wtedy już poprzez niego dochodzi do wyjaśnienia tego fenomenu. Żeby jednak podjąć ten proces należy przyjąć założenie że taki może istnieć. Proces duchowy może mieć dwie wersje, obie związane są medytacją acz różnymi formami. Jeden polega na zrozumieniu różnicy jakościowej pomiędzy świadomością a materią i zaprzestaniem się utożsamiania z tą materią. Uzyskuje się to poprzez medytacje, wewnętrzny wgląd, studia filozoficzne i we wnętrzny wgląd. Jest to proces od początku do końca czysto badawczy i można go przeprowadzać będąc ateistom. Buddyzm jest w tym stylu i wielu racjonalistom bardzo pasuje właśnie, w nic na każdym etapie nie trzeba wierzyć. Drugi proces jest związany z Bogiem, opiera się na tym że naturalną cechą duszy jest bycie zaangażowanym w miłosny związek z Bogiem. Proces polega na tym że się ustanawia ten związek w swoich obecnych warunkach. Medytuje się o Bogu, głównie w oparciu o dźwięk. Angażuje się zmysły, umysł które są przedmiotami naszej świadomości w tę służbę Tu i Teraz. Celem jest pełne miłosne samopoświęcenie się. Poprzez działanie w tym procesie mamy realizować tę formę świadomości, siebie(duszy) w relacji z Bogiem.
    Sama wiara w istnienie duszy czy reinkarnacji nie wiele zmienia, zmienia dopiero podjęcie działań z tym związanych. Sama jednak taka wiara jest mało warto i się z Tobą zgadzam że nie ma potrzeby by mnozyć takie byty i komplikować. Jednak do podjęcia eksperymentu potrzeba jakis założeń, można nazywać je wiarą i tym samym żeby podjąć pewne działania wstępnie powołujemy pewne byty, choćby wstępnie były one sztuczne, te „abstrakty” jednak w akcji urzeczywistniają się.

    „ja się nie boję nie rozumieć, bo to mnie pcha do działania, by się dowiedzieć i zrozumieć. nie wkładam tego do szufladki z napisem „bóg”… .. .”
    Nie szufladkuj! :) Szufladki, szufladkami, zamiast bać się napisów na nich dobrze sprawdzić co w nich jest napisane.

    ” my tu mówimy o ateizmie, nie każdy ateista jest materialistą i odwrotnie.”
    Tak, ale żyjemy w kulturze gdzie silny nurt łączący te dwie rzeczy. Aczkolwiek to czy każdy materialista nie jest ateistą jest kwestią sporną. Ograniczanie Boga do materii, ogranicza jego absolutnosć. Ograniczanie absolutności nie jest możliwe. Mamy więc inną definicje Boga, która nie mówi że jest on absolutny.

    ” Czemu w materialiźmie nie ma czegoś takiego jak rozwój? Gdzieś ty to wyczytał, a bardziej jak to wywnioskowałeś?”
    Co do tego wniosku i twojej teorii o pączku. Materializm też mówi co będzie z tym twoim pączkiem po zjedzeniu. Wszystkie pączki czy to z budyniem, adwokatem, tofii czy dżemem, z polewą czy posypką po strawieniu i przejścia bez jelita będą… tym samym. Dlatego nie ma rozwoju, dlatego że wszelkie wysiłki zostają unicestwiane. Wszystkie formy są nie trwałe. Rozwijanie polega na rozwijaniu form. Rozwój cywilizacji to rozwijanie form społecznych, kulturowych, technicznych itd. wszystko to w efekcie i tak zmieni się w odchody. Niezależnie jak będzie wyglądało efekt będzie identyczny – odchody. Nie ma sensu więc rozwój sam w sobie. W twojej teorii o początku pojawia się prawdziwa motywacja i cel – nacieszenie się pączkiem. Ewentualny rozwój może tu się pojawić, ale niezależnie od tego jak będzie przebiegał efekt ten sam – odchody. No więc możesz cieszyć się tym pączkiem. Ale wybranie sobie filozofii opartej na cieszeniu się pączkiem bez analizy czym jest pączek w swej istocie może być zgubne. Pączek może być stary i rozboli Cię brzuszek, pączek może być czyjś i ten ktoś się wkurzy że mu zjadłeś pączka i walnie Cię włakiem przez łeb itd. Ty w tym momencie na bazie materializmu nawołujesz do ograniczania badania pączka z perspektywy jego właściciela a zamiast tego do rozwijania wiedzy jak go najlepiej udekorować i zjeść by był najsmaczniejszy. Zamiast myśleć co będzie jak zjesz pączka i czym w ogóle jest całe zjawisko pączka, Ty myślisz tylko JAK go zjeśc. Z czym go zjeść by był najsmaczniejszy. Gdy ja przychodzę i zaczynam robić wywodu o pączku, pytać po co w ogóle jeść pączka, czy w ogóle mówie o wymysły o jakimś cukierniku który ma tysiące pączków to patrzysz na mnie jak na idiotę :)
    W każdym razie niech ten twój pączek smakuje Ci jak najlepiej :) Cieszy mnie bardzo że świat jest tak skonstruowany że Ty możesz się cieszyć tym pączkiem mimo takich malkotentów jak ja.

    @dagome12345, nie szukałbym materialnych dowodów na istnienie duszy, tak jakbym nie szukał dowodu na istnienie mikroskopu patrząc w mikroskop :) Patrząc na obraz widziany przez obserwatora nie możemy dojsć do niczego więcej niż to że obserwator jest, musimy spojrzeć na obserwatora, to jest niezgodne z paradygmatem naukowem i materializmem, w tym systemie wierzy się że obserwator pochodzi z tego co obserwuje i dlatego to badając można odkryć jego naturę. Wedy natomiast uczą że obserwator i obiekt obserwowany to dwie rzeczy o innej naturze i nie są ze sobą bezpośrednio połączone, sugerują nawet nadrzędność obserwatora wobec obiektów obserwacji. Dlatego nie ma dla materialistów żadnych dowodów na istnienie duszy czy Boga. Ich pierwotne założenie przy obserwacji uniemożliwia takie obserwacje. W ogóle nie ma sensu udowadniać takiej rzeczy. Można najwyżej zaprezentować ją, wyjaśnić że może nie być taka głupia itd.

    ” Żaden z czytelników nie odniósł się konstruktywnie do tematu.”
    Właściwie czemu uważasz mój pierwszy komentarz za niekonstruktywny? Przedstawiłem tam częsciowo kwestie reinkarnacji i karmy w nurtach hinduistycznych, ponieważ autor zrobił to po macoszemu i bez głębszego zapoznania się z tematem. Odniosłem się do temu i poparłem to w dużym stopniu argumentami. Bhagavat-Gita będąca jedną z najważniejszych ksiąg hinduizmu daje inny obraz tej kwestii niż to autor zaprezentował. Jak ktoś potrzebuje dowodów chętnie odnajde cytaty na ten temat w niej i pokaże bezpośrednio na nich istnienie innego spojrzenia, a zarazem jednak sugestie istnienia duszy. Jasne że w moje wypowiedź nie było 100% konstruktywna, ale miała istotne takie elementy.
    Sam artykuł też ma ograniczoną wartość edukacyjną bo autor raczej nie jest ani wielkim znawcą buddyzmu ani tym bardziej hinduizmu.

    DODAJ ODPOWIEDŹ DO TEGO KOMENTARZA

  • SŁUCHAJ NAS
    SKONTAKTUJ SIĘ Z NAMI
    NEWSLETTER
    RAMÓWKA NA DZIŚ
    ARCHIWUM AUDYCJI
    WESPRZYJ
    RADIO PARANORMALIUM
    NAJNOWSZE ARTYKUŁY
    MY lubimy ICH, ONI lubią NAS - nasi partnerzy, współpracownicy i zaprzyjaźnione serwisy
    Copyright © 2004-2017 by Radio Paranormalium :: Powered by Marek Sęk "Ivellios"